dokowski
15.11.04, 20:48
Nagle mnie olśniło. Uświadomiłem sobie, że czegoś nie rozumiałem. Po upadku
PRL i ogólnej euforii (wolny świat, NATO, sklepy pełne towarów itd.) nie
zauważyłem, aby nasza dawna nienawiść do MO przerodziła się w miłość do
Policji. Wydawało mi się to takie oczywiste, że MO pomagała przestępcom, a
nawet sama była organizacją przestępczą terroryzującą Polaków, i tak samo
oczywiste było to, że Policja to organizacja dobra, która broni nas przed
przestępcami. Tak więc na zasadzie przeciwieństwa: milicja = zło, policja =
dobro - powinniśmy kochać policję tak jak nienawidziliśmy milicji.
A jednak tak się nie stało, jakoś nie pokochałem policji. Rozum mówi mi, że
policję trzeba kochać, ale serce jakoś nie chce tego słuchać. Tłumaczyłem to
sobie powierzchownie tym, że to pewnie wina ludzi, że wielu byłych
milicjantów zostało policjantami, w więc te same znienawidzone mordy, te same
ciemne typy, te same zakapiory w tych samych znienawidzonych mundurach -
jednym słowem, że to nie jest prawdziwa policja, ale to dawna milicja, która
tylko zmieniła nazwę.
Teraz widzę, że byłem głupi myśląc w ten sposób.
Błąd w moim rozumowaniu bardzo łatwo wykryć, jeśli sie pomyśli o policjach w
krajach wolnego świata. Czy przeciętny Amerykanin, Holender, Szwajcar, Włoch
itd. kocha swoją policję? Otóż nie kocha jej, mimo że to nie są byli
milicjanci - są to policje o długiej tradycji policyjnej, tradycji obrony
prawa przed bezprawiem, obrony słabszych przed agresją silniejszych.
Policjanci nie zajmują się łapaniem i zamykaniem opozycjonistów, jak
milicjanci, ale łapaniem i zamykaniem przestępców.
Nie chcę na razie wnikać w to, dlaczego ludzie nie kochają policji, wystarcza
mi sam fakt, że policja nie jest z jakichś powodów kochana, i że są to powody
dość naturalne.
USA są postrzegane w świecie tak jakby były czymś w rodzaju międzynarodowej
policji - Amerykanie ścigają terrorystów, bronią słabszych przed
silniejszymi, walczą o prawa człowieka itd. Robią więc dobro w świecie, tak
jak policje robią dobro wewnątrz swoich państw. Teraz już mnie nie dziwi, że
ludzie nie lubią Amerykanów, tak jak nie lubią policjantów.
A dlaczego ludzie nie lubią policjantów, nawet na zachodzie, to chyba temat
na inny wątek