Dodaj do ulubionych

Dlaczego akurat dzis ten Stan Wyjatkowy? :O)

02.09.21, 19:35
Tusk komentuje decyzję Komisji Europejskiej ws. miliardów euro dla Polski. "Zatrzymać ten marsz lunatyków"

Magdalena Bojanowska
02.09.2021 17:16


- Jarosław Kaczyński swoją nieodpowiedzialną i niemądrą polityką wyrządza Polsce i wszystkim Polakom dramatyczne szkody - powiedział Donald Tusk, komentując decyzję Komisji Europejskiej o wstrzymaniu akceptacji Krajowego Planu Odbudowy, a tym samym miliardów euro dla Polski. - Za obsesję Kaczyńskiego płacą dziś wszyscy Polacy. Musimy za wszelką cenę zatrzymać ten marsz lunatyków. Jest jeszcze czas - dodał lider PO.

next.gazeta.pl/next/7,151003,27525821,tusk-komentuje-decyzje-komisji-europejskiej-musimy-zatrzymac.html#s=BoxOpImg3
Czy wy wiecie, Najmilsi, ze reagujecie jak zlodziejaszki? Bo gdy tylko pojawia sie cos dla was niewygodnego to natychmiast usilujecie zasypac to jakas afera wyprodukowana w tym wlasnie celu. No coz, nikczemne to zachowanie ale tylko dlatego, ze wynikajace z waszych nikczemnych charakterow. A przeciez odwrocenie uwagi tzw. "suwerena" wprowadzniem stanu wyjatkowego moglo byc tylko chwilowe. O i tak musial sie wkrotce dowiedziec, ze kasy tak szybko nie bedzie i te wszystkie piekne plany bedzie mozna miedzy bajki wlozyc. Tak tak, Najmilsi, jako "suweren" dowiecie sie w koncu, ze te wszystkie obiecanki Kaczynskiego byly podbudowane nadzieja, ze Unia wylozy na te obiecanki kase. Dowiecie sie, ze ten wasz "geniuszek" nie ma do zaoferowania nic z wyjatkiem unijnych pieniedzy, czyli - w tym przypadku - czegos w rodzaju Niderlandow.
Obserwuj wątek
    • benek231 "Bruksela wstrzymuje miliardy dla Polski :O) 02.09.21, 21:14
      Terlecki: My nic na to"

      Justyna Dobrosz-Oracz
      2 września 2021 | 16:34

      Komisja Europejska właśnie przyznała, że to spory o praworządność wstrzymują wypłatę 57 mld euro z Funduszu Odbudowy. Co na to PiS?

      Rząd wydał już 6 mln złotych na promocję pieniędzy, których nie ma. Polska dotąd nie dostała ani jednego euro z unijnego programu naprawy gospodarki po pandemii. Dyskusje o polskim Krajowym Planie Odbudowy przeciągają się z powodu kwestii nadrzędności prawa unijnego w Polsce - otwarcie przyznał Paolo Gentiloni, komisarz UE ds. gospodarczych, w europarlamencie. Potwierdził nieoficjalne informacje krążące od lipca. Bruksela ma dość zabawy w kotka i myszkę z Warszawą. Liczy, że to będzie forma nacisku na polski rząd, by respektował wyroki TSUE. Chodzi o 57 mld euro, na co składa się 23 mld euro w formie grantów plus 34 mld euro preferencyjnych pożyczek.

      - Co PiS na to? - pytamy Ryszarda Terleckiego. - My nic na to. Nie znam jeszcze odpowiedzi rządu. Prawdopodobnie będzie dziś jakiś komentarz na ten temat - mówił wicemarszałek Sejmu.

      Unia wstrzymuje pieniądze dla Polski
      Zmiana stanowiska wobec polskiego KPO nastąpiła po decyzji Trybunału Konstytucyjnego podważającej nadrzędność prawa Unii w Polsce (w sprawie środków tymczasowych w dziedzinie sądownictwa) oraz po odmrożeniu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wbrew nowej decyzji zabezpieczającej TSUE.

      Izba Dyscyplinarna została potem znów częściowo zamrożona, ale Polska nadal nie w pełni podporządkowała się postanowieniom TSUE. A Trybunał Konstytucyjny we wrześniu zamierza kontynuować rozprawę na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego dążącego do szerokiego podważenia uprawnień TSUE w sprawach sądownictwa. - To jest poważne ostrzeżenie dla rządu. Sygnał, że trzeba szanować europejskie traktaty. Grozi nam, że samorządy, przedsiębiorcy, my wszyscy nie dostaniemy pieniędzy z Funduszu Odbudowy - komentuje poseł KO Grzegorz Schetyna. Według byłego szefa MSZ premier musi wycofać wniosek z TK, bo inaczej Polska znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji.

      Ziobro: Mam nadzieję, że KE wycofa się i przeprosi
      Głos w tej sprawie zabrał również minister sprawiedliwości. - Tak agresywne, nachalne i związane ze swoistym szantażem żądanie, żeby zlekceważyć zarządzenie Trybunału Konstytucyjnego z 2011 r. i aby złamać tym samym polską konstytucję w sposób świadomy i stawianie tego jako warunku wypłacania należnych nam środków europejskich jest absolutnym skandalem, jeśli chodzi o działanie ze strony urzędnika europejskiego. Powiedział coś, najwyraźniej nie zastanowiwszy się nad tym. Tak się zdarza. Czasami ktoś, coś chlapnie - mówił Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej. Szef resortu sprawiedliwości dodał, że "ma nadzieję, że Komisja Europejska wycofa się i przeprosi". Tuż po konferencji dodał również wpis na Twitterze:
      Żaden urzędnik UE nie może stosować szantażu wobec Polski, swoistego szantażu o korupcyjnym charakterze.

      Wiceminister w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej Waldemar Buda nazwał "powstałe komunikaty medialne nadinterpretacją słów" komisarza UE Paolo Gentiloniego.

      Jeszcze w maju rząd PiS oskarżał opozycję, że "blokuje" ratyfikację Funduszu Odbudowy, w wyniku czego Polacy później dostaną pieniądze. Chwilę później PiS sam wystąpił o wydłużenie prac nad KPO o miesiąc. Teraz wszystko wskazuje na to, że Polska nie dostanie pieniędzy do końca roku.

      wyborcza.pl/7,82983,27525792,bruksela-wstrzymuje-miliardy-dla-polski-terlecki-my-nic-na.html#s=BoxWyboMT
      Gdyby to mialo zalezec ode mnie to predzej zobaczylibyscie wlasne ucho bez lustra, Najmilsi, anizeli te kase - przed odkreceniem swoich wszystkich antydemokratycznych decyzji. A ten wasz Ziobro i te wasze Bosaki to bardzo smieszne pajace.
      • pikrat Re: Antydemokratyczne gowno zapadlo w szuwar :O) 03.09.21, 09:22
        No popatrz, jaki niepopularny wątek. Tzw. prawacy, pogardliwie prawactwo, zapadli w szuwar. Nie widzą, nie słyszą, nawet nie chcą Ciebie kopnąć. Prawda nie zawsze jest przyjemna, okazało się bowiem, że to o czym opozycja mówiła często i długo jest prawdą. Reforma (deforma) sądownictwa okazała się kompletną klapą. W zasadzie skład osobowy ludzi od sprawiedliwości, z Panem Zbyszkiem na czele, gwarantował ten "sukces" zanim jeszcze rozpoczęli to "wiłkopomne dzieło". Rezultat wiadomy. Unia Europejska to klub ekskluzywny nie dla krzykaczy i kombinatorów. I co teraz? Taka "niespodzianka" dla capo di tutti capi. w dzień powrotu z urlopu?
        Oj, nie chciałbym być w skórze Pana Zbyszka, specyficznego patrioty, który pozbawił Polaków tego co by im się słusznie należało... gdyby byli w porządku.
        • benek231 Antydemokratyczne gowno zapadlo w szuwar :O) 04.09.21, 07:03
          Czesto mowi sie o "reformie sadownictwa" robionej przez Ziobre, zupelnie jakby Kaczynski byl tam nieobecny. Tymczasem okazuje sie, ze antydemokratyczna i antyunijna SP moze swietnie funkcjonowac w koalicji z PiSem czyli programowo nie rozni sie od PiSu a PiS od SP. Pro-demokratyczny i pro-unijny PiS nie wszedlby w koalicje z czarna reakcja, gdyby istotnie byl pro-demokratyczny i pro-unijny.
          Kaczynski wszedl w koalicje z Ziobra dlatego, ze Ziobro gwarantowal mu wykonanie anty-demokratycznej i anty-unijnej roboty. Czyli wychodzenie z demokracji oraz UE to przede wszystkim robota Kaczynskiego, ktory znalazl sobie pod-wykonawce. Sam Kaczynski, natomiast, wykonuje to samo zlecenie biskupow.






          pikrat napisał:


          > Oj, nie chciałbym być w skórze Pana Zbyszka, specyficznego patrioty, który pozb
          > awił Polaków tego co by im się słusznie należało... gdyby byli w porządku.
    • benek231 >> Po co PiS stan wyjątkowy? :O) 03.09.21, 21:58
      „Prężenie muskułów, a nie reakcja na realne zagrożenie” >>

      Dominika Długosz
      03.09.2021, 16:25


      – Nie ma żadnych przesłanek do tego, by wprowadzać którykolwiek ze stanów nadzwyczajnych – mówi konstytucjonalista prof. Marek Chmaj. Po co więc PiS wprowadzenie stanu wyjątkowego? Posłowie opozycji nie mają złudzeń, że to gra pod publiczkę. Są i tacy, którzy idą znacznie dalej i mówią o „testowaniu zamachu stanu w Polsce”.


      Zgodnie z Konstytucją w nadzwyczajnych sytuacjach można sięgnąć po stany nadzwyczajne. Stan wojenny, stan klęski żywiołowej i stan wyjątkowy. Każdy z nich reguluje oddzielna ustawa. I tu zaczynają się problemy. Stan wyjątkowy wprowadza się bowiem w sytuacji zagrożenia dla konstytucyjnego ustroju państwa. Chodzi zatem o zagrożenia płynące od wewnątrz, czyli na przykład hipotetyczną serię zamachów terrorystycznych.

      O powodach ogłoszenia takiego stanu mówi o tym ustawa z dnia 21 czerwca 2002 r. o stanie wyjątkowym. Wprowadza się go w sytuacji „szczególnego zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, w tym spowodowanego działaniami o charakterze terrorystycznym lub działaniami w cyberprzestrzeni, które nie może być usunięte poprzez użycie zwykłych środków konstytucyjnych [...]”.

      Stan wojenny natomiast wprowadza się w razie zagrożeń płynących z zewnątrz. Sytuacje takie opisuje ustawa z dnia 29 sierpnia 2002 r. o stanie wojennym oraz o kompetencjach Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych i zasadach jego podległości konstytucyjnym organom Rzeczypospolitej Polskiej. Wprowadza się go „w razie zewnętrznego zagrożenia państwa, w tym spowodowanego działaniami o charakterze terrorystycznym lub działaniami w cyberprzestrzeni, zbrojnej napaści na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub gdy z umowy międzynarodowej wynika zobowiązanie do wspólnej obrony przeciwko agresji”.

      Stan wyjątkowy nie może trwać dłużej niż 90 dni, chyba że na jego przedłużenie o kolejne 60 dni zgodę wyrazi Sejm. Przez kolejne trzy miesiące po jego zakończeniu nie mogą odbyć się wybory.

      Kto wprowadza stan wyjątkowy

      Żeby wprowadzić stan wyjątkowy Rada Ministrów musi podjąć uchwałę o skierowaniu do prezydenta wniosku o wprowadzenie stanu wyjątkowego na terenie całego kraju, albo na konkretnym obszarze. Prezydent rozpatruje go niezwłocznie i może albo się zgodzić, albo nie. Podpis prezydenta jest równoznaczny z wprowadzeniem stanu wyjątkowego. W tej sprawie nie jest potrzebna zgoda Sejmu, chociaż prezydent musi swój wniosek Sejmowi zaprezentować w ciągu 48 godzin. Posłowie mogą stan wyjątkowy uchylić.

      Do tego chce doprowadzić Lewica, która przygotowała odpowiedni wniosek. – Składamy go po to, żeby było głosowanie i debata. Jak nie będzie wniosku, to nie będzie głosowania i nikt nie usłyszy, co tam się dzieje. Wprowadzenie teraz stanu wyjątkowego jest kompletnie nieuzasadnione. Trzydzieści parę osób, sto metrów problemu, a my reagujemy, jakby tam cała armia białoruska stała. Rząd go wprowadza tylko po to, żeby cenzurować to, co tam się dzieje. Nie dopuścić ani dziennikarzy czy organizacji pomocowych – mówi autor wniosku, szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski.

      Ale opozycja nie ma większości, żeby odrzucić decyzję prezydenta. Nawet gdyby pozostałe partie zagłosowały razem z Lewicą. W tej sprawie razem z PiS będzie głosowała Konfederacja, a to dodatkowych 11 głosów, które dają PiS-owi spokojną przewagę. Największy klub opozycyjny – Koalicja Obywatelska – na razie skłania się do wstrzymania się od głosu. Można się jednak spodziewać, że kilku posłów – na przykład Klaudia Jachira czy Franek Sterczewski – zagłosują za wnioskiem lewicy.

      Jakie są zakazy w stanie wyjątkowym?

      W trakcie stanu wyjątkowego władza może użyć oddziałów zwartych policji na przykład do usunięcia z pasa przygranicznego (w nim obowiązuje stan wyjątkowy) osób postronnych. W praktyce to wszyscy, którzy nie zamieszkują tam na stałe, ale chodzi przede wszystkim o dziennikarzy, wolontariuszy i aktywistów.

      Wszystkie zakazy obowiązujące na terenie objętym stanem wyjątkowym wymieniono w prezydenckim rozporządzeniu. Wśród nich są zakaz zgromadzeń, zakaz imprez masowych, nakaz posiadania przy sobie dokumentów, zakaz przebywania w określonym czasie w określonych miejscach, zakaz utrwalania tego, co dzieje się na obszarze objętym stanem wyjątkowym, ograniczenie dostępu do informacji publicznej na temat działań służb na obszarze objętym stanem wyjątkowym.
      • benek231 >> Po co PiS stan wyjątkowy? :O) - 2 03.09.21, 22:04
        Po co wprowadza się stan wyjątkowy?

        Premier, prezydent, minister spraw wewnętrznych wciąż powtarzają, że stan wyjątkowy w części województw podlaskiego i lubelskiego został wprowadzony ze względu na zagrożenie płynące z Białorusi. Z jednej strony urzędnicy mają na myśli koczujących w pasie przygranicznym uchodźców, z drugiej manewry Zapad 2021, które miałyby być polem do prowokacji.

        – W zeszłym roku istniały przesłanki, by wprowadzić stan klęski żywiołowej – jeden ze stanów nadzwyczajnych przewidzianych w Konstytucji – ze względu na pandemię. Teraz nie ma żadnych przesłanek do tego, aby wprowadzać którykolwiek ze stanów nadzwyczajnych. O zagrożeniach płynących z zewnątrz mówią przepisy ustawy o stanie wojennym – tłumaczy konstytucjonalista prof. Marek Chmaj.

        Dlaczego zatem skorzystano z przepisów ustawy o stanie wyjątkowym? Bo ten jest zdecydowanie bardziej opłacalny politycznie. Stan wojenny kojarzy się w Polsce bardzo źle. Wprowadzając go PiS nigdy nie wybrnęłoby z narracji „Kaczyński przespał stan wojenny, to wprowadził sobie własny”. Stan wyjątkowy, który dotyka tylko kilkudziesięciu miejscowości, można za to wykorzystać politycznie.

        Po pierwsze minister spraw wewnętrznych będzie miał święty spokój na granicy. Święty spokój oznacza, że Straży Granicznej nikt nie będzie patrzył na ręce, a przede wszystkim pokazywał tego, co tam się dzieje Polakom.

        – Po pierwsze – według art. 228 Konstytucji – stany nadzwyczajne wprowadza się w sytuacji szczególnego zagrożenia, kiedy zwykłe środki są niewystarczające. Nie wskazano, jakie jest zagrożenie i jakie zwykłe środki okazały się niewystarczające. W dodatku w rozporządzeniu prezydenta nie ma nic o uprawnieniach służb. Rozporządzenie nie daje żadnych nowych kompetencji służbom. Odbiera za to możliwość korzystania z wolności i praw człowieka i obywatela. A zatem można domniemywać, że wprowadzono stan wyjątkowy tylko po to, żeby nie odbywały się imprezy masowe, wiece, i żeby cenzurować media, odbierając dostęp dziennikarzom – analizuje prof. Chmaj.

        Dziennikarze często pracują w miejscach objętych działaniami wojennymi. Ostatnio nadawali z zajmowanego przez talibów Kabulu, mogą starać się o przepustki w Donbasie. Do granicy polsko-białoruskiej mogą zbliżyć się nie więcej niż na 3 kilometry. Dlatego związki zawodowe zrzeszające dziennikarzy i pracowników mediów piszą do premiera i prezydenta, protestując przeciwko usunięciu dziennikarzy z pasa przygranicznego.

        „Uważamy za niedopuszczalne ograniczanie prawa do informacji mieszkańców terenów pogranicznych, a także ogółu polskiego społeczeństwa – a takie będą następstwa usunięcia dziennikarzy. Nie widzimy też żadnych racjonalnych przesłanek, by wprowadzać czasową i miejscową cenzurę, a nasz szczególny niepokój wzbudza praktyczny zakaz patrzenia władzy na ręce, także w tak delikatnej kwestii, jaką jest przestrzeganie praw człowieka” – czytamy w liście podpisanym przez Komisję Zakładową OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Ringier Axel Springer Polska, NSZZ „Solidarność” w Agora S.A. i Inforadio, OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Agorze, Zakładową Organizację Związkową Koło Syndykatu Dziennikarzy Polskich przy RASP i Zarząd Główny Związku Zawodowego Dziennikarzy.

        Ale są też inne powody decyzji PiS. Partia sześć lat temu zrobiła badania w swoim elektoracie, pytając o największe obawy i nadzieje. „Obcy” znaleźli się na pierwszym miejscu wśród zagrożeń, które wywołują u wyborców Prawa i Sprawiedliwości lęk.

        – Nie mam żadnych złudzeń, że to jest gra pod publikę. Prężenie muskułów, a nie reakcja na realne zagrożenie. Ustawa mówi, że stan wyjątkowy wprowadza się, jeśli środki konstytucyjne nie są wystarczające. Jakie środki konstytucyjne nie były wystarczające? Co zawiodło? Nikt nie powiedział jakich konstytucyjnych środków nie można było użyć w tej sytuacji. Kto nie może pracować? Służby? Straż Graniczna? Wojsko? Dlatego uważam, że to jest próba odwrócenia uwagi od prawdziwych problemów: od inflacji, drożyzny, braku większości w Sejmie – mówi poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Kropiwnicki.

        Prawo i Sprawiedliwość będzie rozgrywało politycznie sytuację na granicy tak długo, jak będzie mogło. Na razie stan wyjątkowy ma obowiązywać przez 30 dni, ale jeśli w sondażach PiS zobaczy pozytywną reakcję swojego elektoratu, to można się spodziewać przedłużenia go przynajmniej o kolejny miesiąc.

        Niektórzy widzą w tym drugie dno. – To jest testowanie zamachu stanu w Polsce. To jest testowanie narzędzia, które za dwa lata, gdyby PiS był zagrożony oddaniem władzy, można zastosować i doprowadzić do przełożenia wyborów – stwierdził w Sejmie poseł Andrzej Szejna z Lewicy.

        Rzeczywiście, zgodnie z Konstytucją wybory nie mogą się odbyć w ciągu trzech miesięcy po zniesieniu stanu nadzwyczajnego. I chociaż stan wyjątkowy może trwać tylko 90 dni, to przecież jak mówi poseł Szejna - można wprowadzać go kilkakrotnie za każdym razem przesuwając wybory.

        www.newsweek.pl/polska/polityka/co-to-jest-stan-wyjatkowy-i-po-co-pis-go-wprowadzil/1yprye9
        A konfederastyczne antydemokratyczne gowno oczywiscie poprze pisiorow, bo oni popra kazdy antydemokratyczny projekt.
    • benek231 Jak rządzić bez większości parlamentarnej? :O) 05.09.21, 04:58
      >> (...)
      PiS nie ma już większości parlamentarnej, więc nie może uchwalić ustaw, bo to wymaga zwykłej większości przy uchwaleniu ustawy i bezwzględnej większości, aby większość rządowa mogła odrzucić poprawki Senatu. Mając mniej niż 231 głosów, PiS tu nic nie może. Rząd może natomiast razem z prezydentem wydawać ustawy na podstawie stanu nadzwyczajnego, jeśli Sejm nie odrzuci ich bezwzględną większością głosów. W tej procedurze to opozycja musi dysponować 231 głosami, aby ustawa nie weszła w życie. Jeśli nie da rady, ustawa zostanie ogłoszona i – w przeciwieństwie do ustaw, jakie opozycja mogłaby chcieć uchwalić wbrew rządowi mniejszościowemu – może liczyć na to, że administracja państwowa wcieli ją w życie ochoczo, gorliwie i z przyjemnością.

      Za chwilę zobaczymy pierwszy odcinek tego serialu. Następnym może być informacja do sekretarza generalnego ONZ o czasowym zawieszeniu konwencji praw człowieka na obszarze objętym stanem nadzwyczajnym. Wtedy na granicy białoruskiej konwencja przestanie nawet formalnie obowiązywać. Jeśli i to się uda – droga wolna do rozciągnięcia stanu nadzwyczajnego na teren całego kraju i do rządzenia dekretami, które opozycja może unieważnić, tylko mając większość bezwzględną w Sejmie. Tak oto, za pomocą małego incydentu granicznego, rozdmuchanego do niebotycznych rozmiarów, PiS kolejny raz zmienia ustrój.

      Nie jest prawdą, że bez większości parlamentarnej rządzi się trudniej. Prezydent może zarządzić przeprowadzenie referendum na temat ustawy, która nie ma już większości w Sejmie.

      Senatorowie bardzo cenią niezależność i nikt z opozycji pewnie nie strzeliłby tej kruchej większości opozycyjnej w Sejmie w plecy w normalnej procedurze legislacyjnej. Ale czy będą też tak stanowczo odmawiać, kiedy prezydent proponuje im, aby to „naród zadecydował", skoro w parlamencie jest pat? PiS już kilkakrotnie zmieniało ustrój Polski, aby rozszerzyć władzę. Czy zawaha się przed powtórką, jeśli jego politykom grozi utrata władzy, przywilejów i w niektórych przypadkach nawet utrata bezkarności po zmianie władzy?

      Dlaczego Morawiecki nie poprosi Unii Europejskiej
      Aby uchronić Polskę przed migrantami, nie jest konieczne przekształcenie jej w państwo plebiscytowe, w którym egzekutywa rządzi dekretami. Można zastosować sankcję, korzystając z asymetrii ekonomicznej i finansowej między Polską i Białorusią, można reagować tak, jak Niemcy reagowały w latach 90. na zwiększenie się migracji: uzależnić podpisanie umów o readmisję od restrykcji wizowych wobec obywateli danego kraju: wizy dla Białorusinów, tylko jeśli Białoruś z powrotem przyjmuje migrantów i stosuje wobec nich praworządne procedury.

      Ale i z tym polski rząd miałby kłopot. Po części z przyczyn obiektywnych: Białoruś trudno uznać za „bezpieczny kraj", do którego można wydalić Irakijczyków. Gdyby Polska za taki ją uznała, miałaby kłopot z uzasadnieniem, dlaczego udziela obywatelom białoruskim schronienia w Polsce. Nic też nie chroni Irakijczyków na Białorusi przed zasadą "refoulement" – przekazywaniem ich bez procedury azylowej z kraju do kraju, aż w końcu znajdą się znowu w Iraku.

      Jednak jest jeszcze jedno „ale", dla polskiego rządu ważniejsze: wszystko, od restrykcji wizowych po ograniczenie ruchu lotniczego między krajami trzecimi i Białorusią aż do sankcji, musi się rozstrzygnąć na szczeblu Unii, bo dotyczy systemu Schengen, wspólnej polityki wizowej i unijnej polityki handlowej. I wszystko podlega głosowaniu większością, co oznacza, że polski rząd musi organizować odpowiednie koalicje. Jakie karty, jaką reputację ma tam rząd, który mimo ciążącego na nim prawnego obowiązku do dziś nie przyjął żadnego uchodźcy z rozdzielnika UE i za to został skazany przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości?

      Tu jest pies pogrzebany – nie w mało szkodliwej prowokacji Łukaszenki albo w grupie Irakijczyków, na którą rząd wysłał wojsko i policję, jakby Polsce groziła zbrojna inwazja mudżahedinów: w ostatnich latach rząd Morawieckiego tak daleko zapędził się w kozi róg, że zamiast organizować koalicje w Unii i wykorzystać asymetrię między nią i Białorusią na swoją korzyść, zostaje mu tylko symboliczne budowanie zasieków.

      A te utrudniają też ucieczkę prześladowanym Białorusinom, którzy nie mogą korzystać z lotnisk i przejść granicznych, bo reżim nie wydaje im dokumentów.

      wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27525116,po-co-morawiecki-wprowadza-stan-wyjatkowy-skoro-lukaszence.html#S.W-K.C-B.2-L.1.duzy
      Czyli ktos was tu robi w balona, Najmilsi. I to niezwykle bezczelnie gdyz wie, ze na waszej glupocie moze polegac bo bedziecie popierac klero-faszystowski rezym bez wzgledu na racje, fakty, i rozwoj sytuacji.
    • benek231 Wkrotce zaplacicie za Izbe Dyscyplinarna :O) 07.09.21, 15:16
      a dokladniej za antydemokratyczne, przez co takze antyunijne, zapedy klero-faszystow pod wodza biskupow, kaczynskiego i Ziobra.

      Komisja Europejska wnioskuje o nałożenie kar finansowych na Polskę. Chodzi o Izbę Dyscyplinarną


      Natalia Pacholczyk
      07.09.2021 11:55


      Komisja Europejska zwróciła się do TSUE o nałożenie kar finansowych na Polskę. Powodem decyzji KE jest system dyscyplinowania sędziów. "Orzeczenia TSUE muszą być przestrzegane w całej Unii. Jesteśmy gotowi do współpracy z polskimi władzami, aby znaleźć wyjście z tego kryzysu" - przekazała Vera Jourova na Twitterze.


      (...)


      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,27542578,komisja-europejska-wnioskuje-o-nalozenie-kar-finansowych-na.html#s=BoxOpMT#s=BoxMMt2

      Ale to nie wszystko, gdyz nie stosowanie sie do wyrokow TSUE zostanie wam zaliczone na konto niecheci do praworzadnosci, z czego wyniknie brak kasy za brak praworzadnosci, czyli doswiadczycie takze bolesnych ciec Funduszu Odbudowy. A to beda jeszcze wieksze pieniadze.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka