Gość: Nieznajomy pan
IP: *.physics.orst.edu
17.11.04, 21:41
KK nie jest instytucja demokratyczna.
Wierni nic do gadania nie maja. Tak bylo
w KK niemal od zarania.
Jak sie nie podoba, to zmienic wyznanie.Sa takie, w ktorych sprawy, wlaczajac
te najwiekszej wagi, decyduje sie przypomocy glosowania ogolu wiernych danej
denominacji. Ale w KK decyduja hierarchowie i Papiez. Wierni maja sluchac, a
nie wiecowac. W sprawie Pralata J. ostateczna decyzje podejmie Ojciec Swiety
i jaka by ona nie byla, to wierni maja ja przyjac z pokora i wiecej juz nie gadac.
Czy to dobrze, czy zle - nie wypowiadam sie. Ja tylko stwierdzam, ze tak jest.