Dodaj do ulubionych

Duda z Dudy - jak z Rocha Roch :O)

21.09.21, 20:17
Z poglądów Jana Dudy łatwo się śmiać. Ale ojciec prezydenta to przedstawiciel pisowskiej elity, słuchany i poważany na prawicy


Jakub Majmurek
Data publikacji: 21.09.2021, 09:41


Co stało się, że polskiej prawicowej inteligencji aż tak uciekł świat? Czemu aż tak oderwała się od rzeczywistości i zakleszczyła w swoich ideologicznych obsesjach? - takie pytania nasuwają się po lekturze wywiadu w „Newsweeku” z Janem Dudą

Wywiady prezydenta Andrzeja Dudy często stają się obiektem żartów, prześmiewczych przeróbek, złośliwych komentarzy – pan prezydent ma bowiem wyjątkowy talent do strzelania sobie w stopę swoimi własnymi słowami.

Po lekturze wywiadu z ojcem prezydenta, Janem Dudą, dla „Newsweeka”, trzeba stwierdzić, że w tej konkurencji ojciec potrafi zawstydzić syna. Wywiad Dudy seniora niemal w całości składa się bowiem ze stwierdzeń, po przeczytaniu których chce się złapać za głowę.

Zaraźliwy homoseksualizm i zmiana płci w promocji

Większość z nich pada w kontekście dyskusji nad prawami osób LGBT. Jan Duda jest bowiem przewodniczącym Sejmiku Województwa Małopolskiego, jednego z kilku, które przyjęły „Deklarację w sprawie sprzeciwu wobec wprowadzenia ideologii LGBT do wspólnot samorządowych”. Sejmik Małopolski w dodatku, po burzliwej dyskusji, odrzucił projekt uchwały wycofującej się z Deklaracji – choć było wiadomo, że jej utrzymanie może grozić utratą unijnych środków. Radny Duda bronił w debacie Deklaracji – w wywiadzie dla „Newsweeka” możemy się przekonać z jakich powodów.

Jan Duda deklaruje między innymi, że „homoseksualizm jest w znacznym stopniu zaraźliwy”. Słowa te są po pierwsze oburzające, po drugie skrajnie ignoranckie. Oburzające, bo ustawiają homoseksualizm w roli choroby, patogenu, czegoś, przed czym należy chronić zdrowe ciało społeczeństwa. Ignoranckie, bo konsensus naukowy jest taki, że orientacja seksualna nie jest czymś, co możemy sobie wybrać. Nie można ani nikogo przekonać, by zaczął być osobą homoseksualną ani osobie homoseksualnej „wybić z głowy” jej orientację.

Duda, uzasadniając swoje tezy, powołuje się na badania opublikowane w „Science Magazine”. Według prezydenta, wynika z nich „że co najwyżej od 8 do 25 procent [osób homoseksualnych] ma te skłonności z powodu odmienności genetycznych, a reszta to są albo uwarunkowania hormonalne, albo kulturowe”.

Badania, na które się powołuje Duda – z 2018 roku – mówią jednak coś innego. Po pierwsze, wskazują na wyraźną korelację między pięcioma genami a skłonnością do wyboru partnerów tej samej płci. Jak możemy przeczytać na łamach samego „Science”: „badanie chwalone jest jako najmocniejszy do tej pory dowód łączący określone geny z zachowaniami homoseksualnymi”. Badacze potwierdzili też to, co od dawna wykazują inne badania: że nie ma jednego genu odpowiadającego za homoseksualność. Za orientację odpowiada kombinacja różnych wariantów genowych i czynników środowiskowych, przede wszystkim tych związanych z rozwojem płodu w łonie matki. Geny tłumaczą to, czy ktoś miał, czy nie miał partnerów tej samej płci najwyżej w 25 proc. Być może samo rozróżnienie na czynniki genetyczne i środowiskowe jest tak naprawdę mało przydatne w badaniu kształtowania się orientacji. Z pewnością nie można z tego raportu wyciągać takich wniosków jak Jan Duda.

Z podobną ignorancją spotykamy się, gdy radny Duda mówi o „ideologii gender”, sprowadzającej się zdaniem ojca prezydenta do tego, że „płeć to kwestia wyboru”. Oddajmy głos bohaterowi wywiadu: „chodzi też o to, że jeśli ktoś odczuwa niezgodność swoich uwarunkowań biologicznych z psychicznymi, to ma jakoby prawo dostosować się do psychicznych i zmienić płeć”. Radny Duda mówi, jakby w ogóle nie przyjmował do wiadomości, że niezgodność płciowa, niezgodność płci przypisanej przy urodzeniu i tej, z którą identyfikuje się dana osoba naprawdę istnieje. Nie jest to żaden wymysł „ideologii gender”, ale fakt potwierdzony przez seksuologów, psychiatrów i przedstawicieli innych dyscyplin. Pytany, czy dopuszcza operację zmianę płci, Jan Duda nie odpowiada na pytanie, tylko uruchamia panikę moralną, opowiadając o „klinikach” które rzekomo – np. w Stanach – promują takie zabiegi bez uzasadnienia, zagrażając rozwojowi dzieci.

Farma radnego Dudy

Odpowiedź, że Jan Duda jest w ogóle przeciwny tego typu zabiegom, nie zdziwiłaby w kontekście tego, co mówi w wywiadzie. Ignorancja często łączy się bowiem u małopolskiego radnego z autorytaryzmem, przekonaniem, że ma prawo narzucić społeczeństwu swoje wartości i urządzić im według nich życie.

Najlepiej pokazuje to wypowiedź, w której Jan Duda pokazuje, na czym polega różnica między „ideologią gender”, a jego wizją dobrego społeczeństwa. Otóż ideologia gender, to zdaniem Dudy „pogląd, że można sobie dowolnie, na podstawie własnych odczuć, mniej lub bardziej przemyślanych, wejść w środowisko osób nieheteronormatywnych w nadziei, że będzie tam lepiej. My natomiast uważamy, że człowiek powinien pracować nad sobą, zdawać sobie sprawę z tego, jakie są konsekwencje jego uwarunkowań naturalnych i starać się wykorzystać predyspozycje biologiczne, by osiągać to, czego większość z nas chce, czyli mieć ciepły dom, dzieci, rodzinę”. Tłumacząc na polski: ojcowi prezydenta marzy się społeczeństwo, w którym osoby homoseksualne poddawane są tak wielkiej presji społecznej, by żyć wbrew własnej orientacji, że w końcu w większości ulegają: wbrew sobie zakładają rodzinę i mają dzieci.

Pan radny albo nie jest świadomy kosztów takiego przymusu – depresje, nienawiść do siebie stygmatyzowanych gejów i lesbijek, nieszczęście, kłamstwa, podwójne życie – albo mu one nie przeszkadzają. Rodzina „produkująca” kolejne dzieci jest najwyraźniej dla Jana Dudy głównym celem polityki państwa. „Państwo, które musi dbać o ciągłość pokoleń, o demografię, daje rodzinom przywileje, bo rodzą i wychowują dzieci, a związki homoseksualne nie rodzą”. Nie negując konieczności wspierania rodzin przez państwo, uznając wielką wartość rodziny, trudno pogodzić się z tą wizją, w której społeczeństwo jest czymś w rodzaju wielkiej farmy, a nie stowarzyszeniem wolnych i równych osób, dążących na swój sposób do szczęścia – w rodzinach i poza nimi.

Na jakąkolwiek próbę dyskusji z tym opisem świata, radny Duda odpowiada, krzycząc „marksizm”, „neomarksizm”, „ideologia”. Przywołuje nawet widmo Stalina: „pani na siłę stosuje określony słownik pojęć” – mówi do prowadzącej wywiad Renaty Grochal – „takie kalki pojęciowe, którymi łatwo atakować oponenta. To jest metoda neomarksistowska, do której znaczący wkład wniósł m.in. niejaki Józef Stalin”. Jak widać, dla radnego Dudy między domagającą się praw w pokojowy sposób społecznością LGBT+, a aparatem stalinowskiej propagandy nie ma w zasadzie specjalnej różnicy.
Obserwuj wątek
    • benek231 Duda z Dudy - jak z Rocha Roch :O) - 2 21.09.21, 20:25
      Ta są poglądy skrajne

      Z poglądów Jana Dudy łatwo się śmiać, ale nie są śmieszne, gdy wygłasza je ważny polityk samorządowy, słuchany i poważany na prawicy. Poglądy Jana Dudy są jak na standardy współczesnej europejskiej prawicy bardzo radykalne, by nie powiedzieć skrajne. Dla europejskiej centroprawicy podstawowe prawa osób LGBT+ nie są żadnym neomarksistowskim atakiem na rodzinę, ale częścią krajobrazu współczesnego zachodu. Małżeństwa jednopłciowe wprowadził w Wielkiej Brytanii konserwatysta David Cameron, Jan Duda tymczasem brzmi radykalnie nawet na tle polityków takich partii jak Zgromadzenie Narodowe Marine Le Pen.

      Niestety, w Polsce takie poglądy za skrajne nie uchodzą. Jan Duda nie jest przy tym stereotypowym niewykształconym wyborcą PiS z małego miasta, prawie całe życie spędził w Krakowie, gdzie pracował naukowo na jednej z lepszych uczelni technicznych w kraju. To nie jest nawet samorządowy odpowiednik Marka Suskiego, ale przedstawiciel pisowskiej inteligenckiej elity. I niestety nie jest wśród niej odosobniony w poglądach.

      Co stało się, że polskiej prawicowej inteligencji aż tak uciekł świat? Czemu aż tak oderwała się od rzeczywistości i zakleszczyła w swoich ideologicznych obsesjach? Dobra książka na ten temat czeka na napisanie – rozmowa z Janem Dudą to tylko jeden z wielu materiałów, jakie jej autorzy będą musieli przetrawić.

      www.newsweek.pl/opinie/wywiad-jana-dudy-dla-newsweeka/vqz7tgf

      Zastanawialem sie kiedys skad wy, Najmilsi, wytrzasneliscie sobie na prezydenta takiego bauwana i gluptasa. Teraz wiem, ze z Krakowa - prosto od jego taty. No coz sprawa jest jasna - to przypadlosc uwarunkowana genetycznie. Przypadlosc ktorej nie sa w stanie zmienic zadne wyzsze studia oraz tytuly, gdyz sa to te slynne katolickie dziuruy w mozgu, powyzerane przez kler i rodzicow danego nieszczesnika. Ide o zaklad, ze Duda senior przejal swe gluptactwo po swoich rodzicac. I przekazal dalej.
      • benek231 Re: fotoreportaż z Domu Dudy 22.09.21, 17:44
        piq napisał:

        > ludowafabrykaanimacji.wordpress.com/2020/06/21/aby-chlopcy-byli-chlopcy/

        **
        Pamietam, ze u was w Krakowie bicie dzieci jako metoda wychowawcza bylo tak samo oczywiste jak chodzenie do kosciola, oraz na religie. Masowa produkcja Dudow.
          • benek231 ciebie, ksysiu, tata nie bił,... 23.09.21, 17:03
            piq napisał:

            > ...bo mu powiedziałeś, że chodzisz obciągać księdzu z własnej woli i nie trzeba
            > cię zmuszać. I że robisz to dobrze, tak jak nauczyła cię mama na tacie i koleg
            > ach taty.

            **
            Bardzo biedny jestes i jest mi ciebie zal. Bo to w koncu nie twoja wina, ze w Krakowie jest az taka silna tradycja wychowania poprzez bicie. Tak jak nie jest twoja wina, ze kler i rodzice powyzerali ci dziury w mozgu. Przez co jestes czlowiekiem mocno uposledzonym, i dlatego bardzo mi ciebie zal.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka