Już wiem, kto to jest ten Wasermann.

08.12.04, 23:31
To jest klasyczny przypadek komucha z tych najbardziej czerwonych. Zamiast
przesłuchiwać Kulczyka, insynuował mu, że z jego winy prywatyzacja była
niesprawiedliwa społecznie, gdyż jedni się wzbogacili a inni nie.

W ogóle to było niesamowite porównać wrażenie jakie wywiera człowiek z klasą
w zetknięciu z tą naszą hołotą, którą ta nasza hołota wybrała do Sejmu.
Kulczyk wyglądał i brzmiał przy nich jak z innej planety, jakby pochodził z
rasy o wyższej inteligencji i kulturze, coś jak przedstawiciel Tutsich
otoczony hordą Hutu. Spokojny, rzeczowy, mądry, merytoryczny i uczciwy, a
przede wszystkim niesłychanie cierpliwy i pobłażliwy dla głupoty i złej woli
tych ludzi z komisji.

Nikt teraz już nie ma wątpliwości, kto widział to przesłuchanie, że czerwona
hołota zaatakowała największego polskiego biznesmena, aby pokazać, że są
wrogami kapitalizmu, bo wydaje im się, że w ten sposób zyskają w
nadchodzących wyborach. A przy okazji pofolgują swoim kompleksom i
resentymentom.

Jak taka czerwona świnia, jak ten Wasermann, trafił do centrowej podobno
partii jak PiS?! Jak PiS może tolerować w swoich szeregach takiego komucha
wstrętnego?!
    • Gość: melan Re: Już wiem, kto to jest ten Wasermann. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.04, 02:16
      Nie udawaj że nie wiesz kto to jest ten Wasermann . On sie o tobie zawsze
      dodatnio wyrażał . Dlatego go tak nie lubisz ?
    • Gość: Andrzej Re: Już wiem, kto to jest ten Wasermann. IP: *.fiber.net.pl 09.12.04, 06:41
      Wyzywasz Wasermanna od najgorszego komucha nie przytaczając żadnego faktu.
      Jeśli był w PZPR to w jakich latach, co robił w tej partii? Tylko wtedy można
      uczciwie dyskutować. Co do Kulczyka, to słuchałem jak zeznawał przed Komisją.
      Było to żałosne. Prawie żadnej konkretnej odpowiedzi. Nie mam wątpliwości, że
      ta jego "choroba" polegała na przygotowywaniu tego wystąpienia, uzgadnianiu
      szczegółów m.in. z autentycznym wstrętnym komuchem tow. Leszkiem M.
      • dokowski Nie tylko byłymi członkami PZPR można gardzić 09.12.04, 21:05
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Wyzywasz Wasermanna od najgorszego komucha nie przytaczając żadnego faktu.
        > Jeśli był w PZPR to w jakich latach, co robił w tej partii?

        Dla mnie źródłem silniejszych emocji jest obecne postępowanie ludzi niż to co
        robili dawniej. Nawet Michnik był kiedyś w PZPR, a mimo to został w końcu
        największym polskim antykomunistą.

        Ja przytoczyłem fakty pokazujące, że Wasermann ma teraz duszę komucha. Nie wiem
        czy był w PZPR czy w SZSP, a nawet gdyby nie był, to tym gorzej o nim świadczy,
        bo to by znaczyło, że zamiast dojrzewać z wiekiem, facet zdegenerował się
        ostatnio, a więc nie ma żadnej nadziei, że zrobi cokolwiek dobrego w
        przyszłości. A że nie lubię takich pesymistycznych wniosków, więc zakładam, że
        był komuchem także w PRL, i że jest jeszcze dla niego nadzieja.

        Istnieje taka piękna zasada moralna, którą zaanektowali sobie kiedyś Żydzi i
        nazwali „przykazaniem bożym”, a głosi ona, żeby nie pożądać żony ani rzeczy
        bliźniego. Zasada ta definiuje zło, zwane grzechem zawiści, która jest jednym
        ze źródeł nienawiści. Zawiść to jądro komuszej duszy, to główne źródło poglądów
        socjalistycznych, to motor większości rewolucjonistów – motłochu pozbawionego
        dostępu do atrakcyjnych kobiet i luksusowych dóbr. To właśnie jest
        najważniejszy fakt demaskujący komucha, jego zawiść do ludzi bogatych.

        Ja w ten właśnie sposób rozpoznaję komuchów na co dzień. Kiedy podczas dyskusji
        wychodzą z kogoś poglądy w rodzaju: „nie da się uczciwie dojść do wielkiego
        bogactwa”, „biznesmeni nic nie robią, a zarabiają najwięcej”, „ludzie bogaci
        nie mają zrozumienia dla cierpień zwykłych ludzi”, „wolny rynek jest jak
        dżungla, gdzie wygrywają najbardziej bezwzględni gracze” itd. to wiem, że mam
        do czynienia z prawdziwym komuchem.

        Znam osobiście blisko dwóch bardzo bogatych ludzi, jesteśmy zaprzyjaźnieni
        niemal od dziecka. Jeden pochodzi ze zwyczajnej biednej rodziny i dorobił się
        wyłącznie własną ciężką pracą w szkole, na studiach, a potem już pracując w
        swoim zawodzie był wręcz rozchwytywany przez różne firmy zachodnie jako ceniony
        fachowiec i menedżer – pracował w kilku krajach zachodnich zanim zdecydował się
        przyjąć doskonałą posadę w zachodniej firmie na terenie Polski z pensją, która
        normalnemu człowiekowi wydaje się niemal astronomiczna.

        Drugi zaczynał od razu jako biznesmen w fachu dziedziczonym w jego rodzinie z
        pokolenia w pokolenie. Nie ujawnię szczegółów, aby kumpel nie miał pretensji,
        że o nim piszę, ale wyobraźcie sobie, że jest rodzina stolarzy od pokoleń.
        Ojciec ma kilka zakładów stolarskich w różnych dzielnicach i tradycyjnie, kiedy
        syn dorośnie, daje mu jeden z takich zakładów i mówi: „Od dzisiaj jest to
        wyłącznie twój zakład. Wszystko co zarobisz jest twoje, ja się nigdy nie wtrącę
        do twojego biznesu i nie dam ci żadnych pieniędzy. Jeśli zbankrutujesz, szukaj
        sobie innej pracy”. Widziałem jak mój znajomy stolarz rozwija swój biznes, jak
        haruje od rana do nocy, jak inwestuje, jak jeździ po świecie w poszukiwaniu
        nowych technologii, jak otwiera kolejne zakłady stolarskie, jak w końcu osiąga
        bogactwo 10 razy większe niż kumpel pierwszy.

        Obydwaj nadal dużo i ciężko pracują, o wiele więcej niż normalny człowiek na
        pełnym etacie, nawet weekendy często poświęcają sprawom zawodowym. Nie ma mowy
        o tym, żeby mogli sobie co rok pojechać na miesiąc na wakacje, raczej wychodzi
        im średnio tydzień na rok.

        Tacy ludzie jak oni są fundamentem rozwoju tego, co najlepsze w naszej
        cywilizacji. Bez nich nie byłoby wzrostu dochodu narodowego. Gdyby tacy jak oni
        nie stanowili znaczącej większości wśród bogaczy, to gospodarka nie rozwijałaby
        się. Dla każdego człowieka myślącego jest oczywiste, że tylko naprawdę
        nieliczni biznesmeni są złodziejami, oszustami, wyzyskiwaczami lub ludźmi
        zarabiającymi nieuczciwie w jakiś inny sposób, przeważająca większość z nich
        zarabia mniej niż jest warta ich praca.

        Komucha rozpoznaję po tym, że tego nie czuje lub nie rozumie - zawiść go
        zaślepia.

        1. Zauważmy, że wartość pracy wielu ludzi jest ujemna – płacimy im pensje za
        niszczenie. Przykładem są prawnicy pracujący dla lewicowego rządu, którzy
        kombinują projekty ustaw mające na celu utrudnić biznesmenom prowadzenie
        działalności. Innym przykładem są kapłani, których praca polega na zatruwaniu
        dusz.

        2. Bardzo wiele osób pracuje tak, że wartość ich pracy jest zerowa: różni
        pseudoartyści dotowani przez państwo, robotnicy w nikomu niepotrzebnych
        fabrykach produkujących buble, którym pensje płaci państwo z zebranych
        podatków, biurokraci obsługujący procedury wynikające z prawa wymyślonego przez
        lewicę, duża część górników, brukarze, którzy naprawiają chodniki zniszczone
        przez wjeżdżające na nie samochody - wystarczy zakazać parkowania na
        chodnikach, a dodatkowa korzyść to mniej korków w miastach.

        3. Pamiętajmy jeszcze o dzieciach, bezrobotnych, emerytach i rencistach – ktoś
        pracuje na ich utrzymanie.

        4. Pamiętajmy też o ludziach których praca ma wartość dodatnią, ale mniejszą
        niż pensje, które za nią dostają.

        Teraz podsumujmy ludzi ze wszystkich czterech powyższych kategorii, aby
        uświadomić sobie, że mniejszość ludzi pracuje uczciwie i wydajnie, aby zarobić
        na siebie i na całą tę większość, którą opisałem powyżej. To właśnie miałem na
        myśli pisząc, że przeważająca większość biznesmenów zarabia mniej niż im się
        należy. I paradoksalnie, ci którzy powinni być im najbardziej wdzięczni,
        najbardziej ich nienawidzą, to właśnie ci, co dostają pensję za swoją
        bezwartościową lub ujemną pracę –ludzie tacy jak Wasermann.
        • Gość: luci dokowski kłamie IP: 82.146.225.* 09.12.04, 21:16
          Michnik nigdy nie był w PZPR !!! Dalej nie czytałem tego tekstu, bo to cię
          dyskwalifikuje.
          • dokowski To nie kłamstwo a tylko pomyłka. Przepraszam ... 09.12.04, 21:33
            ... za nią. To efekt pomieszania faktów z przeszłości najwybitniejszych postaci
            polskiej sceny politycznej - Michnik, Kuroń, Balcerowicz - któryś z nich był w
            PZPR, to pamiętam. A Michnik, nawet jeśli nie był w PZPR, to należał do innej
            organizacji komunistycznej - jaka to różnica do której?

            Na bezlitosną pogardę zasługują tylko ci, którzy byli członkami PZPR w stanie
            wojennym - dawniejsi członkowie PZPR mają w moich oczach zbrodnię tę
            przedawnioną. Nie denerwuj się więc tak.
    • sceptyk Doku, chyba jestes z tzw. awansu spolecznego 09.12.04, 22:15
      Czyli plebsu. Normalny czlowiek nie da sie nabrac na maniery Kulczyka. Przeciez
      on w grzeczny, elokwentny sposob - bezczelnie łże. A Ciebie on zachwyca.
      Kucharka jestes, czy jak?
      • dokowski Tacy ludzie czują zawiść. 09.12.04, 22:25
        sceptyk napisała:

        > Czyli plebsu

        Nic nie zrozumiałeś z moich jasnych wywodów. Przeczytaj raz jeszcze i zajrzyj w
        głąb swojego serca, i bij się w piersi, bo chyba nie szanujesz kapitalistów.
        • sceptyk Re: Tacy ludzie czują zawiść. 09.12.04, 22:32
          Nie dziele ludzi na kapitalistow i niekapitalistow. Dziele na uczciwych i
          nieuczciwych. Oraz madrych i glupich. Do ostatnich Ty nalezysz. Przeczytaj swoj
          pelen zachwytow tekst zapatrzonej w PANA kucharki jeszcze raz.
          • dokowski Jak widać nie czytałeś moich postów 09.12.04, 22:57
            sceptyk napisała:

            > Oraz madrych i glupich. Do ostatnich Ty nalezysz.

            Albo nie byłeś w stanie ich zrozumieć, bo gdybyś rozumieł moje posty, to nigdy
            nie nazwałbyś mnie "głupim". Masz pewnie niski IQ
            • sceptyk Doku, daruj, ale nie jestes dzis w najlepszej 09.12.04, 23:40
              formie. No coz Ty za bzdury o tym Kulczyku wypisujesz! Nie znasz gęb i
              zyciorysow tych cwanych przekretasow komunistycznych jak Zagiel i Kuna? Nie
              wiesz kim jest Alganow? Nie wiesz ile razy Kulczyk sie z rządzacymi
              zlodziejskimi komuchami spotykal? Te wszystkie Millery, Kwachy etc. To jest
              jego srodowisko, jego otoczenie. O jakiej klasie Ty tu mowisz?

              Idz spac. O ile tego watku już przez sen nie zacząłeś.
    • Gość: JAN, Wasserman nie lubi "prywaciarzy" , o ! IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 09.12.04, 22:32
      zostalo mu to pewnie z czasów PRL-u gdy był prokuratorem powiatowym w
      Chrzanowie.
      • Gość: JAN, Re: Wasserman nie lubi "prywaciarzy" , o ! IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 09.12.04, 22:34
        malopolska.ktojestkim.pl/show/sh_main.html?surname=Wassermann&name1=Zbigniew&name2=Franciszek&name3=
Inne wątki na temat:
Pełna wersja