Izrael wyspą cywilizacji w barbarzyńskim morzu!!!!

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 22:04
    • Gość: doku A co z Libanem - już całkowicie skasowany? IP: *.mofnet.gov.pl 30.04.02, 13:38
      Pamiętam, że w Libanie była wyższa cywilizacja. Czyżby czerwoni islamiści
      zniszczyli ją doszczętnie? Nic nie zostało?

      To smutne. Pamiętam, że Liban był centrum cywilizacyjnym dla Bliskiego Wschodu,
      tak jak Sarajewo dla Bałkanów. Jak długo jeszcze czerwoni barbarzyńcy będą
      (wzorem Serbów i Syryjczyków) niszczyć, to co najlepsze w ich świecie?
      • Gość: horrie Re: A co z Libanem - już całkowicie skasowany? IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 30.04.02, 13:45
        Ostrożnie z takimi epitetami! Jaki pożytek wynika z takich stwierdzeń? Z
        kwalifikowania jednych kultur jako barbarzyńskich, innych jako "postępowych"?
        Wyłącznie ideologiczny. Kwalifikując jakiś naród jako barbarzyński, możemy co
        najwyżej "usprawiedliwić" własne barbarzyństwo wobec tego narodu. Zwalnia to od
        myślenia, odpowiedzialności, zachowania norm etycznych.
        • Gość: siedem Re: A co z Libanem - już całkowicie skasowany? IP: *.tgory.pik-net.pl 30.04.02, 13:54
          Gość portalu: horrie napisał(a):

          > Ostrożnie z takimi epitetami! Jaki pożytek wynika z takich stwierdzeń? Z
          > kwalifikowania jednych kultur jako barbarzyńskich, innych jako "postępowych"?
          > Wyłącznie ideologiczny. Kwalifikując jakiś naród jako barbarzyński, możemy co
          > najwyżej "usprawiedliwić" własne barbarzyństwo wobec tego narodu. Zwalnia to od
          >
          > myślenia, odpowiedzialności, zachowania norm etycznych.

          kolega doku błądzi myślami po manowcach azteckich, miast spojrzeć w bliższą
          historię i porównac jak się skończyło niemieckie rządzenie i robienie porządku
          nad barbarzyńcami słowiańskimi i nad żydowską zarazą. teraz zaraza niesie kaganek
          oświecenia dziczy. cały świat ma pomagać albo przynajmniej temu przyklaskiwać.
          niestety dobra passa się powoli kończy i przyjdzie zapłacić rachunki. oby Polska
          nie dostała kwitu jako żyrant tej geszeftu.

          7,34
          • Gość: doku Jaki to ma związek ze zniszczeniem Sarajewa czy... IP: *.mofnet.gov.pl 30.04.02, 14:20
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > jak się skończyło niemieckie rządzenie i robienie porządku
            > nad barbarzyńcami słowiańskimi i nad żydowską zarazą

            ... spychaniem Izraela do morza? Zabełkotałeś coś niby znaczącego, ale sam pewnie
            nie wiesz, jak to rozumieć.
            • Gość: siedem Re: Jaki to ma związek ze zniszczeniem Sarajewa czy... IP: *.tgory.pik-net.pl 30.04.02, 14:23
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Gość portalu: siedem napisał(a):
              >
              > > jak się skończyło niemieckie rządzenie i robienie porządku
              > > nad barbarzyńcami słowiańskimi i nad żydowską zarazą
              >
              > ... spychaniem Izraela do morza? Zabełkotałeś coś niby znaczącego, ale sam pewn
              > ie
              > nie wiesz, jak to rozumieć.


              spychali nas moskali, za ural. żydokomunistyczny pasożycie pseudoprawicowy.

              7,00
              • Gość: anty Re: Jaki to ma związek ze zniszczeniem Sarajewa czy... IP: *.slupsk.tpnet.pl 30.04.02, 14:50
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                > Gość portalu: doku napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: siedem napisał(a):
                > >
                > > > jak się skończyło niemieckie rządzenie i robienie porządku
                > > > nad barbarzyńcami słowiańskimi i nad żydowską zarazą
                > >
                > > ... spychaniem Izraela do morza? Zabełkotałeś coś niby znaczącego, ale sam
                > pewn
                > > ie
                > > nie wiesz, jak to rozumieć.
                >
                >
                > spychali nas moskali, za ural. żydokomunistyczny pasożycie pseudoprawicowy.
                >
                > 7,00
                Dzień łaskawości dla Doku ? On samozwańczo mianuje się "liberalnym prawicowcem".
                Dla mnie to raczej mrożonka po Hilarym Mincu - miłośnik kibuców i komunizmu
                wojennego. Odgrzebali go na strychu w MinFinie po 50 latach ?
                pozdr anty

              • Gość: doku Twój wyszukany styl wypowiedzi faktów nie zmieni IP: *.mofnet.gov.pl 30.04.02, 15:07
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                > spychali nas moskali, za ural. żydokomunistyczny pasożycie pseudoprawicowy.

                Teraz czerwoni spychają białych, jak w 1920. Tyle że już nie Polska jest
                bastionem wolnego świata, ale Izrael zastąpił nas w tej szczytnej roli.

                Smutne jest tylko to, że nasz ciemnogród udaje tylko dumą z naszej przeszłości,
                ale pomóc naszym żydowskim braciom się boi, gdy teraz to oni walczą w tej samej
                wielkiej sprawie.
          • Gość: Dajan Re: A co z Libanem - już całkowicie skasowany? IP: *.red-acceso.airtel.net 03.05.02, 06:51
            Kolego siedem:nie zapominaj ze Hitler mordowal tez inne zarazy,takie jak twoi
            bliscy.Lub zarazy innych narodowosci z calego swiata.Co ty na to.
        • Gość: doku Nie usprawiedliwisz niszczenia jednych kultur ... IP: *.mofnet.gov.pl 30.04.02, 14:16
          ... prez inne udawaniem, że każda kultura ma tę samą wartość. Podstawowym
          kryterium musi być właśnie ta chęć niszczenia innych. Barbarzyńcy, czyli ci
          gorsi, to tacy, którzy niszczą inne kultury, którzy pragną narzucić innym swój
          model życia, swoją wiarę i swoją organizację społeczną. I tylko hipokryta może
          ględzić, że wszystkie kultury są równe, i te agresywne i te pokojowe. Człowiek
          uczciwy wie, że cywilizacja pokojowa stoi wyżej niż wszelkie wojownicze
          dzikusy.
          • Gość: horrie Re: Nie usprawiedliwisz niszczenia jednych kultur ... IP: 194.204.186.* 05.05.02, 18:23
            Pozornie jest tak, jak piszesz. W istocie jednak to nie kultury są zbrodnicze!
            Zbrodnicze intencje mogą przejawiać tylko politycy. Nie mogę zaakceptować
            Twojego poglądu, gdyż zanadto śmierdzi mi faszyzmem. Jak można
            wyeliminować "barbarzyńską kulturę"? Zdaje się, że proponujesz ludobójstwo w
            imię ograniczania kultur barbarzyńskich. Sięgnij do antropologów, którzy uczyli
            pokory i szacunku wobec innego. Poucz sie jeszcze trochę.
            • Gość: doku Nie bardzo wiesz z kim chcesz polemizować ... IP: *.mofnet.gov.pl 06.05.02, 15:28
              Gość portalu: horrie napisał(a):

              > Jak można
              > wyeliminować "barbarzyńską kulturę"? Zdaje się, że proponujesz ludobójstwo w
              > imię ograniczania kultur barbarzyńskich.

              ... bo ja się nie dam wpuścić w cudzą tezę i jeszcze raz powtórzę (tyle że
              bardziej łopatologicznie): najcenniejsza jest różnorodność, więc każda kultura ma
              prawo do ochrony i rozwoju wg swoich nawet najbardziej dzikich czy zboczonych
              tradycji - dlatego właśnie bezwzględnym priorytetem powinno być niszczenie
              wszystkich zagrożeń, które mogą utrudnić rozwój jakiejkolwiek kulturze. Nie
              możesz więc wnioskować, że należy zniszczyć agresywne kultury barbarzyńców -
              takie też trzeba chronić i pielęgnować, tak samo jak chronimy ofiary ich agresji.

              Wzorcowym przykładem jest naród iracki. Gdy zagrażał Kuwejtowi - dostał po dupie,
              ale gdy się ukorzył, to pozwolono mu wegetować bez wtrącania się do tej ich
              chorej kultury. Niech sobie ci podludzie Saddama gniją jak chcą, bo mają do tego
              prawo, tak samo jak Izrael ma prawo do zachowania swojego żydowskiego stylu życia
              i tak samo jak Palestyńczycy mają prawo do swojego. Właśnie dla zachowania tego
              prawa wszyscy agresywni barbarzyńcy mają dostawać po dupie tak długo, aż stracą
              zdolność do agresji.

              Bo trzeba zrozumieć jedną rzecz - aby jakikolwiek sens był zachowany, agresja
              przeciwko innej kulturze nie może być nigdy zaakceptowana jako element
              jakiejkolwiek kultury. Kultura może mieć dowolne atrybuty, może opierać się na
              kazirodztwie, okaleczaniu małych dzieci, krwawych ofiarach z ludzi czy baranków,
              wychowaniu bez rodziców ... za wyjątkiem jednego - nie może zawierać agresji
              wobec obcych, bo to nie jest nawet atrybut kultury, ale już opis relacji. A poza
              tym nie dałoby się wtedy zbudować żadnego prawa.

              Ale różnorodność i prawo ją chroniące nie oznacza, że każdy człowiek musi
              jednakowo szanować każdą kulturę - prawo nie może ingerować w ludzkie uczucia jak
              sugerujesz. Ja, aryjski dzikus ze wschodniej Europy, mam prawo gardzić niższymi
              kulturami, jak islamskie czy buddyjskie ciemniaki, tak jak mam prawo podziwiać
              światłych Holendrów, Anglików i Amerykanów - kultur wyżej rozwiniętych niż polska
              czy żydowska.

              I mam prawo czuć szczególną sympatię do Żydów, gdyż są oni najbliższą nam,
              bratnią ale inną, kulturą, której zarówno piękno wewnętrzne jak i brzydotę
              rozumiem, gdyż nie jest to dla nas kultura ani wyższa ani niższa, tak jak nasza
              ma wady i zalety, bo żyliśmy setki lat obok siebie w zgodzie mimo natrętnej,
              zbrodniczej, antysemickiej propagandy Kościoła, który toczy naszą kulturę od
              setek lat, ale mimo to jeszcze Polska nie zginęła.

              I pewien jestem, że Izrael także nie zginie. Nie zostawimy naszych braci bez
              pomocy w biedzie.
              • Gość: Blong nadczlowiek urzedas IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 15:31
                co ci daje ty dupku prawo nazywac kogokolwiek podczlowiekiem?
              • Gość: horrie Re: Nie bardzo wiesz z kim chcesz polemizować ... IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 07.05.02, 09:40
                Upewniłem się, że polemizuję właśnie z Tobą. Jesteś ofiarą dziwnej retoryki i
                pokrętności własnego "myślenia". Masz prawo gardzić "niższymi" kulturami, masz
                prawo podziwiać i czuć sympatię do kultur "wyższych". Ktoś inny ma prawo
                odrzucić podział na kultury "wyższe" i "nizsze". Ja tak właśnie czynię. Nie
                używam pojęcia kultura w sensie normatywnym, jak Ty. Podział na wyższe i niższe
                kultury odrzucam m.in. w imię tragedii wywołanych przez takie klasyfikacje.
                Wiele lat zajmowałem sie kulturą - nie znalazłem żadnych obiektywnych podstaw,
                kryteriów do dzielenia kultur w ten sposób. Można to czynić tylko na mocy
                przekonania, że obowiązujące w jakims kręgu standardy sa "wyższe" niz
                obowiązujące gdzie indziej. Uważam ponadto, że nasi braci w Izraelu nie
                potrzebują naszej pomocy.
                • Gość: EUROMIR DO PRZEMIŁEGO CHOC ZAGUBIONEGO PANA DOKU IP: *.cm-upc.chello.se 07.05.02, 12:45
                  MIły Panie Doku,
                  cieszy się Pan moją wyjątkową wprost sympatią, w imię tej tak przeze mnie umiłowanej różnorodności
                  wzbogacającej intelektualnie również naszą polską kulturę. Nie znaczy to jednak, że nie zareaguję, gdy głosi Pan
                  publicznie poglądy o rodowodzie faszystowskim.
                  Napisał Pan - być może prowokacyjnie :

                  " /.../ Ja, aryjski dzikus ze wschodniej Europy, mam prawo gardzić niższymi
                  kulturami, jak islamskie czy buddyjskie ciemniaki, tak jak mam prawo podziwiać
                  światłych Holendrów, Anglików i Amerykanów - kultur wyżej rozwiniętych niż polska
                  czy żydowska.

                  I mam prawo czuć szczególną sympatię do Żydów, gdyż są oni najbliższą nam,
                  bratnią ale inną, kulturą, której zarówno piękno wewnętrzne jak i brzydotę
                  rozumiem, gdyż nie jest to dla nas kultura ani wyższa ani niższa, tak jak nasza
                  ma wady i zalety, bo żyliśmy setki lat obok siebie w zgodzie mimo natrętnej,
                  zbrodniczej, antysemickiej propagandy Kościoła, który toczy naszą kulturę od
                  setek lat, ale mimo to jeszcze Polska nie zginęła.

                  I pewien jestem, że Izrael także nie zginie. Nie zostawimy naszych braci bez
                  pomocy w biedzie./.../ "

                  Czy zapomniał Pan, że z podobnego przekonania narodził się kiedyś faszyzm ?
                  Pańskie przekonanie o niższości i wyższości jednych kultur nad drugimi kulawe, nie poprzez fakt nieznanego nam
                  klucza norm hierarchizacji jakim się Pan w ich plasowaniu posługuje, lecz poprzez amoralność, która z faktu tego
                  wynika.
                  Pańska wspomniana amoralność, w/g mojej krytyki, wynikiem jest faktu posługiwania się przeze mnie normami
                  wartości zbudowanymi przez przede wszystkim chrześcijaństwo - na gruncie tak judaizmu, jak antycznych kultur
                  Grecji i Rzymu - to elementy wymienionych tradycji ukształtowały normy naszej przecie wspólnej, współczesnej
                  cywilizacji. Czy zdecyduje się Pan na odrzucenie wspomnianych miłych mi norm, aby stępić zęba mej krytyki ?
                  W konsekwencji będzie Pan musiał zastąpić je nowymi, innymi. Jakimi ?

                  A propos kościoła.
                  Przecież niezaprzeczalną oczywiście zasługą chrześcijaństwa - głównie kościoła katolickiego - jest cały ten
                  zespół tradycji którym i Pan czasami się posługuje. Również - to właśnie dzięki nim - "jeszcze Polska nie zginęła".

                  Jak i Pan - na zakończenie - wyrażam nadzieję, że "Izrael nie zginie".
                  Stanie się tak zapewne nie tylko dzięki Pańskiej i mojej pomocy, ale nade wszystko ideom humanizmu ,na gruncie
                  których również i islam jest zbudowany. Nie dajmy się zwieżć retoryce fanatycznych fundamentalistów -
                  tych nigdzie nie brakuje - o zepchniąciu Izraela do morza - wyznawcy islamu podobnie jak Pan i ja - różni w
                  swoich poglądach - mniejszościowe skrajności - w większości, jako nieodrodne dzieci naszej wspólnej
                  cywilizacji - odrzucają.

                  Miło pozdrawiam :

                  Euromir
                  • Gość: doku Nie czuję się zagubiony, więc mogę sobie pozwolić IP: *.mofnet.gov.pl 13.05.02, 13:45
                    Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                    > Czy zapomniał Pan, że z podobnego przekonania narodził się kiedyś faszyzm ?

                    Nie zgadzam się z tak sformułowanym stereotypem - podziw i pogarda to zwyczajne,
                    ludzkie uczucia. Nie one prowadzą do faszyzmu, ale zawiść i poczucie niższości,
                    które raczej wykluczają zdolność do podziwu. Większość ludzi przekonanych o tym
                    że są przedstawicielami kultury czy rasy najwyższej, to ludzie niezdolni do
                    podziwu i prawdopodobnie niezdolni do pogardy. Faszyści (czy komuniści) wg mnie
                    nie byli zdolni do pogardy, gdyż tak naprawdę wiedzieli, że tkwią korzeniami w
                    szambie, więc ze snobizmu udawali tylko pogardę (bez nawet umiejętności wczucia
                    się w rolę).

                    Człowiek który potrafi podziwiać innych a gardzić jeszcze innymi jest moim
                    zdaniem źródłem postępu i rozwoju moralnego - uczy się i próbuje podciągać do
                    lepszych od siebie. Naród, który przyjmie taką strategię, jest zabezpieczony od
                    faszyzmu i innych patologii. Naśladując Amerykanów czy Holendrów, unikając
                    chińskich czy irackich rozwiązań, mamy gwarancję lepszej przyszłości dla naszych
                    dzieci i wnuków.

                    > Pańskie przekonanie o niższości i wyższości jednych kultur nad drugimi

                    Wynika ono raczej z uczuć i marzeń. Chciałbym, aby większość Polski była za np.
                    20 lat taka, jaką teraz jest większość Holandii czy Ameryki, żeby większość
                    Polaków była podobna do większości Amerykanów i Holendrów, aby moi rodacy byli
                    podobnie uśmiechnięci, zrelaksowani, życzliwi i asertywni, aby poruszali się z
                    gracją, ubierali z gustem, czuli się pewni siebie, a miny i oczy mieli otwarte.

                    Insynuowanie mnie faszystowskich poglądów odbieram jako zawoalowany przejaw
                    hipokryzji

                    > Grecji i Rzymu - to elementy wymienionych tradycji ukształtowały normy naszej p
                    > rzecie wspólnej, współczesnej cywilizacji.

                    A wcześniej jeszcze obyczaje naszych wspólnych szympansich przodków... Bądźmy
                    realistami - nasza cywilizacja bazuje głównie na tradycji holenderskich i
                    brytyjskich kapitalistycznych rewolucjonistów, którzy wystąpili przeciw grecko-
                    rzymsko-chrześcijańskiej cywilizacji opartej na klasach i zabobonach.

                    > Przecież niezaprzeczalną oczywiście zasługą chrześcijaństwa - głównie kościoła
                    > katolickiego - jest cały ten zespół tradycji którym i Pan czasami się
                    > posługuje. Również - to właśnie dzięki nim - "jeszcze Polska nie zginęła".

                    Szanuję też nasze praszympansie instynkty, a szczególnie te nasze instynkty (np.
                    popęd ku monogamii), które zadecydowały o tym, jacy jesteśmy (a jakie nie są
                    szympansy, gdyż tę właśnie część tradycji porzuciły). Na tym polega rozwój - na
                    wybieraniu drogi na kolejnych rozstajach - na porzucaniu tych tradycji, które
                    stają się zbędnym balastem w konsekwencji kształtowania się tradycji nowych. A
                    tradycje chrześcijańskie, w przeciwieństwie do np. greckich, stały się dzisiaj w
                    większości takim właśnie bezwartościowym balastem.

                    Miło pozdrawiam


                    • Gość: EUROMIR OJJJJ...CZUJE SIE ZAGUBIONY.... IP: *.cm-upc.chello.se 14.05.02, 08:16
                      Drogi Panie Doku,
                      jak zwykle, tak i tym razem - Pańskie posty wprawiają mnie w osłupienie, będące wyrazem szoku, którego
                      zawsze dostaję, gdy zdarzy mi się napotkać (na drodze mego życia) na poglądy - być może nie frustrujące, ale
                      na pewno, poprzez swą rewolucyjną oryginalność , odmienne od tych stetryczałych, popularnych idei, które są
                      moją ( i niestety, pewnie większej części prostych ludzi zamieszkujących nie tylko nasz kontynent) codzienną od
                      lat, nudną strawą.
                      Tedy orzeżwiającą wydała mi się okazja skąpania się w myślach nowatorskich, odmiennych od zastanych
                      standartów, myśli pełnych wyzwań i pobudzających intelektualnie, myśli które zechciał Pan przedstawić w
                      poście będącym odpowiedzią na mój napisany ostatno komentarz. Komentarz polemizujący z - wydawało mi się -
                      tekstem (trudnym), pisanym przez Pana z zamysłem i intencją bardzo obrazoburczą. Byłoby to przecie, w Pańskim
                      - tak przeze mnie ulubionym - zamaszystym, nieco prowokacyjnym, a jakże odkrywczym poprzez
                      niekonwencjonalną optykę spojrzenia (i ujęcia) -stylu.
                      Okazja - jak piszę powyżej - wydała mi się orzeżwiającą. I zapewne w odczuciu mym nie myliłbym się wiele,
                      gdyby nie fakt, iż wróciłem akurat do domu - z lokalu, zmęczony niestety do tego stopnia ( po nocnym buszowaniu
                      w zbożu i po / wspomnianych/ lokalach, które - jak utrzymuję - najlepiej ze wzglądu na jakość serwisu, jednak
                      odwiedzać w poniedziałki), że odpowiedż Panu gotów będę - ze wzglądu na (opisane wyczerpująco) zmączenie
                      i natłok gwałtowny spowodowanych przez Pana myśli - udzielić dopiero wieczorem. / Duszu też nie biorę./
                      Cieszę się awansem tą możliwością, gdyż myśl ma /sama/, (sprowokowana) bogactwem tak bardzo przecież
                      niekonwencjonalnych Pańskich spostrzeżeń, wyrywa wprost ku polemice. I tylko właściwa mi dyscyplina
                      powstrzymuje jej lotność, stawia szlaban - aby mogła (myśl) lapidarnie, właściwie i dosadnie przekazać to - co w
                      miarę już ułożonym ma (wspomniana myśl) zamiarze.
                      Wybiła ósma. Czas kłaść się na (...) spoczynek (odpowiedż akuratną nieskoro przemyśliwując).

                      Z holendersko-izraelskim, rasowo / kulturowo ?/ nierównym pozdrowieniem pozostaje skołowany :

                      Euromir
                      • Gość: doku I mnie też ogarnia jakieś podniecenie ... IP: *.mofnet.gov.pl 14.05.02, 09:42
                        Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                        > myśl ma /sama/, (sprowokowana) bogactwem tak bardzo przecież
                        > niekonwencjonalnych Pańskich spostrzeżeń, wyrywa wprost ku polemice.

                        ... w oczekiwaniu na nią

                        Pozdrawiam
                        • Gość: EUROMIR CZEGO ROBIC SIE NIE POWINNO... IP: *.cm-upc.chello.se 15.05.02, 03:36
                          Miły Panie Doku,
                          niestety nie udało mi się dotrzymać danego Panu słowa. Polemikę z pańskim tekstem, mam nadzieję napisać jutro,
                          gdyż dzisiaj chorym jestem na kaca i myśli złożyć mi trudno. Przepraszam. Obiecuję poprawę.

