Korwin to kato-liberalny blazen!

IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 01.09.01, 18:21
Potencjalny elektorat Korwina zamyka sie na Uniwersytecie Warszawskim,gdzie
udalo mu sie otumanic mala grupke naiwnych pro-amerykanskich studentow
(czyli takich,ktorzy w Ameryce nigdy nie byli.) Zyciowym sukcesem
tego cygana jest wyzebranie od Platformy Obywatelskiej miejsc dla UPR na
cudzych listach wyborczych (wielu Platformowcow nie przyznaje sie do UPR ze
wzgledu na ich niechec do UE i poparcia dla NAFTA - krainy nieREALNYCH marzen
Mikke''go oraz kontrowersyjncyh wypowiedzi JKM) W jednym z ostatnich felietonow
w "Angorze" dal on poparcie morderczym dzialaniom Pinochet''a,w innym
felietonie - Hitler''a.



    • Gość: Vist ___ Perła ... ! ______________________stąd__ Twój __ gen. P. ? ___ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.09.01, 18:39
      Gość portalu: opiekun napisał(a):

      > W jednym z ostatnich felietonow w "Angorze" dal on poparcie morderczym
      > dzialaniom Pinochet''''a,w innym felietonie - Hitler''''a.


      Perła smile

      Twój "Bohaterski generał P." stąd "pochodzi" ?

      wink)

      Vist_______________________________

      >
      >
      >

    • Gość: mietek Re: Korwin to kato-liberalny blazen! IP: 10.0.210.* / 212.191.188.* 01.09.01, 22:58
      opiekun - a wymaga opieki wyspecjalizowanych służb medycznych /mają takie białe
      koszule z długimi rękawami/.
    • Gość: Tolek Re: Korwin to kato-liberalny blazen! IP: 217.8.166.* 02.09.01, 12:33
      Gość portalu: opiekun napisał(a):
      ) W jednym z ostatnich felietonow
      >
      > w "Angorze" dal on poparcie morderczym dzialaniom Pinochet''''a,w innym
      > felietonie - Hitler''''a.

      Mam prośbę: zacytuj wypowiedź Korwina, w której popiera on mordercze działania
      Hitlera.
      >
      >
      >

    • adams40 Re: Korwin to kato-liberalny blazen! 03.09.01, 07:28
      Rozumiem , że to "kato" to od katolicki . Jesli tak to chyba nie wiesz o czym mówisz . To nie
      UPR nadużywa religijnych przymiotników i symboli do działalnosci politycznej . Uprawia ją na
      własny rachunek . Wolno Ci nie zgadzac się z ich poglądami , wolno Ci nawet nienawidzieć
      Janusza Korwina - Mikke , Twoje prawo . Jednakże przypisywanie komus czegos co nie ma
      miejsca stawia Cię w szeregu palantów którzy nie cofną się przed niczym gdy usłyszą UPR
      Adams
      • Gość: Balzer Re: Korwin to kato-liberalny blazen! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 13:10
        Poza tym slowa katolicki i liberalny raczej nie wspolgraja ze soba.
        Pzdr.
        • Gość: opiekun Do Adams''a IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 03.09.01, 16:42
          UPR to partia liberalnych katolikow.To rzeczywiscie rzadkosc na polskiej scenie
          politycznej.Wydawac by sie moglo,ze te dwa kierunki myslowe (liberalizm i
          katolicyzm) nie moga isc w parze a jednak.Oczywiscie,ze ich katolicyzm nie
          rzuca sie w oczy,ale widoczny jest on w pogladach prezentowanych przez
          Michalkiewicza czy Mikke.Okreslenie "kato-liberaly" jest bardzo trafne i na
          pewno nie stawia mnie na rowni z glupkami.
          • Gość: Blong Re: Do Adams''''a IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 17:50
            Gość portalu: opiekun napisał(a):

            > UPR to partia liberalnych katolikow.To rzeczywiscie rzadkosc na polskiej scenie
            >
            > politycznej.Wydawac by sie moglo,ze te dwa kierunki myslowe (liberalizm i
            > katolicyzm) nie moga isc w parze a jednak.Oczywiscie,ze ich katolicyzm nie
            > rzuca sie w oczy,ale widoczny jest on w pogladach prezentowanych przez
            > Michalkiewicza czy Mikke.Okreslenie "kato-liberaly" jest bardzo trafne i na
            > pewno nie stawia mnie na rowni z glupkami.

            nie przejmuj sie, oni najprawdopodobniej popieraja cos, co nawet nie wiedza co
            jest.
            wink
            Pozdrawiam


          • Gość: adams40 Re: Do Adams''''a IP: 213.76.128.* 05.09.01, 10:18
            Gość portalu: opiekun napisał(a):

            > UPR to partia liberalnych katolikow.To rzeczywiscie rzadkosc na polskiej scenie
            >
            > politycznej.Wydawac by sie moglo,ze te dwa kierunki myslowe (liberalizm i
            > katolicyzm) nie moga isc w parze a jednak.Oczywiscie,ze ich katolicyzm nie
            > rzuca sie w oczy,ale widoczny jest on w pogladach prezentowanych przez
            > Michalkiewicza czy Mikke.Okreslenie "kato-liberaly" jest bardzo trafne i na
            > pewno nie stawia mnie na rowni z glupkami.
            UPR to partia konserwatywnych liberałow . Konserwatywnych w kwestii zasad moralnych ,
            liberalnych w kwestiach gospodarczych . Koonserwatywnym liberałem może być zarówno katolik ,
            protestant jak i wyznawca judaizmu . Jedno nie przeczy drugiemu. Zatem użycie przez Ciebie
            okreslenia "kato-liberalny" nie jest trafne i na pewno stawia Cię na równi z głupkami
            • Gość: Blong Re: Do Adams''''''''a IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 16:21

              Problem w tym, ze JKM nie jest ani wyznawca judaizmu ani evangelikiem anie
              ateista a pytanie /jakkolwiek prowowkacyjne, ale chyba w stylu samego Guru/
              dotyczny nie UPR a Korwina.

              • adams40 Re: Do Adams''''''''''''''''a 05.09.01, 22:55
                Gość portalu: Blong napisał(a):

                >
                > Problem w tym, ze JKM nie jest ani wyznawca judaizmu ani evangelikiem anie
                > ateista a pytanie /jakkolwiek prowowkacyjne, ale chyba w stylu samego Guru/
                > dotyczny nie UPR a Korwina.
                >
                Rzeczywiscie dotyczy JKM . Problem ( wasz ) polega jednak na tym że to nie JKM nadużywa
                religijnych symboli . Jaki jest jego stosunek do Roli Koscioła w Państwie można się przekonać
                czytając Jego felietony . Sęk w tym że Wy opieracie się tylko na tym co na temat JKM napisze GW
                .
          • Gość: luka Re: Do Adams''''a IP: 213.77.91.* 05.09.01, 16:22
            Gość portalu: opiekun napisał(a):

            > UPR to partia liberalnych katolikow.To rzeczywiscie rzadkosc na polskiej scenie
            >
            > politycznej.Wydawac by sie moglo,ze te dwa kierunki myslowe (liberalizm i
            > katolicyzm) nie moga isc w parze a jednak.Oczywiscie,ze ich katolicyzm nie
            > rzuca sie w oczy,ale widoczny jest on w pogladach prezentowanych przez
            > Michalkiewicza czy Mikke.Okreslenie "kato-liberaly" jest bardzo trafne i na
            > pewno nie stawia mnie na rowni z glupkami.

            Stawia. Ja jestem upeerowcem-agnostykiem.
    • Gość: Franz_X A czytałeś? IP: 10.40.129.* 03.09.01, 18:03
      Ciekawi mnie czy czytałeś którąkolwiek z książek JKM? Fakt - jest to osoba
      bardzo kontrowersyjna, ale jego program opiera się na pewnych podstawach.
      Wiesz, ja jestem liberałem - uważam, że program np. PSL jest katastrofalny. Ale
      nie wyzywam ludowców od błaznów, a nawet chętnie z nimi wódkę piję. A przy niej
      wymieniamy sobie poglądy. Lepsze to niż rzucanie w siebie obelgami.
      Pozdrawiam
      • wojcd Re: A czytałeś? 03.09.01, 18:16
        Panie Franz_X,
        metody rozumowania JKM są pozornie spójne. Myśl jest bardzo daleko odległa od
        czynu. Zastosowanie jego recept wymaga często płynnego przejścia, a nie jak on
        to sugeruje, że istnieje możliwość natychmiastowego zastosowania. Roi się od
        błędów logicznych polegających na mieszaniu porządków metodologicznych. Ponad
        to stosuje czasami styl Machiavellego - wyboru mniejszego zła, który nie
        zupełnie jest chrześcijański. Można by wymieniać w nieskończoność. Dramat JKM
        polega na tym, że są to interesujące tezy głoszone na UNIWERSYTECIE, a nie w
        POLITYCE.
        Pozdrawiam Wojciech
        • Gość: Franz_X Re: A czytałeś? IP: 10.40.129.* 03.09.01, 18:22
          I tu się zgadzam. Choć przyznam się, że po lekturze ”U progu wolności” byłem
          mile zaskoczony niektorymi spostrzeżeniami JKM. Choć nie da się ukryć, że jest
          to Utopia. Zawsze powtarzam, że ja bym sobie w tym poradził, ale moi rodzice i
          setki ich podobnych by przegrało. Tych setek było by za dużo. Doszło by do
          rewolty.
          Franz
          • wojcd Re: A czytałeś? 03.09.01, 18:33
            Panie Franz_X,
            JKM stosuje metodę wyboru mniejszego zła za Machiavellim. Wybór mniejszego zła
            powinien być SPONTANICZNY - a nie dedukowany i planowany. To jest sprzeczne c
            chrześciajaństwem. Podaje on mnóstwo tego rodzaju przykładów. Przykre, ale nie
            zna historii cywilizacji i zasad logiki.
            Pozdrawiam Wojciech
            • Gość: luka Re: A czytałeś? IP: 217.67.196.* 04.09.01, 08:09
              wojcd napisał(a):

              > JKM stosuje metodę wyboru mniejszego zła za Machiavellim.

              Powtarzasz Pan to jak mantrę - a parę przykładów rzucić nie łaska?

              > Podaje on mnóstwo tego rodzaju przykładów.

              Zaprezentuj Pan te przykłady.

              > Przykre, ale nie zna historii cywilizacji i zasad logiki.

              No to podaj Pan, znawco historii cywilizacji i zasad logiki, co się JKM
              pomieszało. Jak na razie poza oszczerstwami i pseudoakademickim wywodem
              epatujesz nas Pan pustosłowiem.
              • wojcd Re: A czytałeś? 04.09.01, 17:24
                Panie Luka,
                tu nie było wywodów to były oceny.

                Przykład 1.
                JKM agumentuje za karą śmierci (by było jasne ja też jestem za). Twierdzi, że
                jest brak symetrii między mafiozem, a wymiarem sprawiedliwości. Bo mafiozo
                wydaje wyrok śmierci, a sąd nie może. W ten sposób mafiozo ma przewagę nad
                sądem (społeczeństwem). I to jest złe. Społeczeństwo samo wybiera sposób
                reakcji na zło. Dyskusje jak reagować na patologie społeczne to niekończące się
                rozważania etyków, teologów, socjologów, prawników ... . JKM stawia się w roli
                Boga – on już wie. Argument z mafiozem jest śmieszny i naiwny.

                Przykład 2.
                JKM twierdzi, że poda rękę złodziejowi, a nie poda ręki socjaliście – bo to
                złodziejstwo (chyba użył słowa bandytyzm) instytucjonalne. Chodzi o świadczenia
                jednostki na rzecz ogółu, a w szczególności podatki. Termin złodziejstwo ma
                adres etyczny - jest złem. Ciekawa teza – państwa praktykujące socjalizm np.
                Szwecja - praktykują instytucjonalne zło. Jest to ewidentne nadużycie. A może
                Szwedzi tak chcą. A co, jeśli chcą to grzeszą?

                Przykład 3.
                JKM twiedzi, że państwo powinno zdecydowanie stosować środki przymusu w
                sytuacjach blokady druk, pewnego typu protestów... . Otóż ostre środki przymusu
                muszą być stosowane z niezwykłą rozwagą. Trzeba mieć GWARANCJĘ, że się ma racje
                zarówno prawne i MORALNE do ich zastosownia zwłaszcza wtedy gdy bunt ma
                charakter społeczny. Powściągliwość władz w takich sytuacjach jest naturalna.
                Ogranicza się ewentualnie ich skrajne formy. Ale jeśli przyjmiemy rozumienie
                racji moralnych JKM, to wszystko jest proste. Tylko skąd wiadomo, że kodeks
                moralny JKM to ten obowiązujący nas wszystkich. A może ja właściwie pojmuję co
                jest moralne, a on nie . Przecież to zwykła bezczelność JKM. (Pojmowanie racji
                moralnych przez JKM nie jest ewangeliczne).

                JKM nie interesuje czy społeczeństwo chce żyć w JEGO świecie. To społeczeństwo
                wybiera sobie wersję świata, a nie ja, Pan, czy JKM.
                Pozdrawiam Wojciech
                • Gość: hazet_95 Re: A czytałeś? IP: *.uk.oracle.com 04.09.01, 18:31
                  Szanowny Panie Wojciechu,

                  Chylę czoła przed Pańskimi poglądami, ale z
                  zaciekawieniem oczekiwałem Pańskiego rewanżu. A skoro
                  się go doczekałem, to pozwolę sobie nań odpowiedzieć
                  (skoro Luka jeszcze tego nie zrobił..):

                  ad.1. czyli o rzecz o mafiozie

                  Argument ten wcale nie jest smieszny. On jest jak
                  najbardziej realny, bo powołuje się na konkretnych ludzi
                  (Pan, ja, mafiozo - na przykład). To Pan
                  kontrargumentując używa rozcieńczeń powołując się na
                  jakies mityczne "społeczeństwo", co traktuję jako
                  ucieczkę. Nie pozwala Pan, żeby tym społeczeństwem był
                  JKM, czy ja chociażby - a pozwala Pan w imieniu tegoż
                  decydować etykom, teologom, socjologom, prawnikom, etc.
                  JKM nie stawia się w roli Boga � on ma argumenty
                  na poparcie tezy o niezbędnosci kary smierci. Z
                  pewnoscią żachnie się Pan na sam dźwięk słowa "sondaże",
                  ale to jest mój argument - otóż sondaże wyraźnie
                  wskazują poparcie SPOŁECZEŃSTWA dla kary smierci. Ergo
                  "społeczeństwo" wybrało. Zas KS nie funkcjonuje mimo to!
                  A to dlatego, że wszyscy szermują pojęciem
                  "społeczeństwa", że gdzies zaginął tu człowiek. Etycy,
                  teologowie, socjologowie, prawnicy mają większe prawo do
                  wypowiadania się w imieniu społeczeństwa, niż Pan, ja i
                  JKM? DLACZEGO NIBY?

                  ad.2. czyli rzecz o złodziejskim państwie
                  socjalistycznym

                  Proszę Pana - JKM bodaj nigdy nie nazwał "swiadczeń
                  jednostki na rzecz ogółu" złodziejstwem (jeżeli się
                  mylę, to proszę o wskazanie źródła). Jako żywo postuluje
                  on maksymalne możliwe zniesienie podatków, z założeniem
                  jednak, że pewne kwestie (np. obronnosć) muszą być
                  finansowane jakimis dochodami państwa. Twierdzi on za
                  to, że złodziejstwem jest obowiązujący w Polsce system
                  podatkowy. BO JEST! Podatki od dochodów osobistych
                  stanowią bodaj kilkanascie procest wpływów do budżetu,
                  mamy jeden z najwyższych VAT-ów na swiecie, o taryfie
                  celnej nie wspomnę. I TO SĄ TE PODATKI, Z KTÓRYCH NA
                  "OGÓŁ" POWINNO WYSTARCZYĆ. Złodziejstwem jest zabieranie
                  mi 40 % mojej pensji! A tak w ogóle, to jakie konkretnie
                  swiadczenia na rzecz tzw. ogółu są według Pana
                  uzasadnieniem perfidnej kradzieży w obliczu prawa????

                  ad.3. czyli rzecz blokadach dróg

                  Niekonsekwencja Panie Wojciechu, niekonsekwencja! W
                  przykładzie nr 1 powołuje się Pan na "społeczeństwo",
                  które samo wie, co lepsze i legitymizuje pewne wybory.
                  Blokada dróg jest oczywistym działaniem PRZECIW temuż
                  społeczeństwu. Jeżeli z kolei siły porządkowe podlegają
                  rządowi (wybranemu przez "społeczeństwo"), i opłacane są
                  z podatków (płaconych przez "społeczeństwo"), to PSIM
                  OBOWIĄZKIEM I RZĄDU I SIŁ PORZĄDKOWYCH jest rozpędzić
                  takową blokadę, a uczestników surowo ukarać, żeby już
                  nigdy nie pomysleli sobie o organizacji takiej awantury.
                  I to jest dla mnie racja MORALNA. Blokada zagraża mojemu
                  zdrowiu, czasami życiu, przez blokadę tracę swój czas i
                  swoje pieniądze. To po czyjej stronie jest ta racja
                  moralna? Z definicji po stronie hołoty? Gdyby w latach
                  1917-1918 w carskiej Rosji nie bawiono się w rozważanie
                  racji moralnych, to byłoby o parę milionów mniej ofiar!
                  Rząd jest od tego, aby w imieniu ogółu utrzymywał
                  porządek. OD OCENY RACJI MORALNYCH SĄ WYBORCY!
                  A dlaczego zresztą pojmowanie tychże racji przez JKM ma
                  być ewangeliczne? Czy ktos ma monopol na moralnosć?

                  Końcówka Panie Wojciechu zrzuciła mnie z krzesła. W
                  nawiązaniu do naszego niegdysiejszego zwarcia pozwolę
                  sobie zapytać: dlaczego odrzuca więc Pan wybraną w swoim
                  czasie, bądź co bądź przez społeczeństwo, wersję swiata
                  z Oleksym, Wałęsą i Buzkiem? Konsekwencji,
                  konsekwencji...

                  Serdecznie pozdrowiam - hazet_95
                  • wojcd Re: A czytałeś? 04.09.01, 20:26
                    Panie Hazet_95,
                    Może zacznę od argumentu nr 2 bo on najlepiej pokazuje słabość metody JKM. Ma
                    Pan rację JKM nie twierdził, że nie należy ponosić świadczeń na rzecz ogółu –
                    przepraszam za niezręczność. Chodzi oczywiście jak Pan to zauważa o ich skalę,
                    taką jak np. w Polsce. Teraz przejdźmy do rozumowania JKM.
                    Mamy dwa zdarzenia
                    1. Złodzej ukradł mi 1000 zł.
                    2. Zapłaciłem dodatkowo 1000 zł i tak już bardzo wysokiego podatku.
                    W odbiorze etyka i spoleczeństwa zdanie 1 ma kwalifikację moralną, a 2
                    kwalifikację neutralną moralnie (jest ono z innego porządku). JKM mówi tak - ja
                    mam tu rozumowanie którego konsekwencje pokazują, że należy to zmienić. Zdanie
                    2 ma również kwalifikację moralną, a ponadto moralna negatywna kwalifikacja 2
                    jest znacznie mocniejsza niż 1. Po czym JKM wygłosił swój „paradoks” z
                    podawaniem ręki. Ja to słyszałem i nie zmieniłem swojego poglądu i nie
                    słyszałem by jakiś proboszcz potępił to NOWE ZŁO MORALNE (natomiast nadal
                    potępia kradzież). Ponadto JKM mówi, że to spowodowało u niego PRZEMIANĘ
                    moralną, polegającą na tym, że poda rękę złodziejowi. Otóż jest ewidentne, że
                    JKM specyficznie pojmuje zasady etyki. I te zasady są inaczej pojmowane przez
                    etyków i społeczeństwo. Ponad to jest NIESŁYCHANIE trudne przejście od twiedzeń
                    o charakterze ekonomicznym do zdań o charakterze etycznym – udawało się to
                    czasami Kościołom protestanckim. Mógłbym na ten temat pisać w nieskończoność,
                    ale nie chcę się znęcać.
                    Jeśli chodzi o karę śmierci, to ja też jestem ZA. Natomiast naiwny jest
                    argument JKM. Problem ten posiada BARDZO bogate zaplecze etyczne,
                    prawne..... . Ważne jest przyjęcie odpowiedniej filozoficznej antropologii
                    człowieka, systemu etycznego i prawnego Na ten temat jest OLBRZYMIA wiedza i
                    mnóstwo wątpliwości. Podawanie dejktycznych definicji, paradoksów to są tylko
                    jakieś CIEKAWOSTKI a nie argumenty.
                    Jeśli chodzi o argument 3, to jak widzę łatwo uwikłamy się w dyskusji w
                    problemy rozumienia podstawowych pojęć. Jednak blisko tego tematu są moje
                    poglądy na temat obrony koniecznej wygłoszone w wątku z panem Piotrem (piotrq):
                    PAŃSTWO POLSKIE POWINNO HANDLOWAĆ NARKOTYKAMI
                    Mam nadzieję, że odpowiedziałem na Pańskie pytania.
                    Serdecznie pozdrawiam Wojciech.
                • Gość: Krates Przykład nic nie wyjaśnia. IP: *.delta.com.pl 04.09.01, 22:10
                  Witam wojcd, który napisał(a):

                  > Przykład 1.
                  > JKM agumentuje za karą śmierci (by było jasne ja też jestem za). Twierdzi, że
                  > jest brak symetrii między mafiozem, a wymiarem sprawiedliwości. Bo mafiozo
                  > wydaje wyrok śmierci, a sąd nie może. W ten sposób mafiozo ma przewagę nad
                  > sądem (społeczeństwem). I to jest złe. Społeczeństwo samo wybiera sposób
                  > reakcji na zło. Dyskusje jak reagować na patologie społeczne to niekończące się
                  >
                  > rozważania etyków, teologów, socjologów, prawników ... . JKM stawia się w roli
                  > Boga – on już wie. Argument z mafiozem jest śmieszny i naiwny.
                  >

                  Nie rozumiem Pana zastrzeżeń. Kwestia istnienia KS jest na tyle skomplikowana
                  sprawą, że wymaga rozważenie różnych ZA i PRZECIW. Jej zwolennicy, przeciwnicy i
                  niezależni dociekacze prawdy przedstwiają swoje ARGUMENTY. Argument można
                  podważyć albo nawet obalić, można przedstawić kontrargument itd. Przykład z
                  mafiozem i sądem jest moim zdaniem dobrym argumentem tzn. trudno go podważyć czy
                  obalić.
                  Pańska próba podważenia argumentu przez nazwanie go śmiesznym i naiwnym jest...
                  śmieszna i naiwna. Przekonałem Pana? Jak Pan widzi takie argumenty są słabe.
                  Nawet jeśli użyje Pan tysiąca epitetów i nazwie czyjś argument głupim,
                  idiotycznym, kretyńskim, błazeńskim, komicznym , niepoważnym i jeszcze zapewni o
                  tym wielokrotnie i da swoje słowo że tak jest, to i tak dla człowieka myślącego
                  nic to nie znaczy o meritum (conajwyżej o Panu :>). Dopóki nie podważy Pan
                  argumentu merytorycznie albo nie przedstawi kontrargumentów to argument pozostaje
                  w mocy, trwa i nawet w pewien sposób rośnie w siłę drwiąc z Pana bezsilności.

                  W Pana wypowiedzi są ślady kontrargumentacji jedynie.
                  Próbuje Pan najpierw podważyć prawo JKM do zabierania głosu w ogóle w tej sprawie
                  wywołując wizję rozlicznych mądrych ludzi dyskutujących ten problem od dawna.
                  Dużo ich bardzo, są mądrzy szalenie, a mimo to wciąż bez końca rozważają - a tu
                  taki Korwin ma czelność mieć swoje zdanie! To jest bardzo ostatnio
                  rozpowszechniony sposób argumentacji gdyż działa na ćwierćinteligentów
                  wytresowanych w bezmyślnym przyjmowaniu przygotowanych dla nich opinii.
                  Ale nie działa na tych którzy myślą samodzielnie. Dlaczego? Bo osoby samodzielnie
                  myślące są bardzo podejrzliwe wobec wszelkich autorytetów oraz nie uznają
                  argumentów opartych na tzw. "społecznym dowodzie prawdy" (kiedy nie wiesz co
                  robić i myśleć powielaj zachowania i poglądy innych oraz zaufaj osobom
                  dysponujących atrybutami ważności i poważania takimi jak tytuł, biały fartuch,
                  okulary, biurko, garnitur, mundur itp)
                  Zatem, ponieważ w swojej podejrzliwości i zadufaniu nie przekonuje mnie samo
                  zapewnienie, że są specjaliści i wiedzą lepiej więc odrzucam Pana argument w
                  całości.

                  Żeby Pana rozdrażnić wysilę się jeszcze na kontrargument a la Korwin. A zatem:
                  nawet WRĘCZ ODWROTNIE! Skoro bardzo wielu różnych podających się za specjalistów
                  mądrali wiedzie od dawna niekończące się, bezproduktywne dyskusje to TYM BARDZIEJ
                  argumenty kogoś spoza tego kręgu zasługują na uwagę. Czyż nie? Jeśli zależy im na
                  rozstrzygnięciu kwestii to powinni podjąć dyskusję z każdym kto wnosi coś nowego.
                  Chyba, że zależy im wyłącznie na ciągłym dyskutowaniu albo na zachowaniu status
                  quo. Mi nie zależy ani na jednym (większość z tych "specjalistów" to wydrwigrosze
                  na państwowych posadach) ani na drugim (patologie a zwłaszcza przestępczość
                  rośnie w Polsce)

                  Zresztą sam Pan za chwilę podważa swój argument pisząc iż "społeczeństwo samo
                  wybiera sposób reakcji na zło". W takiej części jaką jest obywatel JKM
                  społeczeństwo to wybrało reakcję w postaci m.inn. głośnego domagania się i
                  argumentowania na rzecz przywrócenia możliwości orzekania kary śmierci za
                  morderstwa z premedytacją. Argumentowania logicznego i bezkompromisowego nawet
                  jeśli to kogoś drażni. Nawet jeśli tym kimś są dęte autorytety.

                  Jeszcze przypisuje Pan JKM, że stawia się w roli Boga.
                  Jeśli tak jest w istocie to bardzo brzydko. Kłopot w tym, że dosyć trudno jest to
                  zweryfikować. Poza JKM i Bogiem nikt nie wie na pewno za kogo też uważa się JKM.
                  Jeśli jeszcze i Pan to wie, to albo jest Pan Bogiem albo... tylko za takiego się
                  uważa. Ja pozostanę sceptykiem i nie uwierzę w Pana.
                  Może i JKM uważa się za Boga ale dla nas pozostaje dostępne tylko to co czyni i
                  mówi. Otóż JKM poddaje swoje poglądy pod dyskusje. Chętnie przedstwia swoje
                  argumenty i analizuje argumenty przeciwników. Właściwie nałogowo zajmuje się
                  DYSKUTOWANIEM. Czy jest to cecha właściwa urojeniom które Pan mu przypisuje? Moim
                  zdaniem WRĘCZ PRZECIWNIE. Ktoś kto uważa się za Boga z nikim nie dyskutuje bo i
                  po co? Przecież sam wie lepiej. Szybciej już taką właśnie postawę daje się
                  zauważyć pośród wielu oponentów i przeciwników JKM, którzy nawet gotowi są
                  przyznać że to co JKM mówi jest logiczne, nie potrafią jego argumentów podważyć a
                  jednak... swoje wiedzą.
                  Moim zdaniem zarzut ten jest wyrazem bezsilności wobec siły argumentacji oponenta.
                  To nie JKM uważa się za Boga ani nie stoi za nim żadnej diabeł tylko
                  najnormalniej w świecie potrafi pomysłowo i logicznie argumentować.

                  Niech Pan wyrażnie napisze o co Panu chodzi albo może poprosi kogoś innego aby
                  wyraził to lepiej.
                  Brak merytorycznej dyskusji z argumentami JKM staje się już powoli nie do
                  zniesienia. smile

                  Pozdrawiam,
                  Krates
                  • wojcd Re: Przykład nic nie wyjaśnia. 05.09.01, 01:34
                    Panie Kratesie,
                    Chodzi o to, że z przesłanki „Mafiozo wydaje wyroki śmierci” nie wynika
                    logicznie teza „Sąd może wydać wyrok śmierci”. Gdyby to przejście miało
                    charakter CZYSTO logiczny, to to by oznaczało, że etyka katolicka zawiera BŁĄD
                    logiczny i powinien być on usunięty. Przejście takie UKRYWA entymematycznie
                    założony system etyczny. I właśnie ten system etyczny decyduje o MOŻLIWOŚCI
                    takiego przejścia. JKM abstrahuje od sytemu etycznego – mówi tylko o logice, a
                    więc nie ma świadomości LUKI w swym rozumowaniu.
                    Serdecznie pozdrawiam Wojciech
                    PS. Gdyby JKM wyłożył to co w tej LUCE siedzi (czyli jego własny system
                    etyczny), to wtedy jego argumentacja mogła by mieć sens.
                    • Gość: luka Re: Przykład nic nie wyjaśnia. IP: 213.77.91.* 05.09.01, 10:28
                      Spóźniłem się i tylko przyglądałem dyskusji, ale widząc wybite słowo "luka"
                      postanowiłem się włączyć.

                      wojcd napisał(a):

                      > Chodzi o to, że z przesłanki „Mafiozo wydaje wyroki śmierci” nie w
                      > ynika
                      > logicznie teza „Sąd może wydać wyrok śmierci”. Gdyby to przejście
                      > miało
                      > charakter CZYSTO logiczny, to to by oznaczało, że etyka katolicka zawiera BŁĄD
                      > logiczny i powinien być on usunięty. Przejście takie UKRYWA entymematycznie
                      > założony system etyczny.

                      Oczywiście, że nie. Dyskutuje w tej chwili Pan sam ze sobą.

                      > I właśnie ten system etyczny decyduje o MOŻLIWOŚCI
                      > takiego przejścia. JKM abstrahuje od sytemu etycznego – mówi tylko o logi
                      > ce, a więc nie ma świadomości LUKI w swym rozumowaniu.

                      Z punktu widzenia etyki wszystko jest jasne - za popełniona zbrodnię ponosi się
                      karę.
                      A podawanie logicznych przykładów wcale nie jest "abstrahowaniem" od systemu
                      moralnego. Dla mnie ktoś, kto zabija bliźniego w państwie, w którym obowiązuje KS
                      to samobójca - jest to rozumowanie logiczne, ale umocowane w systemie wartości
                      etycznych.
                      Powiedzmy sobie szczerze - argumenty moralne nie trafiają do ludzi. Swego czasu
                      JKM na trybunie sejmowej uzasadniał LOGICZNIE bezsens ustawy, pozwalającej na
                      swobodne mordowanie nienarodzonych dzieci; nie były to argumenty pozaetyczne, ale
                      mieszczące sie właśnie w ramach zasad moralnych.

                      > PS. Gdyby JKM wyłożył to co w tej LUCE siedzi (czyli jego własny system
                      > etyczny), to wtedy jego argumentacja mogła by mieć sens.

                      System etyczny JKM jest oparty na Dekalogu, o ile mi wiadomo. Życzy Pan sobie
                      wykładnię tych zasad ?
                      • wojcd Re: Przykład nic nie wyjaśnia. 05.09.01, 15:36
                        Panie Luka,
                        Na wstępie chciałbym przeprosić Pana za wymądrzanie się poniżej, ale już nie
                        wiem jaka argumentacja trafi do dyskutantów.
                        Może spróbuję powiedzieć w zasadzie to samo lecz trochę inaczej.
                        Przesłanka „Mafiozo wydaje wyroki śmierci” jest zdaniem EMPIRYCZNYM natomiast
                        wniosek „Sąd może wydać wyrok śmierci” jest zdaniem DEONTYCZNYM. Jeśli we
                        wniskowaniu używa przejścia między różnymi porządkami (tu empiryczny i
                        deontyczny), to NATYCHMIASTOWYM odruchem jest negatywna reakcja – autor chowa
                        istotne przejścia logiczne. Wnioskowanie powinno być jednorodne, bądź wcześniej
                        to istotne niejednorodne przejście jest EXPLICITE wygłoszone. Ponadto rozmówcy
                        muszą WCZEŚNIEJ zgodzić się na to przejście. Oczywiście jest możliwe przejście
                        między zdaniami niejednorodnymi np. od chemi do biologii, ale wtedy buduje się
                        pomost czyli biochemię i wtedy wszystko jest ok. Przejściami od zdań
                        EMPIRYCZNYCH do DEONTYCZNYCH zajmuje się logika deontyczna, która mozolnie z
                        wielkim trudem od wielu lat jest budowana.
                        JKM stosuje metodę dedukcji przeniesioną z matematyki. Ta metoda zastosowana w
                        dyskusji prowadzi do licznych nadużyć. We wnioskowaniach matematycznych
                        przesłanki są jednorodne, a także teoria definicji jest jednorodna, tzn. nie ma
                        mieszania porządków poznawczych w przesłankach, a w definicjach jest ważne
                        tylko by definiendum pokrywało się z definiensem. Założenia metodologiczne w
                        dyskusji są o wiele bogatsze i NIESŁYCHANIE wyrafinowane. Kontroluje się
                        jednorodność porządków w dedukcji . Definicje muszą spełniać OSTRE wymagania
                        np. definiując przedmiot raz odwołujemy się do cech istotnych, a innym razem do
                        cech atrybutywnych – w zależności od pola zastosowania definicji. Może Pan się
                        przekonać jak subtelna jest to sztuka czytając np. Topiki Arystotelesa.
                        (Uważam, że 99% prawideł dyskusji jest podanych w dziełach starożytnych
                        filozofów). Czytając wspomniane Topiki można argumentacje JKM dawać jako
                        przykłady błędów. Ponadto chciałbym jeszcze zwrócić uwagę Pana na „Rozprawę o
                        metodzie” Kartezjusza, gdzie są opisane słabości metod matematycznych do
                        filozofii (dyskusji). Rozumowania w stylu JKM były przedmiotem ĆWICZEŃ w
                        szkołach sofistycznych i scholastycznych (są tam opisane strategie dykusji,
                        klasyfikacje rozumowań, błędy, realizowanie niewiedzy dyskutanta, techniki
                        przeszkadzania,...). Są dobrze znane błędy takich technik.
                        Serdecznie pozdrawiam Wojciech
                        PS. Byłem święcie przekonany, że w tej dyskusji nad karą śmierci zostanie
                        wyciągnięty argument o nie tak dawnej zmianie stanowiska Kościoła katolickiego
                        w tej kwestii. Pisze Pan, że JKM w rozumowaniach posługuje się Dekalogiem.
                        Jestem w stanie z tą tezą się zgodzić. Natomiast mam bardzo poważne wątpliwości
                        czy przykazanie miłości bliźniego ma dla niego jakąkolwiek wartość. Metoda
                        uprzedmiotwania zła jest obca Kościołowi katolickiemu, a to jest jedna z
                        podstawowych metod JKM.
                        • Gość: luka Re: Przykład nic nie wyjaśnia. IP: 213.77.91.* 05.09.01, 16:18
                          wojcd napisał(a):

                          > Na wstępie chciałbym przeprosić Pana za wymądrzanie się poniżej, ale już nie
                          > wiem jaka argumentacja trafi do dyskutantów.

                          Taka z pewnością nie, gdyż jest ezoteryczny wykład akademicki.

                          > Przesłanka „Mafiozo wydaje wyroki śmierci” jest zdaniem EMPIRYCZNY
                          > M natomiast wniosek „Sąd może wydać wyrok śmierci” jest zdaniem DEONTYCZNYM.
                          > Jeśli we
                          > wniskowaniu używa przejścia między różnymi porządkami (tu empiryczny i
                          > deontyczny), to NATYCHMIASTOWYM odruchem jest negatywna reakcja – autor
                          > chowa
                          > istotne przejścia logiczne. Wnioskowanie powinno być jednorodne, bądź wcześniej
                          > to istotne niejednorodne przejście jest EXPLICITE wygłoszone. Ponadto rozmówcy
                          > muszą WCZEŚNIEJ zgodzić się na to przejście. Oczywiście jest możliwe przejście
                          > między zdaniami niejednorodnymi np. od chemi do biologii, ale wtedy buduje się
                          > pomost czyli biochemię i wtedy wszystko jest ok. Przejściami od zdań
                          > EMPIRYCZNYCH do DEONTYCZNYCH zajmuje się logika deontyczna, która mozolnie z
                          > wielkim trudem od wielu lat jest budowana.

                          Logika deontyczna to wymysł XX-wieczny, natomiast kwestie moralne są nieco
                          starszej daty. Można użyć komputera do wbijania gwoździ, ale lepsze rezultaty
                          daje stary, sprawdzony młotek.
                          Pański wywód to rozszczepianie włosa na czworo przy użyciu logiki nieklasycznej.
                          Innmi słowy ściemnia Pan - czy to podobnych wniosków dojdzie Pan używając logiki
                          modalnej czy temporalnej?

                          > JKM stosuje metodę dedukcji przeniesioną z matematyki. Ta metoda zastosowana w
                          > dyskusji prowadzi do licznych nadużyć.

                          Proszę Pana, teraz zdaje się Pan postulować dążenie do poznania prawdy
                          absolutnej. Zapomina Pan, że ludzie, oprócz brodatych filozofów deliberujących na
                          szczycie szklanej góry, nie kierują się w działaniach i odczuciach Arystotelesem,
                          a czymś, co potocznie zwie się poczuciem sprawiedliwości. Metodologia, którą Pan
                          nam tu proponuje jest dobra w zacisznych gabinetach KUL-u, a nie w życiu
                          codziennycm.
                          Czy rozumowanie "X kradnie rowery, sąd może go za to wtrącić do tiurmy" jest
                          matematyczne?

                          > We wnioskowaniach matematycznych
                          > przesłanki są jednorodne, a także teoria definicji jest jednorodna, tzn. nie ma
                          > mieszania porządków poznawczych w przesłankach, a w definicjach jest ważne
                          > tylko by definiendum pokrywało się z definiensem. Założenia metodologiczne w
                          > dyskusji są o wiele bogatsze i NIESŁYCHANIE wyrafinowane. Kontroluje się
                          > jednorodność porządków w dedukcji . Definicje muszą spełniać OSTRE wymagania
                          > np. definiując przedmiot raz odwołujemy się do cech istotnych, a innym razem do
                          > cech atrybutywnych – w zależności od pola zastosowania definicji. Może P
                          > an się
                          > przekonać jak subtelna jest to sztuka czytając np. Topiki Arystotelesa.
                          > (Uważam, że 99% prawideł dyskusji jest podanych w dziełach starożytnych
                          > filozofów). Czytając wspomniane Topiki można argumentacje JKM dawać jako
                          > przykłady błędów. Ponadto chciałbym jeszcze zwrócić uwagę Pana na „Rozpr
                          > awę o
                          > metodzie” Kartezjusza, gdzie są opisane słabości metod matematycznych do
                          > filozofii (dyskusji). Rozumowania w stylu JKM były przedmiotem ĆWICZEŃ w
                          > szkołach sofistycznych i scholastycznych (są tam opisane strategie dykusji,
                          > klasyfikacje rozumowań, błędy, realizowanie niewiedzy dyskutanta, techniki
                          > przeszkadzania,...). Są dobrze znane błędy takich technik.

                          Drogi Panie, erystyka świadomie wykorzystuje sofizmaty, które służą do powalenia
                          przeciwnika na kolana.
                          Odnoszę wrażenie, że cały powyższy wywód jest właśnie takim sofizmatem -
                          wyznaczył Pan sobie wroga (dedukcja matematyczna JKM) i bohatersko Pan go
                          zwalcza. Błąd jest w założeniu - argument o mafiozie nie jest jedynym argumentem
                          JKM za KS, ale wnioski rozciąga Pan na całość rozumowania Korwina, także w innych
                          kwestiach.

                          > PS. Byłem święcie przekonany, że w tej dyskusji nad karą śmierci zostanie
                          > wyciągnięty argument o nie tak dawnej zmianie stanowiska Kościoła katolickiego
                          > w tej kwestii. Pisze Pan, że JKM w rozumowaniach posługuje się Dekalogiem.
                          > Jestem w stanie z tą tezą się zgodzić. Natomiast mam bardzo poważne wątpliwości
                          > czy przykazanie miłości bliźniego ma dla niego jakąkolwiek wartość. Metoda
                          > uprzedmiotwania zła jest obca Kościołowi katolickiemu, a to jest jedna z
                          > podstawowych metod JKM.

                          Zakładając, że ma Pan rację - w takim razie JKM jest grzesznikiem, ale nie
                          oznacza to, iż w ten sposób wyrzuca się poza nawias kościoła.

                          Pozdrawiam,
                          luka
                          • wojcd Re: Przykład nic nie wyjaśnia. 05.09.01, 16:33
                            Panie Luka,
                            wyczerpałem swoje argumenty w tej kwestii i już nie widzę szans na dojście do
                            jakichś nowych wniosków.
                            Pozdrawiam Wojciech
                            • Gość: luka Re: Przykład nic nie wyjaśnia. IP: 213.77.91.* 06.09.01, 08:36
                              wojcd napisał(a):

                              > Panie Luka,
                              > wyczerpałem swoje argumenty w tej kwestii i już nie widzę szans na dojście do
                              > jakichś nowych wniosków.

                              Domyślam się. A może niech Pan zastosuje logikę temporalną, może dojdzie Pan do
                              jakichś nowych wniosków. Czy jadać samochodem z domu do pracy jedzie Pan za
                              autobusem, którego trasa pokrywa się z drogą, którą musi Pan pokonać, czy też
                              robi Pan to samodzielnie?
                              Pozdrawiam,
                              luka
                              • wojcd Re: Przykład nic nie wyjaśnia. 06.09.01, 10:15
                                Panie Luka - rezygnuję z odpowiedzi na Pański post.
                                Wojciech
        • Gość: Akir Re: A czytałeś? IP: 212.160.130.* 06.09.01, 08:59
          Myślę że gdyby podliczyć dokładnie to okazało by się że JKM wcale nie przoduje
          wśród polityków w ilości wygadywanych bzdur. I na dokładkę nie rządzi krajem
          więc jego bzdury są mało szkodliwe, natomiast sądzę że gdyby zdjął muszkę i
          poćwiczył trochę dykcję zapewne nie mielibyśmy tego wątku.
          Co do wyboru mniejszego zła , to jest jednak lepsza metoda, niż nie dokonywanie
          żadnego wyboru i przeczekiwanie problemów w nadziei że następny rząd coś z tym
          zrobi (albo się na tym wywali, bo to zwykle opozycja).
          Pozdrowienia Akir
    • Gość: hazet_95 Re: Korwin to kato-liberalny blazen! IP: *.uk.oracle.com 03.09.01, 18:33
      Oj, czuć tę typowo polską zaciekłosć w Twoich słowach,
      Opiekunie. Kapitalnie się to wpisuje w trwającą
      obecnie kampanię wyborczą. I doskonale współgra z
      trendami prezentowanymi przez większosć mediów...
      Szkoda tylko, że opinia Twoja nie kształtuje się na
      słowach Korwin-Mikkego, tylko podstawie tego, co o
      tych słowach piszą inni... Bo Mikke mówił (a raczej
      pisał - on się chyba zdecydowanie lepiej czuje przy
      klawiaturze niż z mikrofonem w ręku) DOKŁADNIE COŚ
      INNEGO, niż piszesz. I jakkolwiek nie mam do Ciebie
      pretensji, że się powołujesz na fakty nie sprawdzone,
      to dziwię się brakowi jakiegokolwiek krytycyzmu w
      stosunku do tego, co czytasz, bądź oglądasz.

      Pewnie Cię nie przekonam do JKM, ani tym bardziej do
      UPR-u, ale wydaje mi się, że powinienes jednak sięgnąć
      (chociaż raz) do "Najwyższego Czasu"... Może taka
      lektura pomoże Ci w bardziej obiektywnej ocenie.
      Opieranie się na opinii medialnej jest w tym
      konkretnym przypadku fatalnym błędem - media zawsze
      prezentują racje któregos z tzw. liczących się
      ugrupowań politycznych, a UPR-owi tak naprawdę z
      żadnym nie jest po drodze! Dlaczego?

      UPR od dawna postuluje m.in. a) zniesienie własnosci
      państwowej we wszelkich jej przejawach, czyli głównie
      przedsiębiorstwach państwowych i spółkach skarbu
      państwa oraz b) ograniczenie biurokracji i
      administracji państwowej - likwidację wielu z
      ministerstw, wszystkich funduszy celowych i agencji
      rządowych (i słusznie twierdzi, że w najgorszym
      przypadku realizacja obu zamierzeń nie zmieniłaby dla
      Ciebie nic). Skąd się w związku z tym bierze ostracyzm
      ze strony innych partii politycznych? Przecież to
      proste - równoczesnie nastąpiłaby likwidacja co
      najmniej kilku tysięcy dobrze płatnych i nie
      wymagających kompetencji synekur, CZYLI TEGO, O CO
      WALCZĄ PARTIE BIORĄCE UDZIAŁ W WYBORACH!!! (no,
      chyba, że wierzysz w stare AWS-owskie "Idziemy po
      władzę, aby oddać ją ludziom",
      buuuachachachachacha...) UPR postuluje obniżenie
      podatków, bo Ty ze swoich pieniędzy zrobisz znacznie
      lepszy użytek, niż bezduszna maszyna urzędnicza!!! UPR
      postuluje co najmniej ograniczenie zasiłków dla
      bezrobotnych, lub przyznawanie ich według innych nieco
      kryteriów (niech Ci bezrobotni chciaż zbierają smieci
      z ulicy!), bo dotychczas funkcjonujący system jest po
      prostu DEMORALIZUJĄCY (sam mam znajomych, którym się
      NIE OPŁACA wstawać do pracy za 1000 PLN. Opłaca im
      się za to nie robić nic, bo dostaną połowę tej kwoty).

      Dlaczego odsądzasz JKM od czci i wiary? JKM jest
      jedynym w Polsce politykiem, prezentującym spójny i
      konsekwentny (chociaż czasami nieco, hmm...,
      kontrowersyjny społecznie?) program. Tylko on nie
      obiecuje gruszek na wierzbie, on jako jeden z niewielu
      nie buduje programu politycznego na sięganiu do
      cudzych kieszeni. I chociaż nie trzeba go za to lubić,
      to należy chociaż szanować.

      Zas co do jego kato-liberalizmu, to jestem w stanie
      się z Tobą zgodzić. BO JEŻELI W POLSCE MOŻLIWYM JEST
      UCZESTNICTWO ZWIĄZKU ZAWODOWEGO W BUDOWIE STRUKTUR
      PARTII POLITYCZNEJ, KTÓRA MÓWI O SOBIE "PRAWICA"; BO
      JEŻELI W POLSCE MOŻLIWYM JEST, ABY PRAWICOWE PARTIE
      POLITYCZNE MIAŁY PROGRAMY SYTUUJĄCE SIĘ NA LEWO OD
      BOLSZEWII, to faktycznie - czemu nie kato-liberał?

      Choć gdybys miał chociaż blade pojęcie o tym, o czym
      piszesz, to prędzej nazwałbys JKM
      kato-libertarianem... Bo póki co, to do błaznów bliżej
      Tobie, niż JKM. On w przeciwieństwie do Ciebie wie, co
      mówi. Ty nie do końca...

      Z "pinochetowsko-hitlerowskim" pozdrowieniem
      • Gość: Franz_X Re: Korwin to kato-liberalny blazen! IP: 10.40.129.* 03.09.01, 18:43
        To się nazywa konstruktywna krytyka
        • wojcd Re: Korwin to kato-liberalny blazen! 03.09.01, 18:46
          Mam nadzieję, że nie dotknąłem Pana.
          Wojciech
    • Gość: ethanol Re: Korwin to kato-liberalny blazen! IP: 151.112.27.* 05.09.01, 01:51
      glupi jestes opiekun i niedoinformowany,
      jak chcesz miec komune to glosuj na UP.
    • Gość: Rover Re: Korwin to kato-liberalny blazen! IP: *.tnt3.dub2.ie.uudial.net 05.09.01, 01:54
      Niech bolszwickie bydlo, zarowno to co uwaza sie za prawice, jak i za lewice
      przeczyta co JKM napisal w www.agora.pl, wyd. 33/2001:

      " Miejsce Czerwonych

      Ostatnio prasa doniosła, że władze jednego z indiańskich rezerwatów postanowiły
      pozbawić 270 obywateli rezerwatu miana Indian - przy czym prasa podkreśla, że
      chodzi o to, że obywatele rezerwatu mają ogromne dochody z kasyna, z
      bimbrownictwa oraz handlu narkotykami - i lepiej takie dochody dzielić na 2500
      osób, niż na 2770...

      Zawsze pisałem i mówiłem, że Amerykanie maja tę przewagę nad Europejczykami, że
      swoich Czerwonych trzymają w rezerwatach, a nie w parlamentach. Jest to
      oczywiście żart - chodzi o polityków, a nie o Indian. Niemniej w moim
      tygodniku "Najwyższy CZAS!" już 10 lat temu napisałem spory tekst o rezerwatach
      indiańskich (może by ANGORA przedrukowała) - w którym (za konserwatystami
      amerykańskimi) podkreślałem, że rezerwaty indiańskie są wyspami socjalizmu w
      dość wolno-rynkowym państwie amerykańskim. Zamiast zmusić Indian do konkurencji
      na wolnym rynku - tak samo, jak zmuszani są Polacy, Chińczycy czy Tajowie, co
      dobrze im robi - daje się wodzom indiańskim subwencje i rozmaite przywileje, a
      ci utrzymują w nich socjalistyczno-feudalny sposób życia: żyje się nie z pracy,
      lecz z dotacji...

      Efektem jest potworne pijaństwo i - co najgorsze - rozleniwienie w rezerwatach.
      A, oczywiście, tym wszystkim zarządza warstwa cwaniaków świetnie z tego
      żyjących. Bo jeśli Państwo myślą, że przywódcy SLD i PPS naprawdę chcą jakiejś-
      tam "równości społecznej" - to głęboko się Państwo mylą. Ogromna ich większość
      wygaduje te głupawe slogany - ale, rzecz jasna, świetnie wie, że Senator PPS
      nie może zarabiać tyle, co sprzątaczka. I ma absolutną rację - co pepesiakom
      nie przeszkadza z trybuny domagać się "równych praw" i "spłaszczenia zarobków",
      a nawet głosować za "ujawnieniem dochodów Posłów" - bo dzięki temu otrzymują
      głosy naiwniaków, wierzących w "sprawiedliwość społeczną".

      Na tym polega D***kracja - no, nie?

      Brałem we czwartek udział w dyskusji w Programie III Polskiego Radia - gdzie
      kilku WCzc. Posłów rozbawiło mnie do łez. Gdy powiedziałem, że jedynym sposobem
      skończenia z korupcją jest całkowite przecięcie związków państwa z gospodarką
      oraz natychmiastowa sprzedaż (Z licytacji! Z przekazaniem tych sum w całości na
      Fundusz Emerytalny!) wszelkiej własności państwowej - poza, być może,
      Belwederem, Pałacem Namiestnikowskim i Wawelem - to kilka razy przerywano mi,
      że jest to prawda, banał - i nie warto o tym mówić.

      Tyle że od trzech lat obecni Senatorowie i Posłowie nieustannie powiększali
      wpływ państwa na gospodarkę - rzecz jasna po to, by za wydawanie zezwoleń i
      koncesyj brać w łapę. Ile to kosztuje przepchniecie ustawy w Sejmie? 3 mln
      dolarów?

      Teraz czytają Państwo o "prywatyzacji" PKO BP. Rzecz jasna - nie jest to
      żadna "prywatyzacja". 30% sprzeda się ludziom, by ściągnąć od nich jakieś
      pieniądze - a 70% zostanie w Skarbie Państwa. Ba! Gdyby nawet 70% rozprzedano
      między 40 mln ludzi, a 30% miał Skarb Państwa, to PKO nadal de facto byłaby
      bankiem państwowym, a nie prywatnym - bo nie ma żadnej szansy, by prawie połowa
      tych 40 milionów akcjonariuszy zebrała się i zgodnie przegłosowała posiadacza
      30%!

      Pamiętają Państwo aferę z prywatyzacją a'' la NFI? Sprzedano po 20 zł "udziały",
      które obecnie warte są 11 zł. I to jest dokładnie to samo! Nie dawajcie się
      nabierać!!!

      Obecna klasa polityczna, czyli gang oszustów i łajdaków, zgodnie uważających,
      że trzeba oszukać resztę obywateli i zabrać im pieniądze, robi obecnie, co
      może, by szkalować osobiście mnie. Gdy mam proces z wrocławską popołudniówką, i
      w pierwszej instancji go wygrałem, gdy pozwałem WCzc. Władysława Frasyniuka -
      to cała prasa i TV robiła wywiady z WCzc. Posłem z UW - a ze mną nikt!!!

      To w ramach dziennikarskiej bezstronności.

      Przy okazji. Ogłosiłem też sprostowanie: nie jest prawdą, że podatki za Hitlera
      były 2 razy niższe niż za rządów tandemu Buzek-Kwaśniewski. Były 3 razy niższe -
      bo zapomniałem o tym, że za Hitlera nie było VAT-u.

      I tego sprostowania zaprzedana reżymowi prasa też oczywiście nie opublikowała!

      Mamy żyć jak Indianie w rezerwacie - i siedzieć cicho. Wodzowie chcą szmalu!

      Janusz KORWIN-MIKKE "


      Koniec cytatu

      Jak sobie wybierzecie, tak bedziecie mieli. miejcie na uwadze co sobie
      wybraliscie 4 lata temu. Potem... Zal tylko do siebie....

      Rover

    • Gość: mietek Re: Korwin to kato-liberalny blazen! IP: 10.0.210.* / 212.191.188.* 05.09.01, 09:47
      Zapowiada się po wyborach arcyciekawa sytuacja - teatr absurdu do
      kwadratu.Oczywiście wygrają /na swoją zgubę / komunuści,ale rewelacyjny wynik
      osiagnie UPR .Dlatego,ze ci co głosowali na UW,a na wybory chodza,teraz
      zagłosują na UPR.Po drugie idzie nowa generacja ludzi /wykształconych/,która
      wie,że nieobecni nie mają racji.Zauważyłem też,że osoby starsze,nastawione
      patriotycznie odwracają się od starego układu.I wreszcie widać UPR na ulicach
      oraz mobilizację elektoratu.Ale teraz uwaga co będzie dalej:Komuniści nie
      umieją rządzić,ale b.kochają sprawować władzę.I widza,że sprawa jest
      b.powazna ,jak nigdy.I co robią?Zapraszają UPR do koalicji i oddają całą władzę
      doyczacą gospodarki,finansów,podatków.I jest to ostatnia / i pierwsza /
      rzecz ,którą komuniści zrobili dla dobra kraju.
    • Gość: max Opiekun! :] opiekuj sie sobą ok? IP: *.cezar.pl 06.09.01, 13:28
      a dla mnie blaznem jest ten kto mowi:
      "chcem Ci pomoc za twoje pieniadze! nabierzesz sie? badz pajacem i oddaj mi
      czesc swoich zarobkow na moje fantazje parareligijne! no uwierz mi chcem Ci
      POMOC!!!" wink


      PS. mam pytanie! czy Szanowny Pan Opiekun przyjmuje do wiadomosci ze chodzą na
      ziemi ludzie ktorzy uważaja ze moga sie bronic przed złodziejami i mordercami?
Pełna wersja