Dodaj do ulubionych

My tu mamy komisje Kongresu d/s sluzb :O)

13.01.22, 16:21
specjalnych, ktorem ciagle siedza tym sluzbom na plecach, na biezaco kontroluja, przesluchuja, sa wrzodem a dupie. Ale tylko tak ma sie jakakolwiek kontrole nad tymi sluzbami. Inaczej sluzby te w krotkim czasie zaczynaja rzadzic krajem. Taka to prawidlowosc.

A jak to wyglada w Polsce?


Afera Pegasusa. Ujawniamy, jak w praktyce wygląda kontrola sądu nad operacjami służb

Ewa Ivanova
13 stycznia 2022 | 06:00


Może to zabrzmi okrutnie, ale sądy najczęściej akceptują wnioski o kontrolę operacyjną, bo to łatwiejsze. Odmowę trzeba uzasadnić - tłumaczy nam jeden z sędziów.

Sąd Okręgowy w Warszawie to sąd, do którego wpływa większość wniosków o zastosowanie kontroli operacyjnej. W stolicy mieszczą się siedziby najważniejszych służb, które sięgają po inwigilację, jak ABW i CBA. W sprawach zainicjowanych przez policję zgody wydają także inne sądy okręgowe. Rozmawialiśmy z sędziami, którzy od wielu lat rozpoznają wnioski służb o zastosowanie kontroli. Chcieliśmy ustalić, dlaczego zgadzają się na nią w 97 proc. spraw i jak wygląda rozpatrywanie takich wniosków. Dopytywaliśmy także, czy stosowanie Pegasusa jest w Polsce legalne, a jeśli nie - to w jaki sposób służby uśpiły czujność sądu.

Najpierw jednak podstawy. Sąd może wydać zgodę na kontrolę operacyjną na okres do trzech miesięcy (a potem przedłużyć ją o kolejne trzy). Żeby tak się stało, konieczne są wniosek szefa służby i pisemna zgoda prokuratora generalnego. Jeśli sędzia się nie zgodzi, można złożyć zażalenie i wówczas decyzję podejmuje Sąd Apelacyjny w Warszawie (czasem inny odwoławczy).

Nie w każdej sprawie można stosować kontrolę operacyjną. Ustawy dotyczące służb dokładnie określają rodzaje przestępstw, przy których to możliwe. Chodzi o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przestępstwa narkotykowe, korupcyjne, oszustwa, pranie pieniędzy, przekroczenie uprawnień. Kontrolę można zarządzić, tylko jeśli „inne środki okazały się bezskuteczne albo będą nieprzydatne".

Polskie prawo dopuszcza inwigilowanie bez zgody sądu – w przypadkach niecierpiących zwłoki, jeżeli mogłoby to spowodować utratę informacji lub zatarcie albo zniszczenie dowodów przestępstwa. Wtedy decyzja należy do szefa służby, który musi mieć zgodę prokuratora generalnego. W takich przypadkach sądy wydają zgodę po rozpoczęciu kontroli, czyli tzw. zgodę następczą. Jeśli sąd jej nie wyda, inwigilacja powinna być wstrzymana, a materiały zniszczone.

Dyżurni sędziowie
W sprawach inwigilacji zgody wydają sędziowie karniści z pierwszej i drugiej instancji SO w Warszawie – w sumie ponad 60 sędziów. Nie są losowani. Sprawa jest przydzielana do dyżurnego sędziego wyznaczonego w grafiku.

Od sędziów słyszymy, że taki dyżur przypada raz, dwa razy w roku. W tym czasie nie można wyznaczać sędziemu innych czynności.

Grafik dyżurów ustalają przewodniczący wydziałów. – Z reguły wiadomo, kto kiedy ma dyżur w kancelarii tajnej, z miesięcznym czy dwumiesięcznym wyprzedzeniem – tłumaczy nasz rozmówca. Kolejność dyżurujących wydziałów wyznacza wiceprezes lub prezes sądu.

Czy służby i prokuratura mogą uzyskać informacje o rozkładzie dyżurów sędziów i celować w konkretnego sędziego?

– Oficjalnie nie. Ale wiedza o dyżurach sędziów w kancelarii tajnej jest w obrębie sądu dostępna. Rozpiska z dyżurami krąży w systemie sądu – mówi jeden z sędziów.

– Nie wiem, czy ma sens ustalenie, kto kiedy ma dyżur. Służby wiedzą, że statystycznie 97-98 proc. wniosków jest akceptowanych – uważa inny sędzia.

Tylko odmowę sąd musi uzasadnić
Kancelarię tajną, w której podejmuje się decyzję o kontroli operacyjnej, nadzoruje wiceprezes sądu Przemysław Radzik. Zrobił błyskawiczną karierę za czasów Zbigniewa Ziobry. Ściga z wielką determinacją niezależnych sędziów.

– Nie mam żadnych dowodów na to, aby dane o dyżurach sędziów w kancelarii tajnej wypływały do prokuratorów, ich szefa czy służb, ale od momentu, gdy władzę w naszym sądzie objęli wiceprezes Radzik oraz prezes Piotr Schab [także rzecznik dyscyplinarny, awansowany za czasów „dobrej zmiany"], biorę także taki wariant pod uwagę – mówi nam jeden z doświadczonych sędziów, który od lat rozpoznaje podobne wnioski.

– Przy wydawaniu zgód sędziowie pracują głównie na kwitach. To są notatki, opinie, czasem fragmenty stenogramów. Nie mam pewności, czy dostałem wszystko. Większość spraw ma jasny kontekst kryminalny, chodzi na przykład o handel narkotykami. Ale czasem przy sprawach korupcyjnych mam obawę, że dostaję wycinek informacji, tylko to, co przemawia za kontrolą operacyjną – mówi nam jeden z sędziów.

Sędziowie raczej nie dopytują służb o szczegóły, choć czasami to się zdarza. – Gdy dowiaduję się, że przypadkowo nagrał się ktoś inny, to zaczynam drążyć, bo może to być faktyczny cel służb – opowiada jeden z sędziów karnistów.

Dlaczego regułą są zgody na inwigilację? – Może zabrzmi to okrutnie, ale sądy najczęściej akceptują wnioski o kontrolę operacyjną, bo to łatwiejsze. Zgody nie trzeba uzasadniać. Odmowę trzeba – tłumaczy nam jeden z sędziów.

Poza progiem wykrywalności
We wnioskach dotyczących kontroli operacyjnej wskazuje się, o jakie przestępstwo chodzi i o jaki rodzaj kontroli. Z reguły podawane są numer telefonu i nazwisko osoby. Czasem jest tylko numer lub adres mail. Zdarza się, że jest wyłącznie numer aparatu telefonicznego, czyli numer IMEI.

Radio ZET ujawniło, że we wnioskach CBA pojawia się ślad wskazujący na Pegasusa. Według radia w CBA nadano Pegasusowi specjalne oznaczenie, czytelne jedynie dla wtajemniczonych osób. We wniosku do sądu jest rubryka: „Rodzaj stosowanej kontroli operacyjnej". Normalne podsłuchy telefoniczne mają skrót PTK. W przypadku wykorzystania szpiegowskiego systemu Pegasus CBA dodaje do tego oznaczenia symbol „Prim". Pegasus jest więc oznaczany symbolem PTK’. Żaden z naszych rozmówców nie zauważył takiego oznaczenia. Sędziowie tłumaczyli, że wyrażając zgodę na konkretny sposób inwigilacji, nie wiedzą, jak technicznie będzie to realizowane.

Gdzie sędziowie widzą potencjalne pole do nadużyć służb?

Pierwsza możliwość to wykroczenie poza zakres przedmiotowy zgody. – Jeśli wydałem zgodę na kontrolę rozmów telefonicznych i wiadomości tekstowych czy maili, to postanowienie nie upoważnia do inwigilacji Pegasusem. To oprogramowanie wykracza poza standardową kontrolę i jeśli służby wykorzystały moje postanowienie, aby stosować Pegasusa, to wykraczały poza granicę zgody sądu – mówi jeden z sędziów orzekających w takich sprawach.

Inny: – Pegasusem zasysano dane wstecz. Na to wskazuje sprawa inwigilacji mecenasa Giertycha i senatora Brejzy. I to jest absolutnie nielegalne, bo zgoda sądu dotyczy kontroli operacyjnej na konkretny czas. Wykroczenie poza wskazany w postanowieniu okres to przestępstwo: przekroczenie uprawnień.

– Wyobrażam sobie, że duża możliwość manipulacji jest przy zgodach dotyczących N.N., czyli gdy nie jest wskazana tożsamość osoby. To już ćwiczono w przeszłości – dodaje inny rozmówca.

Jego zdaniem służby mogą wykorzystać także tryb dotyczący kontroli w sytuacji niecierpiącej zwłoki. – Jeśli sąd nie wyrazi zgody następczej, to przepis nakazuje zniszczenie dotychczas zgromadzonych materiałów. Ale jak ja to sprawdzę? – pyta sędzia. Według niego furtka dotycząca zgody następczej daje wielkie możliwości nadużyć.

– Przypuszczam, że gdy się chce podsłuchiwać opozycję, adwokatów, prokuratorów, to nie idzie się z tym do sądu. Wyobrażam sobie, że w obecnej sytuacji upolitycznione organy państwa mogły nawet podsłuchiwać prewencyjnie przez pięć dni – uważa inny sędzia.






Zdecydowalem o niezamieszczaniu "kretynskiej sygnaturki" bo Kretyn i tak zalatwil sobie by zostala wykasowana. Wrazliwiec.
Obserwuj wątek
    • benek231 Re: My tu mamy komisje Kongresu d/s sluzb :O) - 2 13.01.22, 16:26
      Nasi rozmówcy mieli świadomość, że kontrola sądu nad służbami jest iluzoryczna.

      – To jest fikcja. Zgody, procedury to jest listek figowy. Opieramy się na materiale, który dostajemy od służb. Nie sądzę, aby to była całość, dostajemy wycinek. Zdarzało się, że było to zmanipulowane. Że stenogram nie oddawał treści rozmowy – i potem już na etapie procesu karnego, po odsłuchaniu nagrań, okazywało się, że jest w nich coś innego niż w stenogramie – ocenia sędzia karnista.

      Trzeba wyciągnąć wnioski
      Wszyscy sędziowie, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę, że PiS wprowadził zmiany w procedurze karnej pod Pegasusa. Od kwietnia 2016 r. kodeks postępowania karnego pozwala wprowadzić do procesu dowody uzyskane nielegalnie lub przypadkowo. Przepisy sformułowano tak, aby sąd nie mógł ich zdyskwalifikować. Tyle że w praktyce sądy – z SN na czele – odmiennie interpretują nowe regulacje, uniemożliwiając wprowadzanie takich „zatrutych dowodów" do procesów. Sędziowie mówią też o braku szkoleń i dostępu do fachowej wiedzy technologicznej.

      – Trzeba będzie wyciągnąć wnioski z używania Pegasusa. Zastanowić się nad tym, czy utrzymywanie kontroli sądu w obecnym kształcie ma sens – mówi jeden z sędziów.

      Organizacje społeczne zajmujące się inwigilacją, takie jak Panoptykon, od lat postulują, aby w Polsce wprowadzono obowiązek powiadamiania inwigilowanego o stosowaniu wobec niego kontroli operacyjnej (po zakończeniu postępowania). A także, aby powołano niezależny organ kontrolujący stosowanie przez służby inwigilacji.

      Sąd Okręgowy w Warszawie nie odpowiedział do czasu publikacji na nasze pytania, m.in. dotyczące ustalania grafiku dyżurów sędziów w kancelarii tajnej ani tego, kto potencjalnie ma do niego dostęp.

      Kontrola w liczbach

      • Jakie służby najczęściej wnioskowały o kontrolę operacyjną w 2020 r.

      5364 - policja

      328 - Straż Graniczna

      298 - Centralne Biuro Antykorupcyjne

      214 - Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego

      133 - Służba Kontrwywiadu Wojskowego

      87 - Żandarmeria Wojskowa

      16 - Krajowa Administracja Skarbowa

      6384 - wobec tylu osób sąd w 2020 r. zarządził kontrolę operacyjną. Odrzucił 35 wniosków.


      wyborcza.pl/7,75398,27996593,sedziowie-kontrola-sadu-nad-sluzbami-to-fikcja.html#S.main_topic_2-K.C-B.2-L.2.maly

      W przeszlosci kilkakrotnie probowalem zainteresowac towarzystwo problemem koniecznosci kontrolowania sluzb specjalnych. Efekt zaden, wiadomo. Czyli podobnie jak w realu.

      Taraz po 30 latach funkcjonowania nowego panstwa znow odkrywana jest Ameryka oraz wymyslany proch.






      Zdecydowalem o niezamieszczaniu "kretynskiej sygnaturki" bo Kretyn i tak zalatwil sobie by zostala wykasowana. Wrazliwiec.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka