Gość: Podatnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 13:35 users.nethit.pl/forum/read/tata/1864083/ Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: . Re: Jest prawowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.01.05, 22:36 A ty debilowym ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obywatel Czy Polska może być państwem prawa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 20:18 j.w. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tyt Re: Czy Polska jest państwem prawnym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 17:47 A jeszcze niedawno sam Marek Ungier z kancelarii Prezydenta RP osobiście organizował nobliwą konferencję pod tym samym tytułem )) users.nethit.pl/forum/read/tata/1864083/2/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Naim Re: Jest prawie państwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 19:36 Każde miejsce tworzą ludzie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Odp Re: Jest prawie państwem IP: 111.111.26.* / 212.14.50.* 20.01.05, 09:03 Odpowiedź forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19640743&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ( Re: Jest prawie państwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 23:13 Wszystko to jest przerażające! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Oni pilnują prawa! IP: *.toya.net.pl 16.01.05, 19:43 serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2483155.html?as=1&ias=4 i przykład: Kobieta zgłasza kradzież telefonu komórkowego. Wiadomo, sprawa do umorzenia. Nie tym razem. Po tygodniu od zdarzenia kobieta przynosi biling rozmów telefonicznych. Widać, że złodziej wykonał kilka połączeń. Wystarczy ustalić osoby, do których dzwonił. Pojawia się cień szansy na dorwanie sprawcy. Decyzja przełożonego: umorzyć. Robię, co każą. Kobieta jest nieustępliwa. Pisze skargę do prokuratury okręgowej. Po dwóch miesiącach okręgowa zwraca akta i każe podjąć dochodzenie. Sprawa ma już nowy numer, więc dobrze wygląda w statystyce. Biorę się do roboty. Wysyłam do operatorów pytanie o dane osób, z którymi kontaktował się złodziej. Długo to trwa, więc zawieszam sprawę. Wiadomo, statystyka. Wreszcie przychodzi odpowiedź, a sprawa dostaje kolejny numer. Wzywam te osoby. Pytam, kto do nich dzwonił pół roku temu. Patrzą na mnie jak na wariata. A pan by pamiętał? - odpowiadają pytaniem. Umarzam sprawę. Na szczęście kobieta też ma dosyć. Nigdzie się już nie żali. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: Oni pilnują prawa! 16.01.05, 20:22 Gość portalu: jacek#jw napisał(a): > serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2483155.html?as=1&ias=4 Ech, ten artykuł. Czekam, kiedy Wybiórcza zgłosi wniosek, aby studenci prawa wyrzucili podręczniki i uczyli się wyłącznie na podstawie GW. Ja jednak pokuszę się o mini-egzegezę. > i przykład: > Kobieta zgłasza kradzież telefonu komórkowego. Wiadomo, sprawa do umorzenia. Wiadomo. > Nie tym razem. Po tygodniu od zdarzenia kobieta przynosi biling rozmów > telefonicznych. Widać, że złodziej wykonał kilka połączeń. Wystarczy ustalić > osoby, do których dzwonił. Które oczywiście powiedzą, że to była pomyłka i nie wiedzą, kto dzwonił. > Pojawia się cień szansy na dorwanie sprawcy. Fakt - cień jest. > Decyzja przełożonego: umorzyć. Jakiego przełożonego? Asesorowi nikt by nic takiego nie kazał (na zasadzie - chce mu się robić, niech robi), a tym bardziej - prokuratorowi, który tego rodzaju decyzji nie uzgadnia z NIKIM. Takie słowa mógł napisać tylko policjant, którego decyzje prokurator/asesor zatwierdza. I jeszczo jedno - kradzieży telefonu nie robią śledztwa. > Robię, co każą. Kobieta jest nieustępliwa. Pisze skargę do prokuratury > okręgowej. Po dwóch miesiącach okręgowa zwraca akta i każe podjąć dochodzenie. I jak to się ma do wypowiedzi tych samych panów o głupocie i niekompetencji nadzoru? > Sprawa ma już nowy numer, więc dobrze wygląda w statystyce. Wcale nie wygląda w statystyce, bo ta obejmuje wyłącznie sprawy powyżej 2 miesięcy (okresu "pobytu" akt w okręgowej nie wlicza się do terminu). > Biorę się do roboty. Wysyłam do operatorów pytanie o dane osób, z którymi > kontaktował się złodziej. Długo to trwa, więc zawieszam sprawę. Oj, kłamczuszek! Najdłużej trwa to trzy tygodnie. > Wiadomo, statystyka. Wreszcie przychodzi odpowiedź, a sprawa dostaje kolejny > numer. > Wzywam te osoby. Pytam, kto do nich dzwonił pół roku temu. Patrzą na mnie jak > na wariata. A pan by pamiętał? - odpowiadają pytaniem. Umarzam sprawę. Czyli wróciliśmy do punktu wyjścia. Ale spacer był udany, no nie? > Na szczęście kobieta też ma dosyć. Nigdzie się już nie żali. Na szczęście? Oj, panie, jak tak można? Cieszyć się z porażki pokrzywdzonej? PS. I tak wygląda typowy artykuł w gazecie wybiórczej. Ale grunt to dobre samopoczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Re: Oni pilnują prawa! IP: *.toya.net.pl 16.01.05, 20:57 Z tego co przeczytałem wynika, że nie mówił to dziennikarz GW. Uważasz, że to projekcje przegranego prokuratora? Chyba przyjąłeś błędną metodę dyskusji. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: Oni pilnują prawa! 16.01.05, 22:45 Gość portalu: jacek#jw napisał(a): > Z tego co przeczytałem wynika, że nie mówił to dziennikarz GW. Zgadza się. Mówił to jeden z tych "desperados". > Uważasz, że to projekcje przegranego prokuratora? Po pierwsze, nie wiem, czy autor tych słów jest przegranym prokuratorem. Nie mnie to oceniać. Po drugie, wskazuję jedynie na okoliczności, które podawał ów "desperatek", a które nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Przeczytaj uważnie mój post, bo odnoszę wrażenie, że wersja "desperatów" tak bardzo pasuje ci do twojego wyobrażenia o prokuraturze, że boli cię, iż może nie być w 100% tak, jak to zostało opisane. > Chyba przyjąłeś błędną metodę dyskusji. Hm, ty nie przyjąłeś żadnej. Ja odniosłem się merytorycznie do wypowiedzi jednego z "desperatów" wykazując nieścisłości i błędy logiczne. Chętnie poznam twoje stanowisko, ale obawiam się, że nie za bardzo masz co napisać na ten temat. Może się mylę? Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Oni pilnują prawa! 17.01.05, 20:45 mr_watchman napisał: > > Chyba przyjąłeś błędną metodę dyskusji. > > Hm, ty nie przyjąłeś żadnej. > Ja odniosłem się merytorycznie do wypowiedzi jednego z "desperatów" wykazując > nieścisłości i błędy logiczne. Chętnie poznam twoje stanowisko, ale obawiam > się, że nie za bardzo masz co napisać na ten temat. Może się mylę? Problem w tym, że nie jestem w stanie prostować i poprawiać nie swoje nieścisłości i błędy logiczne. Dla mnie z przytoczonego tekstu wynika, że prokuratura nie widzi możliwości skutecznego działania w sprawie kradzieży telefonu komórkowego, a Ty swoimi uwagami wspierasz taki punkt widzenia. Np. > Decyzja przełożonego: umorzyć. Jakiego przełożonego? Asesorowi nikt by nic takiego nie kazał (na zasadzie - chce mu się robić, niech robi), a tym bardziej - prokuratorowi, który tego rodzaju decyzji nie uzgadnia z NIKIM. Takie słowa mógł napisać tylko policjant, którego decyzje prokurator/asesor zatwierdza. I jeszczo jedno - kradzieży telefonu nie robią śledztwa. ------ Tego nie da się potwierdzić bez samego "deserado" i wyjaśnienia o kim on pisał. Mogę z góry założyć, że cała trójka w jakimś stopniu ubarwia swoje opowieści (to częsty przypadek) jednak ich opisy są odzwierciedleniem sytuacji w prokuraturze. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: Oni pilnują prawa! 17.01.05, 23:53 hymen napisał: > Problem w tym, że nie jestem w stanie prostować i poprawiać nie swoje > nieścisłości i błędy logiczne. Dla mnie z przytoczonego tekstu wynika, że > prokuratura nie widzi możliwości skutecznego działania w sprawie kradzieży > telefonu komórkowego, a Ty swoimi uwagami wspierasz taki punkt widzenia. Np. Chętnie się dowiem, jak się szuka złodziei telefonów komórkowych. Dodam tylko, że 99% z nich - zanim jeszcze odbiegnie pierwsze 100 metrów - otwiera telefon i wyrzuca kartę SIM. Ale - jako się rzekło - jestem otwarty na nową wiedzę. > Tego nie da się potwierdzić bez samego "deserado" i wyjaśnienia o kim on > pisał. Ja za to ci mówię, o kim pisać NIE MÓGŁ. Kiedy prokurator dostaje sprawę i po dwóch miesiącach uznaje, że trzeba ją umorzyć, to jego szef o tym nie wie, bo takich decyzji prokurator z nim nie uzgadnia. W przypadku asesora może zdarzyć się odwrotnie niż to desper. opisywał, tzn. asesor chce umorzyć, a jego aprobant nie pozwala - każe sprawę prowadzić dalej i szukać nowych źródeł dowodowych. Ergo - deseperatek z całą pewnością nie pisał o prokuratorze/asesorze. > Mogę z góry założyć, że cała trójka w jakimś stopniu ubarwia swoje opowieści > (to częsty przypadek) jednak ich opisy są odzwierciedleniem sytuacji w > prokuraturze. A skąd masz tę pewność? Na jakiej podstawie tak uważasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Re: Oni pilnują prawa! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.05, 08:29 mr_watchman napisał: > Chętnie się dowiem, jak się szuka złodziei telefonów komórkowych. Dodam tylko, > że 99% z nich - zanim jeszcze odbiegnie pierwsze 100 metrów - otwiera telefon i > > wyrzuca kartę SIM. Ale - jako się rzekło - jestem otwarty na nową wiedzę. A tu akurat opisywany był inny przypadek, w którym szybkie działanie miało zasadnicze znaczenie. Skąd wiesz, że 99%. > > > Tego nie da się potwierdzić bez samego "deserado" i wyjaśnienia o kim on > > pisał. > > Ja za to ci mówię, o kim pisać NIE MÓGŁ. Kiedy prokurator dostaje sprawę i po > dwóch miesiącach uznaje, że trzeba ją umorzyć, to jego szef o tym nie wie, bo > takich decyzji prokurator z nim nie uzgadnia. W przypadku asesora może zdarzyć > się odwrotnie niż to desper. opisywał, tzn. asesor chce umorzyć, a jego > aprobant nie pozwala - każe sprawę prowadzić dalej i szukać nowych źródeł > dowodowych. > Ergo - deseperatek z całą pewnością nie pisał o prokuratorze/asesorze. A ja mówię, że nie jestem w stanie wyjaśnić nieścisłości jakie występują w wywiadzie. Możesz stwierdzić, że opisywane sytuacje przez despertów są wyssane z palca? Bo o to tu przecież chodzi. > > > Mogę z góry założyć, że cała trójka w jakimś stopniu ubarwia swoje opowie > ści > > (to częsty przypadek) jednak ich opisy są odzwierciedleniem sytuacji w > > prokuraturze. > > A skąd masz tę pewność? Na jakiej podstawie tak uważasz? Na podstawie szeregu opowieści wysłuchanch osobiście przeze mnie przez ludzi ze środowisk prewniczych, co prawda przede wszystkich sędziów, ale jednak. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: Oni pilnują prawa! 19.01.05, 20:27 Gość portalu: jacek#jw napisał(a): > A tu akurat opisywany był inny przypadek, w którym szybkie działanie miało > zasadnicze znaczenie. Więc zamiast umarzać sprawę Jego Wysokość Najmądrzejszy z Prokuratorów powinien był sprawę prowadzić. I zgody szefa na to nie potrzebował. Ale cóż, tak już bywa. Kobiecie zajęło tydzień uzyskanie billingów, a jemu - bidulkowi - kilka miesięcy zdobycie danych osób z billingu. Brzmi to tak samo wiarygodnie jak cały artykuł. > Skąd wiesz, że 99%. Bo tak się dzieje w 99 sprawach na 100. > A ja mówię, że nie jestem w stanie wyjaśnić nieścisłości jakie występują w > wywiadzie. Więc ja je wytłumaczyłem. Cóż, ty wolisz wersję desparada. Nie będę cię przekonywał, bo swoje możliwości już wyczerpałem - przedstawiłem, jak się rzeczy mają. A ty mi możesz wierzyć albo nie - twój wybór. > Możesz stwierdzić, że opisywane sytuacje przez despertów są wyssane > z palca? Bo o to tu przecież chodzi. Opis sprawy kradzieży telefonu jest - delikatnie mówiąc - niewiarygodny. Brzmi jak opowieść o lekarzu, który wyleczył pacjentowi raka mózgu witaminą C. To podobnie jak sceny pościgów w amerykańskich filmach sensacyjnych - wszyscy wiemy, że są fizycznie niemożliwe, ale świetnie się je ogląda. Z tą różnicą, że opowieści desperados są w 10% prawdziwe, ale kiepsko się je czyta. > Na podstawie szeregu opowieści wysłuchanch osobiście przeze mnie przez ludzi > ze środowisk prewniczych, co prawda przede wszystkich sędziów, ale jednak. Gdyby nie publiczna forma mojej wypowiedzi, opowiedziałbym ci różne ciekawostki o niektórych sędziach. Ale cóż, pewnych rzeczy nie wypada mi mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Oni pilnują prawa! 19.01.05, 20:56 mr_watchman napisał: > > A tu akurat opisywany był inny przypadek, w którym szybkie działanie miał > o > > zasadnicze znaczenie. > > Więc zamiast umarzać sprawę Jego Wysokość Najmądrzejszy z Prokuratorów powinien > > był sprawę prowadzić. I zgody szefa na to nie potrzebował. Ale cóż, tak już > bywa. Kobiecie zajęło tydzień uzyskanie billingów, a jemu - bidulkowi - kilka > miesięcy zdobycie danych osób z billingu. Brzmi to tak samo wiarygodnie jak > cały artykuł. I nie bardzo wiem o co Ci chodzi. To ma umarzać takie sprawy czy prowadzić, bo raz tak piszesz raz inaczej. Przełożony wystąpił nieco później, po interwencji. > > > Skąd wiesz, że 99%. > > Bo tak się dzieje w 99 sprawach na 100. Chwalisz się, że wiesz na czym polegają procenty? > > > A ja mówię, że nie jestem w stanie wyjaśnić nieścisłości jakie występują > w > > wywiadzie. > > Więc ja je wytłumaczyłem. Cóż, ty wolisz wersję desparada. Nie będę cię > przekonywał, bo swoje możliwości już wyczerpałem - przedstawiłem, jak się > rzeczy mają. A ty mi możesz wierzyć albo nie - twój wybór. Zrozum, ani nie wierzę w wersję desperada (pisałem coś o ubarwianiu) ani w Twoją logikę prostowania tego desperada. > > > Możesz stwierdzić, że opisywane sytuacje przez despertów są wyssane > > z palca? Bo o to tu przecież chodzi. > > Opis sprawy kradzieży telefonu jest - delikatnie mówiąc - niewiarygodny. Brzmi > jak opowieść o lekarzu, który wyleczył pacjentowi raka mózgu witaminą C. To > podobnie jak sceny pościgów w amerykańskich filmach sensacyjnych - wszyscy > wiemy, że są fizycznie niemożliwe, ale świetnie się je ogląda. Z tą różnicą, że > > opowieści desperados są w 10% prawdziwe, ale kiepsko się je czyta. Kradzież jak kradzież, może i zmyślona ale tu chodzi o sposób postępowania w takich sprawach. Są one z reguły umarzane i tylko w przypadkach upierdliwych poszkodowanych toczą się dalej przy wyraźnej niechęci zajmowania się tego typu sprawami przez prokuraturę. To wynika z tego tekstu. A w ogóle tam nie było opisu kradzieży. > > > Na podstawie szeregu opowieści wysłuchanch osobiście przeze mnie przez lu > dzi > > ze środowisk prewniczych, co prawda przede wszystkich sędziów, ale jednak > . > > Gdyby nie publiczna forma mojej wypowiedzi, opowiedziałbym ci różne ciekawostki > > o niektórych sędziach. Ale cóż, pewnych rzeczy nie wypada mi mówić. I o tym mówiłem właśnie. Oni z reguły opowiadają o sobie , rzadko o innych. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: Oni pilnują prawa! 20.01.05, 18:12 hymen napisał: > I nie bardzo wiem o co Ci chodzi. To ma umarzać takie sprawy czy prowadzić, > bo raz tak piszesz raz inaczej. I na tym polega praca prokuratora - właściwa ocena zgromadzonego materiału dowodowego, czyli - analiza tego, co już jest, oraz ocena, czy są jakieś niesprawdzone jeszcze źródła dowodowe. I czy jest sens je sprawdzać. Jeśli dokonano kradzieży po uprzednim otwarciu drzwi oryginalnym kluczem, a dostęp do klucza ma dwadzieścia osób (które także mogły zostawić papilary na miejscu), to nie ma sensu ich wszystkich przesłuchiwać. > Przełożony wystąpił nieco później, po interwencji. Jakiej interwencji? > Chwalisz się, że wiesz na czym polegają procenty? Nie, odpowiadam ci na pytanie. > Zrozum, ani nie wierzę w wersję desperada (pisałem coś o ubarwianiu) ani w > Twoją logikę prostowania tego desperada. To nie jest kwestia logiki, tylko faktów - organizacji pracy prokuratury. Jeśli chcesz - dyskutuj z faktami, to nie moje zmartwienie. > Kradzież jak kradzież, może i zmyślona ale tu chodzi o sposób postępowania w > takich sprawach. Toteż nie twierdzę, że kradzież została zmyślona, tylko że opisany sposób postępowania brzmi niewiarygodnie. A dlaczego - to już wytłumaczyłem. Czytaj uważnie. > Są one z reguły umarzane i tylko w przypadkach upierdliwych > poszkodowanych toczą się dalej przy wyraźnej niechęci zajmowania się tego > typu sprawami przez prokuraturę. To wynika z tego tekstu. I mimo upierdliwości (jak sam raczyłeś to określić) pokrzywdzonych sprawy te kończą się niczym. Prosty przykład - facetowi kradną w nocy samochód. Jeśli samochodu nikt nie odnalazł, a faktu kradzieży nie widział żaden świadek, to jak sądzisz - jakie są szanse wykrycia sprawcy? > A w ogóle tam nie było opisu kradzieży. Gdzie - tam? I niby do czego odnosi się to zdanie? > I o tym mówiłem właśnie. Oni z reguły opowiadają o sobie , rzadko o innych. A kim są owi tajemniczy "oni"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sędzia Re: Oni pilnują prawa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 18:16 - Elementem istotnym jest przyjrzenie się pracy sędziów po wyroku rozwodowym, kiedy wiele postanowień zapada na posiedzeniach niejawnych, gdzie jedynym materiałem dowodowym są np. opinie kuratorów w bardzo dużym stopniu uzależnionych, których ocena pracy uzależniona jest od sędziego. - Chyba dość oczywistym postulatem będzie namawianie sędziów, proszenie, choćby w warunkach istniejącego prawa, które nie wydaje się jakieś uniemożliwiające, wręcz przeciwnie; o bardziej dogłębne, aktywne poszukiwanie rzeczywistych przesłanek. Pogłębienie wywiadu środowiskowego, przyjrzenie się profilom psychologicznym rodziców, przyjrzenie się również warunkom materialnym. - Problem jest ważny, wart zbadania, czy przypadkiem nie musimy jako mężczyźni dochodzić równouprawnienia nie tylko na tym polu, ale i w wielu innych miejscach. - Sędziowie pracują niestety bardzo z za biurka. Wykonują tylko formalnie swoją pracę. Widać to niestety po niektórych orzeczeniach. Myślę, że ten mechanizm wymaga rzeczywiście weryfikacji, głębszego spojrzenia i przełamywania tych stereotypów. www.tata.pl/polsat.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Re: Oni pilnują prawa! IP: *.toya.net.pl 20.01.05, 19:33 A twierdziłeś, że posługujesz się logiką. Gdzie ona w Twoich odpowiedziach? Ja nie dostrzegam jej w żadnej Ywojej odpowiedzi. mr_watchman napisał: > I na tym polega praca prokuratora - właściwa ocena zgromadzonego materiału > dowodowego, czyli - analiza tego, co już jest, oraz ocena, czy są jakieś > niesprawdzone jeszcze źródła dowodowe. I czy jest sens je sprawdzać. Jeśli > dokonano kradzieży po uprzednim otwarciu drzwi oryginalnym kluczem, a dostęp do > > klucza ma dwadzieścia osób (które także mogły zostawić papilary na miejscu), to > > nie ma sensu ich wszystkich przesłuchiwać. Mówiliśmy o konkretnym akapicie wywiadu. Przykład jest nieadekwatny. > > > Przełożony wystąpił nieco później, po interwencji. > > Jakiej interwencji? Kobiety mr_watchman, kobiety. > > > Chwalisz się, że wiesz na czym polegają procenty? > > Nie, odpowiadam ci na pytanie. Pytanie nie dotyczyło istoty procentów. Skoro tak prostego pytania nie zrozumiałeś, to jak chcesz analizować wywiady zamieszczane w gazetach. > > > Zrozum, ani nie wierzę w wersję desperada (pisałem coś o ubarwianiu) ani > w > > Twoją logikę prostowania tego desperada. > > To nie jest kwestia logiki, tylko faktów - organizacji pracy prokuratury. Jeśli > > chcesz - dyskutuj z faktami, to nie moje zmartwienie. Faktem jest, że prokuratorzy działają opieszale i z tym zdaje się chcesz dyskutować. Tym razem jest tak jak napisałeś, twoje zmartwienie. > > > Kradzież jak kradzież, może i zmyślona ale tu chodzi o sposób postępowani > a w > > takich sprawach. > > Toteż nie twierdzę, że kradzież została zmyślona, tylko że opisany sposób > postępowania brzmi niewiarygodnie. A dlaczego - to już wytłumaczyłem. Czytaj > uważnie. Czytałem uważnie i w dalszym ciągu uważam, że prokuratorzy nie chcą się zajmować drobnymi sprawami. Nawet, gdyby przyjąć, że przyłożony był zwykłą wymówką desperada. Teraz coś spoza artykułu. Jedną z największych bolączek w Polsce jest drobna przestępczość. Po blokowiskach chodzi młodzież, która zabiera drobne dzieciakom, niszczy bloki, terroryzuje okolice, napada na kogo popadnie dając mu w ucho, zbierając rower czy kurtkę. Z reguły każdy z nich ma telefon komórkowy, którego nigdy nie kupił. Przy jednej z poważniejszych spraw tego typu (doszło do poważnych obrażeń ciała) wyszło na jaw, że sprawca miał ponad sto udokumentowanych takich drobnych spraw. > > > Są one z reguły umarzane i tylko w przypadkach upierdliwych > > poszkodowanych toczą się dalej przy wyraźnej niechęci zajmowania się tego > > typu sprawami przez prokuraturę. To wynika z tego tekstu. > > I mimo upierdliwości (jak sam raczyłeś to określić) pokrzywdzonych sprawy te > kończą się niczym. Prosty przykład - facetowi kradną w nocy samochód. Jeśli > samochodu nikt nie odnalazł, a faktu kradzieży nie widział żaden świadek, to > jak sądzisz - jakie są szanse wykrycia sprawcy? Wiem coś o tym, skradziono mi samochód. Ale przykład raz, że nieadekwatny a po drugie świadczy o słabości działań operacyjnych policji oraz słabości rozwiązań systemowych. > > > A w ogóle tam nie było opisu kradzieży. > > Gdzie - tam? I niby do czego odnosi się to zdanie? Do tego akapitu, którego łaskawie tu wyciąłeś. > > > I o tym mówiłem właśnie. Oni z reguły opowiadają o sobie , rzadko o inn > ych. > > A kim są owi tajemniczy "oni"? Ci z tytułu, każdego naszego wpisu w tym wątku. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: Oni pilnują prawa! 20.01.05, 23:16 Gość portalu: jacek#jw napisał(a): > A twierdziłeś, że posługujesz się logiką. Gdzie ona w Twoich odpowiedziach? > Ja nie dostrzegam jej w żadnej Ywojej odpowiedzi. Hm, widzę, że postawiłeś sobie za cel uniemożliwić wszelką dyskusję w najprostszy znany ci sposób, to znaczy - próbując mnie obrazić. Bo nie zakładam, abyś nie rozumiał, co do ciebie piszę. Tak czy owak - życzę miłej zabawy. Beze mnie - żegnam ozięble i bez żalu. Na post jednak odpowiem - noblesse oblige. > Mówiliśmy o konkretnym akapicie wywiadu. Przykład jest nieadekwatny. Widzisz - przykłady mają to do siebie, że mają ilustrować pewien GENERALNY mechanizm, a nie wykazywać zasadność rozwiązań KONKRETNEGO przypadku. Tyle że zrozumienie powyższego wymaga pewnego poziomu inteligencji. Słowa-klucze wyróżniłem wersalikami. > Kobiety mr_watchman, kobiety. To nie była interwencja, tylko dostarczenie dowodów. Przestudiuj etymologię słowa "interwencja" - dla ułatwienia podpowiem, że trzeba sięgnąć po łacinę. > Pytanie nie dotyczyło istoty procentów. Skoro tak prostego pytania nie > zrozumiałeś, to jak chcesz analizować wywiady zamieszczane w gazetach. Wydaje mi się - ba! jestem nawet pewien - że mamy do czynienia z odwrotnym problemem. Ty nie zrozumiałeś mojej odpowiedzi, chociaż wyraziłem ją pojedynczym zdaniem oznajmującym. Widocznie za wiele wymagam. > Faktem jest, że prokuratorzy działają opieszale i z tym zdaje się chcesz > dyskutować. Tym razem jest tak jak napisałeś, twoje zmartwienie. Kolejny raz stwierdzam, że nie zrozumiałeś, co napisałem. Ale to powoli przestaje mnie dziwić. W swojej łaskawości wyciąganie wniosków pozostawiam tobie, ale nie musisz mnie o nich informować. > Czytałem uważnie i w dalszym ciągu uważam, że prokuratorzy nie chcą się > zajmować drobnymi sprawami. Nie chcą? A co mają do powiedzenia? Przecież to praca - spraw się nie wybiera. I jeszcze coś - niemal każda sprawa jest drobna, oczywiście nie dla pokrzywdzonego. > Nawet, gdyby przyjąć, że przyłożony był zwykłą wymówką desperada. Teraz coś > spoza artykułu. Jedną z największych bolączek w Polsce jest drobna > przestępczość. Po blokowiskach chodzi młodzież, która > zabiera drobne dzieciakom, niszczy bloki, terroryzuje okolice, napada na kogo > popadnie dając mu w ucho, zbierając rower czy kurtkę. Z reguły każdy z nich > ma telefon komórkowy, którego nigdy nie kupił. Przy jednej z poważniejszych > spraw tego typu (doszło do poważnych obrażeń ciała) wyszło na jaw, że sprawca > miał ponad sto udokumentowanych takich drobnych spraw. To znaczy - jakich? Posiadania telefonu? A ty nosisz przy sobie dowód zakupu wszystkich rzeczy, jakie masz przy sobie? > Wiem coś o tym, skradziono mi samochód. Ale przykład raz, że nieadekwatny a > po drugie świadczy o słabości działań operacyjnych policji oraz słabości > rozwiązań systemowych. Pewnie tak, szkoda tylko że ogólnikowo i nie na temat. Przy okazji - co twoim zdaniem może zrobić policja, aby walczyć z kradzieżami samochodów? Postawić przy każdym stójkowego? > Do tego akapitu, którego łaskawie tu wyciąłeś. Widocznie nie było w nim nic istotnego. > Ci z tytułu, każdego naszego wpisu w tym wątku. Pozdrów ich przy najbliższej okazji. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Re: Oni pilnują prawa! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.05, 09:21 mr_watchman napisał: > Tak czy owak - życzę miłej > zabawy. Beze mnie - żegnam ozięble i bez żalu. > Na post jednak odpowiem - noblesse oblige. Według tej samej zasady. > > > Mówiliśmy o konkretnym akapicie wywiadu. Przykład jest nieadekwatny. > > Widzisz - przykłady mają to do siebie, że mają ilustrować pewien GENERALNY > mechanizm, a nie wykazywać zasadność rozwiązań KONKRETNEGO przypadku. Tyle że > zrozumienie powyższego wymaga pewnego poziomu inteligencji. Słowa-klucze > wyróżniłem wersalikami. Ale to Ty przy pomocy swojej egzegezy próbujesz zanegować ten GENERALNY mechanizm, wykazując słabości konkretnego przypadku. Jeśli wrócisz do początku naszej wymiany zdań znajdzesz tam tekst "przyjąłeś złą metodę dyskusji". Podtrzymuję tę opinię. > > > Kobiety mr_watchman, kobiety. > > To nie była interwencja, tylko dostarczenie dowodów. Przestudiuj etymologię > słowa "interwencja" - dla ułatwienia podpowiem, że trzeba sięgnąć po łacinę. > Nie ma potrzeby. W pojęciu interwencja zawiera się dostarczanie dowodów. Samo dostarczanie zakończyłoby się na policji. > > Pytanie nie dotyczyło istoty procentów. Skoro tak prostego pytania nie > > zrozumiałeś, to jak chcesz analizować wywiady zamieszczane w gazetach. > > Wydaje mi się - ba! jestem nawet pewien - że mamy do czynienia z odwrotnym > problemem. Ty nie zrozumiałeś mojej odpowiedzi, chociaż wyraziłem ją > pojedynczym zdaniem oznajmującym. Widocznie za wiele wymagam. Żeby było prościej powtórzę pytanie, rozszerzając je. Skąd wiesz, że 99% zgłoszonych przypadków kradzieży telefonów komórkowych z góry nadaje się do umorzenia? I teraz wyjaśnienie, bo bez niego się nie obejdzie. Pytanie to sformułowałem na podstawie tekstu: "Chętnie się dowiem, jak się szuka złodziei telefonów komórkowych. Dodam tylko, że 99% z nich - zanim jeszcze odbiegnie pierwsze 100 metrów - otwiera telefon i wyrzuca kartę SIM. Ale - jako się rzekło - jestem otwarty na nową wiedzę." i zawiera ono tak jak i pierwsze pytanie w tej sprawie pewne skróty myślowe, które niniejszym wyjaśniam. Przyjąłem, że wyrzucenie karty SIM, zgodnie z Twoją sugestią uniemożliwia złapanie sprawcy (tu zaznaczam, że nie zgadzam się z tym), i dlatego sprawy ulegają umorzeniu. Takich spraw jest 99 na 100, jak to zaznaczyłeś później. Żeby dojść do umorzenia bez skrótów, musiałbym zadać cały szereg pytań, które w tym momencie po prostu sam sobie zadaj. > > Faktem jest, że prokuratorzy działają opieszale i z tym zdaje się chcesz > > dyskutować. Tym razem jest tak jak napisałeś, twoje zmartwienie. > > Kolejny raz stwierdzam, że nie zrozumiałeś, co napisałem. Ale to powoli > przestaje mnie dziwić. W swojej łaskawości wyciąganie wniosków pozostawiam > tobie, ale nie musisz mnie o nich informować. Skoro nie zrozumiałem, wytłumacz. > > > Czytałem uważnie i w dalszym ciągu uważam, że prokuratorzy nie chcą się > > zajmować drobnymi sprawami. > > Nie chcą? A co mają do powiedzenia? Przecież to praca - spraw się nie wybiera. > I jeszcze coś - niemal każda sprawa jest drobna, oczywiście nie dla > pokrzywdzonego. Nie ma znaczenia, czy sprawy się wybiera czy też nie. Tu chodzi o podejście do tych spraw, inaczej mówiąc o rzetelność wykonywania swojego zawodu. > > > Nawet, gdyby przyjąć, że przyłożony był zwykłą wymówką desperada. Teraz c > oś > > spoza artykułu. Jedną z największych bolączek w Polsce jest drobna > > przestępczość. Po blokowiskach chodzi młodzież, która > > zabiera drobne dzieciakom, niszczy bloki, terroryzuje okolice, napada na > kogo > > popadnie dając mu w ucho, zbierając rower czy kurtkę. Z reguły każdy z ni > ch > > ma telefon komórkowy, którego nigdy nie kupił. Przy jednej z poważniejszy > ch > > spraw tego typu (doszło do poważnych obrażeń ciała) wyszło na jaw, że spr > awca > > miał ponad sto udokumentowanych takich drobnych spraw. > > To znaczy - jakich? Posiadania telefonu? A ty nosisz przy sobie dowód zakupu > wszystkich rzeczy, jakie masz przy sobie? Udokumentowanych, oznacza udowodnionych przez policję i nie zakończonych procesem drobnych, wyszczególnionych przeze mnie w akapicie spraw(nie bierz tego zbyt dosłownie, uprzedzając Twoją odpowiedź). Co ma do tego dowód zakupu, doprawdy nie wiem. > > > Wiem coś o tym, skradziono mi samochód. Ale przykład raz, że nieadekwatny > a > > po drugie świadczy o słabości działań operacyjnych policji oraz słabości > > rozwiązań systemowych. > > Pewnie tak, szkoda tylko że ogólnikowo i nie na temat. Przy okazji - co twoim > zdaniem może zrobić policja, aby walczyć z kradzieżami samochodów? Postawić > przy każdym stójkowego? Może np poprawić system informacji o kradzieżach samochodu, jest kiepski, lub poprawić skuteczność działań operacyjnych, zmniejszając działania biurokratyczne (ogółem zgłoszenie i wypełnienie formularzy trwało ok 2 godz, a to czas tylko z moim udziałem). > > > Do tego akapitu, którego łaskawie tu wyciąłeś. > > Widocznie nie było w nim nic istotnego. Skoro tak uważasz. > > > Ci z tytułu, każdego naszego wpisu w tym wątku. > > Pozdrów ich przy najbliższej okazji. Dobranoc. A dzień dobry. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sas Polska jest państwem policyjno-fiskalnym IP: 80.51.255.* 16.01.05, 20:39 Nie mam czasu ani sił by to udowadnać-dość,że występują w grubych odblaskowych kubraczkach,,0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Re: Czy Polska jest państwem prawnym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 22:30 Jeśli ktokolwiek zastanawia się, dlaczego niedawny raport Banku Światowego na temat Polski, wymienia korporację zawodową tutejszych sędziów jako jedną z grup najbardziej podatnych na korupcję, powinien prześledzić mechanizmy odpowiedzialności dyscyplinarnej polskich sędziów, choćby na przykładzie poniższej historii. Niestety nic nie wiemy, czy i co zamierza przedsięwziąć resort sprawiedliwości dla rzetelnego wyjaśniania wszelkich niejasności prawnych rozstrzyganych spraw dyscyplinarnych, dla jednoznacznego wyjaśnienia nieetycznego zachowania czy też niejasności majątkowych przedstawicieli tutejszego wymiaru sprawiedliwości, którzy w sposób oczywisty podważają społeczny wymiar zaufania do państwa? Więcej: www.tata.pl/swinoujscie.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tata.pl Re: Czy Polska jest państwem prawnym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 19:50 politykę społeczną Państwa w ostatnich dekadach, bezpośredni wpływ miała retoryka dyskursu feministycznego, który w readaptując marksistowska teorię, przedstawiał układ stosunków społecznych w kategoriach zero, jedynkowych, to znaczy jako relację pomiędzy wyzyskiwanymi i wyzyskiwaczami. Feminizm konsekwentnie drążąc wątek konieczności naprawienia historycznego upośledzenia kobiet we wszelkich dziedzinach życia doprowadził w istocie do wykreowania z kobiety głównego aktora na scenie społecznej. Kobieta stała się punktem odniesienia dla wszystkich regulacji zmierzających do wzmocnienia społeczeństwa obywatelskiego. Ze zrozumiałych względów tak jednostronne podejście do równouprawnienia nie budzi sprzeciwu w grupie najbardziej zainteresowanych, czyli w feministkach, które zdają się nie zauważać, że nie maja monopolu na prawo do równego traktowania. Co więcej, występując o wzmocnienie pozycji kobiet w życiu politycznym, ekonomicznym nie mają zamiaru ustąpić z uprzywilejowanej pozycji, która niejako a priori przynależy im w życiu rodzinnym. www.wstroneojca.ngo.pl/tata_pl2.htm Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Nie, Polska jest krajem prawników. 21.01.05, 10:29 Gość portalu: Podatnik napisał(a): > users.nethit.pl/forum/read/tata/1864083/ > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tata Re: Nie, Polska jest krajem prawników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 10:37 Moje: Ci, którzy nie potrafią zarządzać - sądzą users.nethit.pl/forum/read/tata/1864083/4/ Odpowiedz Link Zgłoś