Gość: jacek#jw
IP: *.plusgsm.pl
22.11.04, 15:01
Motłoch to tłum ludzi. Gdyby tego warunku nie brać pod uwagę, można by
powiedzieć, że motłoch to ludzie, którzy kierują się niskimi pobudkami,
ludzie, którym brak kultury, którzy zawsze mają dużo do powiedzenia, lubujący
awantury i zawsze mający rację. Człowiek z motłochu często się spóźnia,
jednak zawsze ma na pod orędziu gotową, zmyśloną historyjkę, która w jego
mniemaniu jest doskonałym usprawiedliwieniem. Człowiek z motłochu lubuje się
w drobnych oszustwach, które w jego mniemaniu nie są żadnym kłamstwem a
świadczą o jego zaradności i sprycie. Człowiek z motłochu potrafi mówić o
uczciwości, jednak żąda jej od innych, jego uczciwość nie podlega dyskusji.
Człowiek z motłochu nie kradnie, gdyż wyniesienie z zakładu pracy drobnych
rzeczy w jego mniemaniu jest jedynie wynoszeniem rzeczy zbędnych lub takich,
które marnują się w miejscu pracy. Człowiek z motłochu nie fałszuje
dokumentów, tylko poprawia pomyłkę urzędnika, który pomylił się wpisując
błędną datę. Człowiek z motłochu wiele jeszcze innych rzeczy może, ale przede
wszystkim może głosować. Może iść do urny i wetknąć kartkę ze swoimi
wybrańcami. Wybrańcami, którzy jemu odpowiadają i są jemu podobni. To ci,
którzy pięknie wyglądają medialnie. To ci, dla których nie liczy się sens
tego, co mówią i obiecują a istotą jest to by jak najlepiej się pokazać. Oni
są głośni, przekrzykują innych, wszelkimi sposobami dążą do celu. Można by
powiedzieć, wszystko w porządku, to jest przecież demokracja. Tylko, dlaczego
tak bardzo kojarzy się to z dyktaturą proletariatu.