Kolaboracja polskich górali z hitlerowcami

09.02.05, 20:16
Goralenvolk- Film dokumentalny
Polska, 2004

Po zajęciu przez hitlerowców Polski w 1939 roku rozpoczęto akcję tworzenia
ruchu separatystycznego wśród górali pod nazwą Goralenvolk. Miała ona na celu
ich przyszłe zgermanizowanie. Należący do organizacji mieszkańcy Podhala
kolaborowali z Niemcami. Od 1942 roku jej działacze zaczęli wymuszać
przynależność do Goralenvolk. Deklarację wyrzeczenia się polskości podpisało
wówczas aż 27 tysięcy osób. Werbowano także ludzi do powołanego za zgodą
okupanta wojska, Legionu Góralskiego, który miał wejść w skład Waffen-SS.
Reporter Gazety Wyborczej Paweł Smoleński idzie śladami tamtej zdrady
narodowej. Rozmawia z tymi, którzy dobrze pamiętają zdarzenia sprzed 60 lat,
z historykami i dzisiejszymi działaczami społecznymi na Podhalu. W filmie
wykorzystano zdjęcia z prywatnych zbiorów historyka Zakopanego Henryka Josta
oraz z archiwów Muzeum Tatrzańskiego.
Reżyseria: Artur Więcek Baron
TVP 1 - 22:00:00 - 60 min. 2005-02-09

    • v.ci Re: Kolaboracja polskich górali z hitlerowcami 09.02.05, 20:38
      Polska zdrada

      Piotr Lipiński

      Reportaż historyczny powinien przedstawiać różne racje, próbować zrozumieć
      nawet tych, którzy wydają się zbrodniarzami. Dokument "Goralenvolk" pokazał mi
      świat, o którym niektórzy dziś woleliby zapomnieć

      Film jest oparty na poszukiwaniach Pawła Smoleńskiego, reportera "Gazety
      Wyborczej". Smoleński szuka prawdy o jednej z największych zdrad w dziejach
      Polski - góralach, którzy w czasie II wojny światowej kolaborowali z Niemcami.
      To, co dziś potrafią powiedzieć niektórzy bohaterowie tej historii, jak dziś
      myślą, czasami szokuje. Tym lepiej dla filmu i widza - opowieść wciąga i nie
      pozwala pozostać obojętnym.

      Dlaczego?

      Już na początku listopada 1939 r., w pierwszy dzień urzędowania generalnego
      gubernatora Hansa Franka, niektórzy górale przystroili się w stroje ludowe i
      ofiarowali mu złotą podhalańską ciupagę. Przy czym zgłosili gotowość do
      współpracy.

      Zakopane stało się prawie że niemieckim miastem - chyba nigdzie w Polsce Niemcy
      nie czuli się na ulicach tak pewnie. Widać to na znakomitych zdjęciach
      archiwalnych, które wykorzystano w filmie.

      Dlaczego górale zdradzili? Jeden z twórców Goralenvolk w czasie I wojny
      światowej walczył w Legionach, był doktorem praw i opanował siedem języków.
      Inny był prostym, niewykształconym góralem, któremu imponowała władza i
      prezencja. Byli tak różni, że trudno w rodzinnych związkach szukać tego, co ich
      łączyło. Dojść do prawdy w gruncie rzeczy się nie daje. Film dostarcza
      materiał, który widz sam musi przetrawić. Odpowiedzieć sobie na pytanie, które
      wciąż pojawia się w tle opowiadanej historii: czy zdrajca, który komuś pomaga,
      przestaje być godny potępienia.

      Usprawiedliwianie

      Trudno mi wyobrazić sobie, jak ten film przyjmą na Podhalu, gdzie wyraźnie
      wiele osób wolałoby o sprawie nie pamiętać - niektórzy mogą raczej poczuć się
      wzburzeni samą chęcią opowiedzenia przez reportera tej historii, niż skłonni do
      zastanowienia się nad nią. Patrząc z perspektywy widza centralnej Polski czuję
      się zaskoczony relatywizowaniem przez niektórych górali tych, zdawałoby się
      hańbiących, wydarzeń. Relatywizowaniem z odległej przecież perspektywy, bo
      ponad 60 lat od końca wojny. Dla mnie wydaje się oczywiste, że kolaboracja z
      Niemcami z reguły nie dawała się usprawiedliwić - była po prostu zdradą.
      Rozumiem, że można szukać - a reporter wręcz musi - motywów, ale trudno mi
      pogodzić się z niektórymi głosami, wciąż dobiegającymi z Podhala, próbującymi
      usprawiedliwić akcję. Ponoć powiadano: "W czasie wojny łatwo umrzeć, trudniej
      przeżyć". Jaką jednak płacąc cenę? I co w zamian uzyskując? Co poświęcając?
      Przekonuje mnie głos księdza, który mówi: jeśli ratowali jakiegoś górala przed
      wywózką na roboty, to przecież Niemcy innego Polaka wywieźli.

      "Goralenvolk" TVP 1 środa 22:05

    • abprall Re: Kolaboracja polskich górali z hitlerowcami 09.02.05, 20:42
      www.crwflags.com/fotw/flags/pl!gv39.html
    • kropekuk Smutna historia...Ale tu polskie cepry tez nie sa 09.02.05, 20:43
      bez winy - przed wojna... A w dodatku wszystko przez te swastyki w ornamentyce,
      na podciagach, wyszywkach na guniach, stemplach na fajkach etc.wink
      • v_2 Re: Smutna historia...Ale tu polskie cepry tez ni 09.02.05, 21:28
        Jak to miło zobaczyć jak sie wszyscy zdradą narodową przejmują... Szkoda, że na
        temat zdrady narodowej pt. PKWN ( i następstwa )tak rzadko koledzy głowy
        pochylają... Zdrada pt. KC PZPR prawie nikogo nie rusza... Szkoda...
        • kropekuk Cepervolk - morda w kubel! Milcz,gdy panstwo mowia 09.02.05, 21:38

        • t0g W kwestii formalnej: zdrada jest rzecza wzgledna. 09.02.05, 21:42
          Pojecie wzglednosci wytlumacze Ci za chwile na obrazowym przykladzie.
      • t0g Czy to byl Cepervolk, czy Ceprenvolk? 09.02.05, 21:37
        Znaczy volksdeutsche, ktorzy nie byli Goralami.

        Ja moge z duma powiedziec: u mnie w rodzinie nie bylo ani jednego volksdeutscha!
        (bo ten daleki kuzyn, ktory sie poszedl zapisac na volksliste, od razu zostal
        zakwalifikowany na Reichsdeutscha, wiec Volksdeutschem nie byl, nie? ((o:3 ).

        Nic sie nie wyglupiam, tak bylo! Jego wlasna matka do smierci juz nie zamienila
        z nim slowa.
        • v_2 Re: Czy to byl Cepervolk, czy Ceprenvolk? 09.02.05, 21:42
          Wiesz, byli jeszcze ślązacy i pomorzacy. Oni byli narażeni szczególnie. Nikt
          się ich specjalnie nie pytał o przynależnośc naropdową tylko wcielał do
          Wehrmachtu. Niektórzy w wyniku tego zabiegu ginęli, niektórzy dezerterowali...
          Poczytaj ich wspomnienia np. w "Karcie".
          • eres2 Re: Czy to byl Cepervolk, czy Ceprenvolk? 10.02.05, 21:38
            v 2: Wiesz, byli jeszcze ślązacy i pomorzacy. Oni byli narażeni szczególnie.
            Nikt się ich specjalnie nie pytał o przynależnośc naropdową tylko wcielał do
            Wehrmachtu.
            eres: Byli "narażeni szczególnie"? Na co "szczególnie"? Z pewnością nie byli
            bardziej narażeni na terror niemieckiego okupanta, niż Polacy mieszkający na
            terenie Generalnego Gubernatorstwa. Jest też oczywistą nieprawdą, że Polaków
            zamieszkujących obszary Polski inkorporowane do Rzeszy (eingegliederte
            Ostgebiete) okupant niemiecki nie pytał o narodowość. Przeciwnie, sprawy
            narodowościowe były przez Niemców niezwykle starannie badane; znana przecież
            była polityka Niemców wobec zamieszkujących na tych obszarach Żydów. Natomiast
            wobec Polaków Niemcy prowadzili szeroko zakrojone akcje zniemczania.
            Gauleiterzy każdego z tych regionów (Gau) wypracowali wobec Polaków odrębne
            postępowanie. Greiser, gauleiter Warthegau (Wielkopolska) był przeciwny
            zniemczania Polaków (eindeutschung), uznał ich za niegodnych nadawania im
            statusu przynależności do narodu niemieckiego i dużą część zamieszkujących ten
            obszar Polaków przymusowo wysiedlano do Generalnego Gubernatorstwa, a ci,
            którzy otrzymali zgodę na podpisanie określonej grupy Volkslisty, musieli o to
            zabiegać szczególnie intensywnie. Inaczej postępował Forster, gauleiter Gau
            Danzig-Westpreussen (Pomorze Gdańskie), który wobec Polaków stosował różne
            formy zachęt i nakłaniania do podpisywania niemieckich Volkslist i przyznać
            trzeba miał tam niemałe osiągnięcia w tym względzie.
            W efekcie, takich nowo-kreowanych Niemców polskiego pochodzenia (Volksdeutsche
            i Eingedeutschte), było ok. 3.5 mil.. Spośród zniemczonych Polaków do
            niemieckiego wojska wcielono praktycznie całą męską populację w wieku poborowym
            (Wehrpflichtige). Wg historyków niemieckich w niemieckich formacjach
            militarnych w czasie II w. św. służyło ok. 250 tys. Polaków (ci z listy II.
            grupy - Volksdeutsche i z listy III. grupy - Eingedeutschte). Żołnierze
            niemieccy określali tych swoich polskich Kameraden pogardliwie "Beutekameraden"
            (zdobyczni towarzysze broni).

            v 2: Niektórzy w wyniku tego zabiegu ginęli, niektórzy dezerterowali...
            Poczytaj ich wspomnienia np. w "Karcie".
            eres: Dezercje "polskich Wehrmachtowców" miały głównie miejsce na froncie
            zachodnim, zwłaszcza we Włoszech, gdzie walczył korpus gen. Andersa. Wielu z
            nich udało się przekonać polskich dowódców i znaleźli się w szeregach polskiej
            armii. Można też założyć, że jedną z przyczyn tych dezercji była bliskość końca
            wojny.
    • dokowski Dziel i rządź – stara zasada imperialna 11.02.05, 16:57
      To klasyczny sposób wykorzystywania mniejszości etnicznych na potrzeby
      tworzenia i utrzymania imperium. Górale, dumny lud z pogranicza, nie wiadomy
      czy bardziej polski czy słowacki, nie uznający zmiennych sztucznych granic,
      arbitralnie wyznaczanych przez góry i pomiędzy górami – lud taki jest
      szczególnie podatny na imperialne manipulacje, tym bardziej, że nigdy w
      historii nie był traktowany podmiotowo tak jak na to w swoim mniemaniu
      zasługuje.

      Nazywanie tego „zdradą narodową” jest przejawem złej woli. Zdrada to zdrada, to
      pojęcie zbyt proste i jednoznaczne, żeby móc go używać w takim bełkotliwym
      związku frazeologicznym wobec górali, z których wielu zapewne nie czuło się
      Polakami.
Pełna wersja