Dodaj do ulubionych

Czyzby czekala was przyjazn Kaczora z Putinem? :O)

28.08.21, 20:44
"Konsekwencje Afganistanu. Świat nie ma już hegemona. Czy Polskę i Europę czeka chaos"?


MARCIN WOJCIECHOWSKI
27.08.2021, 07:33


>> (...)
Po Internecie krążą już zdjęcia pokazujące, że wystarczy przystawić drabinę, żeby przez te nieumocowane druty przejść na drugą stronę. Za późno i byle jak, za to głośno i patetycznie – tymi słowami można podsumować dotychczasową działalność rządu, a skądinąd wiemy, że problem dopiero się zaczyna. Ci Afgańczycy, którzy teraz są przywożeni autokarami białoruskiej straży granicznej do granicy z Polską, wyjechali z Afganistanu dwa – trzy tygodnie temu, kiedy talibowie zagarnęli dopiero kilka prowincji. Dużo większa liczba uchodźców zaczęła opuszczać ten kraj dopiero po zdobyciu Kabulu. Dla Putina i Łukaszenki stanowią łowisko, którego na pewno nie przegapią. Już teraz zwiększyli ruch samolotowy i każdego dnia „importują” do Mińska ok. tysiąca osób dziennie. W najbliższych tygodniach, a może i miesiącach spróbują przywieźć na polską granicę nie kilkudziesięciu, lecz kilkadziesiąt tysięcy imigrantów, uchodźców, z Afganistanu i nie z Afganistanu, ale przez rosyjską i białoruską propagandę przedstawianych jako ofiary amerykańskiej bezwzględności z Afganistanu.

Brak europejskiej reakcji na ten problem, kiedy już było wiadomo, że zaczął narastać, jest też dowodem słabej pozycji obecnego rządu polskiego w Brukseli, bo zadanie alarmowania zawsze należy do najbardziej zainteresowanych. Kiedy Włosi i Grecy mieli problem z uchodźcami, to potrafili doprowadzić do działania Unii i to wtedy, gdy sprawa była nowa i nie było opracowanych wzorców postępowania. Dzisiaj takie wzorce są, ale działań nie ma. Gdyby rząd PiS nie był obrażony na Unię, to miałby w Brukseli odpowiednie wpływy, które teraz można by wykorzystać. Problem uchodźców z Afganistanu pokazał jakim nonsensem było izolowanie się polskiego rządu od Unii. To chyba pierwszy raz, kiedy odczujemy na własnej skórze, co potrafimy bez dobrych relacji w Unii.

Jednocześnie rząd PiS odcinał się od Stanów Zjednoczonych. Prezydent Biden już przed upadkiem Kabulu był przez PiS traktowany jak najgorszy wróg. Rządowe media zaczęły szczuć Polaków na niego osobiście i na burmistrz Chicago, która ma wszystkie cechy niezbędne do uznania za zagrożenie dla chrześcijaństwa: jest kobietą, jest czarnoskóra, jest lesbijką i zajmuje eksponowane stanowisko. Ośrodek Monitorowania Chrystianofobii zaalarmował nawet, że dokonała profanacji. Po kliknięciu w artykuł można się dowiedzieć, że poszła na mszę św. i przyjęła komunię. Właśnie na takie podglebie trafiła w Polsce informacja o wycofaniu się Ameryki z Afganistanu. Pewnie jeszcze rok temu, za czasów Trumpa takie wydarzenie spotkałoby się z entuzjastycznym i bezrefleksyjnym przyjęciem w PiS, jak wszystko co wiązało się z Trumpem, ale teraz jest zupełnie inaczej.

Na korytarzach sejmowych słychać, że do polityków PiS po raz pierwszy dotarło, że zawierzanie całego bezpieczeństwa Polski wyłącznie zaufaniu do Stanów Zjednoczonych może się zakończyć bolesnym zawodem. Patrząc na Afgańczyków porzucanych przez Amerykę na pastwę talibów zobaczyli siebie zostawionych samych wobec ewentualnej agresji ze Wschodu. Ogromne wrażenie, jakie robi na całym świecie amerykański zwrot ku zajmowaniu się własnymi problemami, w Polsce jest podwójnie silne, bo oprócz NATO, czyli tak naprawdę Ameryki, nie mamy prawie nic. Jeśli prawdą okażą się przypuszczenia, że za wyjściem z Afganistanu stoi myśl głębsza niż tylko wyjście z samego Afganistanu, to dla Polski będzie to oznaczało poważne rysy na fundamentach naszej architektury bezpieczeństwa.

Ameryka była mocarstwem nawet wtedy, kiedy nie miała wpływów w Warszawie. Stąd wniosek, że Polska nie jest jej niezbędna do życia. To zupełnie odwrotnie niż dla Polski. Pisowscy decydenci byli o tym ostrzegani przez ekspertów od sześciu lat, a mimo to pracowicie odcinali wszystkie sznurki, którymi Polska była powiązana z Niemcami i Francją, potem z całą Unią Europejską, a kiedy już bezpieczeństwo Polski wisiało na jednym włosku: na sojuszu z Ameryką, to wzięli się za przecinanie nawet jego. Dopiero szokujące zdjęcia z Afganistanu uświadomiły im czym to się może skończyć i że porzucenie sojusznika przez Amerykanów, i to sojusznika w potrzebie, jest możliwe, a nawet stało się.

Co teraz zrobią? Trzeba będzie przeprosić się z Bidenem, do którego Andrzej Duda nie chciał nawet zadzwonić z gratulacjami po wyborze na prezydenta? Który niedawno przez bliską PiS-owi gazetę został obrażony krzykliwym tytułem na pierwszej stronie „Breżniew w Białym Domu”? Jeżeli Ameryka zdecydowała się nie tylko wyjść z Afganistanu, ale i ograniczyć swoją obecność w świecie, to nie wystarczy nawet podlizywanie się Bidenowi, bo strategiczne decyzje mają szersze konsekwencje niż osobiste relacje z tym czy innym prezydentem.

W takiej sytuacji naturalnym odruchem byłoby skierowanie się ku Europie. Ale Europa jest chwiejna i niezdecydowana, a jej ewentualna pomoc jeszcze bardziej wątpliwa niż amerykańska, a poza tym PiS od sześciu lat jest na wojnie z Europą. Nagłe przekucie tej wojny w sojusz jest niemożliwe choćby z powodów mentalnych, a o konflikcie o praworządność nawet nie trzeba wspominać. Zrobiła się z tego kwadratura koła. Od sześciu lat specjaliści ostrzegali przed taką sytuacją, a mimo to polska dyplomacja właśnie w niej się znalazła: jesteśmy sami wobec problemu, który jest większy niż nasze możliwości rozwiązań. A pomysłu na wyjście z niej nie widać. (...)

www.newsweek.pl/swiat/polityka/afganistan-co-oznacza-koniec-amerykanskiej-interwensji-dla-polski-i-europy/5lzql5w

W lutym stwierdzilem, ze pisiory wezma na przeczekanie Bidena, z nadzieja na zwyciestwo i powrot Trumpa w 2024r. I wyglada na to, ze nie pomylilem sie wowczas. Tylko na kogo postawia gdy i z ich planu B nic nie wyjdzie. Zaprzyjaznia sie z Putinem?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka