wiekszosc ludzi w pl nie ma pojecia o usa

IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 08:49
niedawno wrocilem z ameryki i co mnie uderza to wyjatkowo idealistyczne
podejscie polakow do usa. polaczone z zupelna nieswiadomoscia tego co na
tamtym kontynencie sie dzieje. rzeklbym dziecieca naiwnosc i ignorancja.
mam takie zdanie po dyskusjach z wieloma ludzmi w polsce.
smiac mi sie chce jak pietnuje sie unie za jej ANTYAMERYKANSKOSC no i
oczywiscie oburzenie na opinie w unii ze "polska osiol trojanski". aha i
pozdrawiam pana ktory czyta to forum ze strony amerykanskiej agencji rzadowej.
    • Gość: xxx Re: wiekszosc ludzi w pl nie ma pojecia o usa IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 09:03
      co o tym sadzicie?
    • Gość: anktarktyda ... wiekszosc ludzi w usa nie ma pojecia o pl IP: *.cm-upc.chello.se 13.01.05, 09:23
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > niedawno wrocilem z ameryki i co mnie uderza to wyjatkowo idealistyczne
      > podejscie polakow do usa. polaczone z zupelna nieswiadomoscia tego co na
      > tamtym kontynencie sie dzieje. rzeklbym dziecieca naiwnosc i ignorancja.
      > mam takie zdanie po dyskusjach z wieloma ludzmi w polsce.
      > smiac mi sie chce jak pietnuje sie unie za jej ANTYAMERYKANSKOSC no i
      > oczywiscie oburzenie na opinie w unii ze "polska osiol trojanski". aha i
      > pozdrawiam pana ktory czyta to forum ze strony amerykanskiej agencji rzadowej.
      ............................... ............................... .................
      pozdrawiam pana ktory czyta to forum ze strony afrykanskiej agencji rzadowejwink

      • Gość: Munio Re: ... wiekszosc ludzi w usa nie ma pojecia o pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 09:35
        > pozdrawiam pana ktory czyta to forum ze strony afrykanskiej agencji rzadowej

        Powazna sprawa...
      • tomek.giebultowicz Re: ... wiekszosc ludzi w usa nie ma pojecia o pl 13.01.05, 10:13
        Gość portalu: anktarktyda napisał(a):


        > pozdrawiam pana ktory czyta to forum ze strony afrykanskiej agencji rzadowejwink
        >

        PANA?!!! Przecież to pani, każdy to wie. Wendy Ketchum, tel. 202-456-1414, jak
        sie poda nazwisko operatorowi, to łączy. Trzeba tylko pamiętać, że godziny pracy
        w Washington, D.C. to 15-23 czasu polskiego, przerwa na lunch 18-19.
        • Gość: xxx Re: ... wiekszosc ludzi w usa nie ma pojecia o pl IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 10:40
          chyba Ketchup
          • tomek.giebultowicz Re: ... wiekszosc ludzi w usa nie ma pojecia o pl 13.01.05, 11:16
            Gość portalu: xxx napisał(a):

            > chyba Ketchup

            Nie, "Ketchum" własnie. To dość popularne nazwisko w USA, nota bene. W moim
            miasteczku, 55,000 dusz, jest czterech w książce telefonicznej, właśnie
            sprawdziłem. Keczup, czyli sos pomidorowy pisze sie inaczej, "catchup" lub
            "catsup".
        • Gość: anktarktyda bUSh nie ma pojecia o pl tez IP: *.cm-upc.chello.se 13.01.05, 11:15
          > Gość portalu: anktarktyda napisał(a):
          >
          >
          > > pozdrawiam pana ktory czyta to forum ze strony afrykanskiej agencji rzado
          > wejwink
          > >
          >
          > PANA?!!! Przecież to pani, każdy to wie. Wendy Ketchum, tel. 202-456-1414, jak
          > sie poda nazwisko operatorowi, to łączy. Trzeba tylko pamiętać, że godziny
          prac
          > y
          > w Washington, D.C. to 15-23 czasu polskiego, przerwa na lunch 18-19.
          ............................... ............................... ...
          ....to jest czas rozmowe...widzalem wczoraj 911 Moora...
          zrobil kase na buszu ....ironia jak kwas solny wink
          pzdr z goracej afryki
          • tomek.giebultowicz Re: bUSh nie ma pojecia o pl tez 13.01.05, 11:21
            Pewnie! A ilu Polaków potrafi powiedzieć, bez zaglądania do niczego, gdzie jest
            Burkina Faso i jak się zwie stolica tego zacnego państwa?
            • Gość: xxx ech... IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 11:55
              nie chodzi o to co bush wie tylko o to co obecnie sie dzieje w usa.
              komentarz typu "moore" zrobil kase na b. jest smieszny i potwierdza postawiona
              przezemnie teze.x
              • tomek.giebultowicz Moore 13.01.05, 13:15
                Ja głosowałem w ostatnich wyborach na Johna Kerry i Republikanów w ogóle nie
                lubie. Natomiast film, mimo moich antypatii, zdecydowanie mi sie nie podobał.
                Propaganda w komunistycznym stylu. Nawet w słusznej sprawie nie godzi sie
                posługiwac takimi metodami.
            • Gość: anktarktyda pewne rzeczy przechodza wszelkie pojecie... IP: *.cm-upc.chello.se 13.01.05, 11:57
              ...niezaleznie od osoby czy miejsca?

              45 provinces; Bale, Bam, Banwa, Bazega, Bougouriba, Boulgou, Boulkiemde, Comoe,
              Ganzourgou, Gnagna, Gourma, Houet, Ioba, Kadiogo, Kenedougou, Komondjari,
              Kompienga, Kossi, Koulpelogo, Kouritenga, Kourweogo, Leraba, Loroum, Mouhoun,
              Namentenga, Nahouri, Nayala, Noumbiel, Oubritenga, Oudalan, Passore, Poni,
              Sanguie, Sanmatenga, Seno, Sissili, Soum, Sourou, Tapoa, Tuy, Yagha, Yatenga,
              Ziro, Zondoma, Zoundweogo

              Ethnic groups:
              Mossi over 40%, Gurunsi, Senufo, Lobi, Bobo, Mande, Fulani

              a stolica bardzo sie dziwnie nazywa...po polsku?
              • Gość: xxx pewne rzeczy przechodza wszelkie pojecie... IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 12:06
                widac ze masz czas na szukanie po necie big_grin
      • Gość: patience Re: ... wiekszosc ludzi w usa nie ma pojecia o pl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.05, 22:07
        > > pozdrawiam pana ktory czyta to forum ze strony amerykanskiej agencji rzad
        > > owej.


        > pozdrawiam pana ktory czyta to forum ze strony afrykanskiej agencji rzadowejwink


        pozdrawiam pana ktory czyta to forum ze strony australijskiej agencji rzadowej.
    • Gość: sprawdzil to proste: kochaj albo rzuc - cena sukcesu IP: HTTP1.* / 65.39.205.* 13.01.05, 13:05
      Ktos zalozyl temat glupi sam w sobie aby zmazac z siebie hanbe niedolestwa
      wlasnego, obrzucic swa bezsilna wsciekloscia na swa slabosc inny narod.
      Bylem w USA. Probowalem tam zyc, pracowac. Nie udalo mi sie bo bylem za SLABY.
      Przegralem, przylecialem do Europy lzami zegnajac bezkresne przestrzenie
      wspanialych ludzi. Wiem ze juz nigdy nie wroce do USA. Bo tam nie da sie
      wrocic, np. jak do nijakiej arabskiej Francji wjezdzac popracowac i wyjezdzac
      bez zalu dwa razy na rok. I nie o cene biletu chodzi.
      Pisac o wlasnej slabosci, niedolestwie jest trudno. Odwazny jest Autor topicu.
      Choc rownie slabiutki jak ja.
    • ela.tu-i-tam Re: wiekszosc ludzi w pl nie ma pojecia o usa 13.01.05, 13:08
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > niedawno wrocilem z ameryki i co mnie uderza to wyjatkowo idealistyczne
      > podejscie polakow do usa. polaczone z zupelna nieswiadomoscia tego co na
      > tamtym kontynencie sie dzieje. rzeklbym dziecieca naiwnosc i ignorancja.
      > mam takie zdanie po dyskusjach z wieloma ludzmi w polsce.
      > smiac mi sie chce jak pietnuje sie unie za jej ANTYAMERYKANSKOSC no i
      > oczywiscie oburzenie na opinie w unii ze "polska osiol trojanski". aha i
      > pozdrawiam pana ktory czyta to forum ze strony amerykanskiej agencji rzadowej.


      Dokladnie tak.

      Ale. Nawet juz sie znajduje Amerykanow ktorzy sami nie wytrzymuja i szukaja by
      zyc gdzie indziej. Nawet w mojej Francji.
      • Gość: xxx do sprawdzil IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 13:16
        znowu opinia potwierdzajaca moja teze.
        ameryka jest madra i piekna a pluja na nia ci ktorym sie nie udalo. takiemu
        delikwentowi nie wpadnie do glowy ze moze sa inne powody dla ktorych ktos woli
        europe?
        ech...
        nawet mi szkoda z taka glupota dystkutowac.
        sposob myslenia chlopa z wolki koziej.
        pozdrawiam.
        • Gość: sprawdzil Re: do sprawdzil - odpowiedz IP: HTTP1.* / 65.39.205.* 13.01.05, 13:34
          Zauwaz ze napisalem tylko to co sam mysle. Gdybym mial wyjezdzajac 14-16 lat
          (nie wiecej) zapewne bym sie adoptowal. Ale bylem za stary na giecie karku.
          Z kolei trudno aby "podobala mi sie" Europa w ktorej musze zyc, bo nie nauczono
          mnie jak zyc w innych realiach. A opinia o serdecznosci tego kraju? Na lotnisko
          przyszlo zegnac mnie kilkadziesiat osob z rodzinami nie tylko Polakow. Do
          ostatniej chwili prosili: - zostan. We Francji nie zegna mnie NIKT. Kursuje
          regularnie po sporej czesci Europy. Do Polski wrocic sie wstydze. Chocby i do
          Koziej Wolki - chcialbym.
          • tomek.giebultowicz Re: do sprawdzil - odpowiedz 13.01.05, 13:57
            Wiesz, jak sie komu ułozy w Ameryce, to zależy od bardzowielu czynników.

            Ja też wyjechałem zdecydowanie "za późbno", bo mając 37 lat. Nigdy w życiu w
            ogóle nie planowałem przenosin z Polski do innego kraju. Stan wojenny tak
            zrzadził, pojawiłem sie "na tamtej fali". Co do przebojowości, to chyba jestem
            patologicznie pozbawiony tej cechy - Elka-tu-i-tam mnie zna, moze zaświadczyć.
            Dlatego w ogóle sibie "nie widziałem" w Ameryce, przez pierwszy rok
            zastanawiałem się - moze wrócic? Może do Kanady, bo tam jednak jest rozwinięta
            opieka socjalna? O dziwo, poszło wszystko tak gładko, że trudno mi było wręcz
            uwierzyc. Przyjechało wtedy tez dużo znajomych Polaków z mojego kręgu zawodowego
            i wszyscy prawie sie łatwo zaadoptowali do życia tutaj i siedzą tu do dziś.

            Po 1989 roku powszechnym było, ze każdy jechał sprawdzić, czy nie pora wracać...
            i większosc moich znajomych zadecydowała, że jednak zostaną.

            Ale to wszystko bardzo zależy od tego, z jakim "kapitałem" tu przyjeżdżasz.
            Słyszałem o wielu, którym potoczyło się zdecydowanie mniej gładko, niż ludziom z
            mojego kręgu zawodowego.
            • Gość: sprawdzil Re: do sprawdzil - odpowiedz Tomek IP: HTTP1.* / 65.39.205.* 13.01.05, 14:21
              Wydaje mi sie ze w przypadku USA "kapital" kazdy ma mizerne znaczenie. Bardziej
              liczy sie to - jak myslimy. Osobiscie zaczynalem majac chyba cos ze dwie setki
              na koncie. Oraz poparcie sporej ustosunkowanej grupki ludzi. Ale to jest tak:
              przez tydzien jestes atrakcja, kazdy Ci pomaga, kazdy podpowiada jak zyc, co
              powiedziec w obcym Ci srodowisku. Po tygodniu powszechniejesz i nikt nie ma
              dla Ciebie czasu. A problemy (ze wszystkim) rosna. Kiedy spostrzeglem ze nie
              daje sobie rady bylem juz SAM. Zegnali mnie z podwojnym uczuciem: "szkoda ze
              wyjezdza" oraz "jednego konkurenta mniej". To sie czulo w kazdym gescie slowie.
              Europejczyk tak nie mysli a przynajmniej to ukrywa. Coz - stalo sie.
              Ale nadal uwazam to za swoja slabosc i wstydze sie spokrzec Polakom-sasiadom
              w oczy i powiedzec im: - nie dalem rady. Dlatego sie blakam od tamtego czasu.
              Ale Ameryki nie potrafie za swa slabosc oskarzac.
              Pozdrowienia
        • Gość: sprawdzil Re: do sprawdzil - odpowiedz IP: HTTP1.* / 65.39.205.* 13.01.05, 13:39
          Zauwaz ze napisalem tylko to co sam mysle. Gdybym mial wyjezdzajac 14-16 lat
          (nie wiecej) zapewne bym sie adoptowal. Ale bylem za stary na giecie karku.
          Z kolei trudno aby "podobala mi sie" Europa w ktorej musze zyc bo nie nauczono
          mnie jak zyc w innych realiach. A opinia o serdecznosci tego kraju? Na lotnisko
          przyszlo zegnac mnie kilkadziesiat osob z rodzinami nie tylko Polakow. Do
          ostatniej chwili prosili: - zostan. We Francji nie zegna mnie NIKT. Kursuje
          regularnie po sporej czesci Europy. Do Polski wrocic sie wstydze. Chocby i do
          Koziej Wolki - chcialbym.
          • Gość: xxx do sprawdzil - odpowiedz IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 14:12
            rozumiem ze masz osobiste preferencje. i masz oczywiscie do tego prawo.
            nie podobalo mi si ze sasugerowales klimaqty w stylu "nie udalo sie" itp. ktore
            uwazam za prymitywne i glupie.
            w zyciu jest jeszcze cos poza "udalo sie czy sie nie udalo" zarobic kase.
      • Gość: xxx masz racje ela. IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 13:17
        do kanady tez uciekaja.
      • tomek.giebultowicz Re: wiekszosc ludzi w pl nie ma pojecia o usa 13.01.05, 13:39
        ela.tu-i-tam napisała:


        > Ale. Nawet juz sie znajduje Amerykanow ktorzy sami nie wytrzymuja i szukaja by
        > zyc gdzie indziej. Nawet w mojej Francji.

        Cześć, Elka!
        Czy Ty troche nie przesadzasz? U nas sie "gibło" w konserwatywną stronę, fakt,
        ale wpływu na zycie zwykłego człowieka to dużego w zasadzie nie ma. Do Francji
        zawsze Amerykanów ciagnęło - nie tylko Amerykanów, zresztą. Prawdziwy najazd to
        był raczej przed wojną. Wszelkich ludzi o duszach artystycznych do Was ciągnęło.

        Nie wiem. Wydaje mi sie, że troszke "demonizujecie".
        • Gość: xxx Re: wiekszosc ludzi w pl nie ma pojecia o usa IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 14:10
          moim zdaniem nie przesadza. mowilo sie swojego czasu o milionie amerykanow
          majacych starac sie o azyl w kanadzie.
          w strone NEO konserwatywna chciales napisac. wink
    • tomek.giebultowicz Re: wiekszosc ludzi w pl nie ma pojecia o usa 13.01.05, 13:25
      Kochani, czy Wy troszeczke tego kraju nie "demonizujecie"? Ja tutaj mieszkam od
      prawie ćwierci wieku i jakos trudno mi zrozumieć, skąd sie biora takie radykalne
      opinie. No ma ten kraj swoje liczne dziwactwa, ale króryż kraj ich nie ma?
      Dziwactwa to w sumie mała częśc życia, "na codzień" zyje się tu w miare
      normalnie. Ja niedawno z cała rodzina spędziłem rok w Polsce - powiedziałbym,
      że ten rok obfitował w wiecej emocji, niz przeciętny rok naszego życia tutaj.
      • Gość: xxx usa IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 15:33
        caly haczyk wlasnie polega na tym ze tacy ludzie jak ty, majacy rodzine, prace
        domek itp. zyja wlasnym zyciem, nie zwracajac uwagi na to co sie dzieje naokolo.
        kazdy tworzy swoj wlazasny maly swiat. pracuje splaca kredyty i pracuje.
        i to jest ok bo mozna sobie jakos to zycie tam poukladac.
        problem sie zaczyna jak sie czlowiek zaczyna zastanawiac nad tematami typu
        poruszonych w filmie moora.
        kiedy zaczyna sie zastanawiac i obserwowac to co sie dzieje w polityce i
        ukladach miedzyludzkich. dopoki sie siedzi z wlasna rodzina we wlasnym domku
        (co jest w sumie bardzo latwe w usa ) i nie wychyla glowy z niego wszsytko jest
        ok.
    • lala.laleczna W jakim "pl"? Czy nikt z was nie zauważył upływu 13.01.05, 15:14
      lat? Zasnęliście i przespaliście reaktywację RP?
      • Gość: xxx Re: W jakim "pl"? Czy nikt z was nie zauważył upł IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 15:27
        cicho lala
        • magdusia8 Stosujesz zamordyzm, wiesz? 13.01.05, 15:43
          • Gość: xxx Re: Stosujesz zamordyzm, wiesz? IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 16:14
            hem?
    • Gość: Norton Ciekawe IP: *.mad.east.verizon.net 13.01.05, 15:31
      jak dlugo ty byles w tej Ameryce ze takim ekspertem nagle jestes?
      • Gość: xxx Ciekawe IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 15:34
        wystarczajaco dlugo smile
        • Gość: Norton Re: Ciekawe IP: *.mad.east.verizon.net 13.01.05, 15:50
          Czyli wpisales jeszcze jedne post w ktorym nic nie powiedziales. Na calym tym
          watku, czytajac twoje wpisy, mozna tylko wywnioskowac ze cos ci sie niepodoba.
          Brak jednak konkretow, brak przykladow, po prostu brak tresci brak wypowiedzi.
          Ludzie czytaja takie posty w celu dowiedzenia sie czegos nowego. A ty z takim
          glebokim doswiadczeniem w przeciagu siedmiu godzin jeszcze nic nie
          powiedziales. No chyba ze myslisz ze my czytamy posty tylko po to zeby zapoznac
          sie z autora nieuzasadniona opinia. Powiedz cos w koncu czlowieku. Ja sie moze
          nawet z toba zgadzam ale na razie nie mam pojecia z czym mam sie zgadzac?
          Blagam, napisz cos !
          • Gość: Norton Watek bez tresci:-( IP: *.mad.east.verizon.net 13.01.05, 15:58
            Tyle na razie napisales na poruszony przez siebie temat:
            Wybacz mi ale trudno z czyms takim sie zgadzac, nie zgadzac czy nawet miec o
            tym jakas opinie.


            >smiac mi sie chce jak pietnuje sie unie za jej ANTYAMERYKANSKOSC no i
            >oczywiscie oburzenie na opinie w unii ze "polska osiol trojanski".


            >problem sie zaczyna jak sie czlowiek zaczyna zastanawiac nad tematami typu
            >poruszonych w filmie moora.
            >kiedy zaczyna sie zastanawiac i obserwowac to co sie dzieje w polityce i
            >ukladach miedzyludzkich. dopoki sie siedzi z wlasna rodzina we wlasnym domku
            >cryingco jest w sumie bardzo latwe w usa ) i nie wychyla glowy z niego wszsytko
            >jest
            >ok.

          • Gość: sprawdzil Re: Ciekawe IP: HTTP1.* / 65.203.88.* 13.01.05, 16:00
            Wiesz.. Mialem podobne odczucie jak Ty - odpowiadajac. Nie napisalem o swoim
            przypadku wiele bo pracuje i wole nie byc ujawnionym - to kosztuje zawsze.
            Ale jak wspomnialem wynioslem z Ameryki takze piekne wspomnienia o ktorych o
            dziwi Kolega milczy. Czyzby nie zaznal tej jednosci ulicy, tego pomagania
            czasem az irytujacego - tak typowego dla prowincji USA a niemal nieznanego w
            Europie czy w Polsce? Ja tylko w pierwszym miesiacu mialem zaproszenia na
            niemal wszystkie uroczystosci w okolicy (sporej, byly klopoty) od wesel po
            chrzty. Piekny jest tez krajobraz, jakby bez kresu, piekne niebo.
            Inne niz w Europie. Czystsze. Szkoda tylko ze nie dla kazdego..
            Pozdrowienia
            • Gość: Norton Re: Ciekawe IP: *.mad.east.verizon.net 13.01.05, 20:07
              W USA tak jak wszedzie mozna by zmienic duzo.
              To jednak nie zmienia faktu ze kraj ten jest wspanialy, ze ludzie sa wspaniali
              i ze pracowity czlowiek ktory nie szuka tu kasy rosnacej na drzewach moze sie
              bardzo dobrze ustawic.

              Skad takie negatywne opinie?
              Czesto sie zdarza ze ludzie przyjezdzaja tylko aby zarobic pare groszy i
              pozniej rozsiewaja bledne opinie,
              jak bardzo tam "zle" jak sie dlugo pracuje itp.,jak sie zle mieszka, bo sami
              pracuja na calosc, w najgorszych , najmniej platnych pracach, mieszkaja byle
              jak aby tylko jak najwiecej zabrac ze soba.
              A takich jak ty, ktorzy potrafia obiektywnie i uczciwie ocenic swoje wlasne
              zycie, jest niewielu. Oni za nic nie ponosza winy.
    • Gość: atp ten nie wie, co nie chce wiedziec IP: *.rev.stofanet.dk 13.01.05, 16:56
      Ameryka kojarzy sie Polakom z wielka demokracja i przedsiebiorczoscia.
      Rzeczywistosc tam jest tragiczna, ludzi sie skazuje na dlugie lata wiezienia za
      darmo, ci ktorzy maja pieniadze sa uniewinniani, bronia ich takze najlepsi
      adwokaci. Odbiera sie ludziom prawa wyborczego za drobne przewinienia-
      szczegolnie kolorowym, system emerytalny,urlopowy tragiczny, pracuje sie od
      rana do wieczora, szlolnictwo praktycznie tylko dla bogatych, szkoly panstwowe
      to szambo gdzie mozna szybko stracic zycie, ubezpieczenie zdrowotne jest tak
      drogie ze polowa obywateli nie placi- ludzie chorzy umieraja szybko. Niedawno
      byl w tv program jak Polak dostal okolo 20 lat wiezienia, adwokat z urzedu
      wogole go nie bronil, dostal wyrok za pedofilie, zyl razem z amerykanka ktora
      miala mala corke, pewnego dnia wykapal dziecko w wannie i to wystarczylo. Nie
      pomogly interwencje jego konkubiny, ktora wyjasniala ze, sama go o to prosila,
      20 lat i basta. Jak ktos nie wie, to teraz moze mu sie cos nie cos sie mu
      rozjasnilo.
      • Gość: xxx o! IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 19:13
        smile
        • Gość: Lana o tobie IP: *.cidr.lightship.net 13.01.05, 19:17
          Ty tylko przytakiwac potrafiszsad
          • Gość: xxx o mnie IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 19:31
            dalas mi teraz sad.
            zastanawiam sie czy pisac wiecej bo jestem pewnien ze to forum jest czytane
            przez pana o ktorym wspominalem a po co maja mi teczke zakladac i zatrzymywac
            na lotnisku?
          • Gość: Norton Jak mozesz Lana! IP: *.mad.east.verizon.net 13.01.05, 19:46
            On juz tu bardzo duzo powiedzial:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19399867&a=19417333
      • Gość: Lana Re: ten nie wie, co nie chce wiedziec IP: *.cidr.lightship.net 13.01.05, 19:41
        Skanczylam studia pomimo tego ze wystarczalo mi zaledwie na wyzywienie. Innym
        slowem czy mniej masz tym tansze jest wyksztalcenie. Jesli nie stac cie na
        studia to rzad za ciebie placi. Tego oczywiscie nikt nie wspominasmile

        Jesli nie masz ubezpieczenia i jestes biedny to panstwo oplaca twoje
        ubezpieczenie. Ja jakos bedac tu juz prawie 10 lat zawsze mialam jekies
        ubezpieczenie. Od kiedy jestem po studiach i juz pracuje moja firma oplaca moje
        ubezpieczenie.

        System emerytalny? Moja firama za kazdy dolar ktory ja w tym kierunku
        przeznaczam drugie tyle. Nie ma tak zlesmile Kazdy cos tam ma I przyszlosc sobie
        potrafi zapewnich. Wsztscy moi pracujcy znajomi maja jakies zabezpieczenie na
        starel lata. Nie mowie oczywiscie o smierdzacych leniach i nierobach ktorzy
        zyja na zapomogach.

        Reszta twoich anegtotycznych opowiadan nie jest warta komentaza.


        • Gość: xxx Re: ten nie wie, co nie chce wiedziec IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 19:51
          moje anegTotyczne komentaZe nie maja nic wspolnego z dularami.
          a bzdur: ze jak cie nie stac na studia to rzad placi nie pisz dziecko. i ze jak
          jestes biedny to panstwo placi twoje ubezpieczenie.
          skad ty sie urwalas? z sekwoi? big_grin
          • Gość: Lana Re: ten nie wie, co nie chce wiedziec IP: *.cidr.lightship.net 13.01.05, 20:29
            Ty tez znasz ten kraj z telewizji?
            To ze wyksztalcenie mozna zdobyc za darmo nie jest zada bzdura. Ja, piec lat
            temu skonczylam studia ktore kosztowaly rzad USA $$100.000, nie wliczajac
            ksiazek, wyzywienia, miejsca zamieszkania. Nie mialam ani grosza ale mialam
            dobre oceny z ostatniego roku liceum i mialam dobry wynik testu SAT. Wypelnilam
            formularze o tak zwane fianacial aid i skonczylam studia z $7.000 dlugiem za
            pozyczke ktora rzad mi dal za 3%. Juz ja zreszta spalacilam. Reszta byla
            splacona za rzad, za roznego rodzaju scolarships itd. Taki bezmyslne gadanie ze
            nikogo w Stanach nie stac na studja jest zwykla glupota lub kompletnym brakiem
            zrozumienia tego systemu. Jesli masz dobre stopnie w liceum i nie masz kasy a
            chcesz skonczyc studia to zapewniam cie ze je skonczysz. A jak jestes murzynem
            i jeszcze w dodatku kobieta to uczelnie sie o ciebie bija!

            Co do ubezpieczenia, jesli jestes na panstwowych zapomogach, a jest tu takich
            leniow pelno, to panstwo zapewnia tobie i twojej rodzinie obieke lekarska.
            Jesli nie masz nic i nawet jestes za glupiu zeby sobie zapomoge zorganizowac to
            w przypadku choroby lub wypadku wystarczy wejsc do szpitala i sie toba
            zaopiekuja. Ja z poczatku nie mialam ubezpieczenia i pracujac u ogrodnika
            zlamalam reke. Pojechalam do szpitala gdzie mnie przeswietlili, reke ustawili,
            zalozyli gips i ani grosza do dzisiaj za to nie zaplacilam. Wy ludzie gledzicie
            o czyms o czym nie macie zielonego pojecia.
            • Gość: xxx lenko nie nerwujsia IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 20:51
              "Taki bezmyslne gadanie ze
              nikogo w Stanach nie stac na studja jest zwykla glupota lub kompletnym brakiem
              zrozumienia tego systemu. "
              gdzie ktos cos takiego napisal?
              w trafnosci cytowania przypominasz troche waszego prezydenta wink big_grin
              a ja czytalem ze w usa 40 milionow ludzi nie ma ubezpieczenia, nie wspominajac
              o nielegalnych 10 milionach. a tu sie okazuje ze ubezpieczenie jest za darmo.
              kurde...
              • Gość: Lana Nie mam sie czym denerowac IP: *.cidr.lightship.net 13.01.05, 21:17
                bo rozmawiam z czlowiekiem ktory nie wiele wie o temacie ktory poruszyl.

                Jesli ja, bez grosza, na nowej ziemi potrafilam skonczyc studja to kazdy z
                odrobina ochoty moze je tez skonczyc. Wybacz mi ale nie masz pojecia o czym
                mowisz. Byles na studjach? Rozumiesz sytem Financial Aid, Scholarships,
                industrial and government grants, low intrest student loans, affirmative action
                itd .itp? Jesli nigdy nie byles na studjach w USA i sie o takie rzeczy nie
                starales to po co zabierasz glos? Kazdy kto chce skonczyc studja i jest w
                stanie sie uczyc moze je skonczyc. KAZDY!!!!!!!!!!!!

                Czytales o 40 mill bez ubezpieczenia? To tylko 10% calej populacji USA.
                Pamietaj jednak ze tej 10% mniejszosci nikt nie odmowi pomocy w razie potrzeby.
                W szpitalach kazdy majacy ubezpieczenie doplaca na tych ktorzy go nie maja.

                A tak na marginesie widzialam w zeszlym roku te bezplatne szpitale w Polsce.
                Trzeba zdrowia i niesamowita kase zeby sie w Polsce rozchorowac.
                • za_morzem no i dobrze. 13.01.05, 21:44
                  wydaje mi sie leniu ze jestes z tych panien ktorym wydaje sie ze ktos cos
                  powiedzial ale nie wiedza do konca co.
                  sprawdz co pisalem o nauce w usa a pozniej krzycz wink big_grin
                  • Gość: Lana Re: no i dobrze. IP: *.cidr.lightship.net 13.01.05, 21:51
                    A ty masz chyba jakies rozdwojenie jazni jesli ci sie wydaje ze ja gdzies twoje
                    posty moglam czytac?????
        • Gość: atp cos takiego IP: *.rev.stofanet.dk 13.01.05, 20:03
          Ztym wyrokiem to bylo w tvp, ja mieszkam w Dani i tez tu byly rozne programy o
          USA, niezbyt korzystne, bylo nawet ze 5 mln. dzieci jest niedozywione, urlopow
          to chyba nie macie, chyba ze po dlugim okresie pracy, a pracuje sie u was na
          okraglo, pisalo doslownie:fabryka i lozko. Suma sumarum komentarz byl taki ze
          barzdo, bardzo daleko wam do Dani. Ja osobiscie w USA nie bylem.Mam kolege z
          amerykanskim obywatelstwem, wyjechal do europy i zamieszkal w Niemczech.
          pozdrawiam
          • Gość: Lana Re: cos takiego IP: *.cidr.lightship.net 13.01.05, 20:14
            .Ztym wyrokiem to bylo w tvp, ja mieszkam w Dani i tez tu byly rozne programy o
            .USA, niezbyt korzystne, bylo nawet ze 5 mln. dzieci jest niedozywione,urlopow
            .to chyba nie macie, chyba ze po dlugim okresie pracy, a pracuje sie u was na
            .okraglo, pisalo doslownie:fabryka i lozko.

            Czyli ty nam bedziesz z Dani nadawal jak jest w US bo TV ogladasz.
            Moja praca na okraglow zaczyna sie o 9 rano i konczy sie o piatej z pol
            godzinna przerwa na lunch. Urlop: Pierwsze 3 lata 3 tygodnie platenego po 5
            latach cztery po pieci dodatkowy dzien za kazdy rok przepracowany. Kto ci takie
            bzdury napopowiadal ze urlopow nie mamy?


            . Suma sumarum komentarz byl taki ze
            .barzdo, bardzo daleko wam do Dani. Ja osobiscie w USA nie bylem.Mam kolege z
            .amerykanskim obywatelstwem, wyjechal do europy i zamieszkal w Niemczech.
            .pozdrawiam

            Ciekawe ze napisales taki przekonywujacy post na podstawie programu
            telewizyjnegosmile Ja pisze zdoswiadczenia.
    • watto I jest tak od dawna 13.01.05, 20:06
      Zastanawiam sie ile razy trzeba, żeby pewni ludzie dostali kopa od Amerykańców, żeby wreszcie przypomnieli sobie co to godność i zdrowy rozsądek.
      • tomek.giebultowicz Cześc, Watto! Najlepszego w Nowym Roku 13.01.05, 20:10
        Przepraszam, że trochę spóźnione życzenia.
        • Gość: xxx lena IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 20:27
          nie oszukujmy sie jesli chodzi o urlopy.
          w usa ludzie sa zbyt zajeci splacaniem kredytow aby gdzies wyjezdzac. nie mowie
          ze wogole nie maja urlopow i ze nie wyjedzaja. w porownaniu do europejskiego
          robotnika amerykanski ma raczej smutne zycie. gdzie ty pracujesz to nie wiem
          ale ze ty zaczynasz prace o 9 to nie znaczy ze wszyscy w usa tak maja.
          opowiedz nam jak to w usa jest nauka i ubezpieczenie za darmo lena big_grin
          pliz opowiedz. wink
          • Gość: Norton Re: lena IP: *.mad.east.verizon.net 13.01.05, 20:48
            Nareszcie zabierasz udzial w dyskusjismile

            Co do urlopow ja mam 4 tygodnie platne i moge wziasc 2 bezplatne.

            Jestem w pracy 5 dni w tygodniu 9 godzin na dzien w tym 1 godzina na lunch.

            Rzad zaplacil tylko za 50% mojego wyzszego wyksztalcenia poniewaz matkaza za
            duzo zarabiala . Znalem tez wielu ktorzy nie placili ani grosza. Rzad placi za
            wielu ktorych na to nie stac.







            • ela.tu-i-tam Re: lena - o wakacjach 14.01.05, 13:45
              Wakacje w USA:
              Legalnie jest 2 tygodnie, reszta zalezy od pracodawcy.

              A jak dzielic te dwa tygodnie zeby starczylo i odwiedzic rodzine
              i odpoczac, a nie mowie juz o jakis chorobach malych dzieci ?
              To nie ja zadaje sobie to pytanie, to duzo Amerykanow !

              Ja mieszkam w tej okropnej Francji gdzie mamy minimum chyba
              z 7 tygodni teraz (a ja mam ich az 9 co mi pozwalalo jezdzic
              do Polski 4 razy w roku i zajac sie starszymi rodzicami gdy
              jeszcze byli).

              --
              Gość portalu: Norton napisał(a):

              > Nareszcie zabierasz udzial w dyskusjismile
              >
              > Co do urlopow ja mam 4 tygodnie platne i moge wziasc 2 bezplatne.
              >
              > Jestem w pracy 5 dni w tygodniu 9 godzin na dzien w tym 1 godzina na lunch.
              >
              > Rzad zaplacil tylko za 50% mojego wyzszego wyksztalcenia poniewaz matka
              > za za duzo zarabiala . Znalem tez wielu ktorzy nie placili ani grosza.
              > Rzad placi za wielu ktorych na to nie stac.
        • Gość: xxx przyklad glupiego idealizmu polakow i blednej IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 20:42
          oceny ameryki jest udzial polskich wojsk w iraku.
          polskie wladze widzac szanse lizniecia (_)*(_) wyslaly natychmiast wojska do
          iraku wspierajac armie busha. nie wynikalo to z przekonania o slusznosci ataku
          ale z nadziei za ze owo lizniecie polska dostanie od usa nagrode.
          to wlasnie przejaw glupiego idealizmu w mysleniu o usa. usa zaakceptowalo ow
          gest bo i czemu mialo nie akceptowac, nawet symbolicznie przydzielilo polakom
          jedna ze stref co ich nic nie kosztowalo i na tym sie skonczylo. zaskoczeni
          polscy politycy zaczeli narzekac ze nie dostali nic w zamian za wsparcie. a
          przeciez nalezalo negocjowac przed wyslaniem wojsk a nie liczyc na poglaskanie
          po glowce przez dobrego wujka. dobry wujek zamknal usta narzekajacym cynicznym
          stwierdzeniem ze "przeciez wspieracie wojne o pokoj".
          a turcy dostali 4 miliardy bo nie sa takimi idiotami. to jeden z przykladow
          ilustrujacych zupelnie nierealne podejscie polakow do ameryki.
          zreszta przyklady takie mozna mnozyc. f-16. taka sama sytuacja.
          • Gość: piotrq f16 IP: *.238.117.236.adsl.inetia.pl 13.01.05, 20:53
            Odpinkol się, trzykrzyżak, od tematu f-16, bo nie masz o tym zielonego pojęcia.
            A masz w ogóle o czymś zielone pojęcie? Bo nie wygląda. Zwłaszcza w twoim
            własnym wątku.
            • Gość: xxx Re: f16 IP: *.visp.energis.pl 13.01.05, 21:11
              a nie odpinkole sie.
              bo usa sie nie wywiazuje z warunkow offsetu.
              nik tak stwierdzil.
      • Gość: piotrq najwyraźniej towarzyszu waciak... IP: *.238.117.236.adsl.inetia.pl 13.01.05, 20:32
        ...dostaliście od Amerykańców za mało kopów.
    • tomek.giebultowicz Ja podejrzewam, ze xxx-owi po prostu "nie poszlo" 13.01.05, 22:16
      w USA i przemawia przez niego rozgoryczenie. Takich przypadkow widzialem sporo.
      Reakcja jest w kazdym przypadku dosc podobna, ludzie wylewaja kubel pomyj na
      doslownie wszystko amerykanskie.

      Z xxx-em trudno jest dyskutowac, bo nie podaje w zasadzie zadnych konkretow.
      Tak z ciekawosci zapytam Cie, xxx-ie: byles w USA jako undregraduate, czy
      graduate? Czy moze nie jako student w ogole?

      Ten watek sciagnal pokazna liczbe "ekspertow od Ameryki", ktorych stopa w USA
      nigdy nie postala. Ja od dwudziestu lat przeszlo z slysze od takich wyklady na
      temat, jak to jest w Ameryce. Kiedy delikatnie probuje im powiedziec, ze
      przeciez wiem, bo mieszkam, zupelnie ich to nie zraza i dalej ciagna swoj wyklad.

      Lano, przypuszczam, ze Ty tez znasz to zjawisko "z autopsji"?

      W takich przypadkach, z doswiadczenia wiem, najlepiej sobie odpuscic dyskusje.
      Takich, co "wiedza lepiej", nigdy sie nie przekona. A nie ma o co kruszyc kopii,
      bo przeciez Forum i tak rzeczywistosci nie zmieni.
      • Gość: Norton Re: Ja podejrzewam, ze xxx-owi po prostu "nie po IP: *.mad.east.verizon.net 13.01.05, 22:35
        Naprawde rece opadajasad
        Jeden zaklada watek, twierdzac ze wlasnie wraca z USA i dlatego wie ze tam jest
        beeee, ale nic w zasadzie nie mowi, nie przedstawia zadnych argumentow lub
        przykladow ale raczej tylko potakuje. Drugi napisal post w ktorym poruszyl
        wiele interesujacych tematow, krytykujac wszystko od urlopow, przez nauke do
        sluzby zdrowia ale nigdy nie gyl w USA ale w Belgii telewizje ogladasad
        W zasadzie nie ma o czym rozmawiac i jak zauwazyles szkoda czasu.


    • tomek.giebultowicz Wyjasnienie: mowiac o "kapitale" nie mialem na 13.01.05, 23:41
      mysli pieniedzy.

      W pewenym momencie wyrazilem sie, iz szanse powodzenia kogos, kto przyjezdza do
      USA, zaleza w duzym stopniu od "kapitalu", ktory ten ktos ze soba przywozi.
      Napisalem "kapital" w cudzyslowiu, bo nie chodzilo mi o ten w zwyklym znaczeniu,
      tzn. o zasoby finansowe - tylko taki w przenosnym znaczeniu. Glownie mialem na
      mysli zasob umiejetnosci. Jesli sie przyjezdza z umiejetnosciami, ktore maja
      "wartosc rynkowa" w USA, to szansa na powodzenie jest duza. A jesli ktos ma
      nawet wysokie kwalifikacje, ale w dziedzinie, na ktora nie ma popytu na rynku
      pracy, to w oczywisty sposob szansa na powodzenie jest mniejsza. Najgorzej zas w
      przypadku, gdy sie nie ma w ogole zadnych kwalifikacji.

      Z tym, ze to nie musza byc "wyuczone" kwalifikacje. Czasem sie zdarza, ze ktos
      zadnych dyplomow nie ma, ale jest ogolnie bystrym osobnikiem. Taki tez potrafi
      swietnie "wyladowac" w USA.

      Oczywiscie zadnych bezwzglednych regul nie ma, to wszystko, co mowie, jest
      sluszne w sensie statystycznym.
      • Gość: sprawdzil Re: Wyjasnienie: mowiac o "kapitale" nie mialem n IP: HTTP1.* / 65.39.205.* 14.01.05, 02:34
        Alez ja Cie zrozumialem. Przeciez "kapital" odpowiedzialem w cudzyslowie nie
        chcac pisac wiecej o sobie. Dodam skoro o wyksztalcenie zalozyciela watku
        pytanie padlo co moge jeszcze o sobie: prace mialem "nagrana" jeszcze przed
        (oficjalnym) przyjazdem niefizyczna (biuro). Przeliczylem z uniwersalnoscia:
        wiedzy, obyczaju, prawa. A pytac co piec minut nie wolno. Probowalem pokonac
        to szybko sie jakos doksztalcic ale sa za duze roznice.
        Gdybym chcial zostac musialbym sie przeniesc do fizycznej pracy a na to juz
        za stary jestem. Dlatego skapitulowalem. To zupelnie inny niz europejski
        obyczaj. Zaluje. Nie mam pretensji do Amerykanow. Zrobili dla mnie co mogli.
        • tomek.giebultowicz Fakt, w USA czlowiek pracy czesto nie ma dachu nad 14.01.05, 03:35
          ...glowa.

          Zwlaszcza, kiedy wraca w ladny letni dzien z roboty swoim kabrioletem...

