Rozwód małżeństw homosexualnych

15.12.04, 20:22

Musimy chyba wziąć pod uwagę, prawda? Różnie się zdarza. Pary się kochają,
pary się pobierają, bywa, minie kilka lat, albo więcej lat, i mają siebie
dosyć, i już nie chcą być ze sobą, albo któryś z panów zapała gorącym
uczuciem do innego pana, a ten drugi będzie miał dosyć ciągłego prania i
gotowania, no i klops czyli rozwód. I co? Musimy określić kto przeciwko komu
składa taki pozew - to ja mam małe pytańkosmile jak określimy te parę?
Jest to para małżeńska, w przypadku tego okropnie de-mode układu kobieta-
mężczyzna, mąż składa przeciwko żonie, albo żona pozew przeciwko swemu
meżowi.
Kto jest kim w takim homosexualnym związku? Mąż z mężem? Mąż I i Mąż II?
jak ma zwracać się do nich Sąd? Czy pan dbał o... kogo? Małżonka. A pan dbał
o swojego małżonka, małżonku pierwszy?

A w ogóle zakładając, że rozwodów nie będzie, jak będzie wyglądał ślub tej
pary? Dwóch mężczyzn w garniturach stało będzie odświętnie, bo w garniturach
chyba obydwoje, i obrączki, i na przykład pani, która jest przedstawicielem
USC pyta się czy pan chce wziąć tego pana... no właśnie - za kogo? Męża?
Żonę? Pewnie trzeba wymyśleć inne określenia, no ale znowu to może zostać
przez te drażliwe pary źle odebrane, bo poczują znowu swą inność, czyli chyba
musi być któryś z nich mężem, a któryś żoną. To ta "żona" będzie w welonie
ślubnym? Facet w welonie i sukience?? A moze obydwoje chcą być kobietami? Bo
podobno ci mężczyźni, o takich preferencjach nie chcą być mężczyznami tylko
kobietami, więc co? Dwóch mężczyzn którzy de facto chcą być kobietami wchodzą
w związek małżeński homosexualny??

Straszne, jakim problemom wiek XXI stawiać musi czoła, ale mam nadzieję, że
szczęśliwie wybrnie!

Miriam
Z tego mogą być kłótnie przedmałżeńskie!
    • oleg3 A dzieci 15.12.04, 20:35
      jak mają się zwracać: tatusiu czy mamusiu. A jak porzucona tradycyjna żona ma
      mówić o aktualnym homoseksualnym partnerze (żonie?) byłego już małżonka?
      Tradycyjne <Ty zdziro> nie bardzo pasuje.

      Na szczęście u notariusza nic nie trzeba nic zmieniać: stawili się Panowie A i
      B, małżonkowie C.

      Ukłony
    • perla dwóch pedałów w sądzie jest 15.12.04, 20:54
      no właśnie, sądy rodzinne sfeminizowane są, ale pytania na rozprawach zadają
      bynajmniej niesfeminizowane. Nie pytają o emocje, tylko: "czy żona panu
      prała?", lub: "czy mąż oddawał gażę na dom?". Ciekawe jak taki sąd składający
      się z samych kobiet będzie pytał o takie sprawy pedałów?
      Poza tym, rozwody mogą być o orzekaniu o winie. Sąd z reguły ma wypracowane
      określone zachowania współmałżonka za które może orzec winę za rozpad
      małżeństwa. Żadna kobieta nie otrzyma rozwodu o winie męża bo "mąż przebywał do
      północy u kolegi". Natomiast w przypadku pedałów taki argument w innym świetle
      wypada. Bo pachnie zdradą. A przecież sąd dla małżeństw musi mieć takie same
      standardy, i pedały nie mogą mieć osobnych paragrafów.
      Osoby, które tak bardzo prą do tego aby pedalstwo miało śluby, de facto mogą im
      w przyszłości sprokurować ostre kłopoty. Bo najgorszym rozwodem jaki człowiek
      może otrzymać to "porzucenie rodziny". I jeżeli jakiś pedał porzuci
      zaślubionego pedała na rzecz innego pedała, to ten porzucony pedał może
      otrzymać taki rozwód. I ten pedał, który porzucił "rodzinę" będzie przez całe
      życie bulił alimenty na rzecz tego porzuconego pedała właśnie. I dodatkowe
      ekstra jak ten porzucony zachoruje na przykład. Taki pedał co będzie płacił
      całe życie przeklnie tych co do tych ślubów tak parli.
      Raczej niechciałbym oglądać ślubu pedałów. Ale rozwód tak. Chciałbym widzieć
      jak przed kobietami w sądzie pedały obrzucają się wzajemnie: "on mi nie
      prał", "a on nie chciał spełniać obowiązków małżeńskich bo niby dupa go ciągle
      bolała, ale to symulant", "a on mi przypalał kolację i nie sprzątał jak
      powinnien", "przepił wypłatę i nie miałem na podpaski", etc.
      To nawet śmieszne może być.
    • gretshen Jesli zalicza nauki przedmalzenskie to wszystko 15.12.04, 20:56
      inne pojdzie jak z platka.

      Czy w twoim kosciele tez sa nauki przedmalzenskie?
    • Gość: Normalna [...] IP: *.twmi.rr.com 15.12.04, 22:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • gretshen Znalazles sobie, w Miriam autorytet od smarow ? :) 15.12.04, 23:09
        Spytaj jeszcze Perle. Ten pewnie takze cos wie
      • Gość: Krzys52 Spytaj jeszcze Perle, on(a) jest bi-sex czy tez IP: *.proxy.aol.com 16.12.04, 05:21
        obojniak, a wiec moze miec doswiadczenie - z kosmetykami obojga plci surprised))
    • dokowski Ona będzie w sukni ślubnej 15.12.04, 23:04
      miriamfirst_ napisała:

      > jak będzie wyglądał ślub tej pary? Dwóch mężczyzn w garniturach

      Widziałem kiedyś film USA, w którym syn pedała granego przez Robbiego
      Williamsa, chciał się żenic z córką konserwatysty granego przez Hackmanna. Z
      tego filmu wiem, że w związku pedałów jeden jest "żoną", a dzieci męża mówią do
      niego "mamo".
    • hawaian Re: Rozwód małżeństw homosexualnych 16.12.04, 00:44
      Spytaj Kretyna52 . U niego jest tak że gdy jest stroną uległą - damską
      (w stosunku do czarnoskórego "męża") występuje jako gretshen . Gdy na forum
      gra chojraka to podpisuje się Kretyn52 (pardon Krzys52).
    • Gość: Lekarz Rozwody o to że jak OBCIĄGA KABLA to nie połyka IP: *.twmi.rr.com 16.12.04, 01:00
      tylko wypluwa, tzn że nie kocha .....

      Abo, on chce aby OBCIAGAŁ KABLA, a on wtyka do odbytnicy bez wazelinowania ...

      Pełno jest niesnasków i kłutni w "parach" gejowskich o takie sprawy.

      No bo smak spermy podstarzałego partnera geja ma smak ZGNIŁYCH KARTOFLI no to
      jak coś takiego połykać .... i kłutnia gotowa.
    • snajper55 Re: Rozwód małżeństw homosexualnych 16.12.04, 02:03
      miriamfirst_ napisała:

      > Musimy chyba wziąć pod uwagę, prawda? Różnie się zdarza. Pary się kochają,
      > pary się pobierają, bywa, minie kilka lat, albo więcej lat, i mają siebie
      > dosyć, i już nie chcą być ze sobą, albo któryś z panów zapała gorącym
      > uczuciem do innego pana, a ten drugi będzie miał dosyć ciągłego prania i
      > gotowania, no i klops czyli rozwód. I co? Musimy określić kto przeciwko komu
      > składa taki pozew - to ja mam małe pytańkosmile jak określimy te parę?
      > Jest to para małżeńska, w przypadku tego okropnie de-mode układu kobieta-
      > mężczyzna, mąż składa przeciwko żonie, albo żona pozew przeciwko swemu
      > meżowi.
      > Kto jest kim w takim homosexualnym związku? Mąż z mężem? Mąż I i Mąż II?
      > jak ma zwracać się do nich Sąd? Czy pan dbał o... kogo? Małżonka. A pan dbał
      > o swojego małżonka, małżonku pierwszy?

      Sąd będzie się zwracał pewnie tak samo jak dzisiaj. Czy zgadza się pan z
      wnioskiem małżonka ? Czy potwierdza pan zeznania małżonka ? Itp.

      > A w ogóle zakładając, że rozwodów nie będzie,

      Ależ będą. Prawo do ślubu, to i prawo do rozwodu.

      > jak będzie wyglądał ślub tej
      > pary? Dwóch mężczyzn w garniturach stało będzie odświętnie, bo w garniturach
      > chyba obydwoje, i obrączki, i na przykład pani, która jest przedstawicielem
      > USC pyta się czy pan chce wziąć tego pana... no właśnie - za kogo? Męża?
      > Żonę?

      Pan, to mąż. Niezależnioe, jakiej płci jest druga osoba.

      > Pewnie trzeba wymyśleć inne określenia,

      Nie trzeba.

      > no ale znowu to może zostać
      > przez te drażliwe pary źle odebrane, bo poczują znowu swą inność, czyli chyba
      > musi być któryś z nich mężem, a któryś żoną. To ta "żona" będzie w welonie
      > ślubnym? Facet w welonie i sukience?? A moze obydwoje chcą być kobietami?

      Coś Ci się pomyliło. Ci, co chcą płeć zmieniać, to nie homoseksualiści. Oni się
      inaczej nazywają.

      > Bo
      > podobno ci mężczyźni, o takich preferencjach nie chcą być mężczyznami tylko
      > kobietami, więc co? Dwóch mężczyzn którzy de facto chcą być kobietami wchodzą
      > w związek małżeński homosexualny??

      Wiesz, Miriam, zostań Ty może lepiej przy tematyce filmowej...

      S.
    • Gość: jaski Re: Rozwód małżeństw homosexualnych IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 16.12.04, 05:30
      Aha, Miriam, w prawie(zwlaszcz proc) nie ma meza i zony tylko strony sa. Jezyk
      taki dziwny troche. To samo ze slubami(tez prawo). nie musi byc maz i zona,
      partner wystarczy( cos jakby, czy obywatel chce wziac obecnego tu obywatela za
      partnera, etc). Wszystko od formuly zalezy.Zreszta co Cie to obchodzi,
      zamierzasz orientacje zmienic?
    • pro100 Niczego postempakom nie wytłumaczysz 16.12.04, 07:34
      miriamfirst_ napisała:

      >
      > Musimy chyba wziąć pod uwagę, prawda? Różnie się zdarza. Pary się kochają,
      > pary się pobierają, bywa, minie kilka lat, albo więcej lat, i mają siebie
      > dosyć, i już nie chcą być ze sobą, albo któryś z panów zapała gorącym
      > uczuciem do innego pana, a ten drugi będzie miał dosyć ciągłego prania i
      > gotowania, no i klops czyli rozwód. I co? Musimy określić kto przeciwko komu
      > składa taki pozew - to ja mam małe pytańkosmile jak określimy te parę?
      > Jest to para małżeńska, w przypadku tego okropnie de-mode układu kobieta-
      > mężczyzna, mąż składa przeciwko żonie, albo żona pozew przeciwko swemu
      > meżowi.
      > Kto jest kim w takim homosexualnym związku? Mąż z mężem? Mąż I i Mąż II?
      > jak ma zwracać się do nich Sąd? Czy pan dbał o... kogo? Małżonka. A pan dbał
      > o swojego małżonka, małżonku pierwszy?
      >
      > A w ogóle zakładając, że rozwodów nie będzie, jak będzie wyglądał ślub tej
      > pary? Dwóch mężczyzn w garniturach stało będzie odświętnie, bo w garniturach
      > chyba obydwoje, i obrączki, i na przykład pani, która jest przedstawicielem
      > USC pyta się czy pan chce wziąć tego pana... no właśnie - za kogo? Męża?
      > Żonę? Pewnie trzeba wymyśleć inne określenia, no ale znowu to może zostać
      > przez te drażliwe pary źle odebrane, bo poczują znowu swą inność, czyli chyba
      > musi być któryś z nich mężem, a któryś żoną. To ta "żona" będzie w welonie
      > ślubnym? Facet w welonie i sukience?? A moze obydwoje chcą być kobietami? Bo
      > podobno ci mężczyźni, o takich preferencjach nie chcą być mężczyznami tylko
      > kobietami, więc co? Dwóch mężczyzn którzy de facto chcą być kobietami wchodzą
      > w związek małżeński homosexualny??
      >
      > Straszne, jakim problemom wiek XXI stawiać musi czoła, ale mam nadzieję, że
      > szczęśliwie wybrnie!
      >
      > Miriam
      > Z tego mogą być kłótnie przedmałżeńskie!

      Gdyby to była kwestia rozumu.... Z głęboką wiarą w wyższość pedalenia logika
      nie ma szans a oczywisty idiotyzm żądań homolubów do ich mózgów się nie
      przebije.

      pozdr anty - może osmieszenie jak Twoje???
      • Gość: nieestetyczny Re: Niczego postempakom nie wytłumaczysz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 00:50
        pro100 napisał:

        > Gdyby to była kwestia rozumu.... Z głęboką wiarą w wyższość pedalenia logika
        > nie ma szans a oczywisty idiotyzm żądań homolubów do ich mózgów się nie
        > przebije.

        To prawda. jak mawiał pewien mechanik samochodowy: tłok w cylindrze - w
        porządku, ale w rurze wydechowej - komletnie bezsensu.
    • szymcha.killer Co ty sie martwisz Goska o rozwod! Ty sie 16.12.04, 23:40
      natychmiast martw o slub!

      Rozwod sze zawsze da zaltwic... Tylko problem moze byc wzgledem slub!
    • Gość: Rififi W Canadzie nie moga sie rozwiesc IP: 207.134.87.* 17.12.04, 03:50
      U nas w Ontario pozwolono pedalom sie zenic. Caly problem, ze nie moga sie
      rozwisc a wielu chce.Bo nie ma zadnej podstawy prawnej nie wiadomo jak
      takie "malzenstwo" z dwoch samcow nazywac przy rozwodzie.....itd itp, jednym
      slowem sad dal za wygrana i nie chce rozwodzic....
Pełna wersja