Tolerancja raz jeszcze

IP: *.unl.edu 03.12.04, 21:38
czytajac wypowiedzi niektorych madrali w stylu demokraty, nieodparcie
przychodzi mi na mysl, ze ci ludzi zwyczajnie nie maja pojecia o czym mowia.
Oto moje rozumienie tolerancji. Scenariusz:
**********
Lubie chodzic spac przed 10 wieczorem. Zwyczajnie zmeczony jestem po ciezkim
dniu pracy lub mam taka nature. Do 10 wieczorem zwyczajowo mozna
spiewac i gwizdac i wyprawiac swawole na okolicznym podworku i chociaz mnie to
denerwuje, TOLERUJE to, majac innych potrzeby na wzgledzie i ide zwyczajnie
na kompromis.
Ktos z okolicy wpada na pomysl, ze skoro do 10 wolno wszystko, to dlaczegoby
nie pozwolic na co wieczorne proby zespolow rockowych na moim podworku, od 8
do 10 i ani minuty dluzej (?) ...
Tu sie zalamuje i PROTESTUJE, dostajac nastepnego dnia kopniaka od okolicznych
"demokratow", ktorzy zaskarzyli mnie do sadu w sprawie o NIETOLERANCJE ...
*********
Czy to nie podobna sytuacja do tzw. tolerancji wobec homoseksualistow ?
TOLERUJE czyjes orientacje czy odchylenia o ile odbywa sie to w zaciszu
czyjegos domu. NIE TOLERUJE, gdy osobnicy ci wychodza na ulice i chca mi
opowiadac z kim i jak spia ... nikogo to nie powinno interesowac, kto z kim
i co komu wsadza ... ale nagradzanie tego typu zachowan obraczka slubna jest
zwyczajnym CIOSEM ponizej pasa dla calego zdrowo rozwijajacego sie
spoleczenstwa.
Proby zespolow rockowych powinny odbywac sie w miejscach, gdzie nikomu to nie
przeszkadza ...

Imagine.
    • demokrata04 prosze Pana, pan toleruje to, czego nie ma 03.12.04, 21:42
      to zadna tolerancja prosze Pana. zadna demokracja. tolerowanie czegos, co Pan
      schowa do mysiej dziury nie ma sensu. prawo nie zakazuje demonstrowac
      homoseksualistom. tylko komunisci i faszysci otrzymali taki zakaz.
      • Gość: Imagine Re: prosze Pana, pan toleruje to, czego nie ma IP: *.unl.edu 03.12.04, 21:43
        pieprzysz gosci farmazony ...
        • demokrata04 panu brakuje argumentow i kultury 03.12.04, 21:46
          niczego innego nie spodziewalem sie jednak po nietolerancyjnym antydemokracie.
          to polska natura jednak wpojona przez 45 lat ubeckich rzadow.
          • Gość: Imagine Re: panu brakuje argumentow i kultury IP: *.unl.edu 03.12.04, 21:48
            sluchaj no, argumenty i tak do ciebie nie dotra ... brakuje ci czegos co sie
            nazywa zdrowym rozsadkiem ...
          • Gość: X Re: panu brakuje argumentow i kultury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 22:04
            Demokrato tolerancja to nie znaczy akceptacja wszystkiego za cenę
            altruistycznego pozbycia się własnego ego. Tolerancja to swoisty kompromis
            między ego każdego z nas a otoczeniem. Np. ja toleruję gejów w swoim
            towarzystwie póki nie zaczynają okazywać sobie czułości publicznie. Nic na to
            nie poradzę, że widok całujących się czule facetów wywołuje u mnie odruch wymiotny.
      • prawdziwy.tebe Re: prosze Pana, pan toleruje to, czego nie ma 03.12.04, 22:28

        a sikac na srodku ulicy kto zabronil?
        • Gość: X Re: prosze Pana, pan toleruje to, czego nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 22:36
          Zabroniło poczucie dobrego smaku!!!!!!!!
          • prawdziwy.tebe Re: prosze Pana, pan toleruje to, czego nie ma 03.12.04, 23:25

            ty to wiesz, ja to wiem, ale do promieniotworczego dupokraty ta prosta prawda
            nie dociera...
    • dachs Re: Tolerancja raz jeszcze 03.12.04, 21:51
      Imagine,
      to napewno Ty?
      uwazaj bo Cie jeszcze polubie smile))

      borsuk
      • Gość: Imagine borsuk IP: *.unl.edu 03.12.04, 22:01
        a to ty, ten borsuk ?
        • dachs Re: borsuk 03.12.04, 22:03
          zawsze ten sam
          • Gość: Imagine Re: borsuk IP: *.unl.edu 03.12.04, 22:15
            mam mile wspomnienia, ja ciagle ten sam niereformowalny zwolennik Lennona i
            jasnie ksiecia zbieglego Luki, hihi
            Pozdrawiam.
            • dachs Re: borsuk 03.12.04, 22:30
              wiem, wiem. dlatego mnie troche zdziwil twoj post. Ale i ucieszyl. smile
    • Gość: Jozef Zawadzki Zyj i daj zyc! IP: 221.132.39.* 03.12.04, 21:54
      ---Czy to nie podobna sytuacja do tzw. tolerancji wobec homoseksualistow ?
      ---TOLERUJE czyjes orientacje czy odchylenia o ile odbywa sie to w zaciszu
      ---czyjegos domu.


      To bardzo ciekawesmile A Gej musi tolerowac ciebie i twoja zone spacerujaca w
      parku, raczka za raczke, moze nawet jakis calusek??

      Stuknij sie w glowe pacanie!



      NIE TOLERUJE, gdy osobnicy ci wychodza na ulice i chca mi
      ---opowiadac z kim i jak spia ... nikogo to nie powinno interesowac, kto z kim
      ---i co komu wsadza ... ale nagradzanie tego typu zachowan obraczka slubna jest
      ---zwyczajnym CIOSEM ponizej pasa dla calego zdrowo rozwijajacego sie
      ---spoleczenstwa.

      Wow! A ty jak wychodzisz zdomu to obraczke do szuflady tak zeby nikomu nie
      pokazac z kim ty spisz??

      Co za bredniesad





      ---Proby zespolow rockowych powinny odbywac sie w miejscach, gdzie nikomu to ---
      ---nie
      ---przeszkadza ...





      ---Imagine.

      • Gość: Imagine Re: Zyj i daj zyc! IP: *.unl.edu 03.12.04, 22:01
        nie ma sensu rozmawiac z takim cymbalem ... sorry Ziutek, ale idz sie
        wyspowiadaj .... durniu
        • Gość: jaski Re: A tolerancja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.12.04, 01:30
          Albo jest albo nie jest. Nie mozna byc troche w ciazy. Jezeli uznajesz prawo do
          sypiania( i cos tam jeszcze) faceta z facetem(lub odwrotnie) to maja oni takie
          same prawa jak reszta. I kostytucja mowi, ze wszyscy sa rowni. Geje, murzyni,
          indianie, john lenon i corka wice prezydenta. I jak Ci sie nie podoba, to
          glosuj za bushem i poprawka do w/w aktu. A ja nie lubie np. zoltych samochodow,
          tak samo jak Ty pary facetow co to sie obsciskuja publicznie(zreszta tez nie
          lubie w ogole jak sie faceci obsciskuja) i co mam walczyc o zakaz produkji
          wozow w tym kolorze?
          • conkret Re: A tolerancja 04.12.04, 01:36
            Nie musisz z nikim walczyć ale masz prawo jak każdy czegoś nie lubieć np.
            żółtego koloru tak jak ja mam prawo mieć żonę i wyjśc z nią na spacer do parku
            za rączkę, zresztą ten cyborg też ma takie samo jak ja prawo - wyjśc na spacer
            z żoną za rączkę.
            Pacz a on chce więcej jaki zachłanny
            Ps. też nie lubię żółtych samochodów
            • Gość: jaski Re: A tolerancja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.12.04, 02:21
              Dokladnie. Duzo rzeczy nie lubie, ale co z tego? Wyspe moze kupic i wprowadzic
              rzeczpospolita jaska?Wiec do starego truizmu sie sprowadza, co prawnie nie jest
              zabronione, jest dozwolone. A mozna to lubic lub nie, to kazdego osobista
              sprawa, ale niestety tolerowac wypada, choc gdy w parku spotkam dwu gosci co
              sobie caluski sprzedaja, to najwyzej do tego parku wiecej nie pojde, no bo nie
              lubie takiego widoku na przyklad, ale nie mowie, ze park trzeba zamknac, albo
              gosci. Ot, inni tacy. I z gory rezerwuje sobie prawo dania w morde gosciowi co
              by mi chcial caluska sprzedac albo cos podobne, brry. Ale, jak juz ktos
              napisal. zyj i daj zyc innym. I to madre jest(uwazam)
              • Gość: jaski Re: A tolerancja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.12.04, 02:24
                BTW, malo kto lubi zolte samochody. Nikt prawie.Zwlaszcza jadowity zolty-metalic
          • Gość: jacek#jw Re: A tolerancja IP: *.toya.net.pl 04.12.04, 13:34
            Gość portalu: jaski napisał(a):

            > Albo jest albo nie jest. Nie mozna byc troche w ciazy. Jezeli uznajesz prawo
            do
            >
            > sypiania( i cos tam jeszcze) faceta z facetem(lub odwrotnie) to maja oni
            takie
            > same prawa jak reszta. I kostytucja mowi, ze wszyscy sa rowni. Geje, murzyni,
            > indianie, john lenon i corka wice prezydenta. I jak Ci sie nie podoba, to
            > glosuj za bushem i poprawka do w/w aktu. A ja nie lubie np. zoltych
            samochodow,
            >
            > tak samo jak Ty pary facetow co to sie obsciskuja publicznie(zreszta tez nie
            > lubie w ogole jak sie faceci obsciskuja) i co mam walczyc o zakaz produkji
            > wozow w tym kolorze?

            Nieprawda. Jeżeli toleruję sypianie swojego szefa z sekretarką, to nie oznacza
            to jeszcze akceptacji. Dopiero akceptacja tego typu zachowań powoduje
            wychodzenie z takimi pomysłami jak legalizacja związków szefa z sekretarką.
            Konstytucja mówi, że wszyscy są równi i oznacza to, że wszyscy, biali, czarni,
            żółci, pedały renciści mają prawo zawrzeć związek małżeński, który w tej
            konstytucji jest wyraźnie zdefiniowany.

            Pozdr / Jacek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja