PSYCHOANALIZA I FEMINIZM

30.04.02, 17:21
OD TWÓRCZYCH ODCHYLEŃCÓW DO KONWENCJONALNYCH CIEMIĘZCÓW: PSYCHOANALIZA I
FEMINIZM
prof. Russell Eisenman



Jako kliniczny psycholog zajmujący się psychoterapią próbuję swym pacjentom
pomóc w rozwoju. Często wymaga to przezwyciężenia starych, charakteryzujących
się zahamowaniami sposobów działania i wypracowania nowych, oryginalnych
(przynajmniej dla pacjenta) podejść. Wyjątkami przejawiającymi mniejsze
zahamowania są przestępcy, którzy często potrzebują większego zahamowania
(Eisenman, 1991a, 1991b). Ruchy społeczne są pod wieloma względami jak pacjenci
i co interesujące, te z nich, które kiedyś były twórcze często stają się
zatęchłe i opresywne. Takie ruchy bywają za zmianą i reformą, ale ostatecznie
stają się częścią represyjnego establishmentu. Przypominam sobie pewnego
polityka, mówiącego o takiej reformatorskiej grupie, która go wygryzła:
"Mówili, że jesteśmy kanciarzami i że nadszedł czas, by to zmienić. Teraz są
takimi samymi kanciarzami, jak my wtedy". Widzę dwa ruchy, które zaczęły jako
twórcze, innowacyjne podejścia, a które teraz wykazują oznaki mniejszej
kreatywności i większej represyjności. Kreatywność można zdefiniować jako
oryginalność plus użyteczność. Uważam, że przyjrzenie się tej zmianie
kreatywności na represyjność, temu, że zachowanie będące odchyłem
(nieprzystosowujące się; patrz Eisenman, 1991a) może się zmienić i stać się
represyjnie nieodchylone (non-deviant), prawdopodobnie nawet gorsze niż to, co
taki ruch próbował naprawić (np. ekscesy Rewolucji Francuskiej: "Ściąć im
głowy!"), jest pouczające. Omówię więc tu jako przykłady dwa ważne ruchy
społeczne: psychoanalizę i ruch wyzwolenia kobiet/feminizm. Ruchy społeczne
warto analizować zarówno dla ich lepszego zrozumienia, jak i dla konsekwencji,
jakie ta analiza może mieć dla zachowania jednostek - również bojących się
często wolności i cofających się przed nią.

    • psycholog.w PSYCHOANALIZA 30.04.02, 17:21
      PSYCHOANALIZA

      Psychoanaliza mogła być kiedyś twórcza, ale stała się, co najmniej do pewnego
      stopnia, mniej twórcza. Częściowo jest to bez wątpienia spowodowane błędami
      tkwiącymi w jej założeniach (Eysenck, 1992), ale częściowo wydaje się to być
      skutkiem omawianego tu zjawiska zmniejszania się kreatywności i tolerancji
      ruchów.

      Freudowski wynalazek psychoanalizy był dużym osiągnięciem. Wzrastając w erze
      wiktoriańskiej, kiedy to ludzie myśleli, że ich zachowanie rządzi się
      racjonalnymi regułami, Freud wysunął ideę, że motywacja jest przede wszystkim
      nieświadoma, często spowodowana ciemnymi popędami seksu i agresji. Freud był więc
      antyracjonalistą - nie w tym sensie, że nie używał rozumu, ale w tym, iż mówił,
      że rozum nie kształtuje głównej podstawy ludzkiego zachowania. Z jego idei
      wyrosła teoria, nowy rodzaj terapii (psychoanaliza) i metoda badawcza polegająca
      na takich rzeczach jak analiza snów i wolne skojarzenia. Freud bez wątpienia
      mylił się w wielu swoich ideach, ale jego nowy rodzaj myślenia był wyzwoleńczy -
      począwszy od spostrzeżenia, że seks jest ważniejszy, niż ludzie to przyznają, aż
      do spostrzeżenia, że ludzie mogą kierować się ukrytymi motywami w swym codziennym
      zachowaniu, takim jak opowiadanie żartów. Na przykład żart może ujawniać wrogość,
      której dana osoba nie może inaczej wyrazić. Uważam też, że Freud miał rację
      mówiąc, że ważne są symbole, zwłaszcza w snach, i że było to kolejnym ważnym
      krokiem naprzód, aczkolwiek jego wiara w symbole uniwersalne (w to, że symbol X
      zawsze oznacza Y) wydaje mi się błędna.

      Freud pomógł swymi nowymi ideami przezwyciężyć część wiktoriańskiej
      represyjności. Wiele z tego, co myślał zostało włączone do naszej kultury, tak że
      obecnie laicy, nawet jeśli sami nie zdają sobie z tego sprawy, są freudystami.
      Freudowskie idee przeniknęły wszystko, od kultury masowej do poważnego pisarstwa
      i większość ludzi, którzy nie studiowali psychologii nie zna żadnego innego
      podejścia. Nawet zawodowi reklamiarze znają wiele idei Freuda i przypuszczając,
      że są one słuszne, próbują wykorzystywać je w produkowanych przez siebie
      reklamach. Tak więc jakiś produkt może być przedstawiony tak, by wydawał się
      pionowy i był symbolem fallicznym, czy też by wydawał się okrągły i był symbolem
      waginalnym. Czy ludzie naprawdę widzą te rzeczy jako symbole i są tym samym
      skłaniani do ich kupowania, to już inna sprawa. Ale wielu reklamiarzy w to wierzy
      i tworzy reklamy oparte na freudowskiej symbolice.

      Ta niegdyś wyzwoleńcza, antywiktoriańska ideologia jest jednak często używana do
      represyjnych celów. Oto kilka rzeczy, jakie zasłyszałem ostatnio od
      psychoanalityków, rzeczy opartych na ich teorii:

      1. Mężczyzna ma kilka partnerek seksualnych. Pokazuje to, jak wnioskują często
      psychoanalitycy, tłumiony homoseksualizm i tym samym jest z definicji odchyłem w
      negatywnym sensie "zboczenia" (Eisenman, 1991a). Psychoanalityczną koncepcją jest
      tu to, że mężczyzna ten jest owładnięty homoseksualną paniką, definiowaną jako
      uznanie, na pewnym poziomie, że posiada się skłonności homoseksualne. Wywołuje to
      panikę, bo jest on przeciwny homoseksualizmowi, tak, że w rezultacie angażuje się
      w częste stosunki heteroseksualne z wieloma partnerkami, aby samoupewnić się, że
      nie jest homoseksualistą. Ostatnio widziałem przykład tego na pacjencie w pewnym
      szpitalu dla psychicznie chorych podczas odbywania mego stażu psychologicznego.
      Ale psychoanalitycy i zwolennicy ich doktryny popełniają błąd uogólniania na
      wszystkich mężczyzn tego, co zdarza się prawdopodobnie raz na tysiąc przypadków.

      2. Kobieta jest zdolna do wielokrotnych orgazmów. Teraz wiemy, że jest to
      fizjologiczna rzeczywistość. Podczas gdy mężczyzna po orgaźmie przechodzi okres
      znany jako stan niewrażliwości, w którym nie może zostać podniecony seksualnie,
      kobieta zdolna jest do ciągłego podniecenia i tym samym do ciągłych orgazmów.
      Powiedzmy, że kobieta ta osiąga te orgazmy poprzez skierowanie na swą łechtaczkę
      i waginę wody z prysznica. Według tego, co mówią niektórzy psychoanalitycy,
      pokazuje to zazdrość o penisa i ujawnia, że jest z nią coś złego. I znów, osoba,
      która jest w pewien sposób odmienna, uważana jest za przejawiającą zaburzenia
      psychiczne, nawet jeśli w danym przypadku funkcjonuje w fizjologicznie normalny
      sposób, tak, by sprawić sobie przyjemność.

      3. Studenci protestują przeciwko polityce uczelnianej administracji. Według
      niektórych psychoanalityków studentom tym nie udało się właściwie rozwiązać
      kompleksu Edypa. Uczelnia to ojciec i buntują się oni przeciw niej, ponieważ
      nieświadomie chcą obalić swego ojca i posiąść seksualnie swą matkę. Ta daleko
      idąca analiza nie bierze pod uwagę, że może być prowadzona taka polityka, która
      jest szkodliwa i przeciw której warto protestować. Czy wszystkie protesty mają
      być wyjaśniane w kategoriach pewnego nieświadomego problemu? Jest to najgorszego
      rodzaju redukcjonizm: redukowanie wszystkiego, co się obserwuje do pewnego innego
      procesu, w tym przypadku do czegoś negatywnego. Jest to sprzyjanie
      konserwatyzmowi. Każdy, kto dąży do zmiany, jest potępiany.

      4. Jakaś osoba mocno nie zgadza się w czymś z psychoanalitykiem. Ten dochodzi do
      wniosku, że siła tej niezgody pokazuje, że osoba ta naprawdę (choć być może
      nieświadomie) zgadza się z tym, co psychoanalityk powiedział, ale czuje się tym
      zagrożona. W tym przypadku albo zgadzasz się z psychoanalitykiem, albo twoja
      niezgoda będzie interpretowana na jego korzyść. Tak czy inaczej, przy regułach,
      które on sam skonstruował, jego pozycja jest nie do zaatakowania.

      5. Kobieta utrzymuje stosunki seksualne z więcej niż jednym mężczyzną i
      psychoanalityk mówi jej, że angażuje się ona w seksualne odreagowywanie (sexual
      acting out). "Seksualne odreagowywanie" jest dość mętną koncepcją, jak już to
      podkreślałem (Eisenman, 1987b, 1994), ale zmierza ku odnoszeniu się do osoby
      rozwiązującej problem nie przez stawianie mu czoła, ale przez angażowanie się
      zamiast tego w seks. Powiedziałem, że koncepcja ta stosuje się bardziej do kobiet
      niż do mężczyzn, co związane jest z podwójnym standardem seksualnym,
      zabraniającym kobietom zachowań dozwolonych dla mężczyzn (Eisenman, 1987b, 1991a,
      1994). Ten kulturowy standard przynosi efekty, jako że kobiety angażują się w
      seks przeciętnie rzadziej niż mężczyźni (Eisenman, 1982) - bez wątpienia
      częściowo dlatego, że społeczeństwo zmusza je, by czuły, jak są złe, jeśli robią
      pewne rzeczy, które mężczyznom nie są zakazane lub są mniej zakazane (Eisenman,
      1991a).

      Powyższe przykłady pokazują psychoanalizę w jak najgorszym świetle. Można tego
      ruchu bronić mówiąc, że każdy popełnia błędy i że jest to tylko kilka negatywnych
      przykładów. Ale rzecz w tym, jak częsty jest ten rodzaj błędów. Myślę, że są one
      bardzo częste i pokazują, iż psychoanaliza, przynajmniej ta praktykowana przez
      realnie żyjących psychoanalityków, ma często represyjnego, antytwórczego ducha.
      Zamiast pozwolić osobie się rozwinąć, wrzuca się ją w pewną kategorię, służącą
      represyjnej funkcji. Osobę tę opisuje się jako pewien rodzaj odchyleńca, w złym
      sensie tego słowa (co jest niestety tym, co większość ludzi myśli o
      "odchyleniach"), a jej zachowanie wyjaśnia się jako oparte na pewnej ukrytej
      patologii. Eysenck (1992) pokazał, że wiele z założeń psychoanalizy jest
      wadliwych i jej wyniki można wyjaśnić lepiej przy pomocy innych interpretacji.
    • psycholog.w RUCH WYZWOLENIA KOBIET/FEMINIZM 30.04.02, 17:25
      RUCH WYZWOLENIA KOBIET/FEMINIZM

      Początkowo ruch feministyczny nazywano ruchem wyzwolenia kobiet. Zmiana tej nazwy
      jest czymś bardzo interesującym. "Ruch wyzwolenia kobiet" był ruchem radykalnym,
      sugerującym duże zmiany w sposobie, w jaki kobiety są widziane i w jaki żyją. W
      latach 1972-73 byłem gościnnie wykładającym profesorem na Uniwersytecie
      Kalifornia w Santa Cruz. Ruch Wyzwolenia kobiet, o którym czasami mówi się
      również jako o ówczesnym feminiźmie, był potężnym, twórczym ruchem sugerującym,
      że kobiety są tłumione w swej roli gospodyń domowych i że życie powinno pociągać
      za sobą więcej niż troszczenie się o dom i wychowywanie dzieci. Kobiety powinny
      mieć równość w pracy, w sypialni i w ogóle. Jak wówczas obserwowałem, ważną
      częścią tego ruchu była swoboda seksualna i kobiety sprzeciwiały się temu, co
      działo się w stosunkach damsko-męskich. Role seksualne mogą być oczywiście bardzo
      ograniczające (Cyrus, 1993). Zwolenniczki tego ruchu mówiły, że wyzwolenie kobiet
      wyzwoli również mężczyzn i wydawało się to celnym stwierdzeniem. Większa swoboda
      seksualna kobiet i odgrywanie przez nie mniej konwencjonalnych ról oznaczałoby
      większą swobodę dla mężczyzn. Aby zademonstrować swą swobodę, wiele zwolenniczek
      ruchu wyzwolenia kobiet pojawiało się na koncertach rockowych w stroju topless,
      demonstrując swą wolność od opresywnych reguł i praw.

      W późniejszych latach termin "wyzwolenie kobiet" słyszało się coraz rzadziej i
      został on zastąpiony przez "feminizm". Jest mniej jasne, co znaczy "feminizm".
      "Wyzwolenie" oznacza radykalną zmianę, podczas gdy "feminizm" wydaje się oznaczać
      mniej. "Feminizm" wydaje się oznaczać prawa kobiet, bez sugerowania jakiejkolwiek
      potrzeby wyzwolenia od konwencjonalnych standardów.



      NACISK NA PORNOGRAFIĘ I NAPASTOWANIE SEKSUALNE

      Pornografia

      Ostatnio wiele feministek nie tylko wydało się osłabić swe zainteresowanie
      wyzwoleniem i swobodą seksualną, ale stało się seksualnie represywnymi. Dwa
      główne przykłady to (1) feministyczne potępienie pornografii i próba pokazania,
      że jest ona główną przyczyną gwałtów, i (2) feministyczny nacisk na napastowanie
      seksualne.

      Co się tyczy kwestii pornografii, feministki wydają się myśleć płytkimi
      kategoriami. Gwałciciele nie są motywowani głównie pornografią, o ile w ogóle są
      nią motywowani. Mogą być pojedyncze przypadki, gdzie gwałciciele przed
      popełnieniem przestępstwa czytają czy oglądają pornografię, ale nie oznacza to,
      że gdyby nie było pornografii, to nie byłoby gwałtów. Nie możemy twierdzić, że
      coś jest podstawą czegoś innego tylko dlatego, że do drugie następuje po tym
      pierwszym. Jeśli tak robimy, to popełniamy błąd logiczny "post hoc ergo propter
      hoc". W rzeczywistości praca z gwałcicielami i czytanie badającej ten problem
      literatury pokazują, że wielu gwałcicieli pochodzi z represyjnych, surowych
      środowisk, gdzie słuchanie i czytanie o seksie oraz oglądanie jego wizerunków
      jest tabu. Najlepszą pracą na ten temat są obszerne badania Committee on
      Obscenity and Pornography (1970), który dysponując ogromnymi środkami doszedł do
      wniosku, że pornografia ma niewielki lub żaden wpływ na zachowanie. Komisja ta
      stwierdziła w jednym ze swych badań, że gwałciciele opowiadali o mniejszym
      narażeniu na pornografię w swej młodości niż nie-gwałciciele. Choć musimy
      zachować tu ostrożność związaną ze źródłem danych, w oczywisty sposób nie
      zgadzają się one z feministycznym kojarzeniem pornografii i gwałtu, i faktycznie
      dowodzą czegoś przeciwnego.

      Mętna jest też kwestia, czym jest pornografia. Feministki zazwyczaj włączają do
      swej definicji pornografii stosunkowo łagodną nagość z "Playboya", co jest rzeczą
      wątpliwą. Gloria Steinem, czołowa liderka feministyczna (z którą zazwyczaj się
      zgadzam), powiedziała, że pornografia jest zła, ale erotyka jest dobra. Kłopot w
      tym, że bez jasnej definicji pornografia to erotyka, której ona nie lubi, a
      erotyka to pornografia, którą ona lubi. Amerykańskie społeczeństwo jest bardziej
      purytańskie i zahamowane seksualnie niż wielu myśli (Eisenman, 1991a). Wiele
      krajów na świecie ma mniej tabu niż my, jeśli chodzi o nagie ciało. Można zrobić
      tu uwagę, że bylibyśmy zdrowszym społeczeństwem, jeśli mielibyśmy więcej swobody
      co do nagości i seksualnie podniecających materiałów. W krajach skandynawskich
      zalegalizowanie pornografii wiąże się z mniejszym, nie większym napastowaniem
      dzieci. Mógłbym wyłączyć tu pornografię, która łączy kobiecą nagość z przemocą.
      Ta kombinacja, łącząca w czyimś umyśle kobiecą seksualność i przemoc może być
      szkodliwa, ale sądzę, że większość innej pornografii jest dobrotliwa. Cała idea,
      że nagość i seks są złe jest częścią amerykańskich wartości, którą trzeba
      przezwyciężyć, jeśli ludzie mają zostać wyzwoleni. Jeśli tak by się stało, to to,
      co nazywamy pornografią (w tym "Playboy") nie byłoby wielkim problemem i byłoby
      widziane tylko jako jedna z form rozrywki. Tymczasem dzisiaj, przy wszystkich
      naszych seksualnych zahamowaniach, widzimy pornografię (czy erotykę: używam tych
      terminów wymiennie, gdyż wątpię, by można je rozróżnić) jako coś satanicznego.


      Napastowanie seksualne

      Zamiast dążyć do swobody seksualnej feministki wydają się próbować zabrać część
      tej swobody mężczyznom. Prześladowaniu mężczyzn, którzy nie stosują się do
      pewnego konserwatywnego standardu seksualnego zachowania posłużyła koncepcja
      "napastowania seksualnego". Oczywiście trzeba podkreślić, że prawdziwe
      napastowanie seksualne jest czymś okropnym i wywiera na ofiary niszczący efekt.
      Ale feministki zarzuciły swe sieci dużo szerzej, tak że jako napastowanie
      seksualne uznawane jest opowiedzenie świńskiego dowcipu czy powieszenie na
      ścianie plakatów z seksbombami. Kobiety twierdzą, iż chcą, by mężczyźni byli
      bardziej szczerzy i otwarci, ale jeśli jakiś mężczyzna jest szczery mówiąc
      kobiecie o swym seksualnym zainteresowaniu nią, zostaje narażony na oskarżenie o
      napastowanie seksualne, ponieważ można mu zarzucić czynienie niechcianych
      awansów. Ponieważ często niemożliwe jest wiedzieć, czy awanse są chciane, czy
      nie, stawia to tego mężczyznę, jeśli chce on uniknąć oskarżeń, w obliczu
      konieczności hamowania swego zachowania. Rezultat przypomina mi pewien rysunek,
      który kiedyś widziałem: mężczyzna i kobieta mijają się na ulicy. Widzi się, co
      myślą. Każde z nich chciałoby zbliżyć się do drugiego, ale boi się negatywnej
      oceny - tak, że mijają się bez słowa. W pewnym programie telewizyjnym feministka
      Robin Morgan powiedziała, że mężczyźni mogą uniknąć napastowania kobiet stosując
      się do następującej zasady: "Jeśli nie jesteś pewien, to nie rób tego". Choć
      oczywiście spowoduje to zaprzestanie obraźliwego zachowania, wyeliminuje to także
      jakikolwiek rodzaj zachowania twórczego czy wiążącego się z ryzykiem. Jest to
      porada represyjna.

      Feministki w dużym stopniu wygrały ten bój o napastowanie seksualne. Ich
      stanowisko stało się w tym kraju prawem i łatwo jest wnieść skargę o takie
      napastowanie. Wiele organizacji, bojąc się procesów, bierze stronę kobiety i
      karze mężczyznę, często bez żadnej rozprawy lub z rozprawą jedynie formalną,
      gdzie mężczyzna jest pewien, że będzie "skazany", tak by organizacja mogła
      powiedzieć: "Patrzcie, sprzeciwiamy się napastowaniu seksualnemu".

      Choć innym razem bywa, że wnoszące skargi kobiety są same prześladowane i
      organizacja nie zajmuje się rzeczywistym, ciągłym napastowaniem. Przykładem mogą
      być gwałty w wojsku, według doniesień prasowych z 1992 r. Wiele kobiet-żołnierzy
      jest gwałconych przez żołnierzy-mężczyzn, ale często nie wierzy się im i są one
      dalej nękane przez wojsko.

      Niewielu ludzi przygląda się napastowaniu seksualnemu mężczyzn przez kobiety. Nie
      jest to coś, o co chodzi feministkom, jako że ich ruch wydaje się mieć na celu
      pomaganie kobietom i prześladowanie mężczyzn, gdy domniemywa się z ich strony coś
      złego. Interesujące jest
      • psycholog.w RUCH WYZWOLENIA KOBIET/FEMINIZM [2] 30.04.02, 17:26
        Interesujące jest przyjrzenie się wyrobionej z góry opinii, z jaką wiele
        (większość?) feministek bierze stronę domniemanej ofiary (kobiety), gdy ta wnosi
        oskarżenie przeciwko domniemanemu sprawcy (mężczyźnie). Feministki te, bez
        większej wiedzy o faktach, zakładają, że kobieta mówi prawdę i że mężczyzna jest
        winny. Nasze badania skłonności do napastowania seksualnego tak u mężczyzn, jak i
        u kobiet odkryły, że te same czynniki, które związane są z takimi skłonnościami u
        mężczyzn, związane są z nimi także u kobiet: jest to akceptacja tradycyjnych ról
        płci, wiara w mity na temat gwałtów i inne wierzenia, które wydają się wskazywać
        na brak współczucia dla innych (Bartling i Eisenman, 1993). Inną rzeczą jest to,
        że podczas gdy kobieta może odbierać jakieś zachowanie jako napastowanie
        seksualne, mężczyzna często nie uważa tego samego zachowania wobec niego za takie
        napastowanie. Tak więc kobiety sprzeciwiają się większej liczbie zachowań niż
        mężczyźni. W tym sensie kobiety są bardziej konserwatywne od mężczyzn.

        Atak na seksualnie podniecające materiały i męskie zachowanie seksualne jest
        próbą cofnięcia wskazówek zegara: czyni mężczyzn tak zahamowanymi, jak zwykły
        być, i być może dalej są, kobiety. Tak więc zamiast próbować wyzwolić się samemu
        feministki próbują częściowo zniewolić mężczyzn. Jest to zatem represywny,
        purytański ruch.
      • psycholog.w feminizm a napastowanie seksualne mężczyzn? 24.05.02, 15:24
        OD TWÓRCZYCH ODCHYLEŃCÓW DO KONWENCJONALNYCH CIEMIĘZCÓW: PSYCHOANALIZA I FEMINIZM
        prof. Russell Eisenman

        [...]

        Napastowanie seksualne

        Zamiast dążyć do swobody seksualnej feministki wydają się próbować zabrać część
        tej swobody mężczyznom. Prześladowaniu mężczyzn, którzy nie stosują się do
        pewnego konserwatywnego standardu seksualnego zachowania posłużyła koncepcja
        "napastowania seksualnego". Oczywiście trzeba podkreślić, że prawdziwe
        napastowanie seksualne jest czymś okropnym i wywiera na ofiary niszczący efekt.
        Ale feministki zarzuciły swe sieci dużo szerzej, tak że jako napastowanie
        seksualne uznawane jest opowiedzenie świńskiego dowcipu czy powieszenie na
        ścianie plakatów z seksbombami. Kobiety twierdzą, iż chcą, by mężczyźni byli
        bardziej szczerzy i otwarci, ale jeśli jakiś mężczyzna jest szczery mówiąc
        kobiecie o swym seksualnym zainteresowaniu nią, zostaje narażony na oskarżenie o
        napastowanie seksualne, ponieważ można mu zarzucić czynienie niechcianych
        awansów. Ponieważ często niemożliwe jest wiedzieć, czy awanse są chciane, czy
        nie, stawia to tego mężczyznę, jeśli chce on uniknąć oskarżeń, w obliczu
        konieczności hamowania swego zachowania. Rezultat przypomina mi pewien rysunek,
        który kiedyś widziałem: mężczyzna i kobieta mijają się na ulicy. Widzi się, co
        myślą. Każde z nich chciałoby zbliżyć się do drugiego, ale boi się negatywnej
        oceny - tak, że mijają się bez słowa. W pewnym programie telewizyjnym feministka
        Robin Morgan powiedziała, że mężczyźni mogą uniknąć napastowania kobiet stosując
        się do następującej zasady: "Jeśli nie jesteś pewien, to nie rób tego". Choć
        oczywiście spowoduje to zaprzestanie obraźliwego zachowania, wyeliminuje to także
        jakikolwiek rodzaj zachowania twórczego czy wiążącego się z ryzykiem. Jest to
        porada represyjna.

        Feministki w dużym stopniu wygrały ten bój o napastowanie seksualne. Ich
        stanowisko stało się w tym kraju prawem i łatwo jest wnieść skargę o takie
        napastowanie. Wiele organizacji, bojąc się procesów, bierze stronę kobiety i
        karze mężczyznę, często bez żadnej rozprawy lub z rozprawą jedynie formalną,
        gdzie mężczyzna jest pewien, że będzie "skazany", tak by organizacja mogła
        powiedzieć: "Patrzcie, sprzeciwiamy się napastowaniu seksualnemu".

        Choć innym razem bywa, że wnoszące skargi kobiety są same prześladowane i
        organizacja nie zajmuje się rzeczywistym, ciągłym napastowaniem. Przykładem mogą
        być gwałty w wojsku, według doniesień prasowych z 1992 r. Wiele kobiet-żołnierzy
        jest gwałconych przez żołnierzy-mężczyzn, ale często nie wierzy się im i są one
        dalej nękane przez wojsko.

        Niewielu ludzi przygląda się napastowaniu seksualnemu mężczyzn przez kobiety. Nie
        jest to coś, o co chodzi feministkom, jako że ich ruch wydaje się mieć na celu
        pomaganie kobietom i prześladowanie mężczyzn, gdy domniemywa się z ich strony coś
        złego. Interesujące jest przyjrzenie się wyrobionej z góry opinii, z jaką wiele
        (większość?) feministek bierze stronę domniemanej ofiary (kobiety), gdy ta wnosi
        oskarżenie przeciwko domniemanemu sprawcy (mężczyźnie). Feministki te, bez
        większej wiedzy o faktach, zakładają, że kobieta mówi prawdę i że mężczyzna jest
        winny. Nasze badania skłonności do napastowania seksualnego tak u mężczyzn, jak i
        u kobiet odkryły, że te same czynniki, które związane są z takimi skłonnościami u
        mężczyzn, związane są z nimi także u kobiet: jest to akceptacja tradycyjnych ról
        płci, wiara w mity na temat gwałtów i inne wierzenia, które wydają się wskazywać
        na brak współczucia dla innych (Bartling i Eisenman, 1993). Inną rzeczą jest to,
        że podczas gdy kobieta może odbierać jakieś zachowanie jako napastowanie
        seksualne, mężczyzna często nie uważa tego samego zachowania wobec niego za takie
        napastowanie. Tak więc kobiety sprzeciwiają się większej liczbie zachowań niż
        mężczyźni. W tym sensie kobiety są bardziej konserwatywne od mężczyzn.

        Atak na seksualnie podniecające materiały i męskie zachowanie seksualne jest
        próbą cofnięcia wskazówek zegara: czyni mężczyzn tak zahamowanymi, jak zwykły
        być, i być może dalej są, kobiety. Tak więc zamiast próbować wyzwolić się samemu
        feministki próbują częściowo zniewolić mężczyzn. Jest to zatem represywny,
        purytański ruch.
    • psycholog.w DLACZEGO ZASZŁA ZMIANA? 30.04.02, 17:28
      DLACZEGO ZASZŁA ZMIANA?

      Dlaczego zdarzyło się to, o czym mówiliśmy powyżej? Nie wiem, choć wydaje się, że
      coś takiego zdarza się często: jakiś ruch zaczyna jako twórczy i podejmujący
      ryzyko, a kończy jako represywny. Jednak znalazłem pewne wyjaśnienie, dlaczego
      tak się dzieje i choć wyjaśnienie to może mieć pewne niepokojące implikacje dla
      tych, którzy wierzą w równość kobiet i mężczyzn, dostarcza ono odpowiedzi. W
      dodatku to w dużym stopniu biologiczne podejście może być prawdą, wbrew wielu
      wierzeniom w wyjaśnienia społeczne. Powinniśmy być otwarci, zwłaszcza gdy teoria,
      której nie popieramy wyjaśnia coś lepiej niż nasza własna, preferowana teoria.
      Chociaż często skłaniam się ku społecznym wyjaśnieniom różnych rzeczy, omawiane
      tu wyjaśnienie wydaje się tłumaczyć lepiej tę zmianę, która zaszła w ruchu
      feministycznym.


      Punkt widzenia socjobiologii Glenna Wilsona

      Wyjaśnienie to jest socjobiologicznym wyjaśnieniem Wilsona (1992). Mówi on, że
      ewolucja wytworzyła różnice między kobietami a mężczyznami. Niektóre z tych
      różnic, uważanych przez niego za wrodzone, to większa w porównaniu z mężczyznami
      uległość kobiet, mniejsze zdolności przestrzenne i matematyczne, mniejsza
      skłonność do ryzyka, ale większe zdolności współodczuwania, werbalne i społeczne.
      Wilson uważa, że są to prawdy biologiczne, nie podlegające jakimś wielkim zmianom
      kulturowym. Tak więc z tej perspektywy ruch wyzwolenia kobiet zrobił błąd
      próbując osiągnąć dla kobiet swobodę seksualną i inne rodzaje wolności, ponieważ
      kobiety w rzeczywistości tego nie chcą i jest to przeciwko ich naturze. Nie jest
      więc niczym niespodziewanym, że swoboda ruchu wyzwolenia kobiet przemieniła się w
      purytańską represywność ruchu feministycznego. To właśnie jest, w paru słowach,
      Wilsonowskie spojrzenie na feminizm. W pewien sposób martwi mnie ten biologiczny
      determinizm i jego implikacja, że rzeczy nie mogą zmienić się tak bardzo, jak by
      się tego chciało. Niemniej Wilson dostarcza tu wyjaśnienia, które tłumaczy zmianę
      chwilowego radykalizmu ruchu wyzwolenia kobiet/feminizmu na obecny purytanizm
      feminizmu. Faktycznie jest to jedyne wyjaśnienie, jakie znam, które koncentruje
      się szczególnie na tej zmianie wolności na represję.


      Inne próbne wyjaśnienie

      Czy jest jakieś inne wyjaśnienie tej zmiany odchyłu i kreatywności na
      konwencjonalność i opresywność, zarówno dla feminizmu, jak i dla psychoanalizy?
      Myślę, że co najmniej część odpowiedzi można znaleźć w stwierdzeniu Goldwerta
      (1992), że wszelka wielka kreatywność jest częściowo opozycyjna i niszcząca: aby
      coś stworzyć, musi niszczyć. Być może ruchy zaczynające jako twórcze pragną,
      przynajmniej w końcu, nie być opozycyjne, ale "pasować" do reszty społeczeństwa.
      Pewne dopasowanie ma sens. Osoba lub ruch totalnie opozycyjne nastawione do
      społeczeństwa są źle widziane. Ale wczesny ferwor takiej twórczej osoby lub ruchu
      może mieć skłonność do dawania pierwszeństwa pragnieniu akceptacji i tym samym
      straty wizji prowadzącej początkowo do twórczej intuicji. Może też być tak, że
      liderzy starzejąc się skłaniają się ku byciu bardziej konserwatywnymi i mniej
      kwestionującymi status quo. W rzeczywistości jak tylko zdobędą władzę i
      akceptację w społeczeństwie, stają się częścią tego status quo. Są teraz
      represyjnym establishmentem. Chociaż noszą tę samą nazwę, co ruch rzucający
      niegdyś wyzwanie społeczeństwu, są oni teraz częścią nieformalnego aparatu
      narzucania społecznych reguł i obyczajów. Odchodzą od odchyleń i kreatywności,
      stając się żandarmami społeczeństwa.


      Nie wszystkie feministki się ze sobą zgadzają

      Niektóre feministki nie popierają ataku na pornografię, naiwnego poglądu, że jest
      ona główną przyczyną gwałtów, stałych prób łapania mężczyzn na oskarżenia o
      napastowanie seksualne i ich słownego usadzania, gdy próbują oni robić coś
      takiego, jak opowiadanie pieprznych dowcipów. Zatem niektóre feministki nie
      włączyły się w to, co wydaje się być większością ruchu i jest nadzieja, że rzeczy
      mogą ulec zmianie.


      Czy biologia jest przeznaczeniem?

      Biologiczny punkt widzenia implikuje, że rzeczy w rzeczywistości nie mogą się
      zmienić i że to, jak one wyglądają jest mniej więcej tym, jak powinny wyglądać.
      Jednak zmiana jest wciąż możliwa. Jeśli na przykład kobiety są naprawdę mniej
      skłonne do podejmowania ryzyka, wówczas zawsze mężczyźni będą przeciętnie
      bardziej twórczy od kobiet, jako że częścią bycia twórczym jest często
      ryzykowanie (Davis, 1992; Eisenman, 1969, 1987a, 1991a; Merrifield, Guilford,
      Christensen i Frick, 1961; Pankove i Kogan, 1968). Z drugiej strony wciąż jest tu
      miejsce na zmianę wewnątrz kulturowych standardów płci. Na przykład jeśli kobiety
      nie podejmują ryzyka po części dlatego, że uczy się je go unikać, to można
      nauczyć je to ryzyko podejmować i zmniejszyć różnicę w kreatywności obu płci.
      Biologiczna skłonność nie musi oznaczać też nieuchronności. Nawet jeśli kobiety
      mają wewnętrzną skłonność do unikania ryzyka, wciąż można nauczyć je bycia
      bardziej ryzykanckimi, niż predysponuje je do tego ta skłonność. Tak więc jeśli
      to spojrzenie jest poprawne, biologia jest jedynie częściowym przeznaczeniem.


      Korzyści z feminizmu

      Ruch feministyczny miał potężny wpływ na to, że kobiety zobaczyły, iż ich
      potencjał jest dużo większy niż je uczono. Wystarczy tylko zajrzeć do działów
      listów kobiecych pism, by zobaczyć, że nawet zupełnie proste artykuły o rozwoju
      osobowym czy możliwościach pracy dla kobiet owocują listami mówiącymi: "Nigdy
      wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, że mam w swym życiu wybór. Ten artykuł był
      niewiarygodnym, otwierającym oczy przeżyciem". W tym poszerzeniu kobiecych
      horyzontów duża zasługa przypada ruchowi wyzwolenia kobiet/feministycznemu. Ruch
      ten pomógł również kobietom stać się bardziej stanowczymi i stanąć w obronie
      swych praw, przeciwstawiając się pasywności. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety
      mogą często zyskać na treningu stanowczości i jest zasługą feministek, że
      rozpoznały one niestanowcze zachowanie wielu kobiet i dążyły do naprawienia tego
      przy pomocy grup treningu stanowczości. Feministki walczyły też o prawa kobiet i
      ich ochronę w takich dziedzinach jak zdrowie, traktowanie przez wymiar
      sprawiedliwości itd. Jest tragiczne, że ruch ten wydaje się być teraz prowadzony
      w purytańskim, represywnym kierunku.

    • psycholog.w KOŃCOWE OSTRZEŻENIE!! 30.04.02, 17:29
      KOŃCOWE OSTRZEŻENIE

      Ludzie są często przywiązani do swojego sposobu myślenia. Tak więc
      psychoanalitycy i feministki mogą uznać moją krytykę za tak niebezpieczną dla
      swych przekonań, że nie będą jej tolerować i zamiast tego uznają mnie za wroga.
      Faktycznie, jedna osoba, która czytała ten tekst w manuskrypcie powiedziała, że
      próbuję powiedzieć, iż kobiety nie mogą być twórcze. Nie mówię tego, ani też nie
      próbuję kobiet ograniczać. Mocno wierzę w wyzwolenie kobiet. Nie krytykuję
      psychoanalityków ani feministek unikających błędów opisanych w tej pracy. Próbuję
      krytykować opresywne działania ruchów, które kiedyś były twórcze i wyzwoleńcze.

      Istnieje możliwość, że to, co krytykuję przedstawia sobą jedynie część
      psychoanalizy i feminizmu, i że większość tych, którzy identyfikują się z tymi
      ruchami nie robi tego, co krytykuję. Jako że podejrzewam, iż zostanę wzięty pod
      ostrzał, powiem, że może być wielu psychoanalityków i feministek, których głosy
      są słyszane rzadko, ale którzy/które robią rzadko lub nie robią nigdy tego
      rodzaju rzeczy. Jeśli tak jest, opresorzy mogą wydawać się być bardziej
      dominującą częścią tych ruchów niż to faktycznie jest, być może dzięki większemu
      zainteresowaniu mediów ich ideami.

      Jakikolwiek silny społeczny czy polityczny ruch ma skłonność do widzenia się
      ponad wszelką krytyką i ostro reaguje na odchylenie od grupowej doktryny
      (Eisenman, 1991a). Tak więc feministki, które wyznają obecne poglądy co do
      pornografii powodującej gwałty i napastowania seksualnego mogą nie tolerować
      żadnej krytyki czy odchylenia od postrzeganej prawdy. Na przykład gdy profesor
      Christina Hoff Sommers przedstawiła w Amerykańskim Stowarzyszeniu Filozoficznym
      pracę krytykującą niektóre feministyczne poglądy, powiedziała, że "(...)
      feministki na sali po prostu oszalały. Nigdy wcześniej nie były krytykowane"
      (Ridgley, 1993, str. 9; patrz też Sommers, in press).

      Wydaje się, że tak psychoanaliza, jak i feminizm zaczęły jako ruchy ostro
      krytykujące istniejące standardy społeczne, ale przekształciły się w ruchy pod
      pewnymi względami represywne tak, jak to, czemu się przeciwstawiały. Byłoby
      interesujące dowiedzieć się, czy zjawisko to jest typowe dla ruchów społecznych,
      czy prawdziwe tylko dla niektórych.


      --------------------------------------------------------------------------------

      ŹRÓDŁA:

      Bartling, C. A., & Eisenman, R. (1993), "Sexual harassment proclivities in men
      and women", Bulletin of the Psychonomic Society, 31, str. 189-192.

      Committee on Obscenity and Pornography (1970), Report of the Commission on
      Obscenity and Pornography, U. S. Government Printing Office, Washington, DC.

      Cyrus, V. (1993), Experiencing Race, Class and Gender in the United States,
      Mayfield, Mountain View, CA.

      Davis, G. A. (1992), Creativity is Forever (3rd edition), Kendall/Hunt, Dubuque,
      Iowa.

      Eisenman, R. (1969), "Components of creativity, verbal conditioning, and risk
      taking", Perceptual and Motor Skills, 39, str. 687-700.

      Eisenman, R. (1982), "Sexual behavior as related to sex fantasies and
      experimental manipulation of authoritarianism and creativity", Journal of
      Personality and Social Psychology, 43, str. 853-860.

      Eisenman, R. (1987a), "Creativity, birth order, and risk taking", Bulletin of the
      Psychonomic Society, 25, str. 87-88.

      Eisenman, R. (1987b), "Sexual acting out: Diagnostic category or moral
      judgment?", Bulletin of the Psychonomic Society, 25, str. 198-200.

      Eisenman, R. (1991a), From Crime to Creativity: Psychological and Social Factors
      in Deviance, Kendall/Hunt, Dubuque, Iowa.

      Eisenman, R. (1991b), "Monitoring and postconfinement treatment of sex offenders:
      An urgent need", Psychological Reports, 69, str. 1089-1090.

      Eisenman, R. (1994), Contemporary Social Issues: Drugs, Crime, Creativity and
      Education, BookMasters, Ashland, Ohio.

      Eysenck, H. (1992), The Decline and Fall of the Freudian Empire, Scott-Townsend
      Publishers, Washington, DC.

      Goldwert, (1992), The Wounded Healers: Creative Illness in the Pioneers of Depth
      Psychology, University Press of America, Lanham, Maryland.

      Merrifield, P. R., Guilford, J. P., Christensen, P. R., and Frick, J. W. (1961),
      "Interrelationships between certain abilities and certain traits of motivation
      and temperament", Journal of General Psychology, 65, str. 57-74.

      Pankove, E., and Kogan, N. (1968), "Creative ability and risk taking in
      elementary school children", Journal of Personality, 36, str. 420-439.

      Ridgley, S. (1993), "Feminism, phallocentrism, and the fat women's caucus: An
      interview with feminist critic Christina Hoff Sommers", Campus, 4 (no.3, Spring),
      str. 8-9.

      Sommers, Christina Hoff (in press), The Gender War, Simon & Schuster, New York.

      Wilson, G. (1992), The Great Sex Divide: A Study of Male-Female Differences,
      Scott-Townsend, Washington, DC.
      • Gość: Wikul Re: KOŃCOWE OSTRZEŻENIE!! IP: *.acn.waw.pl 01.05.02, 16:33
        Bardzo ciekawy wątek.Pan Psycholog dyskutuje z samym sobą.
        • tyu Re: KOŃCOWE OSTRZEŻENIE!! POPRAWKA 01.05.02, 16:40
          Gość portalu: Wikul napisał(a):

          > Bardzo ciekawy wątek.Pan Psycholog dyskutuje z samym sobą.


          Bardzo ciekawe spostrzeżenie, ale wkradł się drobny błąd ortograficzny.
          Ja ująłbym to raczej tak:

          Bardzo ciekawy wątek. Pan Psychol (o k...!) dyskutuje z samym sobą.

          • Gość: wild stalinista forum tyu (wild2) dalej poucza gawiedź? IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 01.05.02, 16:44
            tyu napisał(a):

            > Gość portalu: Wikul napisał(a):
            >
            > > Bardzo ciekawy wątek.Pan Psycholog dyskutuje z samym sobą.
            >
            >
            > Bardzo ciekawe spostrzeżenie, ale wkradł się drobny błąd ortograficzny.
            > Ja ująłbym to raczej tak:
            >
            > Bardzo ciekawy wątek. Pan Psychol (o k...!) dyskutuje z samym sobą.


          • Gość: Scan Re: KOŃCOWE OSTRZEŻENIE!! POPRAWKA - Tyu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.05.02, 17:20
            Witaj Tyu,
            A ja bym psychola z połnocno-wschodniej Polski ujął tak: ( za J.Szt.)

            "Wciąż tworzę dzieła wiekopomne,
            O których jutro sam zapomnę".

            Bo dzieła ŻYĆ mi czynią płodem,
            Kiedy głowa jest odchodem.

            tyu napisał(a):
            > Bardzo ciekawe spostrzeżenie, ale wkradł się drobny błąd ortograficzny.
            > Ja ująłbym to raczej tak:
            > Bardzo ciekawy wątek. Pan Psychol (o k...!) dyskutuje z samym sobą.


            • Gość: wild myśli warszawiaka Scan"Kiedy głowa jest odchodem" IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 01.05.02, 17:25
              Gość portalu: Scan napisał(a):

              > Witaj Tyu,
              > A ja bym psychola z połnocno-wschodniej Polski ujął tak: ( za J.Szt.)
              >
              > "Wciąż tworzę dzieła wiekopomne,
              > O których jutro sam zapomnę".
              >
              > Bo dzieła ŻYĆ mi czynią płodem,
              > Kiedy głowa jest odchodem.
              >
              > tyu napisał(a):
              > > Bardzo ciekawe spostrzeżenie, ale wkradł się drobny błąd ortograficzny.
              > > Ja ująłbym to raczej tak:
              > > Bardzo ciekawy wątek. Pan Psychol (o k...!) dyskutuje z samym sobą.
              >
              >

              jak często Scana zajmują odchody? to już sie chyba powtarza! smile
              • wild2 Re: myśli warszawiaka Scan 01.05.02, 17:47
                Tz Max, chiba ci znów zwieracze popuściły po tym soczku. Oj, ale ci sie
                dostanie jak oddziałowa zobaczy.....
                Chodź, wiejemy do sanatorium Dr F, już nam miejsce obiecał, nie pamiętasz? smile
                Zdrrufffko, gul gul, aaaaa smile
                • Gość: wild "pomyśleć" co robi forumowy drań tyu ( wild2 )? IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 01.05.02, 17:52
                  wild2 napisał(a):

                  > Tz Max, chiba ci znów zwieracze popuściły po tym soczku. Oj, ale ci sie
                  > dostanie jak oddziałowa zobaczy.....
                  > Chodź, wiejemy do sanatorium Dr F, już nam miejsce obiecał, nie pamiętasz? smile
                  > Zdrrufffko, gul gul, aaaaa smile

                  tak sie przejął losem swego kumpla Szczana ( klasa pyzytpyry? ) a może ktoś
                  uwierzy iż tyu to faktycznie tylko dran ale na forum ( dialektycznym )
            • tyu KOŃCOWE OSTRZEŻENIE!! POPRAWKA - Tyu do Scana 01.05.02, 18:28
              Widzę, że czyn 1-Majowy, czyli grillowanie - zakończony!

              A okoliczności uznania Psychologa.w, czyli Wilda, czyli Wilda2, czyli Krytyka,
              czyli DraFrojda, czyli Lustratora, czyli...
              czyli sfałszowanego tyu
              czyli Maksia

              ...za tego, za kogo został w końcu uznany
              - zapewne znasz?

              Niech żyje, rozkwita i umacnia się nasz ruch !
              tow. tyu
              • Gość: wild widze u tow.Tyu-tki naleciałość wyzysu kapitalisty IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 01.05.02, 18:37
                tyu napisał(a):

                > czyli grillowanie

                konsupcja zwieksza produkcje mięsa? smile
              • Gość: Scan Re: KOŃCOWE OSTRZEŻENIE!! POPRAWKA - Tyu do Scana IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.05.02, 18:57
                A niekoniecznie, niekoniecznie.Czyn się czyni i dopiero chłodnik był wydany, co
                pozwoliło zapomnieć o pewnym idiocie - jak to znowu u arcymądrego J.Szt.
                "O Boże, Boże, to jest wielka łaska,
                Że twarz nam może służyć jako maska".
                A teraz właściwy grill następuje.
                Oczywiście - niech żyje i rozkwita... Niech się święci 1maja.
                Scan (tow.)

                tyu napisał(a):

                > Widzę, że czyn 1-Majowy, czyli grillowanie - zakończony!
                >
                > A okoliczności uznania Psychologa.w, czyli Wilda, czyli Wilda2, czyli Krytyka,
                > czyli DraFrojda, czyli Lustratora, czyli...
                > czyli sfałszowanego tyu
                > czyli Maksia
                >
                > ...za tego, za kogo został w końcu uznany
                > - zapewne znasz?
                >
                > Niech żyje, rozkwita i umacnia się nasz ruch !
                > tow. tyu

                • Gość: wild no prosze teraz jest kurturarniej? fiu fiu :) IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 01.05.02, 19:03
                  Gość portalu: Scan napisał(a):

                  > A niekoniecznie, niekoniecznie.Czyn się czyni i dopiero chłodnik był wydany, co
                  >
                  > pozwoliło zapomnieć o pewnym idiocie - jak to znowu u arcymądrego J.Szt.
                  > "O Boże, Boże, to jest wielka łaska,
                  > Że twarz nam może służyć jako maska".
                  > A teraz właściwy grill następuje.

                  maska... maska... O BOZE!! maska...

        • Gość: wild fascynujące nieprawdaż?:)) nie ma jak Winklowa... IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 01.05.02, 16:56
          Gość portalu: Wikul napisał(a):

          > Bardzo ciekawy wątek.Pan Psycholog dyskutuje z samym sobą.

          psychoanaliza z dobrym argumentem ( zatkało? czy trawiłeś za długo? )
        • Gość: wild był jakiś czas temu inny projektor seriali-snajper IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 01.05.02, 17:02
          Gość portalu: Wikul napisał(a):

          > Bardzo ciekawy wątek.Pan Psycholog dyskutuje z samym sobą.

          znasz go? bo sie jakoś zatkał

          snajper adres: *.acn.waw.pl
          • wikul Re: był jakiś czas temu inny projektor seriali-snajper 12.05.02, 22:57
            Gość portalu: wild napisał(a):

            > Gość portalu: Wikul napisał(a):
            >
            > > Bardzo ciekawy wątek.Pan Psycholog dyskutuje z samym sobą.
            >
            > znasz go? bo sie jakoś zatkał
            >
            > snajper adres: *.acn.waw.pl



            Zauważyłem że Snajper jest z mojej siatki i ma na forum dobrą opinię ale nie znam
            człowieka. Od pewnego czasu nie ma go na forum.

            • Gość: wild Re IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 12.05.02, 23:03
              wikul napisał(a):

              > Gość portalu: wild napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Wikul napisał(a):
              > >
              > > > Bardzo ciekawy wątek.Pan Psycholog dyskutuje z samym sobą.
              > >
              > > znasz go? bo sie jakoś zatkał
              > >
              > > snajper adres: *.acn.waw.pl
              >
              >
              >
              > Zauważyłem że Snajper jest z mojej siatki i ma na forum dobrą opinię ale nie zn
              > am
              > człowieka. Od pewnego czasu nie ma go na forum.
              >

              leczy zdrowie ( o ile, czytając pewne wątki, dobrze je zrozumiałem )
    • Gość: r Re: PSYCHOANALIZA I FEMINIZM IP: 64.215.245.* 30.04.02, 21:35
      Bardzo ciekawe..wiecej takich prac...pzdr
    • Gość: Andrzej A tyleś się napracował IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.02, 17:47
      Ciekawy opis.
      Jesli chodzi o napastowanie seksualne , to mam takie doświadczenie:
      'nie,nie,nie..........nie przestawaj'

      Swiat się zmienia i jeszcze trochę i powstanie ruch mężczyzn,
      w obronie przed napastowaniem seksualnym ze strony kobiet.

      Andrzej
      • Gość: wild uważaj! IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 01.05.02, 18:03
        info.onet.pl/479876,12,item.html

        smile
        • Gość: Andrzej Re: uważaj! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.02, 18:07
          Nie dodałem ,że napastuję tylko swoją żonęsmile)
          Wildziu , czy to też czyms grozi?

          Andrzej
          • Gość: wild Re: uważaj! IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 01.05.02, 18:10
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Nie dodałem ,że napastuję tylko swoją żonęsmile)
            > Wildziu , czy to też czyms grozi?
            >
            > Andrzej

            to zależy co było w umowie o dzieło! wink)


            PS. a bo zupa była za słodka...
            • Gość: Andrzej he he IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.02, 18:31
              Gość portalu: wild napisał(a):

              > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
              >
              > > Nie dodałem ,że napastuję tylko swoją żonęsmile)
              > > Wildziu , czy to też czyms grozi?
              > >
              > > Andrzej
              >
              > to zależy co było w umowie o dzieło! wink)
              >
              >
              > PS. a bo zupa była za słodka...

              W umowie o dzieło chodziło o to ,żeby się działo
              • Gość: nurmi Re: Panie Psychologu IP: *.taiyoshoji.co.jp 02.05.02, 21:59
                istnieje takie powiedzenie:
                lekarzu lecz sie sam

                tobie przydała by się
                psychoanaliza

                zastanów się
                czy
                nie miałeś kiedyś
                ochoty na własna mamę
                na siostrę
                lub kuzynkę

                bo takie pisanie
                to typowe
                odreagowywanie
                dzieciństwa
                lub nieudanych
                młodzieńczych prób
                zaspokajania popędu

                typowa nadkompensacja

                Sigmunt Freud
                się kłania

                a ty książek tu
                nie przepisuj

                nurmi

                • Gość: wild hai! IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 02.05.02, 22:05
                  Gość portalu: nurmi napisał(a):

                  > istnieje takie powiedzenie:
                  > lekarzu lecz sie sam
                  >
                  > tobie przydała by się
                  > psychoanaliza
                  >
                  > zastanów się
                  > czy
                  > nie miałeś kiedyś
                  > ochoty na własna mamę
                  > na siostrę
                  > lub kuzynkę
                  >
                  > bo takie pisanie
                  > to typowe
                  > odreagowywanie
                  > dzieciństwa
                  > lub nieudanych
                  > młodzieńczych prób
                  > zaspokajania popędu
                  >
                  > typowa nadkompensacja
                  >
                  > Sigmunt Freud
                  > się kłania
                  >
                  > a ty książek tu
                  > nie przepisuj
                  >
                  > nurmi
                  >

                  4. Jakaś osoba mocno nie zgadza się w czymś z psychoanalitykiem. Ten dochodzi do
                  wniosku, że siła tej niezgody pokazuje, że osoba ta naprawdę (choć być może
                  nieświadomie) zgadza się z tym, co psychoanalityk powiedział, ale czuje się tym
                  zagrożona. W tym przypadku albo zgadzasz się z psychoanalitykiem, albo twoja
                  niezgoda będzie interpretowana na jego korzyść. Tak czy inaczej, przy regułach,
                  które on sam skonstruował, jego pozycja jest nie do zaatakowania.
    • Gość: wild gdzie są feministki? IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 12.05.02, 01:35
      smile
      • Gość: Carioca Re: gdzie są feministki? IP: *.urbana.edu 12.05.02, 02:58
        Gość portalu: wild napisał(a):

        > smile

        smile))

        Carioca

        • Gość: wild "Kobieta pracująca niczego nie wygra" IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 12.05.02, 03:26
          Gość portalu: Carioca napisał(a):

          > Gość portalu: wild napisał(a):
          >
          > > smile
          >
          > smile))
          >
          > Carioca
          >

          "Kobieta pracująca niczego nie wygra" Deborah Garrison
          (poetka krzyczy, że chce wysokich obcasów, drogich torebek i stosunków z
          prezydentem).


          jak chcesz to możesz i MNIE poprosić o ręke! smile
    • psycholog.w feminizm a napastowanie seksualne mężczyzn? 24.05.02, 15:25
      OD TWÓRCZYCH ODCHYLEŃCÓW DO KONWENCJONALNYCH CIEMIĘZCÓW: PSYCHOANALIZA I FEMINIZM
      prof. Russell Eisenman

      [...]

      Napastowanie seksualne

      Zamiast dążyć do swobody seksualnej feministki wydają się próbować zabrać część
      tej swobody mężczyznom. Prześladowaniu mężczyzn, którzy nie stosują się do
      pewnego konserwatywnego standardu seksualnego zachowania posłużyła koncepcja
      "napastowania seksualnego". Oczywiście trzeba podkreślić, że prawdziwe
      napastowanie seksualne jest czymś okropnym i wywiera na ofiary niszczący efekt.
      Ale feministki zarzuciły swe sieci dużo szerzej, tak że jako napastowanie
      seksualne uznawane jest opowiedzenie świńskiego dowcipu czy powieszenie na
      ścianie plakatów z seksbombami. Kobiety twierdzą, iż chcą, by mężczyźni byli
      bardziej szczerzy i otwarci, ale jeśli jakiś mężczyzna jest szczery mówiąc
      kobiecie o swym seksualnym zainteresowaniu nią, zostaje narażony na oskarżenie o
      napastowanie seksualne, ponieważ można mu zarzucić czynienie niechcianych
      awansów. Ponieważ często niemożliwe jest wiedzieć, czy awanse są chciane, czy
      nie, stawia to tego mężczyznę, jeśli chce on uniknąć oskarżeń, w obliczu
      konieczności hamowania swego zachowania. Rezultat przypomina mi pewien rysunek,
      który kiedyś widziałem: mężczyzna i kobieta mijają się na ulicy. Widzi się, co
      myślą. Każde z nich chciałoby zbliżyć się do drugiego, ale boi się negatywnej
      oceny - tak, że mijają się bez słowa. W pewnym programie telewizyjnym feministka
      Robin Morgan powiedziała, że mężczyźni mogą uniknąć napastowania kobiet stosując
      się do następującej zasady: "Jeśli nie jesteś pewien, to nie rób tego". Choć
      oczywiście spowoduje to zaprzestanie obraźliwego zachowania, wyeliminuje to także
      jakikolwiek rodzaj zachowania twórczego czy wiążącego się z ryzykiem. Jest to
      porada represyjna.

      Feministki w dużym stopniu wygrały ten bój o napastowanie seksualne. Ich
      stanowisko stało się w tym kraju prawem i łatwo jest wnieść skargę o takie
      napastowanie. Wiele organizacji, bojąc się procesów, bierze stronę kobiety i
      karze mężczyznę, często bez żadnej rozprawy lub z rozprawą jedynie formalną,
      gdzie mężczyzna jest pewien, że będzie "skazany", tak by organizacja mogła
      powiedzieć: "Patrzcie, sprzeciwiamy się napastowaniu seksualnemu".

      Choć innym razem bywa, że wnoszące skargi kobiety są same prześladowane i
      organizacja nie zajmuje się rzeczywistym, ciągłym napastowaniem. Przykładem mogą
      być gwałty w wojsku, według doniesień prasowych z 1992 r. Wiele kobiet-żołnierzy
      jest gwałconych przez żołnierzy-mężczyzn, ale często nie wierzy się im i są one
      dalej nękane przez wojsko.

      Niewielu ludzi przygląda się napastowaniu seksualnemu mężczyzn przez kobiety. Nie
      jest to coś, o co chodzi feministkom, jako że ich ruch wydaje się mieć na celu
      pomaganie kobietom i prześladowanie mężczyzn, gdy domniemywa się z ich strony coś
      złego. Interesujące jest przyjrzenie się wyrobionej z góry opinii, z jaką wiele
      (większość?) feministek bierze stronę domniemanej ofiary (kobiety), gdy ta wnosi
      oskarżenie przeciwko domniemanemu sprawcy (mężczyźnie). Feministki te, bez
      większej wiedzy o faktach, zakładają, że kobieta mówi prawdę i że mężczyzna jest
      winny. Nasze badania skłonności do napastowania seksualnego tak u mężczyzn, jak i
      u kobiet odkryły, że te same czynniki, które związane są z takimi skłonnościami u
      mężczyzn, związane są z nimi także u kobiet: jest to akceptacja tradycyjnych ról
      płci, wiara w mity na temat gwałtów i inne wierzenia, które wydają się wskazywać
      na brak współczucia dla innych (Bartling i Eisenman, 1993). Inną rzeczą jest to,
      że podczas gdy kobieta może odbierać jakieś zachowanie jako napastowanie
      seksualne, mężczyzna często nie uważa tego samego zachowania wobec niego za takie
      napastowanie. Tak więc kobiety sprzeciwiają się większej liczbie zachowań niż
      mężczyźni. W tym sensie kobiety są bardziej konserwatywne od mężczyzn.

      Atak na seksualnie podniecające materiały i męskie zachowanie seksualne jest
      próbą cofnięcia wskazówek zegara: czyni mężczyzn tak zahamowanymi, jak zwykły
      być, i być może dalej są, kobiety. Tak więc zamiast próbować wyzwolić się samemu
      feministki próbują częściowo zniewolić mężczyzn. Jest to zatem represywny,
      purytański ruch.
      • Gość: Piast nic dodać, nic ująć IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 20:24
    • wild Re: PSYCHOANALIZA I FEMINIZM 03.08.02, 22:12
      smile
      • wild2 Re: PSYCHOANALIZA I FEMINIZM 03.08.02, 22:17
        To ty funfel tera siem za psykologiem wzioł? smile))
        Ymponujesz mi, funfel... ale soczka dalej siem ze mnom napijesz, co? Nawet z
        gwinta? smile
    • Gość: bullit Re: PSYCHOANALIZA I FEMINIZM IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.08.02, 23:27
      Ten profesor, którego cytujesz, to marny profesor.Przypisuje sobie nie swoje
      pomysły. Jest dwóch jegomościów, którzy zajmowali się podobną problematyką
      znacznie wcześniej i w zncznie bardziej zajmujący sposób. Mam na myśli Maxa
      Webera (rpisał o "rutynizacji charyzmy") i Roberto Michelsa, twórcę tzw.
      żelaznego prawa oligarchii. Sięgnijcie do nich - warto.
      • wild pomysły jak pomysły latają tu i tam-wolność myśli 03.08.02, 23:35
        Gość portalu: bullit napisał(a):

        > Ten profesor, którego cytujesz, to marny profesor.Przypisuje sobie nie swoje
        > pomysły. Jest dwóch jegomościów, którzy zajmowali się podobną problematyką
        > znacznie wcześniej i w zncznie bardziej zajmujący sposób. Mam na myśli Maxa
        > Webera (rpisał o "rutynizacji charyzmy") i Roberto Michelsa, twórcę tzw.
        > żelaznego prawa oligarchii. Sięgnijcie do nich - warto.

        obadam! smile dzieki!
Pełna wersja