Dodaj do ulubionych

============aQUaNET=2996==============

    • drf ============sadyzm============== 31.05.06, 17:21
      Sadyzm - rodzaj zaburzenia seksualnego (parafilii), w którym jednostka odczuwa
      podniecenie seksualne w wyniku zadawaniu partnerowi fizycznego i psychicznego
      bólu oraz upokarzania go. Jego przeciwieństwem jest masochizm, dlatego związki
      sado-masochistyczne mogą stanowić źródło satysfakcji dla obu stron. Przeważającą
      większość sadystów (jak i masochistów) stanowią mężczyźni.

      Dość powszechne fantazje seksualne, których głównym motywem jest cierpienie i
      upokorzenie, nie wystarczają do stwierdzenia, że mamy do czynienia z sadyzmem.

      Nazwa sadyzm pochodzi od nazwiska markiza de Sade, powieściopisarza żyjącego na
      przełomie XVIII i XIX wieku, który zasłynął barwnymi opisami praktyk
      sadomasochistycznych. Potocznie terminu sadyzm używa się nieprawidłowo także
      ogólnie na określenie okrucieństwa zadawanego człowiekowi, bez kontekstu
      seksualnego.

      Sadyzm seksualny należy różnicować z okrucieństwem w kontaktach seksualnych,
      będących przejawem np. zaburzeń osobowości, jak np. psychopatia.

      pl.wikipedia.org/wiki/Sadyzm
      Psychopatia, osobowość dyssocjalna (ICD-10 F60.2), osobowość antyspołeczna to
      zaburzenie struktury osobowości o charakterze trwałym, dotyczące 2 – 3% każdej
      populacji. Zaburzenie to wiąże się z obecnością trzech deficytów psychicznych:
      lęku, uczenia się i relacji interpersonalnych.

      Kazimierz Pospiszyl dzieli zaburzenie na typ impulsywny i typ kalkulatywny.

      Pospiszyl wyróżnia w psychopatii:

      * deficyt lęku - defekt emocjonalny polegający na braku przyswajania
      odruchów moralnych i braku empatii;
      * deficyt uczenia się – dominujące w typie impulsywnym zachowania agresywne;
      * upośledzenie związków – relacje oparte na przydatności innych do własnych
      celów, płytkie związki – dominujące w typie kalkulatywnym, ignorowanie konwencji
      społecznych;
      * cierń psychopatyczny – zubożone życie psychiczne, kompensowane przez
      narcyzm – wyczulenie na przejawy niedoceniania.

      pl.wikipedia.org/wiki/Psychopatia
        • zupagrzybowa socrealizm historyczny 01.06.06, 16:22
          Uzyskawszy niepodległość dzięki Wielkiej Październikowej Rewolucji
          Socjalistycznej burżuazja polska wespół z obszarnictwem utworzyła państwo
          imperialistyczne - pisał socrealistyczny historyk Karol Lapter w 1952 roku. -
          Wobec istnienia obiektywnie rewolucyjnej sytuacji użyła ona wszelkich środków,
          aby zahamować rozwój subiektywnego czynnika rewolucji, tj. wzrostu świadomości i
          zorganizowania mas pracujących, przede wszystkim proletariatu".

          www.kurierplus.com/issues/2001/k375/kp375-03.htm
          www.angelfire.com/ok2/polisharmy/chapter2.html
          • pozarski Re: socrealizm historyczny 01.06.06, 16:52
            zupagrzybowa napisała:

            > Uzyskawszy niepodległość dzięki Wielkiej Październikowej Rewolucji
            > Socjalistycznej burżuazja polska wespół z obszarnictwem utworzyła państwo
            > imperialistyczne - pisał socrealistyczny historyk Karol Lapter w 1952 roku. -
            > Wobec istnienia obiektywnie rewolucyjnej sytuacji użyła ona wszelkich środków,
            > aby zahamować rozwój subiektywnego czynnika rewolucji, tj. wzrostu
            świadomości
            > i
            > zorganizowania mas pracujących, przede wszystkim proletariatu".
            >
            > www.kurierplus.com/issues/2001/k375/kp375-03.htm
            > www.angelfire.com/ok2/polisharmy/chapter2.html

            hehe.dobre co?Moj stary tak wtedy (1952r) pisal, ale ty dzisiaj tak mowisz.Not
            bad, powiedzial szwed.
          • pozarski Re: socrealizm historyczny 01.06.06, 18:32
            zupagrzybowa napisała:

            > Uzyskawszy niepodległość dzięki Wielkiej Październikowej Rewolucji
            > Socjalistycznej burżuazja polska wespół z obszarnictwem utworzyła państwo
            > imperialistyczne - pisał socrealistyczny historyk Karol Lapter w 1952 roku. -
            > Wobec istnienia obiektywnie rewolucyjnej sytuacji użyła ona wszelkich środków,
            > aby zahamować rozwój subiektywnego czynnika rewolucji, tj. wzrostu
            świadomości
            > i
            > zorganizowania mas pracujących, przede wszystkim proletariatu".
            >
            > www.kurierplus.com/issues/2001/k375/kp375-03.htm
            > www.angelfire.com/ok2/polisharmy/chapter2.html

            Zapomnialem dodac, zeby sie trzymac twojej formuly:...ty, Dajczgewand, tak
            mowisz dzisiaj.
            • dajczgewand ......... . ;-) ............ 01.06.06, 23:24

              W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego pacjenta i pyta:
              - Jak się nazywacie?
              - Jak to, nie wie pan? Jestem Napoleon Bonaparte.
              - Tak? A kto panu to powiedział?
              - Pan Bóg.
              Na to odzywa się głos z sąsiedniego łóżka:
              - On kłamie. Nic mu takiego nie mówiłem.
              _____________________________________________________

              Facet jedzie samochodem i słyszy w radiu komunikat:
              - Uwaga! Jakiś wariat na drodze 123 jedzie pod prąd!
              Słysząc to, kierowca rozgląda się i mówi do siebie:
              - Jaki jeden wariat? Są tu ich tysiące!

              __________________________________________________

              Kowalski przechodzi badania testowe. Psychiatra, narysowawszy trójkąt, pyta:
              - Co to jest?
              - Goła kobieta
              Psychiatra rysuje trapez
              - A to co?
              - Goła kobieta
              - A to co? - pyta psychiatra narysowawszy koło
              - Goła kobieta
              - Panie Kowalski, pan nie tylko jest chory psychicznie, pan jest na dodatek
              erotomanem!
              - Ja, erotoman? A kto mi te wszystkie świństwa rysował?

              ____________________________________________________

              W środku nocy zdenerwowany mężczyzna dobija się do drzwi portierni szpitala
              psychiatrycznego:
              - Proszę mnie wpuścić, oszalałem, potrzebuję natychmiastowej pomocy lekarskiej!
              - Co?! Teraz?! W środku nocy?! - denerwuje się zaspany portier - Pan chyba
              zwariował!

              wink
              • pozarski Re: ......... . ;-) ............ 10.01.07, 13:21
                dajczgewand napisał:
                > - Jak się nazywacie?

                Mialem z nim mila rozmowe, glownie - wspominkowa.
                Zahaczylismy o marzec 68 i... zaproponowal mi wywiad.
                Nie zgodzilem sie..
                Pytalem go o powody stanu wojennego miedzy Wami.
                Nie chcial o tym mowic, ale nie probowal Ciebie obmalowywac.

                W
                ---
      • patience W ramach wyjatku ci odpowiem 03.06.06, 15:43
        To nie my. Kazdy ci to potwierdzi z tutejszych bywalcow, bo sie znamy nawzajem i
        bez pudla rozpoznajemy nawet przy zmianie nika, po "charakterze pisma".
        Podejrzewam ze ludnosc czyta co piszesz, ma na ciebie wieksza tolerancje, bo
        "jestes tu nowy", ale jednak naruszasz netykiete. Po imieniu i nazwisku pisales
        brzydkie rzeczy o pewnym naszym wspolnym znajomym, i to nie raz. Tutaj jest to
        traktowane jako ciezkie naruszenie regul gry. No i ktos ci daje nauczke. Nihil
        novi. Przy okazji wyjasnie, ze tutaj przychodza ludze z roznych srodowisk, nie
        po to, by sie mordowac nawzajem, tylko po to, zeby spokojnie wymieniac
        pogladami. Cenne jest wlasnie to, ze sa ludzie z srodowisk diametralnie od
        siebie sie rozniacych, bo to zapewnia autentyczna dyskusje. Nawet w
        najgoretszych dyskusjach sie nie przekracza pewnych granic. Ty grales na
        ewliminacje, a tego nikt tu nie lubi, niezaleznie jakie ma poglady.
    • pozarski Re: socrealizm histeryczny 03.06.06, 16:26
      karol.lapter napisał:

      > Zostawcie mojego syna w spokoju.
      > To moja wina, ze sie wstydzi swojego nazwiska.
      > I nie zapominajmy, ze to wlasnie nasze kury wraz z bratnimi kurami Zwiazku
      radz
      > ieckiego zniosly np.
      > w 1967 i w 1968 tyle jaj, ze pokonalismy tym samym kury imperialistyczne o
      3243
      > 2 jaj.
      > Ja to mkowie powaznie - nie dla jaj.
      > Karol, co sie z kurami budzi.... jak syn Januszek.... vel Pozarski tu ludzi
      n
      > udzi

      W ramach normalki: nie czytam wypocin, jeno tworczosc twojego mentora mnie
      coraz bardziej bulwersuje. Poslalem strone na swietlice, niech wiedza, ze ma
      wielki talent literacki. Zastanawiam sie tez nad innymi krokami, poniewaz
      uzywanie danych mojego ojca jako ksywy niespecjalnie mi sie podoba.
      • drf TH*A__IL__A*ND__________________ไ ทย 05.06.06, 22:44
        Thailand, officially the Kingdom of Thailand, is a country in Southeast Asia,
        bordering Laos and Cambodia to the east, the Gulf of Thailand and Malaysia to
        the south, and the Andaman Sea and Myanmar to the west. Thailand was also known
        as Siam, which was the country's official name until May 11, 1949. The word Thai
        (ไทยwink means "freedom" in the Thai language and is also the name of the majority
        Thai ethnic group.

        en.wikipedia.org/wiki/Thailand_____________________________________________

        SYJAMISCI DO SYJAMU !!!!.))))

        drf
        • idelfons.zgryz_bieruta Re: Th*A__IL__A*nD & Syjamisci Do Syjamu !) 06.06.06, 19:22
          Witam sie na Aquanet czego i Wam zycze. Przerzucilem pare tekstow i chcialbym zrozumiec czym sie
          sie naprawde zajmujecie ? Poza tym mam wrazenie, ze znajduje sie w tym gronie takze i osoba, ktora
          mnie moze poinformowac o co chodzi tu z tym "Oswiadczeniem" ktore wpaldlo mnie tu do komputera a
          podpisane przez jakied ok. 220 osob najprawdopodobnie narodowosci zydowskiej napisane przeciwko
          innym Zydom a skierowane do kogos w Polsce. Czyta sie to jak doniesienie. Zrozumialem, ze miedzy
          innymi chodzi o wchodzenie do teczek i, ze jest to bardzo na reke tym okolo 220 osobom.
          Zakladam, ze te osoby, ktore donosza o tym fakcie komus tam w Polsce nie sa zainteresowane aby ktos
          wiedzial co maja w teczkach. Czy to znaczy, ze maja cos w tych teczkach ? Zauwazylem tez
          przypadkiem, ze jedna z osob podpisanymi pod doniesiem na organizacje Nadzieja68 (od kiedy
          istnieje i jakie ma cele i gdzie sie wiecej mozna o niej dowiedziec ?) z nazwiska przypomina osobe,
          ktora tu wystepuje w jednym z tekstow. Czy podpisany pod oswiadczeniem ( czy to przypadkiem do
          wladz polskich i jezeli tak to ktorych ?) czlowiek pod nazwiskiem Laptar i ten o ktorym ktos tu pisal,
          jako komunistycznemu ideologowi to ta sama osoba ? Prosze wybaczyc jezeli tu cos myle. Dlatego tez
          pytam. Probuje sie polapac czy to Oswiadczenie tych 227 (?) osob to list bylych komunistow na
          swoich niekomunistycznych ziomkow (co bardzo przypomina dzialanie komunistyczne) czy calkiem
          cos innego ? Czy pan Laptar moze mnie to wyjasnic, chyba, ze zbierznosc nazwisk bardzo przypadkowa
          ?
          Polecam sie pamieci.
          Idelfons Zgryz-Bieruta
            • zupagrzybowa Re: Th*A__IL__A*nD & Syjamisci Do Syjamu !) 09.06.06, 21:53
              TAJLANDIA , do 1949 Syjam

              Mapa Tajlandii
              670x677 40KB
              Mapa Tajlandii
              Tajlandia, Bangkok, pałac królewski
              Tajlandia, Bangkok, pałac królewski
              Tajlandia, wyspa Koh Nangyuan
              Tajlandia, wyspa Koh Nangyuan
              państwo w płd.-wsch. Azji, na płw. Indochińskim i Malajskim, od płd. wsch.
              oblane wodami Zat. Tajlandzkiej, od płd. zach. wodami M. Andamańskiego i Cieśn.
              Malakka; graniczy z Myanmarem (Birmą), Laosem, Kambodżą i Malezją; pow. 514 000
              km2; 64,2 mln mieszk. (2003); stol. Bangkok, 6,6 mln mieszk. w zespole miejskim;
              gł. m.: Nakhon Ratchasima, Chanthaburi, Khon Kaen, Hat Yai, Chiang Mai; j.
              urzędowy tajski, nadto ang., chin., dialekty regionalne; jednostka monetarna: 1
              baht = 100 satangów; PKB na 1 mieszk. 7000 dol. (2002).

              LUDNOŚĆ. Skład etniczny: 53% Tajowie, 27% Laotańczycy, 12% Chińczycy, 4%
              Malajowie, nadto Khmerowie, Karenowie, Monowie, Wietnamczycy; gęstość
              zaludnienia 125 osób/km2; w miastach 23% mieszk.; przeciętna dł. życia:
              mężczyźni – 66 lat, kobiety – 72 lata; wyznania: buddyzm (hinajana) – 94%, islam
              – 4% (gł. Malajowie), chrześcijaństwo, hinduizm, konfucjanizm.

              USTRÓJ. Monarchia konstytucyjna; na podstawie konstytucji z 1997 głową państwa
              król (Rama IX Bhumibol Adulyadej, od 1946); parlament dwuizbowy (zw.
              Zgromadzeniem Nar.), powoływany w wyborach powszechnych: Izba Reprezentantów
              (niższa) – 500 czł., kadencja 4-letnia i Senat – 200 czł., kadencja 6-letnia;
              rząd wyłaniany ze składu Izby Reprezentantów; administracyjnie kraj dzieli się
              na 8 regionów i 76 prowincji (czangwady).

              WARUNKI NATURALNE. Ukształtowanie pow. przeważnie nizinne; na wsch. Równina
              Korat ograniczona od płd. niewysokim pasmem Dangrek, od zach. górami Thiu Khao
              Phetchabun; w części środk. rozległa aluwialna Niz. Menamu, na płn. zamknięta G.
              Północnosyjamskimi (najw. szczyt kraju Doi Inthanon 2595 m); wzdłuż zach.
              granicy pasma górskie Tanen Tong Dan (wys. do 1964 m) i Bilok Tong Dan (wys. do
              1247 m); na Płw. Malajskim obszary nizinne; wybrzeża silnie rozczłonkowane, po
              obu stronach płw. sporo w. koralowych, najw. Phuket, Samui, Phangan. Klimat na
              przeważającej części terytorium zwrotnikowy monsunowy, wybitnie wilgotny, tylko
              na Równinie Korat zwrotnikowy suchy; średnie temp. miesięczne od 22–28ºC na płn.
              do 26–31ºC na płd.; średni roczny opad 500 mm na Równinie Korat, 1300 mm na Niz.
              Menamu, 3000 mm na Płw. Malajskim i powyżej 4000 mm miejscami w górach; pora
              deszczowa V-X, związana z monsunem płd.-wsch. Gęsta sieć rzeczna, najw. rz.
              Menam (1200 km), z dopływami Me Ping, Pa Sak, Mekong (graniczna z Laosem);
              wszystkie żeglowne, wykorzystywane do nawadniania, spławu drewna, w celach
              energetycznych. Roślinność tropikalna, monsunowa, lasy intensywnie
              eksploatowane, przetrzebione (cenne drzewo tekowe), zajmują 27% pow.; na
              Równinie Korat – sawanny; na błotnistych wybrzeżach – namorzyny; gleby żyzne,
              okres wegetacyjny trwa cały rok umożliwiając dwu i trzykrotne zbiory.

              GOSPODARKA. Jeden z najszybciej rozwijających się krajów Azji Płd.-Wsch. (wzrost
              produktu krajowego brutto w latach 90. średnio ok. 8%); obok nowoczesnych
              dziedzin przem. elektronicznego (podzespoły elektroniczne, odbiorniki tv,
              komputery), motoryzacyjnego (Honda, Yamaha), chem. (2. miejsce w świecie w
              produkcji kauczuku), włókienniczego – rozwinięte górnictwo, m.in. wydobycie rud
              cyny, cynku, antymonu, wolframu, manganu, fluorytów, węgla brunatnego, gazu
              ziemnego (z szelfu Zat. Tajlandzkiej), gipsu, lignitów; nadto przem. odzieżowy,
              cukrowniczy, cementowy, gumowy, rafineryjny; rozwinięte rzemiosło artystyczne
              (wyroby z kości słoniowej, biżuteria). Tradycyjnie mocne, mimo rozdrobnienia
              gospodarstw, rolnictwo; użytki rolne stanowią 41% pow. kraju; ok. połowy areału
              zajmuje uprawa ryżu, nadto maniok, kukurydza, kauczukowiec, juta, trzcina
              cukrowa, tytoń, bawełna, palma kokosowa, bataty, orzeszki ziemne, sezam, soja,
              ananasy, banany, rącznik (na olej rycynowy), zioła na przyprawy kuchenne; w
              górach, w rejonie tzw. Złotego Trójkąta, nielegalna uprawa maku na opium i
              heroinę; hodowla trzody chlewnej, bydła, koni, słoni, drobiu; rozwinięte
              rybołówstwo (krewetki); znaczące dochody z turystyki (ponad 5 mln gości rocznie,
              wpływy - 4 mld dol.), w tym z cieszącej się rosnącym powodzeniem taniej
              turystyki medycznej (operacje kosmetyczne, pomostowania tętnic, wymiana
              uzębienia, powiększanie piersi, usuwanie zaćmy, wszczepianie endoprotez -
              wszystko w cenach o 30-40% niższych niż na Zachodzie). Sieć kolejowa łączy gł.
              ośrodki miejskie, sieć drogowa drastycznie przeciążona, zwł. w Bangkoku (2.
              miejsce po Mexico City pod względem zanieczyszczenia powietrza spalinami); jeden
              z najw. w Azji międzynar. port lotniczy Don Muang w Bangkoku; własne linie
              lotnicze utrzymujące połączenia z 34 krajami; słabo rozwinięta telekomunikacja.
              Najważniejszą instytucją nauk. Królewskie Tow. Syjamu zał. 1904 oraz Tajlandzkie
              Tow. Nauk.-Przyr. zał. 1948 – oba w Bangkoku; nadto 15 uniw., w tym 3 prywatne,
              najstarszy zał. 1917, kilkanaście innych szkół wyższych; Regionalne Biuro UNESCO
              ds. Płd. Azji i Pacyfiku.

              HISTORIA. Terytorium T., zwł. dorzecze Menamu, zamieszkiwały początkowo plemiona
              zhinduizowane, które w VII w. utworzyły państwo Dvaravati, a w VIII – Srivijaya,
              podbite X–XII w. przez Khmerów, którzy zawładnęli całym obszarem T. z wyjątkiem
              płn. pogranicza, gdzie powstało królestwo Monów; pod koniec XII w. Khmerowie
              ulegli Tajom (zw. też Syjamczykami), emigrującym tutaj od X w. z płd.-zach.
              Chin; Tajowie ok. 1220 utworzyli państwo Sukhothaj, ulegając równocześnie
              wpływom wyznawanego przez Khmerów buddyzmu i ich zhinduizowanej kultury;
              najwybitniejszy władca Tajów Rama Kamheng (1279–1316) dokonał licznych podbojów
              sięgając po Mekong i Malezję; ok. 1350 powstało kolejne tajskie królestwo ze
              stol. w Ajutthaji (zał. Rama Thibodi I), które w pierwszej połowie XV w.
              opanowało Sukhothaj, sporą część Kambodży oraz rozpoczęło ekspansję na
              terytorium Birmy; równolegle do znaczenia doszło królestwo Lan Na ze stol. w
              Chiang Mai; wiek XVI przyniósł też pierwsze kontakty z Europejczykami; 1767
              Birma zdobyła na krótko Ajutthaję; 1770 gen. Phya Taksin wyzwolił płd. część
              kraju, ogłosił się królem Thonburi, 1775 zajął Lan Na, 1778 Vientiane i przejął
              kontrolę nad Laosem; 1782 władzę przejął gen. Czao Phya Czakkri (wyzwoliciela
              uznano za szaleńca i stracono), który przyjął imię Ramy I i zapoczątkował dyn.
              Czakkri, przenosząc stol. nowego państwa pn. Syjam do Bangkoku; próby
              wzmocnienia państwa przez jego następców: Ramę II i Ramę III, mimo zdobyczy
              terytorialnych (zajęcie sułtanatów malajskich i części Kambodży), nie powiodły
              się wobec rosnącego znaczenia w regionie mocarstw kolonialnych, zwł. Francji i
              Anglii; traktaty z Anglią (1855), z Francją i z USA (oba 1856) uczyniły Syjam
              krajem półkolonialnym, z formalną niepodległością; 1867 utracono Kambodżę, 1893
              Laos na rzecz Francji, 1909 sułtanaty malajskie na rzecz W. Brytanii; mimo strat
              terytorialnych za panowania Ramy IV (1851–68) i Ramy V (1868–1910)
              zmodernizowano państwo, zbudowano nowoczesną infrastrukturę (m.in. koleje, linie
              telegraficzne, uniw. w Bangkoku), zniesiono poddaństwo; podczas I woj. świat. S.
              stanął po stronie koalicji, pozostając po jej zakończeniu pod wpływami bryt.;
              1932 bezkrwawy przewrót przekształcił S. w monarchię konstytucyjną; 1938 władzę
              przejęło wojsko, premierem został feldmarszałek Luang Pibulsonggram, za którego
              kadencji S. zmienił nazwę na Prathet Thai (Tajlandię), symbolizującą dążność do
              objęcia wspólną państwowością ludności Thai (Tajów) zamieszkującej także Birmę i
              Laos; 1940 T. zawarła pakt o nieagresji z Japonią, anektując część terytoriów
              Kambodży i Laosu; 1942 wypowiedziała wojnę W. Brytanii i USA (nie biorąc jednak
              czynnego udziału w walkach), 1943 zajęła Birmę i Malaje; wobec widocznej klęski
              Japonii 1944 Pibulsonggram został odsunięty o
              • zupagrzybowa :::::::::: Th*A__IL__A*nD::::::::::::::::::: :::::: 11.06.06, 18:35
                s:m:t

                Jedność pomiędzy słowem, muzyka i tańcem

                "Pomyśl trochę o mocy muzyki i tańca - mawiał rabbi Nachman z Bracławia. - Ten,
                kto zna tajemnice muzyki, może wymyślać melodie, które pochodzą ze źródeł muzyki
                i które maj± moc oczarowywania słuchacza. Ten, kto słucha muzyki, poddaje się
                melodii i mocy z niej wypływającej.

                Melodia przenika go, budzi i pociąga za sobą.
                Jest to jeszcze bardziej oczywiste w przypadku tańca. Ten, kto naprawdę umie
                tańczyć, może to czynić w talii sposób, że jego ciało wyraża każdy odcień
                melodii. Każda część ciała musi poruszać się w harmonii z muzyką...

                A teraz wyobrażamy sobie melodię ze słowami. W śpiewie doskonałym słowa
                zjednoczone sa z melodią w najmniejszym szczególe. śpiew wyraża słowami
                dokładnie tę samą rzeczywistość, którą muzyka wyraża poprzez piękno melodii.
                Dodaj do tego czynność tańczenia; poprzez ruchy ciała wyraża ono to, co słowa i
                muzyka wyrażaj± w języku dla siebie właściwym. Wszystko jednoczy się w jednej
                harmonii.

                Słowa, melodia i taniec splatają się w doskonałą harmonię i jedność; ten, kto
                tego doświadcza, przeniknięty jest tak wielką radością, że jego dusza umiera dla
                siebie samej i całkowicie powierza się Bogu. To jest największa radość; ten, kto
                jej nie doświadczył, nie wie, co to radość".

                smile
      • idelfons.zgryz_bieruta Re: srocrealizm histeryczny 06.06.06, 20:11
        pozarski napisał:
        > karol.lapter napisał:
        > > Zostawcie mojego syna w spokoju.
        > > To moja wina, ze sie wstydzi swojego nazwiska. I nie zapominajmy, ze to wlasnie nasze kury wraz
        >> z bratnimi kurami Zwiazku radzieckiego zniosly
        > > np. w 1967 i w 1968 tyle jaj, ze pokonalismy tym samym kury imperialistyczne o 32432 jaj.
        > > Ja tomkowie powaznie - nie dla jaj.
        > > Karol, co sie z kurami budzi.... jak syn Januszek... vel Pozarski tu ludzi nudzi
        >
        > W ramach normalki: nie czytam wypocin, jeno tworczosc twojego mentora mnie coraz bardziej
        >bulwersuje. Poslalem strone na swietlice, niech wiedza, ze ma wielki talent literacki. Zastanawiam sie
        >tez nad innymi krokami, poniewaz uzywanie danych mojego ojca jako ksywy niespecjalnie mi sie
        >podoba.

        Panie Karolu Pozarski,
        Zaczynam sie w tym gubic. Czy pana syn wstydzi sie pana nazwiska czy odwrotnie ?
        Poza tym czy slowo "ksywy" jest tutaj wpisane pomylkowo czy dla unikniecia wpisania slowa "krzywy" ?
        A wiec kto w koncu jest tu zywy i kto jest w koncu krzywy ?
        Ojciec czy syn ?

        A to zastanawianie sie na innymi krokami, panie Pozarski to bardzo dobry pomysl.
        Sam kazdego dnia chodze lub niekiedy tez biegam. A jako chodze to wlasnie raz wolno a raz tez innymi
        krokami. Czasami staje tez w rozkroku. I wtedy przypominam sobie takze i 1968 i mysle oi tym
        biednym, starszawym milicjancie, ktory kazal mi sie.... rozejsc z miejsca w ktorym stalem. Nie sadzi
        pan, panie Pozarski, ze byloby to nie lada zbiegowiskiem okolicznosci gdyby sie okazalo, ze i pan byl
        swiadkiem tego wydarzenia ?


        Idelfons Zgryz-Bieruta

        P.S.
        I pytanie dla wszystkich: Czy na Marxie zyja ludzie ?
        I czy to ma jakis wplyw na moralnosc post-komuny w dzisiejszej dobie ?
        Licze na to, ze jakis ukryty tu krypto-komunista odpowie mi na te pytania (nie wspominajac jednak o
        swojej kryptorchizmie) ?
      • drf ============Bangkok============== 12.06.06, 00:15

        www.bangkok-photos.com/frameme.php?page=bangkok-views.htm
        www.bangkok-photos.com/frameme.php?page=bangkok-culture.htm
        www.bangkok-photos.com/frameme.php?page=bangkok-gardens.htm
        Ko Pha-ngan

        www.kohphangan.com/index2.html
        fullmoonparty-thailand.com/
        • zupagrzybowa Koh Phangan 14.06.06, 19:31



          Nothing could prepare you for what you are about to experience as you step
          ashore from your water taxi and stroll leisurely up through the Sanctuary
          Resort’s jungle flower gardens. And then you’ll see it! Our magnificent Yoga
          Hall overlooking the bay with sweeping views of the jungle rainforest and
          sparkling waters of the Gulf of Siam. Take a look around. You have now arrived
          in a haven of peace and serenity.

          thesanctuarythailand.com/indexF.htm
          • shamaness Re: Koh Phangan 14.06.06, 20:07
            To cus dla mnie. Bylas tam zupko i polecasz? Szczegolnie mnie rajcuja te
            szamanskie sztuczki. Tylko z robic z tsunami? A moze to bez znaczenia,bo rok
            2012 tuz? Co przezyjem na tym padole, to naszesmile)
            Dzieki za namiary na to sanktuarium.
                    • drf *khanti paramam tapo titikkha,,,* 03.07.06, 06:17

                      Thailand (Prathet Thai, meaning "land of the free")



                      Bangkok (Krung Thep, meaning "city of angels")

                      wink


                      ...

                      Hope is an emotional belief in the possibility of positive outcomes related to
                      events and circumstances within one's personal life. Hope implies a certain
                      amount of perseverance — i.e., believing that something is possible even when
                      there is some evidence to the contrary. Beyond the basic definition, usage of
                      the term hope follows some basic patterns which distinguish its usage from
                      related terms:

                      ....

                      Hope was personified in Greek mythology as Elpis. When Pandora opened Pandora's
                      Box, she let out all the evils except one: Hope. Apparently the Greeks
                      considered Hope to be as dangerous as all the world's evils. But without hope
                      to accompany all their troubles, humanity was filled with despair. It was a
                      great relief when Pandora revisited her box and let out hope as well.

                      www.bobhope.com/Joke.htm
                  • pozarski Re: terra ... 13.07.06, 12:42
                    Na pewno siedzisz w lotusie, wiec nie przerywam medytacji, ale jak sie ockniesz
                    z iluminacji, to wejdz na hatikva68.Ja bez skutku proboje od paru godzin.
                    • pozarski Re: terra ... 13.07.06, 15:45
                      No i znalazlem. Nie pogniewasz sie, ze skrytykuje nowa skore wilka? Duuuuzo
                      gorsza od poprzedniej. Malo oryginalnego materialu, styl jeszcze gorszy niz
                      tam, i wciaz zadnych nazwisk, choc to juz w epoce lodowcowej odbyly sie wasze
                      wybory. Plotkies, z ktorych przenosicie co sie da, duzo lepsze.
                              • pozarski Re: ..................Z Iskry ...........Pozar?.. 15.07.06, 13:56
                                Zdaje sie, ze aqua, a przynajmniej jej swiatli przedstawiciele, jak jaceq, ewa8
                                i abprall, zaczynaja wypychac twoja prawa reke, czy tez lewa noge, patience, z
                                pola widzenia. Poznali sie juz na jej bezpieczniackich obsesjach, zupelnie jak i
                                mysmy, z drugiej strony barykady mieli moznosc ja poznac. Pan premier w
                                odstawce, moze Macierewicz zrobi z wami porzadek.
                              • idelfons.zgryz_bieruta Re:Z (czerwonej) Iskry .......Pozar czerwony! . 18.07.06, 04:31
                                Jak mawial karol lapter, dzwoniac do kolegow z UB:
                                - Kto rano wstaje, ten leje jak z cebra...

                                A dzisiaj czerwony Januszek Lapter
                                probuje dopisac ojcu ostatni czapter

                                pozarski napisał czerwonym atramentem do Karola Laptera w czerwonym piekle:
                                > Namiary znasz, wiec rozumiem, ze jestes stary bywalec. Ale wiesz przeciez, ze
                                > tam gdzie ty, ja z trudem znajde przestrzen dla siebie. Takze kotluj sie tam ze
                                > swoim zarzadem i czlonkami zalozycielami. Jedno pietro starcza?
                                • pozarski Re:Z (czerwonej) Iskry .......Pozar czerwony! . 19.07.06, 22:26
                                  A co mowil stary Szloma Dajczgewand do swojego syna Jozefa, zanim trafil na
                                  Liste Wildsteina? To na razie tajemnica, bo sie jeszcze pani Tyszkiewicz nie
                                  oderwala od klepiska w kosciele, gdzie spowiada sie ze swoich grzechow mlodosci.
                                  Ale niedlugo juz wszyscy sie dowiemy, co uslyszal maly Jozio od tatusia, bo sie
                                  pani Tyszkiewicz ma zamiar wprowadzic na polke w IPN-ie i stamtad naglasniac.
                            • pozarski Re: te pozarski...zapalily ci sie opony mozgowe? 17.07.06, 11:06
                              I ja zdejme rekawiczki.Przypomnijmy sobie fakty: Jozef Dajczgewand i Bogumila
                              Tyszkiewicz zakladaja organizacje pt.Hatikva68 , ktora ma reprezentowac interesy
                              zydowskiej emigracji z 1968 roku. Zydowska emigracja protestuje i pisze list do
                              premiera Marcinkiewicza, ktorego tresc JD i BT kradnie z portalu Reunion68 i
                              przedrukowuje, z odpowiednimi, dodac tu trzeba w stylistyce bezpieki,
                              komentarzami. Jozef Dajczgewand jest usuniety z Reunion68, do ktorej nt zapisal
                              sie w 2006 roku. Nastepuje eskalacja atakow ze strony Hatikva68 na czlonkow
                              Reunion68, ktora polega m in na tym, ze JD kradnie z forum
                              R68,Swietlica,prywatne opinie czlonkow i przedrukowuje je, z odpowiednimi,
                              prosto z tradycji UBeckiej stylistyki, komentarzami na stronach portalu
                              Hatikva68. JD i BT organizuja zjazd H68 i z DWUDZIESTU PARU czlonkow
                              Stowarzyszenia68, konstytuuja Zarzad skladajacy sie z 9 czlonkow, o nazwiskach
                              kompletnie nieznanych w kregach rzeczonej emigracji.Przewodniczacym zostaje
                              Dajczgewand a Sekretarzem Tyszkiewicz, osoba ktora z emigracja 68, ani z niczym
                              rozsadnym w ogole nie ma nic wspolnego. Bogumila Tyszkiewicz w miedzyczasie
                              pisze hagiograficzny tekst dotyczacy zycia i walki Jozefa Dajczgewanda.
                              Eksponuje tam takie fakty, jak ten, ze JD mial byc JEDYNYM torturowanym przez
                              gomulkowska bezpieke czlonkiem "komandosow". Janek Litynski, z ktorym
                              rozmawialem, a ktory zna Dajczgewanda z tamtych lat, nie tylko ze wysmial to,
                              ale jednoznacznie stwierdzil, ze Jozef Dajczgewand jest "co prawda mily, ale
                              wariat." (Zeby nie bylo watpliwosci zapytalem JL,czy moge go zacytowac i
                              dostalem zezwolenie, z ktorego niniejszym korzystam.) Ktos bezstronny, kogo
                              wewnetrzne tarcia podtatusialych kombatantow o "wolnosc i demokracje" kompletnie
                              nie obchodza, moglby zadac sobie pytanie: Po co w 2001 roku zaklada sie
                              organizacje, ktorej celem jest "Odwracanie Marca" (vide artykul JD i BT na
                              stronach portalu Hatikva68). Kogo (poza paroma hisorykami i, dodajmy,
                              histerykami) przy zdrowych zmyslach obchodzi czy jakies haslo wymyslil JD czy
                              AM? To przeciez jasne, ze nikogo. I tu lezy pies pogrzebany. Hatikva nie zostala
                              zalozona, by cos odwracac, ale po to, zeby sie dorwac do teczek w IPN. W tym
                              celu zalozyla osrodek badawczy (pamietajmy, ze maja 20paru czlonkow), ktory ma
                              sie zajac wynajdywaniem hakow na wrogow Jozefa Dajczgewanda. Emigracja 68 tego
                              nie chce. Teczki IPN - prosze bardzo, ale niech beda badane przez bezstronnych
                              badaczy, a nie ludzi z goraczkowa obsesja, takich wlasnie jak Jozef Dajczgewand
                              i Bogumila Tyszkiewicz. Reasumujac: Josef Dajczgewand ze swoja Sekretarz,
                              stosujac metody zgola bezpieczniackie, nie majac do roboty nic innego, niz
                              grzebanie w duszach innych (swoje stawiajac za wzor wszelkiej moralnosci),
                              mianujac sie straznikami demokracji, stali sie jej grabarzami.Pozarski
                              • patience A adresatem tego donosu kto jest? 17.07.06, 11:50
                                Na ogol donosiciele, jesli juz musza, pisza tu:
                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=654
                                Np. pewna pani z FAQ tamze oskarzyla pewnego pana z FAQ, ze jej zamontowal bombe
                                w samochodzie. Powyzsze oskarzenia swietnie pasuja do tamtych.

                                PS. Ej, nie staracie sie pozarski. Poprzedni niedorzecznik spalil sie po
                                wizytach niektorych emigrantow w IPN, a wy jako aktualny sie nie sprawdzacie. Co
                                prawda z pewnych wzgledow jestescie w zupelnosci godni poprzednika, ale brak wam
                                wiedzy. Waszego donosu nikt nie kradl. Tow. Lusia osobiscie go przeslala. No i
                                jak jej niedorzecznikujecie? Bylejako. Eeee....
                                • drf wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 16:31
                                  Do you think the Israeli military response inside Lebanon is justified?
                                  Yes


                                  54%

                                  235203 votes
                                  No


                                  46%

                                  198504 votes
                                  Total: 433707 votes


                                  www.cnn.com/2006/WORLD/meast/07/13/mideast/index.html
                                  PStongue_outozarski wyjasnij czytelnikom dlaczego cie wypieprzyli z Izraela...
                                  i dlaczego....

                                  www.ooops.pl/makowskiundpepe/?p=1322
                                  • pozarski Re: wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 16:43
                                    Nikt mnie nie wypieprzal z Izraela. Sam sie wypieprzylem. Kto spalony, a kto
                                    nie, to nie temat, ale za to pokazuje, czegos sie nauczyl w "kazamatach"
                                    bezpieki. Mysle, ze jestes agentem prowokatorem i ze byles nim zawsze, ale
                                    dopiero teraz, dzieki metodom jakim sie poslugujesz, wychodzi szydlo z worka,
                                    daragoj tawariszcz Stalin.
                                      • idelfons.zgryz_bieruta Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 18:38
                                        Przegladajac stara forme prowokacji komunistycznej widze teraz wyraznie, ze towarzysz Pozarski-
                                        Lapter najwyrazniej walczy o to aby spoleczenstwo w Polsce nie zapomnialo Zydo-Komunie a wiec i o
                                        jego i jego tatusia dorobku. Rozumiem, ze lapter cierpi, ze musial wyjechac ze swojej Ludowej
                                        ojczyzny i nie ma juz jak do nie wrocic. Stad tez jego rozgoryczenie. Psychiatrycznie sprawa
                                        zrozumiala. Pytanie jak towarzyszowi Lapterowi juniorowi przyjechac z pomoca. Podobno inicjatorka
                                        oswidczenia-donosu z Lundu, pod ktorym sie i Pozarski podpisal z cala reszta bylych krypto-
                                        komuchow, ma dojscie do paru dobrych lekarzy psychiatrow. Nie wiadomo czy mogas juz Pozarskiego
                                        wyleczyc ze sklonnosci donosicielskich ale moze dadza mu cos na uspokojenie aby sie nie martwil tak
                                        bardzo co przyniesie otwarcie jego UBeckiej teczki w IPNie smile
                                        Osobiscie zalecilbym Lapterowi-Pozarskiemu bieganie po okolicznym cmentarzu, przynajmniej 3 km
                                        dziennie. Jezeli natomiast Lapter-Pozarski chcialby w pelni wykorzystac swoje zdolnosci w opluwaniu
                                        Zydow to moze zlozenie podania o prace w Radio Maryja. Niewypazony Ryj tow. Laptera-Pozarskiego
                                        najwyrazniej pasuje do profilu radia z Torunia. Mysle tez, ze doswiadczenia rodzine Laptera-
                                        Pozarskiego uprawniaja go tez do podjecia sie wspolpracy z ministrem Edukacji jako oficer (!) prasowy.
                                        Towarzyszu Lapter-Pozarski, Torkemado-juniorze post-komuny i wyjatkowy przedstawicielu malej
                                        "zydo-komunistycznej" grupki, ktora - pomimo, ze stanowiaca promilki w stosunku do spoleczenstwa
                                        Zydowskiego w Polsce - sprawila tyle szkody, tak Zydom jak i Polakom:
                                        3 x NIE !!!!!!
                                        Poza tym: Ilu post-komuchow podpisalo sie pod Oswiadczeniem/Donosem tow. Holcman & Laptera-
                                        Pozarskiego ? ? Jak to sie ma w stosunku do tysiecy Zydow, ktorzy wyjechali z Polski po Marcu 68.
                                        Sam widzisz Lapter-Pozarski ilu post-komuchow masz do dyspozycji smile
                                        Tak jak i za czasow twojego tow. tatulcia Karola stanowicie tylko promile Narodu. A dalej rozrabiacie
                                        jak dzike zajace... Krzyczysz jakby was byly tysiace....
                                        Wiemy, ze cierpisz tow. Lapter-Pozarski, takze i za to, ze PRL nie przeprosil cie i nie "sprowadzil" do
                                        PRLu na bialym koniu - podobnie jak wiekszosc podpisanych pod Oswiadczeniem-Donosem ale....
                                        wracam do tego co napisalem na poczatku i przypominam o psychiatrycznym oddziale szpitala
                                        "powiatowego" w Lundzie (poludniowa Szwecja).
                                        A teraz, dla rozweselenia, powtarzaj za mnia: Tatus Karol podarowal krolowi Stalinowi korale koloru
                                        czerwonego aby Stalin nie powylamywal mu nieopalone nogi koloru bialego.... Powtorz to 3x klonie
                                        Karola smile
                                          • patience Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 17.07.06, 19:34
                                            pozarski napisał:

                                            > Hehehe. Caly arsenal, ale to nie wystarczy, zeby przeslonic dzialalnosc Szlomy
                                            > D. pseudo "krawiec".

                                            Nie kazdy ma takich tatusiow jak wy, pozarski, w zwiazku z czym nie musi niczego
                                            'przeslaniac". Znowu jestescie niekompetentni. Dzialalnosc krawiecka nawet w PRL
                                            nie nalezala do czynnosci tajnych, stad cala dokumentacja dot. Szlomy
                                            Dajczgewanda jest jawna, i to od dawna. Po powrocie z niedobrowolnej wycieczki
                                            krajoznawczo-turystycznej do Tadzykistanu dostal skierowanie do pracy w
                                            wiezieniu jako krawiec, gdzie wladza ludowa mogla go miec na oku. Jak mu sie
                                            udalo stamtad wyrwac, zalozyl wlasny zaklad i zostal czapnikiem w Lodzi. Stad
                                            jest na liscie, ale z adnotacja, ze dokumentacja jawna. Jego zona pracowala w
                                            spoldzielni krawieckiej. Kiedy syn trafil do wiezienia oboje byli zaszczuwani
                                            nie tylko ze po nazwisku, ale i z adresu zamieszkania przez gontarzowa prase
                                            oraz sosobiscie przez lodzka UB. Przeszli pieklo. Nie zostawiono im innego
                                            wyjscia procz wyjazdu. Kontynuujecie zaszczuwanie porzadnych ludzi nawet po ich
                                            smierci. Tyle lat minelo, a wy nie zapomnieliscie... Jestescie smieciem,
                                            pozarski. sad
                                              • patience Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 17.07.06, 19:59
                                                Moj tatus ma sie dobrze. Mamy bardzo podobne poglady, totez nie tylko sie
                                                kochamy, ale i szanujemy nawzajem. Mialam szczesliwe dziecinstwo. Jest pewne
                                                podobienstwo w sytuacji rodzinnej mojej i Jozka, bo najpierw przezyli swoje, a
                                                potem ja tez swoim rodzicom dokladalam klopotow na glowe. Ale Tato dzielnie
                                                stawil czola ubecji na wszystkich rewizjach i tym podobnych 'przyjemnosciach'
                                                ktore mial z mojego powodu. Bardzo go za to szanuje, a jeszcze bardziej za to,
                                                ze nigdy mi nie zglosil zadnych pretensji. Jestesmy z innych swiatow, pozarski.
                                                Ale to ten wasz jest miniony, i oby nigdy nie wrocil. Juz nigdy nie bedziecie
                                                mieli wladzy. Nikogo juz nie zaszczujecie i nikogo znikad nie wypedzicie. Innymi
                                                slowy, pocalujcie mnie w dupe pozarski, odmaszerowac.
                                                  • pozarski Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 17.07.06, 23:47
                                                    Co ty wiesz o byciu uczciwym czlowiekiem i kto ci dal prawo oceniac innych,
                                                    podczas gdy sam jestes jednym wielkim sku..synem? Kto wprowadzil do tego
                                                    "dyskursu" problem kolektywnej winy (co robil moj ojciec, to jego, nie moja
                                                    sprawa)? Pan Dajczgewand, moralny matrix tysiaclecia. Kto szantazuje innych
                                                    teczkami? Pan Dajczgewand i ta mondrala Tyszkiewicz. Kto sam o sobie pisze "moze
                                                    jestesmy postmodernisci, a moze nawet kompletne czubki, bo nie mamy szacunku do
                                                    swietosci, bo rozumiemy profanacje"? Znow pan Dajczgewand. Enough said.
                                                  • idelfons.zgryz_bieruta Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 18.07.06, 04:13
                                                    Sluchaj ty lapter, maly czerwony strupie na zydowskiej dupie:
                                                    Skad u Ciebie to swiete przekonanie, ze wszyscy, ktorzy maja Cie za male czerwone donosicielskie
                                                    gowienko musza sie nazywac "Dajczgewand". Rozumie, ze wyniosles z domu, ze pokazuje sie PARTII
                                                    lojalnosc prze opluwanie narodu z ktorego sie pochodzi ale.... czy to aby nie przesada aby wszystkich
                                                    Zydow lub przyjaciol Zydow od "Dajczgewandow" nazywac... czy to aby nie za prymitywne.
                                                    Rozumiemy, ze wykorzystales Marzec 68 aby swoja tlusta czerwona pupeczke - obiecana swego czasu
                                                    przez karolka Stalinowi - wywiesc do pobliskiej Szwecji ale aby taka zaraz rozsiewac nienawisc
                                                    przeciwko Zydom w formie jak to Twoj przyjaciel ideowy Szurmiej i jego przepiekna i czerwono
                                                    pupiasta ukochana...
                                                    Godna podziwu jest ta wasza strupiasto-czerwona solidarnosc, Wy ostatnie przezytki komunizmu
                                                    polskiego, od ktorych uciekalismy po 1967. Dlaczego musieliscie za nami gonic czerwoni kuzyni Pol
                                                    Pota ? Towarzyszu Januszku Lapterze, wroc tam skad przybyles - wroc na Bialorus.....
                                                    Z Twoja mentalnoscia jedynie tam znajdziesz jeszcze nieco czerwonego ozonu.

                                                    Na Twoim miejscu i z Twoimi pogladami juz dawno przeszlibysmy na Islam i imamom glowy zawracali.

                                                    Odwal sie czewrwony palancie od naszych zydowskich przyjaciol i wymyj sobie wreszcie bawianie swoja
                                                    czerwona pupe tez, zanim ci sie calkiem zatrze....
                                                    I won z polskiego i zydowskiego podworka tow. przezytku..... if you understand my drift, panie
                                                    czerwonka, do you ?

                                                    Ildek a nie zadny Dajczgewand-Tyczkiewicz, czerwony bawianie

                                                    PS. Najdi tri rodiely czerwony pozarski:
                                                    members.home.nl/saen/Special/Zoeken.swf

                                                    pozarski napisał:
                                                    > Co ty wiesz o byciu uczciwym czlowiekiem i kto ci dal prawo oceniac innych,
                                                    > podczas gdy sam jestes jednym wielkim sku..synem? Kto wprowadzil do tego
                                                    > "dyskursu" problem kolektywnej winy (co robil moj ojciec, to jego, nie moja
                                                    > sprawa)? Pan Dajczgewand, moralny matrix tysiaclecia. Kto szantazuje innych
                                                    > teczkami? Pan Dajczgewand i ta mondrala Tyszkiewicz. Kto sam o sobie pisze "moze
                                                    > jestesmy postmodernisci, a moze nawet kompletne czubki, bo nie mamy szacunku do
                                                    > swietosci, bo rozumiemy profanacje"? Znow pan Dajczgewand. Enough said.
                                                  • idelfons.zgryz_bieruta Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 18.07.06, 04:16
                                                    Sluchaj ty Lapter, maly czerwony strupie na kazdej zydowskiej dupie:
                                                    Skad u Ciebie to swiete przekonanie, ze wszyscy, ktorzy maja Cie za male czerwone donosicielskie
                                                    gowienko musza sie nazywac "Dajczgewand". Rozumie, ze wyniosles z domu, ze pokazuje sie PARTII
                                                    lojalnosc prze opluwanie narodu z ktorego sie pochodzi ale.... czy to aby nie przesada aby wszystkich
                                                    Zydow lub przyjaciol Zydow od "Dajczgewandow" nazywac... czy to aby nie za prymitywne.
                                                    Rozumiemy, ze wykorzystales Marzec 68 aby swoja tlusta czerwona pupeczke - obiecana swego czasu
                                                    przez karolka Stalinowi - wywiesc do pobliskiej Szwecji ale aby taka zaraz rozsiewac nienawisc
                                                    przeciwko Zydom w formie jak to Twoj przyjaciel ideowy Szurmiej i jego przepiekna i czerwono
                                                    pupiasta ukochana...
                                                    Godna podziwu jest ta wasza strupiasto-czerwona solidarnosc, Wy ostatnie przezytki komunizmu
                                                    polskiego, od ktorych uciekalismy po 1967. Dlaczego musieliscie za nami gonic czerwoni kuzyni Pol
                                                    Pota ? Towarzyszu Januszku Lapterze, wroc tam skad przybyles - wroc na Bialorus.....
                                                    Z Twoja mentalnoscia jedynie tam znajdziesz jeszcze nieco czerwonego ozonu.

