dokowski
19.01.05, 22:14
... dawno zapomnieliście, po co tu piszemy.
Przy okazji, przypomniał mi się jeden z wczesnych dialogów z Rossmówek:
Ross: Podobno ludzie nie śmieją się z naszych dialogów
Łazuka: Nie śmieją się tylko czasem, zwykle się śmieją
R: Tak, śmieją się przed i po – w środku nie.
Ł: Tak, bo w środku śmiać się nie wypada.
R: Szczególnie, że nie bardzo jest z czego.
Ł: Kiedy się nie rozumie ...
R: Tak ... po co to piszemy.
A więc ... po co to wszystko tutaj piszemy? Chyba nie po to, żeby innych
Rossśmieszyć. Ilu z nas jest niespełnionymi satyrykami, którym się nie udało
(spróbować) dostać do jakiegoś kabaretu? Nie wierzę też, że nie macie w realu
rodzin, przyjaciół ani znajomych, chętnych do dyskusji na tematy polityczne.
1. Przypomnijcie sobie, co was skłoniło do napisania pierwszego postu na tym
forum?
2. A co potem, dlaczego napisaliście post dziesiąty (jeśli nie pamiętacie, to
może być o dziewiątym lub jedenastym)?
3. A po co lub dlaczego napisaliście post dziewięćdziesiąty (oczywiście nie
licząc postów niepoważnych ani zdawkowych odpowiedzi)?
4. Po co piszecie tu jeszcze?
Mieliśmy jakieś oczekiwania wobec tego forum, może jakieś ambicje. Czy aby
nie zrezygnowaliśmy z nich?
Moje odpowiedzi są takie:
1. Czytając wiadomości na portalu dostrzegłem raz napis „dodaj swoją opinię”.
Pomyślałem, że to może coś fajnego, kliknąłem, zadziałało, napisałem byle co,
wysłałem, zamknąłem portal, otworzyłem i bardzo się ucieszyłem, że to działa,
że cały świat może przeczytać to, co napisałem.
2. Byłem już świadom, że mogę na forum dyskutować, że rzeczywiście jestem
czytany w Polsce i na świecie. Pomyślałem, że mogę więc uratować wolną Polskę
przed upadkiem, że otworzę ludziom oczy na zło, jakim są rządy lewicy. To
były czasy, gdy rząd AWS, po usunięciu Balcerowicza z MF, wyraźnie skręcił w
lewo zmuszając UW do opuszczenia koalicji – chcieli podlizać się w ten sposób
lewicowemu elektoratowi w sytuacji, gdy SLD prowadziło w sondażach i było
pewne, że czerwoni wygrają w cuglach zbliżające się wybory. Pragnąłem
uratować jakoś Polaków przed tym wyborem, otworzyć ludziom oczy na to, że
Polska rozkwitła tylko dzięki temu, co zrobił rząd Mazowieckiego i
Balcerowicza, że potem już lewica tylko psuła.
3. Nie udało mi się przekonać ludzi i SLD wygrało. Na forum także przeważali
przeciwnicy moich poglądów. Postanowiłem więc zacząć pracę od podstaw,
nazwałem ją leczeniem homo sovieticus. Miałem więcej czasu do kolejnych
wyborów, mogłem więc cierpliwie tłumaczyć ludziom najprostsze pojęcia: że
socjalizm to zło, a kapitalizm to dobro, że religijność wspiera socjalizm a
liberalność kapitalizm. Przypominałem, że socjalizm to nacjonalizacja, że do
kapitalizmu konieczna jest prywatyzacja. Przekonywałem, że rządy lewicy
niszczą i demoralizują Polskę, że tylko dzięki Balcerowiczowi w NBP Polska
jeszcze się trzyma. Nie tuszę, że to dzięki mnie Polacy zmądrzeli i
zrozumieli, że na lewicę nie można głosować, ale cieszę się, że swoją malutką
gałązkę dołożyłem do miotły, która wymiecie te lewicowe śmieci z naszego
parlamentu.
4. Nie ukrywam, po co piszę nadal. Piszę z pełnym przekonaniem, że bardzo
jest Polsce potrzebny powrót UW do parlamentu, piszę z nadzieją, że UW do
parlamentu powróci ponieważ inne większe partie są już tak bardzo
skompromitowane, że widzi to większość Polaków. Mówię więc: Oto UW, partia,
która skompromitowała się tylko raz, skompromitowała się swoją naiwnością i
głupotą polityczną, skompromitowała się wiarą w dobrą wolę swojego większego
partnera koalicyjnego, który wykorzystał ją, oszukał i upokorzył tylko
dlatego, że chciała uczciwych rządów dla dobra Polski, że nie chciała pomagać
złodziejom, oszustom i leniwym cwaniakom, że nie chciała dołączyć do
skorumpowanego układu.
Chcę powrotu UW do parlamentu, bo tylko z UW będzie nadzieja na dalszą
prywatyzację i rozwój kapitalizmu w Polsce. Tylko UW pragnie ulżyć doli
drobnych biznesmenów, którzy teraz wiją się i jęczą w szponach lewicowych
urzędników, podczas gdy lewicowi władcy Polski rządzą niby prywatnym wielkim
biznesem, w którym skarb państwa ma jednak wielkie udziały – bez UW nie da
się tego zmienić. Koalicja Lepera, Kaczora, Giertycha i Rokity, a może tylko
trzech z tej czwórki, nie zrobi nic dla Polski, jeżeli będą sami, bez UW.
Będą się tylko kłócić i pajacować, walcząc między sobą o popularność widzów
jak klowni, nie będzie inicjatyw ustawodawczych mających ułatwić rozwój
Polsce.