Baju,baju bedziesz w raju

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 12:33
Synod zaleca: przejrzystość finansów, troskę o byłych kapłanów i związki
niesakramentalne, treściwe homilie... Z bp. Adamem Śmigielskim, ordynariuszem
sosnowieckim, rozmawia Marek Zając

Pieniądze: pierwsi w uczciwości
- Porozmawiajmy o niektórych postanowieniach Synodu. W dokumentach dostrzegam
dążenie do uporządkowania finansów Kościoła. W parafii "winna być prowadzona
książka kasowa przychodów i wydatków parafialnych oraz książka akcydensu i
intencji mszalnych". Są i bardziej szczegółowe przepisy, np. każde mieszkanie
duszpasterza parafialnego winno być wyposażone w liczniki ogrzewania, wody i
nośników energii. Dlaczego tak wielki nacisk położono na te sprawy?

- Przez kilkadziesiąt lat ukrywaliśmy niemalże wszystko, co wiązało się z
finansami, ponieważ komunistyczne władze chciały zniszczyć Kościół także pod
względem materialnym. Pamiętam, jak w latach 50. i 60. od kleryków, którzy
otrzymywali co miesiąc np. 100 złotych, żądano 70 proc. podatku. Dlatego
niemal wszystkie księgi finansowe Kościoła były fikcyjne; wiedzieli o tym
nawet urzędnicy państwowi. Ba, czasem wręcz pomagali księżom robić podatkowe
uniki. Niestety, choć komunizm upadł, wciąż tkwi w nas stara mentalność.
Boimy się przyznać do naszych przychodów. Tymczasem finanse muszą być
przejrzyste. Prosta sprawa: zdarza się, że ktoś przychodzi do mnie i wręcza
np. 10 tys. złotych. Niedopuszczalne byłoby, gdybym zatrzymał sumę, żeby
zafundować sobie jakieś materialne ekstrawagancje


tygodnik.onet.pl/1546,1209782,dzial.html
_____________________________________________________________________


Skuteczność wprowadzenia przejrzystości finansowej w dowolnej organizacji
gospodarczej,czy to społecznej zalezy od mozliwosci kontroli prowadzonych
tam ksiąg i to nie przez organizację nadrzędną,która może kontrolować
dla siebie podlegające jej podmioty,ale przez Urząd Skarbowy i to na tych
samych prawach i zasadach co resztę społeczeństwa.Jakoś nie chce mi się
wierzyć ,aby księża byli skłonni do wpuszczania do siebie urzednika.

Z drugiej strony,patrząc na postępujaca fiskalizację ,gdy pod 'skrzydła' US
bedą podciągiete zakłady fryzjerskie,kosmetyczne i fotograficzne,czyli cała
ta drobnica ,która jeszcze pozostała,jedyną grupą poza kontrolą fiskusa
pozostana kościoły i związki wyznaniowe.Wątpie ,aby wpływało to korzystnie na
morale wiernych,ale moge się mylić.

A.
    • nick.kertiz Żadnej kontroli państwa nad finansami Kościoła! 04.01.05, 13:07
      > Skuteczność wprowadzenia przejrzystości finansowej w dowolnej organizacji
      > gospodarczej,czy to społecznej zalezy od mozliwosci kontroli prowadzonych
      > tam ksiąg i to nie przez organizację nadrzędną,która może kontrolować
      > dla siebie podlegające jej podmioty,ale przez Urząd Skarbowy i to na tych
      > samych prawach i zasadach co resztę społeczeństwa.Jakoś nie chce mi się
      > wierzyć ,aby księża byli skłonni do wpuszczania do siebie urzednika.
      >
      > Z drugiej strony,patrząc na postępujaca fiskalizację ,gdy pod 'skrzydła' US
      > bedą podciągiete zakłady fryzjerskie,kosmetyczne i fotograficzne,czyli cała
      > ta drobnica ,która jeszcze pozostała,jedyną grupą poza kontrolą fiskusa
      > pozostana kościoły i związki wyznaniowe.Wątpie ,aby wpływało to korzystnie na
      > morale wiernych,ale moge się mylić.


      Jak w tytule - żadnej kontroli. Państwo powinno trzymać swój ciekawski ryj
      stosunkowo jak najdalej od prywatnych osób i instytucji.


      Henry Lee
      • nick.kertiz Państwa polskiego, watykańskie niech robi, co chce 04.01.05, 13:12
        - oczywiście.

        Bo to watykańskie jest mi całkiem obce i nie wtrącam się.
    • Gość: XXL To jest już zboczenie ......... IP: *.tinet / *.tinet.pl 04.01.05, 14:44
      Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

      > zalezy od mozliwosci kontroli prowadzonych
      > tam ksiąg i to nie przez organizację nadrzędną,która może kontrolować
      > dla siebie podlegające jej podmioty,ale przez Urząd Skarbowy i to na tych
      > samych prawach i zasadach co resztę społeczeństwa.Jakoś nie chce mi się
      > wierzyć ,aby księża byli skłonni do wpuszczania do siebie urzednika.

      Ty byś wprowadził Urząd Skarbowy nawet do prywatnych domów.
      Wyobrażasz sobie jakie możliwości kontroli i opodatkowania !!!!
      Piszesz w księdze WSZELKIE wydatki i musisz uzasadnić ich celowość.
      Przekazujesz pieniądze żonie, dieciakom - już podatek od darowizny
      plus umowę zarejestrować do US. Co za cudowny świat !!

      Wyobrażasz sobie jakie możliwości są w opodatkowaniu kieszonkowego
      naszych dzieci ??? 8.000.000 dzieciaków po 100 zł miesięcznie.
      Prawie 10 miliardów poza kontrolą fiskusa...........

      Ty to musisz lubić !
      Sprawozdania,
      bilanse,
      zestawienia,
      załączniki,
      podatki,
      opłaty,
      wyliczenia,
      potrącenia,
      ech ..........
      • Gość: siedem andrzej jest miły i sympatyczny i wporzo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 14:56
        ale trzeba powiedziec tez prawde ze jest typowym człowiekiem sovieckim.
        czytajac jego pomysly przestajaesz sie dziwic skad orłel czerpał inspiracje dla
        roku 1984

        5040
        • Gość: AndrzejG Re: andrzej jest miły i sympatyczny i wporzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 14:59
          widzisz siódemko
          a Ty nie umiesz czytać
          To nie są moje pomysły,tylko stwierdzam fakt i przewiduje reakcję ludzi.
          Ja ja widzę po prostu ,bo mam z nia do czynienia.Mam do czynienia z ludźmi.

          A.
      • Gość: AndrzejG To jest tylko spostrzeżenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 14:57
        Czyż jest Ci obca zawiść,że ktoś ma lepeij?
        Takie mechanizmy będą rządziły nami w przyszłości.Jeszcze w wiekszym stopniu
        niż dzisiaj.

        > Ty byś wprowadził Urząd Skarbowy nawet do prywatnych domów.
        > Wyobrażasz sobie jakie możliwości kontroli i opodatkowania !!!!

        Nie ja XXL-u.Ja tylko stwierdzam pewien fakt i wyrażam wątpliwość.



        info.onet.pl/1032198,11,item.html



        Ministerstwo chce legalizacji pracy opiekunek



        "Życie": Zalegalizowania pracy opiekunek i gospodyń domowych chce Ministerstwo
        Gospodarki i Pracy.


        R E K L A M A czytaj dalej








        Według dziennika, resort planuje od marca wprowadzenie przepisów zachęcających
        Polaków do legalnego zatrudniania pań sprzątających i opiekujących się
        dzieckiem lub niedołężną krewną.

        "Życie" dotarło do projektu ustawy o szczególnych zasadach wykonywania pracy
        zarobkowej w gospodarstwach domowych. Zdaniem gazety wątpliwe jest jednak, by
        planowane zapisy skłoniły sprzątaczki do wyjścia z podziemia.

        Projekt zakłada, że pensja legalnej opiekunki lub sprzątaczki nie mogłaby być
        niższa niż 33 proc. najniższego wynagrodzenia, czyli ok. 283 zł. Gospodyni
        musiałaby pracować co najmniej 13 godzin tygodniowo.

        Resort pracy chce, by ustawa obowiązywała niespełna trzy lata, do końca 2007
        roku. Potem gospodarstwa domowe staną się trwałym segmentem rynku pracy.

        Były minister polityki społecznej Krzysztof Pater ocenia pomysł jako
        niedorzeczny.


        __________________________________________________________________________

        Pomału i u nas będzie Ameryka.

        A.
        • Gość: diabelek Re: To jest tylko spostrzeżenie IP: *.sympatico.ca 04.01.05, 15:09
          > Pomału i u nas będzie Ameryka.
          >
          > A.
          =========
          O dlugach Panstwa i odsetkach do zaplacenia nie wspominam, bo zrobil to
          ostatnio ruski prezydent Putin.
          Armia urzednikow jest teraz podobno cztery razy wieksza niz za komuny, do tego
          jeszcze coroczna skladka czlonkowska do Brukseli i wiele innych wydatkow.
          Trzeba gdzies grosz na to wydusic, dlaczego by zatem nie przycisnac
          troche "kiecakow"?
    • Gość: ubu_roy Religia to biznes. IP: *.nyc.rr.com 04.01.05, 15:20
      Kazda religia to biznes. A wierzenia ktore sie sprzedaje wiernym to produkt
      ktorym rzadza prawa rynku. Dlatego nie widze powodu by nie opodatkowac
      wszystkiego co dotyczy zorganizowanego kultu. To ze religia odrywa biednych
      ludzi od rzeczywistosci i powoduje ze sa mniej sklonni szukac winnych za swoj
      los nie rekompensuje strat jakie panstwo i spoleczenstwo ponosi z tytulu
      dzialan szamanow i ich socjotechnicznych sztuczek.
      • nick.kertiz Religia to błąd. 04.01.05, 15:49
        Gość portalu: ubu_roy napisał(a):

        > Kazda religia to biznes. A wierzenia ktore sie sprzedaje wiernym to produkt
        > ktorym rzadza prawa rynku. Dlatego nie widze powodu by nie opodatkowac
        > wszystkiego co dotyczy zorganizowanego kultu. To ze religia odrywa biednych
        > ludzi od rzeczywistosci i powoduje ze sa mniej sklonni szukac winnych za swoj
        > los nie rekompensuje strat jakie panstwo i spoleczenstwo ponosi z tytulu
        > dzialan szamanow i ich socjotechnicznych sztuczek.



        Każda religia to błąd. Państwo nie powinno legitymizować wciskania tego
        ludziom. Jednak religia nie jest podobna do papierosów. Jest raczej podobna do
        prostytucji, bo odpowiada na najbardziej fundamentalne, prywatne i
        najintegralniej związane z naszym czlowieczeństwem potrzeby. Każda prostytutka
        (mówię o prawdziwej, legalnej prostytutce, a NIE o przestępczyni splamionej
        współpracą z sutenerem i okłamywaniem policjanta w związku z tym) i każdy
        ksiądz powiniem mieć prawo, stosownie do własnej oceny sytuacji, dawać czasami
        za darmo.
    • Gość: Krzys52 Re: Baju,baju bedziesz w raju IP: *.proxy.aol.com 04.01.05, 15:27
      "Dlatego niemal wszystkie księgi finansowe Kościoła były fikcyjne; wiedzieli o
      tym nawet urzędnicy państwowi. Ba, czasem wręcz pomagali księżom robić
      podatkowe uniki. Niestety, choć komunizm upadł, wciąż tkwi w nas stara
      mentalność. Boimy się przyznać do naszych przychodów. Tymczasem finanse muszą
      być przejrzyste."
      .
      ;;
      No prosze, prosze "finanse musza gyc przejrzyste". I to powiedzial klecha a nie
      ja. Pewnie dlatego ze klecha nie zbluzgali go parafianie od gory do dolu. Gdy
      ja mowilem dokladnie to samo to najgrzeczniejsza odpowiedz brzmiala: "a kto to
      slyszal by Kosciol opowiadal sie ze swoich finansow; nasz Kosciol polega na
      zaufaniu, komuchu."

      Na temat podatkow nie zabieram glosu gdyz jest to osobny temat, niemniej
      finanse kk powinny byc przejrzyste nie dla fiskusa lecz dla parafianina. Po to
      by parafianin nie byl oszukiwany badz nie mial poczucia, ze jest oszukiwany. By
      pozbyc sie niezdrowej atmosfery z parafii, ktora, tez sie moze zdarzyc, ma
      ksiedza uczciwego czlowieka.
      • Gość: Krzys52 Usuwanie korupcji z Polski musi zaczac sie na para IP: *.proxy.aol.com 05.01.05, 05:32
        na parafii.

        Jakos nie wyobrazam sobie likwidacji korupcji, ktora wiele ma twarzy - bez
        usuniecia chachmencenia na parafii. Nauczony przyzwoitosci parafianin,
        przyzwyczajony do jasnych i jawnych rozliczen i nieobecnosci brudnej wody,
        bedzie tego samego wymagal od urzednika, polityka, czy przedsiebiorcy. Jak na
        razie ma wystarczajaco silna motywacje by jednak nie siegac po ten przyslowiowy
        kamien.

        Schodzenie z 64-go miejsca w korupcji, an przyzwoitsze pozycje, nie ma szans na
        materializacje - bez istotnych przemian w swiadomosci i morale obywatela.
        • Gość: diabelek Re: Usuwanie korupcji z Polski musi zaczac sie na IP: *.sympatico.ca 06.01.05, 02:43
          O, Krzys zmienil ostatnio styl (walki).
          Zaczyna przypominac coraz bardziej ksiedza proboszcza smile
          • Gość: Krzys52 Re: Usuwanie korupcji z Polski musi zaczac sie na IP: *.proxy.aol.com 06.01.05, 05:43
            Najbardziej obezwladniajaca jest ludzka glupota - jak na przyklad twoja.

            Ja zaczynalem od tlumaczenia ludziom i objasniania, problemow z z takich
            obszarow jak etyka, systemy polityczne, religia, filozofia, rzad, dmokracja,
            miejsce religii w demokratycznym panstwie, prawo i praworzadnosc, prawo
            miedzynarodowe prawa czlowieka i obywatela (w tym prawo do aborcji czy/i
            eutanazji),przy czym bardzo predko (po 2-3 latach aktywnosci, w ktorej
            dziesiaty rok juz wchodze) okazalo sie, ze koscielna jaczejka wrecz nie zyczy
            sobie by wiele tematow bylo poruszanych. Najchetniej wprowadziliby cenzure -
            bez wzgledu na delikatnosc formy. Na coraz ordynarniejsze i coraz bardziej
            zmasowane ataki nie trzeba bylo duzo czekac. Ty zbyt malo wiesz o mnie by sie
            wypowiadac.

            Powiedz lepiej cos na aktualny temat, o ile nie jestes siusmajtek, i masz
            jakies w miare poukladane poglady.

            Ten syf i korupcja w Polsce to owoce panstwa wyznaniowego pomyslu Wojtyly.
            Zabierz moze glos na ten temat.
            • Gość: diabelek O tym, jak Drzymale woz jego ukradli. IP: *.sympatico.ca 06.01.05, 23:27
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

              > Powiedz lepiej cos na aktualny temat, o ile nie jestes siusmajtek, i masz
              > jakies w miare poukladane poglady.
              >
              > Ten syf i korupcja w Polsce to owoce panstwa wyznaniowego pomyslu Wojtyly.
              > Zabierz moze glos na ten temat.
              =================
              To powyzej, to jest zbyt wielkie uproszczenie.
              Nie wydaje mi sie, ze "ten syf i korupcja w Polsce to tylko "owoce panstwa
              wyznaniowego Wojtyly". Nawet pobiezna znajomosc historii Polski pozwala na
              stwierdzenie, ze przyczyny sa bardziej zlozone.
              Pominmy tutaj sprawe wielowiekowego niewolnictwa 90 % Polakow, bunty, rebelie,
              Jakuba Szele i jego austryackich dobrodzieji.
              Wezmy tylko takiego Michala Drzymale. Polak ten uwolniony juz dawno z
              obowiazku odrabiania panszczyzny nabyl kawalek ziemi pomimo obowiazujacego
              prawa w zaborze Pruskim zabraniajacego Polakowi zbudowania tam swojego domu.
              Przez dziesiec lat kiwal Drzymala prawodawce- WROGA przemieszczajac sie po
              swoim terenie w domu na kolkach.
              Podobnie bylo przez poltora wieku w innych zaborach.
              Panstwa zaborcze i ich administracja to byl OKUPANT i WROG.
              A wroga i okupanta nalezy oszukiwac, a nawet z nim walczyc.
              "Nie rzucim ziemi skad nasz rod, nie damy pogrzesc mowy" zachecal ksiadz
              proboszcz i owczesne elity.
              Wreszcie przyszla "Pierwsza Brygada",a okupanci w miedzyczasie przegrali i
              mozna bylo utworzyc niepodlegla Polske.
              Byl to okres Panstwa Polskiego, ale okres bardzo krotki.
              Od stanu wojennego do dzisiaj minelo 24 lata - tj.cztery lata wiecej niz ta
              cala niepodleglosc
              i znowu przyszly czasy Panstwa OKUPANTA i WROGA i co za tym idzie nowych praw
              stanowieonych przez III Rzesze na zachodzie i ZSRR na wschodzie Polski.
              Dalej trzeba bylo okupanta kiwac ("teraz jest wojna, kto handluje ten zyje... i
              bimru sie tez napije") Slusznie jest nawet do tego okupanta strzelac, a ksiadz
              da rozgrzeszenie.
              Poniewaz Polska znajduje sie po drodze z Rosji na Berlin, przyszlo do niej
              Nowe, ktore dla czesci kraju nowym juz nie bylo.
              Nowe zagoscilo na prawie pol wieku.
              Budowano wtedy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom, elektryfikowano itd.
              Byly pewne pozytywne aspekty Nowego, ale dalej Nowe to byl OKUPANT i WROG. Tak
              zreszta mowil ksiadz i czesc owczesnych elit.
              Dlatego budujac nowy dom albo jakis most obywatel nie widzial niczego zlego w
              tym aby nalezacy do okupanta cement zamienic na flaszke wodki u
              zainteresowanego budowa prywatnego kurnika "rolnika indywidualnego". Co z tego,
              ze konstrukcja slabsza i za rok lub dwa most sie zawali.
              A czy to nasze? Precz z komuna itp.
              Wydaje mi sie, ze obecne przywileje kleru nie demoralizuja tak bardzo
              Polakow jak proces transformacji ustrojowej, prywatyzacja, ktora czesto
              przypominala zwyczajna grabiez. Ludkowie patrzyli i wyciagali wnioski: "Jeden
              byl przy wladzy to nakradl i teraz wygodnie zyje, a ja bylem uczciwy i nic z
              tego nie mam" ( Czy oplaca sie byc uczciwym, przestrzegac w Polsce prawa?) Nie
              mam pracy, biede klepie, a ONI maja.
              ONI -to okupant i wrog.
              Jezeli chodzi o przywileje kleru, to bardziej zdemoralizowaly one sam kler niz
              parafian. Zreszta wybierano do wladzy socjaldemokratow i mogli oni te
              przywileje znacznie ograniczyc. Ale po co? Lepiej miec w grabieniu wspolnika.
              Podzielimy sie z nimi; troche mniej od nas nagrabia, ale bedziemy mieli na kogo
              wszystko zwalic wink


              • Gość: Krzys52 Re: O tym, jak Drzymale woz jego ukradli. IP: *.proxy.aol.com 07.01.05, 03:07
                Wydaje mi sie, ze obecne przywileje kleru nie demoralizuja tak bardzo
                Polakow jak proces transformacji ustrojowej, prywatyzacja, ktora czesto
                przypominala zwyczajna grabiez. Ludkowie patrzyli i wyciagali wnioski: "Jeden
                byl przy wladzy to nakradl i teraz wygodnie zyje, a ja bylem uczciwy i nic z
                tego nie mam" ( Czy oplaca sie byc uczciwym, przestrzegac w Polsce prawa?) Nie
                mam pracy, biede klepie, a ONI maja.
                ONI -to okupant i wrog.
                Jezeli chodzi o przywileje kleru, to bardziej zdemoralizowaly one sam kler niz
                parafian. Zreszta wybierano do wladzy socjaldemokratow i mogli oni te
                przywileje znacznie ograniczyc. Ale po co? Lepiej miec w grabieniu wspolnika.
                Podzielimy sie z nimi; troche mniej od nas nagrabia, ale bedziemy mieli na kogo
                wszystko zwalic wink
                .;;

                Oczywiscie, ze zjawisko korupcji w takiej skali nie moze miec jednej przyczyny.
                To ze panstwo wyznaniowe autorstwa Wojtyly nie jest jedyna przyczyna tego syfu
                nie oznacza, ze nie jest jedna z jego istotnych przyczyn. Nawiasem mowiac
                przypadl mi do gustu Twoj sposob zaprezentowania zlozonosci polskich przyczyn.
                Nie bede z tym dyskutowal, w dodatku - choc moglbym jeszcze dodac, po tej samej
                linii smile)

                Czy jednakze mozesz przewidziec jakie konsekwencje mialaby koscielna odmowa
                wspoluczestnictwa w rozgrabianiu Polski? Czy probowales sobie wyobrazic skutki
                tej decyzji, kiedy to kler katolicki pozostalby pozostalby tej samej wielkosci
                autorytetem co w 1980ch? Czy wydaje Ci sie zatem mozliwa krytyczna postawa
                kleru wobec ogromu nieprawidlowosci i niegodziwosci ktore mialy miejsce w
                pierwszej dekadzie transformacji? Czy sadzisz, ze tzw. klasa polityczna
                wygladalaby gorzej lub przynajmniej tak samo gdyby kler nie udaremnil
                lustracji, gdyz sam nie chcial poddac sie publicznemu przeswietleniu i
                weryfikacji?
                Z fragmentu Twoje wypowiedzi,ktory przytoczylem, sadzic moge, ze nie powinnismy
                miec problemow z wzajemnym zrozumieniem i porozumieniem.

                Kler wybral jednakze kase i... wiecej kasy. Rozrywajac Polske do spolki z
                czerwonymi dobrowolnie skreslil sie byl kler z listy mozliwych autorytetow
                moralnych. No wiec ten syf bezsprzecznie zasluga jest Wojtyly, gdyz on postawil
                na wyrwanie z Polski ile tylko sie da, a w tym finansowanie przez Polske
                swiatowego katolicyzmu (chocby poprzez finansowanie eksportowej produkcji
                seminariow) to takze jest wyrywanie). Panstwo neo-wyznaniowe pociagnac za soba
                musialo kreowanie ugrupowan oligarchicznych ktore napedzaly korupcje - bo jesli
                wono innym to dlaczego nie wszystkim. Do korupcji kulturowej, o ktorej mowisz
                Ty, dodana zostala korupcja systemowa, choc nowy system mial niby zadbac o jej
                likwidacje, badz zminimalizowanie. Ta 64 pozycja na swiatowej liscie korupcji
                nie jest bynajmniej dzielem przypadku.

                Ale, ale, my tu sobie o historiach ubocznych a tematem tego wypracowania jest,
                jesli sie nie myle, moralne prowadzenie sie kleru. Jak na moj gust ktos tutaj
                zwariowal bo wymog moralnego prowadzenia sie kleru byl dla mnie oczywistoscia.
                Tymczasem slysze - calkiem serio w dodatku - glosy, ze ksiadz to tez czlowiek i
                nie powinno sie oczekiwac od niego niczego ponad przecietnosc. Moglbym
                powiedziec, ze nie moj kon i nie moj woz, ale sam temat jakiegos pokreconego
                zidiocenia wielu parafian znajduje na tyle fascynujacym, ze chyba pozostane tu
                jeszcze chwilke. Tylko powaznie chory rozum mogl wymyslec sobie celowe pochwale
                zla, dla zminimalizownia wagi zarzutow wysuwanych przez krytykow. Zaiste
                interesujacy to zposob na zminimalizowanie ohydy na mordzie kleru - poprzez
                wmawianie wszystkim, ze to tylko korzystanie z rownych praw do wygladania jak
                sie chce.

                Czy u Ciebie w Kanadzie takze nie oczekuje sie skromnosci od kaplana?
                • Gość: diabelek Re: O tym, jak Drzymale woz jego ukradli. IP: *.sympatico.ca 07.01.05, 03:38
                  W Kanadzie sa inne uwarunkowania. Ksiadz to w sumie (tylko) klasa srednia, ale
                  tez jeszcze autorytet dla wielu, szczegolnie ze starszego pokolenia. Natomiast
                  w Polsce - zwlaszcza na prowincji to chyba dalej jest elita. A elita jest w
                  jakims sensie wzorem do nasladowania dla reszty spoleczenstwa. Dlatego moralne
                  prowadzenie sie kleru jest, a przynajmniej powinno byc wazne.
                  W sprawie "glosow, ze ksiadz to tez czlowiek i nie powinno sie oczekiwac od
                  niego niczego ponad przecietnosc w tej sytuacji" zmuszony jestem sie z Toba
                  zgodzic, gdyz inaczej zaprzeczylbym zdrowemu rozsadkowi.
                  • Gość: Krzys52 Re: O tym, jak Drzymale woz jego ukradli. IP: *.proxy.aol.com 07.01.05, 04:42
                    W sprawie "glosow, ze ksiadz to tez czlowiek i nie powinno sie oczekiwac od
                    niego niczego ponad przecietnosc w tej sytuacji" zmuszony jestem sie z Toba
                    zgodzic, gdyz inaczej zaprzeczylbym zdrowemu rozsadkowi.
                    ;
                    ;;
                    Ano jak jestes zmuszony - to nic nie da sie zrobic... smile)

                    Ci debile, moi adwersarze, nie zgadzaja sie ze mna dla zasady, i bez wzgledu na
                    konsekwencje, przy czym te ostatnie watki aprobujace "nie ma obowiazku byc
                    osoba moralna" to jakas zgrana akcja. My, tzn. antyklerykalowie, przeciwnicy
                    integryzmu, anty-religianci, dlugo gnebilismy kretynow wytykaniem nikczemnosci
                    ich kleru. Wpadli wiec na pomysl odkrecenia kota ogonem i pojscia w zaparte, ze
                    oczekiwanie wyzszych standartow moralnych od ksiedza, to jakies dziwne i
                    smieszne nieporozumienie. Wten sposob usiluja przytepic ostrze naszej satyry i
                    szyderstwa. Zaiste diabelska to sztuczka, ale ci ludzie nie zdaja sobie sprawy
                    z tego, ze to gowno ktore puszczaja w swiat powroci do nich w postaci tsunami.
                    Nawet pomimo tego, ze my dalecy jestesmy od lansowania tezy, iz np.
                    nieporozumieniem jest oczekiwanie od uczciwosci od sedziego.


                    • Gość: diabelek Re: O tym, jak Drzymale woz jego ukradli. IP: *.sympatico.ca 08.01.05, 03:42
                      Widze panie Krzysztofie, ze wszyscy adwersarze - apologeci wystepku i grzechu
                      uciekli z tego watku smile
                      • Gość: Krzys52 Re: O tym, jak Drzymale woz jego ukradli. IP: *.proxy.aol.com 08.01.05, 22:36

                        Widze panie Krzysztofie, ze wszyscy adwersarze - apologeci wystepku i grzechu
                        uciekli z tego watku smile
                        .
                        ;
                        Swadczy to o psychicznym dyskomforcie ktorego musieli doswiadczyc. Byc moze
                        znasz to dziwne poczucie, gdy wiesz, ze cos nie gra, wiesz ze cos jest nie tak,
                        wiesz ze cos cuchnie ale nie potrafisz sprecyzowac ani nawet w przyblizeniu
                        okreslic co to jest.
                        Domyslasz sie, ze daleki jestem od przypisania kretynom refleksji jako
                        przyczyny wycofania sie chylkiem z tego watku. Za jakis czas, wlasnie z powodu
                        pojawienia sie u nich proby przemyslenia problemu, doswiadczymy tego samego
                        kretynizmu po raz kolejny... i kolejny... i.... To sa puste lby, co to to im
                        wlata a tam wylata. Mysl pojawia sie im w pustakach wylacznie podczas
                        przelatywania pomiedzy uszami, z predkoscia swiatla.

                        Oni nigdy nie zrozumieja, ze chocby walka z ta gigantyczna korupcja zaczac sie
                        musi w parafii i w mentalnosci parafianina.
    • perla dochody KK tajemnicą powinny być 04.01.05, 15:36
      Kościoły i związki wyznaniowe to jedna z ostatnich fortec normalności, gdzie
      swych brudnch łap nie wsadzali siepacze ministerstwa finansów.
      Zmiana tego to starta nadziei, że ci złodzieje z MinF nie wszędzie wleść mogą
      właśnie.
      • Gość: AndrzejG Re: dochody KK tajemnicą powinny być IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 15:48
        perla napisał:

        > Kościoły i związki wyznaniowe to jedna z ostatnich fortec normalności, gdzie
        > swych brudnch łap nie wsadzali siepacze ministerstwa finansów.
        > Zmiana tego to starta nadziei, że ci złodzieje z MinF nie wszędzie wleść mogą
        > właśnie.
        >


        ale powiedz mi skąd ta zmiana w podejściu do jawnosci finansów koscioła?
        Nie chodzi mi wcale o dochody proboszcza,tylko chce stwierdzic ,ze przez
        fiskalizacje zminilismy sie ogromnie.Za komuny było usprawiedliwiane prowadzenie
        fikcyjnych ksiag,a teraz ta nagła dązność do jawnosci finansów.Moim zdaniem
        jest to spowodowane ogarnianiem coraz szerszych kręgów społeczeństwa
        fiskalizacją,co oznacza objecie dozorem US coraz wiekszego kręgu wiernych.

        Wredni się zrobiliśmy,bo za komuny patrzylismy przez palce na kradzieże,bo
        to przeciez państwowe,niczyje,a teraz nagle nawet księża na synodzie wyskakują
        z jawnością finansów.Czyli - jak nam nie pozwalają krasc,to my nie pozwalamy
        innym.Tak to mozna ująć w skrócie,bo ta jawnośc wynika z nacisku i oczekiwań
        wiernych.Nie wynika z potrzeby uczciwości.

        A.
        • Gość: ubu_roy Re: dochody KK tajemnicą powinny być IP: *.nyc.rr.com 06.01.05, 05:25
          >
          > ale powiedz mi skąd ta zmiana w podejściu do jawnosci finansów koscioła?
          > Nie chodzi mi wcale o dochody proboszcza,tylko chce stwierdzic ,ze przez
          > fiskalizacje zminilismy sie ogromnie.Za komuny było usprawiedliwiane
          prowadzeni fikcyjnych ksiag,a teraz ta nagła dązność do jawnosci finansów.Moim
          zdaniem jest to spowodowane ogarnianiem coraz szerszych kręgów społeczeństwa
          > fiskalizacją,co oznacza objecie dozorem US coraz wiekszego kręgu wiernych.
          >
          A ja uwazam, ze jest to inicjatywa Watykanu ktory chce polozyc lape na lewej
          kasie ksiezy. Obywatel Wojtyla musi zaplacic pare setek (!) milionow dolarow za
          ekscesy swoich pedofilnych podwladnych i szuka teraz kasy na pokrycie szkod
          spowodowanych ta choroba zawodowa ksiezy.
          • Gość: Krzys52 Re: dochody KK tajemnicą powinny być IP: *.proxy.aol.com 07.01.05, 04:53

            A ja uwazam, ze jest to inicjatywa Watykanu ktory chce polozyc lape na lewej
            kasie ksiezy. Obywatel Wojtyla musi zaplacic pare setek (!) milionow dolarow za
            ekscesy swoich pedofilnych podwladnych i szuka teraz kasy na pokrycie szkod
            spowodowanych ta choroba zawodowa ksiezy.
            .
            ;;
            Wydaje mi sie Roy, ze trafiles w dziesiatke, przy czym nawet z pominieciem
            ogromnych wydatkow zpowodu kaplanow pedofili, kler internacjonalistyczny ma
            nadzieje na wyrwanie wiekszej kasy z dolow. Misje sa coraz szerzej zakrojone,
            wydatki coraz wieksze a poglowie baraniny spada. Jakos trzeba jedak finansowac
            te armie Darmozjadow - o misji kosciola powszechnego (w ktory katol wierzy) nie
            wspominajac.

            Jesli mialoby chodzic o ich wewnetrzne sprawy wyznaniowe to ja akurat olewam,
            ale te ich sprawy wyznaniowe maja powazny wplyw na stosunki pamnujace w olsce,
            na moralnosc Polaka jako takiego, na uczciwosc funkcjonowania urzedow i
            urzednikow. A ci tutaj debile smia twierdzic, ze nigdzie nie jest powiedziane,
            iz ksiadz ma byc moralny.


    • oleg3 Fałszywy wniosek 04.01.05, 16:00
      Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

      > Skuteczność wprowadzenia przejrzystości finansowej w dowolnej organizacji
      > gospodarczej,czy to społecznej zalezy od mozliwosci kontroli prowadzonych
      > tam ksiąg i to nie przez organizację nadrzędną,która może kontrolować
      > dla siebie podlegające jej podmioty,ale przez Urząd Skarbowy i to na tych
      > samych prawach i zasadach co resztę społeczeństwa.

      Wyobraźmy sobie Andrzeju Związek Zbieraczy Kapsli utrzymujący się wyłącznie ze
      składek członków. Suma miesięcznych składek wynosi 100 tys. zł, pensja prezesa
      z narzutami 90 tys. zł. Podatki zapłacone, Urząd Skarbowy wystawia laurkę. I co
      powiesz o finansach takiej organizacji? Przejrzystość finansowa to nie laurka
      od fiskusa.
      • Gość: AndrzejG Re: Fałszywy wniosek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 18:01
        oleg3 napisał:


        >Wyobraźmy sobie Andrzeju Związek Zbieraczy Kapsli utrzymujący się wyłącznie ze
        > składek członków. Suma miesięcznych składek wynosi 100 tys. zł, pensja
        prezesa z narzutami 90 tys. zł. Podatki zapłacone, Urząd Skarbowy wystawia
        laurkę. I co powiesz o finansach takiej organizacji? Przejrzystość finansowa to
        nie laurka od fiskusa.
        >

        Nie chodzi o podatki,bo ten ZZK (Związek Zbieraczy Kapsli) mógłby być zwolniony
        z podatku.Rzecz rozchodzi się o zaufanie i tu widzę powazną sprzeczność,bo
        wyobraź sobie Prezesa ZZK ,który deklaruje nagle jawność finansów związku,
        przyznając się równocześnie do kantów w czasie innego ustroju.Zresztą,ten ustrój
        skończył sie już sporo czasu wcześniej i jakos prezesowi do tej pory nie wpadł
        do głowy ten pomysł.Mniejsza o to.Jeżeli ufasz Prezesowi ,to nie potrzebujesz
        żadnej jawności finansów.Po prostu mu wierzysz i powierzasz mu swoje składki.
        Jeżeli nie ufasz mu,to jawnośc finansowa bedzie jak najbardziej pożądana,z tym
        że ów Prezes dyktuje Ci warunki jawności.Owszem,może Cie dopuścić do ksiąg
        i sobie sprawdzaj,ale wątpię aby była realizowana taka jawność z publicznym
        dostępem do informacji finansowych.Zbyt dużo jest hien na tego typu informacje.
        Czyli kontrol przez określone grono zbieraczy?Nie wierzę w takie kontrole,
        bo niby dlaczego w imię wyższego celu nie ma się powtórzyć sytuacja z
        poprzedniego systemu?Dla mnie skuteczna kontrol może być realizowana przez
        organizacje zewnętrzne,a inaczej jest to po prostu 'pic i fotomontaż'.

        Mogłaby być skuteczna w przypadku mozliwości odwołania Prezesa i wybrania na
        Walnym Zebraniu ZZK nowego Zarządu,ale przecież to jest niemożliwe,bo ów
        Prezes jest przynoszony w teczce i jego odwołanie w minimalnym stopniu jest
        zależne od zbieraczy.W firmach jest stosowany audyt wewnętrzny,dla własnej
        kontroli ,ale podstawą do zatwierdzenia rocznego bilansu jest opinia
        zewnętrznego biegłego rewidenta.Nie widze powodu,aby w przypadku ZZK miały
        obowiązywać inne zasady,które przecież wynikają z doświadczeń życiowych.

        A.




        • oleg3 Zgoda 04.01.05, 19:33
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
          W firmach jest stosowany audyt wewnętrzny,dla własnej
          > kontroli ,ale podstawą do zatwierdzenia rocznego bilansu jest opinia
          > zewnętrznego biegłego rewidenta.Nie widze powodu,aby w przypadku ZZK miały
          > obowiązywać inne zasady,które przecież wynikają z doświadczeń życiowych.

          Audytor (wewnętrzny i zewnętrzny) tak. Ale urzędnik skarbowy niech sprawdza
          podatki.
          • andrzejg Re: Zgoda 04.01.05, 19:40
            oleg3 napisał:

            > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
            > W firmach jest stosowany audyt wewnętrzny,dla własnej
            > > kontroli ,ale podstawą do zatwierdzenia rocznego bilansu jest opinia
            > > zewnętrznego biegłego rewidenta.Nie widze powodu,aby w przypadku ZZK miał
            > y
            > > obowiązywać inne zasady,które przecież wynikają z doświadczeń życiowych.
            >
            > Audytor (wewnętrzny i zewnętrzny) tak. Ale urzędnik skarbowy niech sprawdza
            > podatki.
            >

            Z tym ,że audytorzy i ich praca również podlegają kontroli z groźbą utraty
            uprawnień w razie pomyłek,lub (nie daj Boże) przekrętów.Czyli wracamy do
            pierwszej mojej tezy.Tak czy siak nad tym wszystkim powinna stać organizacja
            państwowa,a najwłasciwszą jest US.Audyt jest wprowadzony ze względu na
            niemożność przeprowadzenia kontroli przez Urzędy Skarbowe ze względu na
            ograniczenia kadrowe,a ponadto za audyt płaci firma,a kontrol jest prowadzona
            na koszt państwa.Zresztą nie o kontrol tu chodzi,czyli audyt zewnętrzny
            byłby wystarczający.Jednak czy o tym myśli Prezes ZZK?

            A.
            • oleg3 Re: Zgoda 04.01.05, 20:11
              Prezes ZZK rozgląda się wink))

              Mnie zasadniczo idzie o to, że Urząd Skarbowy nie jest instytucją zdolną (i
              właściwą) do audytu kościelnych osób prawnych. Jego zadanie to ściąganie
              podatków. Zauważ, że jeżeli kościelna osoba prawna będzie zobowiązana do
              publikacji bilansu i rachunku wyników, to podanie fałszywych danych będzie
              przestępstwem ściganym przez prokuraturę.
              • andrzejg Re: Zgoda 04.01.05, 20:20
                oleg3 napisał:

                > Prezes ZZK rozgląda się wink))
                >
                > Mnie zasadniczo idzie o to, że Urząd Skarbowy nie jest instytucją zdolną (i
                > właściwą) do audytu kościelnych osób prawnych. Jego zadanie to ściąganie
                > podatków. Zauważ, że jeżeli kościelna osoba prawna będzie zobowiązana do
                > publikacji bilansu i rachunku wyników, to podanie fałszywych danych będzie
                > przestępstwem ściganym przez prokuraturę.
                >

                To jesteś zdania ,że kościelna osoba prawna powinna być poza prawem?
                Przecież to normalne,że podanie fąłszywych danych jest ścigane przez prokuraturę

                A.
                • oleg3 Re: Zgoda 04.01.05, 20:31
                  andrzejg napisał:
                  > To jesteś zdania ,że kościelna osoba prawna powinna być poza prawem?
                  > Przecież to normalne,że podanie fąłszywych danych jest ścigane przez
                  > prokuraturę

                  A skąd ten wniosek. Idzie mi o to, że tylko wprowadzenie obowiązku publikacji
                  bilansu i rachunku wyników, bez obowiązku audytu zewnętrznego i bez kontroli
                  US, miałoby kardynalne znaczenie.
                  • andrzejg Re: Zgoda 04.01.05, 20:36
                    oleg3 napisał:

                    > andrzejg napisał:
                    > > To jesteś zdania ,że kościelna osoba prawna powinna być poza prawem?
                    > > Przecież to normalne,że podanie fąłszywych danych jest ścigane przez
                    > > prokuraturę
                    >
                    > A skąd ten wniosek. Idzie mi o to, że tylko wprowadzenie obowiązku publikacji
                    > bilansu i rachunku wyników, bez obowiązku audytu zewnętrznego i bez kontroli
                    > US, miałoby kardynalne znaczenie.

                    To byłoby juz coś,ale mimo wszystko uważam,że powinno być cos więcej niż audyt
                    wewnętrzny,a to z tej prostej przyczyny,że kościelne osoby prawne biorą aktywny
                    udział w naszym życiu gospodarczym.Wiem,wiem - powiesz ,że im nalezy wierzyć,
                    ale ja jesli chodzi o pieniądze nie jestem skory do takiej wiary.

                    A.
                    • oleg3 Re: Zgoda 04.01.05, 20:48
                      andrzejg napisał:

                      >kościelne osoby prawne biorą aktywny udział w naszym życiu gospodarczym

                      Małe nieporozumienie.Piekarnia prowadzona przez parafię Św. Józefa winna być
                      traktowana identycznie jak piekarnia prowadzona przez Fundację "Stop homofobii"
                      czy przez Józefa Kowalskiego. Powinna prowdzić księgowość na ogólnych zasadach
                      i podlegać kontroli US. Podobnie z wynajmem pomieszczeń, etc.
                      • andrzejg Zgoda 05.01.05, 08:26
                        OK
                        Zgoda

                        Pisząc 'Baju,baju....' chciałem jedynie wyrazic swój sceptycyzm do zapowiadanej
                        jawności finansów,bo według mojego rozumienia swiata,jeżeli nie ma przymusu,to
                        z dobrowolnoscia bywa róznie.(Płaciłbyś ZUS,gdyby nie przymus?Ja nie i tak samo
                        nie pokazałbym nikomu ksiąg)

                        A.
    • leje-sie Baju,baju bedziesz w kraju 04.01.05, 19:18
      gdzie prawica jest socjalistyczna a lewica liberalna.

      Tako i tez niektorym z dyskutantow pojecia sie poprzekrzywialy a zwlaszcza
      liberalom.

      Nic bowiem liberalnego nie ma w tym, ze jeden z podmiotow gospodarczych jest z
      podatku i obowiazku jawnosci finansowej jest zwolniony.

      Andrzej z firma to rozumie. Wyroslby mu pod bokiem swiatobliwy konkurent w
      postaci dajmy na to diecezjalnej piekarni zwolnionej od podatku a zasilanej w
      razie potrzeby (czytaj glupoty nieprofesjonalnych dyrektorow w ornatach, czy
      jak to tam sie nazywa) niejawnymi subwencjami to poszedlby z torbami.

      Teoretycy liberalizmu we wtym watku zas upajaja sie nie wiadomo czym.

      1. Kosciol to instytucja publiczna - instytucje publiczne maja jawne finanse.

      2. Ujawnienie finansow Kosciola nie ma nic wspolnego z zamachem na PRYWATNE
      finanse rodzinne.

      3. No prosze szybciutko wytlumaczyc na czym polega roznica miedzy publicznym a
      prywatnym?

      4. Zarzad i urzadzenie panstwa zmieniaja obywatele przy urnach wyborczych i
      przez zaangazowanie w sprawy publiczne. Instytucja publiczna, ktora szachrai i
      szachrajstwa przed obywatelami kryje psuje panstwo.

      5. Ci, ktorzy szachrajstwa popieraja do psucia panstwa sie przyczyniaja.
      Robienie panstwa w konia malo liberalna jest rozrywka.

      6. Zwiazek Wyznawcow Kapsli moze z wlasnych datkow i srodkow oplacac swego
      najwyzszego guru do jakiej wysokosci im sie to podoba. Guru podlega natomiast
      takim samym przepisom jak i reszta podatnikow nie dotknietych powiewem
      swietosci.

      7. Nie wiem tez co jest liberalnego w zwalnianiu niektorych obywateli z
      podatkow bez dania racji.

      8. Specjalnie zas nie wiem jak wzrasta poczucie liberalnosci u niektorych tu
      dyskutantow gdy guru nie a oni tak i musza placic wyzsze przez to podatki.

      9. Prywata zupelna do Andrzeja - albo nie, nie tym razem.
      • oleg3 Baju,baju bedziesz bajkopisarzem 04.01.05, 20:25
        Jako "twórca" ZZK ośmielę się zauważyć, że bajdurzysz bez sensu, w dodatku
        przypisując mi jakieś dziwne poglądy i opinie.

        Moim zdaniem wszystkie kościelne osoby prawne (nie tylko katolickie) winny być
        traktowane tak samo jak fundacje czy stowarzyszenia. Koniec, kropka. Jest tylko
        jedno ale - konkordat.


        Ze zdziwieniem dowiedziałem się, że "Kosciół to instytucja publiczna". Być może
        tak jest w postprotestanckiej Szwecji, gdzie kościól jest państwowy. W Polsce
        nie. W Polsce publiczny może być (poza rządowym czy samorządowym)dom,
        biblioteka czy panienka.

        Kościół nie jest podmiotem gospodarczym, nie jest nawet stowarzyszeniem
        podmiotów gospodarczych.
        • leje-sie Bardzo sie zainspirowalem stylem 05.01.05, 16:59
          forumowych mistrzow stylu i tez chcialem tak troche niezrozumiale i zawile
          sobie pobajdurzyc.

          > Jako "twórca" ZZK ośmielę się zauważyć, że bajdurzysz bez sensu,

          Przeciez nie tylko Tobie odpowiadalem, wiec znalazly w moim poscie odpor nie
          tylko Twoje opinie. Od Ciebie wzialem sobie to co mi sie spodobalo do wlasnego
          uzytku.

          Na szwank wiec narazony nie byles.

          > przypisując mi jakieś dziwne poglądy i opinie.


          Ale dzialalnosc gospodarcza Kosciola czesto prowadzi, z zalosnymi rezultatami i
          dla konkurencji i dla niego samego. Jak jest z opodatkowaniem tej dzialalnosci
          i przejrzystoscia finansowa?

          > Kościół nie jest podmiotem gospodarczym,

          Slowo "publiczny" ma i w jezyku polskim wiecej znaczen, niz te przez Ciebie
          przywolane. I jak najbardziej do dzialalnosci Kosciola da sie zastosowac (ze
          porownujesz Kosciol z domem publicznym to juz Twoja sprawa).

          Szwedzki kosciol protestancki nie jest juz panstwowy od kilku lat. Choc
          rzeczywiscie jako punkt odniesienia do porownan bardzo dobrze sie nadaje. W
          kwestiach zas przejrzystosci dzialania i wewnetrznej demokracji nie tylko
          finansowej moze sluzyc za wzor.

          > Ze zdziwieniem dowiedziałem się, że "Kosciół to instytucja publiczna". Być
          może
          >
          > tak jest w postprotestanckiej Szwecji, gdzie kościól jest państwowy. W Polsce
          > nie. W Polsce publiczny może być (poza rządowym czy samorządowym)dom,
          > biblioteka czy panienka.

          Jeszcze raz wiec podkreslam, ze dzialalnosc instytucji publicznych musi byc
          przejrzysta.

          I ze niewiele z liberalizmem maja przywileje podatkowe.
          • oleg3 Publiczny - prywatny 05.01.05, 21:34
            Czepiam się tego rozróżnienia, bo moim zdaniem, jest to podstawowa sprawa gdy
            mowa o finansach. Osoby prawne kościoła (nie tylko) katolickiego winny być
            traktowane przez państwo na gruncie finansowym analogicznie jak prywatne (w
            sensie niepaństwowe) fundacje czy stowarzyszenia. Fundacje też prowadzą
            działalność gospodarczą i też mają ulgi podatkowe. I tak jak państwo nie ma nic
            do wpływów stowarzyszenia ze składek członkowskich, tak nic państwu do
            kościelnej tacy.

            Tak to w widzę w zarysie. Ale jest konkordat i albo państwo go respektuje albo
            wypowiada.


            Ukłony
            • Gość: Krzys52 Nie lzyj Oleg... IP: *.proxy.aol.com 06.01.05, 02:32
              oleg3 napisał:

              "Ale jest konkordat i albo państwo go respektuje albo
              wypowiada.
              .
              ;
              Kosciol takze moze wypowiedziec konkordat. Pytanie tylko po coz niby, skoro
              tyle wysilku wlozyl by przymusic czerwonych i rozowych do oferowania tegoz
              konkordatu klerowi w prezencie. Nie usiluj wiec stwarzac pozorow wielkiej
              niespodzianki jaka niby zrobiono klerowi.

              Czy czujesz juz Oleg, ze zbliza sie godzina rzygania konkordatem? I nie tylko
              konkordatem...


              • oleg3 Nie łżyj czy nie lżyj 06.01.05, 08:01
                Słownik języka polskiego:

                łgać, łżę, łżesz, łżyj, łgał, łgany
                pot. «mówić nieprawdę; kłamać»
                lżyć , lżę, lżysz, lżyj, lżył, lżony
                «obrzucać kogoś obelgami, znieważać; wymyślać komuś»

                Doprawdy nie wiem jak wychodząc od banalnego zdania
                >Ale jest konkordat i albo państwo go respektuje albo wypowiada<
                można dojść do łgania czy lżenia. Kłopoty z logiką? z językiem? czy nadmiar
                używek?

                Szczerze życzę poprawy formy
                • Gość: Krzys52 Gowniarz jestes, Oleg. Wiadomo - katol. IP: *.proxy.aol.com 06.01.05, 15:23
                  Doprawdy nie wiem jak wychodząc od banalnego zdania
                  >Ale jest konkordat i albo państwo go respektuje albo wypowiada<
                  można dojść do łgania czy lżenia. Kłopoty z logiką? z językiem? czy nadmiar
                  używek?

                  ;
                  A moze ty poprostu malo wiesz(?) Gdyby to bylo pierwsze twoje, i jedyne, zdanie
                  jakie uslyszalem to nie wypowiadalbym sie. My sie jednak znamy, a ja wiem co ty
                  powiesz - zanim powiesz. Zreszta nie tylko ty usilujesz wciskac ludziom
                  ciemnote, ze ten konkordat to zasluga politykow a Pasozyty nie mialy nic do
                  tego, ze po prostu nie mieli innego wyjscia jak wziac - gdy im dawano. Klamco.

                  Konkordat napisano jednak na zadanie kleru, pod przywodztwem papieza Wojtyly.
                  Owczesni politycy pisali ten konkordat pod dyktando Watykanu, co nie zdejmuje z
                  nich odpowiedzialnosci za udzial w zmontowaniu tej Polski krypto-wyznaniowej.
                  Kler ponosi jednakze najwieksza odpowiedzialnosc gdyz ulatwienie okradania
                  innych wcale nie oznacza przymusu okradania. Po to zalatwili sobie konkordat by
                  latwiej krasc. Kler okrada obywateli z wlasnej nieprzymuszonej woli. Jak
                  wiekszosci zlodziei.

                  W odniesieniu do polskiego alfabetu oraz twojego dowcipu to zauwazylem ze
                  wyostrzyl ci sie - tylko ten akurat byl plaski.
                  • oleg3 Krzysiu 06.01.05, 15:29
                    doprawdy marnujesz swoje paranormalne zdolności. Czy numery totolotka też znasz
                    przed losowaniem?

                    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                    >ja wiem co ty powiesz - zanim powiesz.
                    • Gość: Krzys52 Jestes nad wyraz przewidywalny :)) IP: *.proxy.aol.com 06.01.05, 15:53
                      Najwazniejsze ze dziala w przypadku twoim, oraz innych podobnych tobie
                      katoli. surprised))
        • andrzejg Re: Baju,baju bedziesz bajkopisarzem 06.01.05, 13:08
          oleg3 napisał:

          >
          > Moim zdaniem wszystkie kościelne osoby prawne (nie tylko katolickie) winny być traktowane tak samo jak fundacje czy stowarzyszenia. Koniec, kropka. Jest tylko jedno ale - konkordat.
          >


          Czyli konkordat przeszkadza w unormowaniu sytuacji?

          A.
          • oleg3 Re: Baju,baju bedziesz bajkopisarzem 06.01.05, 14:34
            andrzejg napisał:

            > Czyli konkordat przeszkadza w unormowaniu sytuacji?

            Nie jestem aż takim znawcą by o tym wyrokować. Ja tylko robię zastrzeżenie, że
            w umowie międzynarodowej państwo polskie przyznało określone prawa kościelnym
            (katolickim)osobom prawnym. Czyli ustawodawca nie ma swobody działania, bo musi
            uwzględniać zapisy konkordatu. Ale musi też uwzględniać (przykładowo w sprawie
            VAT) przepisy unijne. Oczywiście KK w Polsce może, nie oglądając się na
            państwo, zastosować własne unormowania (ostatnio arcybiskup gdański zakazał
            (przypomiał?)duchownym prowadzenia działalności gospodarczej; o ile pamiętam
            arcybiskup lubelski zakazał parę lat temu sprowadzania samochodów).


            Generalnie zgadzam się z tezą głoszoną przez JKM, że układ "ogrągłostołowy"
            zastosował tu manewr polegający na umoczeniu instytucjonalnego Kościoła,
            bo "szary" szmal wszystkich demoralizuje.

            Pozdrawiam
            • andrzejg ale problem poruszony przez mnie 06.01.05, 15:02
              nie dotyczy ustawodawcy,tylko samych księzy i i ch otoczenia.
              W końcu to nie państwo wystapiło z inicjatywą przejrzystości finansowej koscioła,tylko sami klerycy(no biskupi).Czyli na mój rozum,konkordat nie ma tu nic do rzeczy,bo przeciez jest on zgody z prawem polskim.W takim razie nie rozumiem Twojego odniesienia się do konkoratu.W czym on przeszkadza?Jak on może przeszkodzic jawności finasów
              ?

              A.
              • oleg3 Re: ale problem poruszony przez mnie 06.01.05, 15:16
                Andrzeju, a kto chciał skierować urzędników skarbowych do parafii wink))

                W tym kontekście napisałem:
                "Moim zdaniem wszystkie kościelne osoby prawne (nie tylko katolickie) winny być
                traktowane tak samo jak fundacje czy stowarzyszenia. Koniec, kropka. Jest tylko
                jedno ale - konkordat.
                • Gość: AndrzejG Re: ale problem poruszony przez mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:31
                  nie rozumimy sie chyba
                  z tego co piszesz wynika ,że konkordat wynikł z checi skietrowania urzędników
                  państwowych do parafii,a przecież wiesz doskonale,że tak nie było.

                  A.
                  • oleg3 Re: ale problem poruszony przez mnie 06.01.05, 15:50
                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                    > nie rozumimy sie chyba

                    Na to wygląda wink))
      • tomek.giebultowicz Popieram Lejka! 04.01.05, 21:01
        Mój głos w sprawie:

        www.oregonstatephysics.net/010405_20_55.html
      • andrzejg Re: Baju,baju bedziesz w kraju 05.01.05, 08:27
        leje-sie napisał:

        > 9. Prywata zupelna do Andrzeja - albo nie, nie tym razem.
        >

        Czy to coś związanie z jawnościa moich finansów????

        A.
    • Gość: aga Ksieżom wierzę jak Cygankom IP: *.chello.pl 05.01.05, 10:01
    • januszcz Re: Baju,baju bedziesz w raju 07.01.05, 07:33
      "- Przez kilkadziesiąt lat ukrywaliśmy niemalże wszystko, co wiązało się z
      finansami, ponieważ komunistyczne władze chciały zniszczyć Kościół także pod
      względem materialnym. Pamiętam, jak w latach 50. i 60. od kleryków, którzy
      otrzymywali co miesiąc np. 100 złotych, żądano 70 proc. podatku. Dlatego
      niemal wszystkie księgi finansowe Kościoła były fikcyjne; wiedzieli o tym
      nawet urzędnicy państwowi. Ba, czasem wręcz pomagali księżom robić podatkowe
      uniki. Niestety, choć komunizm upadł, wciąż tkwi w nas stara mentalność.
      Boimy się przyznać do naszych przychodów. Tymczasem finanse muszą być
      przejrzyste"

      =====================
      Ach ta wredna komuna. Nawet kościół zdemoralizowali. Wypada się jednak cieszyć,
      że sam kościół to dostrzega i próbuje sie z tej demoralizacji wyleczyć.
      Jednak czy pozwolą mu na to wierni?

      Przyzwyczajeni, że na podatkach należy oszukiwać skłonni są akceptować tylko
      "Bogu co boskie" zapominając jednakowoż, że istnieje "cesarzowi co cesarskie"
      Jeszcze jeden dowód na to, że ryba psuje się od głowy...

      J.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja