polski_francuz
30.08.21, 10:47
Uniwersytety i instytuty naukowe maja duza czesc ich budzetu z programow europejskich i rzadowych. Z nich kupuje sie sprzet, urzadza biura badaczy i czesto tworzy miejsca pracy dla administracji. Programy rzadowe sa finansowane z budzetu panstwa i powinny pamagac panstwu w rozwiazywaniu jego waznych problemow.
By dac przyklad, rok temu, jeden z mlodych kolegow z PWr umotywowal mnie by pomoc mu i jego zespolowi w zlozeniu projektu zwiazanego z aspektami materialowymi walki z wirusami (czyli zgrubsza jak uodporniac powierzchnie by mniej przenosily wirusa). Co prawda finansowania nie dostalismy, ale to jest juz inna historia na inny watek.
Powiedzmy, ze jestesmy ministrem od badan naukowych i sie zastanowiamy jakie sa wazne narodowe problemy do rozwiazania. Dodajmy, ze wiele problemow jest zwiazanych z mentalnoscia i program rzadowy moze starac sie te problemy lepiej zrozumiec (np podloze historyczne) i probowac pokazac drogi do modyfikacji mentalnosci (np. pokazujac jakie byly drogi innych spoleczenstw, aby sie takich czy innych problemow pozbyc).
Jaki jest powazny problem zwiazany z mentalnoscia w Polsce, problem ktory dotyka wiekszosc Polakow i nie sluzy polskiej ekonomii i pokojowi spolecznemu? Mysle, ze jest nim zazdrosc i rzeczywiscie przyslowiowy "szewc zazdrosci kanonikowi, ze zostal biskupem".
A zatem program rzadowy "zazdrosc w polskim spoleczenstwie" ma jak najbardziej sens. Mozna by podsypac grosza instytutom historycznym by sie zastanowily skad sie ta zazdrosc wziela i uniwersytetom majacym instytuty zajmujace sie spoleczenstwem by zanalizowaly jak mozna spoleczenstwo tej negatywnej cechy pozbawic i nauczyc widziec w innych partnerow.
PF