                                                    Na Twoim miejscu i z Twoimi pogladami juz dawno przeszlibysmy na Islam i imamom glowy zawracali.

                                                    Odwal sie czewrwony palancie od naszych zydowskich przyjaciol i wymyj sobie wreszcie bawianie swoja
                                                    czerwona pupe tez, zanim ci sie calkiem zatrze....
                                                    I won z polskiego i zydowskiego podworka tow. przezytku..... if you understand my drift, panie
                                                    czerwonka, do you ?

                                                    Ildek a nie zadny Dajczgewand-Tyczkiewicz, czerwony bawianie

                                                    PS. Najdi tri rodiely czerwony pozarski:
                                                    members.home.nl/saen/Special/Zoeken.swf

                                                    pozarski napisał:
                                                    > Co ty wiesz o byciu uczciwym czlowiekiem i kto ci dal prawo oceniac innych,
                                                    > podczas gdy sam jestes jednym wielkim sku..synem? Kto wprowadzil do tego
                                                    > "dyskursu" problem kolektywnej winy (co robil moj ojciec, to jego, nie moja
                                                    > sprawa)? Pan Dajczgewand, moralny matrix tysiaclecia. Kto szantazuje innych
                                                    > teczkami? Pan Dajczgewand i ta mondrala Tyszkiewicz. Kto sam o sobie pisze "moze
                                                    > jestesmy postmodernisci, a moze nawet kompletne czubki, bo nie mamy szacunku do
                                                    > swietosci, bo rozumiemy profanacje"? Znow pan Dajczgewand. Enough said.
                                                  • ewa8a Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon 19.07.06, 18:58
                                                    pozarski napisał:

                                                    > Widzis, co robi z czlowieka paranoja, panie Dajczgewand? Nie zauwaza, ze juz
                                                    raz poslal list i posyla po raz drugi. Odpowiedz jak wyzej (albo nizej).

                                                    Nie wiem, jak to się dzieje, ale zauważyłam, że w bardzo długich wątkach post
                                                    ukazuje się w drzewku po kilku minutach od wysłania. Można go jednak zobaczyć
                                                    natychmiast klikając w opcję sortuj od najnowszego.
                                          • porarzki-rzecznik tow pozarski niedlugo zacznie zagladac do flaszki 19.07.06, 23:55

                                            Zakłamana ideologia wkradała się w codzienność ubezwłasnowolnionego społeczeństwa lat
                                            1945-1989. Według historyków i literatów nadających ton prasie komunistycznej, odzyskanie
                                            niepodległości przez Rzeczpospolitą nie było efektem poświęceń kilku pokoleń Polaków ginących w
                                            imię wolności. Niezawisłość miała być jednym z owoców rewolucji październikowej. Niestety nie
                                            wykorzystanym odpowiednio przez ludzi pokroju Józefa Piłsudzkiego czy Edwarda Rydza-Śmigłego.
                                            - ..."Uzyskawszy niepodległość dzięki Wielkiej Październikowej Rewolucji Socjalistycznej burżuazja
                                            polska wespół z obszarnictwem utworzyła państwo imperialistyczne - pisał socrealistyczny historyk
                                            Karol Lapter w 1952 roku. - Wobec istnienia obiektywnie rewolucyjnej sytuacji użyła ona wszelkich
                                            środków, aby zahamować rozwój subiektywnego czynnika rewolucji, tj. wzrostu świadomości i
                                            zorganizowania mas pracujących, przede wszystkim proletariatu"....

                                            Hehehe. Caly arsenal, ale to nie wystarczy, zeby przeslonic szkodnicza dla Polski i Zydow dzialalnosc
                                            Karola, radzieckiego szpicla Stalina & Jana, jego czerwonego klona pracujacego na emigracji w Szwecji
                                            pod pseudo "szmok Stalina" choc aktualnie dzialajacego jako maly "szmok Szurmieja". Nie
                                            zapominajmy, ze wystepuje Lapter tez jako szwedzki poeta a glownym jego tematem jest podnieta. Nie
                                            prawdziwa a urojona, w ktorej kobieta musi byc podobna do Marxa lub Stalina, choc ogolona....
                                            Dzisiaj Jan Lapter-Pozarski, syn Karola probuje zaszkodzic Zydom w Polsce i na emigracji a glownie
                                            tym, ktorym byla i jest obca idea komunizmu . Poniewaz jest on jednym z okolo 200 stalinowcow na
                                            emigracji (na okololo 20-25.000 wyjechanych z Polski po 68' wiec jego szanse sa marne... ale trzeba
                                            przyznac, ze rozrabia jak niezaspokojony (seksualnie) i szkodzi jak moze...
                                            I - jak kazdy porzadny stalonowski komucha - Jan Lapter nie ma zadnego szacunku dla ludzi pracy.
                                            Nie tylko krawcow....

                                            Dosc na teraz !
                                            Oglaszamy koniec ciemiezenia stalinowcow w wolnej Szwecji w dniu dzisiejszym......... smile

                                            > pozarski napisał:
                                            > Hehehe. Caly arsenal, ale to nie wystarczy, zeby przeslonic dzialalnosc Szlomy
                                            > D. pseudo "krawiec".
                                              • porarzki-rzecznik Re: tow pozarski niedlugo zacznie zagladac do fla 20.07.06, 00:48
                                                O, to co mowilem. Chora czerwona obsesja. Wszystko czego nie lubi powiazuje z "Jozef Dajczgewand".
                                                To wlasnie na choroba o ktorej Ci Ewo8a tlumaczylem.

                                                I radze zwrocic uwage na fakt, ze Lapter-Pozarski nie ma zadnego zycia; dwie sekundy po wyslaniu
                                                listu reaguje. On zyje tutaj, w tej urojonej czerwonej "rzeczywistosci", w swiecie, w ktorym kazda
                                                niezgadzajaca sie z nim osoba nazywa sie "Jozef Dajczgewand".....

                                                Ja niestety musze sie zajac czyms innym wiec sie zmywam, pozostawiajac Was z ta zagubiona,
                                                czerwona plama laptewrowska lub - jak to juz ktos tu powiedzial - z czerwonym strupem na
                                                zydowskiej dupie....

                                                PS. Vyhledávat ve všech dokumentech:
                                                Gomułka, Władysław, 1983 ? 1990
                                                Lapter, Karol, 1951
                                                Lapter , Jan B. Född den 3 maj 1945 i Polen. Bosatt i Sverige sedan 1969. Ett brev till min döda släkt :
                                                dikter. - Stockholm :
                                                ... vel Pozarski vel Ave Nazi vel Jan L. vel Lapter (?) tu ludzi nudzi PS ... z obszarnictwem utworzyła
                                                państwo imperialistyczne - pisał socrealistyczny historyk Karol Lapter w 1952 roku ...

                                                ..." Wobec istnienia obiektywnie rewolucyjnej sytuacji użyła ona wszelkich środków, aby zahamować
                                                rozwój subiektywnego czynnika rewolucji, tj. wzrostu świadomości i zorganizowania mas pracujących,
                                                przede wszystkim proletariatu".... - to o "burżuazji polskiej wespół z obszarnictwem" jak to widzial
                                                tatulcio Janka Pozarskiego, fanatyczno-czerwonego wroga burzuja i obszarnika "Jozefa
                                                Dajczgewanda"....
                                                Oj giewalt!

                                                pozarski napisał:
                                                > Ech, Dajczgewand, slyszalem o twoich z patience libacjach, kiedys przyczlapywal
                                                > do Warszawy mobilizowac stetryczalych komandosow. Jesli kto do flaszki, to ty,
                                                > bo i caly bys sie w jakiejs zmiescil.
                                      • idelfons.zgryz_bieruta Re: wy tow tw.pozarski jestescie teraz tw spalony 17.07.06, 19:04
                                        Przegladajac wszystkie te teksty tow. Laptera-Pozarskiego tworzone w formie starej prowokacji
                                        komunistycznej widac coraz wyraznie, ze towarzysz Pozarski-Lapter najwyrazniej walczy o to aby
                                        spoleczenstwo w Polsce nie zapomnialo Zydo-Komunie a wiec i o jego i jego tatusia Karola dorobku.
                                        Rozumiem, ze Lapter-Pozarski cierpi, ze musial wyjechac ze swojej Ludowej ojczyzny i nie ma juz jak
                                        do nie wrocic. Stad tez jego rozgoryczenie. Psychiatrycznie sprawa zrozumiala. Pytanie jak
                                        towarzyszowi Lapterowi juniorowi przyjechac z pomoca. Podobno inicjatorka oswidczenia-donosu z
                                        Lundu, pod ktorym sie i Pozarski podpisal z cala reszta bylych krypto-komuchow, ma dojscie do paru
                                        dobrych lekarzy psychiatrow. Nie wiadomo czy mogas juz Pozarskiego wyleczyc ze sklonnosci
                                        donosicielskich ale moze dadza mu cos na uspokojenie aby sie nie martwil tak bardzo co przyniesie
                                        otwarcie jego UBeckiej teczki w IPNie smile
                                        Osobiscie zalecilbym Lapterowi-Pozarskiemu bieganie po okolicznym cmentarzu, przynajmniej 3 km
                                        dziennie. Jezeli natomiast Lapter-Pozarski chcialby w pelni wykorzystac swoje zdolnosci w opluwaniu
                                        Zydow to moze zlozenie podania o prace w Radio Maryja. Niewypazony Ryj tow. Laptera-Pozarskiego
                                        najwyrazniej pasuje do profilu radia z Torunia. Mysle tez, ze doswiadczenia rodzine Laptera-
                                        Pozarskiego uprawniaja go tez do podjecia sie wspolpracy z ministrem Edukacji jako oficer (!) prasowy.
                                        Towarzyszu Lapter-Pozarski, Torkemado-juniorze post-komuny i wyjatkowy przedstawicielu malej
                                        "zydo-komunistycznej" grupki, ktora - pomimo, ze stanowiaca promilki w stosunku do spoleczenstwa
                                        Zydowskiego w Polsce - sprawila tyle szkody, tak Zydom jak i Polakom:
                                        3 x NIE !!!!!!
                                        Poza tym: Ilu post-komuchow podpisalo sie pod Oswiadczeniem/Donosem tow. Holcman & Laptera-
                                        Pozarskiego ? ? Jak to sie ma w stosunku do tysiecy Zydow, ktorzy wyjechali z Polski po Marcu 68.
                                        Sam widzisz Lapter-Pozarski ilu post-komuchow masz do dyspozycji smile
                                        Tak jak i za czasow twojego tow. tatulcia Karola stanowicie tylko promile Narodu. A dalej rozrabiacie
                                        jak dzike zajace... Krzyczysz jakby was byly tysiace....
                                        Wiemy, ze cierpisz tow. Lapter-Pozarski, takze i za to, ze PRL nie przeprosil cie i nie "sprowadzil" do
                                        PRLu na bialym koniu - podobnie jak wiekszosc podpisanych pod Oswiadczeniem-Donosem ale....
                                        wracam do tego co napisalem na poczatku i przypominam o psychiatrycznym oddziale szpitala
                                        "powiatowego" w Lundzie (poludniowa Szwecja).
                                        A teraz, dla rozweselenia, powtarzaj za mnia: Tatus Karol podarowal krolowi Stalinowi korale koloru
                                        czerwonego aby Stalin nie powylamywal mu nieopalone nogi koloru bialego.... Powtorz to 3x klonie
                                        Karola smile

                                        PS. Dla tych, ktorzy probuja zrozumiec "Pozarski" wyjasniamy: Lapter junior od najmlodszych lat chcial
                                        zostac strazakiem i gacic wszystkie pozary powstale z inicjatywy imperalizmu amerykanskiego,
                                        odwetowcow z NRF i syjonistycznej soldateski .... i tak mu zostalo....

                                        drf napisał:
                                        > niedaleko pada jablko od od jabloni, twoj tatus zatrudnil Kiszczaka i chcial z
                                        > Polski zrobic sowiecka republike...obiektywnie-subiektywnie jestes jego klonem
                                        > wink))
                                        > PS wypieprzaj sie sam tow tw pozarski wink))
                                        > sv.wikipedia.org/wiki/Josef_Stalin
                              • porarzki-rzecznik Re: te pozarski...zapalily ci sie opony mozgowe? 17.07.06, 23:33
                                To tow. Laptera-Pozarskiego, syna prymitywnego stalinowca i wroga Narodow Polskiego i Zydowskiego,
                                Karola Laptera oraz Hamas & Hezbollah, mowimy otwarcie:
                                ?Long after you have been defeated, the people of Israel will live on from generation to generation.?
                                Nie uda Ci sie czerwona swinio tym razem.

                                Porarzka.... gwarantowana.

                                PS. Pozarski Lapterze czerwony: Pamietaj sobie odspiewac przed snem "Zdrowys Stalin, laskis pelen....

                                PPS. A to ten donos na Zydow w wykonaniu Czerwonych Lapterowcow, bylych UBekow, badz ich dzieci
                                + paru nieswiadomych idiotow:........
                                Masz szczescie czrwona swinio post-stalinowska Lapter.... nie moge znalesc.... smile



                                  • drf klu©ze? 07.11.06, 21:27


                                    Klucz (ang. key) – w kryptografii informacja umożliwiająca wykonywanie pewnej
                                    czynności kryptograficznej – szyfrowania, deszyfrowania, podpisywania,
                                    weryfikacji podpisu itp.

                                    Kryptografia symetryczna

                                    W kryptografii symetrycznej klucz służy do szyfrowania i deszyfrowania
                                    wiadomości. Do obu tych czynności używa się tego samego klucza, dlatego powinien
                                    być znany tylko uczestnikom. Taki klucz jest przypisany do danej komunikacji,
                                    nie do posiadacza, dlatego zwykle do każdego połączenia jest generowany nowy
                                    klucz. Może do tego służyć np. (oparty na kryptografii asymetrycznej) protokół
                                    Diffiego-Hellmana.

                                    Kryptografia asymetryczna

                                    W kryptosystemach asymetrycznych wyróżniamy klucz publiczny oraz prywatny. Ten
                                    pierwszy może być zupełnie jawny, drugi powiniem znać tylko właściciel.
                                    Matematyczna konstrukcja kluczy powinna być taka, żeby wygenerowanie prywatnego
                                    na podstawie publicznego było jak najtrudniejsze obliczeniowo. Zależnie od
                                    kryptosystemu, wygenerowanie klucza publicznego na podstawie prywatnego również
                                    może być trudne (RSA), lub trywialne (ElGamal).

                                    Dwie najważniejsze funkcje kryptografii asymetrycznej to:

                                    * szyfrowanie – wtedy klucz publiczny służy do szyfrowania, a prywatny do
                                    deszyfrowania
                                    * podpisy cyfrowe – klucz prywatny służy do generacji podpisów, klucz
                                    publiczny do ich weryfikacji

                                    Klucze asymetryczne są zwykle przypisane do uczestnika (osoby, programu itp.),
                                    nie do kanału komunikacji.

                                    Dwa najpopularniejsze systemy kryptografii asymetrycznej to RSA i ElGamal. Inne
                                    to m.in. DSA i ECC.
                                    .............................

                                    Atak kryptologiczny


                                    Atak kryptologiczny to próba odczytania informacji zaszyfrowanej bez znajomości
                                    pełnego zespołu potrzebnych do tego informacji, inna próba wrogiego
                                    wykorzystania protokołu krytpograficznego celem uzyskania informacji, do których
                                    nie jest się autoryzowanym, lub innego oszustwa, jak np. możliwości cyfrowego
                                    podpisania się z fałszywą tożsamością itp.

                                    Ponieważ w praktyce można założyć, że podczas łamania szyfrogramu pewne
                                    informacje zwykle są dostępne, co najmniej jest to sama zaszyfrowana wiadomość
                                    (szyfrogram, krypt), zwykle także znany jest algorytm szyfrowania, wyróżnia się
                                    następujące ogólne rodzaje ataków kryptologicznych (w zasadzie w kolejności od
                                    najtrudniejszych do najłatwiejszych do przeprowadzenia):

                                    * ataki możliwe do przeprowadzenia bez znajomości jakichkolwiek informacji,
                                    poza pojedynczym szyfrogramem (tekstem tajnym);

                                    * ataki możliwe do przeprowadzenia przy znajomości wielu szyfrogramów;

                                    * ataki możliwe do przeprowadzenia przy znajomosci algorytmu i szyfrogramu
                                    (-ów) (zobacz: atak ze znanym szyfrogramem);

                                    * ataki możliwe do przeprowadzenia przy znajomości tekstu jawnego i
                                    szyfrogramu (zobacz: atak ze znanym tekstem jawnym);

                                    * ataki możliwe do przeprowadzenia przy możliwości wybrania tekstu jawnego
                                    (np. możemy spowodować, że ktoś zaszyfruje podstawioną przez nas wiadomosć);

                                    Oczywiście skuteczny atak na jakikolwiek szyfr zwykle wykorzystuje techniki
                                    należące do wielu rodzajów ataków. I tak startując od przechwyconego szyfrogramu
                                    oceniamy w pierwszej kolejności możliwe algorytmy szyfrowania, które posłużyły
                                    do wygenerowania kryptu. Jednocześnie zwykle prowadzimy dalszy nasłuch, tak aby
                                    uzyskać większa ilość informacji, w tym szyfrogramów (ale nie tylko, istotne
                                    mogą być także inne informacje, ich określeniem zajmuje się sztuka inwigilacji).
                                    Tym samym z kategorii pierwszej przesuwamy się przez drugą do trzeciej, a czasem
                                    do czwartej. Czasami możliwe jest nakłonienie osoby do przesłania pewnej
                                    informacji w sposób zaszyfrowany, co powoduje, że możemy zastosować metody z
                                    kategorii piątej.

                                    Historia kryptografii dowodzi, że nie ma w praktyce absolutnie bezpiecznych
                                    protokołów kryptograficznych. Nawet zastosowanie matematycznie bezpiecznego
                                    algorytmu szyfrowania nadal obciążone jest ryzykiem niewłaściwego użycia,
                                    niechlujności czy błędu człowieka. Współczesne algorytmy szyfrowania oferują
                                    teoretycznie bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa, jednak należy pamiętać o
                                    nastepujących faktach:

                                    * zwykle użytkownik wybiera klucz szyfrujący. 90% ludzi używa w tym celu
                                    łatwych do zgadnięcia fraz lub słów. Bezpieczeństwo faktyczne kryptosystemu
                                    zależy zarówno od algorytmu, jak i od rozmiaru przestrzeni faktycznie używanych
                                    kluczy (atak słownikowy);
                                    * wybranie zbyt skomplikowanego klucza zwykle pociąga za soba konieczność
                                    jego zapisania (ataki socjotechniczne)
                                    * szyfrowanie zwykle jest przeprowadzane przez oprogramowanie komercyjne,
                                    często pisane bez właściwej analizy implementacji skądinąd doskonałych
                                    algorytmów szyfrowania. Nawet najbezpieczniejszy algorytm szyfrowania nie
                                    zapewnia bezpieczeństwa, jeśli został niewłaściwie zaimplementowany (np. użyto
                                    zbyt prymitywnego generatora liczb losowych);
                                    * oprogramowanie działa w środowisku systemu operacyjnego, który zwykle (dla
                                    typowych, popularnych systemów operacyjnych) nie posiada mechanizmów
                                    zabezpieczajacych przed np. odczytaniem danych z pamięci czy z klawiatury w
                                    momencie ich zapisywania, lub np. odtworzenia możliwych ziaren generatora liczb
                                    losowych (jeśli np. używa się jako ziarna danych z zegara systemowego);

                                    pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Kryptografia
                                    Warto pamiętać, że znane są przypadki złamania nawet "absolutnie bezpiecznych"
                                    kryptosystemów, jak np. projekt Venona, w którym dzięki błędowi człowieka
                                    złamano rzekomo absolutnie bezpieczny szyfr, tzw. one time pad.
    • la.paloma Hej, dzieci68, nie badzcie smieszne 17.07.06, 13:18
      chyba, ze juz zdziecinnialyscie i zyjecie tylko przeszloscia. Marzec 1968 byl
      prawie 40 lat temu, on dzis nikogo juz nie obchodzi. Dzis dzieja sie rzeczy
      straszniejsze:

      articles.news.aol.com/news/_a/israeli-forces-unleash-massive-attack/20060711185409990027?ncid=NWS00010000000001
      • idelfons.zgryz_bieruta Re: Hej, dzieci68, nie badzcie smieszne 17.07.06, 18:53
        Niestety laptery-Pozarskie maja tylko jedno w glowie. Jak kiedys jego tatulek w imie komunizmu
        niszczyl wolna mysl polska i zydowska - tak dzisiaj mentalny krypto- lub post komuch Lapter-Pozarski
        ma jedno zmatwienie. Jego meczy stracony raj tatusia w ktorym mial wszystko podstawiane pod
        pyszczek. Towarzyszy Lapterow-Pozarskich nie obchodzi los Narodu Zydowskiego, zagrozenie
        Izraela. dla niego to tylko wspomnienia o komunistycznym raju w PRLu, mysl o straceniu ktorego
        meczy go po dzien dzisiejszy. Wynagradza to sobie ataki na Zydow nie nalezacych to jego malutkiej
        post-komunicznej grupki..... na okolo 20.000 Zydow, ktorzy opuscili Polske po 1967/68 grupka ta
        stanowi 220 - 320 osob. Wiekszosc z nich podpisala sie na Liscie niejakiej Lusi H. Wiekszosc z nich ma
        tez posredni lub bezposreni kontakt z ostatnim przerzytkiem komunizmu w Polsce a mianowicie
        ostatnim bialoruskim "imperium" Szurmieja.***
        Rozumiesz Paloma ?
        Jezeli nie to zarzadzam akcje "Pogulki dla Aurelii"


        *** A propos imperium Szurmiejow, znalezione wlasnie w mailu, ktory dotarl do mnie chwile temu:

        ...[...]... -Fundacja Shalom (jedna rodzinka plus dwie koleżanki) reprezentowała 3,5 miliona
        zamordowanych Zydow pod pomnikiem Getta w tym roku i nikt nie protestował i nie zbieral podpisów.
        Problem jest , że za takie i podobne ?uroczystości? Goldzia kasowała od lat dużą ogromne pieniadze,.
        -Szurmiej (podpora fundacji) jest skończony, po opublikowaniu w materiałach naukowych IPN tajnego
        raportu w którym jako jedyny w Polsce Zyd namawial Generala Moczara do potępienie Izraela i
        ogłoszenie tego na Rocznicy Getta w 1970 r.(Patrz artykul Zydzi przeciw Zydom) Do tego dochodzi jego
        protest w Ambasadzie Francji dotyczacy filmu ?Schoah? Lanzmana. Jego fałszywka w ocenie ?dobrego
        imienia Polaków? w sprawie Jedwabnego, plus ostatnia wiadomość o założeniu jednoosobowej Fundacji
        ?Odrodzenie? i handel imieniem Janusza Korczaka benzyną, ceglą, szmatami i szkłem. Do tego
        dochodzi wyrzucenie całego archwimum Zydow po wojnie z TSKZ na śmietnik i udzial w Sejmie
        generala Jaruzelskiego - to chyba wystarczy. ....[....].....

        la.paloma napisała:
        > chyba, ze juz zdziecinnialyscie i zyjecie tylko przeszloscia. Marzec 1968 byl
        > prawie 40 lat temu, on dzis nikogo juz nie obchodzi. Dzis dzieja sie rzeczy
        > straszniejsze:
        > articles.news.aol.com/news/_a/israeli-forces-unleash-massive-attack/20060711185409990027?ncid=NWS00010000000001
          • patience Re: Hej, dzieci68, nie badzcie smieszne 17.07.06, 22:21
            pozarski napisał:

            > Biednego Jozia Marzec68 kompletnie odwrocil i nie wiadomo, kiedy przywroci nam
            > dawnego milego, choc wariata, Jozka.

            Nie przywroci. Juz nigdy nie wroca czasy kiedy mozna bylo nazwac czlowieka,
            ktory nie jest komunista lub postkomunista 'milym choc wariatem'. Postkomusze
            Bizancjum zalatwilo sie samo. Podziekuj Leszkowi Millerowi.
          • porarzki-rzecznik Re: Hej, dzieci Laptera, nie badzcie juz stalinowc 17.07.06, 23:11
            Nie rozumie dlaczego ktos tu chce dyskutowac z tym jankiem czy Januszem Lapterem czerwonym
            Pozarskim ? To jest najwyrazniej wtyka czerwona majaca jedno na celu, a mianowicie opluwanie Zydow,
            ktorzy nie splamili sie komunizmem. Ma sie wrazenie, ze Lapter nie tyle wyjechal po 68 roku co zostal
            wyslany. To co on tu wypisuje jest klasycznym opluwaniem ludzi pochodzenia zydowskiego. Po
            wspolpracy z Bezpieka i UB przeszedl chyba aktualnie na wspolprace z Gietychem i ksiedzem
            Dyrektorem....
            W sposob jaki pracuje i caly czas, ktory poswieca na opluwanie ludzi pochodzenia zydowskiego na
            roznych listach swiadczyc moze o tym. Oczywiscie powodem moze byc tez dluzszy brak kontaktow z
            kobietami. Jego ciagle oskarzanie ludzi o brak poczytalnosci swiadczyc zaczyna o pognebiajacym sie
            stanie zagubienia, watpienia i samotnosci. Na stan psychiczny Laptera juniora moze miec tez wplyw
            niezadowolenie z wynagrodzenia jakie otrzymuje od ksiedza Dyrektora..... trudno powiedziec. faktem
            jest, ze zachowuje sie jak klasyczny czerwony donosiciel ......
            A Jozio sam sobie moze dziekowac za to, ze dzisiaj czerwona swinia Lapter, syn Karola Laptera, pluje
            na niego. Ludzie jak Lapter szkodzili Zydom wczesniej wiec dlaczego nie moga szkodzic dzisiaj. Czy
            Jozek mysli, ze to przypadek, ze czerwone imie i nazwisko Laptera, syna ideologa Komuny karola,
            przypadkowo znalazlo sie na liscie-donosie okolo 200 postkomuchow ? Kiedys donosili ich rodzice -
            dzisiaj oni... is that something new ?
            Nie odpowiadajcie temu czerwonemu post-Stalinowskiemu scierwu.
            Podobnie jak gowno; jak sie wysuszy to sie wykruszy smile

            Jozek (jak tu jest) i inni ludzie dobrej woli - przestance reagowac na ta swinie Pozarskiego!
            Wtedy wroci do swojego, post-UBeckiego grona i bedzie spokojnie.

            pozarski napisał:
            > Biednego Jozia Marzec68 kompletnie odwrocil i nie wiadomo, kiedy przywroci nam
            > dawnego milego, choc wariata, Jozka.
        • zupagrzybowa Hamas 19.07.06, 00:51
          "When the idea was ripe, the seed grew and the plant struck root in the soil of
          reality, away from passing emotions, and hateful haste. The Islamic Resistance
          Movement emerged to carry out its role through striving for the sake of its Creator,
          its arms intertwined with those of all the fighters for the liberation of
          Palestine."

          www.library.cornell.edu/colldev/mideast/hamas.htm
            • zupagrzybowa הלחימה בלבנ 19.07.06, 01:02
              "הלחימה בלבנון תימשך שבועות בודדים

              "הלחימה בלבנון תסתיים תוך שבועות בודדים", כך העריך הבוקר בראיון לגלי צה"ל סגן
              הרמטכ"ל, האלוף משה קפלינסקי. "לא נגיע לחודשים", אמר האלוף, "אנחנו מקווים מאוד
              שזה גם לא יארך שבועות רבים, אבל אנחנו צריכים זמן נוסף כדי להשלים את המטרות המאוד
              ברורות שיש לנו. כשנלחמים בטרור זו מלחמה שצריכה להיות מאוד מדוייקת, מאוד סכמטית
              והיא לוקחת זמן". (גל"צwink
                    • drf -دولة اسرائ 19.07.06, 02:07

                      Izrael, Państwo Izrael (hebr. - מדינת ישראל, trl. Yisra'el, Medinat Yisra'el,
                      trb. Jisra’el, Medinat Jisra’el; arab. دولة اسرائيل, trl. Isrā’īl, Dawlat
                      Isrā’īl, trb. Isra’il, Daulat Isra’il)

                      כל עוד בלבב פנימה

                      נפש יהודי הומיה,
                      ולפאתי מזרח קדימה
                      עין לציון צופיה -

                      עוד לא אבדה תקותנו,
                      התקוה בת שנות אלפים,
                      להיות עם חופשי בארצנו
                      ארץ ציון וירושלים. Nadzieja nasza

                      według tłumaczenia Szoszany Raczyńskiej

                      Dopóki w naszych dusz głębinie
                      Serce żydowskie żywo bije
                      Oko ku wschodowi się obraca
                      I do Syjonu wciąż powraca.
                      Nadzieja nasza nie zginie
                      Wszak dwa tysiące lat przetrwała
                      Być narodem wolnym w swojej krainie
                      W kraju Syjonu i Jerozolimy.
                      Kol od balevav

                      pe'nimah -
                      nefesh Yehudi homiyah
                      Ulfa'atey mizrach kadimah
                      Ayin le'tzion tzofiyah.

                      Od lo avdah tikvatenu
                      Ha'tikvah bat shnot alpayim:
                      Lihyot am chofshi be'artzenu -
                      Eretz Tzion ve'Yerushalayim.
                      według tłumaczenia ks. dr Bernarda Wodeckiego


                      Jak długo w sercu tętni krew
                      Dusza żydowska życiem drga
                      I w stronę Wschodu, hen, się rwie
                      Wzrok do Syjonu biegnie bram.
                      Tak ufność w nas nie zaginie
                      Nadzieja dwóch tysiącleci
                      Wolnym lud będzie w własnej krainie
                      W Syjońskiej ziemi, w Jerozolimie.
                        • drf wallcam 19.07.06, 02:33

                          www.aish.com/wallcam/
                          Why do we pray? Doesn't God already know what's good for us? Doesn't He already
                          know what we need? Are we somehow trying to "convince" God of the justness of
                          our cause?

                          What changes through prayer is not the "mind" of the Almighty. What changes
                          through prayer is us. By recognizing the source of all of our blessings - our
                          sustenance, our health, our success, our very existence - we bring ourselves to
                          a higher spiritual level. We elevate ourselves by drawing closer to the
                          Almighty. And through this act of elevation, we become more "fitting" to receive
                          those things we've prayed so hard for. In having grown through prayer, we can
                          now use our gifts more properly to perfect ourselves and the world around us.

                          People often mistakenly believe that they should only pray for the "Big Things"
                          like health and life. They don't want to "bother" the Almighty with small things.

                          This is a two-fold mistake. First, G-d is Infinite. He has the capacity to have
                          an ongoing individual relationship with every human being on the planet. God
                          desires our prayers because He wants to bestow blessings upon us. He only wants
                          our good - which is to make the most out of our lives. Prayer is one way in
                          which we maximize our potential by drawing closer to God.

                          Second, if we want to ask for the "Big Things," then we need the knowledge and
                          the practice of how to pray. Every prayer puts one in touch with the Almighty.

                          Prayer is most effective when combined with effort. We live in a world of
                          "doing." Prayer helps us to focus on what we need to do in order to succeed.
                          Only for a very holy individual, prayer alone might be sufficient.

                          Does G-d answer our prayers? Definitely! Sometimes the answer is "Yes" and
                          sometimes it's "No." And whatever God's answer, it's always what's best for us.
                          • patience Re: wall came... to the Rolling Stone 19.07.06, 02:57
                            One does not discover the absurd without being tempted to write a manual of
                            happiness. "What!---by such narrow ways--?" There is but one world, however.
                            Happiness and the absurd are two sons of the same earth. They are inseparable.
                            It would be a mistake to say that happiness necessarily springs from the absurd.
                            discover y. It happens as well that the felling of the absurd springs from
                            happiness. "I conclude that all is well," says Edipus, and that remark is
                            sacred. It echoes in the wild and limited universe of man. It teaches that all
                            is not, has not been, exhausted. It drives out of this world a god who had come
                            into it with dissatisfaction and a preference for futile suffering. It makes of
                            fate a human matter, which must be settled among men.

                            All Sisyphus' silent joy is contained therein. His fate belongs to him. His rock
                            is a thing Likewise, the absurd man, when he contemplates his torment, silences
                            all the idols. In the universe suddenly restored to its silence, the myriad
                            wondering little voices of the earth rise up. Unconscious, secret calls,
                            invitations from all the faces, they are the necessary reverse and price of
                            victory. There is no sun without shadow, and it is essential to know the night.
                            The absurd man says yes and his efforts will henceforth be unceasing. If there
                            is a personal fate, there is no higher destiny, or at least there is, but one
                            which he concludes is inevitable and despicable. For the rest, he knows himself
                            to be the master of his days. At that subtle moment when man glances backward
                            over his life, Sisyphus returning toward his rock, in that slight pivoting he
                            contemplates that series of unrelated actions which become his fate, created by
                            him, combined under his memory's eye and soon sealed by his death. Thus,
                            convinced of the wholly human origin of all that is human, a blind man eage r to
                            see who knows that the night has no end, he is still on the go. The rock is
                            still rolling.

                            ---Albert Camus---

                            Translation by Justin O'Brien, 1955


                            stripe.colorado.edu/~morristo/sisyphus.html

                            wink
      • zupagrzybowa Re: Ostatni obronca Kremla 19.07.06, 17:39
        "Znalazłyby się zresztą po temu powody, bo nieczęsto w naszych dziejach żołnierz
        pokazał tak wielki hart ducha i sprawność bojową. Korpus Żółkiewskiego zabłądził
        nocą w lesie i nie udało się w pełni wyzyskać efektu zaskoczenia – wróg nie dał
        się "wziąć w pościeli". Trzeba było toczyć wielogodzinny bój z co najmniej
        czterokrotnie liczniejszym, bitnym przeciwnikiem: towarzysze spod husarskiego
        znaku musieli kilkakrotnie "stawać do sprawy", nim kolejna fala ciężkiej
        kawalerii złamała szyki Rosjan i cudzoziemskich najemników. Ludzie i konie
        padali z wyczerpania. Kłuszyn nie był arcydziełem sztuki wojennej. To raczej
        dowód wysokiego morale i niezwykłej odporności żołnierzy Żółkiewskiego. Inna
        sprawa, że hetman doskonale dyrygował rytmem nieustannych uderzeń husarii.
        Wygrało się więc "bitwę nie do wygrania".
        Pytanie tylko: co z tego? Zwycięstwa nie udało się przełożyć na sukcesy
        polityczne, choć hetman miał efektowną wizję zainstalowania królewicza
        Władysława na tronie moskiewskim. Ten pomysł wsparła część moskiewskiej
        oligarchii, łakomym okiem spoglądająca na przywileje i wpływy, którymi od dawna
        cieszyli się jej "polscy koledzy". Hetmańskie plany wzięły w łeb, bo Zygmunt
        III, gorący katolik, sam chciał rządzić w państwie moskiewskim, co było zupełnie
        nie do przyjęcia dla jego niedoszłych poddanych. Ale gdyby nawet wypadki
        potoczyły się po myśli Żółkiewskiego i Rzeczpospolita po śmierci Zygmunta III
        połączyłaby się pod berłem króla i cara Władysława, to jakie szanse na
        przetrwanie miałby ten monstrualny twór? Czy rzeczywiście powstałoby federacyjne
        hipermocarstwo, które jak wielka chmura zawisłoby nad Europą, ba, nad całym
        światem, bo jego wschodnia granica leżałaby gdzieś za Uralem? Czy powstałby
        jakiś odpowiednik unii lubelskiej do sześcianu, a olbrzymie przestrzenie państwa
        moskiewskiego uległyby przynajmniej częściowej okcydentalizacji? Czy na opak: to
        Wschód posunąłby się pod Gdańsk, Wrocław i Berlin? Tę drugą możliwość
        przerabialiśmy całkiem niedawno pod szyldem ZSRR."

        "Gdyby Chodkiewicz dotarł na Kreml
        A teraz zabawmy się chwilkę w historię alternatywną, pogdybajmy, że polski tabor
        wjeżdża na Kreml. 100 wozów z 500–600 żołnierzami wybornej piechoty chroniącej
        kupców z obfitą wiwendą. Garnizon (w tym momencie liczący ok. 3 tys. ludzi) już
        półtora roku krwawo odpierał Moskwicinów, którzy żadną miarą nie potrafili wziąć
        Polaków szturmem. Nie ma powodów, aby mniemać, żeby się to im udało, gdyby
        obrońcom przybyło nieco świeżej krwi, a zwłaszcza prowiantu. Najpewniej
        utrzymaliby się jeszcze 3 miesiące – a to znakomicie wystarczyłoby, aby spod
        Smoleńska zdążyła do Moskwy dwunastotysięczna armia królewska, która już
        "dopinała popręgi". Tym bardziej że w okolicach miasta wciąż działałby korpus
        Chodkiewicza, czyszcząc drogi dla wojsk Zygmunta III z resztek drugiego
        pospolitego ruszenia. Resztek, bo w tej sytuacji Pożarski miałby ogromne
        trudności, aby znów zebrać swe siły do kupy.
        Wyobraźmy więc sobie, że najpóźniej w końcu grudnia Zygmunt III wkracza do na
        współ wypalonej Moskwy. Licząc garnizon i korpus Chodkiewicza, ma pod rozkazami
        ponad 20 tys. dobrego żołnierza – to siła, której w owym momencie nic w państwie
        moskiewskim nie mogłoby się oprzeć. Zwłaszcza że najpewniej zostałaby pomnożona
        – z powodzeniem można założyć, że pod sztandary królewskie powróciłyby chorągwie
        konfederatów, no i kozacy przyciągnięci perspektywą łupów. Nic więc nie stałoby
        na przeszkodzie, aby wreszcie intronizować królewicza Władysława, "cara
        obranego", na tronie rosyjskim. Ale uwaga! Nieletni car zacząłby panowanie pod
        kuratelą katolickiego ojca, co z pewnością podzieliłoby moskiewskie elity.
        Zapewne ich część, wciąż kuszona polskimi przywilejami, poszłaby na jakiś
        kompromis z Zygmuntem, część zaś stawałaby na głowie, aby pod sztandarami
        upokorzonego prawosławia podburzyć ludność do buntu przeciw polskim okupantom.
        Szczególnie że ci już wcześniej nie zapisali się zbyt sympatycznie w pamięci
        Moskwicinów. Zakład o czapkę gruszek przeciw workowi dolarów, że raz po raz
        wybuchałyby zamieszki, które Polacy wraz z bojarskimi sojusznikami tłumiliby z
        coraz większą brutalnością. Młodociany car byłby tylko figurantem – w sumie
        niewesoła perspektywa... Jednakże sytuacja odepchniętego od stolicy Pożarskiego
        byłaby pewnie jeszcze gorsza.
        I tu na scenie ponurego teatru smuty musi pojawić się jeszcze jeden bardzo ważny
        aktor – Szwedzi. Trzeba bowiem pamiętać, że i oni chcieli mieć udział w
        dzieleniu wielkiego rosyjskiego kotleta – używając terminologii prezydenta
        Putina. Od 1611 roku wojska bitnych Skandynawów stały w Wielkim Nowogrodzie.
        Jeszcze wcześniej, tuż po wyborze królewicza Władysława na cara, Sztokholm
        zaproponował tamtejszym bojarom ustrojenie w czapkę Monomacha młodocianego
        królewicza Karola Filipa.
        Pożarski nie poszedł na taki układ, pragnął, aby cara wybrał Sobór Ziemski (co
        dokonało się w roku 1613). Wszelako w obliczu hipotetycznej klęski moskiewskiej
        sojusz ze Szwedami narzucał się sam. Konsekwencje oczywiste – wojna
        polsko-szwedzka o tron carski, ciąg dalszy konfliktu w Inflantach, tyle że na
        znacznie większą skalę. Dla Moskwy bez wątpienia oznaczałoby to przedłużenie
        wojny domowej, bo po obu stronach walczyłyby liczne kontyngenty rosyjskie.
        Ówcześni Rosjanie nienawidzili szwedzkich "lutrów" może nawet bardziej niż
        Lachów-papistów.
        I tu kończy się logiczny rygor historii alternatywnej, gdyż trudno sobie
        wyobrazić "realistyczną" konkluzję tej wojny. Ale pogdybajmy jeszcze przez
        chwilę. Zapewne stoczono by wiele walnych bitew, zapewne w większości z nich
        znów górę wzięłaby husaria, naprawdę po raz pierwszy pobita w polu dopiero w
        1626 roku pod Gniewem przez Gustawa II Adolfa. Zapewne na tyłach obu armii wciąż
        trwałaby nieustanna plebejska ruchawka, podobna do straszliwego buntu chłopów
        Bołotnikowa z lat 1606–1607, tudzież parada kolejnych samozwańców powstających w
        imię obrony prawosławia.
        Nieszczęsny kraj byłby dalej pustoszony, przy czym ani Polacy, ani Szwedzi nie
        potrafiliby zrealizować w bezkresnych przestrzeniach Moskwy jakiegokolwiek
        sensownego projektu politycznego. Polacy właśnie tego dowiedli, Szwedzi dowiodą
        kilkadziesiąt lat później – w czasie potopu. Nasuwa się myśl, że doszłoby do
        polsko-szwedzkich negocjacji w sprawie rozbioru państwa moskiewskiego. Powiedzmy
        – wzdłuż linii Wołgi. Prawdopodobnie jednak obaj "interwenci" ukontentowaliby
        się wyrwaniem Rosji jakichś obszarów pogranicznych. Ani Polska, ani Szwecja nie
        miały dość sił, aby opanować i spacyfikować swe hipotetyczne "zabory". Zresztą
        jak długo Zygmunt III mógłby siedzieć na Kremlu? Bez wątpienia polska szlachta
        bardzo szybko stanęłaby okoniem, odmawiając dalszych podatków na przewlekającą
        się wojnę. Po kilku latach obaj nierosyjscy carowie musieliby się wynosić do
        domu, pozostawiając po sobie spaloną ziemię i trupy własnych żołnierzy. W sumie
        chyba najlepiej wyszłaby na tym Rzeczpospolita, albowiem smuta przeciągnęłaby
        się w Rosji jeszcze na kilka (jeśli nie kilkanaście) lat i historyczna ofensywa
        Rosji przeciw Polsce zostałaby znacznie przesunięta w czasie. Nie da się
        sensownie obrachować efektów tego przesunięcia – może Puszkinowski "słowiański
        spór" zakończyłby się inaczej?
        A Szwedzi? Wiadomo, że po sukcesach militarnych Gustawa II Adolfa (w wojnie
        trzydziestoletniej) i Karola X Gustawa (w czasie potopu) populacja
        skandynawskiego mocarstwa zaczęła cierpieć na niedostatek mężczyzn, którzy
        masowo kładli głowy w zwycięskich bataliach w Niemczech i Polsce. Również w
        Rosji, bo Gustaw II Adolf zakończył swe boje w państwie carów dopiero w roku
        1617 pokojem w Stołbowie. Jeśli wojna w Rosji przeciągnęłaby się jeszcze wiele
        lat, na tyle wyczerpałaby skąpe możliwości ludnościowe Szwecji, że Gustaw Adolf
        nie pchnąłby swej znakomitej armii na pomoc protestantom w wojnie
        trzydziestoletniej. Wzmocnijmy jeszcze stopień historical f
        • zupagrzybowa Re: Ostatni obronca Kremla 19.07.06, 17:40
          Zabrakło 1800 metrów
          Chodkiewicz ułożył plan najzupełniej w duchu polskiej szkoły wojennej. Najpierw
          kawaleria (jak zwykle z husarią w roli głównej) mała złamać przeciwnika na
          przedpolu miasta i z pomocą piechoty opanować główne ulice najdalej na zachód
          wysuniętej dzielnicy Moskwy – Skorodomu. W drugim ruchu do na wpół spalonego
          miasta miał wjechać potężny, stuwozowy tabor – ruchoma twierdza. Wcześniej
          hetmanowi udało porozumieć się z dowódcą garnizonu kremlowskiego Mikołajem
          Strusiem (Gosiewski już dawno opuścił Moskwę), który miał dokonaćdywersyjnego
          wypadu na tyły Pożarskiego.
          Ale polskiego dowódcę czekała nieprzyjemna niespodzianka: Pożarski uszykował
          swoje oddziały w dwóch rzutach, jedno skrzydło ukośnie wobec drugiego (chwyt
          niemal z Epaminondasa!), przez co wymusił na Chodkiewiczu, zagrożonym
          oskrzydleniem, podzielenie swoich skromnych sił. Polacy bili się z rzeką za
          plecami. Jokerem w talii Pożarskiego miał być jednak kilkusetosobowy oddział
          szlachty, który oddał pod komendę skłóconego z nim dowódcy pierwszego
          pospolitego ruszenia księcia Dymitra Trubeckiego. Moskiewski wódz zakładał, że w
          krytycznym momencie bitwy uderzenie tego odwodu może powstrzymać przełamujące
          uderzenie Polaków.
          Walki rozpoczęły 1 września ok. godziny 13. Mimo lekcji kłuszyńskiej Chodkiewicz
          sądził zapewne, że jego zaprawionym w bojach oddziałom w mig uda się rozbić
          przeciwnika w polu i szybko przeniknąć do miasta. Ale Pożarski (też mimo lekcji
          kłuszyńskiej, gdzie właśnie próba uchwycenia inicjatywy doprowadziła do
          kompletnej katastrofy) zaatakował sam. Moskwa (akurat podobnie jak pod
          Kłuszynem) stawała mężnie – bój na równinie przeciągnął się aż do godziny 20.
          Było to prawie osiem godzin strasznej jatki.
          Jeden ze świadków zapamiętał, że "bój to był śmiertelny: tam była rzeź wielka,
          wielki napór z obu stron, pospolicie okrutnie jeden na drugiego, kierując kopie
          swoje i rażąc śmiertelnie, powalał; świszczały strzały w powietrzu, kruszyły
          kopie, gęsto padał trup".
          Wreszcie w szarówce gasnącego dnia szeregi moskiewskie zaczęły się kruszyć.
          Pożarski nakazał jeździe odwrót za linię umocnień Skorodomu i dołączenie do
          okopanych tam strzelców. Hetman rzucił na nich kozaków, którzy prędko uwinęli
          się z przeciwnikiem i wdarli w zawalone zgliszczami ulice. Niemal w tej chwili
          żołnierze Strusia uderzyli od Kremla. Morale Rosjan powinno się – jak zwykle
          dotąd – załamać. Hetman już był w ogródku...
          Tymczasem, o dziwo, bój przesilił się na korzyść Pożarskiego. Atak Strusia
          załamał się (pewnie dlatego, że jego wojacy byli wyczerpani z głodu). Szlachecki
          odwód Pożarskiego, uprzednio wysłany pod komendę Trubeckiego, ruszył do walki. W
          sukurs przyszli mu kozacy Trubeckiego, skądinąd wbrew jego woli, bo książę
          szczerze gardził Pożarskim. Z wzajemnością. Oto paradoks bitewny – wszystko
          stało się jakby niechcący!
          W ciemnościach hetmańscy zaczęli padać coraz gęściej. Była 1 w nocy, pozostał
          tylko odwrót. Straty po stronie Chodkiewicza były zatrważające: tego dnia
          poległo jakieś tysiąc żołnierzy, w przeważającej części piechurzy i Kozacy. Co
          prawda Pożarski poniósł nie mniejsze straty, ale to nie on musiał się głowić,
          jak wprowadzić posiłki na Kreml. Chodkiewicz nie dawał jednak za wygraną. Dwa
          dni później (1 września ruszył do boju wczesnym popołudniem i nie udało mu się
          skończyć walki przed zapadnięciem ciemności) zaatakował Skorodom od południa. I
          to był chyba lepszy pomysł, bo teren dawał tu więcej szans powodzenia. Rejon
          Zamoskworiecza (południowa część Skorodomu) był rozleglejszy, przez co
          trudniejszy do obrony. Oddziały Trubeckiego były o wiele mniej liczne (jakieś
          3–4 tys. żołnierzy, w większości Kozacy), a ich morale wątpliwe. Co prawda, w
          sukurs przybył kilkusetosobowy oddział z obozu Pożarskiego, ale dotychczasowe
          walki mocno nadwerężyły jego możliwości. Nie przyjęto walki w otwartym polu.