                          Pozdrawiam Pana :

                          Euromir
                          • Gość: EUROMIR PRAWA NATURALNE A WYZSZOSC IP: *.cm-upc.chello.se 16.05.02, 04:10
                            Przemiły Panie Doku,
                            wreszcie spokojny (wyleczony), zgodnie z obietnicą, bez szumiącej nad uszami niewiasty, mam okazję napisać
                            parę słów do Pana w celu wyjaśnienia kilku błędnie przez Pana pojmowanych pojęć.
                            Pisze Pan (30-04-2002 :14:16) :
                            " /�/ Nie usprawiedliwisz niszczenia jednych kultur ...
                            ... prez inne udawaniem, że każda kultura ma tę samą wartość. Podstawowym
                            kryterium musi być właśnie ta chęć niszczenia innych. Barbarzyńcy, czyli ci
                            gorsi, to tacy, którzy niszczą inne kultury, którzy pragną narzucić innym swój
                            model życia, swoją wiarę i swoją organizację społeczną. I tylko hipokryta może
                            ględzić, że wszystkie kultury są równe, i te agresywne i te pokojowe. Człowiek
                            uczciwy wie, że cywilizacja pokojowa stoi wyżej niż wszelkie wojownicze
                            dzikusy./�/ "


                            Posługując się światopoglądem judaistyczno-chrześcijańskim stara się Pan udowodnić tezę wyższości jednych
                            kultur nad drugimi. Ponieważ wszystkie kultury (patrząc darwinistycznie) cechuje krytykowana przez Pana chęć
                            dominacji (choć nie zawsze deklarowana) - (jest tak, gdyż warunkiem to jest ich przeżycia i ekspansji), tedy
                            mowa jakakolwiek o "kulturach agresywnych i pokojowych" wyzbyta jest jakiegokolwiek sensu.
                            Pańska próba określenia ich moralnie : " - Człowiek uczciwy wie, że cywilizacja pokojowa stoi wyżej niż
                            wszelkie wojownicze dzikusy./�/ " - skazana na niepowodzenie, gdy wprowadza Pan w wywód pojącie norm
                            moralnych (chrześcijańskich) w celu oceny ("człowiek uczciwy") (zupełnie nie na miejscu - należałoby neutralnie
                            - światem praw i norm zwierzących n.p. ilustrując). Na koniec formułując aksjomat przekonania ("każdy
                            uczciwy�wie"), czyni to Pan w oparciu o niewypowiedziane ( a jakże logicznie widoczne) oparcie w filozofii,
                            którą przecie Pan odrzuca.
                            Cóż za melanż !

                            Dalej. Pan Horrie arcysłusznie zwraca Panu uwagę :

                            " /�/ Pozornie jest tak, jak piszesz. W istocie jednak to nie kultury są zbrodnicze!
                            Zbrodnicze intencje mogą przejawiać tylko politycy. Nie mogę zaakceptować
                            Twojego poglądu, gdyż zanadto śmierdzi mi faszyzmem. Jak można
                            wyeliminować "barbarzyńską kulturę"? Zdaje się, że proponujesz ludobójstwo w
                            imię ograniczania kultur barbarzyńskich. Sięgnij do antropologów, którzy uczyli
                            pokory i szacunku wobec innego./�/ "

                            Na darmo biedny Pan Horrie się wysila, pióro strzępi na Pańskim bezgranicznym uporze, skoro z zacięciem i
                            niepoprawnym uporem (godnym lepszej sprawy) raczy Pan mimo wszystko pisać (06-05-2002 : 15:28)
                            niby zupełnie co innego - wykonując przecie (godną uznania i przestudiowania przez studentów sofistyki) bardzo
                            zgrabną voltę :

                            " /�/ ... bo ja się nie dam wpuścić w cudzą tezę i jeszcze raz powtórzę (tyle że
                            bardziej łopatologicznie): najcenniejsza jest różnorodność, więc każda kultura ma
                            prawo do ochrony i rozwoju wg swoich nawet najbardziej dzikich czy zboczonych
                            tradycji - dlatego właśnie bezwzględnym priorytetem powinno być niszczenie
                            wszystkich zagrożeń, które mogą utrudnić rozwój jakiejkolwiek kulturze. Nie
                            możesz więc wnioskować, że należy zniszczyć agresywne kultury barbarzyńców -
                            takie też trzeba chronić i pielęgnować, tak samo jak chronimy ofiary ich agresji./�/ "

                            Miły Panie Doku - proszę sią zdecydować ! Pańskie przekonanie o tym, że kultury pokojowe (sic!) stoją wyżej
                            (moralnie ?), aniżeli barbarzyńskie, wojownicze dzikusów, uzupełnione przez sąd - "bezwzglądnym priorytetem
                            powinno być niszczenie wszystkich zagrożeń , które mogą utrudniać rozwój jakiejkolwiek kulturze", wraz z
                            poniższym cytatem z tego samego postu :

                            " /�/ Bo trzeba zrozumieć jedną rzecz - aby jakikolwiek sens był zachowany, agresja
                            przeciwko innej kulturze nie może być nigdy zaakceptowana jako element
                            jakiejkolwiek kultury. Kultura może mieć dowolne atrybuty, może opierać się na
                            kazirodztwie, okaleczaniu małych dzieci, krwawych ofiarach z ludzi czy baranków,
                            wychowaniu bez rodziców ... za wyjątkiem jednego - nie może zawierać agresji
                            wobec obcych, bo to nie jest nawet atrybut kultury, ale już opis relacji./�/ "

                            - toż to arcy-miszmasz, bigos i pięć pieprzów ! Najśmieszniejszy rzecz jasna opis tego co wolno, a czego nie -
                            kulturze, jak i Pańskie przekonanie, iż agresja (wewnątrz własnej kultury) w stosunku do dziecka akceptowalną
                            być może, gdy rysem uniwersalnym gwałtu, w Pańskich oczach, staje się dopiero agresja zewnętrzna,
                            wymierzona w inną kulturę. Zaiste dualna moralność.
                            Pańska zgoda na "dowolne atrybuty (kultury) łącznie z kazirodztwem, okaleczaniem małych dzieci" - czyli
                            odrzucenie, (albo zaakceptowanie ?) - " z wyjątkiem jednego - nie może zawierać agresji ".Czy nie chce Pan aby
                            stawiać własnych wydumanych warunków temu co samo z siebie od tysiącleci istnieje ? Rozwija się, w miarę
                            logicznie, a wyższość swą akcentuje jedynie przez fakt przetrwania. Czymże - jeśli nie jądrem naturalności jest
                            kultur tych odrzucana przez Pana agresja ?
                            Na jakiej podstawie przeciwstawia Pan :

                            " /�/ islamskie czy buddyjskie ciemniaki, tak jak mam prawo podziwiać
                            światłych Holendrów, Anglików i Amerykanów - kultur wyżej rozwiniętych niż polska
                            czy żydowska./�/ "

                            W mojej pierwszej wypowiedzi tu w wątku napisałem :


                            " /�/ Pańskie przekonanie o niższości i wyższości jednych kultur nad drugimi kulawe, nie poprzez fakt
                            nieznanego nam klucza norm hierarchizacji jakim się Pan w ich plasowaniu posługuje, lecz poprzez
                            amoralność, która z faktu tego wynika.
                            /�/Czy zdecyduje się Pan na odrzucenie wspomnianych miłych mi norm, aby stępić zęba mej krytyki ?
                            W konsekwencji będzie Pan musiał zastąpić je nowymi, innymi. Jakimi ? /�/ "

                            Na powyższe pytanie nie otrzymałem odpowiedzi..
                            Na moje inne pytanie :
                            " Czy zapomniał Pan, że z podobnego przekonania narodził się kiedyś faszyzm ?"
                            Odpowiedział Pan :

                            " /�/ Nie zgadzam się z tak sformułowanym stereotypem - podziw i pogarda to zwykłe ludzkie uczucia. Nie one
                            prowadzą do faszyzmu, ale zawiść i poczucie niższości, które raczej wykluczają zdolność do podziwu.
                            Większość ludzi przekonanych o tym że są przedstawicielami kultury czy rasy najwyższej, to ludzie niezdolni do
                            podziwu i prawdopodobnie niezdolni do pogardy. Faszyści (czy komuniści) wg mnie nie byli zdolni do pogardy,
                            /�/ "

                            Oczywiście protestuję. Czemu ?
                            Pisząc "pogarda to zwykłe ludzkie uczucie", "nie prowadzi do faszyzmu" i w następnym zdaniu powiadając, że "
                            Faszyści (czy komuniści) wg mnie nie byli zdolni do pogardy" - stawia Pan tezę karkołomną - to nie pogarda i
                            przekonanie o własnej wyższości, a raczej poczucie niedowartościowania doprowadziły do faszyzmu i zbrodni

                            popełnionych w imię tej ideologii. Teza Pańska karkołomna i kulawa głównie w obliczu Pańskich pierwszych
                            wypowiedzi w wątku. Myślę o Pańskim przekonaniu o nierówności kultur, ich wyższości lub niższości względ
                            • Gość: EUROMIR Re: PRAWA NATURALNE A WYZSZOSC cd IP: *.cm-upc.chello.se 16.05.02, 04:13
                              cd

                              Oczywiście protestuję. Czemu ?
                              Pisząc "pogarda to zwykłe ludzkie uczucie", "nie prowadzi do faszyzmu" i w następnym zdaniu powiadając, że "
                              Faszyści (czy komuniści) wg mnie nie byli zdolni do pogardy" - stawia Pan tezę karkołomną - to nie pogarda i
                              przekonanie o własnej wyższości, a raczej poczucie niedowartościowania doprowadziły do faszyzmu i zbrodni

                              popełnionych w imię tej ideologii. Teza Pańska karkołomna i kulawa głównie w obliczu Pańskich pierwszych
                              wypowiedzi w wątku. Myślę o Pańskim przekonaniu o nierówności kultur, ich wyższości lub niższości względem
                              siebie. I skoro poczucie wyższości agresją często sią objawia, to prawidłowy ciąg logiczny brzmieć będzie :
                              Nieodrodnym dzieckiem poczucia wyższości jest pogarda. Pogardy dzieckiem często zbrodnia.



                              Końcowy fragment Pańskiego postu :

                              " /�/ Wynika ono raczej z uczuć i marzeń. Chciałbym, aby większość Polski była za
                              n.p.20 lat taka, jaką teraz jest większość Holandii czy Ameryki, żeby większość
                              Polaków była podobna do większości Amerykanów i Holendrów, aby moi rodacy byli
                              podobnie uśmiechnięci, zrelaksowani, życzliwi i asertywni, aby poruszali się z
                              gracją, ubierali z gustem, czuli się pewni siebie, a miny i oczy mieli otwarte./�/"

                              świadczy jedynie Miły Panie Doku o Pańskiej bezkrytycznej fascynacji blichtrem zewnętrzności, przywiązywaniu
                              wagi do nieistotności i braku uwagi w postrzeganiu wartości wyższych - w narodzie naszym dzięki
                              przywiązaniu do tradycji chrześcijańskich żywych i inspirujących. Swiadczy o tym niechybnie autorski udział
                              Polaków i KK w dziele pokonania zmory internacjonalnego komunizmu. Dokonania bezsprzecznie największego w
                              historii XXw.

                              Mile pozdrawiam zachęcając (niepewnie) do zmiany przekonań (nigdy zbyt póżno) :

                              Euromir
                              • Gość: Mosze Choroba ....? IP: *.red.bezeqint.net 16.05.02, 07:45
                                I kto jeszcze powie ze choroba to nie dobra rzecz...? Widzicie jak czlowiek
                                pisal?
                                Zycze duzo zdrowia i szczescia i pomyslnosci dla wszystkich z okazji Swieta,
                                Serdecznie pozdrawiam,
                                Mosze
                              • Gość: doku najpierw odpowiedzi prostsze na krótszy post IP: *.mofnet.gov.pl 16.05.02, 11:21
                                Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                                > stawia Pan tezę
                                > karkołomną - to nie pogarda i
                                > przekonanie o własnej wyższości, a raczej poczucie niedowartościowania doprowad
                                > ziły do faszyzmu i zbrodni ...
                                >... poczucie wyższości agresją często sią objawia

                                Tu popełnia Pan błąd, który zdradza, że przytacza Pan moje tezy jakby z pamięci,
                                bez zrozumienia treści. Wprowadza Pan do nich swoje błędne przekonania, a potem
                                dziwi się Pan ich "karkołomności". A przecież prawdą jest, tuszę że Pan także ją
                                kiedyś zrozumie, że źródłem agresji jest poczucie niższości.

                                > Nieodrodnym dzieckiem poczucia wyższości jest pogarda. Pogardy dzieckiem często
                                > zbrodnia.

                                Teraz już łatwo widać, że to błędne rozumowanie.

                                > świadczy jedynie Miły Panie Doku o Pańskiej bezkrytycznej fascynacji blichtrem
                                > zewnętrzności, przywiązywaniu
                                > wagi do nieistotności i braku uwagi w postrzeganiu wartości wyższych

                                Zdrowie, dobro, piękno itd. nie są atrybutami niezależnymi. Np. gracja z jaką
                                człowiek się porusza bezpośrednio wynika z siły i właściwego tonusu mięśni, który
                                z koleji zależny jest od wolności tychże mieśni od chronicznych czy
                                niekontrolowanych napięć, które z kolei wynikają z kompleksów, tłumionej agresji
                                i nieuświadomionych lęków. Niewielki wysiłek umysłowy wystarcza, aby zrozumieć,
                                że człowiek zły porusza się bez gracji. Myślę że Pańska inteligencja i otwartość,
                                której z przyjemnością zażywam, pozwala mi zrezygnować z dalszego argumentowania
                                za tezą, że wiele innych na zewnątrz widocznych atrybutów człowieka mówi wiele i
                                o jego prawdziwym wnętrzu.

                                Natomiast wiara w "wartości wyższe" często bywa oportunizmem, konformizmem,
                                snobizmem, czy nawet zwykłą hipokryzją - zwracanie uwagi na takie rzeczy prowadzi
                                do nieporozumień i będnych ocen.

                                Uprzedzając Pańskie ewentualne kontrargumenty zaznaczam, że niektórych
                                zewnętrznych cech można się nauczyć, chociaż jest to o wiele trudniejsze niż
                                głoszenie wiary w wartości wyższe. Można nauczyć się ubierać z gustem, można z
                                trudem nauczyć się uśmiechu i patrzenia innym w oczy. Ale np. gracji nauczyć się
                                nie można, bez przejścia całym sobą na strone dobra. Zresztą nawet ta pogardzana
                                przez Pana (jak się domyślam) cecha zewnętrzna: sztuczny uśmiech na co dzień -
                                samo to powoduje reakcję zwrotną, która sięga w głąb człowieka i czyni go
                                autentycznie lepszym, chociaż być może tylko nieznacznie.

                                Kiedy spotkamy się na wódce, rozpoznamy się bez trudu właśnie po gracji ruchów.


                                > autorski udział
                                > Polaków i KK w dziele pokonania zmory internacjonalnego komunizmu. Dokonania be
                                > zsprzecznie największego w
                                > historii XXw.

                                Miło jest to wspominać, choć wiemy, że to głównie wysiłek Regana i jego wielkiego
                                narodu rzucił ZSRR na kolana. Niech więc ta nasza duma nie przyćmi naszej
                                wdzięczności dla USA, bo niewdzięczność to cecha, której jakoś szczególnie nie
                                lubię.

                                Pozdrawiam serdecznie
                            • Gość: doku Przemiły Panie Euromirze IP: *.mofnet.gov.pl 16.05.02, 13:47
                              Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                              > wszystkie kultury (patrząc darwinistycznie) cechuje krytykowana przez
                              > Pana chęć dominacji

                              Krytykuję agresję, a nie dominację. Dominacja jest pożądana, gdy dobry dominuje
                              nad złym, gdy prawo dominuje nad bezprawiem, gdy kultura pokojowa dominuje nad
                              kulturą agresywną. Ludzie dobrzy powinni dążyć do dominacji choćby po to, aby
                              chronić słabszych przed agresją.

                              > mowa jakakolwiek o "kulturach agresywnych i pokojowych" wyzbyta jest jakiegokol
                              > wiek sensu.

                              Oczywiście że nie. Wyższe kultury dominujące są pokojowe, kultury zdominowane są
                              agresywne, bo poczucie niższości rodzi agrsję.


                              > najcenniejsza jest róż
                              > norodność, więc każda kultura ma prawo do ochrony i rozwoju wg swoich nawet
                              > najbardziej dzikich czy zboczonych tradycji

                              tę oczywiście moją tezę podtrzymuję z dodatkowym wyjaśnieniem, że warunkiem jest
                              zdominowanie kultur agresywnych przez kultury pokojowe.

                              > agresja (wewnątrz własnej kultury) w st
                              > osunku do dziecka akceptowalną
                              > być może, gdy rysem uniwersalnym gwałtu, w Pańskich oczach, staje się dopiero a
                              > gresja zewnętrzna,
                              > wymierzona w inną kulturę. Zaiste dualna moralność.

                              Wcale nie. Proszę o chwilę refleksji nad pojęciem moralności w tym kontekście.
                              Przecież moralność to z definicji jeden z przedmiotów etyki, czyli dziedziny
                              ograniczonej - zajmującej się tylko tym, co może być oceniane oraz samymi
                              wartościami. Kwestie moralne muszą więc zakładać zainteresowanie podmiotu
                              etycznego, a więc z punktu widzenia obejmującego różne kultury i cywilizacje,
                              kwestie moralne mogą zaistnieć tylko w dwóch przypadkach: pierwszy jest trywialny
                              - to specyficzna moralność specyficznej kultury. Drugi przypadek jest dla naszej
                              dyskusji istotny - gdy przedstawiciel jednej kultury wartościuje jakiś element
                              (byt, zjawisko) z innej kultury. Kluczowe dla naszego porozumienia w tych
                              kwestiach jest konieczne założenie podstawowe: ocena moralna może nastąpić tylko
                              wtedy, gdy pojawi się zainteresowanie i wartościowanie. Przykładów może być wiele
                              (prośba o azyl może zwrócić naszą uwagę na zło, które dokonuje się w kraju
                              imigranta; reportaż z jakiegoś kraju może pokazać nam cierpienia jego
                              mieszkańców) ale musimy pamiętać, że nie zawsze wolno nam stosować oceny moralne.
                              Bo tam gdzie nie ma skarg, gdzie specyficzna moralność wewnętrzna daje pozytywne
                              oceny, gdzie nie ma emigracji, gdzie nie mamy znajomych itd. tam nie wolno nam
                              stosować własnych ocen moralnych, a mówiąc precyzyjniej, tam kończy się etyka, a
                              zaczyna - polityka.

                              Dlatego właśnie pochopnie Pan nazwał moje poglądy dualną moralnością - połączył
                              Pan poglądy polityczne z etycznymi i to spowodowało Pańską konfuzję. Mój pogląd o
                              konieczności zdominowania kultur agresywnych przez kultury pokojowe, jest
                              poglądem politycznym, tak jak drugi mój pogląd, aby chronić każdą kulturę nie
                              wtrącając się w jej wewnętrzne sprawy. Nie oznacza to wcale, że z punktu widzenia
                              moralnego chcę zachować obojętność na swoje własne moralne oceny w chwili, gdy
                              już nastąpi moje zainteresowanie. Bo od tej chwili staję się nieuchronnie
                              podmiotem etycznym, a to jest oczywiście źródłem motywacji, aby jednak się
                              wtrącać.

                              Na tym polega odwieczny dylemat polityków, którzy pragną kierować się
                              moralnością, kategorie polityczne: zręczny / niezręczny - czasem nie pokrywają
                              się z kategoriami etycznymi: dobry / zły.

                              Dalej rozwija Pan wątek szukania sprzeczności w moich poglądach, ale są to
                              pozorne sprzeczności, bo zestawia Pan nieświadomie poglądy polityczne z wyznawaną
                              moralnością. Za chwilę będzie mógł Pan to zrobić z pełną świadomością.

                              > " // Pańskie przekonanie o niższości i wyższości jednych kultur nad drugimi ku
                              > lawe, nie poprzez fakt
                              > nieznanego nam klucza norm hierarchizacji jakim się Pan w ich plasowaniu posług
                              > uje,

                              Łatwo jest krytykować coś, czego się nie rozumie. Aby temu zapobiec raz jeszcze
                              wyłożę swój klucz hierarchizacji, który w kontekście moich wcześniejszych
                              wyjaśnień teraz już powinien okazać się zrozumiały. Mój klucz to kryterium
                              polityczne: Niższa kultura to taka, która używa agresji w kontaktach
                              międzykulturowych wobec kultury pokojowej, którą nazywam wyższą. Naturalną
                              konsekwencją tego kryterium jest spójność z poglądem, że kultury pokojowe są lub
                              stają się dominujące (udowadniając tym swoją wyższość), gdyż kultury pokojowe
                              dzięki współpracy i pomocy wzajemnej mają naturalną przewagę nad osamotnionymi
                              kulturami agresywnymi, których agresywna natura nie pozwala na sojusze i
                              pomaganie innym, a tym samym na uzyskanie pomocy przeciwko sojuszowi kultur
                              pokojowych.

                              Ten klucz nie ma znamion oceny moralnej. Po bliższym poznaniu każdej kultury
                              nieuniknione stają się moralne oceny, ale uważam, że nie mogą one stanowić
                              podstawy uogólnień, co do wyższości jednej kultury nad inną, gdyż moralna
                              hierarchizacja nie może być (może kiedyś) uzgodniona na poziomie
                              międzykulturowym, a tylko na takim poziomie ma ona w ogóle sens.

                              Z punktu widzenia moralnego można więc mówić o wyższości jednej kultury nad inną
                              tylko z subiektywnego punktu widzenia własnych norm moralnych. Jest to nawet
                              moralnym obowiązkiem każdego człowieka uczciwego, gdyż człowiek uczciwy nie może
                              udawać obojętnego na zło, które wzbudziło jego zainteresowanie, nawet jeśli widzi
                              je w środku obcej kultury. Mam naturalne prawo gardzić i podziwiać, ale uczucia
                              te nie mają przełożenia na polityczną ocenę tego, która kultura jest agresywna, a
                              która pokojowa. Teoretycznie mogłoby się zdarzyć, że wyższe kultury pokojowe mogą
                              zdominować kultury agresywne, które wewnątrz mają lepszą jednak moralność niż te
                              wyższe.

                              Jednak moja spójna wizja świata daje mi nadzieję, że kiedyś w przyszłości
                              pokojowe kultury wyższe doprowadzą do uzgodnienia jakichś międzykulturowych norm
                              moralnych, które będą spójne z polityczną hierarchią kultur. W ten sposób
                              znikłyby źródła agresji, gdyż kultury zdominowane miałyby świadomość niższości
                              swoich tradycyjnych norm moralnych w stosunku do norm moralnych kultur
                              dominujących. A wtedy znikłoby uzasadnienie dla dominacji politycznej, a więc
                              znikłaby hierarchia międzykulturowa. Uczucia podziwu i pogardy stałyby się
                              konstruktywną motywacją do rozwoju dla kultur podziwiających i pogardzanych.

                              > Na powyższe pytanie nie otrzymałem odpowiedzi.

                              Mam nadzieję że to była odpowiedź

                              Pozdrawiam
                              • Gość: EUROMIR PRZEMIŁY PANIE DOKU IP: *.cm-upc.chello.se 17.05.02, 04:12
                                Motto

                                " /�/ Szczególne niebezpieczeństwo widział Dmowski w zjawisku zacierania się jednoznacznych podziałów
                                narodowościowych, w akceptowaniu przez Polaków ze wschodu różnych form tożsamości podzielonej,
                                wielowarstwowej, na jednym poziomie identyfikującej się z polskością, a na innym - z wielokulturową
                                rzeczywistością Kresów. Za niezwykle szkodliwą dla narodu uważał również wszelkie próby zajmowania
                                wobec konfliktów etnicznych postawy neutralnej, usiłującej oceniać walczące strony z punktu widzenia
                                obiektywnych, ogólnoludzkich kryteriów "słuszności". Żądał od Polaków niepodzielnej, jednolitej tożsamości
                                narodowej i jednoznacznego zaangażowania w narodowej walce. W tej kwestii nie był politykiem
                                pragmatycznym, gotowym do kompromisów. Uważał, że naród ma prawo i obowiązek wywierać na swych
                                członków moralny przymus./�/ "

                                (Autorem powyższego tekstu jest osoba znamienita, której nazwiska niestety teraz nie pamiętam, ani też znależć
                                nie mogę.)

                                Miły Panie Doku,
                                mam nadzieję, że nagłówek wyrażnie powyżej widoczny Pana nie irytuje. (Podejrzenie zrodziło się, gdym
                                przeczytał Pański post do mnie zatytułowany "Przemiły Euromirze" - ironię w tytule delikatną wyczułem).
                                Musi Pan wiedzieć - (nieczęsto z spraw tak intymnych się zwierzam) - że przez całe moje długie życie
                                używałem : kobiet, mocnych cygar, trunków i gradacji tytularnych, w stosunku do otaczających mnie ludzi. I jeśli
                                nazywam kogoś tylko "Szanownym Panem" - to oznaką niechybną jest to mojego bardzo formalnego traktowania.
                                Gdy natomiast - a unikat to zapewniam - tytułuję Kogoś "Miłym Panem" - atencji, szacunku dużego i życzliwości to
                                dowodzi.
                                Przymiotnikiem "miły" niewiele osób tu na Forum wyróżniłem. Skoro to zaszczyt.
                                Więc proszę sobie nie kpić !

                                Pański pierwszy (krótkawy) post przeczytałem już rano, po kawie, gdy poczułem się zdecydowanie lepiej.
                                Wprawił mnie w bardzo dobry humor. Post polanczowy również.. Wiedziałem już, że czeka mnie nie lada
                                przyjemność wieczorem, gdy do klawiatury zasiądę.
                                W ciągu dnia ułożyłem sobie pobieżnie odpowiedż, którą teraz wieczorem, gdy się nieżle myśli wyartykułuję
                                najlepiej jak tylko potrafię.
                                Ponieważ taka gratka nie spotyka mnie cząsto, przygotowałem się jak do uczty i obok komputera leżą, tak : stos
                                słowników, dwie paczki papierosów bułgarskich (szczególnie jestem wrażliwy na ich aromat), deska do
                                tranżerowania pieczonego ptactwa wraz z przynależnymi sztućcami i japońskim nożem do trybowania, a na
                                honorowym miejscu postawiłem przecudnej urody kielich rżnięty wenecki (zbieram stare szkła) i butelkę Boszole
                                Rojal. Wymieniłem ja po zastanowieniu na Boszole Nouwo (1987), gdyż - jak wspomniałem okazja dobra
                                nieczęsto się pojawia. Musi Pan wiedzieć, że wspomniane wyżej B.Nouwo trzymałem w piwnicy już od piątnastu
                                lat czekając na jakąś wyborną okazję. Trzymałem chyba nieco za długo. To kiedyś młode wino, nie nadające się
                                do dłuższego przechowywania przez osoby nie mające o tem pojącia - skwasiło się i octu teraz nie chcąc pić
                                przeprosiłem sią z Rojalem.

                                Czemu takie motto ?
                                Ja nawet nie wiem czy Pan życzliwy R.Dmowskiemu ? Ale też Dmowski porusza myślą swą zdyscyplinowaną
                                dyskutowane przez nas tematy. - W jaki sposób ? zapewne Pan zapyta. Ano w taki :

                                �napisał Pan :


                                " Tu popełnia Pan błąd, który zdradza, że przytacza Pan moje tezy jakby z pamięci,
                                bez zrozumienia treści. Wprowadza Pan do nich swoje błędne przekonania, a potem
                                dziwi się Pan ich "karkołomności". A przecież prawdą jest, tuszę że Pan także ją
                                kiedyś zrozumie, że źródłem agresji jest poczucie niższości.

                                > Nieodrodnym dzieckiem poczucia wyższości jest pogarda. Pogardy dzieckiem często
                                Ř zbrodnia.

                                Teraz już łatwo widać, że to błędne rozumowanie./�/ "

                                Mój komentarz.
                                Zupełnie nie rozumiem (mimo wszystko) na jakiej podstawie, na podstawie jakich to argumentów mam "kiedyś
                                zrozumieć", że żródłem agresji jest poczucie niższości.
                                Z historii wiem co nieco o Napoleonie (malutkim wzrostem) i teoriach łączących tę przypadłość z rozbudzeniem
                                jego wielkich ambicji. Miałem też w szkole kolegę (karakana). Bijał mnie często z nudów, gdy ja książki czytałem.
                                Wiem dzisiaj, gdyż przed śmiercią mi się zwierzył, iż bijał mnie (omawiana agresja) - nie z poczucia niższości
                                lecz, chciał tym sposobem wydębić ode mnie następnych pięć złotych na landryny.
                                Panie Doku, Pan nawet takich argumentów nie przytacza. Po prostu żadnych argumentów. Natomiast nie
                                wiedzieć skąd - powiada Pan :

                                "Teraz już łatwo widać, że to błędne rozumowanie".

                                Czyżby powoływał się Pan na zdanie poprzedzające klamrę Pańskiego (niezauważonego przeze mnie) wywodu,
                                na zdanie będące cytatem z mojego postu, zdanie , w którym piszę wyrażnie o poczuciu wyższości. Wyższości.
                                (ATT) Podkreślam !

                                Z dużą (wyznam) przyjemnością zacytuję teraz następny fragment postu, w którym tak miło wyraża sią Pan o
                                mnie, którego jednak (pewne tylko) partie wywołują moją nieopanowaną niczym reakcję nań niezgody.

                                " /�/ Zdrowie, dobro, piękno itd. nie są atrybutami niezależnymi. Np. gracja z jaką
                                człowiek się porusza bezpośrednio wynika z siły i właściwego tonusu mięśni, który
                                z koleji zależny jest od wolności tychże mieśni od chronicznych czy
                                niekontrolowanych napięć, które z kolei wynikają z kompleksów, tłumionej agresji
                                i nieuświadomionych lęków. Niewielki wysiłek umysłowy wystarcza, aby zrozumieć,
                                że człowiek zły porusza się bez gracji. Myślę że Pańska inteligencja i otwartość,
                                której z przyjemnością zażywam, pozwala mi zrezygnować z dalszego argumentowania
                                za tezą, że wiele innych na zewnątrz widocznych atrybutów człowieka mówi wiele i
                                o jego prawdziwym wnętrzu.

                                Natomiast wiara w "wartości wyższe" często bywa oportunizmem, konformizmem,
                                snobizmem, czy nawet zwykłą hipokryzją - zwracanie uwagi na takie rzeczy prowadzi
                                do nieporozumień i będnych ocen./�/ "

                                Mój komentarz.
                                Wcale nie uważam, że trzeba tylko małego wysiłku umysłowego, aby zrozumieć, że "człowiek zły porusza sią
                                bez gracji".W tym punkcie zupełnie mnie Pan nie przekonał.
                                Otóż, miałem kiedyś, panie Doku - ciotkę. Osobę złą jak osa. Na dodatek tęgą. Och, gdyby Pan widział Doku - z
                                jaką ona poruszała się gracją�
                                Przekonał mnie Pan jednak - nie będę oczywiście bezsensownie bronił straconych pozycji - że wiara w "wartości
                                wyższe" - często bywa oportunizmem, konformizmem, czy nawet zwykłą hipokryzją".

                                A propos wódki. Przyjeżdżam do Warszawy około 28 maja. Grację pozostawię pewno we Wrocławiu, gdyż
                                zamierzam spotkać sią tam (też na wódce) z Panem Haszem i być może Panem Siódemką. Naturalnie podtrzymuję
                                moje wcześniejsze zaproszenie, które skierowałem już poprzednio do Pana. Mam nadzieję, że będzie Pan pod
                                koniec bieżącego miesiąca na miejscu i będą miał okazję udowodnić Panu iż i ja uważam, że -jak Pan to ładnie ujął
                                w zakończeniu swego (krótkiego) postu :

                                " /�/ niewdzięczność to cecha, której jakoś szczególnie nie lubię./�/ "

                                Ciąg dalszy nastąpi.

                                Serdecznie Pana pozdrawiam :

                                Euromir

                                PS
                                Proszę zajrzeć w terminarz. W najbliższych dniach chciałbym móc stworzyć sobie jakiś plan pobytu w Polsce.
                                • Gość: doku Re: PRZEMIŁY PANIE DOKU IP: *.mofnet.gov.pl 17.05.02, 11:20
                                  Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                                  > "Przemiły Euromirze" - ironię w ty
                                  > tule delikatną wyczułem).

                                  Ja jej nie czułem

                                  > Przymiotnikiem "miły" niewiele osób tu na Forum wyróżniłem. Skoro to zaszczyt.
                                  > Więc proszę sobie nie kpić!

                                  Często kieruje mną mną chęć odwzajemniania. Może to infantylne, ale co tam, taki
                                  jestem. Gdy ktoś powie do mnie nagle "ty idioto" to ja zaskoczony reaguję "ach ty
                                  chamie". Gdy ktoś nagle mi powie "jesteś sympatyczny" to automatycznie odpowiadam
                                  "bardzo jesteś miły"

                                  Pańska natomiast reakcja przypomina mi jednak reakcję na sytuację, gdy na
                                  przyjęciu nowoprzedstawieni dżentelmen i dama zaczynają rozmowę, on mówi do niej
                                  "ślicznie się pani usmiecha" a ona odpowiada "a pan ślicznie marszczy nosek".
                                  Cóż, ja nie odpowiadam w ten sposób.

                                  > Panie Doku, Pan nawet takich argumentów nie przytacza. Po prostu żadnych argume
                                  > ntów.

                                  Jak widać słusznie zaufałem, że właściwie skojarzy Pan moje poglądy ze znaną
                                  skądinąd argumentacją. Jeśli Pana rozczarowałem, to dlatego, że jestem tylko
                                  człowiekiem, nawet jeśli niezwykłym, i nie mogę na każdy temat mieć oryginalnych
                                  poglądów, subtelniejszych czy głębszych niż przyjmowane powszechnie.

                                  > miałem kiedyś, panie Doku - ciotkę. Osobę złą jak osa. Na dodatek tęgą.
                                  > Och, gdyby Pan widział Doku - z jaką ona poruszała się gracją

                                  Wiem że to zabrzmi niegrzecznie, ale proszę mi wierzyć, piszę to z sympatią: nie
                                  wierzę Panu. Jestem pewien, że była to osoba dobra, może surowa czy oschła, ale
                                  na pewno dobra. Wspomnienia z dzieciństwa bywają nieadekwatne.

                                  > będzie Pan pod
                                  > koniec bieżącego miesiąca na miejscu

                                  Będę

                                  Pozostaję w oczekiwaniu na ciąg dalszy
      • normalna Re: A co z Libanem ? Ma sie dobrze 05.05.02, 18:15
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Pamiętam, że w Libanie była wyższa cywilizacja. Czyżby czerwoni islamiści
        > zniszczyli ją doszczętnie? Nic nie zostało?
        >
        > To smutne. Pamiętam, że Liban był centrum cywilizacyjnym dla Bliskiego Wschodu,
        >

        I jest. Przyjedz i zobacz.
        Mimo prawie 20-letniej wojny, w czasie ktorej ,,mieszali'' w nim wszyscy
        walczacy o wplywy w tym regionie swiata. Mimo okupacji poludnia Libanu przez
        Izrael do maja 2000 roku. Mimo kolejnych inwazji izraelskich na poludnie Libanu w
        roku 1993, 1996. Mimo usilnego niszczenia przez lotnictwo izraelskie
        infrastruktury dzwigajacego sie ze zniszczen wojennych kraju (do czerwca 1998
        roku wlacznie). Mimo kryzysu ekonomicznego, w ktorym pograzyl sie Liban po
        zakonczeniu wojny.Mimo niesamowitej mozaiki wyznaniowej, ktora to Libanczycy
        staraja sie obrocic na swoja korzysc i czerpac z niej bogactwo.
        Kraj ten byl i jest otwarty na swiat tak, jak rzadko ktory inny. Spoleczenstwo
        jest wyksztalcone. Libanczycy znaja po kilka jezykow. Poziom nauczania w szkolach
        jest tak wysoki, ze dzieci przyjezdzajace z zagranicy, np z Francji, nie moga
        sobie poradzic z nauka. Zas Libanczycy wyjezdzajacy na studia np do Stanow,
        Kanady, Anglii znani sa z tego, ze plasuja sie w czolowkach najlepszych studentow.
        Zyczylabym Polsce takiego systemu edukacji i takich wynikow.
        Mimo trudnosci budzetowych Liban stara sie dbac o rozwoj kultury i sztuki.
        Utworzona 2 lata temu Libanska Orkiestra Symfoniczna zatrudnia m. in. 12 muzykow
        polskich. Dyrektorem artystycznym jest jeden z najlepszych polskich dyrygentow.
        Wszyscy oni czuja sie tu wspaniale. Czesto sa tez zapraszani wybitni polscy
        solisci. Ja, mieszkajac w Libanie, moge do woli uczestniczyc w koncertach
        artystow polskich, ogladac wystawy artystow polskich i... Wlasnie, dodam, ze
        koncerty orkiestry symfonicznej jak rowniez koncerty muzyki kameralnej i wiele
        innych imprez artystycznych - wszystko to jest bezplatne.
        Nadmienie, ze kilka dni temu rowniez goscil w Polsce libanski dyrygent i
        kompozytor.
        Mieszkam w kraju wsrod muzulmanow sunnitow i szyitow, katolikow, ortodoksow,
        protestantow. W moim bloku co rodzina to inne wyznanie. Wszyscy zyja w zgodzie. Z
        opowiadan wiem , ze i w czasie wojny nie bylo tu zadnych niesnasek.

        A wy mi tu gledzicie od rzeczy! powtarzacie w slad za izraelska propaganda
        wiadomosci , nie majace nic wspolnego z prawda!Diabolizujecie islam, nie majac o
        nim zadnego pojecia! Wypowiadacie sie o muzulmanach czerpiac nie wiem z jakich
        zrodel falszywe informacje! Uwazacie sie za ,,lepszych'', ,,wyzszych''! Na jakiej
        podstawie? A przeciez najczesciej brakuje Wam podstawowych wiadmosci,
        teoretycznych, nie mowiac juz o konfrontacji z rzeczywistosica. Bezmyslnie
        odwracacie pojecia! ,, Izrael - cywilizowana wyspa w morzu barbarzynstwa''! To
        nie jest cywilizowana wyspa tylko raczej ropiejacy wrzod, ktory wniosl do tego
        regionu mase problemow i niekonczace sie wojny. Tak, ale fakt jest faktem - w
        Izraelu mieszkaja ludzie. I wyciac ten wrzod nie sposob. Gdyby swiat arabski byl
        rzeczywiscie barbarzynca, to juz dawno Izrael przestalby istniec. Wystarczyloby
        stosowac ,,izraelskie metody'', nic wiecej.

        > tak jak Sarajewo dla Bałkanów. Jak długo jeszcze czerwoni barbarzyńcy będą
        > (wzorem Serbów i Syryjczyków) niszczyć, to co najlepsze w ich świecie?

        Wydaje mi sie , ze jest jedno lekarstwo, ktore mogloby cie uleczyc z tego
        zaslepienia: poznaj blizej swiat islamu,odwiedz kraje arabskie, poznaj ludzi ,
        porozmawiaj z nimi (o ile znasz jakis jezyk obcy). Zauwaz, ze sa to ludzie
        dobroduszni, goscinni, wyksztalceni... Sa wsrod nich piszarze i poeci, muzycy i
        malarze, naukowcy... A to, ze trafiaja sie tez fanatycy? A czy to islam ma
        monopol na fanatyzm? Fanatykow nigdy i nigdzie nie brakowalo. Z tym , ze nalezy
        jeszcze byc ostroznym ostroznym , uzywajac takich slow jak: fanatyk, terrorysta.
        W ogole ze slowami trzeba ostroznie.


        • Gość: doku Wiem o tym. Moje pytania miały tzw. charakter ... IP: *.mofnet.gov.pl 06.05.02, 15:58
          ... naprowadzający. Były częścią polemiki z idiotycznym twierdzeniem Piasta.

          normalna napisał(a):

          > Mimo okupacji poludnia Libanu przez
          > Izrael

          I mimo okupacji całej reszty przez Syrię. Próbujesz bronić czerwonych tą samą
          metodą, co w PRL bronili sowietów.

          > > tak jak Sarajewo dla Bałkanów. Jak długo jeszcze czerwoni barbarzyńcy będą
          >
          > > (wzorem Serbów i Syryjczyków) niszczyć, to co najlepsze w ich świecie?
          >
          > Wydaje mi sie , ze jest jedno lekarstwo, ktore mogloby cie uleczyc z tego
          > zaslepienia: poznaj blizej swiat islamu...

          Nie rozumiem skąd u ciebie ta absurdalna obrona czerwonych. Żaden światły
          mahometanin nie przekona mnie, że czerwoni są dobrzy, a USA i Izrael są źli.

          Na szczęście zgadzamy się co do sedna wątku - to Liban jest ośrodkiem najwyższej
          cywilizacji w regionie. Trochę mi głupio dzielić te same poglądy z taką
          zaślepioną antysemicką komunistką jak ty, ale w tym przebłysku mądrości jest dla
          ciebie nadzieja. Zrozum, że każdy totalitaryzm, nawet religijny, jest z natury
          skrajnie lewicowy (jak komunizm) i dlatego zagraża takim kulturom jak Liban.
          Czerwoni i fundamentaliści tworzą w rzeczywistości jedno Imperium Zła (Chiny,
          Iran, Syria itd.), które wciąż zagraża światu mimo upadku ZSRR.

          Libanowi nie zagraża Izrael, ale Iran, Syria, Irak i Palestyńczycy. Wciąż
          najgroźniejsza jest czerwona międzynarodówka terrorystyczna, a ciebie zaślepia
          antysemityzm.
          • Gość: Blong urzedniczy idioto IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 16:02
            wiesz o tym ze 60 lat temu spadales do definicji podczlowieka?
            dzis robisz liberalnie a antykomunistycznie to samo w stosunku do innych
            i ty myslisz ze masz prawo kogokolwiek nazywac antysemita, kreaturo?
            • Gość: siedem wara od doka! IP: *.tgory.pik-net.pl 07.05.02, 11:40
              dok jest mój i luki! sam .se znajdz kogoś do kopania chytrusie.

              7,33
          • normalna Re: Wiem o tym. Moje pytania miały tzw. charakter ... 06.05.02, 20:01
            Gość portalu: doku napisał(a):


            >
            > I mimo okupacji całej reszty przez Syrię. Próbujesz bronić czerwonych tą samą
            > metodą, co w PRL bronili sowietów.
            >

            Jestem , po pierwsze bardzo daleka od nazywania obecnosci syryjskiej w
            Libanie ,,okupacja''. A jestem bardzo ostrozna w wyborze odpowiednich slow, wez
            to pod uwage, prosze. Nie powiem, ze ta obecnosc jest prze Libanzykow pozadana.
            Nie. I to bez wzgledu na przynaleznosc wyznaniowa. A jednak - NIE JEST TO
            OKUPACJA. Dlugo moglabym, jako naoczny swiadek, mowic o tym , jak wygladala
            okupacja izraelska. Jest to oddzielny temat (dlatego okreslenie Izraela w temacie
            watku wzbudza we mnie tylko ironiczny smiech). Z cala stanowczoscia jedynie
            podkreslam, ze obecnosc wojsk syryjskich w Libanie nie ma nic wspolnego z
            okupacja. Powszechnie wiadomo, ze armia libanska jest niczym dla Izraela. Zas
            syryjska jest sila, z ktora Izrael sie jednak liczy. I z tego wzgledu, jakby
            Libanczycy nie chcieli sie jej pozbyc, dopoki nie zostanie podpisany uklad
            pokojowy (globalny a nie separatystyczny) z Izraelem, ona tu pozostanie. Czy
            ktokolwiek tego chce czy nie chce.

            > >
            > > Wydaje mi sie , ze jest jedno lekarstwo, ktore mogloby cie uleczyc z tego
            > > zaslepienia: poznaj blizej swiat islamu...
            >
            > Nie rozumiem skąd u ciebie ta absurdalna obrona czerwonych. Żaden światły
            > mahometanin nie przekona mnie, że czerwoni są dobrzy, a USA i Izrael są źli.

            Co chcesz prze to powiedziec? Skad ten pomysl, ze to mahometanin broni
            czerwonych? Cos tu namieszales... Co zas do Izraela, do USA - mnie nie
            przeszkadza to, ze sie w nich kochasz. Masz prawo do swoich wlasnych preferencji,
            tak samo jak ja do moich. Ale to jeszcze nie znaczy, ze masz prawo do
            rozpowszechniania falszywych informacji, do nazywania innych ,,podludzmi'', zz
            racji tego , ze nie mieszcza sie w ramkach TWOICH preferencji. Tym bardziej, ze ,
            jak widac z Twoich postow, ten swiat, ktory to osadzasz tak okrutnie, znasz
            jedynie teoretycznie, w waskim zakresie, i to ze zrodel, podporzadkowanych
            okreslonej, zdecydowanie wrogiej propagandzie. Nawet nie chcesz przyjac do
            wiadomosci swiadectwa osoby, ktora zyjew tym swiecie i zna go od podszewki.
            Zadnego obiektywizmu!

            >
            > Na szczęście zgadzamy się co do sedna wątku - to Liban jest ośrodkiem najwyższe
            > j
            > cywilizacji w regionie. Trochę mi głupio dzielić te same poglądy z taką
            > zaślepioną antysemicką komunistką jak ty,

            LOOOOOOOOOOOOOL

            a to dopiero! padlam ze smiechu!

            > ale w tym przebłysku mądrości jest dl
            > a
            > ciebie nadzieja.

            Radze Ci poszukac nadziei dla siebie samego wink

            > Zrozum, że każdy totalitaryzm, nawet religijny, jest z natury
            > skrajnie lewicowy (jak komunizm)

            Och, znowu namieszales.
            A zeby wszystko bylo jasne: jestem zdecydowanym wrogiem totalitaryzmu i fanatyzmu.

            > i dlatego zagraża takim kulturom jak Liban.

            Naturalnie, ze zagraza. Nie tylko kulturom. Niweczy godnosc ludzka, przede
            wszystkim.

            > Czerwoni i fundamentaliści tworzą w rzeczywistości jedno Imperium Zła (Chiny,
            > Iran, Syria itd.), które wciąż zagraża światu mimo upadku ZSRR.
            >

            EEE tam, Przypominasz mi stare strachy... W Zwiazku Radzieckim tez bano sie
            Chinczykow i tego, ze czapkami nakryja swiat. Iran wychodzi, powoli ale wychodzi,
            z okresu ciemnosci. Zas Syria - za duza role jej przypisujesz. W niej tez
            dokonuja sie zmiany. Powolne. Ale takie sa najlepsze i najskuteczniejsze.

            > Libanowi nie zagraża Izrael,

            Pozwol, ze tu sie nie zgodze. Za duzo widzialam, widze i wiem. Zbyt dobrze znam.

            >...ale Iran, Syria, Irak i Palestyńczycy.

            Wybacz, widzisz rzeczy chyba w krzywym zwierciadle.

            > Wciąż
            > najgroźniejsza jest czerwona międzynarodówka terrorystyczna, a ciebie zaślepia
            > antysemityzm.

            Poczytaj sobie inne moje posty. Nie jestem antysemitka. Jestem przeciwniczka,
            zdecydowana, polityki Izraela i jego syjonistycznych zapedow.

            Dlugo mozna by bylo dyskutowac na temat: kto jest najwiekszym terrorysta w
            swiecie.
            • Gość: Mosze Naprawde ? IP: *.red.bezeqint.net 06.05.02, 20:58
              normalna napisał(a):

              > Jestem , po pierwsze bardzo daleka od nazywania obecnosci syryjskiej w
              > Libanie ,,okupacja''. A jestem bardzo ostrozna w wyborze odpowiednich slow, wez
              > to pod uwage, prosze. Nie powiem, ze ta obecnosc jest prze Libanzykow pozadana.
              > Nie. I to bez wzgledu na przynaleznosc wyznaniowa. A jednak - NIE JEST TO
              > OKUPACJA. Dlugo moglabym, jako naoczny swiadek, mowic o tym , jak wygladala
              > okupacja izraelska. Jest to oddzielny temat (dlatego okreslenie Izraela w temac
              > ie
              > watku wzbudza we mnie tylko ironiczny smiech). Z cala stanowczoscia jedynie
              > podkreslam, ze obecnosc wojsk syryjskich w Libanie nie ma nic wspolnego z
              > okupacja. Powszechnie wiadomo, ze armia libanska jest niczym dla Izraela. Zas
              > syryjska jest sila, z ktora Izrael sie jednak liczy. I z tego wzgledu, jakby
              > Libanczycy nie chcieli sie jej pozbyc, dopoki nie zostanie podpisany uklad
              > pokojowy (globalny a nie separatystyczny) z Izraelem, ona tu pozostanie. Czy
              > ktokolwiek tego chce czy nie chce.

              TY MOZESZ TAKIE BZDURY PISAC DO LUDZI CO SA DALEKO OD LIBANU. SYRYJSKIE WOJSKO
              JEST ZEBY PILNOWAC LIBANU OD IZRAELA ???
              CO IZRAEL WEJDZIE DO LIBANU I DALACZY LIBAN DO IZRAELA. CO BYLO PRZED WEJSCIEM
              SYRII DO LIBANU, ON NIE BYL SUWERENNY I SAM. O JAKIEJ OKUPACJI MOWISZ. W ROKU 1982
              LUDZIE RZUCALI RYZ I KWIATY. (TAK SIE ROBI NA OKUPANTA?)
              SYRIA WESZLA DO LIBANU JAK RZAD LIBANSKI PROSIL ZEBY ZROBIL SPOKOJ MIEDZY
              MARONITAMI I MUZULMANAMI I DRUZAMI. NIC TO NIE BYLO DO CZYNIENIA Z IZRAELEM.
              PREMIER LIBANSKI I PREZYDENT NIE MOWI NIC BEZ POZWOLENIA SYRYJSKIEGO. GDZIE STOJA
              WOJSKA SYRYJSKIE - NA GRANICY Z IZRAELEM CZY DOOKOLA STOLICY BEIRUT. TO JEST
              PRZECIW IZRAELOWI...???
              MNIE TAKIE GLUPSTWA NIE OPOWIADAJ. WLASNIE IZRAEL CHCIAL ZEBY WOJSKA SYRYJSKIE
              BYLY NA GRANICY LIBANSKIEJ, TAK TO HIZBULLA NIE OSTRZELIWALI NASZE OSIEDLA, ALE
              ONI NIE CHCA. IZRAEL NIE MA NIC PRZECIW LIBANIU TO KAZDY WIE.

              WOJSKO I POLICJA LIBANSKA MOZE WEJSC DO TERYTORIUM HIZBULLA ? ALE CZY WYJDA ZYWI
              ALBO W TRUMNACH... NIE OPWIADAJ BAJKI ZE TO PRZECIW IZRAELOWI SA TAM SYRYJCZYCY.
              JEST DUZE BEZROBOCIE W SYRII TO JADA DO KOLONII LIBAN...
              ILE JEST DEMONSTRACJI PRZECIW SYRII I CO SIE STALO Z DEMONTSTRANTAMI ? CZY ZYJA?
              • normalna Re: Naprawde ? 08.05.02, 18:08
                Gość portalu: Mosze napisał(a):



                > TY MOZESZ TAKIE BZDURY PISAC DO LUDZI CO SA DALEKO OD LIBANU.

                Bzdury? Naprawde? Raczej chyba niewygodna dla Ciebie i Tobie podobnych prawde.
                Mam z tego rozumiec, ze Ty jestes blisko Libanu, blizej ode mnie? Z ktorej
                strony? Bo wlasnie od tego wiele zalezy, przed wszystkim ,,kat'' widzenia.

                > SYRYJSKIE WOJSKO
                > JEST ZEBY PILNOWAC LIBANU OD IZRAELA ???

                Nie tylko Libanu. Przede wszystkim zeby pilnowac Syrii, i , jesli cos sie bedzie
                dzialo, to lepiej, zeby to spadlo na barki Libanu. Od wiekow bowiem tu wlasnie
                scieraja sie interesy wielkich tego swiata. Jedna wojna mniej jedna wiecej...
                Liban jest tego swiadom, swiadom swej roli kozla ofiarnego. Ale nic na to
                poradzic nie moze, jest bowiem za maly, za slaby, przed wszystkim militarnie. Nie
                wiem, czy Ci wiadomo, aczkolwiek twierdzisz, ze jestes blisko Libanu, ze temu
                panstwu nie wolno na przyklad posiadac lotnictwa wojskowego. A wiec ,,na pochyle
                drzewo kozy skacza''.

                > CO IZRAEL WEJDZIE DO LIBANU I DALACZY LIBAN DO IZRAELA.

                Na pewno chcialby. Bez cienia watpliwosci. To bardzo lakomy kasek. Bogaty w cos ,
                czego Izraelowi notorycznie brakuje - WODE.

                > CO BYLO PRZED WEJSCIEM
                > SYRII DO LIBANU, ON NIE BYL SUWERENNY I SAM.

                O czym mowisz? Jak to nie byl suwerenny przed wejsciem Syrii???

                > O JAKIEJ OKUPACJI MOWISZ. W ROKU 1
                > 982
                > LUDZIE RZUCALI RYZ I KWIATY. (TAK SIE ROBI NA OKUPANTA?)

                Nic mi o tym nie wiadomo. Byc moze jakichs paru ekstremistow zaopatrzylo sie w
                ryz...Wiem natomiast, ze Izrael od poczatku swego istnienia szukal w Libanie
                aliantow. W czasie wojny domoweju staly sie nimi niektore chrzescijanskie
                ugrupowania militarne, m.in. sily kierowane przez Hobeike.

                > SYRIA WESZLA DO LIBANU JAK RZAD LIBANSKI PROSIL ZEBY ZROBIL SPOKOJ MIEDZY
                > MARONITAMI I MUZULMANAMI I DRUZAMI. NIC TO NIE BYLO DO CZYNIENIA Z IZRAELEM.

                Fakt, weszli na prosbe rzadu libanskiego.

                > PREMIER LIBANSKI I PREZYDENT NIE MOWI NIC BEZ POZWOLENIA SYRYJSKIEGO. GDZIE STO
                > JA
                > WOJSKA SYRYJSKIE - NA GRANICY Z IZRAELEM

                Na granicy z Izraelem nie ma wojsk syryjskich.

                > CZY DOOKOLA STOLICY BEIRUT.

                Juz nie ma ich wokol Bejrutu. Wycofali sie.

                > TO JEST
                > PRZECIW IZRAELOWI...???

                Tak. Gdyby pokoj zaistnial w regionie , obecnosc wojsk syryjskich w Libanie
                automatycznie stracilaby racje bytu.

                > MNIE TAKIE GLUPSTWA NIE OPOWIADAJ. WLASNIE IZRAEL CHCIAL ZEBY WOJSKA SYRYJSKIE
                > BYLY NA GRANICY LIBANSKIEJ,

                Aha, chcial zeby wojska libanskie byly tam. I tak powinno byc.

                > TAK TO HIZBULLA NIE OSTRZELIWALI NASZE OSIEDLA, ALE
                >
                > ONI NIE CHCA.

                Trzeba bylo sie wycofac z ferm Szebaa, to Hezballah nie mialby pretekstu.

                > IZRAEL NIE MA NIC PRZECIW LIBANIU TO KAZDY WIE.
                >

                Hm... Ciekawe... To bylaby wspaniala wiadomosc!

                > WOJSKO I POLICJA LIBANSKA MOZE WEJSC DO TERYTORIUM HIZBULLA ? ALE CZY WYJDA ZYW
                > I
                > ALBO W TRUMNACH...

                O jakim ,,terytorium Hezballah'' Ty opowiadasz! Co to za nowe bajki? Hezballah
                nie ma zadnego ,,swojego'' terytorium. Byc moze ma pare swoich pozycji, ktore
                przejal po wycofaniu sie Izraela z poludnia. Nie zapominaj, ze Hezballah jest
                oficjalnie uznana przez rzad libanski sila wyzwolencza, militarna i polityczna.
                Zreszta, to ugrupowanie nie potrzebuje terytorium. Znane jest z tego, ze
                prowadzilo partyzanckie metody walki - pojawiali sie , wykonywali akcje i
                znikali. Dlatego izraelska armia byla wobec nich bezsilna.

                > NIE OPWIADAJ BAJKI ZE TO PRZECIW IZRAELOWI SA TAM SYRYJCZYCY
                > .
                > JEST DUZE BEZROBOCIE W SYRII TO JADA DO KOLONII LIBAN...
                > ILE JEST DEMONSTRACJI PRZECIW SYRII I CO SIE STALO Z DEMONTSTRANTAMI ? CZY ZYJA
                > ?

                Owszem i niestety tutaj masz racje. A Libanczykow wina polega na tym, ze wola
                zatrudnic tania sile robocza syryjska niz o wiele drozsza libanska. Syryjczycy z
                tego korzystaja. I ich obecnosc militarna nie jest tu bez znaczenia. Bo przeciez
                panstwo libanskie szybko mogloby ukrocic ten naplyw sily roboczej.

                Mimo to, nie jest to okupacja.
                • Gość: Mosze Okupacja de-Lux ! IP: *.red.bezeqint.net 08.05.02, 20:00
                  normalna napisał(a):

                  > Bzdury? Naprawde? Raczej chyba niewygodna dla Ciebie i Tobie podobnych prawde.
                  >
                  > Mam z tego rozumiec, ze Ty jestes blisko Libanu, blizej ode mnie? Z ktorej
                  > strony? Bo wlasnie od tego wiele zalezy, przed wszystkim ,,kat'' widzenia.

                  Tak jestem dosyc blisko. Mieszkam w Tel Awiwie. Troche sie tez znam o co idzie.

                  > Nie tylko Libanu. Przede wszystkim zeby pilnowac Syrii, i , jesli cos sie bedzi
                  > e
                  > dzialo, to lepiej, zeby to spadlo na barki Libanu. Od wiekow bowiem tu wlasnie
                  > scieraja sie interesy wielkich tego swiata. Jedna wojna mniej jedna wiecej...
                  > Liban jest tego swiadom, swiadom swej roli kozla ofiarnego. Ale nic na to
                  > poradzic nie moze, jest bowiem za maly, za slaby, przed wszystkim militarnie. N
                  > ie
                  > wiem, czy Ci wiadomo, aczkolwiek twierdzisz, ze jestes blisko Libanu, ze temu
                  > panstwu nie wolno na przyklad posiadac lotnictwa wojskowego. A wiec ,,na pochyl
                  > e
                  > drzewo kozy skacza''.

                  To jest tak samo jak dac kotowi polnowac mleka.... wink)
                  Powiedz kto nie daje zeby Liban mial swoje lotnictwo IZRAEL? Mysle ze Syria jest
                  w Libanie nie Izrael i Liban jest "suwerenny" robic co chce. (Tylko potrzebuje
                  spytac "wujka" w Damaszku)

                  > Na pewno chcialby. Bez cienia watpliwosci. To bardzo lakomy kasek. Bogaty w cos
                  > ,
                  > czego Izraelowi notorycznie brakuje - WODE.

                  Wlasnie dlatego jest tam Syria. Wody kazdy ma malo w tym regionie. Syria co ma
                  rzeke Eufrat i inne, caly swiat cierpi od tego. Tez z Turcja ma problemy "wodne".



                  > O czym mowisz? Jak to nie byl suwerenny przed wejsciem Syrii???
                  >
                  > > O JAKIEJ OKUPACJI MOWISZ. W ROKU 1
                  > > 982
                  > > LUDZIE RZUCALI RYZ I KWIATY. (TAK SIE ROBI NA OKUPANTA?)
                  >
                  > Nic mi o tym nie wiadomo. Byc moze jakichs paru ekstremistow zaopatrzylo sie w
                  > ryz...Wiem natomiast, ze Izrael od poczatku swego istnienia szukal w Libanie
                  > aliantow. W czasie wojny domoweju staly sie nimi niektore chrzescijanskie
                  > ugrupowania militarne, m.in. sily kierowane przez Hobeike.


                  A co nie wolno szukac aliantow. Wrog wroga - jest twoim przyjacielem!
                  Ile Maronitow muzulmanie mordowali. Tylko Izrael pomagal. Nawet Swiety Ojciec
                  dziekowal (Nazywal nas "Lud Przymierza")

                  > > SYRIA WESZLA DO LIBANU JAK RZAD LIBANSKI PROSIL ZEBY ZROBIL SPOKOJ MIEDZY
                  > > MARONITAMI I MUZULMANAMI I DRUZAMI. NIC TO NIE BYLO DO CZYNIENIA Z IZRAELE
                  > M.
                  >
                  > Fakt, weszli na prosbe rzadu libanskiego.

                  Ha, ha...to dlaczego nie wychodza jak jest juz cicho! Tez rzad Libanski prosi
                  zeby zostali i pilnowac "od siebie"....


                  >
                  > Na granicy z Izraelem nie ma wojsk syryjskich.

                  Jasne ze nie ma. Juz pisalem dlaczego nie.
                  >
                  > Juz nie ma ich wokol Bejrutu. Wycofali sie.

                  To gdzie sie podzialo 30,000 zolnierzy i to bojowa dywyzja co ma tez rakiety SAM
                  i kilkaset czolgow??


                  > Tak. Gdyby pokoj zaistnial w regionie , obecnosc wojsk syryjskich w Libanie
                  > automatycznie stracilaby racje bytu.

                  Izrael wycofal sie do ostatniego metra z Libanu (Tak powiedzial ONZ i Koffi)
                  Jest spokoj na co Syryjczycy czekaja. Sa demonstracje przeciw Syrii ale cos nic
                  nie slychac w "neutralnych" mediach !

                  >
                  > Trzeba bylo sie wycofac z ferm Szebaa, to Hezballah nie mialby pretekstu.
                  >
                  Farmy Szaaba byly przed 1967r. Syryjskie ziemie, tak samo jak Golan. ONZ tak samo
                  mowi. Nawet jest grob jednego proroka Zydowskiego ze polowa jest na ziemi
                  libanskiej (wedlug ONZ) i Izrael oposcil polowe. Troche smieszne ale tak jest.
                  > >
                  >
                  > Hm... Ciekawe... To bylaby wspaniala wiadomosc!
                  >
                  > > WOJSKO I POLICJA LIBANSKA MOZE WEJSC DO TERYTORIUM HIZBULLA ? ALE CZY WYJD
                  > A ZYW
                  > > I
                  > > ALBO W TRUMNACH...
                  >
                  > O jakim ,,terytorium Hezballah'' Ty opowiadasz! Co to za nowe bajki? Hezballah
                  > nie ma zadnego ,,swojego'' terytorium. Byc moze ma pare swoich pozycji, ktore
                  > przejal po wycofaniu sie Izraela z poludnia. Nie zapominaj, ze Hezballah jest
                  > oficjalnie uznana przez rzad libanski sila wyzwolencza, militarna i polityczna.

                  To wlasciwie dlaczego nie kontroluje. Nie ma tam policji libanskiej i wojska.
                  Przecie jest "suwerenne" panstwo. Nie ma wcale wojska na poludniowym Libanie.
                  (hizbulla nie daje)

                  > Zreszta, to ugrupowanie nie potrzebuje terytorium. Znane jest z tego, ze
                  > prowadzilo partyzanckie metody walki - pojawiali sie , wykonywali akcje i
                  > znikali. Dlatego izraelska armia byla wobec nich bezsilna.
                  >

                  Tak byla bezsilna...postawili katiusze miedzy wioski i gdzie ludzie byli.
                  Jak Izraelska bateria znalazla skad strzelali i dali z powrotem. Jeden pocisk
                  upadl miedzy ludzi w Kafr Kana i zabil 130 cywilnych. (teraz hizbulla i
                  palestynczycy tez nazywaja "masakre")

                  >
                  > Owszem i niestety tutaj masz racje. A Libanczykow wina polega na tym, ze wola
                  > zatrudnic tania sile robocza syryjska niz o wiele drozsza libanska. Syryjczycy
                  > z
                  > tego korzystaja. I ich obecnosc militarna nie jest tu bez znaczenia. Bo przecie
                  > z
                  > panstwo libanskie szybko mogloby ukrocic ten naplyw sily roboczej.
                  >
                  > Mimo to, nie jest to okupacja.

                  Wiesz z czym zajmuja sie generaly syryjkie w Libanie - chodowaniem maku .... i
                  Haszysz (mowia ze gatunek jest wspanialy... wink)) )

                  Na zdrowie...
                  Mosze






              • Gość: doku Dziękuję, ale głupi nie jestem IP: *.mofnet.gov.pl 13.05.02, 13:58
                Gość portalu: Mosze napisał(a):

                >
                > TY MOZESZ TAKIE BZDURY PISAC DO LUDZI CO SA DALEKO OD LIBANU.

                Dalej już nie czytałem, bo trudno mi zrozumieć tekst kapitalikami, ale w jednym
                mogę cię zapewnić - nie dam się nabrać na islamską propagandę, nawet jeśli pisze
                ją ktoś z Libanu. My tu w Polsce rozumiemy jakie są cele polityki syryjskiej i
                dobrze wiemy, że Izrael nie miał nigdy zamiaru zabierać Libanowi ziemi.

                A jak chcesz coś komuś wyjaśnić, to pisz czytelnie.
        • Gość: papa Normalna ma nienormalnie nasrane w głowie IP: cache1:* 19.10.02, 00:27
          Chyba islam (czytaj szlam) ci tam gnije.
    • Gość: ABC Re: Izrael wyspą cywilizacji w barbarzyńskim morzu!!!! IP: *.pai.net.pl 03.05.02, 00:19
      • Gość: siedem kłopot z własnym nickiem? IP: *.tgory.pik-net.pl 05.05.02, 18:16
        mam przypomniec pod jakim ostatnio występowałeś błaźnie?

        7,00
    • Gość: Mosze Film ! Zobacz !!! IP: 5.2.1R1D* / 62.90.175.* 06.05.02, 16:14
      server12.castup.net/mfa/
      • Gość: Piast Re: Film ! Zobacz !!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.02, 20:56
        Dziękuję za link. To powinni zobaczyć wszyscy zwolennicy islamoteroru. Poz.
        • Gość: Światozwid Re: Film ! Zobacz !!! IP: 168.143.113.* 18.10.02, 22:36
          Gość portalu: Piast napisał(a):

          > Dziękuję za link. To powinni zobaczyć wszyscy
          zwolennicy islamoteroru. Poz.


          rozumiem że jak sąsiad Piasta kogoś zabije mogę zburzyć
          dom Piasta za to że jest Polakiem(?) bo walcze z polskim
          terrorem?
    • Gość: Mąciwoda KONIEC Z MITEM ROWNYCH CYWILIZACJI! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.02, 20:17
      Przestanmy w konu udawac ze chata ze slomy i gowna jest tak samo dobra jak
      Empire State Building, czy Palac Cesarski w Chinach! Poza tym pamietajcie
      mlodzi idealisci, ze przekonie o rownosci kultur i cywilizacji jest
      przekonaniem na wskros europejskim! Sprobujcie namowic np. Araba do takiej
      samej deklaracji (tzn.ze kultury sa rowne), tylko uwazajcie zeby nie skonczyc z
      nozem w brzuszku...
    • Gość: 88 Normalna z Libanu zwana takze arabskim materacem IP: *.marketscore.com, / 10.100.3.* 07.05.02, 13:36
      Tak jak nazywaja z racji szerzenia arabskiej propagandy na rozkaz meza
      arabskiego palestynskiego studenta terrorysty.
      Wsciekla jest ,pluje jak slyszy tylko Izrael .
      O Huzbola ,Jihadah ,obozach terorystow mordercow nie slyszala ,o 11.09.01 w
      WTC takze nie .
      Moze to UFO zrobilo ? A taliby i Bin-Laden to kto?
      A Sadam z Iraku ,Kadafi to kto ?
      Itd , kaza jej to pisze glupia ,jak odmowi to w czambul.
      • normalna Re: Normalna z Libanu zwana takze arabskim materacem 08.05.02, 18:18
        Gość portalu: 88 napisał(a):

        > Tak jak nazywaja z racji szerzenia arabskiej propagandy na rozkaz meza
        > arabskiego palestynskiego studenta terrorysty.
        > Wsciekla jest ,pluje jak slyszy tylko Izrael .
        > O Huzbola ,Jihadah ,obozach terorystow mordercow nie slyszala ,o 11.09.01 w
        > WTC takze nie .
        > Moze to UFO zrobilo ? A taliby i Bin-Laden to kto?
        > A Sadam z Iraku ,Kadafi to kto ?
        > Itd , kaza jej to pisze glupia ,jak odmowi to w czambul.

        Czy my sie znamy???
        Wiem jedno: wsrod moich znajomych nie ma ani jednego typa twego pokroju. Jakim
        prawem wypowiadasz wiec opinie o moim osobistym statusie?
        Czy ja wspominalam na forum o moim mezu? - Odpowiedz jest NIE.
        Czy wspominalam o moim stanie cywilnym? - Odpowiedz jest NIE.
        Co to wiec za bzdury wypisujesz o moim niby mezu, ktory ponoc mi dyktuje, co ja
        mam pisac na forum gazety wyborczej?

        Domyslam sie , ze jestes ze szkalujacego mnie na kazdym kroku ugrupowania ,,woja
        i spolki''. Bardzo mozliwe nawet, ze jest to jedna i ta sama osoba, uzywajaca
        roznych nickow w celu stworzenia wrazenia, ze jest was ,,tlum''.

        Nedzne kreatury sad

        A w ogole to co? Zabraklo wyobrazni na nowy nick? Przerzuciles sie juz na cyfry?
    • Gość: anty Re: Izrael wyspą wśród braci semitów IP: *.slupsk.tpnet.pl 07.05.02, 15:54
      Ciekawe kiedy to dotrze do zakutych łbów.
      Tylko idiota stara się odpowiedzieć na pytanie, która cywilizacja, kultura
      lepsza. I co gorsza idiota ma gotowe odpowiedzi (no cóż p. Doku, z ciężkim
      sercem to piszę). Sztafeta niosących wiedzę przez czas, gdy jednego zabraknie?
      Gdzie byłaby tzw cywilizacja judeochrześcijańska gdyby nie Arabowie - strażnicy
      wiedzy starożytnych. I kto przejmie znicz gdy my zmęczeni, wyczerpani zwolnimy?
      A moment ten, historycznie, już blisko. Zresztą nawet w tych odpoczywających
      kulturach można znaleźć rzeczy, których nam tragicznie dziś brakuje. A jakie,
      każdy sam odpowie.
      Pozdr anty
      • normalna Re: Izrael wyspą wśród braci semitów 08.05.02, 18:21
        Gość portalu: anty napisał(a):

        > Ciekawe kiedy to dotrze do zakutych łbów.
        > Tylko idiota stara się odpowiedzieć na pytanie, która cywilizacja, kultura
        > lepsza. I co gorsza idiota ma gotowe odpowiedzi (no cóż p. Doku, z ciężkim
        > sercem to piszę). Sztafeta niosących wiedzę przez czas, gdy jednego zabraknie?
        > Gdzie byłaby tzw cywilizacja judeochrześcijańska gdyby nie Arabowie - strażnicy
        >
        > wiedzy starożytnych. I kto przejmie znicz gdy my zmęczeni, wyczerpani zwolnimy?
        > A moment ten, historycznie, już blisko. Zresztą nawet w tych odpoczywających
        > kulturach można znaleźć rzeczy, których nam tragicznie dziś brakuje. A jakie,
        > każdy sam odpowie.
        > Pozdr anty

        Madre spojrzenie. Z ust mi to wyjales.
        Pozdrawiam.
    • Gość: 88 Normalna z Libanu zwana takze arabskim materacem IP: *.marketscore.com, / 10.100.4.* 08.05.02, 18:22
      Spoko matera nie denerwuj sie ,mezusz ci spusci islamskie manto
      jak nie bedziesz szkalowac ********************************
      Rozumiemy ,ale sama jestes sobie winna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: ABC Re: Izrael wyspą cywilizacji w barbarzyńskim morzu!!!! IP: *.pai.net.pl 14.05.02, 23:48
Pełna wersja