Gość: AndrzejG
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.01.05, 12:33
Synod zaleca: przejrzystość finansów, troskę o byłych kapłanów i związki
niesakramentalne, treściwe homilie... Z bp. Adamem Śmigielskim, ordynariuszem
sosnowieckim, rozmawia Marek Zając
Pieniądze: pierwsi w uczciwości
- Porozmawiajmy o niektórych postanowieniach Synodu. W dokumentach dostrzegam
dążenie do uporządkowania finansów Kościoła. W parafii "winna być prowadzona
książka kasowa przychodów i wydatków parafialnych oraz książka akcydensu i
intencji mszalnych". Są i bardziej szczegółowe przepisy, np. każde mieszkanie
duszpasterza parafialnego winno być wyposażone w liczniki ogrzewania, wody i
nośników energii. Dlaczego tak wielki nacisk położono na te sprawy?
- Przez kilkadziesiąt lat ukrywaliśmy niemalże wszystko, co wiązało się z
finansami, ponieważ komunistyczne władze chciały zniszczyć Kościół także pod
względem materialnym. Pamiętam, jak w latach 50. i 60. od kleryków, którzy
otrzymywali co miesiąc np. 100 złotych, żądano 70 proc. podatku. Dlatego
niemal wszystkie księgi finansowe Kościoła były fikcyjne; wiedzieli o tym
nawet urzędnicy państwowi. Ba, czasem wręcz pomagali księżom robić podatkowe
uniki. Niestety, choć komunizm upadł, wciąż tkwi w nas stara mentalność.
Boimy się przyznać do naszych przychodów. Tymczasem finanse muszą być
przejrzyste. Prosta sprawa: zdarza się, że ktoś przychodzi do mnie i wręcza
np. 10 tys. złotych. Niedopuszczalne byłoby, gdybym zatrzymał sumę, żeby
zafundować sobie jakieś materialne ekstrawagancje
tygodnik.onet.pl/1546,1209782,dzial.html
_____________________________________________________________________
Skuteczność wprowadzenia przejrzystości finansowej w dowolnej organizacji
gospodarczej,czy to społecznej zalezy od mozliwosci kontroli prowadzonych
tam ksiąg i to nie przez organizację nadrzędną,która może kontrolować
dla siebie podlegające jej podmioty,ale przez Urząd Skarbowy i to na tych
samych prawach i zasadach co resztę społeczeństwa.Jakoś nie chce mi się
wierzyć ,aby księża byli skłonni do wpuszczania do siebie urzednika.
Z drugiej strony,patrząc na postępujaca fiskalizację ,gdy pod 'skrzydła' US
bedą podciągiete zakłady fryzjerskie,kosmetyczne i fotograficzne,czyli cała
ta drobnica ,która jeszcze pozostała,jedyną grupą poza kontrolą fiskusa
pozostana kościoły i związki wyznaniowe.Wątpie ,aby wpływało to korzystnie na
morale wiernych,ale moge się mylić.
A.