Przyznam, że nie rozumiem szumu wokół Oleksego

23.12.04, 20:28
To przecież rasowy socjalista, jawny pachołek sowiecki w czasach PRL. Tacy
ludzie jak on zawsze byli gorliwymi sługami polskich służ sowieckich.
Dowiedzieliśmy się, że Oleksy pracował dla jakiejś AWW czy jak to się tam
nazywało. Przecież to nic osobliwego, że taki bolszewik pracował na rzecz
wywiadu LWP. Gdyby pracował dla głupiej SB, to bym się zdziwił, bo to była
taka najmarniejsza agencja. Oczywiście, takie AWW nie było instytucją tak
poważną jak kontrwywiad, ale myślę, że dla partyjniaka rangi Oleksego to było
akurat dokładnie to, czego mogliśmy się spodziewać.

To zupełnie tak, jakby się dziwić, że ktoś z SZSP donosił do SB na studentów
z NZS. Przecież to była walka klasowa. Każdy uczciwy partyjny miał obowiązek
donosić na opozycjonistów i inne elementy wywrotowe i robił to z czystego
wewnętrznego nakazu moralnego – w imię socjalistycznego patriotyzmu i
internacjonalistycznego braterstwa. Partyjny, który by nie chciał
współpracować, byłby człowiekiem nieuczciwym.

Ujawnienie współpracy Oleksego z AWW nie kompromituje go bardziej niż to, co
o nim wiedzieliśmy wcześniej.
    • oleg3 Wreszcie napisałeś prawdę ;-))) 23.12.04, 20:40
      dokowski napisał:

      >Przyznam, że nie rozumiem szumu wokół Oleksego

      Cała ta sprawa wynika z głupoty Oleksego i jego niechęci do podejmowania
      jakiegokolwiek ryzyka, tudzież dziecięcej potrzeby podobania się wszystkim.
      Zamiast napisać w oświadczeniu : tak, współpracowałem -napisał nie
      współpracowałem, ale ... . Paliłem marychę tylko się nie zaciągałem wink)))
      • Gość: sas No wreszcie sensowna wypowiedź IP: *.pl / 80.51.255.* 23.12.04, 20:44
      • dokowski Mnie się to raczej kojarzy z pewnego rodzaju ... 23.12.04, 21:15
        oleg3 napisał:

        > Cała ta sprawa wynika z głupoty Oleksego i jego niechęci do podejmowania
        > jakiegokolwiek ryzyka, tudzież dziecięcej potrzeby podobania się wszystkim.
        > Zamiast napisać w oświadczeniu : tak, współpracowałem -napisał nie
        > współpracowałem, ale ... . Paliłem marychę tylko się nie zaciągałem wink)))

        ... naiwności. Może on myślał, że każdy partyjny musiał współpracować i każdy
        współpracował, więc byłych partyjnych lustracja w ogóle z założenia nie
        dotyczy. Współpraca była ich chlebem codziennym, częścią codziennych
        obowiązków, więc Oleksy nie zrozumiał, że właśnie o to go pytają i że własnie o
        tym jest to oświadczenie.

        To tak jakby siedział człowiek podczas przesłuchania na policji i palił
        papierosa za papierosem, a w tym samym czasie policjant nagle pyta faceta: "czy
        jest pan palaczem?", jeśli facet jest pracownikiem kotłowni, ale tylko
        pomocniczym, to naturalnie odpowie: "jakim tak palaczem, po prostu dymam u
        Krzyża".
        • oleg3 Re: Mnie się to raczej kojarzy z pewnego rodzaju 23.12.04, 21:33
          dokowski napisał:

          > ... naiwności.

          Można i tak nazwać polityczną ślepotę.

          Wesołych Świąt
    • Gość: . Re: Przyznam, że nie rozumiem szumu wokół Olekseg IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.04, 21:53
      Ty jak zwykle wiele rzeczy nie rozumiesz . Szum , durniu , nie dotyczy
      Oleksego tylko przede wszystkim funkcji które ten zatwardziały komuch zajmuje
      (dosłownie). Już nawet jego współtowarzysze mają go dosyć . Wszędzie ględzi
      sznapsbarytonem że nie interesują go stanowiska . A jaka jest prawda wszyscy
      widzą . Czy można być większym hipokrytą ?
      • Gość: Palnick Re: Przyznam, że nie rozumiem szumu wokół Olekseg IP: *.stenaline.com 23.12.04, 22:32
        Gość portalu: . napisał(a):

        Czy można być większym hipokrytą ?
        ---------------
        Można.
        1. Pedofil z Tylawy u żłobka dzieciątka Jezus nauczający religii.
        2. Paetz udzielający spowiedzi, celebrujący mszę, udzielający komunii po
        wymuszaniu seksu analnego na podległych sobie klerykach.
    • Gość: Palnick Nie rozumiesz doku? Poczytaj spokojnie... IP: *.stenaline.com 23.12.04, 22:24

      Oświadczenie Józefa Oleksego

      PAP 22-12-2004, ostatnia aktualizacja 22-12-2004 20:13

      Pełny tekst oświadczenia marszałka Sejmu wygłoszonego podczas konferencji
      prasowe poświęconej wyrokowi sądu w sprawie lustracji.


      Po raz drugi muszę bronić swego honoru przed demokratycznymi instytucjami
      wolnej Rzeczpospolitej, działającymi w oparciu o materiały wyprodukowane przez
      służby specjalne PRL. Osiem lat temu, jako premier RP, podałem się do dymisji,
      wierząc, iż moje odejście ze stanowiska pomoże uczciwie i bezstronnie wyjaśnić
      oszczerstwa, które przy aplauzie znacznej części klasy politycznej rzucił na
      mnie ówczesny minister spraw wewnętrznych Andrzej Milczanowski. Niestety - do
      dziś nikt nie poniósł odpowiedzialności za polityczną prowokacje, która
      zachwiała podstawami polskiej demokracji.

      Dziś także gorący zwolennicy dekomunizacji usiłują wyeliminować mnie ze sceny
      politycznej posiłkując się materiałami, wyprodukowanymi przez komunistyczne
      służby specjalne. Jest w tym dość tragiczna ironia.

      O tym, czy nadal cieszę się zaufaniem Sojuszu Lewicy Demokratycznej zadecyduje
      partia. Mam świadomość, iż przeciwnicy polityczni, którzy w kolejnym wyroku
      sądu lustracyjnego upatrują okazji do politycznej nagonki ś nie są w
      najmniejszym stopniu zainteresowani prawdą Jednak tym wszystkim Polakom, którzy
      od miesięcy karmieni są wyrywkowymi Ńprzeciekami" z procesu lustracyjnego
      pragnę oświadczyć: nigdy nie byłem tajnym współpracownikiem żadnych tajnych
      służb. Nigdy nie dostarczałem żadnych informacji, i ś co oczywiste - nie mogłem
      otrzymywać za żadne informacje wynagrodzenia.

      Jako podoficer rezerwy w 1969 roku wyraziłem zgodę na zmianę specjalności
      wojskowej z piechoty na rezerwę specjalnych jednostek rozpoznawczych. Były to
      jednostki, które miały być mobilizowane jedynie podczas wojny i miały działać w
      pasie natarcie polskiego frontu. Zmiana specjalności wiązała się oczywiście ze
      specjalistycznym szkoleniem wojskowym.

      W 1997 roku przed wypełnieniem oświadczenia lustracyjnego, zwróciłem się do
      ministra obrony narodowej z pytaniem, czy moja służba w jednostkach
      rozpoznawczych, szkolonych na wypadek wojny może być uznana za współpracę z
      organami bezpieczeństwa państwa w rozumieniu ustawy lustracyjnej. Ówczesny szef
      Wojskowych Służb Informacyjnych, Kazimierz Głowacki, wspólnie z prawnikami WSI
      na polecenie ministra przeprowadził analizę dotyczących mnie zasobów
      archiwalnych. Analiza wykazała, iż Agenturalny Wywiad Operacyjny nie był
      organem bezpieczeństwa państwa a moja służba wojskowa nie była współpracą z
      służbami specjalnymi PRL. I taką też odpowiedź otrzymałem. Fakty te
      potwierdzili podczas procesu minister Dobrzański i admirał Głowacki.

      W oparciu o opinię, jaką otrzymałem z MON złożyłem oświadczenie, iż nie byłem
      współpracownikiem służb specjalnych PRL. Zaznaczyłem w nim jednak, iż Ńw 1973
      roku byłem objęty szkoleniem, jako oficer rezerwy, z przydziałem mobilizacyjnym
      na wypadek wojny do rozpoznania wojskowego". Oświadczenie to jest do Państwa
      dyspozycji.

      Docierające do mnie sygnały o przygotowywanej prowokacji skłoniły mnie do
      ponownego zwrócenia się do Ministra Obrony Narodowej o opinię. 18 sierpnia 2004
      w zaświadczeniu, podpisanym przez generała brygady Witolda Szamańskiego oraz
      szefa WSI generała Marka Dukaczewskiego, stwierdzające: ŃNa podstawie art. 217
      § 2 pkt. 2 i art. 218 § 1 kodeksu postępowania administracyjnego, po dokonaniu
      stosownych ustaleń, niniejszym zaświadcza się, co następuje.

      Agenturalny Wywiad Operacyjny, zwany dalej AWO, tworzony według wzoru i
      nazewnictwa przyjęto w państwach b. Układu Warszawskiego, powołany został na
      podstawie decyzji Szefa Sztabu Generalnego WP z dnia 30 lipca 1967 roku. Do
      1975 roku pozostawał w strukturach Zarządu Rozpoznawczego Sztabu Generalnego
      WP, a po tym roku wszedł w podporządkowanie ówczesnego Zarządu II Szt. Gen. WP
      jako ŃOddział AWO".

      AWO miał charakter przygotowanej w okresie pokoju i mobilizowanej na czas
      zagrożenia i wojny struktury rozpoznawczej Wojska Polskiego, przeznaczonej do
      działania na terytorium ówczesnych państw NATO. ŃOperacyjność" AWO wynikała
      głównie z wojskowego charakteru tego słowa. AWO miało bowiem działać na rzecz
      tzw. Polskiego Frontu i jego dwóch pierwszorzutowych armii ogólnowojskowych
      jako element składowy ich organów rozpoznawczych."

      Głównym zadaniem AWO było przygotowanie grup rozpoznawczych AWO do
      perspektywicznego działania na terytorium potencjalnego przeciwnika. Skład
      osobowy grup AWO stanowiły osoby cywilne, podoficerowie i oficerowie rezerwy
      Wojska Polskiego, którzy po przejściu stosownych sprawdzeń i odpowiedniego
      przeszkolenia specjalistycznego byli kwalifikowani do AWO i stanowili jego
      rezerwę mobilizacyjną na wypadek wojny.

      Reasumując, w świetle założeń z lat 1967-1990, AWO nie może być traktowane jako
      organ bezpieczeństwa państwa. W zakresie zainteresowania AWO nie wchodziły
      wewnętrzne sprawy Polski w rozumieniu stanu do 1989 roku. AWO nie wykonywało na
      terenie Polski zadań w zakresie operacyjnego zdobywania informacji.

      Z analizy posiadanych informacji wynika, że opinia b. ministra ON Stanisława
      Dobrzańskiego przedstawiona Panu Józefowi Oleksemu wydaje się być zasadną.
      Faktem bezspornym pozostaje to, że AWO było organem rozpoznania specjalnego
      szczebla operacyjnego (w ściśle wojskowym tego słowa znaczeniu), przygotowanym
      do działania w okresie zagrożenia i wojny poza terytorium kraju".

      Pragnę jeszcze raz podkreślić, iż w ramach powyższej służby nie wykonywałem
      żadnych zadań operacyjnych. Nie pozyskiwałem żadnych informacji na temat
      żadnych osób, zaś moje kontakty z oficerami AWO miały wyłącznie charakter
      spotkań szkoleniowych. Otrzymana przeze mnie nagroda nie była wynagrodzeniem,
      którego przyjęcie zarzuca mi pan Nizieński. Generalnie rzecz biorąc ś cała moja
      służba w AWO miała charakter treningu, ponieważ rzeczywiste działania
      oficerowie AWO podejmować mieli jedynie w przypadku wojny. Podkreślam: system
      szkolenia, w którym brałem udział, przygotowywał do działania na wypadek wojny,
      dokładnie rzecz biorąc ś na tyłach nieprzyjaciela. Oczywistym jest, że taka
      służba musiała być tajna. Natomiast mój przydział i szkolenie, które
      przeszedłem zostały ujawnione w dokumentacji wojskowej, a zatem nie miały
      charakteru operacyjnego.

      Dowodem na stronniczość wyroku jest fakt, iż sąd przeszedł do porządku
      dziennego nad tym, iż teczka, na której rzecznik Nizieński zbudował całe
      oskarżenie została w sposób nieulegający wątpliwości sfałszowana. 11 stron
      zostało po prostu podmienionych ś sprawców tego przestępstwa ustala dziś
      prokuratura wojskowa.

      Oczywiście odwołam się od dzisiejszego orzeczenia. Wierzę, iż sąd II instancji,
      podobnie jak poprzednio dostrzeże oczywiste błędy i nieprawidłowości sądu
      niższego rzędu. Wydając dzisiejszy wyrok sąd zignorował bowiem obowiązujące go
      wytyczne sądu odwoławczego, w istocie powielając te same błędy.

      Oświadczam ponadto, iż będę żądał ujawnienia wszelkich dokumentów, dotyczących
      tej sprawy".


      • zawacki.and.zawacki Re: Nie rozumiesz doku? Poczytaj spokojnie... 23.12.04, 23:42
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        )
        ) Oświadczenie Józefa Oleksego
        )
        ) PAP 22-12-2004, ostatnia aktualizacja 22-12-2004 20:13
        )
        ) Pełny tekst oświadczenia marszałka Sejmu wygłoszonego podczas konferencji
        ) prasowe poświęconej wyrokowi sądu w sprawie lustracji.
        )
        )
        ) Po raz drugi muszę bronić swego honoru przed demokratycznymi instytucjami
        ) wolnej Rzeczpospolitej, działającymi w oparciu o materiały wyprodukowane
        przez
        ) służby specjalne PRL. Osiem lat temu, jako premier RP, podałem się do
        dymisji,
        ) wierząc, iż moje odejście ze stanowiska pomoże uczciwie i bezstronnie
        wyjaśnić
        ) oszczerstwa, które przy aplauzie znacznej części klasy politycznej rzucił na
        ) mnie ówczesny minister spraw wewnętrznych Andrzej Milczanowski. Niestety - do
        ) dziś nikt nie poniósł odpowiedzialności za polityczną prowokacje, która
        ) zachwiała podstawami polskiej demokracji.
        )
        ) Dziś także gorący zwolennicy dekomunizacji usiłują wyeliminować mnie ze sceny
        ) politycznej posiłkując się materiałami, wyprodukowanymi przez komunistyczne
        ) służby specjalne. Jest w tym dość tragiczna ironia.
        )
        ) O tym, czy nadal cieszę się zaufaniem Sojuszu Lewicy Demokratycznej
        zadecyduje
        ) partia. Mam świadomość, iż przeciwnicy polityczni, którzy w kolejnym wyroku
        ) sądu lustracyjnego upatrują okazji do politycznej nagonki ś nie są w
        ) najmniejszym stopniu zainteresowani prawdą Jednak tym wszystkim Polakom,
        którzy
        )
        ) od miesięcy karmieni są wyrywkowymi Ńprzeciekami" z procesu lustracyjnego
        ) pragnę oświadczyć: nigdy nie byłem tajnym współpracownikiem żadnych tajnych
        ) służb. Nigdy nie dostarczałem żadnych informacji, i ś co oczywiste - nie
        mogłem
        )
        ) otrzymywać za żadne informacje wynagrodzenia.
        )
        ) Jako podoficer rezerwy w 1969 roku wyraziłem zgodę na zmianę specjalności
        ) wojskowej z piechoty na rezerwę specjalnych jednostek rozpoznawczych. Były to
        ) jednostki, które miały być mobilizowane jedynie podczas wojny i miały działać
        w
        )
        ) pasie natarcie polskiego frontu. Zmiana specjalności wiązała się oczywiście
        ze
        ) specjalistycznym szkoleniem wojskowym.
        )
        ) W 1997 roku przed wypełnieniem oświadczenia lustracyjnego, zwróciłem się do
        ) ministra obrony narodowej z pytaniem, czy moja służba w jednostkach
        ) rozpoznawczych, szkolonych na wypadek wojny może być uznana za współpracę z
        ) organami bezpieczeństwa państwa w rozumieniu ustawy lustracyjnej. Ówczesny
        szef
        )
        ) Wojskowych Służb Informacyjnych, Kazimierz Głowacki, wspólnie z prawnikami
        WSI
        ) na polecenie ministra przeprowadził analizę dotyczących mnie zasobów
        ) archiwalnych. Analiza wykazała, iż Agenturalny Wywiad Operacyjny nie był
        ) organem bezpieczeństwa państwa a moja służba wojskowa nie była współpracą z
        ) służbami specjalnymi PRL. I taką też odpowiedź otrzymałem. Fakty te
        ) potwierdzili podczas procesu minister Dobrzański i admirał Głowacki.
        )
        ) W oparciu o opinię, jaką otrzymałem z MON złożyłem oświadczenie, iż nie byłem
        ) współpracownikiem służb specjalnych PRL. Zaznaczyłem w nim jednak, iż Ńw 1973
        ) roku byłem objęty szkoleniem, jako oficer rezerwy, z przydziałem
        mobilizacyjnym
        )
        ) na wypadek wojny do rozpoznania wojskowego". Oświadczenie to jest do Państwa
        ) dyspozycji.
        )
        ) Docierające do mnie sygnały o przygotowywanej prowokacji skłoniły mnie do
        ) ponownego zwrócenia się do Ministra Obrony Narodowej o opinię. 18 sierpnia
        2004
        )
        ) w zaświadczeniu, podpisanym przez generała brygady Witolda Szamańskiego oraz
        ) szefa WSI generała Marka Dukaczewskiego, stwierdzające: ŃNa podstawie art.
        217
        ) § 2 pkt. 2 i art. 218 § 1 kodeksu postępowania administracyjnego, po
        dokonaniu
        ) stosownych ustaleń, niniejszym zaświadcza się, co następuje.
        )
        ) Agenturalny Wywiad Operacyjny, zwany dalej AWO, tworzony według wzoru i
        ) nazewnictwa przyjęto w państwach b. Układu Warszawskiego, powołany został na
        ) podstawie decyzji Szefa Sztabu Generalnego WP z dnia 30 lipca 1967 roku. Do
        ) 1975 roku pozostawał w strukturach Zarządu Rozpoznawczego Sztabu Generalnego
        ) WP, a po tym roku wszedł w podporządkowanie ówczesnego Zarządu II Szt. Gen.
        WP
        ) jako ŃOddział AWO".
        )
        ) AWO miał charakter przygotowanej w okresie pokoju i mobilizowanej na czas
        ) zagrożenia i wojny struktury rozpoznawczej Wojska Polskiego, przeznaczonej do
        ) działania na terytorium ówczesnych państw NATO. ŃOperacyjność" AWO wynikała
        ) głównie z wojskowego charakteru tego słowa. AWO miało bowiem działać na rzecz
        ) tzw. Polskiego Frontu i jego dwóch pierwszorzutowych armii ogólnowojskowych
        ) jako element składowy ich organów rozpoznawczych."
        )
        ) Głównym zadaniem AWO było przygotowanie grup rozpoznawczych AWO do
        ) perspektywicznego działania na terytorium potencjalnego przeciwnika. Skład
        ) osobowy grup AWO stanowiły osoby cywilne, podoficerowie i oficerowie rezerwy
        ) Wojska Polskiego, którzy po przejściu stosownych sprawdzeń i odpowiedniego
        ) przeszkolenia specjalistycznego byli kwalifikowani do AWO i stanowili jego
        ) rezerwę mobilizacyjną na wypadek wojny.
        )
        ) Reasumując, w świetle założeń z lat 1967-1990, AWO nie może być traktowane
        jako
        )
        ) organ bezpieczeństwa państwa. W zakresie zainteresowania AWO nie wchodziły
        ) wewnętrzne sprawy Polski w rozumieniu stanu do 1989 roku. AWO nie wykonywało
        na
        )
        ) terenie Polski zadań w zakresie operacyjnego zdobywania informacji.
        )
        ) Z analizy posiadanych informacji wynika, że opinia b. ministra ON Stanisława
        ) Dobrzańskiego przedstawiona Panu Józefowi Oleksemu wydaje się być zasadną.
        ) Faktem bezspornym pozostaje to, że AWO było organem rozpoznania specjalnego
        ) szczebla operacyjnego (w ściśle wojskowym tego słowa znaczeniu),
        przygotowanym
        ) do działania w okresie zagrożenia i wojny poza terytorium kraju".
        )
        ) Pragnę jeszcze raz podkreślić, iż w ramach powyższej służby nie wykonywałem
        ) żadnych zadań operacyjnych. Nie pozyskiwałem żadnych informacji na temat
        ) żadnych osób, zaś moje kontakty z oficerami AWO miały wyłącznie charakter
        ) spotkań szkoleniowych. Otrzymana przeze mnie nagroda nie była wynagrodzeniem,
        ) którego przyjęcie zarzuca mi pan Nizieński. Generalnie rzecz biorąc ś cała
        moja
        )
        ) służba w AWO miała charakter treningu, ponieważ rzeczywiste działania
        ) oficerowie AWO podejmować mieli jedynie w przypadku wojny. Podkreślam: system
        ) szkolenia, w którym brałem udział, przygotowywał do działania na wypadek
        wojny,
        )
        ) dokładnie rzecz biorąc ś na tyłach nieprzyjaciela. Oczywistym jest, że taka
        ) służba musiała być tajna. Natomiast mój przydział i szkolenie, które
        ) przeszedłem zostały ujawnione w dokumentacji wojskowej, a zatem nie miały
        ) charakteru operacyjnego.
        )
        ) Dowodem na stronniczość wyroku jest fakt, iż sąd przeszedł do porządku
        ) dziennego nad tym, iż teczka, na której rzecznik Nizieński zbudował całe
        ) oskarżenie została w sposób nieulegający wątpliwości sfałszowana. 11 stron
        ) zostało po prostu podmienionych ś sprawców tego przestępstwa ustala dziś
        ) prokuratura wojskowa.
        )
        ) Oczywiście odwołam się od dzisiejszego orzeczenia. Wierzę, iż sąd II
        instancji,
        )
        ) podobnie jak poprzednio dostrzeże oczywiste błędy i nieprawidłowości sądu
        ) niższego rzędu. Wydając dzisiejszy wyrok sąd zignorował bowiem obowiązujące
        go
        ) wytyczne sądu odwoławczego, w istocie powielając te same błędy.
        )
        ) Oświadczam ponadto, iż będę żądał ujawnienia wszelkich dokumentów,
        dotyczących
        ) tej sprawy".
        )
        )

        Jezeli prawdą jest to co mówi Oleksy,to stała sie rzecz niesłychana.Wyciagnieto
        na światło dzienne sprawy,które nie powinny jego ujrzeć.
        Nie wazne jest to czy był to Ukł.Warszawski czy NATA,pal diabli jak to sie
        nazywało.Pewnie po drugiej stronie barykady o tym wiedzieli.Pewne jest to,że
        sami posiadali podobną strukturę.Pewne jest to,że podobna struktura istnieje w
        każdej armii świata.
        Pytanie jest takie czy ludzie ,którzy w tym słuzyli mogą się czuć bespieczni w
        takim kr
        • Gość: Palnick Oleksy nie kłamie w tej sprawie. IP: *.stenaline.com 24.12.04, 00:40
          Zgadzam sie z przedmówcą.
          Doradzam wszystkim gorącym głowom z tego forum odrobinę dystansu.
          Józef Oleksy już raz został spotwarzony przez operetkowego puczystę
          Milczanowskiego, podał się do dymisji choć nie musiał a następnie został
          oczyszczony formalnie z zarzutów postawionych przez człowieka bez klasy i
          honoru. Milczanowski powinien być sądzony za próbę obalenia porządku
          konstytucyjnego (demokratycznego) i siedzieć w więzieniu. Chodzi wolny i jest
          notariuszem (sic!). Dziwię się forumowiczom, twierdzącym, że mają większe
          zaufanie do sądu niż do Oleksego.
          Teraz trafił na owładniętego paranoją szalonego staruszka, ślepego z
          nienawiści - Nizieńskiego. Współczuję Oleksemu. Wisi nad nim jakieś fatum. Ile
          razy podniesie się po skrytobójczym w zamierzeniu ataku, zbiera nowe razy.
          Według mnie to uczciwy, rozsądny człowiek którym powinien zając się wiktymolog
          a nie prokurator.
          Życzę mu wytrwałości i odradzam podawanie się do dymisji, choćby nie wiem jak
          głośno ujadała zgraja hien próbujących go teraz dobić. Ci ludzie są godni
          najwyższej pogardy.
          Oleksy powinien wyciągnąć wnioski ze swojej wcześniejszej, wywodzącej się ze
          szlachetnych pobudek dymisji z urzędu premiera. Gest ten został odebrany przez
          polityczne piranie jako pośrednie przyznanie się do winy.
          Pamiętajcie wszyscy, że krzywdzenie jakiegokolwiek człowieka, bez absolutnej
          pewności jego winy to nadzwyczajna podłość. Taka postawa nie przystoi ludziom
          kulturalnym, wychowanym w duchu chrześcijańskiej miłości bliźniego.
          • Gość: Pirania Re: Oleksy nie kłamie w tej sprawie. IP: *.am.poznan.pl 24.12.04, 07:58
            Panie Palnick,
            abstrahując od tego czy Oleksy jest czy nie np. Olinem ?
            abstrahując od tego, że pan uważasz ,że współpraca z tajnymi słuzbami to
            wyłącznie z :
            UB,SB, WSI
            Wystarczy zajrzeć do ustawy budzetowej z okresu , gdy rząd na czele z Oleksym
            określał wielkości zapotrzebowania Polski na gaz i kierunki działań państwa
            polskiego w dziale gazowym aby wiedzieć wszystko o tym nieskazitelnym
            człowieku!!!!!
            Tylko to wystarczy by stwierdzić z jakim szkodnikiem ma się do czynienia !
            Zatem pańskie dywagacje o moralnosci itp chrzesjańskim podejściu mają się tak
            do rzeczywistości jak to że Rosja to kraj demokratyczny
          • oleg3 Dziwię się Palnickowi 24.12.04, 09:14
            Św. Józef z Palnickiem otoczony gromadą łotrów. Wykonująacy swoje obowiązki
            rzecznik interesu publicznego to "owładnięty paranoją szalony staruszek" w
            dodatku "ślepy z nienawiści". Zamiast przyjąć do wiadomości wyjaśnienia
            Oleksego, zgodnie z prawem, skierował sprawę do sądu. Ale po co sąd skoro
            Palnick "Dziwi się forumowiczom, twierdzącym, że mają większe zaufanie do sądu
            niż do Oleksego".
            • Gość: Palnick Re: Dziwię się Olegowi IP: *.stenaline.com 24.12.04, 13:08
              Oto co powiedział Rzecznik Nizieński :


              "Odnosząc się do słów Oleksego o podtekście politycznym sprawy, Nizieński
              podniesionym głosem odparł: "W III RP sądy nie wydają wyroków politycznych, w
              przeciwieństwie do PRL".

              I kto to mówi?. Bogusław Nizieński PRL-owski sędzia od 1957 r. Czy ten człowiek
              nie ma wstydu?

              Bogusław Nizieński urodził się w 1928 r. Ukończył prawo na Uniwersytecie
              Jagiellońskim w Krakowie. W 1957 r. powołano go na stanowisko sędziego
              powiatowego. Od 1964 r. pełnił obowiązki sędziego wojewódzkiego. W latach
              1971-1981 pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości. W 1990 r. został sędzią
              Sądu Najwyższego, gdzie kierował II Wydziałem Izby Karnej. W marcu 1998 r.
              przeszedł w stan spoczynku. Funkcję rzecznika interesu publicznego objął w
              październiku 1998 r. z nominacji prof. Adama Strzembosza, ustępującego
              pierwszego prezesa Sądu Najwyższego.

              Zaiste perła smile
              • oleg3 Re: Dziwię się Olegowi 24.12.04, 13:18
                Wyrok wydał sąd! Prokurator, a kimże jest rzecznik Nizieński, nie ma obowiązku
                stosować domniemania niewinności, jest tylko jedną ze stron w sądzie. A skoro
                sąd wyrokował tak jak wnosił prokurator, to czym byłoby pozostawienie przez
                rzecznika tej sprawy w archiwum? Niedopełnieniem obowiązku czyli przestępstwem.
                To, że rzecznik Nizieński jest zaangażowany w swoją pracę dobrze o nim
                świadczy. Wszelkie tego typu uwagi mogłyby być zasadne w stosunku do członków
                składu sędziowskiego (uprzedzenie do podsądnego).
      • dokowski To akurat jest z pewnościa kłamstwem 24.12.04, 01:30
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        > Nie pozyskiwałem żadnych informacji na temat żadnych osób, zaś moje
        > kontakty z oficerami AWO miały wyłącznie charakter spotkań szkoleniowych
        • Gość: Palnick Re: To akurat jest z pewnościa kłamstwem IP: *.stenaline.com 24.12.04, 02:05
          dokowski napisał:

          > Gość portalu: Palnick napisał(a):
          >
          > > Nie pozyskiwałem żadnych informacji na temat żadnych osób, zaś moje
          > > kontakty z oficerami AWO miały wyłącznie charakter spotkań szkoleniowych

          ---------
          Czy pewność w tej kwestii budujesz na instynkcie czekisty?
          • dokowski Na materiałach ujawnionych podczas procesu 24.12.04, 03:55
            Gość portalu: Palnick napisał(a):

            > Czy pewność w tej kwestii budujesz na instynkcie czekisty?

            o których można poczytać choćby w GW
      • ruff Oleksy to klamca. 24.12.04, 04:24
        Polecam artykul z tegorocznego Newsweeka (4/24), z ktorego pozwolilem sobie
        ponizej wycytowac kilka fragmentow.

        "Najprawdopodobniej decyzja o powołaniu Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego
        została podjęta w Moskwie. - Nawet nazwa tej jednostki była nieudolnym
        tłumaczeniem z rosyjskiego - powiedział nam w rozmowie telefonicznej były szef
        AWO, dziś osiemdziesięcioparoletni płk Henryk Kuckowski.
        Inspirację Moskwy potwierdzają też inni oficerowie wywiadu. - To nie mogła być
        i nie była samodzielna inicjatywa Oliwy. Byliśmy przecież częścią Układu
        Warszawskiego i rozkaz przyszedł stamtąd, od Rosjan - powiedział nam jeden z
        nich.
        Niektóre kursy szkoleniowe dla oficerów AWO odbywały się w ZSRR. Sam Kuckowski
        był wykładowcą na jednym z takich kursów, gdzie uczył zasad przerzutu
        wywiadowców za granicę, werbunku czy konspiracji."
        "Koncepcja generała Włodzimierza Oliwy, zaakceptowana przez generała Wojciecha
        Jaruzelskiego, precyzyjnie określała zadania AWO. Należały do nich prace
        werbunkowe oraz szkolenie wywiadowców i rezydentów wywiadu. Mieli być oni
        szkoleni w technikach kamuflażu, konspiracyjnej łączności czy uzbrojenia wojsk
        państw Zachodu. Oliwa sprecyzował zadania AWO, zarówno w czasie pokoju, jak i
        wojny. Podczas wojny AWO miał zająć się agenturalną pracą na tyłach
        przeciwnika. W czasie pokoju natomiast AWO powinien zbierać informacje o siłach
        zbrojnych przeciwnika w potencjalnym konflikcie i prowadzić pracę werbunkową,
        dzięki której w krajach zachodnich utworzona zostanie sieć agenturalna. AWO
        miał też przygotować i przeszkolić rezydentów, którzy na wypadek wojny mieli
        być przerzuceni na tyły wroga i tam nadzorować sieć agentów. Z chwilą wybuchu
        wojny AWO przeszedłby spod dowództwa Zarządu II SG WP bezpośrednio pod
        struktury Układu Warszawskiego."

        "Czy także Józef Oleksy nie wiedział, z kim współpracował? Marszałek Sejmu
        twierdzi, że z nazwą AWO spotkał się po raz pierwszy dopiero podczas swojego
        procesu lustracyjnego. Ale o tym, że miał wątpliwości co do charakteru swojej
        współpracy, może świadczyć fakt, że przed złożeniem oświadczenia lustracyjnego
        pytał ówczesnego ministra obrony narodowej Stanisława Dobrzańskiego, jak
        powinien interpretować swoje kontakty ze służbami wojskowymi w latach
        siedemdziesiątych. Dobrzański uspokoił go, że może napisać, iż nie był
        współpracownikiem tajnych służb" [zatem owszem, Oleksy zwrocil sie z takim
        zapytaniem do ministra ale po UPRZEDNIEJ z nim konsultacji]

        "Podczas procesu lustracyjnego ujawniono, że w 1971 r., przed wyjazdem Oleksego
        na studia doktoranckie na uniwersytet w Strasburgu, AWO wskazał mu, czym ma się
        interesować podczas pobytu za granicą. Oleksy zadanie wykonał, a po powrocie
        sporządził sprawozdanie. Miał dostać za to kilka tysięcy ówczesnych złotych.
        Odbiór pieniędzy pokwitował. Obecny marszałek Sejmu wprawdzie przed sądem
        kwestionował, by podpisywał pokwitowania, ale potwierdziły to dwie niezależne
        ekspertyzy grafologiczne. Dziś w rozmowie z dziennikarzem "Newsweeka"
        potwierdza, że przyjął nagrodę finansową od oficerów wywiadu." [teraz Oleksy
        znowu twierdzi ze zadnych grantow nie przyjmowal]

        Calosc:
        newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=9940&Strona=1
        • Gość: @#$%^&*&%$#@ Re: Ku przestrodze dla chetnych bycia w IP: 213.25.208.* 24.12.04, 09:20
          w tajnych.słuzbach.

          Za 30lat odbywa sie proces lustracyjny NATOWSKICH AGENTÓW AWO,którzy
          zdomniowali Sejm bananowej IIIRP, po ciemnym okresie ,kiedy spisek GEM
          czyt. /Global Europe Mason/ wykryto w Brukseli,Strasburgu,a jego tajni agenci
          rozpracowywali polska opozycję.
          Mowe oskarzycielska przeprowadza Rz.I.Publicznego Niezieński junior.Na ławie
          oskarzonych zasiadają .........
          Fajne i o dziwo mozliwe....


    • marudny Re: Przyznam, że nie rozumiem szumu wokół Olekseg 24.12.04, 10:20
      to musi byc pomylka smile)
    • hawaian Re: Przyznam, że nie rozumiem szumu wokół Olekseg 26.12.04, 00:42
      Przeczytaj uważnie ten materiał może cokolwiek zroszumiesz :

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2461536.html
      • k_az Re: Przyznam, że nie rozumiem szumu wokół Olekseg 26.12.04, 07:33
        1. W polsce o winie decyduje Sąd a nie prokurator.
        2. Orzeczenie Sądu podlega apelacji, co w tym przypadku miało miejsce.
        3. Sąd wydaje wyrok w imieniu Państwa Polskego i nazywanie jego
        orzeczenia "farsą" jest podważaniem demokratycznych zasad. To dramatycznie
        skrajnie zły przykład dla obywateli. Jeżeli wypowiada je osoba pełniąca funkcie
        publicze powinna podać się do dymisji lub zostać usunięta z urzędu.
        -----------
        Ustawa lustracyjna jedynie ma zastosowanie wtedy gdy lustrowany zataił
        współpracę. Gdy się przyzał nie ponosi odpowiedzialności i nie podlega
        lustracji.
        Pozdrawiam.kaz.
    • Gość: eres Re: Przyznam, że nie rozumiem szumu wokół Olekseg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 11:49
      W pełni się z Tobą, Dokowski, zgadzam.
      Z jednym jednak, ale ważnym wyjątkiem: do całej ferajny peerelowskich agentów,
      szpicli, donosicieli, TW-owców, pezetperowców, zetempowców, zetespowców,
      podobnie jak do mafiosów, zboczeńców czy sutenerów nie może mieć zstosowanie
      przymiotnik UCZCIWY! Wymyśl proszę coś stosowniejszego.
      • Gość: Kir Proszę zdefiniuj pojęcie "uczciwy" i wskaż grupy. IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 26.12.04, 15:09
      • Gość: Antoni Re: Oleksy i reszta Bandy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.12.04, 19:15
        Drodzy rodacy w kraju,w roku 1998 przeczytalem w pewnej gazecie taki artykol.
        Obludna Banda" Normalni ludzie nie zapomnieli,kim sa panowie Miller,Oleksy i
        cala reszta bandy.Do niedawna PZPR gnebila ludzi.Jechala na obludzie.I my mamy
        uwierzyc,ze ci wszyscy panowie pragna dobra Polakow,a obrone konieczna
        policjantow przed tlumem uwazaja za gwalt i naruszenie ludzkich praw.A czy wy
        nie pamietacie,co wasi przywodcy robili z tlumem strajkujacych?Wyslano na nich
        czolgi i strzelano.Ja rozumiem,ze jest bieda,brak pracy,a wprowadzane reformy
        narobily mnostwo balaganu i trudno sie w tym wszystkim polapac.To wszystko
        jednak wymaga czasu i kiedys.mam nadzieje,przyniesie nam wiele korzysci.
        Miroslaw Golec z Miedzyrzeca Podl.
        Jezeli pomyslec ze ten facet to pisal 6 lat temu,to mozna sie tylko za glowe
        zlapac.Po prostu obled co za wodzow ten narod sobie wybiera.Po prostu rzygac
        sie chce.Wesolych Swiat Antoni
      • dokowski Więcej empatii! 27.12.04, 20:43
        Gość portalu: eres napisał(a):

        > do całej ferajny peerelowskich agentów, szpicli, donosicieli,
        > TW-owców, pezetperowców, zetempowców, zetespowców,
        > podobnie jak do mafiosów, zboczeńców czy sutenerów nie
        > może mieć zstosowanie przymiotnik UCZCIWY!

        Ci co wierzyli w walkę klas i uważali, że inteligenci i biznesmeni są ich
        wrogami klasowymi, tacy w swoim mniemaniu uczciwie walczyli z wrogiem z czystej
        nienawiści, a nie z chęci zysku. Zauważ, że tacy ludzie nadal istnieją.
        Nienawiść do Balcerowicza jest tą samą nienawiścią, nienawiścią do inteligenta,
        który trzyma stronę kapitalistów.

        Oczywiście zgadzam się, że tej prawdziwej lewicy jest coraz mniej, że większość
        myśli tylko o tym, żeby dorwać się do żłobu dla pieniędzy, a nie dla władzy,
        która pozwoli zaspokoić nienawiść. Jednak w przypadku Oleksego, a więc w
        sytuacji, gdy proces trwa, człowiek uczciwy ma obowiązek domniemywać korzystną
        wersję dla oskarżonego.

        Nie możemy wykluczyć, że Oleksy donosił gorliwie z nienawiści do wroga
        klasowego. A że jest to wersja korzystniejsza dla Oleksego, niż gdyby założyć,
        że donosił z jakichś niższych pobudek, więc dopóki wszystkie okoliczności nie
        zostaną wyświetlone, uczciwie jest domniemywać, że Oleksy był uczciwym
        komunistą, a nie zwykłym socjalistą.

        Zauważ, że zrezygnowałem i tak z domniemania dla Oleksego najkorzystniejszego,
        że był dobrym komunistą starej daty, czyli takim, który wierzył, że socjalizm
        jest tylko złem koniecznym na drodze do zbudowania komunistycznego raju bez
        pieniędzy i własności prywatnej. Gdyby bowiem był dobrym komunistą, to byłby
        dumny z tego, że donosił, i nie kłamałby w tej sprawie.
    • Gość: Ike Zgoda a pani ktora go krytykowala IP: 207.134.95.* 28.12.04, 05:28
      niejaka Monika Olejnik tez piala z radoscia na czesc czerwonych, ZSMP(kiedy
      przewodniczacym byl Kwasniewski), bratniej organizacji "Konsomolu", tudziez
      innej swoloczy sluzalcow i przekupnychzpiegow. Sama pewnie donosila na swoich
      kolegow i byla mniej oplacana przez SB lub KGB, stad zawisc do innych.
      • Gość: Olek Dziwie sie Palnickowi IP: *.246.66.39.Dial1.SanJose1.Level3.net 28.12.04, 05:45
        ze po tylu atakach na chrzescijanstwo i gloryfikacji ateizmu
        teraz chce chrzescijanskiej milosci dla ateisty Oleksego.
        Mysle ze Oleksy powinien dostac ateistyczna milosc w zamian.
        • Gość: Olekssyn Re: Dziwie sie Palnickowi IP: *.246.66.39.Dial1.SanJose1.Level3.net 28.12.04, 05:54
          >Nie możemy wykluczyć, że Oleksy donosił gorliwie z nienawiści do wroga
          >klasowego. A że jest to wersja korzystniejsza dla Oleksego, niż gdyby założyć,
          >że donosił z jakichś niższych pobudek

          To jest wrecz perelka. Jesli napiszesz ze inkwizycja kierowala sie
          wyzszymi pobudkami ochrony porzadku spolecznego przed heretykami
          i udawanymi przechrztami (a tak bylo), to bedziesz wiarygodny w sprawie
          komuchow.
          • Gość: Olek Re: Dziwie sie Palnickowi IP: *.246.90.20.Dial1.SanJose1.Level3.net 28.12.04, 19:31
            Interesuje mnie tylko jedno: czy zrezygnuje jutro!
        • dokowski Oleksy z pewnością nie jest ateistą 28.12.04, 20:34
          Ateiści są uczciwi
          • hawaian Dokowski z pewnością jest złodziejem ! 28.12.04, 23:37
            dokowski napisał:

            > Ateiści są uczciwi


            Ty pie..ny złodzieju masz czelność mówić o uczciwośći ? Jeżeli wszyscy
            ateiści są tacy jak ty to robisz im świetną reklamę .
    • Gość: hh Re: Przyznam, że nie rozumiem szumu wokół Olekseg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.04, 21:32
      szlag mnie trafia na same sasiedztwo przy nazwisku Oleksego słowa
      honor ,poswięcenie dla ojczyzny itp.Nie potrafię załapać dlaczego ten wzór
      betonu partyjnego tak długo nas, /mnie/ reprezentuje za granica w
      spotkaniach.Nawet teraz kiedy to pisze mam wrazenie ze szkoda czasu na
      niego , pozostaje jednak wsciekłość ze przez tak długi czas udało sie mu to z
      czym się nie zgadzam
      • dokowski Spójrz na to z drugiej strony. Dzięki takim jak... 28.12.04, 23:44
        ... Oleksy Polacy już nigdy nie zagłosują na postkomunistyczną lewicę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja