Gość: Pisarz
IP: *.dostep.pl
05.06.02, 18:30
Od pierwszych chwil ten amator i bufon (w jednym) prosił się o klęskę. Gołym
okiem było widać, że facet jest trenerem o mentalności oficera KGB - sprawny w
rozmowie z dziennikarzami i niezwykle (cudzysłów sam wstaw, albo ja
wstawię...) "efektywny" w budowaniu zdeterminowanej i skutecznej jednostki
militarnej o nazwie "reprezentacja narodowa".
Koszmar Narcyza.
Kibice widzieli, kobiety w kolejce na Centarlnym wiedziały, Wichniarek widział,
Tomasz Iwan widział, Jan Tomaszewski widział, mój kolega Niusias z Pragi
widział i ja widziałem - tylko Engel nie widział, Boniek nie widział i
Listkiewicz nie widział.
Swoją drogą zadziwia mnie Boniek. Pamiętam jego zdecydowanie w usuwaniu Wójcika
i to zdanie, że "trener nie wykonał zadania". I to, jak jeszcze bardziej
kategorycznie kazał wporowadzić Engela. Dziś ten sam Boniek mówi, że drużyna
jest słaba i że to widać gołym okiem. Rude som fałszywe, nie?
Powiedzcie mi, czy pan Boniek wykonał zadanie, czy też może nie?
Jednym słowem Górniak wcale nie była takim wstydem. Najgorsze nas jeszcze czeka.
Dobranoc.