Gość: Józef Zawadzki
IP: *.zaq.ne.jp
12.11.04, 20:33
Tak przeciwnicy aborcji, ci “milosnicy zycia”, karaja kobiety za NIE
usuniecie plodu:
Witam wszystkich, mam do Was pytanie. Mianowicie co pomyślicie o dziewczynie
która nie jest mężatką,ma 23 lata i dwójkę dzieci. Dodam że pierwszą córkę
urodziła w wieku 16, a synka rok póżniej. Dzieci są z tym samym facetem,
który nie nadaje się do życia, poprostu zostawił ją. Ona mimo wszystkiego nie
załamała się, studiuje teraz na 4 roku ekonomię, tylko że zaocznie. Jest
fajną laską, bardzo ładna figura, twarz bardzo miła. Jest zupełnie normalna.
Pochodzi z bardzo dobrego domu, jej tata jest nawet radnym w mieście, a matka
ma sieć sklepów z ciuchami. Powodzi się im bardzo dobrze, ich dochody to
około 40 tyś miesięcznie, ona nie pracuje zajmuje się dziećmi. Nikt nie
chciał uwierzyć w jej ciązę, a do tego w drugą to już całkiem . Przecież to
taka 'dobra rodzina" No ale stało się, zakochała się, wybrała
nieodpowiedniego chłopaka.......! Ale zdażyło się to już i jest nie
odwracalne. Czy ma ona jeszcze szansę na pozytywną opinię ludzi, dodam że
jest spoko laską i że ten "tatuś" był jedynym facetem w jej życiu, a mimo to
słyszy docinki, że jest k...., że pieprzy się na każdym disco, co jest wogóle
nieprawdą, dlaczego ludzie tak ją karcą, za to że ma te dzieci?? Że ich nie
usunęła?? Mogła to zrobić przecież.
A tak teraz szczerze to ja jestem tą laską!!! I jest mi przykro bardzo ze
ludzie mnie tak zle traktują, chciałabym kiedyś ułożyć sobie życie, ale czy
mam na to szansę?? Tęsknie za miłością jednocześnie się jej bojąc. Jak wyjdę
sobie raz na jakiś czas do Pabu, to słyszę jakieś docinki, czy to znaczy że
już nie mam prawa gdziekolwiek wyjść. Dodam że na studia wybrałam się do
innego miasta, po to by uniknąć chamstwa, jednak 250 kilometrów od domu to za
mało, bo i tam mnie dopadły przykre opinie. To bardzo boli. Odechciewa mi się
zyc czasami, ale nie mogę zrobić tego swoim dzieciom. Córeczka poszła teraz
do 1-szej klasy, kto ją bedzie przyprowadzał i odprowadzał, kto??? Ojciec nie
widział swoich dzieci już jakieś 4 lata, jest pozbawiony praw. Co ja mam
zrobić?? Czy zawsze bede tą gorszą?? Moim jedynym marzeniem jest być
szcześliwą, chociaż przez krótki moment, dać moim dzieciom tatusia, ale boje
się że to nigdy nie bedzie możliwe, bo dla ludzi bede już zawsze kur.ą, boję
się gdziekolwiek wychodzić. Normalnie to ryczeć mi się już chce. Znowu
przebeczę noc. Napiszcie mi czy ktokolwiek jest z Was w podobnj sytuajci,
napiszcie co o mnie myślicie?? Jeśli macie pytania to pytajcie. Pozdrawiam.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=17563821