Tete, a może? :)

16.08.21, 18:56

www.youtube.com/watch?v=o1xrTnXQmRQ
    • esteemiriam Re: Tete, a może? :) 16.08.21, 18:58
      Pod wódeczkę Baczyński przy Mokotowskiej....

      www.youtube.com/watch?v=_zS2o4VOsk0
      • jenisiej A może ta Dama? 16.08.21, 21:36
        esteemiriam napisała:
        Pod wódeczkę Baczyński przy Mokotowskiej....

        Wódeczka to raczej Baczewski?
        Nieważne, ale na zakąskę polecam to:

        • esteemiriam Re: A może ta Dama? 16.08.21, 22:20
          Trafiłeś.
          Na Kołdawance gra muzyka rzewna...
          Odesse i Mołdawanke schodziliśmy z ajne ferajne.
          Ostatnio nawet znalazłam fotki ze "schodów".
          Nocowaliśmy i w Odessie i w Sewastopolu.

          W Bachczyseraju nargillą opium paliło się, nie wiedząc nawet o tym, wierząc,
          ze to "liście śliwy".

          Przednia przystawka. Tak, wódka baczewski. Jasne.
          • boomerang Re: A może ta Dama? 16.08.21, 22:45
            z Perłą żeście tak balowali?
            • esteemiriam Re: A może ta Dama? 16.08.21, 22:54
              Wiesz, chamskie pytanie.
              Ale odpowiem Ci.
              Bez niego.
              • perla_roztocza Re: A może ta Dama? 16.08.21, 23:25
                esteemiriam napisała:

                > Wiesz, chamskie pytanie.

                chamskie pytanie i chamska odpowiedź.
                Nie pojechałem z wami na tereny, które poznałem wcześniej.
                Chodź powroty w minione miejsca bywają sentymentalne.
                Ale nie z wami, pół Żydami, 1/8 Żydami, przechrztami, i bardziej co niektórzy Tatarami wymieszanymi z Niemcami, którzy na zmianę udają Żydów lub Polaków.
                Prawdziwych Żydów już w Polsce nie ma.
                Natomiast wróciliście z tej wyprawy wprost do mnie na Roztocze.
                I nastąpiła nienawiść, rozwody itp.
                Jedna "Żydówka" wylądowała w NYC w ramionach tamtejszego szewca porzucając męża łódzkiego
                Inny "Żyd" wylądował w ramionach gojki robiąc jej dziecko na lubelskiej wsi.
                O innych nie wspomnę.
                Ale tak jest, ludzie jak za długo przebywają ze sobą non stop to zaczynają się nienawidzić.
                Zarówno we wojsku, we wiezieniu czy w domach zamknięci razem w ramach pandemii właśnie.



                • esteemiriam Re: A może ta Dama? 16.08.21, 23:30
                  "we wojsku"
                  Wiesz, czemu Cię nie zaprosiłam?
                  Bo popsułbyś mi Ukrainę.


                  A tak, wspomnienia mam kapitalne.
                  Przywiozłam prezenty Twoim Rodzicom, więc wypadałoby
                  sympatyczniej wspomniec ten przejazd przez Roztocze.

                  I nie baw się w plotki, w dodatku wiedzę masz - żadną.
                  • perla_roztocza Re: A może ta Dama? 17.08.21, 00:10
                    esteemiriam napisała:

                    > Wiesz, czemu Cię nie zaprosiłam?
                    > Bo popsułbyś mi Ukrainę.

                    prosiłaś, prosiłaś,
                    ale ja tam w 88 roku miałem dziewczynę w Kijowie, Diana na imię miała.
                    Jeszcze było ZSRR.
                    Zbyt długo tam bywałem aby ich nie poznać.
                    Chłopcy totalnie zdeprawowani po służbie wojskowej w Afganistanie.
                    Dziewczyny dające dupy aby tylko je ktoś chciał.
                    W rodzinach 100% rozwodów.
                    Niewytłumaczalna miłość do Rosji i wieczne pretensje do Polski.
                    Ostatni raz tam byłem z tobą, bodajby w Drohobyczu, tam gdzie Bruno padł.
                    Szybciej sobie w łeb palnę niż jeszcze raz pojadę w te nieszczęsne strony właśnie.

                    • esteemiriam Re: A może ta Dama? 17.08.21, 00:25
                      Wtedy byliśmy pokłóceni więc nie mogłam cię prosić
                      I nie prosiłam ale jeśli tak Ci zależy - to sobie tak powiedz.
                      Dodzwoniłeś sie do mnie, kiedy byłam już w Odessie.
                      O Dianie mówiłeś milion razy.
                      Niezupełnie w Drohobyczu. Tam przejazdem.
                      Głównie we Lwowie, w hotelu Żorż.

                      dobranoc smile
                • esteemiriam Re: A może ta Dama? 16.08.21, 23:35
                  Pierwsza wyprawa ukraińska miała miejsce w 2005 roku w czerwcu.
                  W tym czasie pracowałeś w szkole.
                  Poza wszystkim nie otrzymałeś ode mnie zaproszenia.

                  Zwiedziliśmy kamieniec Podolski, Chocim, Czerniowce, Drohobycz, Lwów,
                  Miedzyboż, okolice Kijowa, skręciliśmy do Odessy i Krym. Cały.
                  Chcieliśmy jechać do Tyflisu ale wizy nam brakło do Rosji czy cos takiego.
                  Wracaliśmy przez Mołdowe, Republikę Naddniestrzańską, Kiszyniów.

                  PIEKNIE było! Wszyscy! wspominają ten pobyt jako podróż życia.
                  Niesamowite to było.
                  Ładne.

                  Dwa tygodnie "nieutulonego śmiechu".
                  • boomerang Re: A może ta Dama? 16.08.21, 23:38
                    Czas już abyście wreszcie razem z Perłą udali się w podróż rozwodową w tamte regiony smile
                    • perla_roztocza Re: A może ta Dama? 16.08.21, 23:51
                      ty bumerang nie podskakuj.
                      Wylądowałeś w najbardziej chujowym miejscu na planecie czyli w Australii.
                      Syf totalny nie godny faceta.
                      Gdybyś natomiast mieszkał byś na Alasce to wtedy szacun właśnie.
                      • boomerang Re: A może ta Dama? 17.08.21, 10:26
                        jestem juz w takim wieku że mi to nie przeszkadza że mieszkam na końcu świata, skąd na tamten świat można dostać się na skróty, poprzez rekiny i krokodyle choćby właśnie
          • jenisiej Te schody, oczywiście. 16.08.21, 23:31
            esteemiriam napisała:

            Odesse i Mołdawanke schodziliśmy z ajne ferajne.
            Ostatnio nawet znalazłam fotki ze "schodów".


            Miejmy nadzieję, że nic gwałtownego już się nie wydarzy na tych schodach, choć po aneksji Krymu pewności nie ma.



            Wikipedia: Joseph Goebbels stawiał niemieckim reżyserom twórczość Eisensteina, łączącą propagandową skuteczność z wysokimi walorami artystycznymi, jako wzór do stworzenia kinematografii nazistowskiej. Po zawarciu traktatu radziecko-niemieckiego, popularnie zwanego paktem Ribbentrop-Mołotow, Eisenstein stanął ze strony radzieckiej na czele komisji współpracy kulturalnej między obydwoma krajami a 21 listopada 1940 odbyła się w moskiewskim teatrze Bolszoj premiera inscenizacji Walkirii Richarda Wagnera w jego reżyserii.
            • esteemiriam Re: Te schody, oczywiście. 16.08.21, 23:39
              Schody, te słynne schody właśnie z TEGO filmu!
              W Odessie można było ustawiać zegarki wg upadku
              pewnego Potiomkina z krążownika, który spadał upity w trąbkę około 19.00

              W hotelowym barku. Nikt nie dziwił się, dwóch chłopców brało go pod ramiona
              i ciągnęło na schody (nie było windy) na któreś-tam piętro.
              To tylko było ciekawe, że utrudniali sobie robotę bo ciągnęli go
              "piętami do góry" - zaczepiał butami o schody, rumor trwał chwile
              ale komu to przeszkadzalo...

              Po wizycie u Fankoniego i w knajpie, w której "kurki miały ondulację"
              na wybiegu, po pobycie na Lanżerownie i Mołdawance - to nie miało znaczenia.
              cała Odessa-Mama.
    • esteemiriam Re: Tete, a może? :) 16.08.21, 23:44
      To "hymn" tej wyprawy, wszyscy śpiewaliśmy w vanie na kilka osób,
      stepy, kozackie klimaty, ech smile
      Spiewaliśmy dumki razem ze starszymi mieszkańcami Ukrainy, w knajpach płaciłam po 100/200 hrywnych
      żeby ustało granie disco polo i żeby zaczęli śpiewać dumki.
      Muzyczne towarzystwo jechało ze mną.

      W Odessie spotkaliśmy... mafię smile


      www.youtube.com/watch?v=7ftWHD5Yyv8
    • t_ete Re: Tete, a może? :) 17.08.21, 00:26
      esteemiriam napisała:

      >
      > www.youtube.com/watch?v=o1xrTnXQmRQ

      Zadedykowalas mi - to mile.
      Okudzawa zawsze bliski sercu. Dumki tez.
      A i romanse Wertynskiego.

      Ale mam ciezko bo z kotem na kroplowki
      jezdze (proba ratowania kociego zycia) i gdy kotu jest lepiej
      to i mnie jest lepiej. A gdy gorzej - to wiadomo sad

      tete
      • esteemiriam Re: Tete, a może? :) 17.08.21, 00:33
        Ojej, trzymam za Kiciaczka.
        Też jestem zakochana ( z wzajemnością) w kocinach

        Oby nie gorzej!
      • boomerang Re: Tete, a może? :) 17.08.21, 00:36
        białaczka?
        • t_ete Re: Tete, a może? :) 17.08.21, 09:07
          boomerang napisał:

          > białaczka?

          Mastocytoma. Wycinek z powiekszonego wezla chlonnego.
          Przerzutowy. Ale nie wiadomo gdzie jest pierwotne zrodlo.
          Otworzyli kota - i oprocz tego powiekszonego wezla (ktory okazal sie
          nie do usuniecia bo opleciony naczyniami) - wszystko bylo OK.

          To na razie poczatek leczenia. Nie wiadomo jak sie potoczy.
          Zwierz reaguje na chemie jak czlowiek. Biegunka, wymioty.
          Wiec trzeba biec na zastrzyk przeciwwymiotny. Uzupelniac plyny
          kroplowka - bo nic nie je i nie pije ... Na jakis czas wraca
          apetyt i moja nadzieja.

          Bezradnosc.
          Ale robie wszystko co mozliwe. Jest pod opieka
          znanego w moim miescie specjalisty od leczenia
          onkologicznego psow i kotow.


          tete
          • polski_francuz Odwagi 17.08.21, 09:13
            t_ete napisała:


            " Bezradnosc. Ale robie wszystko co mozliwe. Jest pod opieka znanego w moim miescie specjalisty od leczenia onkologicznego psow i kotow."

            Courage tête!

            Pozdro

            PF
            • t_ete Re: Odwagi 17.08.21, 10:14
              polski_francuz napisał:

              > Courage tête!

              Jasne.
              Dziekuje smile


              tete
            • t_ete Pierwsza dobra wiadomosc 17.08.21, 13:54
              polski_francuz napisał:


              > Courage tête!

              Po dzisiejszym USG kota - pierwsza dobra wiadomosc (oby pierwsza
              z wielu dobrych). Guz zmniejszyl sie o 1 cm czyli 20 %.
              Badanie krwi - tez okruch optymizmu.
              Oby tak dalej.


              tete

              • esteemiriam Re: Pierwsza dobra wiadomosc 17.08.21, 18:20
                I tego się trzymajmy!
                Mnóstwo dobrej energii do WAS !
                i serducho.
          • gerlalt Re: Tete, a może? :) 17.08.21, 09:38
            Dlaczego znęcasz się nad tym biednym zwierzęciem? Że strachu przed samotnością? A ponoć to faceci bez serca są. Z drugiej strony weterynarze skoszą niezły pieniądz i poznęcają się trochę nad kotem. Przypalanie chemią, każdy kot o tym marzy.
            • t_ete Re: Tete, a może? :) 17.08.21, 10:30
              gerlalt napisał(a):

              > Dlaczego znęcasz się nad tym biednym zwierzęciem? Że strachu przed samotnością?
              > A ponoć to faceci bez serca są. Z drugiej strony weterynarze skoszą niezły pie
              > niądz i poznęcają się trochę nad kotem. Przypalanie chemią, każdy kot o tym mar
              > zy.

              Nieszczesny tumanie.
              Chorego kota sie leczy, podobnie jak czlowieka gdy jest szansa
              na wyzdrowienie. Gdy takiej szansy nie ma - stosuje sie leczenie
              paliatywne.

              Tak. Leczenie paliatywne zwierzat takze istnieje.
              I najczesciej konczy sie decyzja o eutanazji gdy juz w zaden
              sposob nie mozna pomoc.



              tete
              • gerlalt Re: Tete, a może? :) 17.08.21, 10:57
                Ach tak. Znęcanie się nad zwierzętami bo przecież nikt się zwierzątka nie pyta czy chce być męczone. Pan wie lepiej. Ech taki kot palony chemią to czym się różni od kota palonego? Znęcanie się nad zwierzakiem z egoistycznych pobudek. Bo się czuję lepiej gdy on się trochę lepiej poczuje. Może zacznij palić hasz? Poczujesz się naprawdę dobrze.
              • esteemiriam Re: Tete, a może? :) 17.08.21, 15:13
                Tete,
                nie otwieraj niczego, co ten osobnik tu wysyła, to gadzi jezyk !
                • gerlalt Re: Tete, a może? :) 17.08.21, 16:06
                  Może i gadzi ale chyba nie aż tak gadzi jak Twych pobratymców wysysających piniondze z popiołów sztetli. To co robi ta kobieta jest nieludzkie. Rozumiem po amputacji, drogi oddechowe, urazy złamania ale znęcać się paląc zwierzę chemią. Dla poczucia własnej zajefajności?
                  • esteemiriam Re: Tete, a może? :) 17.08.21, 18:19
                    Krótko sie z tobą sprawie.
                    Mam cie zgłosić do wycięcia?
                    Czy zaczniesz pisac w ludzki sposób?

Pełna wersja