Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
03.12.04, 21:38
czytajac wypowiedzi niektorych madrali w stylu demokraty, nieodparcie
przychodzi mi na mysl, ze ci ludzi zwyczajnie nie maja pojecia o czym mowia.
Oto moje rozumienie tolerancji. Scenariusz:
**********
Lubie chodzic spac przed 10 wieczorem. Zwyczajnie zmeczony jestem po ciezkim
dniu pracy lub mam taka nature. Do 10 wieczorem zwyczajowo mozna
spiewac i gwizdac i wyprawiac swawole na okolicznym podworku i chociaz mnie to
denerwuje, TOLERUJE to, majac innych potrzeby na wzgledzie i ide zwyczajnie
na kompromis.
Ktos z okolicy wpada na pomysl, ze skoro do 10 wolno wszystko, to dlaczegoby
nie pozwolic na co wieczorne proby zespolow rockowych na moim podworku, od 8
do 10 i ani minuty dluzej (?) ...
Tu sie zalamuje i PROTESTUJE, dostajac nastepnego dnia kopniaka od okolicznych
"demokratow", ktorzy zaskarzyli mnie do sadu w sprawie o NIETOLERANCJE ...
*********
Czy to nie podobna sytuacja do tzw. tolerancji wobec homoseksualistow ?
TOLERUJE czyjes orientacje czy odchylenia o ile odbywa sie to w zaciszu
czyjegos domu. NIE TOLERUJE, gdy osobnicy ci wychodza na ulice i chca mi
opowiadac z kim i jak spia ... nikogo to nie powinno interesowac, kto z kim
i co komu wsadza ... ale nagradzanie tego typu zachowan obraczka slubna jest
zwyczajnym CIOSEM ponizej pasa dla calego zdrowo rozwijajacego sie
spoleczenstwa.
Proby zespolow rockowych powinny odbywac sie w miejscach, gdzie nikomu to nie
przeszkadza ...
Imagine.