          (dowcip nie mego autorstwa, ino Leopolda Tyrmanda).
          • tomek.giebultowicz Przepraszam, Sprawdzil, to nie byla odpowiedz na.. 14.01.05, 03:39
            ..Twoj post. Chcialem dac jako odpowiedz na post otwierajacy watek, ale mi sie
            cos pomylilo.
            • antithesis amerykanskie kabriolety:((( 14.01.05, 03:47
              news.bbc.co.uk/2/hi/americas/4162683.stm
              • tomek.giebultowicz O!To dwukrotnie mniej bezdomnych, niż w Francji! 14.01.05, 05:17
                www.shareintl.org/archives/homelessness/hl-gbatd.htm
                We Francji bezdomni stanowia prawie 2% ludności, jak wynika z tego źródła.
                • ela.tu-i-tam Re: O!To dwukrotnie mniej bezdomnych, niż w Franc 14.01.05, 10:03
                  tomek.giebultowicz napisał:

                  > www.shareintl.org/archives/homelessness/hl-gbatd.htm
                  > We Francji bezdomni stanowia prawie 2% ludności, jak wynika z tego źródła.

                  Humm. 2% z 58 milionow to wiecej niz milion.
                  2% w rejonie paryskim, gdzie jest 11 milionow ludzi, to tlum 220 tysiecy ludzi,
                  jakos by nie dalo sie nie zauwazyc tego tlumu.

                  We Francji mamy urzad statystyki, INSEE, www.insee.fr, gdzie sa liczby i
                  obserwacje wszystkiego co sie da policzyc.
                  Slowo bezdomy po naszemu to "sans abri" albo "sans domicile".
                  Pierwsze pytanie ktore mozemy sobie zadac jest : jak sie liczy bezdomnych ?
                  No bo oczywiscie nie przeliczeniem ludnosci, gdy sie "chodzi po domach" ...
                  Nie ma innej metody jak ankiety przy okazji gdzie sie spotyka ludzi w ciezkiej
                  sytuacji, np. przy rozdawaniu zywnosci w zimie, czy w merostwach, czy w
                  szpitalach, itp.

                  Suma sumarum, jako stary matematyk mam ociupine watpliwosci.
                  Co nie znaczy ze nie poczytalabym chetnie porzadnej statystyki.


              • tomek.giebultowicz W Wielkiej Brytanii jest ytylko odrobine lepiej, 14.01.05, 05:23
                niż w USA. Samych tylko samotnych bezdomnych jest 380 000. Jak doliczyć rodziny,
                to też będzie niewiele mniej, niz 1%.

                www.crisis.org.uk/pdf/HomelessStat.pdf
              • tomek.giebultowicz W Niemczech jest ponad 1% bezdomnych 14.01.05, 05:25
                www.shareintl.org/archives/homelessness/hl-abGermany.htm
              • tomek.giebultowicz Ameryka wypada wręcz lepiej, niż EU, okazuje 14.01.05, 05:31
                się!

                1% to mniej niz we Francji i Niemczech, czyli najdostatniej żyjacych narodów EU.

                Zatem: źdżbło w oku bliźniego dostrzegata, "Europejczycy", a w swoim własnym?
                Oj, w samozachwyt popadacie, oj, tak...
      • Gość: Epsilon Re: Wyjasnienie: mowiac o "kapitale" nie mialem n IP: *.chello.pl 14.01.05, 11:34
        tomek.giebultowicz napisał:

        > mysli pieniedzy.
        >
        > W pewenym momencie wyrazilem sie, iz szanse powodzenia kogos, kto przyjezdza
        do
        > USA, zaleza w duzym stopniu od "kapitalu", ktory ten ktos ze soba przywozi.
        > Napisalem "kapital" w cudzyslowiu, bo nie chodzilo mi o ten w zwyklym
        znaczeniu
        > ,
        > tzn. o zasoby finansowe - tylko taki w przenosnym znaczeniu. Glownie mialem na
        > mysli zasob umiejetnosci. Jesli sie przyjezdza z umiejetnosciami, ktore maja
        > "wartosc rynkowa" w USA, to szansa na powodzenie jest duza. A jesli ktos ma
        > nawet wysokie kwalifikacje, ale w dziedzinie, na ktora nie ma popytu na rynku
        > pracy, to w oczywisty sposob szansa na powodzenie jest mniejsza. Najgorzej
        zas
        > w
        > przypadku, gdy sie nie ma w ogole zadnych kwalifikacji.
        >
        > Z tym, ze to nie musza byc "wyuczone" kwalifikacje. Czasem sie zdarza, ze ktos
        > zadnych dyplomow nie ma, ale jest ogolnie bystrym osobnikiem. Taki tez potrafi
        > swietnie "wyladowac" w USA.
        >
        > Oczywiscie zadnych bezwzglednych regul nie ma, to wszystko, co mowie, jest
        > sluszne w sensie statystycznym.


        Potwierdzam to co napisałeś. Przepracowałem w USA ponad 6 lat. Idąc tam do
        pracy nikt cię tam o żadne dyplomy nie pyta. Ważne jest to co ty potrafisz
        zrobić, i ze to ma jakąś wartośc rynkową co można sprzedać. Wszystkie swoje
        dyplomy, nagrody, odznaczenia możesz sobie w buty schować. Chyba, że masz
        dyplom jakiegoś Harwardu albo innej jakiejś prestiżowej uczelni w USA to możesz
        się pochwalić. Konkurencja na rynku pracy jest bardzo duża i to międzynarodowa.
        Sukces odnosi ten kto zajmuje pierwsze miejsce. Tak jak w sporcie, dla
        Amerykanów liczy się tylko ten co zdobywa złoty medal. Wszyscy inni z głodu nie
        zginą znajdą sobie zawsze jakąś pracę zapewniającą normalną egzystencje.
        Poza tym USA staję się coraz bardziej krajem hiszpańsko języcznym. Wszędzie
        jest pełno latynosów i zawsze możesz się dogadać po hiszpańsku.
    • Gość: Lechu XXX a ty masz jakies pojecie? IP: *.pamlico.k12.nc.us 14.01.05, 07:32
      Przeczytałem twój pierwszy watek, zapowiadał się interesująco ale po
      przeczytaniu wszystkich postów nie znalazłem nic co mogło by wskazywać ze ty
      cos wiesz o tym kraju? Piszesz ze my Polacy nie mamy pojęcia ale poza tym
      stwierdzeniem nic nie miałeś do powiedzenia. Co ty wiesz czego my nie wiemy?

      • Gość: # Ameryka czy Kazachstan? IP: *.finemedia.pl 14.01.05, 09:23
        Problem tkwi pewnie w umiejetności rozróżniania lasów od drzew.

        Jeśli ktos był w Japonii tylko dwa tygodnie - to już wie wszystko o Japonii.
        O kuchni i sexu do polityki i nagłych zgonów z przeuczenia i przepracowania.
        Relacje się uzupełniają i nigdy nie są sprzeczne.

        Z USA zaś jest problem.
        Im kto był dłużej, tym mniej umie je zdefiniować. Podpiera się a to cytatami a
        to znów statystyką.

        Przelot nad Atlantykiem transformuje delikwentów skuteczniej niż Balcerowicz
        kredyty na rozwój, nawet najbardziej nowoczesnych i dochodowych, byłych
        przedsiebiorstw w 89.

        Dopóki sam nie pojadę ( a nie zanosi się za mego zycia,by Polak był traktowany
        na granicy na równi z chociazby Niemcem czy Dunką) będę słuchał sprzecznych
        relacji znajomych z którch jeden zarabia 100 tys $ na miesiąc, dawałem mu
        sciągać na studiach a drugi wrażliwy i mądry - nie chce słyszeć o ponownym
        wyjezdzie.

        Mormon czy kowboj? Producent dolarów czy kukurydzy? Dziecko Kwiat czy Rambo?
        Zatoka Swin czy Guantanamo? Prycza na trzy zmiany czy basen i łóżko wodne.
        Żandarm swiata czy strażnik pokoju?

        A co tam! pojade do Pragi albo Stambułu, gdzie wladze wiedzą od kogo kupować
        samoloty i jak wyciagać miliardy od Ameryki bez lizania życi.
        Tam klika to klamka, sklep piwnica, kecka to trampek, spodnica to suknia,
        suknia - szata, kalotki to majtki, kolej - tor, szyna to kolejnice, swiezy to
        czerstwy, zakoukat se to zagapic, lih to spirytus a lichotka komplement, maj to
        kwiecien a lipiec czerwieniec, biały kruk to bila wrana, byc nieprzytomny to
        byt bez siebie, owijac w bawełnę - nabrac se serwitek przed usta i wszechno
        jasne! I żaden Pepik nie zrobi mnie w Turka. A i w Turcji nie popełnię
        czeskiego błędu.
        Tu jest "ameryka" ! Tu gdzie wolnosc jest nieograniczona ani prawem, ani
        obyczajem.
        Tu możesz się nie bac więzienia, możesz oskarżyc prokuratora bo jak nie to
        kwasem w oczy, grac na nosie sędziom, kpic z wyrokó trybunałów, olewac kontrole
        NIKu a członków Parlamentarnych Komsji Specjalnych nazywac zerem.
        Zdradzać, upadlać, kraść a potem oskarzac sprawiedliwych i pokrzywdzonych
        o mściwość i nienawiść i pławić się sondażowym poparciem. Możesz całe zycie
        pławić się w zdradzie a potem jeszcze moralizowac.
        Dorobic się miliardów przekrętami i grzmieć na uczciwych.
        Możliwe to jest wsród ludzi którzy nie rozróżniają opisu lasów od drzew
        ani w Polsce ani w Ameryce. A moglibysmy miec tu "amerykę".
        • Gość: Lechu ale problem w tym IP: *.pamlico.k12.nc.us 14.01.05, 14:05
          ze on nic nie napisal.
          Nie napisal ze go traktyowali tak czy owak, nie napisal ze zarabial tyle czy
          tyle, nie napisal ze chodzi mu o polityke zagraniczna lub sprawy wewnetrzne,
          nie napisal ze to czy tamto.

          On tylko napisal ze my polacy nie mamy pojecia co sie dzieje w USA a on wie bo
          tam byl. Ale nie zdradza co to jestsmile
    • Gość: atp USA to nie narod tylko jeden wielki oboz IP: *.rev.stofanet.dk 14.01.05, 09:55
      Jest tam tyle narodowosci, ze tzw.kultura amerykanska to synteza wszystkiego
      razem, czyli zadna. Najbogatsza grupa to Zydzi, trzymaja wszystko w reku,
      gospodarke,ekonomie i polityke. Smialo mozna powiedziec ze rozkazy przychodza z
      Tel-aviv, musza je poslusznie wykonywac. Jesli ktos, nawet sam prezydent sie
      sprzeciwi, zostaje zlikwidowany. Ta ostatnia wojna w Iraku udowodnila kto tam
      trzyma wladze, jak straszono amerykanskie spoleczenstwo Sadamem i czort wie
      kim. A prawda jest taka ze, Sadam nie mial nic wspolnego ze strefa zero!!!
      Wymyslono caly arsenal klamstw i uderzono na Irak, wbrew wszystkim narodom i
      ONZ. Pani Leno, bez obrazy, ale pani kraj sluzy diablu.
      • tomek.giebultowicz Z bdzurami można sie spierac do pewnych granic. 14.01.05, 10:14
        Potem juz rozsadny człek dyskretnie się wycofuje. Co ja niniejszym czynię.
        • Gość: atp Re: Z bdzurami można sie spierac do pewnych grani IP: *.rev.stofanet.dk 14.01.05, 10:44
          Nigdy nie pisze bzdur tylko trzymam sie faktow, odwrotnie jak ty. Wytlumacz
          sprawe Kennediego, a wiesz ilu ludzi zginelo probujac wyjasnic to wyjasnic?
          Nie wciskaj kitu, tylko pogarszasz sprawe.
          • tomek.giebultowicz Drogi ATP: 14.01.05, 18:34
            Jka słusznie zauważyłeś, Ameryka to jeden wielki obóz koncentracyjny. Ja o
            pozwolenie na dyskusję muszę się zwracać do kapo. Kapo mi zakazał dalszej
            dyskusji z Tobą. Zadowolony? No to dowidzenia.
            • Gość: atp spadaj IP: *.rev.stofanet.dk 14.01.05, 19:43
              jak wyzej
          • Gość: Norton No nareszcie znalazl sie ktos kto wie IP: *.mad.east.verizon.net 14.01.05, 19:55
            kto zamordowal Kennediego.
            Czekam z zapartym tchem na relacje, oczywiscie z jakims dowodami.



            Zadawanie pytan nic niestety nie moze udowodnic.
            • tomek.giebultowicz Drogi Nortonie, piszesz z USA, sądze więc, że 14.01.05, 20:14
              masz analogiczne doświadczenia do moich - mianowicie, że nasi rodacy, którzy
              nigdy nie postawili stopy na amerykańskiej ziemi - dziwnie czegoś czują się w
              obowiązku robić nam wykłady o tym, jak to w Ameryce jest.

              Mnie to początkowo nawet śmieszyło. Teraz juz tylko męczy.

              No ale niejaki #, zauważ, to juz osiagnął szczyty, pisząc, że im dłużej sie
              jest w USA, tym mniej sie wie o tym kraju.

              Prawde mówiąc, ja juz od dawna nabrałem przekonania, ze # to... OK, nie bedę
              wyszczególniał, bo on sie jeszcze gorzej obrazi.
              • Gość: Norton W USA jest okropnie dla IP: *.mad.east.verizon.net 14.01.05, 20:45
                lenia, fajtlapy, pasozyta i nieuka.

                Chociaz z drugiej strony lenie i pasozyty ktore spedzaja cale zycie na
                zapomogach zyjal lepiej niz wielu pracujacych w Polsce. Widze ich w sklepach.
                Osiemdziesiecio dolarowe tenisowki, 3 kilogramowe zlote lancuchy, piedziesicio
                dolarowe okulary sloneczne, waga gdzies tak z 250lb-(bidaki musza glodowac),
                ale placa kartkami zapomogowymi, (food stamps), a potem laduja zakupy do
                Cadilaca Escaladesmile

                Ale to mnie juz nie interesuje. Ja czekam na relacje, z dowodami oczywiscie,
                kto i dlaczego zabil kennediegosmile
    • dokowski To niewiele wyniosłeś z pobytu tam 14.01.05, 20:39
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > niedawno wrocilem z ameryki i co mnie uderza to wyjatkowo idealistyczne
      > podejscie polakow do usa. polaczone z zupelna nieswiadomoscia tego co na
      > tamtym kontynencie sie dzieje

      Nic już nie pamiętasz, poza przekonaniem, że jesteśmy naiwni?
      • Gość: Norton Re: To niewiele wyniosłeś z pobytu tam IP: *.mad.east.verizon.net 14.01.05, 20:47
        Moze masz racje ze po prostu zapomnial i ma tylko takie odczucie ze bylo zle.
        Jakby wiedzial cos to by chyba napisal? A tu nicsad
        • dokowski Wygląda jakby tam w ogóle nie był 15.01.05, 23:12
          Gość portalu: Norton napisał(a):

          > Jakby wiedzial cos to by chyba napisal? A tu nicsad

          W końcu zaczął nawet prosić, żeby mu napisać jak tam jest. Biedaczek, koledzy w
          szkole już go nie słuchają, więc fantazjuje przez Internet
          • tomek.giebultowicz Oj, juz dajmyspokój temu xxx-owi. 15.01.05, 23:30
            O Ameryce mozna bardzo dużo krytycznie napisać. Krytyki w pełni uzasadnionej,
            nie żadnej tam propagandy. Sam mógłbym podać długa liste takich tematów. XXX
            wyraźnie sie nie przygotował. Wylał zal, który miał na wątrobie, ale nie
            pomyslał o żadnych takich konkretach, które by naprawdę do człowieka
            przemawiały. Kiedy zaczęto go naciskać, to się pogubił, zwyczajnie.
    • Gość: sprawdzil Ludzie - prosze o niepisanie bredni i propagandy IP: HTTP1.* / 65.39.205.* 14.01.05, 20:48
      Jedzcie, sprawdzcie, oceniajcie. Prosze o nieobraze Amerykanow gdy napisze ze
      tam jest swoisty "socjalizm" a ludzuie posluguja sie normami o ktorych Europa
      zapomniala. Tak sie sklada ze poza praca jestem "trampem". Przyjecia i gosciny
      moglem byc pewnym w kazdym domu co jest czesto koniecznoscia na odludziu.
      Gdzie w Europie rzadza spolecznosci lokalne? W USA i Kanadzie ich glos jest
      ostateczny. Miasta duze sa sila rzeczy nieciekawe jak wszedzie. Tam wlasnie
      pchaja sie polscy nieudacznicy jeszcze wieksi niz ja i wywoza fakszywa opinie.
      Na marginesie: licencje na prowadzenie zdobywamy w USA szybciutko u kazdego
      oficera Policji. O probach przrekupstw - w Europie to norma - nie slyszalem.
      Pozdrowienia dla Myslacych
      • tomek.giebultowicz Drogi "Sprawdzil": musisz byc bardzo dobrym czlo- 14.01.05, 22:42
        wiekiem o wielkiej szlachetnosci serca. Piszesz, ze Ci sie nie za bardzo
        powiodlo w USA, ale jednoczesnie nie przejawiasz goryczy i nie winisz za to
        kraju ani ludzi. Jakze rozne to od "standardowego" podejscia w podobnych
        wypadkach: okropny kraj, ludzie sami debile, etc., wszyascy winni z wyjatkiem
        mnie samego.

        Naprawde podziwiam Cie. Przypuszczam, ze sam bym nie potrafil zdobyc sie na
        taka postawe.

        Ja po przyjezdzie do USA bylem przez pierwszy rok "przy zonie", ktora od
        pierwszej chwili miala prace. Pozniej jednak znalazlem prace i od tamtej chwili,
        przez ponad 22 lata, nie bylem ani przez jeden dzien bez pracy. Z tym, ze w
        roku 1992 moja posada "zawisla na wlosku" i moglem z dnia na dzien znalezc sie
        na bruku. Ta niepewna sytuacja trwala prawie rok. No i wtedy zaywazylem dziwene
        zjawisko - pewne rzeczy, zjawiska, zachowania ludzkie zaczely mnie nagle
        irytowac, choc poprzednio w ogole nie zwracalem na nie uwagi. Odwiedzil mnie
        wtedy kolega. Polak ze Szwecji, ktorego juz poprzednio goscilismy u siebie w
        domu. Po jakims czasie on mnie zapytal:"Co sie stalo, tak ci sie podobala
        Ameryka, a tu nagle tak narzekasz". Wtedy sobie uswiadomilem,. ze frustracja
        spowodowana niepewna sytuacja "przekaladala sie" we mnie na "czepianie sie"
        najrozniejszych rzeczy, ktore mi akurat "podpadly". Z tym, ze moje narzekactwo
        wtedy dotyczylo glownie stosunkow w miejscu pracy i to dosc specyficznym, bo w
        srodowisku akademicko-instytutowym. Nie tlumaczylem bynajmniej temu koledze ze
        Szwecji, ze Ameryka to jeden wielki oboz koncentracyjny.

        Z tym, ze biorac pod uwage moje osobiste doswiadczenia z roku 1992, mysle, ze
        rozumiem w jakims stopniu, co przemawia przez XXX-a.

        Natomiast Ciebie, "Sprawdzil", ja naprawde podziwiam. Jak powtarzam, musuisz byc
        czlowiekiem o niezwyklej szlachetnosci serca, jesli potrafisz calkowicie
        odrzucic "czynnik urazonej dumy", ze tak to nazwe.

        Z powazaniem i pozdrowieniami, T.G.
        • Gość: sprawdzil Za wiele pochwal IP: HTTP1.* / 65.39.205.* 14.01.05, 23:14
          To raczej ja Ciebie chwalic powinienem. Nic mi nie kazalo emigrowac. To ludziom
          Tewojej generacji zawdzieczamy wolnosc podrozowania. Jak bylo wczesniej - wiemy.
          Ja glownie z historii choc juz dobiegam trzydziestki to niewiele pamietam. Wiem
          tylko ze byla INNA Polska ze znacznie bardziej ograniczonymi prawami ludzi. Ty
          wyboru jak ja zapewne nie miales.
          Czy jestem idealem? Smiem watpic. Po prostu bardzo zle sie czulem bedac innym
          ciezarem a widzialem to. Ktos tu napisal celna obserwacje - w USA mozesz byc
          bardzo nieuzytecznym a nikt wprost Ci tego nie powie. Ale czuje sie to.
          Jestem perfekcjonista lubie robic to co robie dobrze - takze dla wlasnej dumy.
          Pozatym kocham przyrode. Chcialem poznac "nowa ziemie" marzylem o tym. Ale nie
          sama wloczega da sie zyc. Dla mnie powrot do Ameryki jest juz zamkniety. Ale
          dlaczego mam bronic tego testu prawdy innym?
          Jestem gotow do korespondencji, pracuje w fizyce kilku europejskich uczelni.
          Czasem nie mam wolnej minuty a czasem nudze sie miesiacami.
          Wtedy szukam Polski.
          Pozdrowienia
          • tomek.giebultowicz Pracujesz w FIZYCE?! Czysbysmy byli kolegami po... 14.01.05, 23:23
            fachu?

            Moje dane zostaly tutaj juz ujawnione przez zlych ludzi, nie mam czego ukrywac,
            z tego powodu wystepuje pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem
            • Gość: sprawdzil Re: Pracujesz w FIZYCE?! Czysbysmy byli kolegami IP: HTTP1.* / 65.39.205.* 15.01.05, 00:17
              Oj, coraz bardziej mnie Pan oniesmiela. To znaczy asystowac na wykladach bym
              mogl i to wszystko. "Robie" glownie takie pomocnicze pierdulki dla konkretnych
              zespolow wymagajace czasu. To odciaza ekipe. Biore zastepstwa ot takie "zycie"
              ktore Pan powinien znac podobne do tego polskiego tylko zarobek wiecej zer ma.
              Ale zaczelo sie od namow kolegi ktory do Oklahomy wyjechal. Chwalil to tak ze
              nie wytrzymalem. Raz sie zyje. Nie mam rodziny jeszcze - tylko rodzicow. Im to
              ze poza Polska mieszkam imponuje. Mi coraz mniej. Ale gdy pomysle jaki bylby
              wstyd gdybym wrocil dlugie wieczory tlumaczen "dlaczego straciles TAKA okazje"
              to wole czekac tu na swoj los gdzie jestem. Do domu mam teraz kilka godzin.
              Zapisalem Pana e-mail, napisze, ale uprzedzam ze "zuczek" ze mnie. Zwykly
              wyrobnik. Pracowalem jako szef dzialu hurtowni nie w zawodzie bo formalki sa
              ogromne. Troche lektury kupilem i "wywiozlem". Tej ktora jest normalna droga
              niedostepna, i troche sie o swiecie nauczylem. Gdy zobaczylem ta stanowcza
              opinie - moje wspomnienia wrocily. A stane na nogi sam. Dziekuje. Po prostu
              szukam swojego "miejsca w zyciu". Zapewne skonczy sie to Slubem..
              Dlatego wlasnie wole o sobie malo pisac bo "swiat maleje" a niektorym ogromna
              frajde sprawia ujawnianie danych innych - samemu (o dziwo) chcac byc w cieniu.
              Nie ukrywam sie ale - stosujmy rowne reguly. Jesli ktos chce znac moje dane w
              internecie, niech wpierw poda swoje.
              Pozdrowienia
              • tomek.giebultowicz Drogi "Sprawdził" (2) 15.01.05, 03:41
                Staruszku (to nie aluzja do wieku, jak per "staruszku" mówie do tych, których
                lubię), ja się musze Tobą poważnie zająć. Co to jest, by młody czlowiek, który
                ma całe zycie przed sobą, wpadał w takie nastroje depresyjne?

                Żadnych danych nie podawaj, na Boga! Moje wyciągnięto i widzisz, czym sie
                skończyło.

                Serdecznie pozdrawiam, badxmy w kontakcie,

                T.G.
          • tomek.giebultowicz Czlowieku!!! Dobiegasz TRZYDZIESTKI i pioszesz, 14.01.05, 23:28
            Gość portalu: sprawdzil napisał(a):

            > Ja glownie z historii choc juz dobiegam trzydziestki to niewiele pamietam.

            zes "za stary", ze "wszytko skonczone", ze "Ameryka zamknieta"? To co ja mam
            powiedziec, ktory dobiegam wieku akurat 2x30? Skad tyle pesymizmu w Tobie?!! Oj,
            chyba sie bede musial troche Toba zajac, bo najwyrazniej wymagasz jakiejs
            kuracji, zeby w Tobie podreperowac stan ducha!
    • Gość: wikul Re: wiekszosc ludzi w pl nie ma pojecia o usa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.01.05, 00:11
      Gość portalu: xxx napisał(a):

      > niedawno wrocilem z ameryki i co mnie uderza to wyjatkowo idealistyczne
      > podejscie polakow do usa. polaczone z zupelna nieswiadomoscia tego co na
      > tamtym kontynencie sie dzieje. rzeklbym dziecieca naiwnosc i ignorancja.
      > mam takie zdanie po dyskusjach z wieloma ludzmi w polsce.
      > smiac mi sie chce jak pietnuje sie unie za jej ANTYAMERYKANSKOSC no i
      > oczywiscie oburzenie na opinie w unii ze "polska osiol trojanski". aha i
      > pozdrawiam pana ktory czyta to forum ze strony amerykanskiej agencji rzadowej.


      Trochę pobyłeś w USA i już zapomniałeś pisać po polsku . Czy z tego powodu
      interesuje się tobą CIA ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja