"Polską rządzi bolszewicko-faszystowska hybryda:O)

27.10.21, 20:30
Prof. Kuźniar: Ich niemyte dusze myślą po faszystowsku. Żeby polski minister sięgał do hitlerowskiej maksymy?!

Dorota Wysocka-Schnepf
27 października 2021 | 18:03

Nie jestem dobrych przeczuć. Weszliśmy w ten półmrok i na razie nie widzę horyzontu, kiedy położymy temu kres. W wielu przypadkach bardzo modliłem się o to, by się mylić. Potwierdzały się moje złe prognozy, złe przeczucia. Nadzieją jest to, że życie społeczne jest otwarte i na tej przysłowiowej skórce banana różni tacy domorośli autokraci też się potrafią przewrócić. Czego życzmy im z całego serca w interesie nas wszystkich i Polski - mówi prof. Roman Kuźniar

Dorota Wysocka-Schnepf: Pamięta pan, panie profesorze, swój felieton dla "Wyborczej" sprzed prawie roku o tym, jak – mówiąc w dużym skrócie – minął "piąty rok wojny wytoczonej Polsce i Polakom przez rządzącą neobolszewię"?
Prof. Roman Kuźniar:
Pamiętam bardzo dobrze. Wcieliłem się wtedy w Tukidydesa, jednego z moich mistrzów sprzed ponad 24 wieków. I dzisiaj przez te ostatnie kilka miesięcy zgromadziło się sporo materiału, żeby wzorem Tukidydesa napisać kolejny odcinek pt. "Minął szósty rok wojny PiS-u z Polską i z Polakami".

Wtedy podkreślał pan stanowczo, że terminy "wojna" i "neobolszewia" nie są nadużyciem. Teraz, jak pan powiedział, dobiega końca szósty rok tej wojny i nie musi pan zapewniać, że termin "wojna" nie jest nadużyciem, dzisiaj władza sama odmienia ten termin przez wszystkie przypadki, a wojnę toczy na chyba już wszystkich możliwych frontach, nie tylko przeciwko Polsce i Polakom. I pewnie to pana profesora nie zaskakuje?
– Nie, nie zaskakuje. Taka jest natura rządzącej neobolszewii. Chociaż termin "neobolszewia" jest, jak wiadomo, pewnym skrótem. W innym tekście dla "Gazety Wyborczej" wyjaśniałem, że pewnie lepiej byłoby mówić o nacjonalneobolszewii, bo to jest taki hybrydowy twór, który czerpie zarówno z faszyzmu, nacjonalizmu, jak i z tradycji bolszewickiej, która może niektórym jest bliższa, dlatego że się w niej wychowali – i czym skorupka za młodu nasiąknie, to bardzo wyraźnie widać. Zwłaszcza jeżeli chodzi o lidera tej formacji. Ale i inni również wykazują taką skłonność do inspirowania się faszyzmem.

Ja zresztą w Radiu Tok FM, a następnie w rozmowie dla "Polityki" powiedziałem, że owszem, to, co widzę w tej chwili, to jest budowa podstaw faszyzmu nie w tej twardej wersji niemieckiej, nazistowskiej. Tylko takiego faszyzmu, jaki znamy z Europy Zachodniej czy Środkowej z czasów przedwojennych – Węgry, Portugalia czy Hiszpania.

Włochy to już jest mocniejsza historia, ale też był moment, w którym jeszcze nie wydawało się to tak bardzo straszne. To jest jedno, a drugie, z czym dzisiaj się stykamy, to jest jakby powrót. Wiem, że niektórzy bardzo radykalnie zaprotestowali, że ja się posłużyłem tym określeniem, iż oto widzimy i doświadczamy narodzin takiego komuno-faszyzmu. Były silne protesty, zostałem uznany za człowieka o bardzo skrajnych poglądach. Ale to, co się dzieje w ostatnich dniach i tygodniach, tylko potwierdza tę moją wcześniejszą, intuicyjną obserwację. Chociaż ja wyjaśniałem bardzo wyraźnie, na jakiej podstawie mówię – sięgałem do słynnego dzieła jednego z moich mistrzów, prof. Franciszka Ryszki, pt. "Państwo stanu wyjątkowego. Rzecz o systemie państwa i prawa Trzeciej Rzeszy". Te podobieństwa są bardzo czytelne – to, co widzimy u Ryszki, i to, co już wtedy zaczęło się dziać w Polsce. Ale zwłaszcza te wczorajsze, przedwczorajsze rzeczy czy słownik, którym posługują się przywódcy rządzącej partii, wskazuje na to, że idziemy w tę stronę coraz szybciej.

Morawiecki: UE stawia żądania, przystawiając Polsce pistolet do głowy
To skoro o słowniku – zacznijmy od III wojny światowej wywołanej przez premiera Morawieckiego w wywiadzie dla "Financial Times". Jeśli chciał zaszokować zagranicznych partnerów, to chyba mu się udało.

– Tak, bo przecież to nie było obliczone na przekaz wewnętrzny.

Ludność Podlasia, Lubelszczyzny czy mojej części Podkarpacia nie czytuje "Financial Times", nie widziałem wyborców PiS-u z "Financial Times" w ręku w tamtych regionach.

Premier Morawiecki opowiadał takie kosmiczne bzdury i z całą pewnością było to obliczone na przekaz do zachodnioeuropejskiej opinii publicznej, zwłaszcza do zachodnioeuropejskich polityków. Nigdy wcześniej żaden premier Rzeczypospolitej nie plótł takich kosmicznych andronów. Tylko że to wcale nie jest takie wesołe i śmieszne, jeżeli bierze się pod uwagę to, co się dzieje w Polsce, i to, o co mu chodzi, jaki efekt chciał uzyskać. A myślę, że ten główny efekt, o który mu chodziło, to uzyskanie czegoś – nawiązując do tych naszych metafor czy podobieństw – co uzyskali Niemcy przed II wojną światową, tzn. appeasement. Jemu chodziło o uzyskanie efektu appeasement wobec Polski, tzn. żeby na Polskę patrzeć przez palce, żeby darować jej więcej, żeby pozwolić jej na czynienie więcej –- nie na wschodzie Europy, jak chciał Hitler, ale wewnątrz kraju. To znaczy: nie przeszkadzajcie nam w budowie państwa autorytarnego, bo inaczej będziecie mieli wojnę. No, może nie światową. Ale to w ogóle oryginalny przypadek – wojna państwa z organem organizacji czy wspólnoty, do której to państwo należy. O takich wojnach do tej pory nie słyszeliśmy.

Premier Morawiecki wprowadził nową kategorię wojenną – państwo członkowskie wypowiada wojnę radzie, komitetowi, komisji czy czemuś takiemu. Tego nie było. Myślę, że appeasement to był ten główny powód i, niestety, mam wrażenie, że na tym froncie on może odnieść sukces. Że państwa zachodnioeuropejskie machną ręką – skoro Polacy sobie wybrali, chcą mieć państwo autorytarne... My tu mamy inne problemy na głowie, to jest ich zmartwienie. Obawiam się, że ta taktyka obliczona na zmuszenie UE do appeasementu wobec rządzącej neobolszewii może być skuteczna.
    • benek231 Polską rządzi bolszewicko-faszystowska hyb :O) - 2 27.10.21, 20:35
      Ale trzeba oddać premierowi Morawieckiemu, że nie wszyscy poddali go tak gruntownej krytyce, bo tym jego wywiadem zachwyciła się stacja... Russia Today.
      – To nie zaskakuje. Im takie rzeczy bardzo się podobają, ilekroć ktoś uderza w UE. Sowieci i Rosjanie zawsze mieli problem ze Wspólnotą Europejską. Od końca lat 50., kiedy ona się rodziła, była zmasowana krytyka tej Wspólnoty, dlatego że ona kładła kres konfliktom i awanturom w gronie państw zachodnich. To był element strategii bolszewickiej – wchodzić w podziały i amplifikować je wewnątrz zachodnich sojuszy. To była zresztą bardzo trafna diagnoza Lenina z 1917 roku – że państwa imperialistyczne skoczą sobie do gardeł i wtedy my wejdziemy; im oni będą słabsi, tym lepiej dla nas. A jaki jest główny środek? Amplifikacja występujących pomiędzy nimi sprzeczności.

      Polska absolutnie fantastycznie wchodzi w to myślenie Rosji, a wcześniej Związku Radzieckiego wobec Zachodu. Wychodzimy naprzeciw, jak na tacy dajemy Unię Europejską słabszą i podzieloną. Po stronie obozu rządzącego nie było konsternacji, nie było takiej reakcji, że premier widocznie postradał zmysły, na głowę upadł albo wciela się w tego pacjenta bonifratrów, który rozkładał polski system obronny przez dwa lata. Ale to się zbiega – tutaj wojna. A okupacja, o której mówił przecież jeden z mózgów tego obozu, poseł Suski – okupacja Brukseli? Przecież wiadomo, że nie chodzi o okupację Brukseli.

      Richard Pipes, najlepszy znawca zarówno polityki Związku Sowieckiego, jak i polityki Rosji, autor wielu dzieł – pochodzący zresztą z Cieszyna, nasz rodak, można powiedzieć – pisał, że o prawdziwych intencjach bolszewików czy Sowietów najlepiej świadczy to, co oni przypisują swoim wrogom. To jest ta metoda projekcji. Kaczyński opanował to do perfekcji – działa wyprzedzająco. To, co on chce zrobić, najpierw zarzuca drugiej stronie. Mechanizm świetnie opisany przez Pipesa w odniesieniu do bolszewików, w którym oni tutaj są absolutnie mistrzami, muszę powiedzieć. Okupacja? Unia Europejska uniemożliwia nam okupację Polski. Ja przecież pisałem o ich okupacyjnej mentalności na łamach "Gazety Wyborczej" ze dwa, trzy lata temu. Też pamiętam, jakie były reakcje. A teraz proszę – jest poseł Suski, który się zgłasza na tej zasadzie, o której mówiłem.

      Nie zapominajmy, że oni mają też swoje wewnętrzne wojenki i może premier Morawiecki chciał także zyskać w swojej wojence z ministrem Ziobrą, który mówił wcześniej o wojnie hybrydowej z UE? Jednak III wojna światowa brzmi zdecydowanie mocniej niż jakaś tam hybrydowa.
      – Tak, tylko że ta III wojna światowa byłaby z Komisją Europejską. Tę "światową" już sobie darujmy – zasłona milczenia, wstyd. Ale wojna z Komisją Europejską? Przecież to naprawdę myślenie w stylu bolszewickim, o którym mówił Pipes. Przecież KE nie ma wojska. Owszem, Kaczyński jako wicepremier ds. bezpieczeństwa może wysłać polskich żołnierzy, żeby zaatakowali Komisję w Brukseli. Kto wie, może nawet Niemcy by przepuścili. Ale przecież Komisja Europejska na nas nie napadnie, nie będzie toczyć wojny, ponieważ nie ma środków. A my owszem – mamy wojsko. Ponownie projekcja w bolszewickim stylu. Zatem myślę, że pierwszy cel Morawieckiego opowiadającego te kosmiczne androny dla "Financial Times" był jednak skierowany na efekt w Europie Zachodniej. Postraszenie partnerów, appeasement – zmiękczcie postawę, bo inaczej będzie awantura, nie III wojna światowa, ale coś, czego pożałujecie z całą pewnością. Zresztą "Financial Times" bardzo surowo go z tego wywiadu rozliczył. Tam nikt nie postradał zmysłów, w przeciwieństwie do premiera Morawieckiego, który tak przynajmniej wyglądał, kiedy to mówił. Bo w istocie to jest bardzo cwany, przebiegły zawodnik ze stajni Kaczyńskiego. Można powiedzieć, że Kaczyńskiemu nikt lepszy się nie udał, jeżeli chodzi o klona.

      Kaczyński i Błaszczak prezentują ustawę o obronie ojczyzny

      Wicepremier Kaczyński zaprezentował wczoraj ustawę o obronnie ojczyzny, tłumacząc to słynną maksymą "chcesz pokoju, szykuj się do wojny". Trochę wprawdzie przekręcił tę łacińską sentencję, ale – znów – termin "wojna" z jego ust padł.
      – No tak, bo to jest człowiek Lenina. Jak mówił nie tylko Pipes, inni też – Lenin odwrócił Clausewitza. To znaczy polityka jest dalszą częścią wojny. U Clausewitza, jak wiadomo, wojna jest dalszą częścią polityki, przedłużeniem polityki w określonych okolicznościach. Natomiast istotą programu bolszewików czy faszystów było toczenie wojny. Polityką posługiwali się czasem. I jeżeli mowa o jakiejkolwiek hybrydzie, to jest nią ta bolszewicko-faszystowska hybryda, która dzisiaj rządzi Polską. Nie dziwi mnie, że Kaczyński posłużył się tym sformułowaniem, ponieważ jest to człowiek wojny, a nie pokoju. Przecież od kiedy Kaczyński rządzi, mamy nieustającą wojnę domową. Cywilną wojnę domową, a być może oni chcą zrobić krok dalej. Projekt tej ustawy to przecież nic innego jak przejaw czy krok ku militaryzacji polskiego społeczeństwa. Mówiłem na temat faszyzmu rodzącego się w Polsce – militaryzacja jest jednym z elementów istotowych faszyzmu. Militaryzacja społeczeństwa. I cały ten język wojenny, ta ustawa, 300 tysięcy wojska – to jak w czasach zimnej wojny, wtedy Polska tyle miała. W czasach zimnej wojny! I jednocześnie jeden z najlepszych żołnierzy tej armii mówi: "Meine Ehre heißt Treue". Jeden z najlepszych żołnierzy tej armii! Tu widać, jak oni myślą. Ich niemyte dusze myślą po faszystowsku. Kto to słyszał, żeby polski minister sięgał do hitlerowskiej maksymy?! Ten klimat wojny, którą prowadzą z Polakami i Polską, ten nastrój wojenny zawładnął ich w całości.

      Dewiza SS w e-mailu Dworczyka

      Doprecyzuję dla naszych czytelników, że to minister Dworczyk, fascynujący się dość wątpliwymi militariami, w jednym z e-maili, które wyciekły z jego skrzynki, powołuje się na – jak to ujął – "starą sprawdzoną zasadę wygrawerowaną na sztyletach Waffen SS – moim honorem jest wierność".
      – Tak, tak, do tego nawiązuję, czytelnicy "Gazety Wyborczej" na pewno o tym wiedzą. To jest zdumiewające. I proszę spojrzeć – ten gość, który powinien być dawno odwołany, kiedy tylko zaczęła się ta paskudna afera z jego mailami, w dalszym ciągu w najlepsze pozostaje sobie ministrem. Dlaczego? Bo oni wiedzą, Kaczyński wie, że jego dewizą, tak jak żołnierzy Waffen SS, jest wierność. A wierność w wypadku żołnierzy Waffen SS to była wierność wodzowi. Jeden wódz. Kaczyński mówił to niedawno na jakimś spotkaniu – że jeden naród, jeden przywódca. To są ludzie w ten sposób myślący.

      Minister Dworczyk jednocześnie nosi w klapie znaczek polskiego lotnictwa, które walczyło z hitlerowcami w czasie wojny.
      – Tak samo narodowcy, którzy zagłuszają panią Wandę Traczyk-Stawską. O czym to świadczy? Oni próbują przejąć przeszłość, ale są jakąś koszmarną karykaturą tego, co było w przeszłości. Natomiast ta militaryzacja, którą ogłosił Kaczyński, oczywiście nie ma nic wspólnego z naszymi potrzebami obronnymi. To jest element ustrojowy. I propagandowy też, bo tu chodzi o efekt propagandowy – pokazać Polakom, jak pod ich przywództwem Polska będzie bezpieczna. Nie. W tej chwili największym zagrożeniem dla Polski jest Kaczyński. Wojna, którą niedawno wydał Ameryce, naszemu głównemu sojusznikowi, mogłaby się fatalnie skończyć. Kaczyński jest człowiekiem wojny, to on jest zagrożeniem dla Polski, a nie ktokolwiek inny. I projekt tej ustawy jest elementem ustrojowym. Chodzi o to, by step by step, powoli, krok po kroku – tak jak już wiele rzeczy się dokonało – wprowadzić do polskiego systemu kolejny element systemu faszystowskiego. Teraz militaryzację społeczeństwa. Wojsko tak duże jak w czasach zimnej wojny? Po co? Komu? Główną gwarancją naszego bezpieczeństwa są wspólnoty, do których należymy – atlantycka i europejska. Bez nich, gdybyśmy nawet wszystkich ludzi pod broń wzięli, nie zdołamy się obronić przed tymi rzekomymi niebezpieczeństwami. To jest chore, to jest anachroniczne, ale z drugiej strony, w sensie ustrojowym, oczywiście jak na
      • benek231 Polska rządzi bolszewicko-faszystowska hyb :O) - 3 27.10.21, 20:42
        A myśli pan, że Kaczyński rzeczywiście tak serio to wszystko traktuje? Pytam, bo wyraźnie przysypiał na swojej własnej konferencji wczoraj, a przecież nie odbywała się ona ani w godzinach wczesnoporannych, ani późnowieczornych.
        – Nie zazdroszczę pani redaktor, że musi oglądać tego typu sytuacje. Ja sobie daruję, ponieważ – już nie będę mówił z jakich powodów moralno-estetycznych – nie byłbym w stanie wytrzymać, ale wam nie zazdroszczę. Z drugiej strony padają takie perełki jak to, o czym pani mówi. Przysypiający człowiek wojny. To znaczy, że jednak biologia. On pewnie nie poprowadzi tej wojny do końca, ale przekaże ją w darze swoim wiernym oddziałom. Czy później wiernym jego idei, wtedy, kiedy on będzie w wielkim mauzoleum na centralnym placu Warszawy, to jego spadkobiercy będą, kierując się zasadą, naszym honorem...

        Proszę spojrzeć, taki Dworczyk, kiedyś harcerz – wydawałoby się, że jego honorem powinna być Polska. Ale nie – jego dewizą jest to, co nosili żołnierze Waffen SS. Wiadomo, czym była wierność w tamtych czasach i jakiej wierności domaga się Kaczyński – nie Polsce, tylko jego idei, jego wizji, jego władzy, a właściwie jego wszechwładzy. Sytuacja jest bardzo poważna. I mam wrażenie, że ani opozycja, ani polska opinia publiczna nie mają świadomości, że sytuacja jest o wiele bardziej poważna, niż wynika to z groteskowych wypowiedzi czy to Suskiego, czy to premiera Morawieckiego dla "Financial Times", czy tych wszystkich rzeczy, które on opowiadał w Strasburgu. My się oczywiście z tego śmiejemy, bo to się wydaje niemożliwe, ale przypomnijmy sobie, że ci początkujący autokraci w różnych krajach świata też początkowo wzbudzali śmiech, bo nie wyglądali poważnie. Ale oni jednak mieli determinację i przebiegłość, która powodowała, że w końcu dochodzili do władzy i czasem rządzili, rujnując swoje kraje przez wiele, wiele lat. Mam wrażenie, że oni odnoszą tutaj sukces i spacyfikowali znaczącą część polskiego społeczeństwa, jeżeli chodzi o wrażliwość na niebezpieczeństwo, które gotują Polsce.

        I tak nam mija szósty rok tej wojny, panie profesorze, i aż strach pomyśleć, jaki będzie siódmy. Pan myśli, że oni tą wojnę wygrają? Czy polegną, tak jak ta stara, wygrawerowana na sztyletach Waffen SS zasada, za użycie której w Niemczech grożą w tej chwili trzy lata więzienia?
        – Oni oczywiście cały czas unikają komentarzy, bo udają, że to nie oni. A przecież nie trzeba jakiegoś wielkiego biblisty, a więc specjalisty od badania autentyczności tekstów, żeby wiedzieć, że te wszystkie e-maile są autentyczne. To znaczy, że to nie jest "rzekomo" czy coś. To na pewno oni, podawane fakty są absolutnie ich, nikt inny nie mógł tego napisać. A jeżeli chodzi o to pytanie zasadnicze, które stawia pani redaktor – muszę powiedzieć, że żałuję, ale mam dzisiaj mniej wiary niż na przykład rok temu. Dlatego że im się udaje pacyfikować polskie społeczeństwo w dużym stopniu za pomocą zręcznych zabiegów. Właśnie tak jak państwa totalitarne, które są bardzo zręczne, jeżeli chodzi o przemoc i propagandę. Plus oczywiście – dopóki to jeszcze jest możliwe – z budżetu się tej manny nalewa, tak że oni zapewniają jakiś tam dobrostan. I te elementy równościowe itd. To jest bardzo zręczne. Ale wiemy, że na dłuższą metę to bardzo źle się kończy dla każdego kraju i społeczeństwa.

        I to, co jest również niepokojące, to rozbicie opozycji w Polsce. To się udało dzięki z jednej strony zabiegom obozu rządzącego, ale z drugiej strony ze względu na brak instynktu samozachowawczego partii i polityków opozycyjnych. Patrzę na nich i muszę powiedzieć, że to jest tak infantylne, że trudno uwierzyć. Jakby nie mieli świadomości, w obliczu jakiego zagrożenia staje cały nasz kraj. Jeszcze nie przegraliśmy tej wojny, ta wojna się toczy, wola oporu w dużej części społeczeństwa jeszcze jest. Ale myślę, że te ostatnie miesiące przyniosły kilka sukcesów obozowi rządzącemu. Za pomocą takich właśnie zabiegów z repertuaru bolszewickiego. I widać bardzo wyraźnie, że idziemy w kierunku takiego państwa miękko – w tej fazie przynajmniej – faszystowskiego. To nie jest dobry rozwój sytuacji. Nie jestem dobrych przeczuć w tej chwili. Ale o tym wiedzieliśmy od samego początku – że to nie jest coś, co przeminie szybko jak zły sen. Przypomniał mi kolega w moim rodzinnym Krośnie parę tygodni temu: "Słuchaj Roman, u nas na spotkaniu KOD-u w 2016 roku powiedziałeś, że nie jesteś optymistą, że źle to widzisz w najbliższych latach, jak ty to wiedziałeś?". Nie wiem jak, ale faktem jest, że wtedy wiedziałem. Timothy Snyder, odbierając nagrodę Człowieka Roku, mówił to samo. Eustachy Rylski – to samo. Że weszliśmy w ten półmrok, w ten czas... nie chcę tego dalej definiować. Nie na zawsze, ale na jakiś czas. Na razie nie widzę horyzontu, kiedy położymy temu kres.

        Postawmy tu kropkę, ale pozwolę sobie dodać: oby się pan mylił, panie profesorze.
        – Chciałbym, bardzo. O niczym innym nie marzę. W wielu przypadkach bardzo modliłem się o to, żeby się mylić. Potwierdzały się moje złe prognozy, złe przeczucia. Ale co jest i powinno być nadzieją dla nas wszystkich, to to, że życie społeczne jest otwarte, spontaniczne i na tej przysłowiowej skórce banana różni tacy domorośli autokraci też się potrafią przewrócić. Czego oczywiście życzmy im z całego serca, bo to jest w interesie nas wszystkich i Polski.

        wyborcza.pl/7,82983,27736006,prof-kuzniar-ich-niemyte-dusze-mysla-po-faszystowsku-zeby.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy
        Czyli okreslenia klero-faszysci oraz kato-bolszewia nadal pasuja do pisiorow, jak ulal. Zatem tym bardziej intrygujace sa powody dla ktorych prof. Kuzniar uparcie pomija udzial elementu klerykalnego, w tym wszystkim.
        • xiazeluka Re: Polska rządzi bolszewicko-faszystowska hyb :O 27.10.21, 21:06
          Cholera, czyli Mła jest zatwardziałym stalinistą, ponieważ często przytacza co celniejsze sformułowania towarzysza Stalina. Ale żeby od tego wywodzić, że Konfederacja to wielbiciele komunistycznego zamordyzmu, to chyba nawet oregoński kretyn nie wpadnie.
          • benek231 Polska rządzi bolszewicko-faszystowska hyb:O) - 3 28.10.21, 17:02
            Kretyn, ty jestes zamordysta owarty podczas gdy twoi konfederasci sa krypto-zamorystami - jestescie zamordystami jako antydemokratyczne gowno, ty koscielna kurwo.




            kretynaluka napisała:
            • xiazeluka Re: Polska rządzi bolszewicko-faszystowska hyb:O) 28.10.21, 19:16
              Ha, Kretyn52 docenił Mła szczerość.
    • benek231 "Polską rządzi bolszewicko-faszystowska hybryda:O) 28.10.21, 20:41
      "... o prawdziwych intencjach bolszewików czy Sowietów najlepiej świadczy to, co oni przypisują swoim wrogom. To jest ta metoda projekcji. Kaczyński opanował to do perfekcji – działa wyprzedzająco. To, co on chce zrobić, najpierw zarzuca drugiej stronie."

      **
      No prosze, a ja mowilem to wam, Najmilsi, juz ladnych pare lat temu. Bo na tym, miedzy innymi, polega wasza perfidia, ze rutynowo oskarzacie wszystkich wokol o niecne czyny ktore sami planujecie popelniac.
      • xiazeluka Re: "Polską rządzi bolszewicko-faszystowska hybry 28.10.21, 23:42
        Znaczy - kiedy Tusk plecie na okrągło o polexicie, to działa wyprzedzająco?
        • benek231 "Polską rządzi bolszewicko-faszystowska hybryda:O) 29.10.21, 20:49
          Spierdalaj Kretyn ty imbecylu. Spierdalaj ty antydemokratyczne gowno Putina.





          kretynluka napisała:
          • xiazeluka Re: "Polską rządzi bolszewicko-faszystowska hybry 29.10.21, 23:04
            Zaplątałeś się we własne kulasy, Kretynie52.
Pełna wersja