Infantyzm, czyli wyższa odmiana liberalizmu

07.12.04, 22:55
Oto wstęp do programu infantyzmu, nowego programu politycznego:

1. Prawa wyborcze powinny być powszechne. Nie może być żadnych sztucznych ani
arbitralnych barier (np. wiekowych, rasowych, wyznaniowych, zdrowotnych itp.)
w dostępie do praw dla obywateli. Każdy obywatel zdolny do samodzielnego
zarejestrowania się jako wyborca lub kandydat i zdolny do samodzielnego
oddawania głosów podczas wyborów, ma prawo wybierać i być wybieranym. Ponadto
każdy obywatel z chwilą ukończenia 18 roku życia automatycznie nabywa prawa
do wybierania bez konieczności rejestrowania się. Sama procedura rejestracji
nie może być sztuczną barierą w uzyskaniu przez dziecko praw wyborczych –
musi być tak zdefiniowana, aby przynajmniej połowa chętnych w wieku 15-17 lat
i znaczący odsetek młodszych spełniała formalne wymogi rejestracji i
rejestrowała się skutecznie, uzyskując prawa wyborcze.

2. Prawo do składania skargi powinno być powszechne i nieograniczone. Nawet
dzieci i osoby ubezwłasnowolnione powinny mieć prawo złożyć na policji lub w
prokuraturze skargę, która skutkowałaby rozpoczęciem śledztwa tak samo, jak
każda inna skarga. W szczególności tak samo jak inne powinna być skuteczna
skarga na rodziców, którzy zamykają swoje dziecko w domu i utrudniają mu
kontakty z policją lub prokuraturą.

3. Każdy obywatel, niezależnie od wieku i stanu zdrowia, powinien być przez
prawo chroniony przed przymusem, szantażem, molestowaniem i wszelką inną
groźbą bezprawną mającą na celu zmianę wbrew jego woli jego zachowania,
postępowania, myślenia lub odczuwania. Szczególną ochroną otoczone być
powinny dzieci i osoby ubezwłasnowolnione ze względu na ich podatność na
manipulację. Groźbą bezprawną jest w szczególności groźba pozbawienia opieki
(zdrowego wiktu, opierunku, snu, łóżka, higieny, możliwości nauki itp.).
Metody wychowawcze, stosowane wobec dzieci czy innych podopiecznych nie mogą
posługiwać się karami, które mają znamiona gróźb bezprawnych.

A na koniec podsumuję to trawestacją znanego przysłowia.

Nie rób swojemu dziecku, co tobie byłoby niemiłe, gdyby zrobił to tobie twój
silniejszy kolega lub przełożony w pracy.
    • Gość: doker Infantyzm - infantylizm IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.04, 00:09
      ALE

      Uważam, że rodzice powinni mieć prawo do większej liczby głosów niż tylko jeden
      w przypadku gdy posiadają dzieci tzn. powinni też głosować za swoje dzieci,
      które nie mają 18 lat.
      • dokowski Popieram 08.12.04, 23:36
        Gość portalu: doker napisał(a):

        > Uważam, że rodzice powinni mieć prawo do większej liczby głosów niż tylko
        > jeden w przypadku gdy posiadają dzieci tzn. powinni też głosować za swoje
        > dzieci, które nie mają 18 lat.

        To dobre uzupełnienie mojego programu infantnego. Dzieci, które nie uzyskają
        praw wyborczych powinny być reprezentowane przez rodziców. Problem w tym, że
        jak ustalić czy ojciec czy matka nabędzie takie prawo.
    • dokowski Kilka argumentów 09.12.04, 21:23
      Na temat dzieci molestowanych i maltretowanych napisałem już tyle postów, że
      tylko wspomnę o tej największej hańbie naszej cywilizacji – fakt, że tyle
      dzieci jest bitych i gwałconych przez ojczymów (a nawet ojców), a ich matki
      udają, że o tym nie wiedzą i jeszcze potrafią bić po twarzy swoje córeczki za
      to, że takie straszne oszczerstwa wygadują o ojcu, który gdyby się
      dowiedział, co ona wygaduje ... Istnienie takich rodzin w naszym sąsiedztwie
      jest największą hańbą zachodniej cywilizacji – cywilizacji prawa i praw
      człowieka, tylko że dzieci tych praw nie mają.

      Wracam do tego tematu, bo ostatnio na tym forum uderzyło mnie, jak bardzo
      tutejsi dyskutanci i dyskutantki przedmiotowo traktują dzieci. Wybrałem
      nieliczne wypowiedzi z jednego wątku:

      „dlaczego sądy tak rzadko przyznają prawo do opieki nad dzieckiem ojcom?
      czyżby uznawaly że ich kompetencje są niższe
      czy feministki byłyby sklonne poprzec walkę o równouprawnienie meżczyzn?”

      „w Holandii ojcowie maja równiejsze szanse”

      Jak widać naszym dyskutantom chodzi o "prawa ojca", a nie o dobro dziecka.

      To jest podstawowa wada naszego prawa rodzinnego i opiekuńczego, że zamiast
      uwzględniać dobro dziecka, sędziowie ważą racje obu dorosłych stron,
      zapominając, że opieka nad dzieckiem nie jest zabawą dla satysfakcji
      dorosłych, ale jest poświęceniem dorosłych dla dobra dziecka.

      Podobnie podczas dyskusjach o wychowaniu i edukacji zapominamy o tym, że to
      dziecko jest podmiotem prawa do edukacji, a my tradycyjnie traktujemy dziecko
      jak bezwolny przedmiot będący we władzy rodziców. Ciemniaki "obowiązek
      szkolny" interpretują jak relikt władzy totalitarnej, podczas gdy jest to w
      rzeczywistości realizacja prawa dziecka do edukacji, prawa, którego rodzice
      nie powinni dziecku odbierać. Istotą "obowiązku szkolnego" jest to, że to
      rodzice mają ten obowiązek (wykształcić dzieci), a nie, że dzieci mają
      obowiązek chodzić do szkoły.

      Ten sam błąd logiczny popełniają ciemniaki walczące o "prawo do opieki",
      które w rzeczywistości nie jest prawem rodziców do opieki nad dzieckiem, ale
      jest prawem dziecka do otrzymywania opieki na odpowiednim poziomie. Podmiotem
      tego prawa jest dziecko, a nie rodzice - dla rodziców nie jest to prawo, ale
      obowiązek, czyli wg terminologii prawniczej rodzice nie są tutaj podmiotem
      prawa, ale podmiotem obowiązku, czego wielu prawników nie rozumie.

      Samo pojęcie: „prawo do opieki NAD DZIECKIEM” jest głęboko demoralizujące i
      świadczy o hańbie naszej cywilizacji, w której mamy swój udział, bo godzimy
      się z tym stanem rzeczy. Prawo DO OPIEKI jest naturalnym prawem dziecka – to
      dziecko posiada przyrodzone prawo do opieki NAD SOBĄ ze strony rodziców.
      Rodzice natomiast nie posiadają żadnego prawa do opieki, ale są jedynie
      podmiotem obowiązku, a więc mówiąc po prostu – rodzice posiadają jedynie
      obowiązek opiekowania się dziećmi. Niestety, wielu prawników tego nie
      rozumie, gdyż kiedyś, podczas budowy patriarchalnego społeczeństwa mężczyźni
      odebrali dzieciom ich naturalne prawa (do miłości, do opieki, do edukacji)
      aby przekształcić je (te dzieci, a głównie swoich synów) w swoich następców i
      spadkobierców, bezwolnych i posłusznych wykonawców woli ojca. Odbiło się to
      na całej niemal ludzkości w taki sposób, że wrażliwość moralna i uczuciowa
      wielu ludzi jest w taki właśnie sposób zdegenerowana, że nie postrzegają oni
      dziecka jako podmiotu prawa, nie widzą w dziecku osoby posiadającej godność i
      własną wolę.

      Sąd (mądry) powinien rozstrzygać, kto zapewni dziecku najlepszą opiekę
      spośród dostępnych opcji, a nie zastanawiać się, które z rodziców jest
      bardziej winne zaniedbań, które jest bardziej „w prawie”.

      Myślę, że liberalizm powinien teraz dostrzec osobę w dziecku i
      zacząć przekształcać się w nowy liberalizm, który nazwałem tutaj
      roboczo „infantyzmem” (nie mylić z „infantylizmem”wink. Infantyzm powinien
      koncentrować się na walce o uznanie dziecka za podmiot praw.
      • dokowski Nikogo los dzieci nie obchodzi, ale o aborcji ... 12.12.04, 20:00
        ... gardłujecie hipokryci. Chcecie chronić prawo zarodka do życia, ale dziecku
        odmawiacie praw.
        • Gość: krytyk Ale napisz co proponujesz w zamian? IP: HTTP1.* / *.esc11.net 12.12.04, 20:10
          Masz dar pisania po polsku, lekka reke. Prosze powaznie. Ze zdumieniem
          uslyszalem niedawno ze w Polsce sa nadal 'domy dziecka' (wiezienia dla sierot)
          ktore cala Europa uwaza za hanbe i lamanie prawa. W mojej nowej ojczyznie sa
          DWA takie osrodki ale prawo mowi ze maksymalny czas pobytu jednego dziecka
          w takim to POL ROKU. Gdyby ktos chcial trzymac sierote dluzej podlega Karze.
          O dzieci bija sie wrecz rodziny zastepcze, az wstyd napisac, placa za ich
          nielegalne sprowadzanie z Polski, Ukrainy, Litwy. Ludzie tu MARZA o szansie
          posiadania dzieci. Co sie stalo z Polakami? Europa sie starzeje gwaltownie
          i to my dziadkowie musimy sie o to martwic. Spolecznosci dynamiczne jeszcze
          nadal podtrzymuja komunistyczne systemy wychowawcze rozne OHP i podobne.
          Dlaczego? Napisz. Ufff..
          • dokowski Pokolenia homo sovieticus żyją. 15 lat to mało. 12.12.04, 21:57
            Gość portalu: krytyk napisał(a):

            > Ze zdumieniem uslyszalem niedawno ze w Polsce sa nadal 'domy dziecka'
            > (wiezienia dla sierot) ktore cala Europa uwaza za hanbe i lamanie prawa

            Ja wiem, że to hańba, bo czytałem Sołżenicyna uważnie i zrozumiałem, na czym
            polegał stalinowski system knajackiego wychowywania dzieci. Jednak większość
            Polaków wychowano i wykształcono tak, że nie potrafią dostrzec zła w tzw.
            socjalizacji i resocjalizacji.

            > podtrzymuja komunistyczne systemy wychowawcze rozne OHP i podobne.
            > Dlaczego? Napisz. Ufff..

            Twoje pytania są tak postawione, że wszystkie odpowiedzi sprowadzają się w
            zasadzie do jednej: musimy poczekać aż nowe pokolenia wolnych ludzi zastąpią w
            Polsce pokolenia ludzi o socjalistycznej duszy.

            Polacy długo jeszcze będą się uczyć tego, że najlepszym kryterium dobrego
            postępowania jest zapytać siebie w duchu: "Czy to co robię jest z pożytkiem dla
            moich bliskich, znajomych i w ogóle innych ludzi".

            Niestety większość moich rodaków wciąż pyta się w duchu o inne rzeczy, np.:

            "Czy to co robię jest dobre dla mojego narodu?"

            "Czy to co robię jest dobre dla społeczeństwa?"

            "Czy to co robię jest zgodne z naukami Kościoła?".

            "Czy to co robię spodoba się ludziom, od których zależy moja przyszłość?"

            A ilu jest ludzi złej woli, którzy w ogóle nie zadają sobie takich pytań?!
          • dokowski O tym nie wolno zapominać 17.12.04, 23:15
            Gość portalu: krytyk napisał(a):

            > Ze zdumieniem
            > uslyszalem niedawno ze w Polsce sa nadal 'domy dziecka' (wiezienia dla sierot)
            > ktore cala Europa uwaza za hanbe i lamanie prawa. W mojej nowej ojczyznie sa
            > DWA takie osrodki ale prawo mowi ze maksymalny czas pobytu jednego dziecka
            > w takim to POL ROKU. Gdyby ktos chcial trzymac sierote dluzej podlega Karze.
            > O dzieci bija sie wrecz rodziny zastepcze, az wstyd napisac, placa za ich
            > nielegalne sprowadzanie z Polski, Ukrainy, Litwy. Ludzie tu MARZA o szansie
            > posiadania dzieci. Co sie stalo z Polakami?
    • dokowski Nadal pragnę dać dzieciom prawa, wiem że początki 22.12.04, 00:57
      są trudne, więc nie zrażam się i nieustająco zabiegam o zwolenników mojego
      nowego progarmu liberalnego.

      Na początek dajmy prawa wyborcze każdemu obywatelowi!
    • dokowski Nie ma na tym forum prawdziwych liberałów? 29.12.04, 23:56
      • Gość: lucyperek Są, ale zmęczeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 09:31
        Jak patrze na ostatnie sondaże, na wyniki Czeerwonego Prezia i tej jego rury,
        jak widze masowe poparcie dla wrzodactewka, to powoli wszystkiego mi sie
        odechciewa. A najprzykrzejsze jest to, że ciągle kołacze sie myśl, że należało
        jednak stąd wiać wiele lat temu. Chyba zaczynam tego żałować.
        • dokowski Ten pesymizm to efekt trzech kadencji lewicowych.. 30.12.04, 22:06
          ... rządów.

          INFANTYZM

          Gość portalu: lucyperek napisał(a):

          > kołacze sie myśl, że należało
          > jednak stąd wiać wiele lat temu. Chyba zaczynam tego żałować.

          Zauważ jednak, że to już ich koniec. Niedługo władzę odzyskają liberałowie i
          centryści, i znów powróci optymizm czasów Mazowieckiego i Balcerowicza. Za dwa
          lata Polska znów będzie się rozwijać i modernizować, tak jak 12 lat temu, ale
          tym razem Polacy już będą wiedzieli, że tak być musi, że nie można zatrzymać
          się w połowie drogi gdzieś w polu i liczyć na taki sam luksusowy nocleg jak u
          celu podróży.
      • dokowski Nie tracę jednak nadziei 16.01.05, 18:29
    • Gość: sas15 Jest jeszcze infantylizm,a raczej infantylność. IP: 80.51.255.* 16.01.05, 18:36
      • dokowski Nie jest to jednak odmiana liberalizmu, tak jak... 18.01.05, 19:51
        ... feminizm czy stworzony przeze mnie infantyzm
    • dokowski Nie rób swojemu dziecku, co tobie byłoby niemiłe, 24.01.05, 21:49
      , gdyby zrobił to tobie twój silniejszy kolega lub przełożony w pracy
    • dokowski Widzę, że wyprzedziłem swoje czasy 08.02.05, 21:13
    • dokowski Dzieci czekają na wasze współczucie. Ulżyjcie ... 15.02.05, 21:38
      ... ich losowi.
      • dokowski Nie dam spokoju waszym nieczystym sumieniom... 02.03.05, 02:05
        ... dopóki los dzieci w Polsce się nie poprawi
    • dokowski Która partia ma w programie jakąś poprawę praw ... 19.04.05, 22:18
      ... dziecka? Pomoc dla rodzin zastępczych, likwidację sierocińców, ułatwienia
      adopcji, walkę z maltretowaniem ... cokolwiek z tych rzeczy
    • babariba666 ponieważ mój pies marki jajnik jest kilka razy... 20.04.05, 08:02
      ...mądrzejszy od pasożyta doku, domagam się czterech dodatkowych głosów
      • dokowski Dziękuję przynajmniej za podniesienie 24.04.05, 12:24
        Za kilkadziesiąt lat przekonacie się, że miałem rację, że dzieci zasługują na
        prawa .
    • dokowski Wybory coraz bliżej. Czy mamy liberalną partię? 10.05.05, 15:12
      Czy któryś polityk chce poprawić los dzieci?
    • dokowski Kto jest fałszywym a kto prawdziwym obrońcą dzieci 13.05.05, 16:21
      Cały czas zarzucam tę sieć na tym forum, i wciąż prawie wszyscy przelatują
      przez jej oka. W innych wątkach udają obrońców dzieci, ale jednak boją się na
      poważnie zadeklarować poparcie dla ich praw i stanąć w obronie ich godności.
    • krzy52 Infantylizm, czyli choroba na którą cierpi dokowsk 15.05.05, 20:03
      • dokowski Ten dowcip już tu jest, niemniej dzięki za podnies 16.05.05, 13:55

    • siostra.bez.osierdzia Prosze nie przejmować się tym wątkiem 16.05.05, 14:24
      To taki testowy wątek, w którym pan dokowski może bredzić sam do siebie bez
      zbytecznego rozpleniania się po całym forum. Liczymy na wyrozumiałość, terapia
      w tym przypadku jest niezwykle trudna, ale szczegółów nie będe zdradzała, bo
      sama nie jestem wtajemniczona, a po drugie doktor mówił żeby nie denerwować
      niepotrzebnie pacjentów. Po więcej info zapraszam jakby co pod nr. tel:

      tel.(22)758-60-05

      lub na strone naszego szpitala:
      www.tworki.internetdsl.pl/
      • hasz0 podobny temat prowokacyjny był - czyżby w "NIE"? 16.05.05, 20:58
        • dokowski Bzdura. W "nie' nie ma prawdziwych liberałów 18.05.05, 16:02
          Dla każdego prawdziwego liberała mój autorski program infantyzmu musiał być
          olśnieniem. A czy Ty naprawdę wierzysz w magię 18-tu lat?!

          Prawie nikt mi w tym wątku nie odpowiada ze wstydu za wiarą w magię 18-tu.
          Każdy sobie myśli: "Ale byłem głupi, że sam na to nie wpadłem! Jasne! 18 lat to
          żadne kryterium. Jakie to śmieszne, że wierzyłem w taką bzdurę".
      • dokowski Dziękuję, siostro. 18.05.05, 16:02

    • dokowski Niejeden 13-latek jest dojrzalszy niż niejeden 23- 30.05.05, 16:05
      Ciemni menele i fanatycy maja prawo do głosu, a mądra i wrażliwa młodzież nie
      ma - to nie jest liberalna demokracja.
      • haszo Re: Niejeden 13-latek jest dojrzalszy niż niejede 30.05.05, 23:06
        dokowski napisał:

        > Ciemni menele i fanatycy maja prawo do głosu, a mądra i wrażliwa młodzież nie
        > ma - to nie jest liberalna demokracja.
        >


        Wolisz pedofilu 13 - latków ?
        • dokowski Wziąłeś to do siebie biedaku? Przecież pisząc ... 31.05.05, 16:18
          ... o 23 letnim ciemniaku nie miałem akurat ciebie na myśli
          • siodmy.aniol do pedofilnej gnidy dokowskiego 31.05.05, 17:10
            jesli nie przestaniesz tu propagowac pedofilii, sukinsynu, to, jak slowo daje,
            znajde cie
    • dokowski Kto przed wyborami poprze prawa dla dzieci? 15.07.05, 11:22

    • dokowski nie boje się jajarzy, dzieci powinny mieć więcej.. 22.07.05, 13:14
      ... praw
    • merrigold precz z pedofilem morderca dzieci, dokowskim! 22.07.05, 17:41

      • dokowski Damscy bokserzy się wściekają po przegranej ... 24.07.05, 09:51
        ... w Sejmie
    • mr_watchman Infantyzm, czyli odmiana jakiegoś schorzenia 22.07.05, 18:41
      Uwaga wstępna - cały ten wątek to w 90% posty dokowskiego. Jakie to miłe, że
      wreszcie znalazł sobie godnego siebie rozmówcę.

      dokowski napisał:

      > Oto wstęp do programu infantyzmu, nowego programu politycznego:
      >
      > 1. Prawa wyborcze powinny być powszechne. Nie może być żadnych sztucznych ani
      > arbitralnych barier (np. wiekowych, rasowych, wyznaniowych, zdrowotnych itp.)
      > w dostępie do praw dla obywateli. Każdy obywatel zdolny do samodzielnego
      > zarejestrowania się jako wyborca lub kandydat i zdolny do samodzielnego
      > oddawania głosów podczas wyborów, ma prawo wybierać i być wybieranym. Ponadto
      > każdy obywatel z chwilą ukończenia 18 roku życia automatycznie nabywa prawa
      > do wybierania bez konieczności rejestrowania się. Sama procedura rejestracji
      > nie może być sztuczną barierą w uzyskaniu przez dziecko praw wyborczych –
      > musi być tak zdefiniowana, aby przynajmniej połowa chętnych w wieku 15-17 lat
      > i znaczący odsetek młodszych spełniała formalne wymogi rejestracji i
      > rejestrowała się skutecznie, uzyskując prawa wyborcze.

      Ponadto wszystkie czterolatki muszą być zarejstrowane jako sześciolatki w
      sposób, który umożliwi im - już jako dwudziestoośmiolatkom - ponowne
      przekwalifikowanie ich rejestracji, co umożliwi im wyrejestrowanie się w wieku
      osiemdziesięciu lat.
      Prawda, że proste i z sensem?

      > 2. Prawo do składania skargi powinno być powszechne i nieograniczone.

      Skargi - na kogo i na co?

      > Nawet dzieci i osoby ubezwłasnowolnione powinny mieć prawo złożyć na policji
      > lub w prokuraturze skargę, która skutkowałaby rozpoczęciem śledztwa tak samo,
      > jak każda inna skarga.

      Drobna uwaga - policja i prokuratura zajmują się ścgianiem przestępstw. Skargi
      na złe relacje z teściową, głosy zza ściany i spod łóżka, złą pogodę i ogólne
      schamienie w narodzie należy kierować do innych instytucji, poradni zdrowia
      psychicznego nie pomijając.

      > W szczególności tak samo jak inne powinna być skuteczna skarga na rodziców,
      > którzy zamykają swoje dziecko w domu i utrudniają mu kontakty z policją lub
      > prokuraturą.

      Czekają na to rzesze 13-latków uwięzionych w domach z dala od siedzib
      prokuratur rejonowych. Nie tamujmy im drogi do szczęścia!

      > 3. Każdy obywatel, niezależnie od wieku i stanu zdrowia, powinien być przez
      > prawo chroniony przed przymusem, szantażem, molestowaniem i wszelką inną
      > groźbą bezprawną mającą na celu zmianę wbrew jego woli jego zachowania,
      > postępowania, myślenia lub odczuwania.

      I tak jest obecnie - polecam lekturę kodeksu karnego. Wybranych artykułów
      oczywiście (zaczynając od art. 190 i 191) i raczej z pominięciem części
      wojskowej.

      > Szczególną ochroną otoczone być powinny dzieci i osoby ubezwłasnowolnione ze
      > względu na ich podatność na manipulację. Groźbą bezprawną jest w
      > szczególności groźba pozbawienia opieki (zdrowego wiktu, opierunku, snu,
      > łóżka, higieny, możliwości nauki itp.).
      > Metody wychowawcze, stosowane wobec dzieci czy innych podopiecznych nie mogą
      > posługiwać się karami, które mają znamiona gróźb bezprawnych.

      "Jak nie odrobisz lekcji, nie pójdziesz do kolegi" - to twoim zdaniem groźba,
      szantaż, znęcanie się czy uczenie dziecka, że obowiązki mają pierwszeństwo
      przed zabawą?

      > A na koniec podsumuję to trawestacją znanego przysłowia.
      >
      > Nie rób swojemu dziecku, co tobie byłoby niemiłe, gdyby zrobił to tobie twój
      > silniejszy kolega lub przełożony w pracy.

      Jasne, bo w końcu kto by chciał, aby kolega albo szef umył mu pupę po oddaniu
      stolca?
      • dokowski Damscy bokserzy, wasz koniec już się zaczął 24.07.05, 09:50
      • dokowski Ciemniaki nie rozumieją że dziecko jest podmiotem 24.07.05, 10:50
        mr_watchman napisał:

        > cały ten wątek to w 90% posty dokowskiego

        Dziecko cierpi, gdy jest poniżane, ośmieszane, zawstydzane - ale ciemniaki tego
        nie rozumieją, przyzwyczajone do obrzucania się w domu obelgami, do bicia żon.
        Tutaj na tym forum widać jak chamom pokroju lali czy luki sprawia radochę
        obrzucanie obelgami lepszych od siebie. Kulturalni dyskutanci są zastraszeni,
        boją się stanąć w obronie dziecka. Niewielu jest takich jak ja rzeczników praw
        dziecka, którzy nie dają się zastrzaszyć tutejszym damskim bokserom.
        • mr_watchman Jaśniak-dokowski wszystko zrozumiał 24.07.05, 11:18
          dokowski napisał:

          > Dziecko cierpi, gdy jest poniżane, ośmieszane, zawstydzane - ale ciemniaki
          > tego nie rozumieją, przyzwyczajone do obrzucania się w domu obelgami, do
          > bicia żon.

          Napisałeś tak idiotyczny post (zwłaszcza ustęp o dzieciach więzionych z dala od
          prokuratur), że trudno skwitować go czymkolwiek innym niż śmiechem. Teraz znowu
          rozpisujesz się o jakichś patologicznych rodzinach. A powyższe dowodzi twoim
          zdaniem, że tylko ty jesteś oświecony. Gratuluję dobrego samopoczucia.
          Oczywiste jest, że bicie dzieci, żony czy teściowej, jest tak samo nie do
          zaakceptowania jak bicie kogokolwiek innego, choć rzeczywiście w przypadku
          dzieci nabiera szczególnie drastycznego wyrazu. Tyle że z twojego bełkotliwego
          tekstu, którym zapoczątkowałeś ten arcyśmieszny wątek (arcyśmieszny, bo
          dyskutujesz w nim głównie sam ze sobą), nie wynika nic konkretnego i sensownego.

          > Tutaj na tym forum widać jak chamom pokroju lali czy luki sprawia radochę
          > obrzucanie obelgami lepszych od siebie.

          Cóż, używane przez ciebie epitety także do Wersalu się nie nadają.

          > Kulturalni dyskutanci są zastraszeni,boją się stanąć w obronie dziecka.

          Jakiś konkretny przykład?

          > Niewielu jest takich jak ja rzeczników praw dziecka, którzy nie dają się
          > zastrzaszyć tutejszym damskim bokserom.

          Postaw sobie pomnik.



          PS. A może odpowiesz na zadane ci pytania? Czy ja może za wiele od ciebie
          wymagam?

          1. "Jak nie odrobisz lekcji, nie pójdziesz do kolegi" - to twoim zdaniem
          groźba, szantaż, znęcanie się czy uczenie dziecka, że obowiązki mają
          pierwszeństwo przed zabawą?

          2. (w odpowiedzi na twoją trawestację znanego przysłowia: "Nie rób swojemu
          dziecku, co tobie byłoby niemiłe, gdyby zrobił to tobie twój silniejszy kolega
          lub przełożony w pracy")
          Chciałbyś, aby twój kolega albo szef umył ci pupę po oddaniu stolca?


          PS.2. Przeczytałeś już kodeks karny czy nadal będziesz się wymądrzał na tematy,
          na których kompletnie się nie znasz?
          • dokowski To kwestia wychowania 25.07.05, 09:15
            mr_watchman napisał:

            > 1. "Jak nie odrobisz lekcji, nie pójdziesz do kolegi" - to twoim zdaniem
            > groźba, szantaż, znęcanie się czy uczenie dziecka, że obowiązki mają
            > pierwszeństwo przed zabawą?

            Które już wcześniej zostało pokpione. Moje dzieci bardziej się przejmowały
            swoimi stopniami niż ja. Zawsze tłumaczyłem, że tylko kujony bez zainteresowań
            mają same dobre stopnie, natomiast dziecko zdolne i inteligentne jest ciekawe
            świata i ma zainteresowania, które jego uwagę koncentrują wokół ulubionych
            przedmiotów i dziedzin - takie dziecko ma też przedmioty, które go nie
            ciekawią. Poza tym trzeba dzieciom dawać przykład. Ja zawsze czytałem książki i
            czasopisma popularnonaukowe i chętnie opowiadałem dzieciom ciekawostki. Z
            reguły nie wiedziałem, czy dzieci odrobiły już lekcje i co mają zadane, chyba
            że się przypadkiem zgadało o czymś ciekawym.

            Oczywiście można próbować naprawiać błędy i zmieniać blędne nawyki wychowawcze.
            W tym wypadku, rodzic z dobrą wolą, kochający swoje dziecko, który chciałby
            zacząć okazywać dziecku szacunek, musi sobie uświadomić, że nieodrobienie
            lekcji nie jest tragedią. Powinien zacząć dziecku wyjaśniać, że zaniedbywanie
            lekcji prowadzi do stopniowego upadku i deklasacji, do staczanie się pomiędzy
            lumpów czy inną hołotę, do stopniowej utraty kolegów, których lubi i z
            konieczności spoufalania się z "kolegami", których się teraz wstydzi...

            > PS.2. Przeczytałeś już kodeks karny czy nadal będziesz się wymądrzał

            Ale głupek, nawet nie napisał o co chodzi.
            • mr_watchman Spróbuj kiedyś pisać na temat 25.07.05, 19:42
              dokowski napisał:

              > mr_watchman napisał:
              >
              > > 1. "Jak nie odrobisz lekcji, nie pójdziesz do kolegi" - to twoim zdaniem
              > > groźba, szantaż, znęcanie się czy uczenie dziecka, że obowiązki mają
              > > pierwszeństwo przed zabawą?
              >
              > Które już wcześniej zostało pokpione. Moje dzieci bardziej się przejmowały
              > swoimi stopniami niż ja. Zawsze tłumaczyłem, że tylko kujony bez
              > zainteresowań mają same dobre stopnie, natomiast dziecko zdolne i
              > inteligentne jest ciekawe świata i ma zainteresowania, które jego uwagę
              > koncentrują wokół ulubionych przedmiotów i dziedzin - takie dziecko ma też
              > przedmioty, które go nie ciekawią.

              Bardzo ładnie, ale ja nie o to pytam. Zastanawiam się, czy wyznawane przez
              ciebie od lat lewactwo na tyle obniżyło twoje zdolności pojmowania, że naprawdę
              nie rozumiesz pytania, czy nie chcesz go rozumieć.
              Tak czy owak miłosiernie i wielkodusznie wytłumaczę ci, o co w tym pytaniu
              chodziło. Otóż nie pytałem o to, jak się rozwijają się twoje dzieci, bo w
              istocie niewiele mnie to obchodzi, ale o to - UWAGA! skup się! - czy
              ograniczanie dziecka w jego prawach "towarzyskich" po to, aby skłonić go do
              nauki, jest znęcaniem się nad dzieckiem (groźbą, szantażem itp.)?
              Tylko nie pisz, że są dzieci, których do nauki zapędzać nie trzeba, bo to
              oczywiste. Tak samo jak oczywiste jest to, że istnieją dorośli, którym
              wystarczy RAZ zadać pytanie, aby je zrozumieli. Aluzju paniał?

              > Poza tym trzeba dzieciom dawać przykład.Ja zawsze czytałem książki i
              > czasopisma popularnonaukowe i chętnie opowiadałem dzieciom ciekawostki.

              Szkoda, że z tych lektur tak niewiele dla ciebie wynika.

              > Z reguły nie wiedziałem, czy dzieci odrobiły już lekcje i co mają zadane,
              > chyba że się przypadkiem zgadało o czymś ciekawym.

              A moi rodzice pytali mnie o odrobione lekcje. Nie musieli mnie sprawdzać, ale
              uważali, że jest to wychowawcze, aby wykazać zainteresowanie swoim dzieckiem.

              > Oczywiście można próbować naprawiać błędy i zmieniać blędne nawyki
              > wychowawcze.

              Tak zwane gładkie zdanie o niczym, któremu nie sposób zaprzeczyć, ale które
              trudno uznać za treściwą odpowiedź na zadane pytanie.

              > W tym wypadku, rodzic z dobrą wolą, kochający swoje dziecko, który chciałby
              > zacząć okazywać dziecku szacunek, musi sobie uświadomić, że nieodrobienie
              > lekcji nie jest tragedią.

              A kto twierdził, że jest?

              > Powinien zacząć dziecku wyjaśniać, że zaniedbywanie lekcji prowadzi do
              > stopniowego upadku i deklasacji, do staczanie się pomiędzy
              > lumpów czy inną hołotę, do stopniowej utraty kolegów, których lubi i z
              > konieczności spoufalania się z "kolegami", których się teraz wstydzi...

              ...licząc na to, że dzieciak będzie wolał już wziąć się za odrabianie lekcji
              niż dalej słuchać takiego pieprzenia trzy po trzy.

              > > PS.2. Przeczytałeś już kodeks karny czy nadal będziesz się wymądrzał
              >
              > Ale głupek, nawet nie napisał o co chodzi.

              Już uciekasz się do prostackich inwektyw? Cóż, ludzi twojego pokroju nie stać
              na wiele więcej.
              Pytałem o kodeks karny, bo poświęcasz mu sporo uwagi w swoich bełkotliwych
              enuncjacjach. Dlatego pytam, czy przyswoiłeś sobie już jego treść, czy dalej
              będziesz chrzanił bzdury na kompletnie ci nieznane tematy?


              PS. "Przeoczyłeś" jedno z moich pytań. Pozwól, że odświeżę ci pamięć:

              W odpowiedzi na twoją trawestację znanego przysłowia: "Nie rób swojemu
              dziecku, co tobie byłoby niemiłe, gdyby zrobił to tobie twój silniejszy kolega
              lub przełożony w pracy" - czy chciałbyś, aby twój kolega albo szef umył ci pupę
              po oddaniu stolca?
              • dokowski Pajacujesz nawet z pewnym wdziękiem 26.07.05, 09:23
                mr_watchman napisał:

                > Tak czy owak miłosiernie i wielkodusznie wytłumaczę ci, o co w tym pytaniu
                > chodziło. Otóż nie pytałem o to, jak się rozwijają się twoje dzieci, bo w
                > istocie niewiele mnie to obchodzi, ale o to - UWAGA! skup się! - czy
                > ograniczanie dziecka w jego prawach "towarzyskich" po to, aby skłonić go do
                > nauki, jest znęcaniem się nad dzieckiem

                Jednak tutaj okazujesz tępotę, gdyż powinno być oczywiste, że
                odpowiedziałem "tak", chociaż niewprost. To było tak oczywiste, że od razu
                podałem uzasadnienie tej odpowiedzi, którego jak widać nie zrozumiałeś. Gdy
                zrozumiesz, możesz się nie zgodzić, ale w tej sytuacja twoja krytyka mojego
                postu jest absurdalna, gdy nawet się nie zorientowałeś o czym piszę

                > Szkoda, że z tych lektur tak niewiele dla ciebie wynika.

                Ta sama maniera tępaka jak przy tym, co napisałeś o kk - zwykły ogólnik zamiast
                jakiejś myśli.

                > jest to wychowawcze

                To slogan. Rodzice szanujący dziecko troszczą się o jego rozwój, a nie o
                wychowanie.

                > > Oczywiście można próbować naprawiać błędy i zmieniać blędne nawyki
                > > wychowawcze.
                >
                > Tak zwane gładkie zdanie o niczym

                Teraz już mam nadzieję rozumiesz, o czym jest to zdania.

                > licząc na to, że dzieciak będzie wolał już wziąć się za odrabianie lekcji
                > niż dalej słuchać takiego pieprzenia trzy po trzy.

                Szkoda że tego nie wiesz, ale dziecko jest wrażliwe na swój status w swojej
                dziecięcej hierarchii - dziecko chce być szanowane przez tych, których szanuje.

                > Pytałem o kodeks karny

                Ale o co konkretnie? Ty o czymś myślisz, czy tak tylko bełkoczesz?
                • mr_watchman Tow. dokowski sięga po epiteciki... 27.07.05, 16:54
                  ...co jest dla niego typowe, gdy brak mu argumentów stwarzających chociażby
                  pozory użycia logiki.

                  dokowski napisał:

                  > mr_watchman napisał:
                  >
                  > > Otóż nie pytałem o to, jak się rozwijają się twoje dzieci, bo w istocie
                  > > niewiele mnie to obchodzi, ale o to - UWAGA! skup się! - czy
                  > > ograniczanie dziecka w jego prawach "towarzyskich" po to, aby skłonić go
                  > > do nauki, jest znęcaniem się nad dzieckiem
                  >
                  > Jednak tutaj okazujesz tępotę, gdyż powinno być oczywiste, że
                  > odpowiedziałem "tak", chociaż niewprost.

                  Twoje lewactwo w połączeniu z wrodzonym prostactwem i brakiem kultury daje
                  prawdziwie wybuchową mieszankę "yntelektółalnom".

                  > To było tak oczywiste, że od razu podałem uzasadnienie tej odpowiedzi,
                  > którego jak widać nie zrozumiałeś.

                  Gdybyś napisał cokolwiek, co chociaż ze stu metrów przypominałoby merytoryczne
                  uzasadnienie, być może potraktowałbym je poważnie (przez litość), ale to, co
                  wyprodukowałeś, to klasyczna komusza ściema - odpowiedzieć na okrągło, bez
                  sensu i w żadnym wypadku nie na temat.

                  > Gdy zrozumiesz, możesz się nie zgodzić, ale w tej sytuacja twoja krytyka
                  > mojego postu jest absurdalna, gdy nawet się nie zorientowałeś o czym piszę

                  Niewątpliwie. Dołożyłeś wielu starań, aby swoją wypowiedź pozbawić
                  jakichkolwiek punktów zaczepienia dla rozumu.

                  > > Szkoda, że z tych lektur tak niewiele dla ciebie wynika.
                  >
                  > Ta sama maniera tępaka jak przy tym, co napisałeś o kk - zwykły ogólnik
                  > zamiast jakiejś myśli.

                  Ale to nie jest ogólnik, intelektualny ostrzaku. To stwierdzenie faktu, że
                  czytanie książek i czasopism popularnonaukowych poszerza horyzonty
                  intelektualne czytelnika. Z reguły. Ty zdajesz się stanowić wyjątek.

                  > To slogan. Rodzice szanujący dziecko troszczą się o jego rozwój, a nie o
                  > wychowanie.

                  Ciekawostka. A kto zajmuje się wychowywaniem dziecka? I co przez to rozumiesz?

                  > > Tak zwane gładkie zdanie o niczym
                  >
                  > Teraz już mam nadzieję rozumiesz, o czym jest to zdania.

                  Od początku to wiedziałem - konstruujesz zdania pozbawione treści, o czym ci
                  napisałem. Cieszę się, że ta stosunkowo nieskomplikowana prawda wreszcie do
                  ciebie dotarła.

                  > Szkoda że tego nie wiesz, ale dziecko jest wrażliwe na swój status w swojej
                  > dziecięcej hierarchii - dziecko chce być szanowane przez tych, których
                  > szanuje.

                  I znowu nie na temat. Gdybyś kiedyś spotkał rozum, chwyć się go i już nie
                  puszczaj.

                  > > Pytałem o kodeks karny
                  >
                  > Ale o co konkretnie? Ty o czymś myślisz, czy tak tylko bełkoczesz?

                  O jakie konkretnie przpisy chodzi, to już twój problem. To ty zgłaszasz jakieś
                  postulaty, np.: "Każdy obywatel, niezależnie od wieku i stanu zdrowia, powinien
                  być przez prawo chroniony przed przymusem, szantażem, molestowaniem i wszelką
                  inną groźbą bezprawną mającą na celu zmianę wbrew jego woli jego zachowania,
                  postępowania, myślenia lub odczuwaniaco do gwarancji."
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18381673&a=18381673
                  Ustawodawca już podzielił twój punkt widzenia. Ale zacytowane zdanie to twój
                  produkt "myślowy", więc mnie o szczegóły (tzn. co chcesz zmienić) nie pytaj.


                  Pozwól, że przypomnę ci ostatnie pytanie, które znowu "przeoczyłeś". Może pora
                  na wizytę u lekarza okulisty? A może trzeba by zasięgnąć porady z innej gałęzi
                  medycyny?

                  W odpowiedzi na twoją trawestację znanego przysłowia: "Nie rób swojemu
                  dziecku, co tobie byłoby niemiłe, gdyby zrobił to tobie twój silniejszy kolega
                  lub przełożony w pracy" - czy chciałbyś, aby twój kolega albo szef umył ci pupę
                  po oddaniu stolca?
                  • dokowski Zacietrzewiasz się jak dzieciak 27.07.05, 17:13
                    mr_watchman napisał:

                    > Twoje lewactwo w połączeniu z wrodzonym prostactwem i brakiem kultury

                    Typowy przykład niewymuszonego stylu ulicznika. Zamiast argumentów prostackie
                    zaczepki.

                    > klasyczna komusza ściema - odpowiedzieć na okrągło, bez
                    > sensu i w żadnym wypadku nie na temat.

                    Piękny przypadek projekcji. Na szczęście jest to czarno na białym, że ja piszę
                    konkrety na temat, piszę o prawach dziecka, podaję przykłady i argumenty, ty
                    zaś potrafisz sklecić tylko obraźliwy i niekonkretny bełkot w
                    rodzaju "komusza". To zdradza, że w głębi duszy pozostałeś socjalistą, mimo 16
                    lat wolności.

                    > kto zajmuje się wychowywaniem dziecka? I co przez to rozumiesz?

                    Wychowaniem nazywamy obłudnie wszystko to, co u chrześcijan niszczy w dziecku
                    godność i samodzielność, co hamuje rozwój dziecka.

                    Widzisz, to był przykład merytorycznej wypowiedzi, do której ty nie jesteś
                    zdolny.

                    > konstruujesz zdania pozbawione treści

                    To tylko tak ci się wydaje, bo masz niskie IQ

                    >"Każdy obywatel, niezależnie od wieku i stanu zdrowia, powinien
                    > być przez prawo chroniony przed przymusem, szantażem, molestowaniem i wszelką
                    > inną groźbą bezprawną mającą na celu zmianę wbrew jego woli jego zachowania,
                    > postępowania, myślenia lub odczuwaniaco do gwarancji."

                    > Ustawodawca już podzielił twój punkt widzenia.

                    Kłamstwo albo głupota. Tzw. "szlaban" jest bezprawnym uwięzieniem.

                    > Pozwól, że przypomnę ci ostatnie pytanie, które znowu "przeoczyłeś"

                    Niczego nie przeoczyłem. Po prostu do poziomu rynsztoka sie nie zbliżam. Sam
                    się w nim taplaj.
                    • mr_watchman Klepiesz trzy po trzy jak komuch 28.07.05, 23:05
                      dokowski napisał:

                      > > Twoje lewactwo w połączeniu z wrodzonym prostactwem i brakiem kultury
                      >
                      > Typowy przykład niewymuszonego stylu ulicznika. Zamiast argumentów prostackie
                      > zaczepki.

                      Wypowiedź wymuszona przez twoje prostackie epitety. Byłoby dobrze, gdybyś
                      czasem choć przez chwilę pomyślał, zanim klikniesz przycisk "wyślij".

                      > > klasyczna komusza ściema - odpowiedzieć na okrągło, bez
                      > > sensu i w żadnym wypadku nie na temat.
                      >
                      > Piękny przypadek projekcji. Na szczęście jest to czarno na białym, że ja
                      > piszę konkrety na temat, piszę o prawach dziecka, podaję przykłady i
                      > argumenty, ty zaś potrafisz sklecić tylko obraźliwy i niekonkretny bełkot w
                      > rodzaju "komusza".

                      Które to są te twoje "argumenty"? Tak nazywasz produkowane przez siebie miałkie
                      brednie, które nijak się mają do zadawanych pytań, czy sięganie po zwroty w
                      rodzaju "głupek", "tępak" itd.? Wyrazy ubolewania. Dla twoich dzieci,
                      oczywiście.

                      > To zdradza, że w głębi duszy pozostałeś socjalistą, mimo 16 lat wolności.

                      W ten sposób obnażasz swoją lewacką naturę przywiązaną do formalnych rocznic
                      jak chłop pańszczyźniany do ziemi (sznurem od snopowiązałki, he he). Wolny to
                      ja jestem od urodzenia, a jest to więcej niż 16 lat.
                      Tylko takim jak ty potrzeba mówić, że od 1989r. mogą już mieć "swoje" poglądy.
                      Trudno było ci się rozstać z "Trybuną Ludu", prawda?

                      > Wychowaniem nazywamy obłudnie wszystko to, co u chrześcijan niszczy w dziecku
                      > godność i samodzielność, co hamuje rozwój dziecka.

                      Bardzo ciekawa teoria, trąci co prawda trochę spiskową teorią dziejów, ale mogę
                      się mylić.
                      Jak rozumiem, ateiści nie wychowują (w twoim rozumieniu) swoich dzieci? To jak
                      nazwać to, co ateiści "robią" swoim dzieciom? A co z wyznawcami Allacha?

                      > To tylko tak ci się wydaje, bo masz niskie IQ

                      Twoje jest zapewne wysokie jak twoja ministerialna pensyjka.

                      > Kłamstwo albo głupota. Tzw. "szlaban" jest bezprawnym uwięzieniem.

                      Jaki szlaban? O czym ty znowu nadajesz? Czyżby kodeks karny pomylił ci się z
                      prawem o ruchu drogowym?

                      > Niczego nie przeoczyłem. Po prostu do poziomu rynsztoka sie nie zbliżam. Sam
                      > się w nim taplaj.

                      Po prostu dzięki mojemu pytaniu dostrzegłeś, że napisałeś idiotyczne zdanie
                      pozbawione sensu, że twoja trawestacja znanego przysłowia jest koszmarną
                      bzdurą. Brak ci jednak honoru i odwagi, aby to przyznać. Wy, komuniści, już tak
                      macie, niejako z urodzenia, w genach.
                      • dokowski Tak kłamią komuchy. Jednak ten głupek nie zdaje... 29.07.05, 09:17
                        mr_watchman napisał:

                        > Wypowiedź wymuszona przez twoje prostackie epitety.

                        ...sobie sprawy z tego, że tutaj zostaje ślad z tego co się mówi. Wystarczy
                        spojrzeć nieco wyżej i widać, kto zaczął. Zresztą tylko damski bokser może tak
                        się wściekać, gdy ktoś usiłuje bronić praw dziecka.

                        > Jaki szlaban? O czym ty znowu nadajesz? Czyżby kodeks karny pomylił ci się z
                        > prawem o ruchu drogowym?

                        Biedaku, pajacowanie ci już tylko zostało. A widać jak na dłoni, że nie
                        czytałeś nigdy kk, a nawet nie odróżniasz dobra od zła, gdyż każdy nawet głupi
                        zdrowy moralnie człowiek wie, że uwięzienie kogoś wbrew jego woli jest złem
                        (chyba że przestępcę)
                        • mr_watchman Re: Tak kłamią komuchy. Jednak ten głupek nie zda 30.07.05, 20:50
                          dokowski napisał:

                          > ...sobie sprawy z tego, że tutaj zostaje ślad z tego co się mówi. Wystarczy
                          > spojrzeć nieco wyżej i widać, kto zaczął. Zresztą tylko damski bokser może
                          > tak się wściekać, gdy ktoś usiłuje bronić praw dziecka.

                          Rzeczywiście, poszukaj tego, kto i co zaczął. Aha - i wskaż jeszcze, kto się
                          wściekł i o co. I kto jest owym damskim bokserem.

                          > Biedaku, pajacowanie ci już tylko zostało. A widać jak na dłoni, że nie
                          > czytałeś nigdy kk, a nawet nie odróżniasz dobra od zła, gdyż każdy nawet
                          > głupi zdrowy moralnie człowiek wie, że uwięzienie kogoś wbrew jego woli jest
                          > złem (chyba że przestępcę)

                          I takie szalenie odkrywcze wnioski nasunęła ci lektura kk? Jakiś konkretny
                          przepis? Co nazywasz więzieniem wbrew swojej woli - nakazanie dzieciom powrotu
                          do domu np. przed 22:00?


                          Tradycyjnie twój lewacki "umysł" nie zauważył niektórych pytań. Czyżby
                          towarzysz nie znał odpowiedzi, czy dopiero wykuwa je w swojej głowie niczym
                          kowal kujący stal młotem?
                          1. Trudno było ci się rozstać z "Trybuną Ludu"?
                          2. Czy ateiści nie wychowują (w twoim rozumieniu) swoich dzieci? To jak
                          nazwać to, co ateiści "robią" swoim dzieciom? A co z wyznawcami Allacha?
                          3. Chcesz, aby kolega wytarł ci pupę po oddaniu stolca?
                          • dokowski A może ty naprawdę jesteś głupi 01.08.05, 09:42
                            mr_watchman napisał:

                            > Rzeczywiście, poszukaj tego, kto i co zaczął

                            Nazwałeś moje poglądy schorzeniem. To zresztą typowe dla socjalisty, gdy widzi
                            poglądy liberalne, przestaje nad sobą panować.

                            > Czy ateiści nie wychowują (w twoim rozumieniu) swoich dzieci? To jak
                            > nazwać to, co ateiści "robią" swoim dzieciom?

                            Nie wychowują, ale je kochają. Troszczą się o nie, opiekują się nimi, inspirują
                            je

                            > A co z wyznawcami Allacha?

                            Wychowują dzieci na morderców.
                            • mr_watchman Wzbogać swoje słownictwo... 01.08.05, 18:51
                              ...bo twoja powtarzalność i schematyczność jest gorsza od programu TVP Kultura.

                              dokowski napisał:

                              > Nazwałeś moje poglądy schorzeniem. To zresztą typowe dla socjalisty, gdy
                              > widzi poglądy liberalne, przestaje nad sobą panować.

                              Czyżbyś sugerował, że jesteś liberałem? Rzeczywiście, określenie "schorzenie"
                              to najłagodniejszy zwrot, jaki można użyć w stosunku do stanu twojej głowy (czy
                              co ty tam używasz do "myślenia").

                              > Nie wychowują, ale je kochają. Troszczą się o nie, opiekują się nimi,
                              > inspirują je

                              Moim zdaniem to definicja wychowania. Słownik PWN daje podobną odpowiedź:
                              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=67593

                              > > A co z wyznawcami Allacha?
                              >
                              > Wychowują dzieci na morderców.

                              Wszyscy? Strach się bać.


                              Jak każe tradycja, twoja głowa znowu ominęła niektóre pytania. Usłużnie
                              przypomnę ci je, abyś miał szansę mnie oświecić:
                              1. Jaki konkretny przepis kk zabrania więzić człowieka? A jeśli jest taki w
                              kodeksie - to czy uważasz, że daje wystarczającą ochronę, czy trzeba go
                              zmienić? Jeśli tak - w jaki sposób?
                              2. Co nazywasz więzieniem wbrew swojej woli - nakazanie dzieciom powrotu
                              do domu np. przed 22:00?
                              3. Trudno było ci się rozstać z "Trybuną Ludu"?
                              4. Czy chcesz, aby kolega wycierał ci pupę po oddaniu stolca?
                              • dokowski Teraz udajesz zupełnego tępaka 02.08.05, 09:39
                                mr_watchman napisał:

                                > Czyżbyś sugerował, że jesteś liberałem?

                                Skrajnym liberałem. Liberalizm obejmujący dzieci nazwałem infantyzmem. To czego
                                zwykli liberałowie pragną dla dorosłych, jak chcę rozszerzyć dla dzieci. Czego
                                tu nie rozumiesz?

                                > > Nie wychowują, ale je kochają. Troszczą się o nie, opiekują się nimi,
                                > > inspirują je
                                >
                                > Moim zdaniem to definicja wychowania. Słownik PWN daje podobną odpowiedź:

                                Nawety czytać ze zrozumieniem nie potrafisz.
                                • mr_watchman Ty udawać nie musisz 02.08.05, 20:56
                                  dokowski napisał:

                                  > Skrajnym liberałem. Liberalizm obejmujący dzieci nazwałem infantyzmem. To
                                  > czego zwykli liberałowie pragną dla dorosłych, jak chcę rozszerzyć dla
                                  > dzieci. Czego tu nie rozumiesz?

                                  Co to ma wspólnego z liberalizmem, tow. infantowski.

                                  > Nawety czytać ze zrozumieniem nie potrafisz.

                                  No, no, co za błyskotliwa riposta... Na miarę autora, który ją wymęczył.


                                  Lekcja 8. Jak tow. dokowski na trudne pytania odpowiadał:
                                  1. Jaki konkretny przepis kk zabrania więzić człowieka? A jeśli jest taki w
                                  kodeksie - to czy uważasz, że daje wystarczającą ochronę, czy trzeba go
                                  zmienić? Jeśli tak - w jaki sposób?
                                  2. Co nazywasz więzieniem wbrew swojej woli - nakazanie dzieciom powrotu
                                  do domu np. przed 22:00?
                                  3. Trudno było ci się rozstać z "Trybuną Ludu"?
                                  4. Czy chcesz, aby kolega wycierał ci pupę po oddaniu stolca?
                                  • dokowski Liberalizm opiera się na wolnościach i prawach... 03.08.05, 09:43
                                    mr_watchman napisał:

                                    > Co to ma wspólnego z liberalizmem, tow. infantowski

                                    ... naturalnych człowieka. Niektórych praw dzieci są pozbawione przez
                                    nieliberalny system i nabywają je dopiero po przekroczeniu jakiejś liczbowej
                                    granicy wieku. Uczciwy liberał powinien więc pragnąć rozszerzenia zakresu praw
                                    i wolności tak aby objęły one wszystkie naturalne prawa młodzieży i dzieci.

                                    Jak widzisz, to znów ja ciebie oświecam, a udawałeś mądralę i obiecywałeś
                                    wlewanie rozumku
                                    • mr_watchman Re: Liberalizm opiera się na wolnościach i prawac 03.08.05, 23:33
                                      dokowski napisał:

                                      > ... naturalnych człowieka. Niektórych praw dzieci są pozbawione przez
                                      > nieliberalny system i nabywają je dopiero po przekroczeniu jakiejś liczbowej
                                      > granicy wieku.

                                      Czy nigdy nie przyszło ci do głowy (albo gdziekolwiek, gdzie przechowujesz tzw.
                                      rozum), że ograniczenie praw dzieci wynika z ich niedojrzałości emocjonalnej,
                                      intelektualnej i społecznej?
                                      W istocie, granica 18 lat jest granicą umowną, ale przyjęcie sztywnej granicy
                                      jest o wiele efektywniejsze, tańsze i bardziej wygodne niż sprawdzanie
                                      dorosłości każdego dziecka z osobna. Zresztą, i tak powstałoby pytanie, od
                                      jakiej granicy wieku zacząć, co praktycznie wraca nas do punktu wyjścia.

                                      > Uczciwy liberał powinien więc pragnąć rozszerzenia zakresu praw
                                      > i wolności tak aby objęły one wszystkie naturalne prawa młodzieży i dzieci.

                                      Gdybyś był liberałem, wiedziałbyś, że wolność - niczym moneta - ma awers i
                                      rewers: prawa i obowiązki. Przyjmując, że osoba powyżej 18 roku życia jest
                                      dorosła, dajemy jej pewne uprawnienia (np. pełne decydowanie o swoim życiu
                                      osobistym, czynne prawo wyborcze itp.), ale też pewne obowiązki (np. zaciąganie
                                      długów na swój rachunek).
                                      Z dziećmi zaś jest tak, że nie posiadają pewnych praw, ale też są wolne od
                                      niektórych obowiązków. To rodzice decydują za dziecko w wielu sprawach, ale też
                                      w wielu - odpowiadają za nie (np. w kwestii odszkodowań).
                                      Powyższe wydaje się tak proste, że tłumaczenie tych oczywistości wprawia mnie w
                                      lekką konsternację. Czyżbyś naprawdę nie był świadomy opisanych zależności?

                                      > Jak widzisz, to znów ja ciebie oświecam, a udawałeś mądralę i obiecywałeś
                                      > wlewanie rozumku

                                      I czeka mnie jeszcze dużo pracy. O ile, rzecz jasna, wytrzyma materiał (czyli
                                      twoja głowa).


                                      A oto zestaw gorących pytań, które wciąż czekają na twoje genialne odpowiedzi:
                                      1. Jaki konkretny przepis kk zabrania więzić człowieka? A jeśli jest taki w
                                      kodeksie - to czy uważasz, że daje wystarczającą ochronę, czy trzeba go
                                      zmienić? Jeśli tak - w jaki sposób?
                                      2. Co nazywasz więzieniem wbrew swojej woli - nakazanie dzieciom powrotu
                                      do domu np. przed 22:00?
                                      3. Trudno było ci się rozstać z "Trybuną Ludu"?
                                      4. Czy chcesz, aby kolega wycierał ci pupę po oddaniu stolca?
                                      • dokowski Naucz się czytać ze zrozumieniem - to podstawa 05.08.05, 09:50
                                        mr_watchman napisał:

                                        > Czy nigdy nie przyszło ci do głowy (albo gdziekolwiek, gdzie przechowujesz
                                        > tzw. rozum), że ograniczenie praw dzieci wynika z ich niedojrzałości
                                        > emocjonalnej, intelektualnej i społecznej?

                                        Znów ta maniera zadawania idiotycznych, pseudoretorycznych pytań. Gdybyś choć
                                        troszkę wysilił swój umysł (jeśli to potrafisz), to być zrozumiał, że w moim,
                                        mimo że szkicowym bardzo programie, jest odpowiedź na to pytanie.

                                        > tańsze i bardziej wygodne niż sprawdzanie
                                        > dorosłości każdego dziecka z osobna.

                                        To jest argument bez znaczenia. Pozbawianie ludzi ich praw naturalnych, ze
                                        względu na koszty, jest z gruntu bezprawne i niemoralne. Każde dziecko powinno
                                        mieć prawo zgłosić pretensje do dorosłości i uzyskać dostęp do odpowiedniej
                                        procedury, niekosztownej dla państwa, ale niewykonalnej dla dziecka
                                        niedojrzałego.

                                        > Zresztą, i tak powstałoby pytanie, od
                                        > jakiej granicy wieku zacząć

                                        Gdy wreszcie nauczysz się czytać ze zrozumieniem, to dotrze do ciebie, że
                                        liberalizm wyklucza używanie tej granicy wieku

                                        > Gdybyś był liberałem, wiedziałbyś

                                        Jestem i dlatego wiem o tym. Pisząc tak naiwnie, zdradzasz się, że liberalizm
                                        jest ci obcy, tylko tak dla draki szermujesz tym pojęciem.

                                        > np. zaciąganie długów na swój rachunek). Z dziećmi zaś jest tak, że nie
                                        > posiadają pewnych praw, ale też są wolne od niektórych obowiązków. To
                                        > rodzice decydują za dziecko w wielu sprawach, ale też w wielu - odpowiadają
                                        > za nie (np. w kwestii odszkodowań)

                                        To jest jasne jak słońce, dzieciaku. To jest nieodłączna część mojego programu,
                                        nabycie praw przez dziecko musi się wiązać z przejęciem odpowiedzialności.

                                        > I czeka mnie jeszcze dużo pracy. O ile, rzecz jasna, wytrzyma materiał (czyli
                                        > twoja głowa).

                                        To nie jest istotne, co sobie wyobrażasz, ważne, że zaczynasz powoli rozumieć
                                        liberalizm. Jeżeli wytrwasz, to zrozumiesz infantyzm.

                                        Widzę, że lubujesz się w debilnych pytaniach, więc dać ci trochę przyjemności.
                                        Czy twoi koledzy (podwładni) w pracy lubią podcierać ci pupę?
                                        • mr_watchman Re: Naucz się czytać ze zrozumieniem - to podstaw 05.08.05, 21:48
                                          dokowski napisał:

                                          > Znów ta maniera zadawania idiotycznych, pseudoretorycznych pytań.

                                          Pytam, bo zaczynam mieć wątpliwości, czy twoje możliwości poznawcze nie kończą
                                          się aby na "Ala ma kota".

                                          > Gdybyś choć troszkę wysilił swój umysł (jeśli to potrafisz), to być
                                          > zrozumiał, że w moim, mimo że szkicowym bardzo programie, jest odpowiedź na
                                          > to pytanie.

                                          O tak, z pewnością. Przydałaby się co prawda jeszcze odrobina sensu w owym
                                          szkicu, ale przecież nie można wymagać wszystkiego.

                                          > To jest argument bez znaczenia. Pozbawianie ludzi ich praw naturalnych, ze
                                          > względu na koszty, jest z gruntu bezprawne i niemoralne. Każde dziecko
                                          > powinno mieć prawo zgłosić pretensje do dorosłości i uzyskać dostęp do
                                          > odpowiedniej procedury, niekosztownej dla państwa, ale niewykonalnej dla
                                          > dziecka niedojrzałego.

                                          A ty zgłosiłeś już pretensje do dorosłości?

                                          > Gdy wreszcie nauczysz się czytać ze zrozumieniem, to dotrze do ciebie, że
                                          > liberalizm wyklucza używanie tej granicy wieku

                                          Jakiej "tej"?

                                          > Jestem i dlatego wiem o tym. Pisząc tak naiwnie, zdradzasz się, że liberalizm
                                          > jest ci obcy, tylko tak dla draki szermujesz tym pojęciem.

                                          A jak rodzina? Wszyscy zdrowi?

                                          > > np. zaciąganie długów na swój rachunek). Z dziećmi zaś jest tak, że nie
                                          > > posiadają pewnych praw, ale też są wolne od niektórych obowiązków. To
                                          > > rodzice decydują za dziecko w wielu sprawach, ale też w wielu -
                                          > > odpowiadają za nie (np. w kwestii odszkodowań)
                                          >
                                          > To jest jasne jak słońce, dzieciaku. To jest nieodłączna część mojego
                                          > programu,

                                          Czyli wreszcie zrozumiałeś, o czym do ciebie piszę. W tym tempie po dodatkowych
                                          kilkuset tysiącach postów zaczniesz rozumieć bardziej skomplikowane zagadnienia.

                                          > nabycie praw przez dziecko musi się wiązać z przejęciem odpowiedzialności.

                                          Próżne moje nadzieje. Naprawdę aż tak ci zależy na głosach tych 15- i 17-
                                          latków? Startujesz z listy Samoobrony czy PiS?

                                          > To nie jest istotne, co sobie wyobrażasz, ważne, że zaczynasz powoli rozumieć
                                          > liberalizm. Jeżeli wytrwasz, to zrozumiesz infantyzm.

                                          Dziękuję - próbka twojego INFANTYLIZMU intelektualnego już mi wystarcza.

                                          > Widzę, że lubujesz się w debilnych pytaniach, więc dać ci trochę
                                          > przyjemności.

                                          "Debilne". Czyżby to jakaś aluzja do stosowanej przez ciebie składni?

                                          > Czy twoi koledzy (podwładni) w pracy lubią podcierać ci pupę?

                                          Nie i nie robią tego. Pora na ciebie - lubisz dotyk męskiej dłoni na swoich
                                          pośladkach?

                                          "Powróćmy jak za dawnych lat...". Naprawdę ciekawią mnie twoje odpowiedzi na te
                                          pytania:
                                          1. Jaki konkretny przepis kk zabrania więzić człowieka? A jeśli jest taki w
                                          kodeksie - to czy uważasz, że daje wystarczającą ochronę, czy trzeba go
                                          zmienić? Jeśli tak - w jaki sposób?
                                          2. Co nazywasz więzieniem wbrew swojej woli - nakazanie dzieciom powrotu
                                          do domu np. przed 22:00?
                                          3. Trudno było ci się rozstać z "Trybuną Ludu"?
                                          • dokowski Teraz nie ma takiej możliwości prawnej 08.08.05, 09:54
                                            mr_watchman napisał:

                                            > A ty zgłosiłeś już pretensje do dorosłości?

                                            Mój program jest właśnie po to, aby możliwe było zgłaszanie takich pretensji

                                            > Jakiej "tej"?

                                            Juz ci się biedaku wszystko poplątało w główce

                                            > > nabycie praw przez dziecko musi się wiązać z przejęciem odpowiedzialności
                                            >
                                            > Próżne moje nadzieje. Naprawdę aż tak ci zależy na głosach tych 15- i 17-
                                            > latków?

                                            Naprawdę

                                            > Dziękuję - próbka twojego INFANTYLIZMU intelektualnego już mi wystarcza.

                                            To styl bardzo charakterystyczny dla osób zakompleksionych, które wstydzą się
                                            przyznać, że czegoś nie zrozumiały. Czy infantyzm naprawdę jest dla ciebie zbyt
                                            trudny do zrozumienia?

                                            > daje wystarczającą ochronę, czy trzeba go
                                            > zmienić? Jeśli tak - w jaki sposób?

                                            Przepis jest dobry jak każde inne dobre prawo, niestety podmiotem tego prawa
                                            nie są dzieci. Infantyzm to program objęcia dzieci prawami, które mają dorośli.

                                            > Co nazywasz więzieniem wbrew swojej woli - nakazanie dzieciom powrotu
                                            > do domu np. przed 22:00?

                                            Zakaz wyjścia z domu jest uwięzieniem, nakaz powrotu jest tylko chamstwem
                                            ewentualnie groźbą bezprawną
                                            • mr_watchman Re: Teraz nie ma takiej możliwości prawnej 09.08.05, 19:50
                                              dokowski napisał:

                                              > > A ty zgłosiłeś już pretensje do dorosłości?
                                              >
                                              > Mój program jest właśnie po to, aby możliwe było zgłaszanie takich pretensji

                                              To koniecznie zgłoś swoją kandydaturę. Być może uda ci się uzyskać choćby
                                              tymczasowy certyfikat dorosłości.

                                              > > > Jakiej "tej"?
                                              >
                                              > Juz ci się biedaku wszystko poplątało w główce

                                              Pisz jasno i na temat, to nikt nie będzie miał wątpliwości, o czym piszesz.
                                              Inna sprawa, czy twoja pisanina będzie mieć jakikolwiek sens.

                                              > > Próżne moje nadzieje. Naprawdę aż tak ci zależy na głosach tych 15- i 17-
                                              > > latków?
                                              >
                                              > Naprawdę

                                              Dlatego pytałem, czy startujesz w wyborach z listy Samoobrony, tow. dokowski.

                                              > To styl bardzo charakterystyczny dla osób zakompleksionych, które wstydzą się
                                              > przyznać, że czegoś nie zrozumiały. Czy infantyzm naprawdę jest dla ciebie
                                              > zbyt trudny do zrozumienia?

                                              Chłopczyku, nie męcz mnie swoim uciążliwym infantylizmem. Pytanie nie brzmi, o
                                              co ci chodzi, ale czy ma to choć odrobinę sensu. Na razie dajesz odpowiedź
                                              negatywną.

                                              > > daje wystarczającą ochronę, czy trzeba go
                                              > > zmienić? Jeśli tak - w jaki sposób?
                                              >
                                              > Przepis jest dobry jak każde inne dobre prawo, niestety podmiotem tego prawa
                                              > nie są dzieci. Infantyzm to program objęcia dzieci prawami, które mają
                                              > dorośli.

                                              Czy przepis, który masz na "myśli" (nazwa robocza, niezobowiązująca), zabrania
                                              więzić dorosłych, a pozwala więzić dzieci? Który to przepis ? - podaj namiar na
                                              artykuł, paragraf itp.

                                              > > Co nazywasz więzieniem wbrew swojej woli - nakazanie dzieciom powrotu
                                              > > do domu np. przed 22:00?
                                              >
                                              > Zakaz wyjścia z domu jest uwięzieniem, nakaz powrotu jest tylko chamstwem
                                              > ewentualnie groźbą bezprawną

                                              Czasami ciekawi mnie, czy ty wierzysz w to, co piszesz. Czy w stosunku do
                                              swoich dzieci także uważasz, że lepszym wychowawcą (inspiratorem, jak wolisz)
                                              jest ulica niż tzw. ojciec? Ech, widać, że nie masz dzieci.
                                              Odnoszę raczej wrażenie, że "program"infantyzmu tworzyłeś z myślą o sobie. Nie
                                              bój się - pewne sprawy przechodzą z wiekiem (w większości ok. 18-20 roku życia,
                                              w twoim przypadku - ok. 50).


                                              No i nie odpowiedziałeś:
                                              1. Tęsknisz za "Trybuną Ludu"?
                                              2. Lubisz męską dłoń na swojej pupie?
                                              • dokowski Zamiast pajacować po prostu spytaj, jeśli coś ... 10.08.05, 10:01
                                                mr_watchman napisał:

                                                > Pytanie nie brzmi, o co ci chodzi, ale czy ma to choć odrobinę sensu.
                                                > Na razie dajesz odpowiedź negatywną

                                                ... jest zbyt trudne lub niezbyt klarownie wyłożyłem. Paragrafy dodałem na
                                                końcu wątku. Jeśli nie kojarzysz ich z moim programem, to pytaj śmiało, ale na
                                                temat, bo nie obchodzą mnie ani twoje intymne kontakty z kolegami ani sam o tym
                                                co robię w ubikacji nie będę ci opowiadał - nie piszę tu dla twojej
                                                przyjemności ale dla oświecenia takich jak ty.
                                                • mr_watchman Re: Zamiast pajacować po prostu spytaj, jeśli coś 10.08.05, 19:10
                                                  dokowski napisał:

                                                  > > Pytanie nie brzmi, o co ci chodzi, ale czy ma to choć odrobinę sensu.
                                                  > > Na razie dajesz odpowiedź negatywną
                                                  >
                                                  > ... jest zbyt trudne lub niezbyt klarownie wyłożyłem.

                                                  Trudno klarownie wyłożyć coś, co jest pozbawione sensu, nieprawdaż?

                                                  > Paragrafy dodałem na końcu wątku.

                                                  Nie, nie dodałeś. Zrozum - fakty to nie to, co się tobie wydaje, ale to, co
                                                  miało miejsce.
                                                  No, a teraz podaj konkretne przepisy, zanim znowu się okaże, że piszesz na
                                                  tematy, o których nie masz najmniejszego pojęcia.

                                                  > Jeśli nie kojarzysz ich z moim programem, to pytaj śmiało, ale na
                                                  > temat, bo nie obchodzą mnie ani twoje intymne kontakty z kolegami ani sam o
                                                  > tym co robię w ubikacji nie będę ci opowiadał - nie piszę tu dla twojej
                                                  > przyjemności ale dla oświecenia takich jak ty.

                                                  W istocie nie interesują mnie szczegóły twojej toalety i nie o to pytam.
                                                  Ciekawi mnie zaś, czy lubisz, kiedy obcy facet dotyka twojej pupy.
                                                  Mnie wystarczyło zapytać raz, abym ci dał jednoznaczną negatywną odpowiedź - ty
                                                  już chyba 15 raz uciekasz przed odpowiedzią. Czego się boisz, czego się
                                                  wstydzisz?


                                                  Tradycyjnie przypominam pominięte przez ciebie pytania:
                                                  1. Czy startujesz w wyborach z listy Samoobrony?
                                                  2. Czy tęsknisz za "Trybuną Ludu"?
                                                  3. Czy w stosunku do swoich dzieci także uważasz, że lepszym wychowawcą
                                                  (inspiratorem, jak wolisz) jest ulica niż tzw. ojciec?
                                                  • dokowski Robisz z siebie kompletnego idiotę 11.08.05, 09:24
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > No, a teraz podaj konkretne przepisy

                                                    Jeśli paragrafy z kk nie są dla ciebie konkretnymi przepisami, to nagle staje
                                                    się jasne, dlaczego w tej dyskusji tak dziwnie odpływasz - po prostu ty
                                                    słabujesz na umyśle. Stąd też pewnie ta obsesja na punkcie kupek z kolegami.

                                                    Niemniej dziekuję ci za chociaż podnoszenie wątku, może dzięki temu ktoś więcej
                                                    dostrzeże w dziecku człowieka.
                                                  • mr_watchman I znowu uciekasz się do prostactwa 14.08.05, 12:42
                                                    dokowski napisał:

                                                    > > No, a teraz podaj konkretne przepisy
                                                    >
                                                    > Jeśli paragrafy z kk nie są dla ciebie konkretnymi przepisami,

                                                    Oczywiście, że są. Tyle że ty żadnych nie podałeś. Czujesz różnicę?

                                                    > to nagle staje się jasne, dlaczego w tej dyskusji tak dziwnie odpływasz - po
                                                    > prostu ty słabujesz na umyśle.

                                                    Doprawdy, chyba osiągnąłeś Himalaje swojej elokwencji.

                                                    > Stąd też pewnie ta obsesja na punkcie kupek z kolegami.

                                                    O żadnej obsesji mowy być nie może, chyba że masz na myśli swoje chore
                                                    zamiłowanie do małych dzieci.

                                                    > Niemniej dziekuję ci za chociaż podnoszenie wątku, może dzięki temu ktoś
                                                    > więcej dostrzeże w dziecku człowieka.

                                                    Bla, bla, bla...


                                                    Jak każe tradycja, garść pytań dla ciebie:
                                                    1. Czy startujesz w wyborach z listy Samoobrony?
                                                    2. Czy tęsknisz za "Trybuną Ludu"?
                                                    3. Czy w stosunku do swoich dzieci także uważasz, że lepszym wychowawcą
                                                    (inspiratorem, jak wolisz) jest ulica niż tzw. ojciec?
                                                    4. Czy lubisz, kiedy obcy facet dotyka twojej pupy?
                                                  • dokowski Zlituję się więc nad tobą 17.08.05, 11:04
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > Czy lubisz, kiedy obcy facet dotyka twojej pupy?

                                                    Myślę, że już dość surowo ukarałem cię za chamstwo tą zwłoką. Odpowiem więc w
                                                    nadziei, że czegoś się nauczysz, może chociaż kultury dyskusji.

                                                    Nie pamiętam, żeby obcy facet dotykał mojej pupy, więc mogę jedynie wyobrażać
                                                    sobie, że nie byłoby mi przyjemnie. Jeżeli chcesz snuć przy tym analogie do
                                                    opieki nad dzieckiem, to sądzę, że intymną opiekę nad małym dzieckiem powinna
                                                    sprawować matka, gdyż tak ukształtowały się instynkty człowieka i pierwotne
                                                    emocje.

                                                    Niedawno był w USA głośny proces, w którym skazano za pedofilię faceta za to,
                                                    że podczas kąpieli dotykał intymnych miejsc córki swojej kochanki. To
                                                    oczywiście jest sytuacja czysta, bo to był obcy dla dziecka facet. Jednak nasze
                                                    instynkty moralne ukształtowały się w czasach, gdy mężczyźni nie byli tak pewni
                                                    swojego ojcostwa jak dzisiaj. Człowiek zdrowy moralnie odruchowo buntuje się i
                                                    czuje niesmak na myśl, że jakiś facet, choćby uchodził nawet za ojca, może
                                                    dotykać intymnych części ciała swojego dziecka.

                                                    Facet który czuje pociąg do podcierania pupy chłopcu lub do przemywania
                                                    genitalnych warg dziewczynki odbierany jest nieświadomie jako ktoś, kto
                                                    nieświadomie wątpi w swoje ojcostwo, że niby jakoś czuje, że to nie jego
                                                    dzieci, więc nie włącza się u niego instynkt tabu kazirodztwa, a wtedy jego
                                                    ewentualne pedofilne skłonności nie są tłumione.

                                                    Dla tych, którzy nie przyjmują argumentów ewolucyjnych, mam obrazową analogię.
                                                    Gdyby ktoś zarzucił kobiecie, że podaje dziecku pierś do ssania, ponieważ jest
                                                    niewyżyta seksualnie i podnieca się taką dziecięcą pieszczotą, to uznalibyśmy
                                                    zgodnie kogoś takiego za degenerata, który nadaje się do natychmiastowego
                                                    leczenia psychiatrycznego. Kontakt kobiety z jej (JEJ na pewno) dzieckiem nie
                                                    ma kontekstów seksualnych, dlatego matka jest naturalnie predestynowana do
                                                    dbania o higienę intymnych części ciała dziecka, niezależnie od jego płci.

                                                    A teraz dokończenie analogii. Wyobraźmy sobie teraz ojca w analogicznej roli -
                                                    ojca karmiciela, który opierając się na badaniach naukowych dotyczących
                                                    niezwykle cennych właściwości odżywczych nasienia męskiego, dowodzi, że nie ma
                                                    nic złego w tym, że karmi dzeci swoim nasieniem - matka daje mu do ssania cenne
                                                    substancje, dlaczego ojciec ma pozbawiać dziecko cennych substancji... Co byśmy
                                                    zgodnie pomyśleli, widząc takie wywody - że jest to ostatnie słowo pedofila w
                                                    sądzie, i że nikogo takie tłumaczenie nie jest w stanie przekonać.

                                                    Widać więc wyraźnie, że kontakty intymne matki z dzieckiem mają zupełnie inny
                                                    charakter niż intymne kontakty ojca z dzieckiem - prawo powinno chronić dzieci
                                                    przed intymnymi kontaktami z mężczyzną, tylko matka lub zaufana opiekunka
                                                    powinna się zajmować intymną higieną dziecka.
                                                  • mr_watchman Nad sobą się ulituj 17.08.05, 21:02
                                                    dokowski napisał:

                                                    > Myślę, że już dość surowo ukarałem cię za chamstwo tą zwłoką. Odpowiem więc w
                                                    > nadziei, że czegoś się nauczysz, może chociaż kultury dyskusji.

                                                    Jaka kara? Jakie chamstwo? Czy ty wszystko postrzegasz z pozycji siły i agresji?

                                                    > Nie pamiętam, żeby obcy facet dotykał mojej pupy, więc mogę jedynie wyobrażać
                                                    > sobie, że nie byłoby mi przyjemnie.

                                                    No, proszę. Taka prosta odpowiedź, a trzeba ją było wołami z ciebie wyciągać.

                                                    > Jeżeli chcesz snuć przy tym analogie do opieki nad dzieckiem, to sądzę, że
                                                    > intymną opiekę nad małym dzieckiem powinna sprawować matka, gdyż tak
                                                    > ukształtowały się instynkty człowieka i pierwotne emocje.

                                                    Rozumiem, że to tak a propos "nie rób dziecku... itd."? A co jest złego w tym,
                                                    aby to ojciec umył swoje dziecko? Ręka mu odpadnie? Z pracy go wyrzucą?
                                                    Dokowskim go nazwą? Jaka to wielka tragedia mu się szykuje?

                                                    > Niedawno był w USA głośny proces, w którym skazano za pedofilię faceta za to,
                                                    > że podczas kąpieli dotykał intymnych miejsc córki swojej kochanki.

                                                    Idiotyzm.

                                                    > To oczywiście jest sytuacja czysta, bo to był obcy dla dziecka facet.

                                                    Wcale to nie jest oczywiste.

                                                    > Jednak nasze instynkty moralne ukształtowały się w czasach, gdy mężczyźni nie
                                                    > byli tak pewni swojego ojcostwa jak dzisiaj. Człowiek zdrowy moralnie
                                                    > odruchowo buntuje się i czuje niesmak na myśl, że jakiś facet, choćby
                                                    > uchodził nawet za ojca, może dotykać intymnych części ciała swojego dziecka.

                                                    Nie mówiąc już o pracy ginekologa albo urologa - prawda, czyścioszku moralny?

                                                    > Facet który czuje pociąg do podcierania pupy chłopcu lub do przemywania
                                                    > genitalnych warg dziewczynki odbierany jest nieświadomie jako ktoś, kto
                                                    > nieświadomie wątpi w swoje ojcostwo, że niby jakoś czuje, że to nie jego
                                                    > dzieci, więc nie włącza się u niego instynkt tabu kazirodztwa, a wtedy jego
                                                    > ewentualne pedofilne skłonności nie są tłumione.

                                                    Czytasz jakieś graffiti czy wymyślasz na poczekaniu?

                                                    > Dla tych, którzy nie przyjmują argumentów ewolucyjnych, mam obrazową
                                                    > analogię.

                                                    Tłumy czekają w napięciu.

                                                    > Gdyby ktoś zarzucił kobiecie, że podaje dziecku pierś do ssania, ponieważ
                                                    > jest niewyżyta seksualnie i podnieca się taką dziecięcą pieszczotą, to
                                                    > uznalibyśmy zgodnie kogoś takiego za degenerata, który nadaje się do
                                                    > natychmiastowego leczenia psychiatrycznego.

                                                    Czemu? A może to ktoś z fantazją? Gdybyś nie chwycił - to takie delikatne kpiny.

                                                    > Kontakt kobiety z jej (JEJ na pewno) dzieckiem nie ma kontekstów seksualnych,
                                                    > dlatego matka jest naturalnie predestynowana do dbania o higienę intymnych
                                                    > części ciała dziecka, niezależnie od jego płci.

                                                    A ja myślałem, że dbałość o higienę to po prostu naturalny odruch
                                                    cywilizowanego człowieka, bez względu na płeć.

                                                    > A teraz dokończenie analogii. Wyobraźmy sobie teraz ojca w analogicznej roli -
                                                    > ojca karmiciela, który opierając się na badaniach naukowych dotyczących
                                                    > niezwykle cennych właściwości odżywczych nasienia męskiego, dowodzi, że nie
                                                    > ma nic złego w tym, że karmi dzeci swoim nasieniem - matka daje mu do ssania
                                                    > cenne substancje, dlaczego ojciec ma pozbawiać dziecko cennych substancji...

                                                    Ty chyba jesteś zboczony. Boże, jakim trzeba być wypaczonym dewiantem, aby
                                                    wymyślić coś równie obrzydliwego i odrażającego!

                                                    > Co byśmy zgodnie pomyśleli, widząc takie wywody - że jest to ostatnie słowo
                                                    > pedofila w sądzie, i że nikogo takie tłumaczenie nie jest w stanie przekonać.

                                                    Przynajmniej jesteś świadomy, że opisujesz chore zachowanie.

                                                    > Widać więc wyraźnie, że kontakty intymne matki z dzieckiem mają zupełnie inny
                                                    > charakter niż intymne kontakty ojca z dzieckiem - prawo powinno chronić
                                                    > dzieci przed intymnymi kontaktami z mężczyzną, tylko matka lub zaufana
                                                    > opiekunka powinna się zajmować intymną higieną dziecka.

                                                    Co za brednia. Porównujesz fizjologiczną normę karmienia piersią z
                                                    patologicznymi wizjami seksualnymi, a następnie zastanawiasz się, jakie wnioski
                                                    płyną z tego porównania. To ja już wolę te twoje brednie z postu otwierającego
                                                    ten wątek - przynajmniej nie są tak obleśne.


                                                    A teraz podaj te konkretne paragrafy z kk, które w niewystarczający sposób
                                                    chronią dzieci. Jest jakaś szansa, że taka odpowiedź nie wyzwoli w tobie
                                                    wynaturzonych wizji seksualnych.
                                                  • dokowski Tępota połączona z chamstwem 18.08.05, 09:07
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > Ty chyba jesteś zboczony. Boże, jakim trzeba być wypaczonym dewiantem, aby
                                                    > wymyślić coś równie obrzydliwego i odrażającego!

                                                    To była prosta analogia, zwykła logika, samo się narzucające skojarzenie w
                                                    sytuacji, gdy chce się porównać role rodziców w kontekście inntymnych kontaktów
                                                    z dziećmi, który to kontekst sam narzuciłeś. Jestem chamem zbyt tępym, szkoda
                                                    mi dla ciebie słów.
                  • dokowski I jeszcze coś śmiesznego 27.07.05, 17:21
                    mr_watchman napisał:

                    > czytanie książek i czasopism popularnonaukowych poszerza horyzonty
                    > intelektualne czytelnika. Z reguły. Ty zdajesz się stanowić wyjątek

                    Tutaj palnąłeś tak, jakbyś pierwszy raz pisał na tym forum. Tutejsi dyskutanci
                    od lat mają mi za złe, że czytam popularnonaukowe książki i czasopisma na
                    wszystkie (to zarzut przesadzony) tematy i zasypuję ich ciągle wyczytanymi
                    mądrościami. Ponieważ nie wierzę, że nie wiesz, z kim masz do czynienia, więc
                    ten twój zarzut traktuje jako rozpaczliwy, tak jakby ci już zupełnie zabrakło
                    języka w gębie, więc napisałeś pierszą głupotę, jaka ci przyszła do głowy.

                    Oszczędź więc sobie wstydu
                    • mr_watchman Re: I jeszcze coś śmiesznego 28.07.05, 23:16
                      dokowski napisał:

                      > Tutaj palnąłeś tak, jakbyś pierwszy raz pisał na tym forum. Tutejsi
                      > dyskutanci od lat mają mi za złe, że czytam popularnonaukowe książki i
                      > czasopisma na wszystkie (to zarzut przesadzony) tematy i zasypuję ich ciągle
                      > wyczytanymi mądrościami.

                      No właśnie - wyczytanymi. Prawdziwy intelektualista przyswaja sobie to, co
                      czyta (o ile uważa, że jest to mądre), albo podejmuje polemikę (jeżeli ma
                      wątpliwości, co nie znaczy, że ma rację). Ty po prostu czytasz, a potem
                      odtwarzasz. Taki już z ciebie radiomagnetofon "Kasprzak". Za 15 lat zgłoś się
                      do Muzeum Techniki, a tymczasem - do Muzeum Karykatury.

                      > Ponieważ nie wierzę, że nie wiesz, z kim masz do czynienia,

                      Ależ wiem - z lewackim pseudo-intelektualistą. To akurat widać od razu i nie
                      trzeba czytać twoich postów od lat, aby na to wpaść.

                      > więc ten twój zarzut traktuje jako rozpaczliwy, tak jakby ci już zupełnie
                      > zabrakło języka w gębie, więc napisałeś pierszą głupotę, jaka ci przyszła do
                      > głowy.

                      Strasznie się unosisz. A przecież wyraziłem tylko ubolewanie, że czytane teksty
                      popularnonaukowe nie zostawiają trwałych śladów w twojej mózgownicy. No chyba
                      że tak się świetnie kamuflujesz. Doprawdy - niepotrzebnie.

                      > Oszczędź więc sobie wstydu

                      Rzeczywiście, "dyskusja" z tobą wzbudza we mnie poczucie wstydu wynikające z
                      poczucia tracenia czasu. Z drugiej strony zawsze istnieje szansa, że wleję ci
                      trochę rozumku do głowy.
                      • dokowski Tutaj ja oświecam na temat godności dziecka. 29.07.05, 09:29
                        mr_watchman napisał:

                        > Z drugiej strony zawsze istnieje szansa, że wleję ci
                        > trochę rozumku do głowy.

                        Mam naddzieję, że dostrzeżesz człowieka w dziecku.

                        A za wlewanie przy tej okazji rozumku będę wdzięczny, zawsze pozostaję otwarty
                        na taką okazję. Możesz próbować.
                        • mr_watchman Re: Tutaj ja oświecam na temat godności dziecka. 30.07.05, 20:56
                          dokowski napisał:

                          > Mam naddzieję, że dostrzeżesz człowieka w dziecku.

                          Nigdy nie twierdziłem, że dziecko nie jest człowiekiem. Ale wiem, że ty - jako
                          typowy komunista - ignorujesz fakty nie pasujące do jedynie słusznej teorii
                          marksistowsko-leninowskiej.

                          > A za wlewanie przy tej okazji rozumku będę wdzięczny, zawsze pozostaję
                          > otwarty na taką okazję. Możesz próbować.

                          Ależ próbuję od dłuższego czasu. Twój pech, że przed myśleniem bronisz się
                          rękami i nogami.
                          • dokowski Dlaczego więc boisz się spróbować? 01.08.05, 09:34
                            mr_watchman napisał:

                            > jedynie słusznej teorii marksistowsko-leninowskiej.
                            >
                            > > A za wlewanie przy tej okazji rozumku będę wdzięczny, zawsze pozostaję
                            > > otwarty na taką okazję. Możesz próbować.
                            >
                            > Ależ próbuję od dłuższego czasu. Twój pech, że przed myśleniem bronisz się
                            > rękami i nogami

                            Bronię się jedynie przed chamstwem takich jak ty komuchów, którzy nawet nie
                            próbują atakować moich liberalnych poglądów, a jedyne co potrafią, to rzucać
                            obelgami i wyobrażać sobie jakieś dziwne układy kupowe z kolegami z pracy.
                            Twoje reakcje są symptomatyczne, liberalizm działa na ciebie jak płachta na
                            byka, wyzwala od razu niekontrolowane chamstwo.

                            Chwalisz się, jak rycząca krowa, że potrafisz wlewać rozumek, a nie potrafisz
                            napisać nic z treścią
                            • mr_watchman Re: Dlaczego więc boisz się spróbować? 01.08.05, 19:04
                              dokowski napisał:

                              > Bronię się jedynie przed chamstwem takich jak ty komuchów, którzy nawet nie
                              > próbują atakować moich liberalnych poglądów, a jedyne co potrafią, to rzucać
                              > obelgami i wyobrażać sobie jakieś dziwne układy kupowe z kolegami z pracy.

                              Ustalmy pewne fakty:
                              1. To ty dziękowałeś mi za wlewanie rozumu. Ja tylko wyraziłem pogląd, że jest
                              to o tyle utrudnione, że zaciekle bronisz swojej głowy przed jakąkolwiek myślą.
                              2. Twoje "poglądy" nie mają nic wspólnego z liberalizmem, za to bardzo wiele z
                              twórczością Włodzimierza Ilicza. Ale nie wstydź się - nie jesteś jedynym pseudo-
                              intelektualistą, którego uwiódł leninizm.
                              3. Co do chamstwa - to ty namiętnie używasz słowa "głupek". Dlatego napisałem,
                              że brak ci nie tylko rozumu, ale i kultury.
                              4. Nie pisałem nic o żadnych kupowych (a cóż to za słowo?) układach. Moje
                              pytanie to komentarz do twojej idiotycznej trawestacji znanego przysłowia. A że
                              ta trawestacja jest pozbawiona sensu, jest oczywiste - podobnie jak to, że
                              tylko taki lewacki geniusz jak ty mógł spłodzić takiego umysłowego potworka.

                              > Twoje reakcje są symptomatyczne, liberalizm działa na ciebie jak płachta na
                              > byka, wyzwala od razu niekontrolowane chamstwo.

                              Spróbuj kiedyś zacząć odróżniać fakty od twoich wyobrażeń o nich. Możesz
                              przeżyć pewien szok, ale dzięki temu wiele się nauczysz.

                              > Chwalisz się, jak rycząca krowa, że potrafisz wlewać rozumek, a nie potrafisz
                              > napisać nic z treścią

                              Napisanie tego zdania musiało kosztować cię wiele wysiłku (to subtelne
                              porównanie z krową!). Gdybyś ten trud spożytkował na skopanie sąsiadowi
                              ogródka, on byłby zadowolony, a ty zarobiłbyś parę złotych.
                              • dokowski Dziękowałem ci za domniemaną dobrą wolę 02.08.05, 09:46
                                mr_watchman napisał:

                                > To ty dziękowałeś mi za wlewanie rozumu

                                A ty okazujesz się kłamcą.

                                Nawet nie próbujesz udawać, że wiesz jaka jest różnica między liberalizmem i
                                leninizmem. Nauczyłeś się używać tych słów bezmyślnie, jako epitety. Ja
                                przedstawiam program liberalny, a ty odpowiadasz chamstwem. Taka reakcja
                                zdradza komucha.

                                > Nie pisałem nic o żadnych kupowych (a cóż to za słowo?) układach

                                Pisałeś. To wciąż jest widoczne. A ja nie znam tego waszego slangu, więc mogłem
                                uzyć niewłaściwego słowa.
                                • mr_watchman Re: Dziękowałem ci za domniemaną dobrą wolę 02.08.05, 21:11
                                  dokowski napisał:

                                  > mr_watchman napisał:
                                  >
                                  > > To ty dziękowałeś mi za wlewanie rozumu
                                  >
                                  > A ty okazujesz się kłamcą.

                                  Może ten link odświeży ci pamięć:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18381673&a=27081859

                                  > Nawet nie próbujesz udawać, że wiesz jaka jest różnica między liberalizmem i
                                  > leninizmem.

                                  Nie mówiąc już o wyższości buraka cukrowego nad rowerem.

                                  > Nauczyłeś się używać tych słów bezmyślnie, jako epitety. Ja przedstawiam
                                  > program liberalny, a ty odpowiadasz chamstwem.

                                  I znowu trzeba sprostować.
                                  1. Wyprodukowałeś jakiś bezsensowny stek bajań o dzieciach, którym źli rodzice
                                  odbierają prawo do odwiedzania prokuratury. To naprawdę nie ma nic wspólnego z
                                  liberalizmem. Jeśli mi nie wierzysz, zapytaj znajomych.
                                  2. Niemal od początku posługujesz się zwrotami "głupek" i "tępak". Oprócz
                                  uwstecznienia intelektualnego świadczy to o dresiarskim poziomie
                                  twojej "kultury" osobistej. Zarzut chamstwa w twoich ustach brzmi nawet
                                  bardziej komicznie niż kłamliwie.

                                  > Taka reakcja zdradza komucha.

                                  A zdradzaj sobie, kogo chcesz.

                                  > Pisałeś. To wciąż jest widoczne. A ja nie znam tego waszego slangu, więc
                                  > mogłem uzyć niewłaściwego słowa.

                                  Zamiast truć trzy po trzy lepiej odpowiedziałbyś na pytanie, bo zaczynam
                                  podejrzewać, że chyba trafiłem w sedno. Bo może ty lubisz, kiedy obcy mężczyzna
                                  dotyka twojej pupy!?
                                  • dokowski Dziękuję za link 03.08.05, 09:18
                                    mr_watchman napisał:

                                    > > Może ten link odświeży ci pamięć:
                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18381673&a=27081859

                                    A dlaczego tobie nie odświeżył? Nie kłam, dotrzymaj słowa

                                    > Wyprodukowałeś jakiś bezsensowny stek bajań o dzieciach

                                    Pustosłowie, świadczące tylko o tym, że nie zrozumiałeś.

                                    > może ty lubisz, kiedy obcy mężczyzna dotyka twojej pupy!?

                                    Rozmarzyłeś się. Te kupy i pupy to twoja obsesja.
                                    • mr_watchman Re: Dziękuję za link 03.08.05, 23:43
                                      dokowski napisał:

                                      > A dlaczego tobie nie odświeżył? Nie kłam, dotrzymaj słowa

                                      Widzę, że nawet przytoczenie ci twoich własnych słów nie stymuluje szarych
                                      komórek (jakoś tak optymistycznie zakładam, że kilka takowych posiadasz) w
                                      twojej główce.
                                      Uwalniam cię zatem od koszmaru czytania twoich własnych wypocin: otóż w poście
                                      z dn. 29.07.2005r. dziękowałeś mi za próbę wlewania ci rozumu do głowy. Próbę
                                      skazaną - niestety - na niepowodzenie z przyczyn ontologicznych leżących po
                                      twojej stronie.

                                      > > Wyprodukowałeś jakiś bezsensowny stek bajań o dzieciach
                                      >
                                      > Pustosłowie, świadczące tylko o tym, że nie zrozumiałeś.

                                      W istocie, z trudem przychodzi mi rozumienie bełkotu pozbawionego sensu. Ale
                                      ludzie myślący już tak mają - uwierz mi na słowo.

                                      > > może ty lubisz, kiedy obcy mężczyzna dotyka twojej pupy!?
                                      >
                                      > Rozmarzyłeś się. Te kupy i pupy to twoja obsesja.

                                      Wciąż czekam na twoją odpowiedź. Ucieczka od tematu nie załatwia sprawy.
                                      Więc jak, tow. dokowski, lubicie takie hocki-klocki jak mycie pupy przez obcego
                                      faceta? Wystarczy krótko - tak lub nie, nie będę naciskał o szczegóły.
                                      • dokowski Podziękowałem ci za obietnicę, której nie dotrzyma 08.08.05, 09:56
                                        mr_watchman napisał:

                                        > dziękowałeś mi za próbę wlewania ci rozumu do głowy.
    • merrigold PRZECZ Z PEDOFILEM DOKOWSKIM! 24.07.05, 17:39

      • wikul Re: PRZECZ Z PEDOFILEM DOKOWSKIM! 24.07.05, 18:24
        Popieram. Dyskusja z tym zboczonym, nadętym i zarozumiałym narcyzem jest
        nieskuteczna.
      • dokowski I po co się głupek wścieka 25.07.05, 09:19
        Mógłby mnie gnojek wygasić, ale przecież wie, jak cenne są moje posty dla jego
        zakompleksionej duszyczki.

        Chcielibyście ciemniaki umieć tak pisać jak ja, to was złości.
        • danutki Re: I po co się głupek wścieka 26.07.05, 09:50
          dokowski napisał:

          > Mógłby mnie gnojek wygasić, ale przecież wie, jak cenne są moje posty dla
          jego
          > zakompleksionej duszyczki.
          >
          > Chcielibyście ciemniaki umieć tak pisać jak ja, to was złości.
          >

          no pewnie, że by chciały...a ty Doku walczysz o prawa wyborcze dla nich i ich
          dzieci?

          to twój sposób na redemokrację po PRL-owską?
          jako wizja przyszłości nawet dobry, bo taaki....infantylny jak ten proponowany
          infantyzm, aa wybieranie Władcy nad sobą i swoimi dziećmi to proces dla
          dorosłych i dojrzałych, i między bajki czas włożyć mit o dokonywaniu
          racjonalnych o mądrych wyborach -skokowo- co 4 czy 5 lat przez średniej
          dojrzałości popeerelowskiej Społeczeństwo dojrzałe jedynie z nazwy i wieku z
          dowwodu osobistego czy paszportu.
          paszportu do Dorosłości i Dojrzałości nikt nie rozdaje ze stempelkiem-
          ODPOWIEDZIALNOŚĆ, a nie maa dorosłości bez ODPOWIEDZIALNOŚCI za swoje słowa i
          czyny.
          jeśli ktoś opuszcza swoje dziecko i nie płaci SAM środków naa jego utrzymaanie
          ten nie ma prawa nazywać ssię człowiekiem ODPOWIEDZIALNYM.
          kto natomiast- z drugiej strony-środki na utrzymanie swoich dzieci zdobywa
          metodami gangsterskimi (janosikowymi po polsku)ten także nie jest
          ODPOWIEDZIALNY choćby odpowiedzialność prawna mu nie zagrażała, bo...przecież
          TACY prawo stanowią chowając się za jego litery
          • dokowski Odmienia się na "infantystyczny" 26.07.05, 13:16
            danutki napisała:

            > jako wizja przyszłości nawet dobry, bo taaki....infantylny jak ten
            > proponowany infantyzm, aa wybieranie Władcy nad sobą i swoimi dziećmi to
            > proces dla dorosłych i dojrzałych

            Lepiej, gdy są dojrzali

            > dojrzałości popeerelowskiej Społeczeństwo dojrzałe jedynie z nazwy i wieku

            Właśnie żyjemy w czasach, gdy młodzież jest wyraźnie wyższej jakości niż było
            nasze pokolenie zatrute jadem socjalizmu i antysemityzmu. Coraz więcej mamy
            młodzieży wykształconej w wolnym świecie, wychowanym na zachodnim systemie
            wartości, z obiektywnym spojrzeniem na przeszłość Polski sowieckiej i na
            przyszłość Polski wolnej. A moje pokolenie to w większości menele wychowane w
            szkołach opanowanych przez gitowców - tacy zawsze będą głosować na lewicę.

            > paszportu do Dorosłości i Dojrzałości nikt nie rozdaje ze stempelkiem-
            > ODPOWIEDZIALNOŚĆ

            Dlatego absurdem jast granica matematyczna, wg której nabywamy prawa człowieka.
            • danutki Re: Odmienia się na "infantystyczny" 26.07.05, 15:35
              dokowski napisał:

              >
              > Właśnie żyjemy w czasach, gdy młodzież jest wyraźnie wyższej jakości niż było
              > nasze pokolenie zatrute jadem socjalizmu i antysemityzmu. Coraz więcej mamy
              > młodzieży wykształconej w wolnym świecie, wychowanym na zachodnim systemie
              > wartości, z obiektywnym spojrzeniem na przeszłość Polski sowieckiej i na
              > przyszłość Polski wolnej. A moje pokolenie to w większości menele wychowane w
              > szkołach opanowanych przez gitowców - tacy zawsze będą głosować na lewicę.
              >

              i dlatego...zamiast Senatu Rada Mądrych, zeby młodzież miała skad brać wzorce

              > > paszportu do Dorosłości i Dojrzałości nikt nie rozdaje ze stempelkiem-
              > > ODPOWIEDZIALNOŚĆ
              >
              > Dlatego absurdem jast granica matematyczna, wg której nabywamy prawa
              człowieka.

              rozróżniam prawa człowieka od praw wyborczych
              • dokowski Między nimi jest relacja zawierania (podzbioru) 26.07.05, 16:46
                danutki napisała:

                > rozróżniam prawa człowieka od praw wyborczych
                • danutki Re: Między nimi jest relacja zawierania (podzbior 26.07.05, 16:51
                  dokowski napisał:

                  > danutki napisała:
                  >
                  > > rozróżniam prawa człowieka od praw wyborczych

                  jeśli dobrze zrozumiałam, to tak jak w tytule-takie były też moje intencje
                  rozróżnienia
      • dokowski To jest najlepszy dowód nikczemności lali-luki... 27.07.05, 11:24
        post o takim tytule musiałby zostać usunięty natychmiast po pierwszym
        kliknięciu kogokolwiek w kosz, gdyż jest ewidentnie sprzeczny z netykietą. Na
        szczeście tylko lala-luka ma ten nawyk kapusia
        • lala-laleczna Co jest tym dowodem, klikaczu własnych postów? nt 27.07.05, 11:29
    • lala-laleczna Dokowska, czemu ukrywasz, że jesteś kobietą? 28.07.05, 13:45
      Wstydzisz się?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=26866337
      • dokowski Pochlebiasz mi. Skąd ta zmiana? 28.07.05, 15:09

        • lala-laleczna Jaka zmiana? Oświadczam głośno, że jesteś kłam- 28.07.05, 15:19
          czuchą, a ty się z tego cieszysz ;-D
          Żadna zmiana. Zawsze cię miałam za osobę pozbawioną zasad moralnych i mało
          inteligentną - kłamać trzeba umieć, a ciebie to przerasta - teraz po prostu
          utwierdziłam się w swoim zdaniu.
          • dokowski Bierzesz mnie za kobietę. Tym mi pochlebiasz. 28.07.05, 15:57
            Kobiety są o wiele lepsze niż mężczyźni
            • lala-laleczna Jak to biorę cię? Przecież jesteś kobietą. A clou 28.07.05, 16:03
              mojego zarzutu był zarzut, że kłamiesz.
              No, i jednak jesteś wyjątkowo infantylna. Kiebiety są lepsze od mężczyzn ... to
              tylko blondynka mogła napisać.
    • dokowski Tak się łamie prawa człowieka wobec dziecka 08.08.05, 14:20
      Art. 191. § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu
      zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia,
      podlega karze pozbawienia wolności do lat 3
      • dokowski A bywa jeszcze gorzej 08.08.05, 14:28
        Art. 189. § 1. Kto pozbawia człowieka wolności,
        podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
        • dokowski Tchórzliwy watchman, boi się meritum 16.08.05, 16:34

    • sz0k Bonobo-dokowizm, czyli wyższa odmiana kretynizmu 14.08.05, 12:50
      n/t
      • dokowski kretyn wszystko nazywa kretynizmem bez próby ... 16.08.05, 16:33
        ... polemiki - to demaskuje tępaków
      • wikul Re: Bonobo-dokowizm, czyli wyższa odmiana kretyni 17.08.05, 22:26
        Niezłe !
    • dokowski Przetestuj się, czy jesteś liberałem 06.09.05, 09:43
      czy (niektóre) prawa człowieka nie są też naturalnymi prawami (niektórych)
      dzieci i młodzieży?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja