lala.laleczna
03.01.05, 14:02
Z ogromnym niesmakiem przeczytałam w wątku "A propos pedofilii", jak jeden z
internautów przyrównał pedofila do gwałciciela, i duża część społeczeństwa
zdaje się tak sądzieć. Sprawa jest tym bardziej niezrozumiała, że widzę tu na
forum przewagę ludzi postępowych, zdecydowanych na walkę z zacofaniem.
Tymczasem wzmiankowane stwierdzenie jest po prostu kłamliwe.
Pedofilia, jak wiadomo, to słowo pochodzenia greckiego i oznacza MIŁOŚNIKA
DZIECI. Miłośnik dzieci, jak wiadomo, nie gwałci. Podobnie, jak nie gwałci
miłośnik kobiet. Gwałciciel to osobnik chory psychicznie.
Nie pojmuję, czemu tak wiele postępowych osób zajadle broni pederastów,
jednocześnie krzywdząc pedofilów. Przecież chyba wiecie, że homoseksualizm
grecki - na który tak lubicie się powoływać - de facto był pedofilią? Polegał
bowiem na związku dojrzałego mężczyzny i niedojrzałego chłopca.
Pedofile bardzo często są ofiarami dzieci (młodociane prostytutki, uczennice
namolne a zakochane w nauczycielu); bardzo często też pedofil jest jedynym
ratunkiem dla biednego, krzywdzonego przez rodziców dziecka. Chyba lepiej,
żeby dziecko było wychowywane przez pedofila, niż bite przez katolickiego
ojca?
Tak więc - na drogę mleczną - opanujcie się i przestańcie szkalować
pedofilów, bo może to rykoszetem uderzyć w was!