Gość: Galba
IP: 213.17.161.*
07.05.02, 08:50
Dzień dobry, wspaniale spojrzeć w piękne, błękitne (ale nie unijne) niebo nad
Polską.
Ale do rzeczy:
Przez ostatnie dwa tygodnie mogłem (z perspektywy leżaka) spokojnie śledzić
POSTĘP w akcji.
Najpierw POSTĘP uderzył we Francji. Otóż miejscowi progressmani uznali, że w
imię obrony demokracji należy zakłócić demokratyczne procedury i wszczęli
nagonkę (której nie powstydziłby się sam tow. Moczar) na wstrętnego wstecznika
Le Pena. W imię Wolności spalono parę samochodów, w imię Równości
uniemożliwiono kandydatowi wybranemu przez Lud prowadzenie kampanii, w imię
Braterstwa szerzono nienawiść wobec tegoż. Nie wspomnę już o tysiącach 10,12-
latków prowadzanych przez urzędników państwowych (nauczycieli) na spontaniczne
wiece poparcia dla urzędującego prezydenta oraz o obietnicy tegoż prezydenta
anulowania wszystkich mandatów drogowych w razie pomyślnego wyniku głosowania.
Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach – wydarzenia dramatyczne okraszone były
komicznymi szczególikami:
1. Manifestacje "obrońców republiki" i "strażników francuskiego stylu życia"
gromadziły tysiące ludzi z chorągwiami w łapkach. Tak się zabawnie składa, że
mimo, iż Francji (i jej obrony) w ich gębach było mnóstwo to niebiesko-biało-
czerwonej flagi nie sposób było dostrzec! Owszem, były marokańskie, algierskie,
palestyńskie... SOWIECKIE! Były również liczne portrety wybitnych obrońców
demokracji (i prawdziwych Francuzów jak sądzę): Mao, Lenin, Che... Hitlera jak
sądzę nie dowieźli do miejscowego sklepiku z osobliwościami (tak tylko mogę
wytłumaczyć ową skandaliczną absencję).
2. Prezydent Chirac raczył podziękować hołocie, która prowadziła jego uliczną
kampanię. Kampania owa przebiegała pod hasłem: lepszy złodziej (pan prezydent)
niż faszysta (Le Pen?). Pierwszy raz w historii europolityk tak szczerze i bez
ogródek przyznał się do swej prawdziwej natury.
Wczoraj POSTĘP uderzył w Holandii. Zamordowano niepoprawnego politycznie (choć
homoseksualnego) polityka – Pima Fortuyna. Oczywiście to nie żaden z
eurodeputowanych strzelał. Także żaden z autorytetów moralnych. Oni tylko sieją
nienawiść w imię demokracji... A że jakiś biedak tak się przejął ich chorym
ględzeniem, że sięgnął po broń? Pójdzie siedzieć (?). Autorytety mogą spać
spokojnie- mają czyste rączki. Już mrożą szampana, którego w zaciszu salonów
obalą w imię solidarności z wszystkimi, którym nie jest dane wzrastać w
promieniach brukselskiego słoneczka... no i oczywiście zastanowią się kogo by
tu teraz zaszczuć...
Integracja europejska w działaniu – kula wystrzelona w Paryżu trafiła do celu w
holenderskim Hilversum.
Galba