Dodaj do ulubionych

Konsekrowane dłonie...

18.08.24, 10:09
" Duchowni nie tylko kradną. Odkryłem kilka spraw księży skazanych za handel narkotykami. I to były ilości hurtowe. Spotkałem się też z historią księdza, który pomagał zaplanować jedenaście skoków na plebanie - mówił w TOK FM Artur Nowak, autor książki "Plebania"."

"- Prawdziwe życie księży toczy się w ich pokojach. Istotą tej książki jest pokazanie fasadowości kapłaństwa i kleru. Bo tak naprawdę ten król jest nagi. Kwestie związane z usytuowaniem księży jako ludzi wyjątkowych, ich celibatu, ubóstwa są powiązane z podziemnym życiem seksualnym. Ksiądz ma gębę osoby pazernej, bogatej. I ludziom to nie przeszkadza. To sobie doskonale funkcjonuje obok tego oficjalnego życia - opowiadał Artur Nowak w audycji "A teraz na poważnie" ."


www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,31206561,pokazuje-ciemna-strona-polskiego-kosciola-ludziom-to-nie-przeszkadza.html
Obserwuj wątek
    • pikrat Re: Konsekrowane dłonie... 20.08.24, 13:22
      Myślałem, że tym postem ściągnę gorliwych wyznawców, umożliwię im danie odporu, ze pojawi się krytyka poczynań..... ale gdzie tam. Zapadli się w szuwar, jakby napisał Oregoński Krzysztof.

      Wstyd się przyznać, ze dało się wiarę złodziejom i oszustom.

      Też bym się wstydził...
      • a000000 Re: Konsekrowane dłonie... 21.08.24, 09:12
        pikrat napisał:

        > Myślałem, że tym postem ściągnę gorliwych wyznawców, umożliwię im danie odporu,
        > ze pojawi się krytyka poczynań..... ale gdzie tam. Zapadli się w szuwar, jakby
        > napisał Oregoński Krzysztof.


        nie zapadli.... doszli do wniosku, że walka z wiatrakami nie ma sensu. Szkoda czasu, którego mamy coraz mniej.

        Ongiś mówiłam tobie.. Kler to synowie TEGO narodu. Jaki naród, taki kler. Duchowni z księżyca się nie wzięli. Zaraz powiesz, że już dziadzio Józio P. mawiał, że Polacy to wspaniały naród.... tak. Ale zaraz dodał: ale ludzie k...wy.
        Chyba nie zaprzeczysz, że duchowni to ludzie.


        > Wstyd się przyznać, ze dało się wiarę złodziejom i oszustom.

        Wiarę daje się Bogu i Ewangelii. Nie ludziom.


        >
        > Też bym się wstydził...

        nie wstydź się. Człowiek to istota omylna. Każdy upada. Smutnym jest to, że nie każdy potrafi się podnieść.


        A na koniec. Pan Jasienica nie ma racji co do oceny działania jezuitów. Oni podając rękę ludziom bez szans na samodzielne polepszenie ich doli, chcieli dobrze. Ale jak zwykle, każdy dobry uczynek będzie ukarany, a więc spłynęło na nich w pewnym sensie odium. Za to, że NIEPIŚMIENNEJ do tej pory biedocie, której NIKT nie uczył, podali biblijny owoc z drzewa poznania .... Wówczas nikt nie przewidział, że wiedza doprowadzi masy do licznych rewolucji na różne tematy. Co zdaje się, Jasienica ma klerowi za złe. Przyznam, podobne jest to do sytuacji w Edenie, jednakowoż upokorzenie i upodlenie tych ludzi sięgnęło takiego dna, że należało im dać przysłowiową wędkę i rozpocząć proces cywilizacji... Też bym tak zrobiła, niezależnie od późniejszych ewentualnych skutków. Godność człowieka biednego też ma wartość.
        Co? że niby socjalistka ze mnie? Chyba tak. Zresztą zgodnie z naszą najjaśniejszą konstytucją, która na samym początku mówi:

        Art.1.Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.

        Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym,
        urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

        Zastanawiające, że obecnie za realizację art.2 co poniektórzy mają zarzuty.

        i to by było na tyle.

        • pikrat Re: Konsekrowane dłonie... 24.08.24, 11:35
          nie zapadli.... doszli do wniosku, że walka z wiatrakami nie ma sensu. Szkoda czasu, którego mamy coraz mniej.

          Rzeczywiście. Z tym argumentem nie sposób się nie zgodzić. Nie warto wchodzić w buty Don Kichota mimo, że w każdym mężczyźnie jest coś z rycerza (zamiłowanie do walki) to nie każdego stać na rycerskie zachowanie w stosunku do dam. Dzisiejsze Dulcynee jakby mniej tolerancyjne od wieśniaczki z Toboso ale się nie dziwię, od czasów de Cervantesa minęło czterysta lat. Przez te cztery wieki następowała dalsza degnengolada kleru a tym samym wyznawców, że nie wspomnę wyznawczyń.

          Zawsze byłem zdania, że wszelkie religie demoralizują swoich kapłanów a już szczególnie jeśli stworzą układy z politykami, w których wzajemnie się , dla osiągnięcia korzyści majatkowych, popierają.
          Czegóż zatem mogą spodziewać się wierni po zdemoralizowanych kapłanach jak nie demoralizacji?

          Mam nadzieję, Azerska, że nie dałaś się i cokolwiek dobrego tli się w Tobie jeszcze.

          Amen wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka