Zapraszam do dyskusji wszystkich niewierzących

06.06.02, 07:54
KULT RZĄDU

Liz Michael
"Dopókiż będziecie chwiać się na obie strony?"

Wprawię dziś niektórych z was w zakłopotanie, bo będę mówiła o jednym z
najczęściej popełnianych biblijnych grzechów na świecie. Być może pomyślicie,
że jestem jednym z tych rozczochranych, dziko spoglądających dziwaków
wędrujących przez pustynię. W porządku - takimi byli Eliasz i Jan Chrzciciel.

Nie, nie jest to herezja, kazirodztwo, pożądanie, kradzież, kłanianie się
posągom, ołtarzom, owocom ani nic podobnego. Nie jest to morderstwo, gwałt ani
grabież. Nie jest to chciwość, kłamstwo, naruszanie szabatu, niegościnność ani
brak szacunku dla matki. Nie jest to oczywiście homoseksualizm, o którym jest
tylko garstka wersetów. Nie, jest to grzech bardziej obraźliwy dla Stwórcy
Jahwe. I udokumentowany przez wielu Jego wiernych skrybów o nim piszących.

O czym mogę tu mówić? To naprawdę proste. To coś, co większość Amerykanów, ba -
nawet większość ludzi na świecie robi na co dzień. Robi to nawet większość
chrześcijan i to - mogę dodać - raczej z ufnością.

Mówię o grzechu czczenia rządu.

Czytając Księgę Rodzaju zobaczycie wspólny element łączący biblijnych
patriarchów. Żaden z nich nie przeżył większości swojego życia pod ludzkim
rządem jakiegokolwiek rodzaju, Czy nie wydaje się to niewiarygodne? Ale to
prawda. Abraham opuścił swoją rodzinę w Chaldei, która miała rząd, po to, by
żyć w "ziemi obiecanej", która nie miała żadnego rządu. Abraham był pełen obaw
co do władzy rządu, wystarczająco pełen obaw, by skłamać Egipcjanom: nie
wierzył on, że Egipcjanie będą honorować jego przysięgi małżeńskie.

Dzieci Abrahama nigdy nie żyły pod władzą rządu. Faktycznie pierwszym potomkiem
Abrahama, który żył pod władzą rządu był Józef: został on sprzedany w niewolę
przez swoich braci, którzy byli o niego zazdrośni. W tamtych czasach życie pod
władzą rządu było równoznaczne z życiem w niewoli. Ostatecznie cała rodzina
została zmuszona do życia w niewoli i był to rodzaj boskiej sprawiedliwości.

Wyzwolenie Hebrajczyków przez Mojżesza było nie tylko wyzwoleniem z niewoli,
ale wyzwoleniem od rządu jako takiego. Na pustyni byli oni wolni. Nie ufając,
że ich Stwórca zapewni im wolność, zdecydowali się sprzedać znowu w niewolę,
"czyniąc sobie bałwana". Nie czując się bezpiecznymi, nie potrafili obchodzić
się z wolnością: musieli mieć coś, przed czym mogli się poniżyć - i oddali w
tym celu swoje bogactwo. Nawet jeśli wykonana rzecz była tylko bezużytecznym
symbolem siły rządu, a nie faktycznym rządem. Narrator powiedział, że Jahwe
zmusił ich do wędrowania po pustyni przez czterdzieści lat, zanim weszli do
Ziemi Obiecanej - bo nie potrafili obchodzić się z wolnością.

Gdy Hebrajczycy w końcu powrócili do Ziemi Obiecanej, znowu faktycznie żyli bez
rządu. Od czasu do czasu, gdy nie chronili wystarczająco pieczołowicie swojej
wolności, byli podbijani przez inne rządy i zmuszani do życia w warunkach
ciężkich ograniczeń. Jednym z takich ograniczeń pod władzą Filistynów była
wczesna forma kontroli broni, czy też "kontroli mieczy", gdy zabronili oni
Hebrajczykom uprawiania kowalstwa.

Kiedy zostali oni oswobodzeni z niewoli? Wtedy, gdy chcieli walczyć o swoją
wolność. W epoce Sędziów za każdym razem, gdy walczyli oni o swoją wolność,
zdobywali ją. Ale tym Izraelitom nie wystarczało życie w wolności. Czy cenili
oni wolność, którą mieli i czy zamierzali ją "wyeksportować" sąsiednim narodom?
Nie, oni faktycznie ZAZDROŚCILI narodom, które NIE MIAŁY wolności. Chcieli być
"jak oni". Chcieli "króla".

Prorok Samuel był strapiony tym żądaniem i żarliwie się w tej sprawie modlił.
Według narratora, Jahwe wypowiedział następujące bardzo interesujące słowa:
"Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają,
ale Mnie odrzucają jako króla nad sobą. Podobnie jak postępowali od dnia, w
którym ich wyprowadziłem z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego, porzucając Mnie i
służąc innym bogom, tak postępują i z tobą".

Chcę, żebyście to zrozumieli. Jahwe nigdy nie chciał, by ludzkość żyła pod
władzą rządu. Jahwe zrównał lojalność wobec rządu i tworzenie rządu z
"służeniem innym bogom".

Samuel ostrzegł Izraelitów, co stanie się, jeśli zdecydują się na rząd jako
swych władców i jest to coś, co dzisiaj powinniśmy rozważyć - król: "...synów
waszych będzie brał do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego
rydwanem. I uczyni ich tysiącznikami, pięćdziesiątnikami, robotnikami na roli
swojej i żniwiarzami. Przygotowywać też będą broń wojenną i zaprzęgi do
rydwanów. (...) Zabierze również najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady
oliwkowe, a podaruje je swym sługom" (wywłaszczenia na cele publiczne,
konfiskaty). "Zasiewy wasze i winnice obciąży dziesięciną i odda ją swoim
dworzanom i sługom. Weźmie wam również (...) waszych najlepszych młodzieńców
(...) i zatrudni pracą dla siebie" (jako poborców podatkowych, lekarzy,
nauczycieli itd.). "Nałoży dziesięcinę na trzodę waszą, wy zaś będziecie jego
sługami. Będziecie sami narzekali na króla, którego sobie wybierzecie, ale Pan
was wtedy nie wysłucha".

Większość hebrajskich proroków spędzała większość swego czasu nie na zwalczaniu
grzechu. Spędzała go na zwalczaniu rządu. Większość rządów Izraela i Judy
spędzało wiele czasu na próbach zabijania proroków, w większości przypadków
skutecznych. Wielu ludzi nauczano, że była to wojna o to, czyj bóg jest
prawdziwy, ale było to coś więcej niż wojna religijna.

Wojna pomiędzy królami Izraela i Judy a prorokami była wojną między rządem i
tymi, którzy się przed nim poniżali, a tymi, którzy tego odmawiali. Nie łudźcie
się, że chodziło tu o czczenie posągów czy drzew: były to tylko symbole
rzeczywistej walki.

Pisarze biblijni mówili o "Baalu". Bardzo interesujący termin, bo jeśli
przeczytacie jakikolwiek tekst archeologiczny czy książkę historyczną, to nie
znajdziecie boga o takim imieniu. Przedkładam wam pod rozwagę, że "Baal" jest
nie tyle realnym bogiem, co koncepcją. "Baal" znaczy "Pan" i sugerowane jest tu
znaczenie "mąż" w sensie kogoś, kto panuje nad tobą i kogo słowom musisz być
posłuszny. Innymi słowy, oddawanie czci "Baalowi" to oddawanie czci rządowi.
"Baal" był nie tyle jakimś pojedynczym bogiem, co dominującą kulturą.

I przez ostanie trzy tysiące lat niewiele się zmieniło. Teksty biblijne same
ujawniają tę nieustanną wojnę między rządem a zwolennikami Stwórcy. Szadrak,
Meszak i Abed-Nego odmówili poniżenia się przed posągiem reprezentującym
babilońskiego króla, tj. rząd - i zostali wrzuceni do pieca. Również Daniel
odmówił dania pierwszeństwa rządowi w swych proroctwach*. Estera i Mardocheusz
musieli konspirować i chytrze manipulować rządem, aby uniknąć holokaustu
żydowskiej ludności.

Bestia Daniela i jego posąg są symbolami ludzkiego rządu. Rozmaite metale
posągu są rozmaitymi formami rządu. Większość nauczania Jezusa była poświęcona
temu, jak i kiedy podporządkowywać się panującemu rządowi bez zdradzania Jahwe.
Ale nawet ów pozornie (dla nas) niegroźny sposób nauczania Jezusa został uznany
za zagrażający władzy rządu. Potwierdza to liczba jedenastu zamordowanych
apostołów - na dwunastu.

Co więcej, w czasach Jezusa widzimy jeszcze jeden rząd. Widzimy "rząd
świątynny", który w późniejszych czasach staje się "rządem kościelnym", rządem
używającym autorytetu Jahwe do narzucenia ludzkiego panowania. To właśnie ten
rząd w postaci Sanhedrynu zaaranżował ukrzyżowanie Jezusa. To właśnie ten rząd
był wyprorokowany przez Świętego Jana w symbolu fałszywego proroka i drugiej
bestii Apokalipsy, która wygląda jak baranek, ale mówi jak diabeł. Proroctwo
Jana w tajemniczy sposób opowiada z góry całą historię złego panowania
chrześcijańskiego kościoła. Zwyczaj mordowania proroków Jahwe, pod zarzutem
herezji, był wiernie utrzymywany od czasów, gdy Achab i Izebel ścigali Eliasza.

Założyc
    • wild Zapraszam do dyskusji ... 06.06.02, 07:56
      Założyciele tego, co znamy obecnie jako Stany Zjednoczone zrobili bardzo
      interesującą rzecz. Stworzyli mechanizm, który, jak mieli nadzieję, zwiąże rząd
      i powstrzyma go od uciskania obywatela. Poszukiwali sposobu na "spętanie
      Baala". Najlepiej jak umieli, próbowali oni skrępować zdolność "króla" do
      narzucenia swej woli ludowi. Nie, nie było to doskonałe. W Ameryce wciąż
      czynione było zło. Ale ustanowili oni model, prawdopodobnie tak bliski "nie-
      rządowi Izraela", który poprzedzał Saula, jak to tylko możliwe.

      I tak, jak Izraelici, Amerykanie krzyczeli odtąd zawsze o "króla". Całymi swymi
      siłami próbowali "powrócić do Egiptu", czy w tym przypadku do "Brytanii", jeśli
      chodzi o rodzaj rządu. "Czcili Baala"! Nie przyjmując jakąś wschodnią religię,
      pogaństwo, czy coś w tym stylu, ale czcząc "Wielką Matkę Rząd". Nawet gdy nie
      miała ona mocy robić nic dobrego, jak Złoty Cielec na pustyni wiele lat temu.

      Wiele kościołów pragnie dziś narzucić Ameryce swą wizję tego, czym "Ameryka
      powinna być", zamiast głosić rzeczywistą wizję tego, co Stwórca próbował im
      wszystkim pokazać, która jest w ich własnych pismach, jeśliby tylko spojrzeli -
      mianowicie, społeczeństwa w większości bez panującego nad nim rządu,
      społeczeństwa, gdzie ludziom wolno robić to, co jest słuszne w ich własnych
      oczach. Bo tylko w takim społeczeństwie większość ludzi może rozwinąć
      charakter, by ujrzeć ustanowioną przed nimi wolę Stwórcy i wybrać robienie
      słusznych rzeczy.

      Inne przykłady z Pisma pokazują, że dzieci Izraela nigdy nie były wyzwalane
      przez Jahwe, dopóki same nie powstały, nie uzbroiły się i nie wyzwoliły. Tak,
      jak Tomasz Jefferson powiedział, że najlepiej rządzi ten rząd, który rządzi
      najmniej, tak samo powiedział on, że "drzewo wolności musi od czasu do czasu
      odświeżane krwią patriotów i tyranów". Było to prawdą w czasach Gedeona i było
      to prawdą w czasach Machabeuszy. I jest to prawdą również i dzisiaj.

      Jak powiedział Eliasz o kulcie rządu w jego czasach do Pierwszej Pary - Achaba
      i Izebel - która pod wieloma względami przypominała naszą: "Dopókiż będziecie
      chwiać się na obie strony?".


      --------------------------------------------------------------------------------

      * Ściślej - prorok Daniel został wrzucony do jamy z lwami za wznoszenie swych
      próśb do Boga, zamiast do króla (przyp. tłum.)
      • Gość: # Re: Zapraszam do dyskusji ... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 06.06.02, 08:24
        no coz...
        to bylo tyle tysiecy lat temu.

        O wiele lepiej jest, tak jak dzis - miec wiekszosc rzadow pod soba.

        A co najgorsze ze wszystkiego - nie uznawac zadnego boga nad soba.
        Efekty kazdy spostrzegawczy widzi.
        • Gość: Jan Re: Zapraszam do dyskusji ... IP: *.sylaba.poznan.pl 06.06.02, 12:26
          Mozna watpic i byc przyzwotym a mordercy i zlodzieje skorumowani politycy
          klamcy kaci w wlasnych rodzinach pedofile ludzie bez krzty tolerancji
          to w 90^ ludzie deklarujacy wiare
          • wild Re: Zapraszam do dyskusji ... :) 05.09.02, 19:57
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > Mozna watpic i byc przyzwotym a mordercy i zlodzieje skorumowani politycy
            > klamcy kaci w wlasnych rodzinach pedofile ludzie bez krzty tolerancji
            > to w 90^ ludzie deklarujacy wiare

            czy tu chodzi o "pedofila" który myje zasraną dupe dla małego Janka? smile)))))
    • d_nutka Re: Zapraszam do dyskusji wszystkich niewierzących 06.06.02, 08:31
      Do Wilda.
      Zaproszenie jest nie dla mnie.
      Ja WIERZĘ.
      Wierzę w to co napisałeś.
      Do tej wiary potrzeba TYLKO trochę rozumu.
      Jak widzę tego ostatniego Ci nie brakuje.
      d_nutka
      • d_nutka Re: Zapraszam do dyskusji wszystkich niewierzących 06.06.02, 12:46
        d_nutka napisał(a):

        > Do Wilda.
        > Zaproszenie jest nie dla mnie.
        > Ja WIERZĘ.
        > Wierzę w to co napisałeś.
        > Do tej wiary potrzeba TYLKO trochę rozumu.
        > Jak widzę tego ostatniego Ci nie brakuje.
        > d_nutka

        Ogłaszam votum separatum do swojej wypowiedzi.
        Jest zbyt skrótowa do wyciągnięcia wniosku w co i komu wierzę.
        To tak ku przestrodze -zwłaszcza dla Pana Luki.
        d_nutka

    • Gość: doku I znów potwierdza się ta trudna prawda ... IP: *.mofnet.gov.pl 06.06.02, 12:29
      wild napisał(a):

      > Mówię o grzechu czczenia rządu. ...
      > W tamtych czasach życie pod
      > władzą rządu było równoznaczne z życiem w niewoli.

      ... że religia jest źródłem postaw lewicowych lub służalczych. Dzisiaj w wolnym
      świecie demokracji władza służy wyborcom, którzy mają nie do odparcia moc
      wywyższać ludzi lub strącać władców z wysokości. Lewica (teraz głupcy) nie
      rozumie, że świat zmienił się od czasów biblijnych. Lewica ciągle myśli, że tak
      jak 3000 lat temu, cudzołóstwo jest grzechem, a Kwaśniewski jest właścicielem
      niewolników.

      Lewica nie odróżnia już dobra od zła. Władca niewolników - to zło, władca wybrany
      w głosowaniu wolnym i powszechnym - to dobro. Lewica jak pies Pawłowa jest
      wrogiem prawa, prawicy i władzy. Oczywiście istnieje lewica jeszcze gorsza, ta
      obłudna, która sama pragnie zostać właścicielem niewolników. Obydwie łączy jedna
      wspólna cecha - obie krzyczą głośno, że nienawidzą władzy.
      • wild Musimy trzymać się większości.To jest demokracja? 06.06.02, 12:34
        ,,Musimy trzymać się większości. To jest demokracja."

        Powyższy frazes powtarzają politycy i urzędnicy, by uzasadniać państwowy
        przymus we wszystkich sferach ludzkiego działania. Twierdzą oni, że ktoś, kto
        występuje przeciwko posunięciom wspieranym przez większość, musi być
        antydemokratyczny, a w związku z tym jest też wrogiem wolności. Ale przecież
        wolność i demokracja to nie to samo. Demokracja jest formą ustrojową, w której
        rządzeni, w oparciu o głos większości, posiadają pewien wpływ na rząd. Wolność
        jest stanem, w którym jednostki mogą działać według swoich własnych
        zainteresowań, będąc wolnymi od ingerencji innych, włączając w to rząd
        • Gość: doku Siłą demokracji, źródłem jej głębokiego dobra jest IP: *.mofnet.gov.pl 06.06.02, 15:50
          pewna subteleność, z początku wydaje się niepozorna, ale w dłuższym okresie
          czasu okazuje swą przewagę nad systemami gorszymi lub wręcz złymi. Tak jak w
          dylemacie więźnia z pozoru wydaje się, że zło się bardziej opłaca, to jednak w
          dłuższym okresie czasu dobro zwycięża. Tak też jest z demokracją. Owym źródłem
          jej przewagi (w rozumieniu także: więcej dobra) jest fakt, że w dłuższym
          okresie czasu większość okazuje się albo nieobecna podczas głosowania, albo
          wstrzymująca się. W ten właśnie subtelny sposób demokracja zaspokaja potrzeby
          mniejszości zainteresowanych głosowaniem.

          W systemie demokratycznym przegrywają w końcu ci, co głosują pomimo, że wnioski
          ich nie dotyczą. W końcu męczą się i "wymiękają". Pozostają tylko
          parlamentarzyści o dobrych intencjach, którzy przychodzą głosować tylko w
          sprawach, które mają obowiązek reprezentować w imieniu swoich wyborców. Inne
          sprawy muszą nauczyć się olewać, aby przetrwać jakoś w dłuższym okresie czasu.
          W ten sposób dojrzała demokracja działa na rzecz mniejszości ZAINTERESOWANYCH
          swoimi sprawami.

          Wiem że mówię o rzeczach trudnych do zrozumienia, ale warto dokonać tego
          wysiłku umysłowego, gdyż prawda jest ważna: w praktyce demokracja dojrzewając
          staje się rządami mniejszości decydujących tylko o sobie samych. A większość,
          któa pragnie spokoju i wolności jest wolna i swobodna i mogą sobie wszystko
          olewać, bo nikt ich sie nie czepia. Oto istota demokracji.
          • jacek#jw Siłą demokracji jest żerowanie na nieświadomości 06.06.02, 16:07
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > pewna subteleność, z początku wydaje się niepozorna, ale w dłuższym okresie
            > czasu okazuje swą przewagę nad systemami gorszymi lub wręcz złymi. Tak jak w
            > dylemacie więźnia z pozoru wydaje się, że zło się bardziej opłaca, to jednak w
            > dłuższym okresie czasu dobro zwycięża. Tak też jest z demokracją. Owym źródłem
            > jej przewagi (w rozumieniu także: więcej dobra) jest fakt, że w dłuższym
            > okresie czasu większość okazuje się albo nieobecna podczas głosowania, albo
            > wstrzymująca się. W ten właśnie subtelny sposób demokracja zaspokaja potrzeby
            > mniejszości zainteresowanych głosowaniem.

            Z tego nie wynika, że domokracja jest dobra. Wynika jedynie tyle, że niemal
            zawsze decyduje mniejszość, która w kolejnym głosowaniu uzyskała przewagę. I nie
            jest to jakaś żelazna reguła.

            >
            > W systemie demokratycznym przegrywają w końcu ci, co głosują pomimo, że wnioski
            >
            > ich nie dotyczą. W końcu męczą się i "wymiękają". Pozostają tylko
            > parlamentarzyści o dobrych intencjach, którzy przychodzą głosować tylko w
            > sprawach, które mają obowiązek reprezentować w imieniu swoich wyborców.

            Nie, najczęściej parlamentarzysta przychodzi na głosowanie wtedy, gdy jest tym
            osobiście zainteresowany, np boi się wykluczenia z klubu lub chce załatwić
            sprawy, za które mu zapłacono. Żadna demokracja nie zapewniła obowiązku
            prezentacji swoich wyborców.

            > Inne
            > sprawy muszą nauczyć się olewać, aby przetrwać jakoś w dłuższym okresie czasu.
            > W ten sposób dojrzała demokracja działa na rzecz mniejszości ZAINTERESOWANYCH
            > swoimi sprawami.

            Tak, ale w zupełnie inny sposób niż ten, który tu usiłujesz wcisnąć.

            >
            > Wiem że mówię o rzeczach trudnych do zrozumienia, ale warto dokonać tego
            > wysiłku umysłowego, gdyż prawda jest ważna: w praktyce demokracja dojrzewając
            > staje się rządami mniejszości decydujących tylko o sobie samych.

            Decydowanie tylko o sobie samych jest dobrem samym w sobie i nie zależnym
            zupełnie od demokracji. Od rządzących przeważnie wymaga się zupełnie czegoś
            innego.

            > A większość,
            > któa pragnie spokoju i wolności jest wolna i swobodna i mogą sobie wszystko
            > olewać, bo nikt ich sie nie czepia. Oto istota demokracji.

            Dopóki nie naruszy interesu tej rządzącej mniejszości, która myśli wyłącznie o
            sobie.

            Pozdr / Jacek
            • Gość: doku Re: Siłą demokracji jest żerowanie na nieświadomości IP: *.mofnet.gov.pl 11.06.02, 15:50
              jacek#jw napisał(a):

              > > parlamentarzyści o dobrych intencjach, którzy przychodzą głosować tylko w
              > > sprawach, które mają obowiązek reprezentować w imieniu swoich wyborców.
              >
              > Nie, najczęściej parlamentarzysta przychodzi na głosowanie wtedy, gdy jest tym
              > osobiście zainteresowany, np boi się wykluczenia z klubu lub chce załatwić
              > sprawy, za które mu zapłacono.

              To przecież to samo - piszesz "nie" i zgadzasz się z tym, czemu zaprzeczasz

              > Decydowanie tylko o sobie samych jest dobrem samym w sobie i nie zależnym
              > zupełnie od demokracji. Od rządzących przeważnie wymaga się zupełnie czegoś
              > innego.

              Przeważnie więc źli wymagają złego, ale demokracja takich eliminuje

              Pozdrawiam
              • wild czy zły to ten co niszczy cudzą własność? 11.06.02, 15:52
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > jacek#jw napisał(a):
                >
                > > > parlamentarzyści o dobrych intencjach, którzy przychodzą głosować tyl
                > ko w
                > > > sprawach, które mają obowiązek reprezentować w imieniu swoich wyborcó
                > w.
                > >
                > > Nie, najczęściej parlamentarzysta przychodzi na głosowanie wtedy, gdy jest
                > tym
                > > osobiście zainteresowany, np boi się wykluczenia z klubu lub chce załatwić
                >
                > > sprawy, za które mu zapłacono.
                >
                > To przecież to samo - piszesz "nie" i zgadzasz się z tym, czemu zaprzeczasz
                >
                > > Decydowanie tylko o sobie samych jest dobrem samym w sobie i nie zależnym
                > > zupełnie od demokracji. Od rządzących przeważnie wymaga się zupełnie czego
                > ś
                > > innego.
                >
                > Przeważnie więc źli wymagają złego, ale demokracja takich eliminuje
                >
                > Pozdrawiam

                tak czy nie?
                • Gość: doku czyn zły niszczy cudzą własność (lub jej pozbawia) IP: *.mofnet.gov.pl 11.06.02, 16:24
                  • wild co z moimi cegłami? 11.06.02, 16:27
                    dlaczego ktos chce mi je zniszczyć lub ukraść? smile
                    • Gość: doku zawaliłeś nimi miejsce publiczne IP: *.mofnet.gov.pl 11.06.02, 16:35
                      • wild znowu błąd! leżą w ogródku obok drzewa z dziuplą 11.06.02, 16:37
                        i? smile
                        • Gość: doku Spróbuj sprzedać ten ogródek Niemcowi IP: *.mofnet.gov.pl 11.06.02, 16:50
                          • wild sprzedaje temu komu zechce 11.06.02, 16:53
                            lub go niszcze ( szukam ropy )
                      • wild więc z jakich cegieł powstaje "miejsce publiczne"? 11.06.02, 16:48
                        1. kupionych w dobrowolnej wymianie bez użycia pistoletu
                        2. kupionych za pieniądze z napadu z bronią w ręku
                        • Gość: doku pozyskanych zgodnie z prawem IP: *.mofnet.gov.pl 11.06.02, 16:53
                          wild napisał(a):

                          > 1. kupionych w dobrowolnej wymianie bez użycia pistoletu

                          Ideał

                          > 2. kupionych za pieniądze z napadu z bronią w ręku

                          Jeżeli komornik działa zgodnie z prawem, uchwalonym w wolnej demokracji, to
                          powinien być skuteczny.
                          • wild te miejsce nie jest mi potrzebne! więc? 11.06.02, 16:55
                            Gość portalu: doku napisał(a):

                            > wild napisał(a):
                            >
                            > > 1. kupionych w dobrowolnej wymianie bez użycia pistoletu
                            >
                            > Ideał
                            >
                            > > 2. kupionych za pieniądze z napadu z bronią w ręku
                            >
                            > Jeżeli komornik działa zgodnie z prawem, uchwalonym w wolnej demokracji, to
                            > powinien być skuteczny.

                            skuteczny do zabrania częsci moich cegieł?
                            • Gość: doku Oczywiście IP: *.mofnet.gov.pl 11.06.02, 17:04
                              wild napisał(a):

                              > skuteczny do zabrania częsci moich cegieł?

                              • wild czyn zły niszczy cudzą własność (lub jej pozbawia) 11.06.02, 17:06
                                czyn zły niszczy cudzą własność (lub jej pozbawia)
                                Autor: Gość portalu: doku
                                Data: 11-06-2002 16:24 adres: *.mofnet.gov.pl
          • Gość: Ari Do Wilda: mistyfikujesz Samuela, było inaczej IP: *.knurow.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 09:56
            Człowieku,naprawdę było inaczej!Jeśli zerwiesz woal mistyki, to zostaje
            tyle:spał sobie otóż Samuel(Rozdz.III/3) w m i e j s c u, g d z i e b y ł a
            s k r z y n i a b o ż a (napisane jak wół), w przeciwieństwie do Helego, który
            spał gdzie indziej.Po czym skrzynia się odezwała, po czym Samuel poleciał do
            Helego, po czym Heli połapał się, że łączność została nawiązana, choć Samuel
            nie był jescze wtajemniczony w system obsługi.Nie było rady - nawiązujący
            łączność chciał gadać z Samuelem, nie - z Helim.Kapłan kazał Helemu
            powiedzieć:Mów , Panie, bo słyszy sługa Twój.Drogi Wildzie, czy Ty nieobytemu z
            telefonem dałbyś inną
            instrukcję?
            W ten sposób Samuel został namaszczony. Pewnie Stwórca mial własne plany
            co do Izraela i do czegoś potrzebny mu był akurat Samuel. No cóż, synowie
            Helego byli bezbożni, a ktoś musiał się zająć tą nieszczęsną
            techniką!
            Credo : jestem człowiekiem wierzącym. Konkretnie w to, że za dużo
            inżynierii zostało włożone w Wszechświat i samą Ziemię, aby to była suma
            przypadków.Nie wiem, czy Bóg to jest ten staruszek w chaldejskich szatach,
            który w dziecięcych bibliach siedzi na jakiejś chmurce,ale kiedyś był jakiś
            pierwszy Big - Bang, a w takim razie ktoś musiał "zgromadzić materiał i
            podpalić lont".Ale m ó j dalszy ciąg jest taki: życie jest boskim siewem. Raz
            zasiane - rozprzestrzenia sie dalej. I niekoniecznie Jahwe osobiście siedział w
            krzaku gorejącym. Jeśli tą z kolei opowieść odrzeć z mistyki to znowu zostaje
            zupełnie współczesna historyjka, jak przydybany na pustkowiu Mojżesz został
            posłany do Egiptu, pokazał parę sztuczek,( w czym pomógł mu czyjś palec na
            joysticku i spuście).Wysyłający dopiął swego: miał naród, który mieszał glinę z
            nawozem i nie miał żadnych perspektyw. Naród miał zzyskać kraj, manipulator -
            zaplecze.Trzeba było tylko czasu na pranie mózgów ,na naukę , na przyjrzenie
            się całej sprawie z bliska. Bo już od pierwszej chwili okazało się, że "tyś
            jest naród karku twardego i nie pójdę razem z tobą, żebym cię po drodze nie
            wytracił". Co zaproponował w zamian? Słup dymu w dzień, słup ognia w nocy. Nie
            ma nic tajemniczego w jadącym z przodu samochodzie ze świecą dymną w dzień i
            reflektorem w nocy.Nie jest to takie znowu działanie boskie.
            Mimo tego "karku twardego" i wiecznych utrapień Jahwe musiał uznać, że
            nie ma gwarancji, iż zmiana "narodu wybranego" załatwi cokolwiek. Kiedy
            Samuelowi Filistyni odebrali arkę, pokarał ich (no, może nie bardzo po bożemu,
            ale za to dowcipnie) wrzodami w wiadomych miejscach."Krzyk szedł pod niebiosa",
            więc nieszczęśni Filistyni odlali 5 złotych "zadnic", wsadzili je na wóz razem
            z arką i czym prędzej odesłali narodowi wybranemu.Wybaczcie, ale takie są
            biblijne fakty.Filistyni nie zostali pokarani całą mocą potęgi Stwórcy, nie
            poraził ich miast boży grom. Po prostu dostali wrzodów na
            tyłku.
            Po co Izraelitom był król? Ktoś się nimi opiekował( zwróćcie uwagę -
            dopóki działała łączność, bo kiedy były z arką jakieś kłopoty- naród brał
            potężne lanie), ale temu komuś wcale nie zależało na dzieleniu się
            wpływami.Dwuwładza jest chaosem.Zrobił, co mógł, aby Samuel to odpowiednio i
            rozsądnie Izraelowi przedstawił. Ale gdzie tam! Naród wybrany odpowiadał tak,
            jak dziś: "My,Amerykanie", mamy swoje
            zdanie".
            Nie wiem, czy brak rządu jest rzeczą dobrą, ale chyba tak. Brak rządu to
            jest anarchia. Kwestia polega na jakości, czego w znanych nam warunkach lepiej
            nie rozwijać...

            • Gość: wild Do Ari: jest tak? :) ech a wujek Sam znikł? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 12.06.02, 11:18
              przychodzi jakiś fanatyk i chce pokłonów do cielca PIT smile ja mówie
              sorry! Bóg mi powiedział nie bedziesz miał bogów cudzych przedemną!
              go hell! smile)
              go hell feudalizm!
              go hell niewolnictwo!
              go hell terror!
    • wild Re: Zapraszam do dyskusji 11.06.02, 15:18
      KULT RZĄDU hm KULT RZĄDU? ale gdzie jest Inkwizytor , przymusowa taca i kara za
      myśli światopogląd? <smile
      • mrowka10 Re: Zapraszam do dyskusji 11.06.02, 19:41
        wild napisał(a):

        > KULT RZĄDU hm KULT RZĄDU? ale gdzie jest Inkwizytor , przymusowa taca i kara za
        >
        > myśli światopogląd? <smile

        KULT RZĄDU hm... a jakby dodać 'nie' to mamy KULT NIERZĄDU. też pasuje.
        mrówka światopogladowa

        • wild Re: Zapraszam do dyskusji :) 11.06.02, 19:48
          mrowka10 napisał(a):

          > wild napisał(a):
          >
          > > KULT RZĄDU hm KULT RZĄDU? ale gdzie jest Inkwizytor , przymusowa taca i ka
          > ra za
          > >
          > > myśli światopogląd? <smile
          >
          > KULT RZĄDU hm... a jakby dodać 'nie' to mamy KULT NIERZĄDU. też pasuje.
          > mrówka światopogladowa
          >

          dokładnie smile

          "Ci, którzy sprawują władzę to rząd. Pozostali to nierząd."

          i aby znikł nierząd trzeba odrzucić "rząd"

          w moim domu ja sie rządze! smile

          sierp.tc.pl/wan.htm

          król.w
        • jacek#jw Podróż do krainy mrówek 12.06.02, 09:59
          Społeczeństwo mrówek jest jednym z najbardziej fascynujących znanych nam
          społeczeństw. Obserwacja zachowań mrówek, wykrywanie zależności jakie zachodzą
          w tej społeczności może dać wiele satysfakcji i prowadzić do zaskakujących
          wniosków. Bo czy ktoś podejrzewał mrówki o altruizm? A jednak mrówki są zdolne
          do poświęceń, a i wiele innych zjawisk bardzo trudno jest wyjaśnić. Mrówki
          budują sobie drogi, które prowadzą je z miejsc ich pracy do mrowiska, gdzie
          robią różne takie rzeczy. Kiedy na ich drodze pojawi się przeszkoda mrówki
          wybierają sposób jej pokonania, który przeważnie jest obejściem przeszkody. I
          skąd to te mrówki wiedzą.

          Pozdr / Jacek
          • Gość: wild ! :) IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 12.06.02, 11:21
            jacek#jw napisał(a):

            > Społeczeństwo mrówek jest jednym z najbardziej fascynujących znanych nam
            > społeczeństw. Obserwacja zachowań mrówek, wykrywanie zależności jakie zachodzą
            > w tej społeczności może dać wiele satysfakcji i prowadzić do zaskakujących
            > wniosków. Bo czy ktoś podejrzewał mrówki o altruizm? A jednak mrówki są zdolne
            > do poświęceń, a i wiele innych zjawisk bardzo trudno jest wyjaśnić. Mrówki
            > budują sobie drogi, które prowadzą je z miejsc ich pracy do mrowiska, gdzie
            > robią różne takie rzeczy. Kiedy na ich drodze pojawi się przeszkoda mrówki
            > wybierają sposób jej pokonania, który przeważnie jest obejściem przeszkody. I
            > skąd to te mrówki wiedzą.
            >
            > Pozdr / Jacek

            coś mam! smile
      • Gość: Ari Do wilda, z całą powagą IP: *.knurow.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 12:36
        Fajnie jest nie płacić podatków, ale na tym się nie kończy.
        Jestem "posiadaczem" 17-letniej latorośli, a w tym wieku anarchia jest w
        modzie.Sartre, Bakunin itd. Latorośl zastanowiła się dopiero po rozpatrzeniu
        następującego przykładu: -"Wyobraź sobie, dziecko, że podjeżdżasz pod szkołę
        nowym samochodem taty ( ktory to samochód bardzo się dziecku podoba), a tu
        ideowy anarchista mówi ci: proszę won z tego
        samochodu!"
        Do tego się sprowadza brak rządu, którego ramieniem jest( pożal się
        Boże ) policja.Ale lepsze to, niż
        nic.
        Ty wierzysz w ludzką zdolność do samoistnej praworządności, ale na
        jakiej podstawie? Bóg dał ludziom wolną wolę - i już Kain z niej
        skorzystał.
        Przeczytało mi się uczciwie , po raz drugi, Twój artykuł. Jest tam może
        wiara i nadzieja , ale nie ma recepty, jak żyć bez jakiejś organizacji.
        Może wyjaśnij to w sposób bardziej przystępny . Tu tego nie załatwimy, ale od
        jakiegoś hasła wszystko się zwykle zaczyna.Pozdrawiam

        • wild do Ari bez powagi :) 22.06.02, 19:26
          Gość portalu: Ari napisał(a):

          > Fajnie jest nie płacić podatków, ale na tym się nie kończy.
          > Jestem "posiadaczem" 17-letniej latorośli, a w tym wieku anarchia jest w
          > modzie.Sartre, Bakunin itd. Latorośl zastanowiła się dopiero po rozpatrzeniu
          > następującego przykładu: -"Wyobraź sobie, dziecko, że podjeżdżasz pod szkołę
          > nowym samochodem taty ( ktory to samochód bardzo się dziecku podoba), a tu
          > ideowy anarchista mówi ci: proszę won z tego
          > samochodu!"
          >
          > Do tego się sprowadza brak rządu, którego ramieniem jest( pożal się
          > Boże ) policja.Ale lepsze to, niż
          > nic.
          >
          > Ty wierzysz w ludzką zdolność do samoistnej praworządności, ale na
          > jakiej podstawie? Bóg dał ludziom wolną wolę - i już Kain z niej
          > skorzystał.
          >
          > Przeczytało mi się uczciwie , po raz drugi, Twój artykuł. Jest tam może
          > wiara i nadzieja , ale nie ma recepty, jak żyć bez jakiejś organizacji.
          > Może wyjaśnij to w sposób bardziej przystępny . Tu tego nie załatwimy, ale od
          >
          > jakiegoś hasła wszystko się zwykle zaczyna.Pozdrawiam
          >
          >

          www.libertarianizm.pl/
    • Gość: wild Zapraszam do dyskusji wszystkich niewierzących IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 06.08.02, 19:22
    • Gość: wild wykład materialisty o wyznawcach materii liter... IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 25.08.02, 23:43
      platon.man.lublin.pl/~ilk/konf/szymona.htm
Pełna wersja