CIEZKIE GRZECHY MEDIOW W POLSCE

IP: *.szaf.anax.pl / 195.136.80.* 20.12.04, 11:35
Potrzebna by byla generalna spowiedz ale pytanie brzmi czy jest wola
przyznania sie do bledow?
Oto wedlug mnie lista najwiekszych grzechow polskich mediow:
- Media w Polsce przyczyniaja sie do zwiekszania zakompleksienia narodu
polskiego (Polak nie potrafi, wstydz sie za swoja przeszlosc), oczerniania
naszej historii (pietnowania nas jako rzekomych antysemitow, euro,homo fobow,
oslabianie patriotyzmu), eksponowania pseudoautorytetow (np. w sprawach
Kosciola niemal wylacznie przedstawia sie opinie liberala ks. Bonieckiego,
- atakowanie, szkalowanie lub przemilczanie prawdziwych nie wygodnych
autorytetow jak np. prof. Jerzy Robert Nowak
( www.jerzyrobertnowak.com )
- telewizja i media w przewazajacej wiekszosci poddawane sa wplywom lewicowo-
liberalnych (czerwono-rozowe media) ktore niszcza tradycyjne Polskie wartosci
jak rodzina, wiernosc malrzenska, wiara przez propagowanie homoseksualizmu.
- poprawnosc polityczna. Media w nie rzetelnosci i propagandzie wcale nie
ustepuja mediom Ukrainskim przypomnijmy sobie jak wygladala "uczciwa debata
przed referendalna"? Czy doszlo do serii debat? Tv publiczna zorganizowala
tylko jedna (zmanipulowana) debate ktora zakonczyla sie na 5 minut przed
cisza wyborcza, wczesniej nie dopuszczala do glosu (w stosunku do czasu
przeznaczonego na euro-propagande) opozycji (podobnie jak w Ukrainie),
zamiast tego bylismy swiadkami Euro-szalenstwu, Euro-schizofremii.
    • rycho7 dobra robota jezuity n/t 20.12.04, 11:53
    • Gość: piw Re: CIEZKIE GRZECHY MEDIOW W POLSCE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 13:05
      Mnie już te nasze polskie media obrzydły, choć kończę dziennikarstwo na UW.
      Moimi autorytetami byli ludzie tacy jak Kapuściński, którzy pracują, by
      powstało cos porzadnego, co ludziom pokaże problem, rozszerzy ich horyzonty.
      Takich na palcach mozna policzyć, wszyscy w mediach robią teraz show, ludziom
      sie juz tego nie chce kompletnie oglądać ani czytać. Dlaczego dziennikarze nie
      kończa spraw dawniej przez siebie opisanych - piszą kiedy temat jest gorący,
      potem łapia się za następne gorące, a tamto grzęźnie w gigantycznej zupie spraw
      trudnych i owianych tajemnicą układów polityczno-towarzyskich.
      Pseudodziennikarze i pseudoopiniotwórcze media zrobiły wiele żeby ludziom
      zniechęcić nasz kraj. Dobre reportaże czy filmy dokumentalne, które pokazują
      cos pozytywnego, cos co przeciez się dzieje - to w sumie niewielki procent
      biznesu medialnego. Bardzo niewielki. Ale chyba juz nikt nie ma zludzeń, że
      media to czwarty element władzy, który jest bardziej czysty, bardziej
      niezalezny. To jest biznes, kasa, układy. Mnie to skutecznie zniechęciło do
      mediów, tym bardziej, ze studiowałam w tej branży. Pozdrawiam wszystkich, i
      tych co błędy mediów widzą i tych, którzy sa w mediach zakochani, którym media
      porządkują życie - tym ostatnim zyczę: Oderwijcie się na tydzień od tv,
      internetu, prasy i zapytajcie się siebie jak byście chcieli żeby wasze życie
      wyglądało, jakimi chcecie byc ludżmi, jakimi byście byli, gdyby wasze oko nie
      karmiło się wzorami i idolami lansowanymi przez media - to ciekawe
      doswiadczenie. Wielu z was zapewne stwierdzi, ze tak naprawdę to siebie nie
      znacie, znacie kogoś kto zakłada dziesiatki masek nie tylko dla innych ludzi,
      ale także dla siebie.
      piw.
    • Gość: Che MEDIA RATUJĄ NASZ KRAJ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 13:11
      Gdyby nie media, to oszuści i zwyczajni kłamcy, podburzyciele rozbudzający
      najstarsze polskie lęki i demony rozpanoszyli by sie na dobre, a nasz kraj
      stałby sie szybko prorosyjskim zaściankiem jak to już w historii bywało. UE to
      jedyny ratunek dla Polski, ale lobbystą na rzecz Rosji było to nie na rękę
      mowa tu oczywiści o zakłamanym, mającym w przeszłości na koncie sympatyzowanie
      z faszystowskimi organizacjami niejakim pseudoksiedzem Rydzykiem, który takie
      propagandowe radio lobbujące na rzecz Rosji założył, wtórował mu drugi
      pseudoksiądz Jankowski, który Samoobronę nazywa nową Solidarnością. Ta właśnia
      Samoobrona ma za wodza gruboskórnego żula, który sympatyzuje z kolei z
      dyktatorami jak Husajn czy Łukaszenko; no i oczywiście LPR i młodzież
      wszechpolska te dwie organizacje faszystowskie i prorosyjskie wychwalają w
      swych pismach prezydenta Rosji, nie podobała im się Pomarańczowa Rewolucja, ani
      protesty przeciwko Łukaszence. O bezpodstawnym i śmiesznym antysemiźmie,
      ksenofobii, fobi przeciwko masoną już nawet nie wspominam i nie wiem czy śmiać
      czy płakać nad nimi. Wyżej wymienieni antypolscy pseudopatrioci kłamali Polaków
      nie raz, a najdobitniej rolników, którzy teraz nie mieli by dopłat. Wszyscy oni
      kierują swa propagandę do prostego ludu, swym populizmem chcą zniszczyć Polskę
      i nie dopuścić do naszego szybkiego rozwoju co oczywiści jest na rękę Rosji.
      Dlatego też poważne media pokazują prawdę, która nie wszystkim sie podoba.
      • Gość: dect1 Re: MEDIA RATUJĄ NASZ KRAJ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.12.04, 13:47
        Obydwiema rękami prawymi się podpisuję.1000% raci!!!!!
        Prawdę trzeba walić prosto w oczy anie zastępować ją
        psełdopatryiotycznym bełkotem samozwańczych obrońców
        ludu.
        Przeczytajcie sobie co "poważny" kandydat na prezydenta
        z LPR niejaki Maciej Giertych pisał w stani wojennym
        do generała Jaruzelskiego i później w 89 i 90 roku
        gdzie chciał żeby Polska się znalazła.
        • hierowski GW a Śląsk 20.12.04, 14:00
          Tu macie rację ale spójrzcie też jednak na pozostawiający dużo do
          życzenia "obiektywizm" prasy. Tutaj warto wspomnieć, że Gazeta Wyborcza w
          Katowicach na swoich łamach od dość dawna wspiera ruchy autonomiczne działające
          na Górnym Śląsku. Zarówno poprzez specyficzne koncentrowanie się w artykułach
          na tym co w historii Śląska jest "niemieckiego", przy jednoczesnym alergicznym
          stosunku do tego co mogłoby świadczyć o tym, że Ślązacy mieli swój wielki wkład
          w przyłączenia części Górnego Śląska do Polski. Porządnych artykułów na temat
          np. Powstań Śląskich nie widziałem tam od dawna, za to chętnie publikowano
          ciekawostki dotyczące np. niemieckich założycieli miasta Holtzego i Grundmanna,
          czy też „rewelacje”, że obrona wieży spadochronowej w Katowicach w 1939 roku
          to prawdopodobnie mit. Ciekawe jest też to, że to już chyba ostatnia gazeta w
          regionie, która na swoich łamach publikuje felietony takich zwolenników
          autonomii jak np. Smolorz, który moim zdaniem szczególnie napastliwie głosi
          idee autonomii Śląska (vide artykuł „Stawiam na Gorzelika”wink. Znamienne też, że
          na temat konferencji powstałego stowarzyszenia Ruch Obywatelski Polski Śląsk,
          które ma zupełnie inny punkt widzenia niż GW Katowice i RAŚ, pojawiła się
          notatka, wg. której ROPŚ głosi zupełnie inne poglądy niż ma to miejsce w
          rzeczywistości. Jestem jak najdalszy od różnych „spiskowych teorii” ale to
          wszystko robi się coraz dziwniejsze. O co być może chodzi, można przeczytać w
          artykule poniżej:

          "Ekspansja
          Wspólna idea sfederalizowanego, podzielonego na regiony kontynentu, w którym
          tysiące "grup narodowościowych" podążają za swym "dziedzictwem", wymaga
          operacyjnego i osobowego dopasowania. Nieuniknionym efektem (i zarazem
          strategicznym celem) tej troski o mniejszości jest rozbicie odpowiednich
          organizmów państwowych. Jak zauważa francuski specjalista od spraw
          niemieckich, Pierre Hillard, w tej zamierzonej "Europie regionów" jedynie
          niemieckie terytorium pozostaje nienaruszone, a nawet powiększone.3)
          Wszystkie pozostałe państwa ulegają rozpadowi. Przyszłe granice nowego
          porządku etnicznego na kontynencie można znaleźć na mapie Europy,
          opublikowanej przez Frakcję Zieloni/European Free Aliance w Parlamencie
          Europejskim.4)


          Bezpaństwowe regiony
          Opisująca najnowszą regionalizację Europy mapa oddziela ogromne połacie kraju
          od francuskiego terytorium państwowego, m.in. tak wyróżnianą przez Toepfera
          Alzację. Niemcy powiększają swe terytorium i jednoczą się ze Szwajcarami i
          austriackimi "grupami narodowościowymi". Samodzielny Śląsk, oddzielony od
          obszaru polskiego panowania, stoi gotowy do przyłączenia do Berlina.Włochy
          zostają pomniejszone o Wenecję i Emilia Romagna, Hiszpania o wybrzeże Morza
          Śródziemnego. Madryd musi zadowolić się skromym obszarem, otoczonym przez
          różnorodne "regiony"
          (,,Aragon", ,,Andaluzję", ,,Galicję", ,,Katalonię", ,,Pais Valencię", ,,Kraj
          Basków"). Frakcja Zieloni/European Free Aliance zaliczają do ,,pozbawionych
          własnego państwa narodów i regionów" m.in. ,,niemieckojęzyczną społeczność w
          Belgii", ,,południowy Tyrol" (Alto Adige), Flandrię, Korsykę i Kornwalię.


          Sieć
          Zdaniem Pierre'a Hillarda ta zarówno ideowa, jak i personalna sieć
          europejskiego regionalizmu skupia się wokół Berlina. Główną instytucją
          finansującą jej działałność miałoby być niemieckie Ministerstwo Spraw
          Wewnętrznych, jako odpowiedzialnego kierownika resortu francuski analityk
          wskazuje ministerialnego urzędnika dra Detleva Reine.
          www.german-foreign-policy.com/pl/news/article/1094248802.php

          Poparcie i propagowanie tego stylu zachowania, uważanego za korzystne, jest
          prowadzone przez Berlin od początku lat 90-tych. Wspierane jest to milionowymi
          kwotami pochodzącymi z niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które
          oprócz wspierania "niemieckości" mają także oddziaływać na
          regionalizację: "Ich zadaniem nie jest faworyzowanie niemieckich mniejszości w
          stosunku do ich polskich sąsiadów, działania te mają wyjść na dobre wspólnemu
          regionowi". Regionalizm jest wspierany ideologicznie przez badania naukowe
          Śląska, które propagują "regionalną kulturę": "Ślązacy tworzą etniczną
          wspólnotę, w której zostało zachowane silne poczucie jedności i swoistości".

          Poseł rządowy Hartmut Koschyk, wcześniej wiodący członek Unii Paneuropy,
          związku "niemieckości" za granicą i niemieckich związków wysiedleńców, ogłosił
          już w 1991 roku funkcję regionalizacji jako środka niemieckiej polityki
          ekspansyjnej: "Dyskusja nad regionalizacją Polski według niemieckiego wzoru
          właśnie się toczy (...) Zajmowanie się historycznymi podstawami śląskiego
          regionu, ale także zrozumienie dla tam mieszkających i wypędzonych Niemców może
          tylko stać się większe przez swoisty renesans regionalnego stylu zachowania dla
          obszarów leżących poza Nysą i Odrą."

          Dzisiaj jest już brane pod uwagę rozszerzenie tej strategii na całą Polskę.
          Frankfurter Allgemeine Zeitung (tytuł jednej z gazet regionalnych, przyp.
          tłumacz) głosi, że aktualny rozwój "nie jest żadną górnośląską
          specjalnością”: "Zostało dane za mało przestrzeni oraz finansów, aby zachować
          centralno państwowe elementy i możliwość samorządzenia i głosowania, można
          także usłyszeć w innych regionach Polski. Reakcja na warszawski centralizm na
          Górnym Śląsku może stamtąd zataczać kręgi i zostać opisana jako 'nowy
          regionalizm'."

          źródło:

          www.german-foreign-policy.com/pl/news/article/1059948000.php
          • Gość: piotr Re: GW a Śląsk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:17
            Jestem ze Śląska z dziada pradziada i jestem przeciwko tego typu działalnością
            jak Ruch Autonomii Śląska i nie sadze aby ruch ten zyskał na sile. Wyborcza wg
            mnie nie wspiera tego ruchu, tylko stwierdza fakty i obala pewne mity, co jest
            normalne w nowoczesnym państwie. Nie można żyć w zakłamaniu tak jak się to
            dzieje w państwach mniej rozwiniętycych np. w Gruzji Stalin to wielki bohater,
            na Ukrainie podobnie jest z UPA, a w Serbii z Miloszewiczem, choć w Polsce
            niektóre ruchy też chca zrobić bohatera z antysemity Dmowskiego
            • hierowski Re: GW a Śląsk 20.12.04, 14:55
              Też jestem ze Śląska z dziada pradziada więc dziwi mnie jednostronne
              przedstawianie jego historii, które prezentują dziennikarze Wyborczej w
              Katowicach. W większości są z pochodzenia gorolami i wydaje im się że
              wjeżdżając do Katowic są już w Niemczech, gdy jadą od babci spod Przemyśla. W
              związku z tym ignorują oczywiste fakty z przeszłosci i takich ludzi jak np.
              Lompa, Miarka, Londzin, Szramek itd. Co do twojej opinii to muszę się z nią
              niezgodzić. Kultura debaty powinna umożliwiać publikowanie głosu obu stron a
              tak to mamy z jednej strony co tydzień Kutza i Smolorza a z drugiej strony
              kogo?
              • Gość: piotr Re: GW a Śląsk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 15:30
                My hanysy powinniśmy trzymać się razem i dopuścic aby takie ruchy RAŚ
                podburzały jak to robią ciągle u siebie gorole. Ślązacy są inni nie zachowujemy
                sie jak ta gorolska krzycząca banda, jesteśmy Polsce potrzebni jak woda na
                pustyni, wyobraź sobie tej kraj bez Śląska, upadek totalny,
                a co do GW może się zmienią po twoim apelu
        • Gość: Leo Re: MEDIA RATUJĄ NASZ KRAJ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:04
          oto ten tekst, szkoda że media głośniej o tym nie mówią:

          Poczytajcie: Np. Maciej-tatuś osobliwie łączy "katolicyzm" z miłością do
          komunistów oraz muzułmanów. Gdy 13 grudnia 1981 r. gen. Jaruzelski wprowadził
          stan
          wojenny Maciej Giertych w liście otwartym do społeczeństwa polskiego w 1982 r.
          na lamach "OPOKI" napisał:

          "Zapewne nie spodoba się to niektórym moim czytelnikom lecz oświadczam
          otwarcie, że uważam, że dobrze się stało, iż omawiany tu przewrót w dniu 13
          grudnia nastąpił. Dobrze, że znalazł się ktoś, kto umiał nagłym aktem woli
          przeszkodzić dojściu do skutku rewolucji, która wiodła Polskę pod każdym
          względem ku katastrofie. (...) Nie mogę się zgodzić z poglądem, że przewrót 13
          grudnia był posunięciem politycznym sowieckim. Wszystko wskazuje na to, że było
          to posunięcie polskie".

          Potem z miłości do mundurów i komunistów wszedł do kolaboranckiej tzw. "rady
          konsultacyjnej" przy generale Jaruzelskim.
          A kiedy komuna zaczynała się już walić, pan Giertych wiedział swoje i trzymał
          się jej kurczowo, broniąc jak niepodległości (?):

          "...jest w interesie Warszawy, by pozostać w sprzężeniu z Moskwą, nie opuszczać
          Paktu Warszawskiego ani RWPG, zwalczać ruch litewski niepodległościowy i
          odmawiać przystąpienia do Wspólnoty Europejskiej; do tego tygla w stylu
          amerykańskim, który pragnie zniszczyć Polskę swoim kapitalizmem bezosobowym,
          kosmopolitycznym, cudzoziemskim. Natomiast w naszym interesie jest Wspólny Dom
          Gorbaczowa, bo w nim nikt nie zrezygnuje z własnej suwerenności i dlatego że
          ZSRR będzie dobrze włączony do Europy"

          "La Stampa", czerwiec 1990 (w tym samym wywiadzie dla włoskiej gazety Maciej
          Giertych znów kadził gen. Jaruzelskiemu i wyaził nadzieję, że ówczasny
          prezydent RP będzie rządził jeszcze długo i szczęśliwie)

          Niestety, glupi Polacy i Litwini nie posłuchali rad Prawdziwego Polaka z
          Rodowodem Po Czempionach i bezczelnie wyzwolili się spod buciora ukochanej
          przez klan Giertychów Matuszki Rosji, komunę i ZSRR rozwalili, wstąpili to NATO
          i UE.

          Sfrustrowany nagłym brakiem swojskiego, sowieckiego zamordyzmu Maciej Giertych
          obraził się i wkrótce znalazł inny ideał, też na wschodzie, tylko trochę dalej:

          "Obserwujemy, że na świecie coraz więcej krajów muzułmańskich powraca do
          szariatu. Muzułmanie wracają do modelu państwa wyznaniowego. Kontr-liberalizm
          jest w świecie muzułmańskim w natarciu. Łączy się to ze wzrostem moralności, z
          dbaniem o przyzwoitość ubioru, z publicznym manifestowaniem religijności, z
          przestrzeganiem postów (Ramadan) itd. [...] Czas na opamiętanie. Czas na kontr-
          liberalizm. Czas na walkę o katolickie państwo wyznaniowe. [...] Ufam, że
          nadchodzi czas kontr-liberalizmu, spóźniony, bardzo spóźniony, ale nadchodzi.
          Ufam, że powróci czas katolickiego państwa wyznaniowego, jak w średniowieczu.
          Ufam też, że właśnie Polska może być tym krajem, który rozpocznie proces
          odnowy - jak kiedyś kontr-reformację, jak niedawno Iran w islamie."

          "Opoka", lipiec 2001:

          Ciekawe poglądy miał też dziadzio Mecenasa, tatuś Eurposła: dziadzio mecenasa
          był otóż (przynajmniej przez jakiś czas) fanem Adolfa H. Tak o nim pisał
          ("Kajakiem po Niemczech" 1936):

          "Parę rzeczy jest bezspornych. Hitler zjednoczył Niemcy - przekreślił
          państwowości i patriotyzmy dzielnicowe (...), stworzył pełną i niczym
          nieograniczoną jedność narodu niemieckiego. Tego historia już nie przekreśli -
          to jest dorobek trwały. Hitler odżydził Niemcy. (...) Hitler przerwał ewolucję
          narodu niemieckiego w kierunku plutokratycznym - odwrócił go od pościgu za
          pieniądzem, zdegradował w hierarchii jego pojęć finanse, handel. Na powrót
          związał Niemcy z ziemią, z glebą, z rolnictwem. (...) Wyplenił pierwiastki
          kosmopolityczne. (...) To, co wyżej wymieniłem, to są wielkie fakty! Gdyby
          Hitler tyle tylko zrobił - zasłużyłby sobie na wielkie imię w historii i pamięć
          jego powinna być błogosławiona przez Niemców."

          Dodajmy że dziadzio Jędrzej, choć Hitlera podziwiał, Niemców i Niemiec ogólnie
          nienawidził, za to jego ogromną (choć raczej nieodwzajemnioną) miłościa
          pozostawała Rosja. Zapisując swym endeckim bełkotem niewyobrażalne tony papieru
          dziadzio dowodził np., że ZSRR wcale nie odpowiada za mord w Katyniu, zaś AK
          była wg niego organizacją terrorystyczną, bo sprzeciwiała się zamiarom bratniej
          Rosji. Dziadzio, mimo dużej wyrozumiałości wobec komunistów pozostał jednak na
          emigracji, za to jego synek Maciej działał już w kraju i wtórował swojemu
          tatusiowi, dlatego w czasie gdy np. porządni ludzie siedzieli w komunistycznych
          więzieniach, Macieja Giertycha komuniści nosili na rękach, pozwalali mu
          publikować, słuchali jego światłych porad w "radach konsultacyjnych" itp.

          Autor: pamiętliwy
          • Gość: na temat Re: MEDIA RATUJĄ NASZ KRAJ -ciekawie sie czyta IP: 81.185.92.* 20.12.04, 16:53
            Zauwaz, ze publikujesz to na forum GW.
            Ze rzadkoscia jest by przeczytac podobne przypomnienia
            dotyczace innych politykow bedacych u wladzy.
            I nie jest to tylko cecha polskich mass mediow.
            Mam wrazenie, ze jest to czescia "kodu" dobrego dziennikarstwa:
            "nie przypominac politykom (szczegolnie popularnym) bledow w ocenach ktore
            popelnili rok czy dwa lata temu.

    • Gość: jeer Re: CIEZKIE GRZECHY MEDIOW W POLSCE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 13:58
      jestes "GOSC" artykul bardzo dobry,ale co z tego wyniknie ? nic !!!
      Forum to taki gwizdek i w ten gwizdek idzie cala para z postow.
      Tyle tylko ze mozna sie /publicznie ?/wypowiedziec a dokladniej dac sobie
      upust,co jest jakims wyjsciem-lepszym niz zgrzytanie zebow.Ale media to
      konkretni ludzie i tu nalezalo by "przylozyc" .niestety sa zazwyczaj bezkarnii
      a napewno nieodpowiedzialni za slowa,gesty i wypowiedzi.oczywiscie nie wszyscy !
      a przy okazji Oryginalnych Swiat Bozonarodzeniowych i Najlepszego 05 Roku. smile
    • Gość: ro duck co mi media zrobiły ... IP: *.betanet.pl 20.12.04, 15:17
      według mnie najcięższe grzechy mediów to "podrasowywanie" informacji (np.
      podkręcanie paniki przed antyszczytem w Wa-wie), żerowanie na sensacji
      (robienie towaru z ludzkiej tragedii) i klepanie psującej gusta,
      uwsteczniającej, tandetnej rozrywki

      a rzeczy o których wspomniał założyciel wątku w moich oczach wyglądają tak:

      - zakompleksia w największej mierze szkoła, dom i podwórko, media w porównaniu
      z tymi czynnikami mają słaby wpływ - poza prasą kobiecą, która ewidentnie
      zakompleksia niejedną kobietę na punkcie urody

      - omawianie niezbyt chwalebnych kart w historii Polski i ciemnych stron
      współczesności jest konieczne, jeśli chcemy coś zmieniać na lepsze; udawanie,
      że wszystko było i jest cacy, a winni są zawsze "inni" to postawa konserwująca
      błędy, lecz muszę przyznać, że skonfrontowanie się z błędami, zarówno własnymi
      jak i "narodu" wymaga pewnej dojrzałości i wielu ludzi stara się tego za
      wszelką cenę unikać

      - pseudoautorytet to chyba taki autorytet, który dla kogoś jest autorytetem,
      lecz dla mnie nie big_grin, nooo, to na świecie są same "pseudoautorytety", bo nikt
      nie jest autorytetem we wszystkim dla wszystkich

      - Polska jest państwem obywatelskim, a nie katolickim
      • Gość: bbombel Re: co mi media zrobiły ... IP: *.szaf.anax.pl / 195.136.80.* 20.12.04, 15:44
        W sprawie oczerniania naszej historii zapraszam na ten link:
        www.jerzyrobertnowak.com/ksiazki/czarna_legenda_dziejow_polski.htm
        W mediach atakuje sie wybitne postacie jak: Chrobry, ks. Kordecki, Pilsudzki,
        wybiela sie zaqkon Krzyzacki, obraza sie Chopina, Marie Sklodowska mowiac ze
        nie byli patriotami. Te ataki nie maja nic wspolnego z uczciwa debata
        Zakompleksienie dotyczy pietnowania nas za nnasze rzekome bledy z przeszlosci,
        mowi sie ze bylismy nie tolerancyjni od zawsze, ze bylismy wrzodem Europy,
        bylismy antysemitami itp. To jest zakompleksianie. Prawda jest inna: bylismy i
        nadal jestesmy najbardziej tolerancyjnym panstwem Europy, bylismy dla Zydow
        ratunkiem przed zaglada, nigdy nie bylismy antysemitami, nie mamy sie czego
        wstydzic odnosnie naszej przeszlosci.
        Apeluje do ludzi o pogladach kosmopolityczno-liberalnych do przezwyciezenia
        uprzedzen do tradycyjnego patriotyzmu i religii i zapraszam na strone prof.
        Nowaka:
        www.jerzyrobertnowak.com
        • Gość: Leo Do bbombela... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 16:09
          Nie patriotyczne to jest kłamstwo, a to że jesteśmy nie tolerancyjni to
          prawda, to że w Gejów twoi koledzy rzucają kamieniami, wcześniej sie modląc w
          kościele to esencja naszego polskiego katolicyzmu, w którym jest wiecej
          nienawiści niż dobra i miłości które nauczał Chrystus. Twój patriotyzm to
          nacjonalizm, nie dostrzegasz naszych wad, których mamy mnóstwo, widzisz tylko
          wyższość polaczków nad innymi, ale to jest pseudopatriotyzm. Nie zauważyłem by
          ktoś atakował wymienione przez ciebie postacie, zauważyłem natomiast, że tacy
          pseudopatrioci jak ty, samozwańczy i jedenie słuszni obrońcy polskości atakowali
          tak wybitne postacie jak Kuroń, Miłosz, Michnik czy Owsiak nazywając ich
          antypolakami, Żydami, masonami i komuchami. My jesteśmy tolerancyjni!! Nie rób
          mi na śmiech, chcesz sobie zobaczyć tolerancje to jedź przynajmniej do Pragi, a
          później pogadamy.
        • Gość: piotr Ten nowak bredzi i ty też bbombelu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 16:27
          Poczytaj trochę więcej niż tylko teksty tego nacjonalisty i antysemity i
          przezwycięż swoje uprzedzenia do nowoczesności to naprawde nic strasznego, nie
          ma nienawiści takiej jak twój idol chciałby propagować. Patriotyzm to chęć
          tego, by Polska była sprawnym, nowoczesnym, demokratycznym państwem w UE, nikt
          nie neguje naszych bohaterów, jedni nawet robią nowych takich jak prorosyjski
          antysemita dmowski, jest lpr i mw to oni uwazają się za prawzdiwych Polaków, a
          tymnczasem są nędznymi zakłamanymi pachołkami rosjii. Historia historią ale
          liczy się przyszłość.
        • Gość: wikul Działalność "autorytetu" przed 1989 r. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.01.05, 00:59
          J. R. Nowak zajmował się przede wszystkim najnowszą historią Węgier.
          Opublikował m. in.: „Węgry 1939-1969” (1971, 1974), „Geneza i pierwsze lata
          demokracji ludowej na Węgrzech” (1988) i „Węgry. Burzliwe lata 1953-1956”
          (1988). Rysuje w nich taki oto obraz historii Węgier. Po wojnie zwyciężyły tam
          postępowe siły i wprowadziły demokrację ludową. Następnie przyszedł okres
          stalinowski. Słuszną krytykę błędów i wypaczeń wykorzystali
          kontrrewolucjoniści, także inspirowani przez radio „Wolna Europa” (negatywną
          rolę odegrał też kard. József Mindszenty, prymas Węgier). Kierownictwo
          radzieckie chciało problem rozwiązać drogą polityczną, ale decyzja Imre Nagy’a
          o wystąpieniu Węgier z Układu Warszawskiego sprawiła, że droga pokojowa została
          zamknięta. Interwencja zbrojna ZSRR pomogła opanować sytuację. Do władzy
          doszedł Janos Kadar i rozpoczął działania w celu odzyskania przez Partię (tak,
          tak, przez duże „P”wink zaufania mas ludowych. Stopniowo demokratyzowano rozmaite
          dziedziny życia, m. in. kulturę i gospodarkę, dalej z pomocą ZSRR i bratnich
          krajów socjalistycznych. Obraz ten jest w zupełności zgodny z oceną powstania
          węgierskiego w 1956 r., przyjętą i utrzymywaną przez KPZR oraz inne partie
          komunistyczne bloku wschodniego. Podobnie ma się sprawa z przedstawieniem przez
          J. R. Nowaka powstania Ludowej Republiki Albanii („Powstanie Ludowej Republiki
          Albanii 1944–1949”, 1983) i wydarzeń w Hiszpanii po wojnie domowej („Hiszpania
          po wojnie domowej: 1939–1971”, 1972). Pisząc o Hiszpanii negatywnie ocenił rolę
          Kościoła katolickiego w XIX i XX w., jako instytucji utrzymującej anachroniczne
          stosunki polityczno-społeczne (s. 13).
          J. R. Nowak był aktywny także w inny sposób. Pracował jako korespondent
          Polskiej Agencji Prasowej na Węgrzech. Mianowano go II sekretarzem ambasady
          polskiej w Budapeszcie. Był członkiem Stronnictwa Demokratycznego, a przez
          pewien czas nawet kierownikiem wydziału propagandy Centralnego Komitetu tej
          partii. SD, jak wiadomo, było satelitą PZPR aż do lata 1989, gdy wypowiedziało
          alians z komunistami i istotnie przyczyniło się do powstania rządu Tadeusza
          Mazowieckiego. Moi rozmówcy nie przypominają sobie, by J. R. Nowak odegrał
          jakąkolwiek rolę w zmianie polityki SD, a także nic nie wiedzą o jego
          ewentualnej działalności opozycyjnej w stanie wojennym i latach późniejszych.
          Uważają, że zawsze i do końca (tj. do 1989 r.) był wierny kierowniczej roli
          partii komunistycznej i dobrze służył interesom PZPR. Słowem i czynem. Każdy,
          kto znał stosunki w PRL, wie, że korespondenci PAP i sekretarze ambasad
          cieszyli się pełnym zaufaniem władz.
          Jerzy R. Nowak zmienił przekonania po 1989 r. Wprawdzie nie napisał nic nowego
          na temat Węgier, Albanii i Hiszpanii, ale można przypuszczać, że obecnie
          inaczej ocenia burzliwe lata 1953-56 w Budapeszcie (np. nie nazwałby powstańców
          węgierskich „kontrrewolucjonistami” i miałby coś do powiedzenia na temat
          brutalnych represji, jakie ich spotkały), dyktaturę Franco i Opus Dei w
          Hiszpanii. Skoncentrował się na obronie narodu polskiego przed Żydami,
          masonami, Unią Europejską, „Tygodnikiem Powszechnym” i innymi ciemnymi siłami
          wszelkiej maści. Temu dziełu poświęcił J. R. Nowak publikacje w ostatnich
          latach. Zachodzi jednak istotna różnica w jego twórczości. Prace wydane przed
          1989 r., aczkolwiek w pełni politycznie poprawne wedle standardów tamtych
          czasów, zawierały przynajmniej sporo informacji faktograficznych. Obecne
          składają się głównie z inwektyw pod adresem tych, przed którymi autor „broni
          polskości”.
    • Gość: nikt Przepraszam, a co to za autotytet ten J. R. Nowak? IP: *.attu.pl 20.12.04, 15:55
      Prawda jest taka, że wśród Polaków jest BARDZO SILNY antysemityzm, homofobia,
      ksenofobia, świetnie ma się przemoc domowa itd itp.
      OBOWIĄZKIEM mediów jest o tym mówić.

      Co do "niszczenia rodziny" - musicie, drogie oszołomu z RM zrozumieć, że rodzina
      NIE JEST wartością samą w sobie!!! Rodzina, w której żona jest bita a dzieci
      niedoceniane i krzywdzone jest nieraz gorsza niż brak rodziny lub rodzina niepełna.
      • Gość: Jaro Re: Przepraszam, a co to za autotytet ten J. R. N IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 20.12.04, 16:20
        >Przepraszam, a co to za autotytet ten J. R. N

        Na pewno jakiś rydzyjowy profesorek w rodzaju Bendera...
    • Gość: na temat CIEZKIE GRZECHY zyjacych w samozadowoleniu IP: 81.185.92.* 20.12.04, 16:24
      Wczorajsze wystapienie generala zakonu paulinow ojca Izydora Matuszewskiego
      nie stanowi najlepszej referencji dla pana Jerzego Roberta Nowaka.
      Ojciec Tadeusz Rydzyk to jest chyba ten sam od Radia Maryja.
      Tez nie jest najlepsza referencja.
      Ogolnie rzecz biorac nie starczy duzo wiedziec:
      trzeba jeszcze umiec wyciagac wnioski,
      niezalezne od wlasnego chciejstwa;
      tak zwane obiektywne.
      I choc wiadomo, ze we wspominanym zakresie
      (ocen historycznych nas i naszych osiagniec)
      obiektywizm nie istnieje, to te prezentowane przez
      pana Jerzego Roberta Nowaka nie wyjasniaja
      niczego racjonalnie bazujac na argumentach,
      potrzebnych moze w czasach niewoli,
      ale niezwykle szkodliwych w okresie samostanowienia,
      jaki nastal u nas od 20 lat.

      Najbardziej przemawiajacym argumentem przeciwko tezom
      gloszonym przez pana Jerzego Roberta Nowaka
      jest otaczajaca nas rzeczywistosc.

      Obraz spoleczenstwa opartego na narzuconych przez mass media,
      partie polityczna czy "elity intelektualne" autorytetach
      jest niedzisiejszy.
      A za takim spoleczenstwem opowiadaja sie Ci co
      upiekszaja nasza przeszlosc, by moc "budowac" na niej
      wlasna wizje przyszlosci.

      I przyznac musze, ze maja sporo osiagniec
      bo grunt jest jeszcze bardzo podatny.
      Sprawa ksiedza Jankowskiego,
      wczorajsza wypowiedz ojca Izydora Matuszewskiego
      generala zakonu paulinow na Jasnej Gorze
      no i w koncu ogolny poziom glupoty,
      ktory w takich warunkach zamiast malec jakoby sie powiekszal,
      sa tych osiagniec najlepszym dowodem.

      I nie wyglada na to, by poczucie wspolnoty narodowej, religijnej
      czy koscielnej bylo na tyle silne, by krytyki w mass mediach,
      zasady religijne (10 przykazan), czy prawdy gloszone z ambon,
      odnoszace sie do nas i naszych zachowan mialy jakikolwiek wplyw
      na zmiany.

      Swiadczy to tylko, ze zachowania spoleczne obecnie, sa konsekwencja
      bardziej indywidualnych wyborow, niz jak bylo to kiedys,
      bezmyslnego akceptowania "z gory przgotowanch recept".

      Trzeba jeszcze tylko by te indywidualne wybory byly w wiekszej mierze
      prospoleczne. Ale do tego nie potrzeba nam pogladow ani ojca Rydzyka,
      ani pana Nowaka a juz na pewno nie ojca Izydora Matuszewskiego.

      Do tego potrzeba polakom PRZYKLADOW.
      (i nie takich zdewaulowanych jak L. Walesa)

    • Gość: zetor Re: CIEZKIE GRZECHY MEDIOW W POLSCE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 17:34
      Nowak to zwykły faszysta, a nie żaden autorytet.
    • Gość: ejj Re: CIEZKIE GRZECHY MEDIOW W POLSCE IP: 195.136.112.* 20.12.04, 18:38
      1. Moja lista jest zupełnie inna. I w żadnym miejscu nie przecina się z
      powyższym tekstem. Media przyczyniają się do zwiększania zakompleksienia narodu
      ( według tej poetyki powinno być Narodu )? Czyli zakompleksienie jest? Oj
      nieładnie przyczyniac sie do zakompleksienia mówiąc o zakompleksieniu! To
      wygląda jak gol samobójczy. A na poważnie - nie ma w Polsce np antysemityzmu i
      homofobii? To dlaczego w polszczyźnie slowo żyd jest obelgą? A w drugiej
      kwestii - jedna z dziewczyn ktore ujawniły swój wizerunek w czasie akcji "Niech
      nas zobaczą" została ciężko pobita. To taki przejaw sympatii w chrześcijanskim
      kraju smile
      2. O Nowaku ani słowa bo szkoda gadac. Każdy ma taki autoorytet na jaki
      zasługuje smile
      3. Tradycyjne polskie wartości - skoro są wartościami to się obronią chyba ze
      to tylko hasła które kamuflują pewien sposob oglądu swiata. I to z błędami
      ortograficznymi - to też pogwałcenie polskiej tradycji! No niski argument ale
      wkurza mnie jak ktoś wypisuje brednie o manipulacjach i łamaniu kołem polskiego
      ducha a robi podstawowe błedy!
      4. Zgadzam się w jednym - opowinna byc rzetelna debata europejska przed
      referendum.
    • Gość: bartekz1 Re: CIEZKIE GRZECHY MEDIOW W POLSCE IP: *.devs.futuro.pl 20.12.04, 18:53
      To co piszesz i to jak piszesz jest bbombel zupełnie bezsensowne. Poniżej
      postaram się wyjaśnić dlaczego. Jeśli zajrzysz jeszcze kiedyś na to forum,
      dobrze Ci radzę: przeczytaj to, co piszę, bo wydaje mi się, że wielu rzeczy po
      prostu nie rozumiesz.
      Przede wszystkim: co to znaczy "polskie media"? Każda gazeta lub stacja tv ma
      swojego właściciela. Nie sądzisz chyba, że ci właściciele uzgadniają ze sobą,
      co następnego dnia napisze GW czy Rzepa? Na to po prostu nie starczyłoby im
      czasu. Poza tym krytykując "polskie media", automatycznie krytykujesz także
      Radio Maryja, Niedzielę, Naszą Polskę itd. Bo chyba nie powiesz mi, że te
      gazety nie są polskie? Pisz więc proszę jaśniej, o jakie KONKRETNIE media Ci
      chodzi.
      Po drugie, większość gazet, bez względu na to, o czym piszą, musi przynajmniej
      podać jakieś fakty wskazujące na słuszność interpretacji zdarzeń, którą dana
      gazeta proponuje. Jeżeli ktoś pisze np. o przekrętach Stella Maris, to może
      manipulować informacjami, ale jednak jakieś podstawy (oficjalne oskarżenie,
      czyjeś zeznania/słowa, kwity) musi mieć. Więc np. polski Kościół (który
      szanuję) widocznie daje podstawy, aby pisać o nim krytycznie.
      Świetnie wiesz, że nie zawsze w III RP rządziła lewica (czerwono-różowa jak
      piszesz) i liberałowie. A jednak także pod rządami AWS, a nawet ZChN Gazeta
      Wyborcza czy Rzepa miały znacznie większe nakłady niż np. Niedziela albo Nasza
      Polska. Tak samo z TV: Puls ma (i zawsze miał) znacznie niższą oglądalność niż
      TVP1, TVP2 czy Polsat. Z czegoś to musi wynikać.
      Jerzy Robert Nowak i inne osoby o równie radykalnych poglądach są
      marginalizowane właśnie ze względu na swój radykalizm. Dotyczy to wszystkich
      radykalizmów. Zauważ, że w TVP nie ma także komunistów (tzn. osób, które
      wzywają do przywrócenia komunizmu w Polsce, bo jednak SLD tego nie robi) czy
      Piotra Ikonowicza.
      Na koniec moje własne zdanie o mediach: nie są w pełni obiektywne, ale to by
      było niewykonalne. Silne są media centrowe i umiarkowanie lewicowe lub
      prawicowe, bo wiele osób je czyta. Natomiast nie podoba mi się jedna rzecz.
      Mianowicie niektóre bardzo wpływowe postacie polskich mediów (w tej chwili
      przychodzi mi na myśl głównie Adam Michnik) nie chcą przyznać się do błędów,
      które popełnili. I to w dodatku do błędów, za które cierpią nie oni, lecz 90%
      polskiego społeczeństwa. Chodzi mi konkretnie o brak rozliczenia wysokich
      urzędników państwowych z okresu PRL i ich znajomych z tego, w jaki sposób
      wzbogacili się na przełomie lat 80. i 90. To, że skupywali np. majątek
      popegeerowski po cenach śmiesznie niskich bez przetargu, jest dzisiaj faktem.
      Natomiast zwykli ludzie, którym miało się poprawić, muszą za to cierpieć.
      Oczywiście, nie można zwalać całej winy na Adama Michnika i innych ważnych
      ludzi opozycji. Sytuacja była jaka była, gdyby nie Okrągły Stół, pewnie w ogóle
      by nie było III RP, ale moim zdaniem można to było załatwić lepiej.
      Przyznam, że najbardziej boli mnie to, że Michnik ciągle idzie w zaparte, nie
      chce dostrzec tego, że obecną warstwę ludzi zamożnych w większości wcale nie
      tworzą fachowcy, którzy wzbogacili się ciężką pracą, ale zwykli oszuści rodem z
      PZPR.
      • agnieszka_kolakowska To tak agent Stalina 24.01.05, 10:38
        kto by uszedł z zyciem z okupacji

        Gość portalu: bartekz1 napisał(a):

        > To co piszesz i to jak piszesz jest bbombel zupełnie bezsensowne. Poniżej
        > postaram się wyjaśnić dlaczego. Jeśli zajrzysz jeszcze kiedyś na to forum,
        > dobrze Ci radzę: przeczytaj to, co piszę, bo wydaje mi się, że wielu rzeczy
        po
        > prostu nie rozumiesz.
        > Przede wszystkim: co to znaczy "polskie media"? Każda gazeta lub stacja tv
        ma
        > swojego właściciela. Nie sądzisz chyba, że ci właściciele uzgadniają ze sobą,
        > co następnego dnia napisze GW czy Rzepa? Na to po prostu nie starczyłoby im
        > czasu. Poza tym krytykując "polskie media", automatycznie krytykujesz także
        > Radio Maryja, Niedzielę, Naszą Polskę itd. Bo chyba nie powiesz mi, że te
        > gazety nie są polskie? Pisz więc proszę jaśniej, o jakie KONKRETNIE media Ci
        > chodzi.
        > Po drugie, większość gazet, bez względu na to, o czym piszą, musi
        przynajmniej
        > podać jakieś fakty wskazujące na słuszność interpretacji zdarzeń, którą dana
        > gazeta proponuje. Jeżeli ktoś pisze np. o przekrętach Stella Maris, to może
        > manipulować informacjami, ale jednak jakieś podstawy (oficjalne oskarżenie,
        > czyjeś zeznania/słowa, kwity) musi mieć. Więc np. polski Kościół (który
        > szanuję) widocznie daje podstawy, aby pisać o nim krytycznie.
        > Świetnie wiesz, że nie zawsze w III RP rządziła lewica (czerwono-różowa jak
        > piszesz) i liberałowie. A jednak także pod rządami AWS, a nawet ZChN Gazeta
        > Wyborcza czy Rzepa miały znacznie większe nakłady niż np. Niedziela albo
        Nasza
        > Polska. Tak samo z TV: Puls ma (i zawsze miał) znacznie niższą oglądalność
        niż
        > TVP1, TVP2 czy Polsat. Z czegoś to musi wynikać.
        > Jerzy Robert Nowak i inne osoby o równie radykalnych poglądach są
        > marginalizowane właśnie ze względu na swój radykalizm. Dotyczy to wszystkich
        > radykalizmów. Zauważ, że w TVP nie ma także komunistów (tzn. osób, które
        > wzywają do przywrócenia komunizmu w Polsce, bo jednak SLD tego nie robi) czy
        > Piotra Ikonowicza.
        > Na koniec moje własne zdanie o mediach: nie są w pełni obiektywne, ale to by
        > było niewykonalne. Silne są media centrowe i umiarkowanie lewicowe lub
        > prawicowe, bo wiele osób je czyta. Natomiast nie podoba mi się jedna rzecz.
        > Mianowicie niektóre bardzo wpływowe postacie polskich mediów (w tej chwili
        > przychodzi mi na myśl głównie Adam Michnik) nie chcą przyznać się do błędów,
        > które popełnili. I to w dodatku do błędów, za które cierpią nie oni, lecz 90%
        > polskiego społeczeństwa. Chodzi mi konkretnie o brak rozliczenia wysokich
        > urzędników państwowych z okresu PRL i ich znajomych z tego, w jaki sposób
        > wzbogacili się na przełomie lat 80. i 90. To, że skupywali np. majątek
        > popegeerowski po cenach śmiesznie niskich bez przetargu, jest dzisiaj faktem.
        > Natomiast zwykli ludzie, którym miało się poprawić, muszą za to cierpieć.
        > Oczywiście, nie można zwalać całej winy na Adama Michnika i innych ważnych
        > ludzi opozycji. Sytuacja była jaka była, gdyby nie Okrągły Stół, pewnie w
        ogóle
        >
        > by nie było III RP, ale moim zdaniem można to było załatwić lepiej.
        > Przyznam, że najbardziej boli mnie to, że Michnik ciągle idzie w zaparte, nie
        > chce dostrzec tego, że obecną warstwę ludzi zamożnych w większości wcale nie
        > tworzą fachowcy, którzy wzbogacili się ciężką pracą, ale zwykli oszuści rodem
        z
        >
        > PZPR.
    • Gość: ubu_roy Re: CIEZKIE GRZECHY MEDIOW W POLSCE IP: *.nyc.rr.com 24.01.05, 23:35
      Bredzicie towarzyszu bbomel. Radze sie zapoznac z trescia ustawy o KRRiTV i
      zalozeniach jej istnienia. Jest dostepna na stronie Sejmu.
Pełna wersja