psycholog.w
30.04.02, 17:21
OD TWÓRCZYCH ODCHYLEŃCÓW DO KONWENCJONALNYCH CIEMIĘZCÓW: PSYCHOANALIZA I
FEMINIZM
prof. Russell Eisenman
Jako kliniczny psycholog zajmujący się psychoterapią próbuję swym pacjentom
pomóc w rozwoju. Często wymaga to przezwyciężenia starych, charakteryzujących
się zahamowaniami sposobów działania i wypracowania nowych, oryginalnych
(przynajmniej dla pacjenta) podejść. Wyjątkami przejawiającymi mniejsze
zahamowania są przestępcy, którzy często potrzebują większego zahamowania
(Eisenman, 1991a, 1991b). Ruchy społeczne są pod wieloma względami jak pacjenci
i co interesujące, te z nich, które kiedyś były twórcze często stają się
zatęchłe i opresywne. Takie ruchy bywają za zmianą i reformą, ale ostatecznie
stają się częścią represyjnego establishmentu. Przypominam sobie pewnego
polityka, mówiącego o takiej reformatorskiej grupie, która go wygryzła:
"Mówili, że jesteśmy kanciarzami i że nadszedł czas, by to zmienić. Teraz są
takimi samymi kanciarzami, jak my wtedy". Widzę dwa ruchy, które zaczęły jako
twórcze, innowacyjne podejścia, a które teraz wykazują oznaki mniejszej
kreatywności i większej represyjności. Kreatywność można zdefiniować jako
oryginalność plus użyteczność. Uważam, że przyjrzenie się tej zmianie
kreatywności na represyjność, temu, że zachowanie będące odchyłem
(nieprzystosowujące się; patrz Eisenman, 1991a) może się zmienić i stać się
represyjnie nieodchylone (non-deviant), prawdopodobnie nawet gorsze niż to, co
taki ruch próbował naprawić (np. ekscesy Rewolucji Francuskiej: "Ściąć im
głowy!"), jest pouczające. Omówię więc tu jako przykłady dwa ważne ruchy
społeczne: psychoanalizę i ruch wyzwolenia kobiet/feminizm. Ruchy społeczne
warto analizować zarówno dla ich lepszego zrozumienia, jak i dla konsekwencji,
jakie ta analiza może mieć dla zachowania jednostek - również bojących się
często wolności i cofających się przed nią.