dokowski
08.12.04, 23:31
To jest klasyczny przypadek komucha z tych najbardziej czerwonych. Zamiast
przesłuchiwać Kulczyka, insynuował mu, że z jego winy prywatyzacja była
niesprawiedliwa społecznie, gdyż jedni się wzbogacili a inni nie.
W ogóle to było niesamowite porównać wrażenie jakie wywiera człowiek z klasą
w zetknięciu z tą naszą hołotą, którą ta nasza hołota wybrała do Sejmu.
Kulczyk wyglądał i brzmiał przy nich jak z innej planety, jakby pochodził z
rasy o wyższej inteligencji i kulturze, coś jak przedstawiciel Tutsich
otoczony hordą Hutu. Spokojny, rzeczowy, mądry, merytoryczny i uczciwy, a
przede wszystkim niesłychanie cierpliwy i pobłażliwy dla głupoty i złej woli
tych ludzi z komisji.
Nikt teraz już nie ma wątpliwości, kto widział to przesłuchanie, że czerwona
hołota zaatakowała największego polskiego biznesmena, aby pokazać, że są
wrogami kapitalizmu, bo wydaje im się, że w ten sposób zyskają w
nadchodzących wyborach. A przy okazji pofolgują swoim kompleksom i
resentymentom.
Jak taka czerwona świnia, jak ten Wasermann, trafił do centrowej podobno
partii jak PiS?! Jak PiS może tolerować w swoich szeregach takiego komucha
wstrętnego?!