Pania burmistrz do sejmu z tym mieczem

18.02.05, 10:02
Radni wysłali panią burmistrz do psychiatry
Marcin Kowalski, Michał Kopiński, Bydgoszcz 17-02-2005, ostatnia aktualizacja
17-02-2005 20:50

Niedorozwoje, głupki, mutanty! Ja was wszystkich mogę w d... kopnąć - tak
swoich radnych scharakteryzowała Ewa Stankiewicz, burmistrz Barcina (Kujawsko-
Pomorskie), która przyszła do pracy z samurajskim mieczem. Radni odwdzięczyli
się, przegłosowując apel o skierowanie pani burmistrz na badania
psychiatryczne

Kontrowersyjna pani burmistrz już raz - w połowie lat 90. - została odwołana.
Powód: napisała i wydała we własnym zakresie (kopiując na ksero) zbiór
fraszek o barcińskich radnych pod tytułem "Czarna Róża". Rymowanki były
obraźliwe wobec radnych, więc ci przegłosowali jej dymisję.

Ewa Stankiewicz wróciła do barcińskiego urzędu w 2001 r. z samurajskim
mieczem w reklamówce. Stanisława Ciesielska, ówczesna wiceburmistrz gminy, a
dziś przewodnicząca rady, opowiada: - Weszła do gabinetu i nie chciała go
opuścić. Zaczęła wyrzucać przez okno, co wpadło jej w ręce, groziła mi tym
mieczem. Wezwałam policję i lekarza. Wyprowadzili Ciesielską z magistratu.

Zajście skończyło się pobytem pani burmistrz w szpitalu psychiatrycznym.
Stankiewicz: - Chciałam tylko odwiedzić stare miejsce pracy, a miecz wzięłam
przypadkowo. Miałam go właśnie oddać właścicielowi. No, ale Ciesielska
zrobiła ze mnie wariatkę.

Obie panie startowały w wyborach na burmistrza Barcina w 2002 r. Mieszkańcy
Barcina wybrali Stankiewicz, Ciesielska została szefową rady miejskiej.
Współpraca początkowo układała się poprawnie. Problemy zaczęły się pod koniec
ubiegłego roku.

Ciesielska: - Pani burmistrz ma nawroty choroby.

Stankiewicz: - Ze mną jest wszystko w porządku. Rywalka chce mnie zniszczyć.

Jednak rada miejska postanowiła skontrolować pracę pani burmistrz. W
protokole pokontrolnym czytamy:

• Burmistrz Stankiewicz zorganizowała w ratuszu autorską wystawę „Róża w
świecie współczesnym”. Zmusiła pracowników do przyjścia na jej otwarcie.
Eksponaty to zabawki, fontanna, karton alkoholu, toporek strażacki, ubrania
pani burmistrz - wszystko ozdobione różą. „Temat wystawy nie niesie ze sobą
żadnego przesłania, jest tworem chorej wyobraźni pani burmistrz” - napisali
kontrolerzy.

• W zeszłym tygodniu burmistrz nakazała pracownikom magistratu wszczęcie
alarmu w związku z „Akcją W”. Jak stwierdziła na nadzwyczajnej naradzie,
wystąpiło poważne zagrożenie życia i zdrowia mieszkańców. Zarządziła
zaciemnienie wszystkich okien w urzędzie i oczyszczanie słupów
ogłoszeniowych, żeby można było wywiesić na nich informacje o zagrożeniu.

• Udzieliła kontrowersyjnego wywiadu lokalnemu „Tygodnikowi Pałuki". Mówiła
w nim m.in.: „ Radni to ch..., głupki, niedorozwoje, mutanty. Przewodnicząca
i wiceprzewodnicząca - dwie k..., ja ich mogę wszystkich kopnąć w d...”.

- Miarka się przebrała - mówi Ciesielska. - Zwołałam w nadzwyczajnym trybie
radnych i przegłosowaliśmy apel do pani burmistrz o poddanie się badaniom
psychiatrycznym. Boję się o własne życie. Już raz było one zagrożone, kiedy
Stankiewicz groziła mi samurajskim mieczem. Teraz znaleźliśmy u niej toporek.

- Toporek chciałam przekazać gminnej izbie pamięci - odpiera Stankiewicz. -
Nie poddam się żadnym badaniom. Czuję się świetnie.

Gdyby rada chciała teraz odwołać panią burmistrz, może to zrobić tylko w
drodze referendum.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2558818.html
    • patience Komentarze 18.02.05, 10:23
      Gość: Kubuś Gigant
      ...Ja po tym słowie mutant mógłbym sądzić,że to bestia która obraża
      urzędników.Ale może ma powody?


      multikulti.com
      Barcin na zawsze bedzie kojarzyc mi sie z najbardziej czarujaca dama, jaka
      spotkalem w zyciu. Uosobienie piekna, ucielesnienie kobiecosci
      z filozoficznym pozdrowieniem
      JWS
      a na dodatek maja wesole wladze... nie ma nic lepszego niz poczucie humoru


      Gość: ee
      Zostawcie tą Panią w spokoju. To artystka! Pisze fraszki, organizuje
      happeningi z mieczem samurajskim, no i miała autorską wystawe w samym
      Ratuszu! To musiało być wydarzenie kulturalne... Więc uspokujcie się, artyści
      tak już mają że czasami są ekscentryczni... smile


      Gość: różyczka
      Co to za wiadomość,że przyszła z mieczem.Jakby ścięła ze trzy głowy to by była
      wiadomość!.


      Gość: Posterunkowy
      Ten Naród otumaniony przez CZARNĄ I CZERWONĄ Mafię
      degeneruje sie coraz bardziej.Tylko emigrować do Australii.


      Gość: iluminata
      CZarna Mamba!!!!!


      Gość: Bartek
      To ja dziekuje za mieszkancow, ktorzy glosowali na taka "krewka" babke smile


      Gość: d.
      Spacerowały Dzieci Przez Pole Minowe.i Wesoło Machały Rączkami Na Trzy Kilometry


      Gość: NoName
      Kill Bill!!!
      Ja nie moge - normalnie Hollywood!!! tongue_out
      Ciekawe czy cytowala ewangelie ludziom jak jeden z bohaterow "Pul Fiction"?


      Gość: Mondry Arletta
      BURMISZCZE całego świata łonczcie się s psychiatrą


      douglasmclloyd
      Miecz na pewno dostarczyli Talibowie z Klewek, a taki miecz zobowiązuje.


      maruda.r
      A co tym toporkiem zrobiono, że zasłużył na umieszczenie go w gminnej izbie
      pamięci?
    • jack_ryan Re: Pania burmistrz do sejmu z tym mieczem 18.02.05, 11:14
      Zamiast stanąć do pojedynku na białą broń lekarzem się zasłaniają? Wstyd!! wink)
      • szaman1 Re: Pania burmistrz do sejmu z tym mieczem 18.02.05, 12:19
        jack_ryan napisał:

        > Zamiast stanąć do pojedynku na białą broń lekarzem się zasłaniają? Wstyd!! wink)

        ona mieczem a ja...ogniem tych szarlatanów wpędzam gdzie ich miejsce jest
        • kropekuk Baba z jajami...Przynajmniej cos sie w tej gminie 18.02.05, 14:08
          dzieje...
          • owca_czarna Drogą miecza 18.02.05, 14:42

            Rządy wesołej babki, która chce iść "Drogą miecza". Tylko to nie ta kutlura i do
            Japonii nam daleko.

            smile))))))))))))))

            czarna_owca
            • patience Re: Drogą miecza 18.02.05, 22:12
              > Rządy wesołej babki, która chce iść "Drogą miecza". Tylko to nie ta kutlura i
              > do Japonii nam daleko.
              > smile))))))))))))))


              To jest Droga Myamoto Musashi. Miecz i urywki z filozofow o mysleniu cytowane
              wrogom na wystawie plenerowej w Urzedzie Stanu Cywilnego. Pelen podziwwink)
    • patience Samochód pani burmistrz Ewy Stankiewicz 18.02.05, 12:19
      Czując informacyjny niedosyt oraz szukając w sieci zdjęć pani burmistrz lub jej
      uzbrojenia trafiłam na informacyjne eldorado o Barcinie. Z samochodem było tak,
      że pani burmistrz przykleiła sobie herb Barcina na drzwi samochodu prywatnego,
      który używa do służbowych celów. Stanisława Ciesielska, przewodnicząca Rady
      Miejskiej, stwierdziła, że "jest to złamanie naszego prawa miejscowego" i
      rozpętała burzę w lokalnych mediach. Wzięta w ogień krzyżowy gwiazd lokalnego
      dziennikarstwa pani burmistrz przyznała sie do nalepienia naklejki z herbem, bo
      tym samochodem miała odwieźć szychę z innego miasta i chciała żeby autko miało
      prezencję. Obiecała że nalepkę z drzwi zdrapie, ale to potrwa, bo klej
      nalepkowy świetnie klei. "Mnie ten herb na drzwiach w ogóle nie jest potrzebny.
      Jako burmistrz, którego wybrało społeczeństwo, jestem jednak zbulwersowana tym,
      że nikt nie protestuje przeciwko temu, iż nalepki z herbem naklejone są na
      ciągnikach sprzątających śmieci, a protestuje, że herb znajduje się na
      samochodzie burmistrza - kończy."

      Fotka: Burmistrz Ewa Stankiewicz wraz z sekretarką Elizą Garczyk w samochodzie
      z herbem.
      www.gpmedia.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=PO&Date=20050129&Category=ZNIN&ArtNo=101290449
    • patience Pani burmistrz mobbinguje 18.02.05, 12:26
      Pani burmistrz faktycznie radnych prześladowała. Odnotowały to superstars
      lokalnego dziennikarstwa.

      - " Jeśli radni mnie publicznie nie przeproszą, społeczeństwo w referendum
      pokaże, kto ma rację - mówi burmistrz Ewa Stankiewicz. ...
      Dowiedzieliśmy się więc, że urzędnicy nie będą już kupowali kawy na
      rachunek ratusza. - Niech to robią za własne pieniądze. Za gminne pieniądze nie
      będzie już można kupić wiązanki kwiatów dla pani burmistrz. - Ludzie głodują.
      Nie można marnować publicznych pieniędzy - mówiła. ... "

      Cwani radni poczekali az pani burmistrz uda się na urlop. O komisji kontrolnej
      zorganizowanej przez Alfreda Lewandowskiego, szefa Komisji Rewizyjnej Rady
      Miejskiej, pani burmistrz dowiedziała się z lokalnej prasy: "Alfred Lewandowski
      krok po kroku przedstawiał działania komisji. Mówił o sławnej już dziś wystawie
      różanego hobby pani burmistrz prezentowanej w holu Urzędu Stanu Cywilnego.
      Nazwał to "wytworem chorej wyobraźni pani burmistrz". Mówił o niezgodnie z
      prawem ogłoszonych ćwiczeniach z obrony cywilnej, o egzaminowaniu urzędnika
      przez komisję składającą się z interesantów i wielu innych kwestiach."

      źrodło (bezfotkowe):
      www.gpmedia.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73199541261656&Avis=PO&Dato=20050216&Kategori=ZNIN&Lopenr=102160291&Ref
      =AR
    • patience Terrorystyczna wystawa artystyczna 18.02.05, 12:35
      Artykul skopiowalam w calosci. Gwiazda lokalnego dziennikarstwa, a zarazem
      autor obu zdjec, na samym dole artykulu zabezpieczyl swoje wlasne interesy na
      terenie redakcji "Gazety Pomorskiej". Widac, ze wystawa dala mu do myslenia, a
      szczegolnie te cytaty z filozofow. Tylko nie wiadomo dlaczego dumania nad
      stosunkami sluzbowymi na terenie redakcji ozdobil srodtytulem, cytuje, "ggg"?


      foto:
      www.gpmedia.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=PO&Date=20050129&Category=ZNIN&ArtNo=101290401&Ref=AR&MaxW=520&MaxH=520&tit
      le=2



      Burmistrz Barcina zaprosiła nas na wystawę. W holu Urzędu Stanu Cywilnego
      zgromadziła setki bibelotów, których łączyło jedno - róża. Byli też urzędnicy.
      Nie jednak po to, by podziwiać, ale wysłuchać kazania.


      Byłem zaproszony na wystawę hobby pani burmistrz Ewy Stankiewicz , więc
      spodziewałem się zwiedzających. Spotkałem kilkunastu smutnych urzędników
      wpatrujących się w swego szefa.
      Stali pod ścianą w holu USC. Na podłodze leżały koce, poduszki, ręczniki,
      narzuty. Na nich wszystkich zauważalny był jeden wspólny motyw - róża. Wszędzie
      były róże. Były kwiaty żywe, ususzone, róże na filiżankach, dzbankach,
      talerzach, mydłach, ubraniach, porcelanie, biżuterii. Wszystko to zebrane na
      wystawę pod hasłem: "Róża w świecie współczesnym". Wszystko stanowi prywatną
      kolekcję pani burmistrz.

      Przejrzysta Polska

      Urzędnicy nie przyszli jednak na wystawę. Przybyli, by wstępnie zapoznać
      się z programem, o którym już pisaliśmy, czyli "Przejrzystą Polską". Przy
      okazji wysłuchali wielu niemiłych dla nich informacji.
      Burmistrz Ewa Stankiewicz wyciągnęła książkę, zbiór myśli wielu filozofów
      pod tytułem "Myślę, więc jestem". - Moi drodzy - zwróciła się do urzędników. -
      Nasza praca tutaj jest pracą umysłową. Nie musimy ciężko pracować, wkładać
      gumiaków, brudnych spodni i brać do rąk łopaty. Mamy tu pracować głową. Waszym
      obowiązkiem jest myślenie. Bardzo wielu z was łamię tę podstawową zasadę, nie
      myśli. A ja nie mogę pracować z ludźmi, którym myślenie sprawia trudność. Bo
      jeśli myślenie sprawia wam trudność, musicie znaleźć pracę inną, fizyczną.
      Wszyscy umiecie czytać. Proszę, byście przyszli do pracy w poniedziałek z
      otwartym umysłem i zastanowili się, czy jesteście w stanie sprostać wymaganiom,
      czy myślenie nie sprawia wam trudności. Ja mam wypełnione trzy szuflady waszymi
      głupotami.
      Zaczęła podawać przykłady, między innymi: pisanie w zeszycie z
      serduszkami. Zapowiedziała, by od poniedziałku z biur poznikały jakiekolwiek
      przedmioty z reklamami jakichkolwiek firm. Zabroniła w trakcie pracy czytać
      gazety. Urzędnicy mają też podlewać kwiaty. Zapowiedziała, że przyjrzy się
      bliżej pracownikom, którzy palą. - Skoro urząd ma być przejrzysty, najpierw
      musi być w nim porządek. Jak jest bałagan, to jest chaos, a w chaosie dzieje
      się dużo niedobrego.

      Konkurs z nagrodami

      Po kazaniu zdecydowana większość urzędników opuściła hol USC i poszła do
      domów. Pozostali krok po kroku poznawali tajniki hobby pani burmistrz, która
      kolekcjonuje wszystko, na czym widnieje róża. Ponoć nie ma lepszego prezentu
      dla niej niż przedmiot z różą.
      Najpierw zabroniła robić mi zdjęcia twierdząc, że to jej prywatne
      spotkanie. Później zmieniła zdanie. Potrafi godzinami opowiadać o róży, jej
      symbolice. Uczestniczyłem w ponad godzinnej prezentacji. Dlaczego róże? - To
      jest królowa kwiatów, a ja jestem taka, że jak już coś kolekcjonuję, to
      najlepsze co jest dostępne.
      Zachęca mieszkańców do odwiedzenia wystawy dwoma konkursami z nagrodami.
      Tysiąc złotych ma otrzymać osoba, która zgadnie, ile warte są wszystkie zebrane
      na wystawie przedmioty. Połowę mniej otrzyma osoba, która da najciekawsze
      uzasadnienia do najpiękniejszego przedmiotu na wystawie.

      ggg

      Każdy pracodawca ma prawo wymagać od swoich pracowników. Tego nikt nie
      może kwestionować. Nie wyobrażam sobie jednak, by redaktor naczelny "Gazety
      Pomorskiej"przed naszymi Czytelnikami ganił swoich dziennikarzy i mówił im, że
      nie myślą lub że myślenie sprawia im kłopoty. Byłem zaproszony na wystawę.
      Wysłuchałem kazania pani burmistrz. I zrobiło mi się żal pracowników. Obrażając
      ich publicznie zrobiła im dużą krzywdę. Gdybym nie myślał, nie wspomniałbym o
      tym fakcie wcale. Szkoda, bo wystawa była nawet ciekawa.



      Tekst i fot. Dariusz Nawrocki
      29 Stycznia 2005
      www.gpmedia.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73199541906984&Avis=PO&Dato=20050129&Kategori=ZNIN&Lopenr=101290401&Ref
      =AR
Pełna wersja