qwardian
02.09.21, 15:39
....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
takiej. O żywotne interesy narodu.
krzys52
Stan Wojenny Był Niezbędny!!!
16.12.01, 08:24
.......Witam
....Gdy Jaruzelski wymienił Kanię niewielu miało wątpliwości, że idzie o ujęcie
w jednym ręku zarówno władzy cywilnej jak i aparatu przemocy. Byli też tacy co
domyślali się w jakim to ma być celu. Powyższe, dla przypomnienia, uzupełnić
wypada informacją, że ówcześni władcy Polski brali się i istnieli wyłącznie!! z
woli Moskwy. Oraz informacją, ze zazwyczaj realizowali to co Moskwa im
nakazywała.
....Gdzieś tu obok funkcjonuje wątek o Pinochecie. Ten nie działał z polecenia
Moskwy. Jego decyzje były suwerennymi decyzjami dyktatora, podejmowanymi w imię
i dla dobra jego własnego narodu. Bo także nie działał on z polecenia
Waszyngtonu – choć z jego doradztwem i pomocą. Zmierzam do tego, że ten sam
stan wyjątkowy przeprowadzić można na różne sposoby. A w efekcie albo
doprowadzić do szeroko zakrojonej jatki, z tysiącami ofiar śmiertelnych
(Pinochet) albo też, zminimalizować możliwą ilość poszkodowanych. I tym drugim
przypadkiem wydaje się być Jaruzelski – sługus Moskwy. Przewrót Majowy, czyli
niesłychanie przytomne posuniecie Pilsudskiego – wobec narastającego chaosu,
oraz infiltracji bolszewickiej - bardziej przypomina mi Chile.
....Można wertować uczone analizy i oryginalne dokumenty z najwyższego szczebla
a w sumie i tak niewiele wiedzieć o tamtych dniach. Lub tez, nawet przeżywając
je boleśnie na własnej skórze, nie potrafić jednak wznieść się na tyle, choćby,
aby dostrzec coś więcej niż czubek własnego nosa.
..
....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował mnie
oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego
zakładu pracy, w którym byłem przewodniczłcym “S” (dla Analityka i Jaski –
wcześniej nasz związek nie miał konfliktów z dyrekcją, oraz powodów do
protestów). Protest zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.
....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
odsiedzieliśmy w połowie.
....Od momentu aresztowania i pobytu w areszcie KW MO - poprzez pięć więzień w
różnych częściach Polski, które zwiedziliśmy z około stuosobową grupą kolegów o
podobnym statusie – do chwili uwolnienia nie doświadczyliśmy złego, czy
niewłaściwego, traktowania ze strony milicji i służb więziennych. Pomijam
oczywiście standardowe rygory, których nie można podciągnąć pod złe
traktowanie. Dla jeszcze większej jasności – nie zdarzył się nawet jeden
przypadek byśmy zostali choćby słownie dotknięci i znieważeni przez pracowników
w/w służb.
....Powyższe nie jest wyłącznie oceną z perspektywy czasu - ulepszoną wersją
czegoś innego. Już wtedy oczywistym było dla niektórych z nas, że wymienieni
funkcjonariusze - poprzez nature wykonywanej pracy ludzie nie należący raczej
do łagodnych i dobrze ułożonych – bardzo wyraźnie musieli! mieć nakazane!!
poprawne traktowanie nas. I wydaje mi się, że nieuczciwym byłoby pomijanie
milczeniem tego pozytywnego aspektu stanu wojennego. Sprawiedliwość należy
oddać nawet wrogowi – gdy na to zasługuje. A ja, co roku, od dziesięciu lat,
okolicznościowo przypominam o powyższym.
....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
takiej. O żywotne interesy narodu.
....Jesienią 1981r. sytuacja ekonomiczna kraju była fatalna a społeczne
niezadowolenie – sięgało zenitu. Przyczyny, na które składały się także planowe
działania komuny, mające na celu rozwalenie “S”, nie miały wtedy najmniejszego
już znaczenia. To co Jaruzelski mówił 13 grudnia o załamaniu gospodarczym i
społeczno-ekonomicznej katastrofie – nie było wytworem jego fantazji. Nie było
też fabrykacją na okoliczność uzasadnienia podjętych kroków.
....W takiej sytuacji doprawdy nie ma większego znaczenia, czy przywódca
(dyktator) zapobiegający nieuniknionemu!!! chaosowi działa z czyjegoś nakazu,
czy tez jego decyzje są suwerenne. Obowiązkiem przywódcy - lub kogokolwiek kto
rozumie znaczenie powyższego a jednocześnie posiada odpowiednie środki
zaradcze - jest uchronić naród i państwo przed chaosem. Przy czym Polsce
groziła także “braterska pomoc”, gdyby Jaruzelskiemu nie udało się. Odpowiedź
na pytanie o zasadność wprowadzenia stanu wojennego jest więc odpowiedzią na
pytanie dotyczące ówczesnej sytuacji społeczno-ekonomicznej, oraz jej
potencjalnych i spodziewanych skutków. Bo wprawdzie zasadniczym powodem była
niezależna od totalitarnego systemu organizacja społeczna, jednakże totalitarny
system potrzebował pretekstu w postaci gospodarczego krachu i nadciągającej
rebelii. I dostał go.
....Nieszczęściem wszystkich wymienionych tu dyktatorów jest niemożność
udowodnienia, iż rzeczywiście chaos czy/oraz wojna domowa miałyby miejsce gdyby
nie kontestowane drastyczne posuniecie. Odpowiedzialny dyktator nie ma komfortu
zaryzykowania pomyłki. Zazwyczaj słabość ta bardzo drobiazgowo eksploatowana
jest później przez krytyków, których zdaniem dany stan wyjątkowy był
nadużyciem, gdyż wszystko rowijałoby się ładnie i pomyślnie. Problem w tym, że
to nie krytycy ponosiliby odpowiedzialność za błąd: za nie zapobieżenie
chaosowi. Choć w takiej sytuacji krytycy... oczywiście krytykowaliby tegoż
dyktatora. Bez wątpienia za... niewywiązanie się z obowiązków wobec kraju i
narodu.
....Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.
W tym samym czasie Moskwa naciskała swoje warszawskie marionetki by skończyły
one z “S” . Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem starań komuny,
zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny. A w
konsekwencji właśnie owo spodziewane załamanie gospodarcze oraz chaos. Obawiam
się tedy, że, czy to z Moskwą czy bez niej, obowiązkiem osoby poczuwającej się
do odpowiedzialności za kraj było zapobieżenie chaosowi. Z tym, oczywiście, że
ta Moskwa... jednak była, i nie pozwalała zapomnieć o sobie.
....Do najbardziej zaciekłych krytyków Jaruzelskiego należa ludzie bardzo
religijni zarazem, a przy tym – prawdziwi Polacy. Jak to jednak jest, że
upierając się przy poglądzie, iż nie było istotnych wewnętrznych przesłanek dla
decyzji o stanie wojennym, wolą nie pamiętać o doskonałym zorientowaniu w
planach zarównoWaszyngtonu jak i ich własnego Kościoła. Mniejsza o rząd USA,
ale jak to - wiedział polski kler z papieżem i nie powiedzieli(?!) A może
jednak nie powiedzieli dlatego właśnie, że jasno widzieli racje przemawiające
na rzecz tego drastycznego kroku. Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie
zawsze. surprised)
....Z poważaniem
.....Krzysztof Patora
..
PS....Gdy natomiast o moje “rozdwojenie jaźni” idzie - nie narzekam.
Przyzwyczailem się do samotności, gdy obiektywne racje rozkładają się razem z
polaryzacją subiektywnych stanowisk.
....Myślę Analityku, że adekwatnym byłby także przykład hrabiego
Wielopolskiego.