marianna.rokita
23.01.05, 15:19
Niech sie kolaborant nie tlumaczy....i to jeszce glupio. Zobaczcie sobie
kandydata na prezydenta...
Niesety gdzie jest popyt tam jest i podaz....
To Polacy a nikt inny pozwalaja jemu podobnym dzialac. A moze nie ?
Maciej Giertych tłumaczy współpracę z Jaruzelskim
Maciej Giertych
Fot. Paweł Małecki / AG
PAP, pi 22-01-2005, ostatnia aktualizacja 22-01-2005 16:55
Nadzwyczajny zjazd pomorskiej LPR jednomyślnie wybrał w sobotę w Gdańsku
eurodeputowanego LPR 69-letniego prof. Macieja Giertycha jako kandydata
partii na prezydenta Polski. Podczas zjazdu Giertych tłumaczył, dlaczego
został członkiem Rady Konsultacyjnej przy przewodniczącym Rady Państwa PRL.
Za jego kandydaturą głosowało 84 uczestników zjazdu, jeden głos był nieważny.
Był to siódmy zjazd regionalnego LPR, który poparł kandydaturę prof.
Giertycha na najwyższy urząd w państwie.
Podczas zjazdu Maciej Giertych tłumaczył, dlaczego w 1986 r. został członkiem
Rady Konsultacyjnej przy przewodniczącym Rady Państwa PRL, Wojciechu
Jaruzelskim.
"Generał Jaruzelski zwrócił się wówczas do opozycji o wypowiedzenie tego, co
ją boli i jakie ma zastrzeżenia do władzy. Warunek był taki, że cokolwiek
powiemy ma być jawne, bez cenzury. To był wyłom w czasach PRL. Ja jako wróg
komunizmu i wszelkiego lewactwa mówiłem generałowi prosto w oczy, co myślę.
Nie wstydzę się udziału w tej radzie" - powiedział prof. Giertych.
Na konferencji prasowej polityk LPR tłumaczył natomiast powody, dla których
poparł wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 r.
"Ludzi najbardziej bulwersuje to, że ja się wypowiadałem za stanem wojennym.
Wyobrażają sobie, że był wybór między PZPR a +Solidarnością+. A to nie było
tak. To był wybór między stanem wojennym a wkroczeniem wojsk radzieckich.
Przynajmniej ja tak to wtedy oceniałem, a historycy do dziś się sprzeczają,
czy rzeczywiście Rosja by wkroczyła, czy nie" - oświadczył Giertych.
Giertych podkreślił, że jego stanowisko dotyczące poparcia stanu wojennego
nie zmieniło się. "Uważałem w tym momencie, że lepiej, żeby był stan wojenny
zorganizowany przez istniejącą władzę, niż inwazja Układu Warszawskiego i
rozbiór Polski, na co się zanosiło" - dodał.
"W 1981 r. nie było koniunktury zewnętrznej na to, żeby odebrać władzę PZPR i
oddać ją +Solidarności+" - ocenił Giertych.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2507324.html