A nie mówiłem?!

15.12.04, 10:11
Życie Warszawy:

"Główne arterie stolicy zostaną wyłączone z ograniczenia prędkości do 50 km
na godzinę. Miasto stworzyło listę dróg, po których będziemy mogli jeździć
szybciej - 60, 70 lub 80 km.

Na części stołecznych tras pięćdziesiątka nie ma sensu, bo bezpiecznie jest
jechać szybciej. Dobrze, że wreszcie ktoś to zauważył - mówi Jerzy Pomorski z
Automobilklubu Polski.

Rzeczywiście w ostatnich latach mało było przepisów, na które bardziej
narzekaliby warszawscy kierowcy niż słynna pięćdziesiątka.[...]

Ograniczenie zmuszające kierowców do zdejmowania nogi z gazu zniknie z
niektórych ulic wiosną. Będą to najważniejsze trasy stolicy - większość dróg
dwu- i trzypasmowych łączących dwie dzielnice.[...]

Stołeczni kierowcy masowo nie przestrzegali ograniczenia. Zostało to nawet
oficjalnie udowodnione i opisane w opracowaniu wydanym przez Krajową Radę
Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego podlegającą Ministerstwu Infrastruktury.

Autorzy raportu stwierdzili na podstawie pomiarów przeprowadzonych właśnie na
największych trasach stolicy, że z prędkością do 50 km na godzinę porusza się
po stolicy tylko 5 proc. kierowców samochodów osobowych! 12 proc. jeździ 60
km/h, 21 - 70 km/h, 27 proc. - 80 km/h, 19 proc. - 90 km/h, a reszta jeszcze
szybciej. Szybciej niż można jeździła też większość kierowców aut
ciężarowych. Najwięcej kierowców tirów porusza się po Warszawie z prędkością
60-70 km na godzinę.

- To fakt. Warszawscy kierowcy stale łamią obowiązujące w stolicy
ograniczenie. Zwłaszcza na długich, dwupasmowych trasach - ocenia Andrzej
Grzegorczyk, szef Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

[...]- Takie wyłomy w przepisach kierowcy mogą potraktować jako pozwolenie na
jeszcze szybszą jazdę. Przez to poziom bezpieczeństwa na tych trasach na
pewno się nie poprawi - ocenia Ilona Buttler z Instytutu Transportu
Samochodowego."
___________________________

Już dawno pisałem, że bzdurna "50" niczemu nie służy, poza wzmacnianiem
powszechnego lekceważenia prawa - nikt normalny nie będzie jechał z
szybkoscią naćpanego żółwia trzypasmową, bezkolizyjną trasą. Policja z
rozbrajającą szczerością przyznała, że ograniczenia "i tak w zasadzie nikt
nie przestrzega" - w zasadzie, bo pewien procent kierowców ma ponad 80 lat
lub kapelusz na głowie, więc 50 km/h to dla nich szczyt możliwości.
Dobrze, że rzeczy oczywiste w końcu trafiają do łbów osób odpowiedzialnych za
ruch drogowy, gorzej, że potrzeba na to tyle czasu.

Osobną sprawą jest postawa tej brzydkiej i ograniczonej umysłowo baby, Ilony
Buttler - udowodniono, że kierowcy w Warszawie nie przestrzegają
ograniczenia, a ta z uporem pozbawionego własnego pomyslunku ortodoksyjnego
fanatyka bredzi, że "liczba ofiar i wypadków się zmniejszyła dzięki
rzeczonemu ograniczeniu" - i nie trafia do jej pustej pałki, że jeżeli nikt
nie przestrzega "50", to przyczyny mniejszej ilości zdarzeń na drogach są
inne! Tę błotną makolągwę należy natychmiast zdymisjonować, tym bardziej, że
mam wrażenie, iż jej posadka jest finansowana przez podatników.
    • Gość: jacek#jw Re: A nie mówiłem?! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.04, 10:16
      xiazeluka napisała:

      > inne! Tę błotną makolągwę należy natychmiast zdymisjonować, tym bardziej, że
      > mam wrażenie, iż jej posadka jest finansowana przez podatników.

      Żartujesz chyba Luka. Wymagasz logicznego myślenia i zrzeczenia się profitów
      finansowych od tej światłej i rządzącej nami lewicy?

      Pozdr / Jacek
      • xiazeluka Re: A nie mówiłem?! 15.12.04, 10:25
        Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

        > Żartujesz chyba Luka. Wymagasz logicznego myślenia i zrzeczenia się profitów
        > finansowych od tej światłej i rządzącej nami lewicy?

        Nieeeee. Wiesz, takie pobożne życzenia...
    • perla odnośnie przejazdu przez Warszawę jest 15.12.04, 10:44
      ze dwa dni temu około 1 w nocy przejeżdżałem przez Warszawę od strony Augustowa
      w kierunku Lublina. Nie pierwszy raz zresztą jechałem tak. I jak zwykle
      pogubiłem się. Nie znam na tyle Warszawy aby nie korzystać z drogowskazów. Z
      tym, że tych drogowskazów nie ma po prostu. Gdy po raz czwarty znalazłem się na
      jakimś moście a po jego przejechaniu w okolicach króla Zygmunta, poczułem jak
      narasta we mnie furia skierowana do władców miasta. Albo spróbuj człowieku
      jadąc ze strony Lublina wyjechać na Białystok. Nie ma szans. Tak poprowadzą
      drogowskazy, iż na Suwałki wyjedziesz.
      Ja wiem, że dla Warszawiaków to pestka jest, ale istnieje jeszcze mniejszość,
      która poza Warszawą mieszka, i można by nam pomóc jakoś przez Stolicę
      przejechać.
      • hanatol Re: odnośnie przejazdu przez Warszawę jest 15.12.04, 11:13
        > Albo spróbuj człowieku
        > jadąc ze strony Lublina wyjechać na Białystok. Nie ma szans. Tak poprowadzą
        > drogowskazy, iż na Suwałki wyjedziesz.

        A do Suwałk jedzie się z Warszawy inną drogą niż do Białegostoku ?

        • Gość: lalique Re: odnośnie przejazdu przez Warszawę jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 12:34
          bdb! bedzie mniej wypadków.

          ---
          Jude Law rozebrany do rosołu... www.lalique.blox.pl

      • Gość: Pawel Re: Drogowskazy i nazwy ulic IP: *.waw.pl / *.merinet.pl 15.12.04, 12:35
        Zgadzam się w 100%. Drogowskazy są beznadziejne o ile w ogóle istnieją.
        Dodatkowo w okolicach domków jednorodzinnych ciężko nieraz znaleźć nazwę ulicy
        którą się jedzie.

      • Gość: alamakota Re: odnośnie przejazdu przez Warszawę jest IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.04, 14:24
        > ze dwa dni temu około 1 w nocy przejeżdżałem przez Warszawę od strony
        Augustowa w kierunku Lublina. Nie pierwszy raz zresztą jechałem tak. I jak
        zwykle

        Warszawa jest w ogóle do dupy oznakowana. A Lublin czasami jest wymieniony na
        znaku (np. na Chałubińskiego), a potem znika na rzecz 'Terespolu'. Bezsens.

        Poza tym czy nie zauważyliście, że kobiety piastujące różne stołki uczą
        mężczyzn, jak prowadzić samochód? Pani Neklen jest rzecznikiem ZDM (nie mylę
        się?), i entuzjaztycznie oceniła jakość asfaltu na JPII, a teraz pani
        Buttler....
        To chyba rewanż za to, że (chyba) wszystkie programy o gotowaniu są okupowane
        przez facetów smile)))
      • gerry A nie lepiej na Siemiatycze ;) 15.12.04, 15:09
    • Gość: elibre Re: A nie mówiłem?! IP: *.reynet.pl 15.12.04, 13:16
      ciekawe kiedy tak zrobia w Lublinie? U nas nawet przez Al.Krasnicka nie mozna
      jednym ciagiem przejechac bo nikt nie slyszal o zielonej fali! Moze firmie IKOM
      kojarzy sie ona z armia i boja sie tego czy jak? masakra! mnie wnerwia gdy
      startuje(szybko bo widze jeszcze palace sie zielone) spod swiatel przy szpitalu
      w kierunku Krasnika i trafiam na czerwone na skrzyzowaniu z droga osiedlowa i
      cos w stylu wyjazdy z Tesco!!!!!! Jesli jestem wyjatkiem i tlyko mnie to wkurza
      to mi napiszcie. Ale nie sadze! podejrzewam ze nie kazdemu usmiecha sie stac w
      korkach, tracic czas i paliwo(o zanieczyszczaniu srodowiska nie wspomne).
      Podobno drugi z najwiekszych grzechow kierowcow to agresja na drogach. To moze
      by ktos przynajmniej to zrobil zeby bylo jej mniej... Musze dodac ze zeby
      trafic tam na zielone nalezaloby jechac zdecydowanie mniej niz 20km/h Tez
      sprawdzalem(godz 14)! PARANOJA! Z drugiej strony, jadac od strony Motycza ok
      19 przejechalem cala Krasnicka na zielonym jadac 50-60km/h Moglbym jechac nawet
      40km/h byle bym nie stal na durnowato ustawionych swiatlach!!!!!!!
      pozdrawiam
    • Gość: g/. Re: A nie mówiłem?! IP: *.gov.pl 15.12.04, 14:29
      Najsmutniejsze jest chyba jednak to, ze za "50" glosowali w Sejmuniusiu naszym
      naukochanszym wszyscy oprocz posla Macierewicza i jego nielicznych kompanow...wink
    • a.adas Luka, a Tobie się akurat dziwię... 15.12.04, 15:09
      Toż to świetna okazja, zeby dokopać czerwonym i to tym "prawdziwym" - PRL owskim
      Bo kto normalny puszcza główne drogi przelotowe przez sam środek miast? Ale
      gensekom i kacykom nie mieściło się w głowie, że może byc tyle samochodów, że
      drogi nie wytrzymają (jest taka anegdotka o Chruszczowie w Nowym Jorku - ponoć
      krzyknął "ściągnęli samochody z całego kraju, żeby nas oszukać").

      A w mieście ograniczenia z reguły są, tyle ze tranzyt idzie bokiem -
      autostradami.
      • xiazeluka Nie ma powodów do zdziwienia 15.12.04, 15:39
        Mowa jest o ruchu ulicznym, głównie na wielopasmowych drogach w Warszawie.
        Tego, że odpowiedzialnym towarzyszom nie mieściło się w głowach, iż nastaną
        czasy pełne bezhołowia, w których każdy robol ma własny samochód, chwilowo się
        nie zmieni - i betonowe blokowiska straszyć będą parkingami wzdłuż ciasnych
        alejek. W przedpokoju zaparkować się nie da.

        Najnowszy pomysł geniuszy z ZDM - nasmarowanie pasów nur fur autobusy na moście
        Śląsko-Dąbrowskim i na Modlińskiej. Pomysł równie inteligentny jak ograniczenie
        w mieście do "50".
    • annafl Re: A nie mówiłem?! 15.12.04, 15:31
      Nie za bardzo rozumiem o co tyle szumu.
      Jesli droga jest dwujezdniowa mozna w terenie zabudowanym jezdzic po niej
      100km/h.
      W Krakowie na wiekszosci dwujezdniowych drog jest ograniczenie 70km/h.
      Na tych wielopasmowkach, ktore nie byly wczesniej dwujezdniowe, zaczeto
      systematycznie stawiac barierki oddzielajace ruch w jednym i drugim kierunku.
      No ale nikt o tym w telewizji nie mowil...
    • albert.flasz Re: Co??? 15.12.04, 15:31
      ... A tak się chłopy napracowały, tyle statystyk spłodziły, tyle kasy wywaliły
      na PR, kampanie reklamowo - uświadamiające... I teraz to wszystko mieli
      by "odkręcać" lub, co gorsza, przyznać się do popełnienia częściowego błędu?
      Niedoczekanie!
      • miriamfirst_ Re: Co??? 15.12.04, 15:37
        albert.flasz napisał:

        > ... A tak się chłopy napracowały, tyle statystyk spłodziły, tyle kasy
        wywaliły
        > na PR, kampanie reklamowo - uświadamiające... I teraz to wszystko mieli
        > by "odkręcać" lub, co gorsza, przyznać się do popełnienia częściowego błędu?
        > Niedoczekanie!

        Czy to prawda, że pewnym antidotum na alberta flasza jest drużyna teodora, czy
        się mylę?

        pozdrowieniasmile

        M.,
        • albert.flasz Re: Co??? 15.12.04, 15:56
          No, no - tylko nie drużyna! Człowiek się otyra, żeby zaszczepić w tym porąbanym
          kraju coś opartego na najlepszych wzorcach, a tu zaraz znajdzie się jakiś
          malkontent.smile
          • miriamfirst_ Re: Co??? 15.12.04, 16:23
            albert.flasz napisał:

            > No, no - tylko nie drużyna! Człowiek się otyra, żeby zaszczepić w tym
            porąbanym
            >
            > kraju coś opartego na najlepszych wzorcach, a tu zaraz znajdzie się jakiś
            > malkontent.smile


            Ooopssss!!!smile))
    • Gość: pws3@gazeta.pl Re: A nie mówiłem?! - 50 km/godz jest OK! IP: *.klaudyny.net / *.klaudyny.net 15.12.04, 16:21
      Czy to mądre, tak pisać?
      Fakt, że wielu kierowców jeździ za szybko ma bardzo ciekawe korzenie. Np.
      Bywało, że pracownik Kancelarii Pana Prezydenta RP jechał szosą bardzo szybko.
      Sprawe zatuszowano. Taki przykład zachęca innych do łamania prawa.
      Druga sprawa to poziom szkolenia kierowców w Polsce. Jest skandaliczny. Jazda z
      prędkością 50 k/godz niesie duzo mniejsze zagrożenie bezpieczeństaw niz jazda
      z prekoscią 80-90 km/godz. Energia rośnie z kwadratem predkości.
      Osobiście widziałem polityków, którzy łamali przepisy ruchu drogowego.
      Także komunikacyjny układ ullic Warszawy nie służy rozładowaniu ruchu na
      ztłoczonych ulicach. Kiedyś, w Nowym Jorku, widziałem, jak pierwsi ruszali na
      światłach ci, co skręcali w lewo, żeby nie blokować ruchu tym, którzy za nimi
      mieli jechać prosto. Ostatnio coraz częściej spotykam uprzejmych kierowcow na
      warszawskich ulicach, ale zwyczaju uprzejmości nadal nie ma.
      Przecież każdy, kto jedzie, chce bezpiecznie dojechać, a nie tylko ten, który
      drobną uprzejmością na ulicy, może a nie chce, ułatwić innym jazdę.
      Ograniczenie prędkości jazdy w mieście do 50 km/godz uważam za dobre
      rozwiązanie. Warto je powszechnie stosować.
      Dlaczego siwa już mieszkanka Szwjcarii mówiła mi, że co roku zdarza się jej
      płacić mandat za zbyt dużą prędkość jazdy? Jechała tak, jak jechał rząke
      samochoów, policjant zaś pytał jej, czyzby nie widziała ograniczenia
      prędkościo. Rozmawiał z nią a nie z całym rzędem samochodów.
      50 km/godz to dobra prędkość jazdy w mieście. Sam kiedyś ucierpiałem w wypadku
      i wiem, jakie są tego konsekwencje.
      • xiazeluka 50 km/h dobre jest na Formułę I ślimaków 15.12.04, 16:55
        Kierowcy jeżdżą "za szybko" bez oglądania sie na pracowników kancelarii
        prezydenta, częściej widzą przykładnie jadące 90 km/h radiowozy.
        Ale nie w tym rzecz. Ograniczenie prędkości dobre jest na osiedlowych
        uliczkach, a nie wielopasmowych trasach przeznaczonych do szybkiego
        przemieszczania się.

        Jadąc 50 km/h po mieście nie nauczysz się dobrze prowadzić, a kiedy wyturlasz
        sie za miasto, to stracisz głowę na pierwszym zakręcie, ponieważ dozwolone za
        miastem 100 km/h to dwa razy więcej niż prędkość parkingowa z miasta.

        Ograniczenie "w mieście" na wszystkich ulicach to pomysł idiotyczny:
        Wisłostrada, godzina. 21.50, trzy pasy ruchu - i co, mam tamować ruch wlokąc
        się "50"??? Takie postępowanie stwarza zagrożenie na drodze, ponieważ prowokuje
        innych uczestników ruchu do zachowań agresywnych i wykonywania zbędnych
        manewrów wyprzedzania. Myśleć! Nikt normalny nie będzie przestrzagał
        kretyńskich ograniczeń w miejscach ku temu nieprzeznaczonych!
        • Gość: camel Berlin IP: 62.53.163.* 15.12.04, 17:32
          tu jest na 90% ulicach ograniczenie do 30.
          Tylko wieksze ulice maja mozliwosc 50 km/h czasem 60. I raczej tu sie
          przestrzega przepisow.
          Moze i jezdzac 50 po miescie nie nauczysz sie jezdzic dobrze, ale za to masz
          wieksze szanse na przezycie niz jezdzac 100.., a juz na pewno szanse ma osoba,
          ktora potracisz.

          • albert.flasz Re: Berlin 16.12.04, 09:02
            Koleś chyba nie zrozumiałeś dokładnie o co chodzi w tym wątku: tu nie chodzi o
            ograniczenie prędkości na zatłoczonych ulicach w centrum miasta ani w t.
            zw. "strefie zamieszkania", tylko o 50 km/godz na wielopasmowych,
            bezkolizyjnych, przelotowych trasach, które zostały wymyślone oraz stworzone
            właśnie dla w miarę szybkiego przemieszczania się z jednego końca miasta na
            drugi. W Berlinie takich nie ma?
    • Gość: kicikoci Re: A nie mówiłem?! IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 15.12.04, 16:48
      Na temat zmian ograniczenia prędkosci mozna sobie dyskutować. Ale nazywanie
      oponentki "brzydką babą" zasługuje tylko na jedną odpowiedź - musisz się
      popisywać szybką jazdą, bo masz za małego, biedaczku.
      • xiazeluka Spadaj, impotencie 15.12.04, 16:56
        To brzydka i głupia baba, cytuj porządnie.
    • Gość: camel pewnie dlatego... IP: 62.53.163.* 15.12.04, 17:24
      warszawiacy jezdza takimi gruchotami...
      wypadki to chleb powszedni...

      • Gość: Viking Re: pewnie dlatego... IP: *.elisa-laajakaista.fi 15.12.04, 17:49
        Warszawiacy jeżdżą gruchotami z Berlina od Camela smile
        Nie Camel, w W-wie zobaczysz dużo fajnych samochodów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja