a w Polsce ślicznie jest...

IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.11.04, 09:18
...wszyscy prawie etaty maja samorządowe:
Bóg umiera w Europie

W Hiszpanii katolicy domagają się prawa do wolnego seksu. W Niemczech ? sprzedają puste świątynie na licytacjach. We Francji ? wierzą bardziej państwu niż Kościołowi. Apokalipsa? Jeszcze nie, to dopiero początek kryzysu religijnego, który rozlewa się na cały kontynent.

(EL PAIS ? przedruk FORUM z 25 ? 31.10.2004)
Dane mówią same za siebie, W stycz-niu 2002 r. przeprowadzono son-daż, w którym Hiszpanie zadekla-rowali, że byliby skłonni ?poświęcić wszyst-ko, a nawet życie" dla rodziny (92,9 proc.). Z nieco mniejszym zapałem sygnalizowali swą gotowość do ?ratowania życia innych osób" (54,3 proc.), do obrony pokoju (47 proc.) i wolności (42,7 proc.). Najmniej entuzjazmu budziła w Hiszpanach obrona demokracji (27,4 proc.), sprawiedliwości (22,8 proc.), przekonań religijnych lub Boga (20,3 proc.) i ojczyzny (15,8 proc.). Dzięki tym badaniom ukazał się zupełnie nowy obraz hiszpańskiego społeczeństwa po krótkiej acz intensywnej transformacji społeczno-politycznej.
W kraju, który niegdyś uczestniczył w tak wielu wojnach religijnych, wyniki sondażu mogą zaskakiwać. Bóg i religijność interesują Hiszpanów w coraz mniejszym stopniu. Podobnie maleje przywiązanie do Kościoła rzymskokatolickiego, włącznie z papieżem i całą hierarchią duchowną. A przecież przez tyle stuleci katolicyzm był w tym kraju religią państwową.
Wiele innych zjawisk, pośrednio lub bezpośrednio, wskazuje na to, że Jezus
z Nazaretu ma coraz mniej wyznawców na południe od Pirenejów. Chociaż nadal miażdżąca większość Hiszpanów - 81 proc. - przyznaje się do katolicyzmu, dwie trze-cie z nich zaznacza, że ich udział w praktykach religijnych jest sporadyczny bądź żaden.
Niedawno biskup pomocniczy Walen-cji Rafael Sanus Abad wyraził zaniepoko-jenie złą sytuacją Kościoła w swojej ojczyź-nie. Przejawia się ona nie tylko w zmniejsza-niu się liczby wiernych - ?w ciągu ostatnich czterech lat ubyło ich ponad dwa miliony" - lecz również w dramatycznym spad-ku powołań kapłańskich. ?Przyjmowałem święcenia w towarzystwie 40 innych semi-narzystów - napisał Sanus Abad. - Wielu z nas udało się później do Afryki i Ame-ryki Łacińskiej jako misjonarze. Co robić jednak, gdy święcenia przyjmuje ośmiu czy dziewięciu księży? Jak mogą wyjeżdżać, gdy z trudem starcza ich, aby zaspokoić najbar-dziej naglące i podstawowe potrzeby krajo-wych diecezji?".
Sprawę kryzysu katolicyzmu podjął zwierzchnik hiszpańskich biskupów kardy-nał Antonio Maria Rouco Yarela. - Żyje-my w społeczeństwie naznaczonym i zagro-żonym zwątpieniem, w społeczeństwie, które cierpi z powodu zaniku pamięci i utraty chrześcijańskiego dziedzictwa - powiedział. Zjawi-ska te dotyczą dużej części Europy, jednak w Hiszpanii rozwinęły się w zastraszająco szybkim tempie.
Tyłem do parafii
Hiszpańska opinia publiczna kształtuje się pod wpływem silnego nurtu laicyzmu. Oddalania się wiernych od Kościoła kato-lickiego nie są w stanie powstrzymać zastę-py 20 tyś. księży świeckich, 64 tyś. zakonni-ków obu płci, 13 tyś. misjonarek i misjona-rzy oraz 14 tyś. członków zgromadzeń kon-templacyjnych. Na nic zda się sieć parafii, placówek naukowych (w katolickich szko-łach kształci się ponad milion uczniów) ani własne media. W przedstawionych pod koniec czerwca br. w Madrycie wynikach Światowych Ankiet Wartości (Worid Values Surveys), przeprowadzonych w latach 1999-2002 w 81 państwach, obrońcy kato-licyzmu w Hiszpanii wypadli bardzo słabo:
aż 64 proc. badanych oświadczyło, że Kościół nie budzi w nich zaufania.
- Do takich ankiet trzeba podchodzić V ze szczególną ostrożnością, gdyż religia porusza najgłębsze struny ludzkiej duszy i nie mamy dostatecznie precyzyjnych narzę-dzi, żeby zbadać te problemy - uważa profe-sor socjologii Uniwersytetu Complutense w Madrycie Rafael Diaz Salazar. - Często dochodzi do przemieszania spraw religijnych z kościelnymi, chociaż nie powinniśmy utoż-samiać religii z gronem biskupów. Sądzę, że warto przypomnieć słynne zdanie Arangureny (Josó López Arangurena, hiszpański filozof i eseista - przyp. FORUM): ?Boga można spotkać wszędzie, tylko nie w kościele".
Diaz Salazar uważa, że powyższe stwierdzenie dobrze ilustruje niechęć, jaką wywołują dziś zinstytucjonalizowane reli-gie. - Podejście Hiszpanów do religii nie jest dziś tak intelektualne, jak było za cza-sów Republiki (chodzi o Drugą Republikę Hiszpańską w latach 1931-1936 - przyp. FORUM). Dlatego odsetek ateistów i agno-styków jest w naszym społeczeństwie bardzo nikły - to zaledwie trzy lub cztery procent, chociaż jest to prężna grupa, która w pewnych środkach przekazu osiągnęła kulturową hege-monię. Współczesny Hiszpan albo jest religij-ny ze względu na tradycję, albo sprawy wiary traktuje z całkowitą obojętnością. Jest jeszcze religijność ludowa widoczna podczas pielgrzy-mek, świąt i rytuałów, które nadal odgrywają ważną rolę. Wśród rytuałów poczesne miej-sce zajmuje ślub kościelny, nadal cieszący się dużą popularnością. Statystyki dowo-dzą, że z 209 tysięcy zawartych w 2002 r. małżeństw tylko 26,64 proc. było związka-mi cywilnymi.
Zdaniem socjologów w Hiszpanii jeste-śmy świadkami przemiany, która polega na wyparciu spraw religijnych z centrum zainteresowania obywateli na jego peryfe-rie. Pokazują to wyraźnie dane statystycz-ne odnotowujące trwały spadek liczby wier-nych biorących udział w niedzielnej mszy w kościele - Domu Bożym, przestrzeni reli-gijnej par excellence.
Dzwony biją na alarm
Margania Finto de Cea-Naharro należy do grupy tych Hiszpanów, którzy - uważając się za ludzi religijnych - od lat nie przekro-czyli progu swojej parafii. Jako profesor teologii i członek Stowarzyszenia Teologów im. Jana XXIII pani Finto jest bardzo surowym krytykiem organizacji kościelnej w swojej ojczyźnie. Uważa, że katolicyzm zawiódł w procesie dostosowywania się do zmian społecznych. - W swych początkach chrześcijaństwo miało wyzwolicielską moc dla osób marginalizowanych w cesarstwie rzym-skim. Później święty Paweł przystosował je do praw obowiązujących w tym państwie, nie wyrządzając tym żadnej szkody religii. Mając to na uwadze, nie rozumiem, dlaczego Kościół nie chce się dostosować do współczesności. Będąc członkiem wspólnoty wzorującej się na ?pierwszych chrześcijanach", uważa, że podstawową trudność stanowi obsesja hie-rarchii katolickiej, aby sprawować kontrolę nad moralnością. - Nietykalne są dogmaty wiary - mówi Finto. - Tymczasem doktry-na moralna jest częścią zwykłego nauczania, nie jest zatem obowiązkowa dla wiernych. - Niektórzy hiszpańscy biskupi są tego same-go zdania, chociaż boją się powiedzieć o tym głośno - tłumaczy pewien duchowny pra-gnący zachować anonimowość. - W Koście-le katolickim przemożną rolę pełni papież. Jest tak szczególnie dziś, ze względu na silną osobowość Jana Pawia II. Uważam jednak, że Kościół powinien zrewidować swoją dok-trynę moralną oraz podejście do seksualności i małżeństwa. To nie są przecież tak podstawo-we kwestie jak Trójca Święta czy sakrament eucharystii. Jego zdaniem byłby to sygnał, że katolicyzm chce się zbliżyć do współ-czesnych ludzi, od których dotąd hierar-chowie kościelni konsekwentnie się odda-lali. Biskup uważa, że sprawa jest nagląca, bo dzwony biją już na alarm. - Porozumie-nie ze światem jest konieczne, inaczej grozi nam niebezpieczeństwo, że przeobrazimy się w sektę. Dlatego twierdzę, że nie wystarczy zmienić formę, lecz trzeba również zmodyfi-kować treść.
Może dziwić, że mimo atmosfery postę-pującej dechrystianizacji, w Kościele wzra-sta pozycja nie krytyków, lecz najzago-rzalszych zwolenników polskiego papie-ża. Organizacje takie jak Legiony Chry-stusa czy Opus Dei utrzymały silne wpły-wy na świecie, a w szczególności w Hisz-panii, swojej kolebce, gdzie liczba człon-ków Dzieła Bożego wynosi dziś 30 tysięcy. W tych kręgach rodzi się sprzeciw wobec jakichkolwiek zmian w doktrynie moral-nej Kościoła na przekór wszystkiemu i wszystkim.
- Debatowano na ten temat, gdy ukaza-ła się encyklika Pawła VI ?Humanae Vitae" z 1968 r. - opowiada Joseph-Ignasi Sara-nya
    • Gość: babariba Re: a w Polsce ślicznie jest...dokończenie IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.11.04, 09:30
      - Debatowano na ten temat, gdy ukazała się encyklika Pawła VI ?Humanae Vitae" z 1968 r. - opowiada Joseph-Ignasi Saranyana z Opus Dei, doktor teologii i filozofii oraz wykładowca na uniwersytecie w Nawarze. - Zastanawiano się wówczas, czy sprawy moralne są, czy nie są przedmiotem nauczania Kościoła, i czy należy zaliczyć je do dogmatów. Nauka obecnego papieża mówi jasno, że tak. Normy moralne są nieodłącz-ną częścią dogmatu, chociaż nie są dogma-tem. Człowiek jest nadrzędną wartością, a jego życie - wartością niezbywalną. Dlatego Kościół będzie o tym przypominać, nawet jeśli zostanie sam na placu boju.
      Geje w natarciu
      Wśród wartości powiązanych z dogmatami znajduje się obrona tradycyjnie rozumianej rodziny. Dlatego kiedy w Kortezach z ini-cjatywy socjalistów powstał projekt zalegalizowania związków homoseksualnych, doszło do buntu hiszpańskiego Kościoła. Gdy parlament życzliwie rozpatrzył tę pro-pozycję, Konferencja Episkopatu przystąpiła do ataku, sygnalizując następujące spra-wy: ?Nie ma powodów natury antropologicznej lub etycznej, które skłaniałyby do eksperymentowania z czymś tak podstawowym, jak prawo dzieci do poznania swoich rodziców i życia z nimi lub, w szczególnych okolicznościach, do mieszkania z adopcyjnym ojcem lub matką, zdolnymi do pokazania im dualizmu seksualnego w małżeństwie. Obecność ojca i matki jest podstawowa dla prawidłowego zrozumienia własnej seksualności. Żadne z badań nie przedstawiło tej sprawy w należyty sposób".
      Reakcja społeczności homoseksualistów na taką postawę Kościoła nikogo nie zaskoczyła i zyskała duże nagłośnienie medialne. Pary gejów i lesbijek są przekonane, że ostatecznie wygrają tę bitwę. - Blisko 70 proc. Hiszpanów akceptuje małżeństwa homoseksualne - twierdzi Arnaldo Gancedo z madryckiej Wspólnoty Gejów, Lesbijek, Transsek-sualistów i Biseksualistów. - Nie mówiąc już o mediach, które wraz z kobietami zajmują-cymi się polityką, szczególnie z organizacji lewicowych, najchętniej wspierały nas w boju oprawa gejów i lesbijek do zakładania rodzin, tak jak czynią to inni ludzie.
      Dlatego wydaje się jak najbardziej praw-dopodobne, że za kilka miesięcy Hiszpa-nia dołączy do grona państw o najbardziej postępowym prawodawstwie w tej dziedzi-nie, wraz z Holandią i Belgią, znacznie wyprzedzając sąsiednią Francję. W kraju nad Loarą dużo ostrożniejsze propozy-cje ustaw wznieciły protesty wymierzone w muzułmanów, chrześcijan i żydów. Ten scenariusz na pewno nie powtórzy się w Hiszpanii, gdzie tylko Partia Ludowa zgło-siła swój sprzeciw wobec nowego prawa.
      To dlatego, że ?hiszpański sposób myślenia jest bardzo zlaicyzowany" - jak napisał badacz z Instytutu Filozofii Wyższej Rady Badań Naukowych Josć Maria Mardones w książce ?La indiferencia religiosa en Espańa" (Obojęt-ność religijna w Hiszpanii). W tym kraju odwoływanie się do religii jest niemodne. Dlatego ludzie umniejszają jej znaczenie i lekceważą ją. Szczególnie gdy chodzi o chrześcijaństwo. To tak jakby Hiszpanie wciąż odreagowywali lata obowiązkowej i represyjnej religijności. A może chodzi o coś jeszcze głębszego. - Ludzie nie nauczyli się jeszcze życia świadomością wojny domo-wej - uważa Joseph-Ignasi Saranyana z Opus Dei. Przywykły do nastrojów panu-jących na uniwersytecie i świadom poczu-cia wyższości, z jakim patrzą nań jego hisz-pańscy koledzy, mówi: W Niemczech inni profesorowie traktowali mnie jak równego sobie. Tutaj wszyscy patrzą na mnie, jakby chcieli powiedzieć: ?Ciekawe, jakie bajki będzie nam jeszcze opowiadał ten księżyna". Mardones zwraca jednak uwagę, że odpowiedzialność za to ponoszą również władze kościelne, które w XIX w. wycofa-ły z uniwersytetów teologię z obawy przed jej zanieczyszczeniem przez inne prądy myślowe.
      Katolicki feminizm
      Także Diaz Salazar dostrzega błędy, jakich hierarchia katolicka dopuściła się w prze-szłości. - Hiszpanii wiele krzywdy wyrządził narodowy katolicyzm, jednak równie szko-dliwy okazał się narodowy laicyzm. Te dwa zjawiska, oba fundamentalistycznej natury, wspierają się nawzajem. Wśród winnych przyczyn wskazuje na środki masowego przekazu, które ograniczają się do pokazy-wania konfliktów państwo-Kościół. Pomija-ją sprawę milionów obywateli, którzy nigdy nie pojawiają się w mediach.
      Pod względem religijności Hiszpa-nia z pewnością nie jest monolitem. Sytu-acja zmienia się w zależności od badanego regionu autonomicznego (mieszkańcy Gali-cji, Andaluzji i obu Kastylii utrzymują silne więzi ze zinstytucjonalizowanym Kościo-łem), w zależności od wieku (dużo większą ?odporność na wiarę" wykazują osoby poni-żej 55 roku życia) oraz zajmowanej pozycji społecznej. Liczą się również sympatie poli-tyczne. Znacznie bardziej religijne są środo-wiska związane z prawicą, co nie oznacza, że w 1982 r. socjaliści nie osiągnęli zwycię-stwa glosami katolików: na lewicę zagłoso-wało wtedy trzykrotnie więcej wierzących niż agnostyków i ateistów.
      Ten fakt nie dziwi wcale Josego Bono, ministra obrony narodowej i praktykujące-go katolika. - Jestem przekonany, że socja-lizm i zalecenia Chrystusa mogą korzystnie współdziałać w celu zbudowania lepszego świata - wyznaje. Jego zdaniem nie można mówić o antyklerykalnej obsesji i niechęci do wartości ewangelicznych, a w każdym razie nie należy ich podkreślać jako waż-nych elementów socjalizmu. - Wielu chrze-ścijan ma przekonania lewicowe i potra-fi bardzo krytycznie podchodzić do reakcyj-nych zachowań kościoła. Domagają się soli-darności, tolerancji i zaangażowania na rzecz najbiedniejszych.
      Teolog Margarita Pinto wie dobrze, jak trudno o szacunek w społeczeństwie, które bywa tolerancyjne tylko w jeden, ?popraw-ny" sposób. - Wielu ludzi o postępowych poglądach pyta, jak to możliwe, że jestem femi-nistką i katoliczką. Wypytują mnie o dogmat niepokalanego poczęcia, nie zdając sobie sprawy, że chodzi o interpretację, a dogma-ty wymagają hermeneutycznych badań. Ale - dodaje - odnoszę wrażenie, że w tym kraju bardzo trudno być katolikiem, zważywszy na historię naszego Kościoła narodowego, tak okrutnego wobec mniejszości. Kościoła, który potępia ludzi za aborcję, dręczy rozwodników i ogólnie cuchnie represją.
      Nawet najwierniejsi wyznawcy - a kon-kretnie rzecz biorąc wyznawczynie - chcą wyrównania rachunków z katolicyzmem.
      - Jesteśmy świadkami rozpalania się ognia rewolty także wśród sióstr zakonnych - mówi Pinto. A stanowią one dwie trzecie wszyst-kich hiszpańskich duchownych i ich rola w przyszłości Kościoła będzie decydująca.
      Los liczącej dwa tysiące lat instytucji będzie zależał od umiejętności egalitarne-go traktowania innych wierzeń i przekonań. - Kierujemy się w stronę religijnego synkretyzmu - mówi pani teolog. - Kościół jest tylko jednym z głosów w pluralistycznym społeczeń-stwie. Musi przedstawiać racje swojego postę-powania na rzecz lub przeciwko czemuś. Raz na zawsze skończyła się supremacja pozycji Kościoła katolickiego. A jednak ta sama badaczka obawia się szybkości i radykalności zmian. - Powierzchowna asymilacja może być źródłem wielu kłopotów. Pozy jemy i zoba-czymy, czy od tych wszystkich zmian nasz kraj nie dostanie jeszcze wysypki.

      ***
      Krzyż Pański z pieniędzmi

      Kryzys wiary w Niemczech to nie tylko erozja tradycyjnego światopoglądu religijnego. Ma on swój konkretny wymiar finansowy - gdy wiernych ubywa, kasa zaczyna świecić pustkami, a świątynie idą pod młotek.
      Nie tylko fasady sypią się w króle-stwie Bożym na Ziemi. Również za wielusetletnimi murami bieda aż piszczy. W niektórych diecezjach kato-lickich i ewangelickich, np. w Bawarii, Trewirze, Akwizgranie i Hamburgu, świecki personel musi się pogodzić z drastyczny-mi obniżkami uposażeń - jeśli w ogóle uda się tam zachować miejsca pracy.
      Z plebanii na zasiłek
      W diecezji akwizgrańskiej, zajmują-cej ostatnie miejsce na liście biednych myszy kościelnych, myśli i postępuje się równie obrazoburczo jak w wolnej gospo-darce rynkowej. Podobnie jak menedżero-wie zachwianej sieci domów towarowych Karstadt również katoliccy duszpaste-rze chcą
    • Gość: Lidka Mocne fakty ! Trafna analiza ! IP: *.cybernet.ch 02.11.04, 15:43
      Ten tekst jest bomba !

      Mocne fakty.

      Trafna analiza.

    • Gość: Krzys52 Trend od-glupiajacy w Polsce zacznie sie gdy papec IP: *.proxy.aol.com 02.11.04, 15:53
      zostanie pochowany godnie a z honorami. Wprost nie moge sie doczekac
      wychodzenia Polakow z tego narodowego oglupienia.
      • Gość: Cyrik Re: Trend od-glupiajacy w Polsce zacznie sie gdy IP: *.czerniakowska.pl / *.elnetplus.waw.pl 02.11.04, 15:54
        Ja się twojego pogrzebu nie moge doczekać. Oj to będzie huczna impra.
    • Gość: Cyrik Re: a w Polsce ślicznie jest... IP: *.czerniakowska.pl / *.elnetplus.waw.pl 02.11.04, 15:53
      Super post. Czyste i mocne fakty.
      • Gość: czyzunia Re: a w Polsce ślicznie jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 17:15
        jakoś tak glupio jest na tym swiecie, ze im więcej wiedzy i nauki tym mniej
        bozi.
        a co do pogrzebu coz starsz pan, mimo tych embrionalnych leków i tak się
        wczęsniej czy deczko pozniej zabierze.
        • kretyn52 Co to za imie CZYZUNIA ? 02.11.04, 20:00
          Co to za imie CZYZUNIA ?
          Autor: tropiciel_pedalow
          Data: 07.12.2002 05:06

          Na pewno jakis pedal.
        • krzys52 a w Polsce ślicznie jest... z krasnoludkami oraz 03.11.04, 05:08
          innymi wesolymi duszkami.surprised))
          .


          Gość portalu: czyzunia napisał(a):

          > jakoś tak glupio jest na tym swiecie, ze im więcej wiedzy i nauki tym mniej
          > bozi.
          > a co do pogrzebu coz starsz pan, mimo tych embrionalnych leków i tak się
          > wczęsniej czy deczko pozniej zabierze.
          .
          Czesc Czyzunia,

          a dlaczego nie pozostales przy "poleczkach"?

          Co do meritum to niewatpliwie masz racje. O poziomie intelektualnym tych
          poboznych ludzi najlepiej swiadczy liczba cotygodniowo doswiadczanych cudow na
          brudnych szybach. Chyba w zadnym kraju (z Mexykiem wlacznie) rozmazy szybne nie
          odgrywaja tak donioslej roli w naukach scislych jak w przypadku Polski. smile)

          Co do tych lekow to oni uwazaja, ze akurat w przypadku papieza mozna pozwolic
          sobie na wyjatek. Gdyby to byl "papiez prawoslawnych" czy "papiez buddystow" to
          co innego - zdecydowanie negatywnie. Ale dla papieza Polaka nie szkoda zadnych
          niewiniatek - pojda prosto do nieba.
    • Gość: Cep Widzę, Babariba, że przerzuciłeś się IP: *.aster.pl 02.11.04, 20:10
      na Operę.

      Słuszna deecyzja. Jedyna słuszna.
      • kretyn52 Re: Widzę, Babariba, że przerzuciłeś się 02.11.04, 20:23
        Gość portalu: Cep napisał(a):

        > na Operę.
        >
        > Słuszna deecyzja. Jedyna słuszna.


        Babariba w Operze ? No to bedzie Rigoletto !
        • Gość: Cep Re: Widzę, Babariba, że przerzuciłeś się IP: *.aster.pl 02.11.04, 20:26
          Obecność kretyna na widowni to nieodmiennie czynnik decydujący.
      • Gość: babariba żona hanyska mnie kiedyś zaprowadziła... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 09:20
        ...do Teatru Narodowego, bo tam piwo w antraktach dawali i mię tak na sztukę wyższą namówiła
    • gretshen kk to kosciol ciemniakow, burasow i chamow 02.11.04, 20:49
      kk to wrog kazdego oswiecenia gdyz opiera sie na ciemnocie i glupocie. Kazdy
      przeblysk nowoczesniejszej mysli stanowi smiertelne zagrozenie dla kk.

      Na tym chocby forum najlepiej widac slusznosc tego co powyzej.
      • Gość: wikul Kretyn52 >>> gretshen IP: *.acn.waw.pl 02.11.04, 22:30
        Jak cie opie..ł bykk to zmieniłeś nick !
        • gretshen wazne, ze nie jestem w kk, reszte mozesz sobie 02.11.04, 23:07
          konfabulowac jak tylko chcesz. Szczegolnie, ze jestes buras, cham, ciemniak...
          czyli wzorowy katol.
          • Gość: wikul Pozdrowienia z Łodzi , gretshen52 ! IP: *.acn.waw.pl 02.11.04, 23:47
            I po co ci to było kapusciany śmieciu52 ? I po co Łajzo52 forumowa rżniesz
            głupa ?
    • krzys52 Tak, upadek tego zlodziejskiego i pedofilskiego 03.11.04, 02:43
      kosciolka juz niedaleki. I pomyslec, szanowana przez wszystkich za komuny
      instytucja kk na samym gownie teraz stoi - co drugi Wikul, a reszta to Pollaki,
      Gnidy, Bykki, XXLe. Znaczy sam szajs. sad

      Dla nowoprzybylych: niezalogowany pisze jedynie z IP: proxy.aol.com - takze
      jako Krzys52.

      Od niemal dziesieciu lat pod tym samym nickiem, choc zony i mamy moich wrogow
      nadazyc nie moga z praniem ich zafajdanej bielizny.

      Hej Bykku, czy twoja malzonka rozwiesza twoja bielizne na twoich rogach czy tez
      na swoich. A moze pomiedzy wami rozciagacie sobie sznurki, hej surprised))
      • Gość: Cyrik Re: Tak, upadek tego zlodziejskiego i pedofilskie IP: *.czerniakowska.pl / *.elnetplus.waw.pl 03.11.04, 13:50
        Prosze oto forumowy głupek się odezwał.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja