Dodaj do ulubionych

UE daleko w tyle za USA ?

18.01.05, 22:14
Prezentacja największego pasażerskiego samolotu Airbus 380 2005-01-18

W Tuluzie we Francji zaprezentowano samolot Airbus 380. To największy samolot
pasażerski świata mogący zbrać na pokład nawet 800 osób. Przy jego
konstruowaniu współpracowały Francja, Wielka Brytania, Niemcy i Hiszpania.

Do Tuluzy przyjechali też przedstawiciele trzynastu linii lotniczych, które
już zdążyły zamówić ten gigantyczny samolot. Airbus 380 nie wzniesie się
jeszcze w powietrze. Dojdzie do tego dopiero wiosną.

Tomasz Hypki z magazynu "Skrzydlata Polska" podkreślił, że Airbus 380 jest
najwygodniejszym, dwupokładowym samolotem pasażerskim. W zależności od
zamówień w maszynie mogą zostać zbudowane sklepy, bary, kawiarenka
internetowa, a nawet klub fitness.

Do budowy tego samolotu wykorzystano najnowocześniejsze materiały
kompozytowe, które dały stosunkowo niedużą wagę maszyny. W Airbusie
zamontowano również najnowocześniejszy system sterowania z elementami
sztucznej inteligencji. Pozwala to na bezzałogowe loty.

Dzięki nowoczesnej konstrukcji będzie spalał mniej paliwa niż Jumbo Jet.
Rozpiętość skrzydeł Airbusa 380 wynosi 80 metrów. Samolot jest więc większy
od słynnego Jumbo Jeta. Zasięg Airbusa to około 8-10 tys. kilometrów, jego
cena będzie wynosić około 270 milionów dolarów. (IAR)


Obserwuj wątek
    • tomek.giebultowicz Zużycie paliwa to bez wątpienia ogromny atut 18.01.05, 22:31
      Czy znasz konkretne liczby? Byłbym bardzo ciekaw.

      Mnie, jako Amerykanina i Europejczyka zarazem Airbus nic a nic nie martwi,
      przeciwnie. Konkurencja jest w "zdrowym" swiecie tylko motorem rozwoju. Już
      wcześniejsze pokolenia Airbusa miały bardzo pozytywny wpływ na amerykańskie
      konstrukcje. Podobnie miało się z samochodami. Dla przemysłu motoryzacyjnego USA
      japońska konkurencja stanowiła ozdrowieńcza kurację. Amerykanie byli bardzo
      dobrzy w duzych silnikach, V8 i V6. Na przelomie lat 70/80 jednak gwaltownie
      wzroslo zapotrzebowanie na male auta. Jak Amerykanie zaczeli takowe robic z
      silnikami 4-cylindrowymi swojej wlasnej konstrukcji, to było to straszliwe
      nieszczescie! No to poszli po rozum do glowy i przestali budowac sami silniki,
      tylko kupowali japonskie lub kupowali cala technologie i robili u siebie. No i
      wreszcie nauczyli sie sami robic. Japonczycy z kolei od Amerykanow sie nauczyli
      robic dobre V6, ktorych sami potrzebowali w swoich "upper-class" autach. Równiez
      bazowali na amerykanskiej technologii przekladni automatcznych. Konkurencja
      okazala sie w tym wypadku korzystna dla obu stron.

      Na razie Europa nie stanowi dla USA wiekszej konkurencji w przemysle
      komputerowym. Ale gdyby doszło do takiej konkurencji, to niewatpliwie tylko by
      to przyspieszylo postep w tej dziedzinie.
    • Gość: felusiak Towarzysz wreszcie osiagnal orgazm IP: *.nyc.rr.com 19.01.05, 01:56
      Dawno juz wam nie bylo tak blogo towarzyszu VC. Ciesze sie razem z wami w duchu
      tego co napisal tomek.giebultowicz. Konkurencja zawsze zdrowa.
      Jednak do tekstu towarzysza wkradl sie cien, ciemny i zimny. W potoku pochwal i
      hymnow i ogolne radosci zapodzialy sie gdzies towarzyszowi informacje o silnikach.
      Wiadomo samolot piekny ale bez motorka nie poleci, prawda?
      Ciekaw jestem co robia europejczycy do Boeinga a co amerykanie do Airbusa, poza
      silnikami.
      • stary-wyjadacz Re: Towarzysz wreszcie osiagnal orgazm 19.01.05, 02:05
        "Airbus couldn't build the A380 without the significant support of American
        aerospace companies,"
        Airbus wydaje rocznie w USA okolo 5 mld dolarow. Dzieki temu 100 tysiecy
        amerykanow ma prace.
        www.alcoa.com/aerospace/en/airbus.asp
        PS. Oczywista rzecza jest, ze silniki sa amerykanskie, gdyz nikt inny tego na
        swiecie nie robi. Rolls Royce i Engine Alliance (GE i Pratt and Whitney)
        sa amerykanskimi firmami.
      • v.ci Re: Towarzysz wreszcie osiagnal orgazm 23.01.05, 20:30
        ONLY FOR FELUSIAK !

        Obleśny przyjacielu (?) z (Chameryki ,
        Tematyka orgazmu , poruszana jest zazwyczaj na nieco innych forach/czatach .
        Rozumiem jednak , że rekompensujesz sobie w ten sposób jego brak w zyciu
        codziennym ...

        Gdybyś podał mi private e-mail przesłałbym Ci parę cennych rad , ale nie wiem
        czy nie jest już za póżno ...

        Zdradzę Ci tylko w sekrecie , że miałbyś powody do zazdrosci ...

        Kreślę się z malejącym poważaniem,
        v.ci vel V.C.
    • Gość: JGA Re: UE daleko w tyle za USA ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.01.05, 02:15
      Trzeba nadmienic, ze projekt kosztowal... tylko 13 mld US$.
      Ekonomika USA potrzebuje doplywu takiej mniej wiecej sumy pieniedzy od reszty
      swiata, aby zabezpieczyc swoj t y g o d n i o w y deficyt.

      Innymi slowy, deficyt amerykanski "kosztuje" reszte swiata okolo 50 takich
      projektow rocznie. 20% bezrobocia w Polsce jest posrednio efektem finansowania
      ekonomiki USA poprzez zaciagania pozyczek, nabywanie US$ dla stworzenia rezerwy
      walutowej itp....

      Ostatnio, mimo korekcji kursu US$, bilans handlowy USA ciagle sie pogarsza,
      natomiast mimo wyzszego kursu Euro, eksport europejski rosnie.
      Czy kolega moze wytlumaczyc ten paradoks???
      • stary-wyjadacz Re: UE daleko w tyle za USA ? 19.01.05, 04:54
        Gość portalu: JGA napisał(a):
        > Ostatnio, mimo korekcji kursu US$, bilans handlowy USA ciagle sie pogarsza,
        > natomiast mimo wyzszego kursu Euro, eksport europejski rosnie.
        > Czy kolega moze wytlumaczyc ten paradoks???

        Oczywiscie, ze moge. Kolega porownuje bilans handlowy USA z eksportem UE.
        Prosze kolegi, zacznijmy od porownania dynamiki eksportu i dynamiki importu.
        Nastepnie zanalizujmy bilans handlowy w USA i UE. Porownuje kolega jablka do
        pomaranczy.
        A jak udalo sie koledze wyliczyc, ze to polskie bezrobocie to tez wina USA?
        • Gość: Karbat Re: UE daleko w tyle za USA ? IP: *.pool.mediaWays.net 19.01.05, 11:34
          stary-wyjadacz napisał:


          >

          > Prosze kolegi, zacznijmy od porownania dynamiki eksportu i dynamiki importu.
          > Nastepnie zanalizujmy bilans handlowy w USA i UE. Porownuje kolega jablka do
          > pomaranczy.


          Same Niemcy maja export wiekszy niz USA .

          Niemcom nie wolno exportowac broni do krajow zagrozonych konfliktem lub bedacym
          w stanie konfliktu wojennego (potrzeba zgody parlamentu).
          • stary-wyjadacz Re: UE daleko w tyle za USA ? 19.01.05, 20:26
            Gość portalu: Karbat napisał(a):
            > Same Niemcy maja export wiekszy niz USA .

            Nie moze byc. A gdzie te dyrdymaly wyczytales.

            Zeby cos konstruktywnego napisac nalezy przynajmniej zapoznac sie ze
            statystykami, a te mowia cos zupelnie innego. Ponadto ponad 46% owego eksportu
            trafia do Francji, UK, Belgii, Austrii, Hiszpanii, Wloch i Holandii. Wiekszosc
            obrotow odbywa sie zatem wewnatrz unii. W USA nie liczymy wymiany handlowej
            pomiedzy stanami. Z uplywem czasy, w miare postepujacej integracji gospodarek
            poszczegolnych czlonkow wymiana wewnetrzna przestanie byc ujmowana w
            statystykach w taki sposob jak obecnie.
        • Gość: l w obecnym okresie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 13:21
          sa potrzebne nie giganty a małe tanie samoloty ktore beda mogły dociarac szybko
          i tanio do kazdego zakatka ziemi. Na moj nos Boening szykuje cos ekstra co
          wdrozy w ciagu 20 najblizszych lat wg. mnie cos co bedzie duzo szybsze niz
          samoloty jakie dzisiaj znamy.
          Takim olbrzym jak AIR BUS bdzie obsługiwał tylko najwieksze porty lotnicze w
          najwiekszych metripoliach a na nich konurencja jest ogromna i nie wiem czy
          bedzie łatwo liniom ktore go kupią zapełniac te samoloty.
          Wiele lini cierpi na brak chetnych i smoloty czesto latają w 2/3 puste.
          • v.ci Najnowocześniejsze zastawki serca 19.01.05, 19:00
            Prof. Jerzy Sadowski: najnowocześniejsze zastawki serca 2005-01-19

            Kardiochirudzy z Krakowa - jako pierwsi na świecie - wszczepili trzem pacjentom
            najnowocześniejsze zastawki serca. Chodzi o tak zwane biologiczne, bezszwowe
            zastawki aortalne.

            Na razie operację wykonano u jednego mężczyzny i dwóch kobiet. Założenie
            zastawki trwa minutę, a nie jak w innych typach zastawek - nawet pół godziny.

            Operacje przeprowadził profesor Jerzy Sadowski z Zakładu Chirurgii Serca,
            Naczyń i Transplantologii Uniwerstytetu Jagiellońskiego w asyście doktora.
            Bogusława Kapelaka. Właśnie w tej krakowskiej placówce przeprowadza się
            najwięcej w Polsce zabiegów na otwartym sercu.

            Profesor Sadowski wyjaśnił na konferencji prasowej, że krótki czas, w którym
            pacjent podłączony jest do pozaustrojowego krążenia krwi znacznie zwiększa
            szanse na wyleczenie. Po tego typu operacji nie trzeba też podawać leków
            antyzakrzepowych, które mają silne działanie uboczne. Na razie operację
            wykonano u jednego mężczyzny i dwóch kobiet. Lekarze zapewniają, że pacjenci
            czują się dobrze. (IAR)


            • mr_watchman Re: Najnowocześniejsze zastawki serca 19.01.05, 20:05
              v.ci napisał:

              > Prof. Jerzy Sadowski: najnowocześniejsze zastawki serca 2005-01-19
              >
              > Kardiochirudzy z Krakowa - jako pierwsi na świecie - wszczepili trzem
              > pacjentom najnowocześniejsze zastawki serca (...)

              Towarzysz jak zwykle wstrzelił się w temat czy po prostu uczy się czytać?
              • Gość: Karbat Re: Stary -wyjadaczu gdzies ty IP: *.pool.mediaWays.net 19.01.05, 20:47
                stary-wyjadacz 19.01.2005 20:26 + odpowiedz




                Zeby cos konstruktywnego napisac nalezy przynajmniej zapoznac sie ze
                statystykami, a te mowia cos zupelnie innego. Ponadto ponad 46% owego eksportu
                trafia do Francji, UK, Belgii, Austrii, Hiszpanii, Wloch i Holandii. Wiekszosc
                obrotow odbywa sie zatem wewnatrz unii. W USA nie liczymy wymiany handlowej
                pomiedzy stanami. Z uplywem czasy, w miare postepujacej integracji gospodarek
                poszczegolnych czlonkow wymiana wewnetrzna przestanie byc ujmowana w
                statystykach w taki sposob jak obecnie.




                chodzil do szkoly
                Przeczytaj i przestudiuj slowo EXPORT a potem wypisuj swoje teorie ,
                Nie ma takiego kraju jak Niemcy ? W/g ciebie Niemiec cos wyprodukuje
                ,wyexportuje i podzieli sie tym z ... Polakiem hahahahaha, fajnie by to bylo.


                Niemcy sa najwiekszym exporterem na swiecie i ..... tego nie zmieniasz stary
                wyjadaczu smile ..... niestety.
    • kropka_leje UE tylko 36 lat w tyle za USA 19.01.05, 21:32
      Skoro glowna zaleta samolotu jest to, ze spala mniej, przewozi wiecej i dalej,
      jest wiekszy i ma dluzsze skrzydla niz Jumbo Jet - samolot, ktory zaczal latac
      w lutym 1969, to rzeczywiscie te 36 lat wytezonej pracy europejskich mozgow z 5
      krajow nalezy uznac za sukces niebywaly....
      • Gość: Karbat Re: UE tylko 36 lat w tyle za USA IP: *.pool.mediaWays.net 20.01.05, 20:10
        stary-wyjadacz 19.01.2005 20:57 + odpowiedz

        Musze popsuc twoj dobry humor.
        Za ubiegly rok Niemcy wyeksportowaly towarow i uslug za niespelna 697 mld dol.
        USA wyeksportowaly samych towarow za 714 mld. dol i uslug za 307 mld dol nie
        liczac uslug finansowych. Calkowity eksport USA wyniosl 1315 mld dol. a import
        1718 mld dol.



        Stary wyjadaczu brutalna prawda do ciebie nie dociera , wiem ....mnie to nie
        szkodzi wink

        Dane za rok 2004 (zobacz haslo ; Export deutschland )i masz czarno na bialym

        Niemcy export 731 mld Euro
        Niemcy import 535 mld Euro
        • v.ci Brutalna (?) prawda pominięta przez Karbata 23.01.05, 14:34
          Gość portalu: Karbat napisał(a):

          > stary-wyjadacz 19.01.2005 20:57 + odpowiedz
          >
          > Musze popsuc twoj dobry humor.
          > Za ubiegly rok Niemcy wyeksportowaly towarow i uslug za niespelna 697 mld dol.
          > USA wyeksportowaly samych towarow za 714 mld. dol i uslug za 307 mld dol nie
          > liczac uslug finansowych. Calkowity eksport USA wyniosl 1315 mld dol. a import
          > 1718 mld dol.
          >
          >
          >
          > Stary wyjadaczu brutalna prawda do ciebie nie dociera , wiem ....mnie to nie
          > szkodzi wink
          >
          > Dane za rok 2004 (zobacz haslo ; Export deutschland )i masz czarno na bialym
          >
          > Niemcy export 731 mld Euro
          > Niemcy import 535 mld Euro

          A więc
          Niemcy : nadwyżka 200 mld euro
          USA : deficyt 400 mld $

          Z litości nie wspomnę o kilusetmilardowym deficycie budżetowym USA ...
          • Gość: litosciwy Re: Brutalna (?) prawda pominięta przez Karbata IP: *.atlsfl.adelphia.net 23.01.05, 15:04
            v.ci napisał:
            >Z litości nie wspomnę o kilusetmilardowym deficycie budżetowym USA ...

            Haha, litowac to mozna sie nad krajem zacofanym gospodarczo jak Polska oraz
            bieda jego mieszkancow. Litosc ta widac zreszta po pomocy jaka z krajow
            rozwinietych gosp. naplywa do tego kraju. A twoje dywagacje odnosnie osiagniec
            EU mozna porownac do komara pragnacego ukluc amerykanskiego slonia.
            Milego dnia chlopczyku.
            • v.ci Re: Brutalna (?) prawda pominięta 23.01.05, 20:39
              W USA zyje w biedzie kilkadziesiąt milionów ludzi . To , że tobie się udalo (?)
              zrobić karierę od pucybuta do (?) o niczym jeszcze nie świadczy .

              I słonie kiedyś tracą kły i ... zdychają ...

              Czego moim przyjaciolom ( a nawet wrogom ) z USA nie zyczę .

              PS Have a nice day, staruszku .
              • Gość: felusiak Re: Brutalna (?) prawda pominięta IP: *.nyc.rr.com 23.01.05, 21:21
                Bieda biedzie nierowna. Amerykanscy biedni sa syci, obczepieni zlota bizuteria,
                jezdza samochodami, posiadaja kolorowy telewizor, DVD player no i nieodlaczny
                komorkowy telefon, ktory jest w ciaglym uzytku.
                Towarzyszu VC, wy naprawde zbladzilisce i potrzebna wam pomocna dlon.
                Opierajac sie na oficjalnych statystykach piszecie tu absolutne bzdury.
                Bueda w USA to nie to samo co bieda w Polsce, a bieda w Polsce to nie to samo co
                bieda w Indiach czy Bangladeszu.
                Wedlug przyjetego schematu w USA okresla sie czteroosobowa rodzine jako biedna
                jesli dochod roczny nie przekracza 19 tysiecy dolarow. Jest to nierealistyczna,
                biurokratyczna norma, ktora nie bierze pod uwage zroznicowan regionalnych.
                I tak rodzina o dochodzie 38 tys. dol rocznie w miescie Nowy Jork potrzebuje
                w Houston, Texas jedynie $18,990 aby zyc na tym samym poziomie. Jak to sie
                dzieje? W Houston wszystko jest tansze i to duzo tansze. Wydaje sie nieco wiecej
                niz polowe tego co w Nowym Jorku na ucznia a szkoly sa lepsze i przypada mniej
                uczniow na nauczyciela. Ponadto w Teksasie nie ma podatku stanowego i choc
                podatki od nieruchomosci liczone od 1000 dolarow wartosci domu sa w Teksasie
                wyzsze to suma placonego podatku jest znacznie nizsza. Jak to sie dzieje?
                Przecietna cena domu w NY to prawie 315 tys. pomnozone przez 19.50 daje sume $
                6142 rocznie a w Houston przecietna cena to 96 tys. pomnozone przez $ 26.30 daje
                sume $ 2524.
                W Nowym Jorku dochod na glowe wynosi $ 24,900 a w Houston prawie $ 17,600.
                Rzecz w tym, ze te $17,600 kupuje w Houston tyle co w Nowym Jorku $35,200.
                Jak wiec widzisz z dwoch rodzin zyjacych na identycznym poziomie w obu miastach
                tylko jedna zaliczana jest do ubogich.

                Podaje ci link dla rozjasnienia mgly w twojej glowie:
                http://houseandhome.msn.com/pic kaplace/comparecities.aspx?From State=NY&FromCity=New+York&ToSt ate=TX&ToCity=Houston&btnCompar e=Compare&EarningFromCity=%2438 %2C000&EarnToCity=%2419%2C989&C hanged=1&prevFromCity=0&prevToC ity=0&prevFromState=NY&prevToSt ate=TX&EarningToCity=19989.4235 854045&Ratio=0.499735589635114
          • ramyus Re: Brutalna (?) prawda pominięta przez Karbata 24.01.05, 03:59
            Czlowieku, przyswoj sobie najpierw podstawowe pojecia i zasady
            makroekonomiczne. Sprobuj odpowiedziec sobie samemu na pytanie, co oznacza w
            amerykanskim przypadku import. Co jest jest w glownej mierze przedmiotem
            amerykanskiego importu. Zapewniam Cie, ze taka np Arabia Saudyjska wartosc
            eksportu ma kilkakrotnie wyzsza niz wartosc importu...
      • v.ci Re: UE tylko 36 lat w tyle za USA 25.01.05, 11:47
        JumboJety są produkowane od 1970 , pierwszy Concorde powstał w 1969 ...

        Z kolei Airbus A340 jest produkowany od 1991 , zabiera do 428 pasażerow , ma 4
        silniki o ciągu 13900 daN , rozpiętość skrzydeł 60,3 m , masę w locie do 275
        t , maks. predkość przelotowa 913 km/h i zasieg do 13.500 km ...

        Wyprodukowano ich 180 sztuk .
        • kropka_leje Oj, cos te osiagi cienkie... 25.01.05, 20:14
          Coz, Boeing 747 zaczal latac w 1969, Twoj Airbus A340 w 1991, zasieg maja
          prawie identyczny, bo : 13500/13450 (747 400ER nawet 14205), 428/416 lub 460
          pasazerow, a od ich inauguracji w 1969 sprzedano 747 juz 1348 sztuk...
    • Gość: Przodownik_pracy Mielenie sieczki IP: .111.* / 12.33.0.* 23.01.05, 18:33
      Airbus A380 jest niewatpliwie duzym osiagnieciem jednak nie mozna go calkowicie
      przypisac europejczykom skoro bez udzialu amerykanskiej Alcoa nie mozna byloby
      tego cudu zbudowac. Zdrowa konkurencja jest zawsze pozadana. Nie zazdroszcze a
      podziwiam i zycze sukcesu.
      Jednak chcialem wypowiedziec sie w zupelnie innym temacie, ktory ktos zaczal w
      tym watku a nie majacy wiele wspolnego z Airbusem.
      Otoz ten ktos dokonal karkolomnego porownania dynamiki wzrostu deficytu
      handlowego USA z dynamika wzrostu niemieckiego eksportu i to mialo mu posluzyc
      jako dowod, ze swieta Bozego Narodzenia goruja nad Swietami Wielkiej Nocy. Takie
      porownanie jablek do pomaranczy dla poprawienia humoru.
      Mili panstwo porownujmy jablka do jablek a pomarancze do pomaranczy.
      Zarowno amerykanski jak i niemiecki eksport i import wzrastal w dosc szybkim
      tempie. Amerykanski import wzrastal jednak w znacznie szybszym tempie niz
      eksport i stad mamy poglebiajacy sie deficyt handlowy. Jesli chodzi o Niemcy to
      import wzrastal znacznie wolniej niz eksport co przyczynilo sie do zwiekszenia
      nadwyzki. Nalezy rowniez wziac pod uwage, ze USA notuje deficyt handlu
      zagranicznego od 1977 roku, zatem nie jest to jakies nowe zjawisko.
      Rzecz w tym, ze dyskutanci w tym watku nie bardzo rozumieja temat i pewnie stad
      biora sie te wrecz zabawne wypowiedzi.
      • de_oakville Prezenie muskulow 23.01.05, 21:25
        Europa i Ameryka, Niemcy i USA. Porownywanie filizanki capuccino do kufla piwa
        albo porownywanie smaku sernika wiedenskiego do smaku krwistego steku. Nie ma
        sensu. "Wyzszosc" slodkiej kawy nad gorzkim piwem - z pewnoscia oczywista dla
        kazdego dziecka, jednak nie dla kazdego doroslego. Porownajmy na przyklad ilosc
        laureatow nagrody Nobla (dane z roku 2002). Oto najmocniejsze pod tym wzgledem
        kraje na swiecie:

        Most Nobel Prize by Countries from 1901 - 2002

        1. United States - 261
        2. United Kingdom - 79
        3. Germany - 61
        4. France - 28

        A wiec "medale" zloty, pozlacany, srebrny i brazowy. Wszystkie te kraje sa godne
        podziwu i zasluguja na szacunek. Na swiecie sa przeciez setki innych krajow,
        czesto ludniejszych, a jednak te cztery sa pod tym wzgledem na sczycie. Ogromna
        przewaga amerykanska jest wedlug niektorych niesprawiedliwa, bo zawdzieczaja to
        niby emigracji. Ale czym wytlumaczyc przewage Wielkiej Brytanii nad Niemcami,
        przeciez to panstwo o dwa razy mniejszej liczbie ludnosci od Niemiec? Ameryka i
        bez emigracji bylaby na pierwszym miejscu, choc jej przewaga nie bylaby z
        pewnoscia tak wielka. A ze w Niemczech jest czysciej i schludniej. I co z tego?
        Zawsze tak bylo. Pisal o tym nawet Seinkiewicz w "Listach z podrozy do Ameryki".
        Za to w Anglii maja najwyzsze w Europie zuzycie mydla na osobe, Holandia jest
        bodajze na drugim miejscu. Czyli "pilkarzu Maradono" (Europo) - jestes i tak
        bardzo dobry i nie musisz mowic, ze jestes lepszy od "pilkarza Pelego".
        Dostaniesz wtedy byc moze tez zloty medal za dobry charakter. Nie mozna byc we
        wszystkim najlepszym, laczyc w sobie miss pieknosci i mister kulturystyki - to
        nieporownywalne dziedziny.

        Most Nobel Prize by Countries. Last 15 years Only

        1. United States - 93
        2. United Kingdom - 9
        3. Germany - 8
        4. France - 4
        Japan - 4
        Switzerland - 4
    • tomek.giebultowicz Bardziej bym cieszył, gdyby Europa zrobiła wyłom 24.01.05, 00:26
      w dominacji USA na innym polu - mianowicie, w komputerach.

      Pisałem juz tutaj, ze mam osobiscie "komfortową" sytuację, bo czuje sie w
      połowie Europejczykiem i w połowie Amerykaninem. Wiec jak Europa zagra w czyms
      na nosie USA, to moja europejska częsc duszy sie raduje. I vice versa.

      Pisałem również, ze ja to wszystko widze trochę inaczej. Dla mnie w rywalizacji
      Europa-USA istnieje jeden bardzo pozytywny element: konkurencji, mianowicie. A
      zdrowa konkurencja przynosi tylko korzysc obu współzawodniczącym stronom.

      Na polu technologii, niestety, wydaje mi sie, że Europa nie próbuje konkurowac z
      USA w jednej dziedzinie, która jest dla mnie osobiscie bardzo istotna. Chodzi o
      technologie komputerowe, zarówno hardware jak i software. Tutaj, jak mi sie
      wydaje, Europa prawie zupełnie sie wycofała z wyscigu. W rezultacie, Amerykanie
      robia, co chca. Na przykład, Windowsy rozpleniły sie po całym świecie.

      Co pewien czas na forum czytam, że ktos mówi w tryumfalnym tonie: Europa skłania
      sie ku Linuxowi, pokazuje figę USA! Fakt, Linux to eurpoejski twór, dzieło
      geniuszu Linusa Thorwaldsa, młodego Fina. Ale, jak sie blizej sprawie
      przypatrzec, to zaraz tryumfujacych europejczykow musi oblac strumien zimnej
      wody. Po pierwsze, Linux mial i ojca, i matkę. Ojcem był, owszem, Linus, ale
      mamusia był Unix. Czyli system operacyjny stworzony w 100% w USA. Po wtore, to
      "europejskie dziecko" nader szybko porzucilo "ojczystą Europe" i wyniosło sie
      razem z tatusiem za ocean. Linus T. już od lat w Europie nie mieszka. A postep
      cały czas dokonujacy się w Linuxie to w ogromnej mierze zasługa Amerykanów, nie
      tylko Europejczyków.

      W dziedzinie hardware'u to już kompletnie Europa zaś "dała tylka".

      Mnie osobiście dużo więcej, niz Airbus380, cieszyłby jakis eropejski procesor.
      jakies tam "Eurentium", który by zagroził globalnej dominacji "Pentium". Choć
      niby powinienem być zagorzałym kibicem "Pentium", ponieważ przytłaczająca
      wuiększośc produkcji odbywa się "tuż pod bokiem" dla mnie, w Beaverton, które
      jest de facto częcią Portland, największego miasta w Oregonie. Intel ma w
      Silicon Valley tylko głowną kwaterę, ale nie zakłady produkcyjne.

      Powstanie jakiegoś konkurencyjnego "Eurentium" tylko by przyśpieszyło postęp w
      komputerach i podziałało nakorzyśc wszystkich tych, dla których komputer jest
      narzedziem pracy. A ja, choc nie jestem informatykiem, to należe do weteranów
      tej społeczności, bo zaczałem z komputerami na powaznie obcować pod sam koniec
      lat 60-tych, jeszcze kiedy o PC-tach nikomu sie nie śniło - i od tamtej pory
      komputer jest dla mnie nieodłącznym składnikiem mojej działalnosci zawodowej.
    • Gość: ubu_roy Bardzo daleko. IP: *.nyc.rr.com 24.01.05, 02:40
      Bardzo daleko. I bedzie tak dlugo, jak pracujaca smotna matka z dwojka dzieci
      nie bedzie w stanie kupic komputera za swoj tygodniowy zarobek bez uszczerbku
      dla domowego budzetu. A o samolotach zapomnij, bo Pentagon pracuje juz nad
      teleportacja. Pozdro.
      • tomek.giebultowicz Czesc, Ubu, 24.01.05, 02:47
        Ja przez jakis czas podejrzewalem, ze moze jestes Felusiakiem, ktory zaczal
        uzywac nowgo nicka. Stad bylo moje pytanie o "Kukuśka", bo Kukusiek to znajomy
        Felusiaka.

        Felusiak pisze bardzo mądrze (choć z niego Republikanin) i z tego samego IP, co
        Ty. A ponieważ, jak zaraz zwróciłem uwagę, Ty też piszesz bardzo do rzeczy,
        pomyslałem , że moze Felusiakowi znudzil sie jego dotychczasowy nick.
        Oczywiscie, z tego samego nowojorskiego IP moze pisac tysiac osob i wcale nie
        musza sie znac miedzy soba.

        Pozdrowienia z drugiej strony kontynentu, Tomek
        • tomek.giebultowicz Re: Czesc, Ubu - P.S.: 24.01.05, 05:27
          Ja w poprzednim pościer napisałem:

          > Felusiak pisze bardzo mądrze (choć z niego Republikanin)

          co mogłoby sugerować, że ja generalnie uważam Republikanów za niemądrych. Nic
          podobnego, ja o niczyim intelekcie nie wnioskuję na podstawie jego pogladów
          politycznych, spotkałem w życiu wielu madrych Republikanów i wielu Demokratów do
          tego stopnia głupich, że aż mózg człowiekowi stawał.

          Ja sam muszę być Demoktatą. Żeby wytłumaczyć, dlaczego, opowiem nastepujące
          zdarzenie prawdziwe. Otóż, współpracuję z pewnym profesorem z Austrii. Kiedyś
          mnie odwiedził, no i wydaliśmy na jego cześć obiad w domu. Moja żona wtedy
          spotkała go po raz pierwszy i jak to baba, wypytywała o różne rózności. Rozmowa
          zeszła w pewnym momencie na górskie atrakcje Oregonu, więc ona go zapytała: "Czy
          ty jeździsz na nartach, Guenther?" Na co on: "Przecież ja jestem Austriakiem...
          Ja nie mam wyboru! Ja MUSZĘ jeździć na nartach!"

          Podobnie, ja powiem: "Ja jestem członkiem amerykańskiej społeczności
          akademickiej... Ja nie mam wyboru. Ja MUSZĘ być Demokratą! smile))))
          • Gość: ubu_roy Re: Czesc, Ubu - P.S.: IP: *.nyc.rr.com 24.01.05, 15:48
            Czesc, tomek.giebultowicz

            Polak w ameryce i republikanin to bardzo ciekawy przypadek. Z moich obserwacji
            wynika, ze jest to glownie mimikra podszyta ignorancja. W znacznej wiekszosci
            przypadkow. To jest tak jak na podworku, gdzie gnojek, tchorz i slabeusz
            koleguje sie z glupim ale silnym kolega po to, by nie dostac lania od byle
            kogo. Dla wielu rodakow wychowanych w totalitaryzmie utozsamianie sie z
            republikanami jest kwestja zdrowia psychicznego. Iluzja ktora pozwala im sie
            czuc dobrze z samym soba bo buta, sila i pieniadz to jest to do czego aspiruja,
            to co pamietaja z polski i jest dla nich bezpieczne bo znane. By uniknac bolu
            spowodowanego rozczarowaniem tym, ze nigdy nie beda nalezec do republikanskiej
            elity. Nigdy nie beda WASP, bo nie skonczyli Philips Academy w Andover ani
            Yale. I tego, ze jako katolicy maja z gruntu przeje..e, bo glownie Kosciol
            Episkopalny jest kosciolem amerykanskiego establishmentu, koleguja sie z silnym
            kolega. Kwintesencja zycia w usa jest Helloween. Kazdy ma do dyspozycji taki
            kostium jaki oferuje mu rynek a wylansuja media. Im bardziej czytelny i zgodny
            z obowiazujaca w danym sezonie moda tym lepszy. Gustownie dobrany, swiadczy o
            obyciu wlasciciela, jego rynkowemu nastawieniu na sukces, inteligencji i
            aspiracjach. Pozdrawiam.
                  • Gość: ubu_roy Re: Ja zal do ciebie? Nie IP: *.nyc.rr.com 28.01.05, 04:51
                    Gość portalu: felusiak napisał(a):

                    > To bylo do ubu_roya. Nie lubie kiedy ktos usiluje "naukowo" okreslic moje
                    > upodobania przypisujac je sklonnosciom do elitaryzmu.

                    Witam,
                    Niczego nie udawadnialem "naukowo", zaznaczylem ze to sa osobiste odczucia i
                    efekt subiektywnej obserwacji. Nie mam nic przeciwko oportunistom ktorzy
                    przywdziewaja gotowe i dostepne rynku mundurki, utozsamiaja sie z pieczolowicie
                    sfabrykowanymi symbolami i maja abicje nalezec do elity. Przeciez dla nich te
                    symbole istnieja ! Znam tylko jednego prawdziwego repubikanina czlonka NRA i
                    dealera broni ale on sie juz urodzil republikaninem i nie moze byc brany pod
                    uwage w wymianie spostrzezen na temat polonii o republikanskich pogladach.
                    Pozdrawiam.
    • tomek.giebultowicz Tryumf Europy w kosmosie:ewidentna przewaga nad 25.01.05, 20:02
      USA.

      Po ladowaniu na Tytanie nikt chyba nie ma juz wątpliwości, kto prowadzi w kosmosie.

      Amerykanie zdołali tylko ubłagać Europę, by ten ich pojazd jeszcze zawiózł w
      okolice Saturna ich niewydarzony produkt, jakiś złom o nazwie "Cassini". Cassini
      był tak po partacku zbudowany, że po drodze pękł i najpierw się zrobiła sie w
      nim szczelina (prasa pisała o niej jako o "szczelinie Cassiniego"). Przez tę
      szczelinę wlatywał do środka wiatr i muchy. A potem szczelina sie powiększyła i
      pojazd już całkowicie rozdzielił sie na dwie części (o tym rozdzieleniu sie
      prasa pisała jako o "Cassini division").

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka