boomerang
26.09.21, 06:27
Poskarżykli się BBC śniadoskórzy turyści zza granicy z Białorusią.
Przepraszam was bardzo, ale Miles Davis był czarniejszy i w swojej autobiografii wymienił Polskę, obok Paryża, jako miejsce gdzie mu się najlepiej gra na świecie.
Nigdy na rasizm nie skarżyli się: Herbie (szlify zdobywał w zespole Milesa Davisa), Wayne (obok "Austriaka" Joe Zawinula współlider zespołu Weather Report), Stanley (z zespołu "Włocha" Chicka Corea), oraz perkusista Omar Hakim (wygląda na to że nie chrześcijanin nawet), z rockowego zespołu bardzo białego angielskiego piosenkarza Stinga.
Między Japończykami i "Czarnymi" są dobrze znane animozje rasowe, ale na tym koncercie w Japonii wcale tego jakoś nie widać.
Trzeba w życiu coś umieć, albo przynajmniej uczyć się najpierw, a później wymagać.