Dodaj do ulubionych

Pisiory szykuja klamstwo polexitowe :O)

21.09.21, 06:47
Polska straciła na wejściu do UE ponad 500 mld zł? "Ziobro i Jaki szykują kłamstwo polexitowe"

Mikołaj Fidziński
21.09.2021 06:22


535 mld zł miała stracić w latach 2004-2020 Polska na członkostwie w Unii Europejskiej - wynika z raportu przedstawionego na konferencji prasowej Patryka Jakiego. - Zbigniew Ziobro i Patryk Jaki szykują kłamstwo polexitowe - komentuje Adam Traczyk, wiceprezes think-tanku Global.Lab i wskazuje, jakich pozycji brakuje mu w zestawieniu.
(...)

Raport zaprezentowany na konferencji Jakiego bardzo szybko wywołał poruszenie m.in. w mediach społecznościowych. Zaskoczenie i oburzenie wzbudza dobór pozycji do zestawienia zysków i strat z członkostwa Polski w UE.
A gdzie inwestycje zagraniczne z państw UE? A gdzie zysk wypracowany ze sprawą tych inwestycji, który został w Polsce? A gdzie zyski polskich form osiągnięte dzięki otwarciu europejskich rynków? Zbigniew Ziobro i Patryk Jaki szykują kłamstwo polexitowe na wzór tego brexitowego o NHS
- komentuje Adam Traczyk, współzałożyciel i wiceprezes think-tanku Global.Lab.
(...)

Nawet polski eksport do UE potraktowali jako stratę dla Polski
- denerwuje się prof. Michał Brzeziński z Uniwersytetu Warszawskiego. Przywołuje też wyliczenia badaczy z ośrodka CASE wskazujące, iż gdyby Polska nie dołączyła do UE, nasze PKB per capita byłoby obecnie o ok. 30 proc. niższe. (...)

next.gazeta.pl/next/7,151003,27594234,patryk-jaki-i-naukowcy-policzyli-polska-stracila-od-wejscia.html#s=BoxOpMT
Wprawdzie w art. jest mowa o ekipie Ziobry, ale miedzy bajki mozna wlozyc ewentualny argument, ze odbywa sie to bez wiedzy i przyzwolenia Kaczynskiego, zdrajcy narodu polskiego.
Obserwuj wątek
    • benek231 Pisiory szykuja klamstwo polexitowe :O) 21.09.21, 16:55
      "Tusk zasadził się na Kaczyńskiego, a upolował..."

      Wojciech Maziarski
      20 września 2021 | 15:12


      Donald Tusk zastawił na PiS pułapkę, proponując wspólne znowelizowanie konstytucji przez dopisanie do niej punktu, że wyjście z UE jest możliwe tylko większością dwóch trzecich głosów.

      Zmiana miałaby objąć to i tylko to. Żeby ją wprowadzić, wystarczą głosy Platformy (czy Koalicji Obywatelskiej) i PiS. – Jeśli się nie zgodzicie, będę wszędzie powtarzał, że to dowód, iż chcecie nas wyprowadzić z Unii – oświadczył Tusk.

      O tym, że pułapka była zręcznie pomyślana, przekonują chaotyczne reakcje polityków władzy. Mateusz Morawiecki jeszcze tego samego dnia oświadczył, że nie mówi „nie", ale już nazajutrz dodał warunek: zmiana musiałaby też objąć wpisanie do ustawy zasadniczej systemu prywatnych emerytur. Tak jakby nie dotarło do niego, że propozycja dotyczyła tylko jednego unijnego punktu.

      Nie dajmy się nabrać – oczywiście PiS doskonale to zrozumiał, tylko teraz kombinuje, jak tu odmówić tak, by opinia publiczna nie zauważyła, że odmawia. Żeby wyszło na to, że to Platforma mówi „nie": przecież my chcemy, ale oni się nie zgadzają…

      Dla Tuska i zdecydowanej większości opozycyjnej opinii publicznej od początku było jasne, że PiS na to nie przystanie, i to z bardzo wielu powodów.

      Po pierwsze dlatego, że rzeczywiście całkiem serio dopuszcza wyjście z UE, a niektórzy z jego polityków i publicystów wręcz zacierają ręce na myśl o takiej perspektywie.

      Po drugie dlatego, że zgadzając się, Kaczyński wystawiłby się na strzały ze strony radykalnej opozycji antyeuropejskiej – i tej wewnętrznej, ziobrowskiej, i tej zewnętrznej spod szyldu Konfederacji.

      Po trzecie wreszcie, przyjmowanie jakiegokolwiek warunku Tuska – „popychadła Angeli Merkel", jak go raczył określić Joachim Brudziński – byłoby dla elektoratu PiS sygnałem, że umiłowani przywódcy słabną i ustępują wrogom w sposób niegodny prawdziwych husarzy.

      Od początku było więc jasne, że żadnej nowelizacji konstytucji nie będzie, Kaczyński i jego akolici będą robić różne dziwne wygibasy. A ostatecznie i tak wyjdzie na to, że nie chcą dać gwarancji, iż nie wyprowadzą nas z UE w nocnym głosowaniu w Sali Kolumnowej.

      Jako się rzekło, pułapka była chytrze pomyślana, ale jej celem był Jarosław Kaczyński, nikt inny. Dlatego właśnie Tusk mówił, że do zmiany konstytucji wystarczą głosy PiS i PO, nie potrzeba nikogo więcej.

      Tymczasem ni stąd, ni zowąd zgłosił się Włodzimierz Czarzasty, opowiadając, że to dawanie małpie brzytwy. Że PO kroczy drogą paktu Ribbentrop–Mołotow.

      Tak się na polowaniach czasem zdarza: zastawiasz pułapkę na grubego zwierza, a łapie się w nią świstak.

      wyborcza.pl/7,75968,27594653,tusk-chcial-zapolowac-na-kaczynskiego.html


      W tej chwili nie ma znaczenia co klero-faszysci beda wywijac, bo Tusk bedzie trwal przy swoim. A z tym argumenctem w reku mozna prowadzic cala kampanie wyborcza i wygrac.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka