Dodaj do ulubionych

"Jest ONR-u spadkobiercą Partia" :O)

24.11.21, 16:37
I pewnie zdumialby sie teraz Milosz, ze to nie tylko tamta Partia, czyli istnieniem pokrewienstwa pomiedzy Partiami.


>>
Czesław Miłosz przenikliwie odnotował te powinowactwa w znanej frazie "jest ONR-u spadkobiercą Partia". O jej trafności świadczy nie tylko PRL-owska kariera przedwojennego nacjonalisty i faszysty Bolesława Piaseckiego czy antysemicka nagonka gomułkowsko-moczarowskiej ekipy w 1968 r. "Naród", "Ojczyzna", "patriotyzm" to były kluczowe słowa komunistycznej propagandy. Wielu pamiętających lub badających tamten okres wskazuje na liczne jej podobieństwa do dzisiejszej.
Istnieją dobrze udokumentowane świadectwa bezpośrednich lub pośrednich powiązań funkcjonariuszy i propagandystów PiS ze służbami putinowskiej Rosji (opisujący je Tomasz Piątek wygrywa kolejne procesy sądowe wytaczane mu przez bohaterów jego raportów).

Gdyby jednak nawet nie dowodziły one współdziałania, oczywiste są elementy współmyślenia (o liberalno-genderowym zagrożeniu z Zachodu), podobieństwa mentalnego (religijno-nacjonalistycznego wstecznictwa i szowinizmu), naśladownictwa metod (zwalczania społeczeństwa obywatelskiego i podporządkowywania niezależnych mediów przez Gazprom i Orlen), współbieżności celów (osłabienie Unii Europejskiej i obecnej cywilizacji zachodniej).
Autorytaryzmy są podobne, nawet jeśli okazują sobie wrogość. Kibole jednej drużyny są podobni kibolom innej, choć się wzajemnie nienawidzą i tłuką. Kibolstwo upodabnia ich do siebie. Rosyjski nacjonalizm jest wrogi Polsce, ale przecież tak podobny do polskiego, nawet jeśli mu wrogiego.
Psychologia i psychologia społeczna już dość dawno zidentyfikowały zjawiska manifestowania i wyolbrzymiania różnic tam, gdzie występuje bliskie podobieństwo i nazwały je "pseudospecjacją" oraz "narcyzmem małych różnic". One mogą być nie całkiem świadome, kibolom i nacjonalistom trudno jest przypisywać zdolność głębszego rozumienia i rozwiniętej samoświadomości (choć w swojej głupocie są przekonani, że to oni mają ją lepiej rozwiniętą niż inni).

Obecne wydarzenia na polsko-białoruskiej granicy pozwalają rządzącej Polską ekipie eksponować dystans i antagonizm wobec wschodnich autorytaryzmów, bo wikłają w konflikt z nimi. Lecz konflikt, a nawet wrogość, nie wyklucza podobieństwa. >>


natemat.pl/385429,prof-majcherek-konflikt-i-wrogosc-nie-wykluczaja-podobienstwa

Te podobienstwa sa tak duze, iz w przypadku zaistnialej sytuacji granicznej wrecz nasuwaja przypuszczenie ustawki zorganizowanej wspolnie przez Kaczynskiego z Lukaszenka.

Z czego niewatpliwie ciesza sie ogromnie tutejsi entuzjasci zamordymu - czy to w wydaniu pisiorskim, konfederackim, czy tez w wydaniu putinowskim. Czyli niemal wszyscy, na czele z Kretynem, ktorzy pozostali na placu boju.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka