wild
06.06.02, 07:54
KULT RZĄDU
Liz Michael
"Dopókiż będziecie chwiać się na obie strony?"
Wprawię dziś niektórych z was w zakłopotanie, bo będę mówiła o jednym z
najczęściej popełnianych biblijnych grzechów na świecie. Być może pomyślicie,
że jestem jednym z tych rozczochranych, dziko spoglądających dziwaków
wędrujących przez pustynię. W porządku - takimi byli Eliasz i Jan Chrzciciel.
Nie, nie jest to herezja, kazirodztwo, pożądanie, kradzież, kłanianie się
posągom, ołtarzom, owocom ani nic podobnego. Nie jest to morderstwo, gwałt ani
grabież. Nie jest to chciwość, kłamstwo, naruszanie szabatu, niegościnność ani
brak szacunku dla matki. Nie jest to oczywiście homoseksualizm, o którym jest
tylko garstka wersetów. Nie, jest to grzech bardziej obraźliwy dla Stwórcy
Jahwe. I udokumentowany przez wielu Jego wiernych skrybów o nim piszących.
O czym mogę tu mówić? To naprawdę proste. To coś, co większość Amerykanów, ba -
nawet większość ludzi na świecie robi na co dzień. Robi to nawet większość
chrześcijan i to - mogę dodać - raczej z ufnością.
Mówię o grzechu czczenia rządu.
Czytając Księgę Rodzaju zobaczycie wspólny element łączący biblijnych
patriarchów. Żaden z nich nie przeżył większości swojego życia pod ludzkim
rządem jakiegokolwiek rodzaju, Czy nie wydaje się to niewiarygodne? Ale to
prawda. Abraham opuścił swoją rodzinę w Chaldei, która miała rząd, po to, by
żyć w "ziemi obiecanej", która nie miała żadnego rządu. Abraham był pełen obaw
co do władzy rządu, wystarczająco pełen obaw, by skłamać Egipcjanom: nie
wierzył on, że Egipcjanie będą honorować jego przysięgi małżeńskie.
Dzieci Abrahama nigdy nie żyły pod władzą rządu. Faktycznie pierwszym potomkiem
Abrahama, który żył pod władzą rządu był Józef: został on sprzedany w niewolę
przez swoich braci, którzy byli o niego zazdrośni. W tamtych czasach życie pod
władzą rządu było równoznaczne z życiem w niewoli. Ostatecznie cała rodzina
została zmuszona do życia w niewoli i był to rodzaj boskiej sprawiedliwości.
Wyzwolenie Hebrajczyków przez Mojżesza było nie tylko wyzwoleniem z niewoli,
ale wyzwoleniem od rządu jako takiego. Na pustyni byli oni wolni. Nie ufając,
że ich Stwórca zapewni im wolność, zdecydowali się sprzedać znowu w niewolę,
"czyniąc sobie bałwana". Nie czując się bezpiecznymi, nie potrafili obchodzić
się z wolnością: musieli mieć coś, przed czym mogli się poniżyć - i oddali w
tym celu swoje bogactwo. Nawet jeśli wykonana rzecz była tylko bezużytecznym
symbolem siły rządu, a nie faktycznym rządem. Narrator powiedział, że Jahwe
zmusił ich do wędrowania po pustyni przez czterdzieści lat, zanim weszli do
Ziemi Obiecanej - bo nie potrafili obchodzić się z wolnością.
Gdy Hebrajczycy w końcu powrócili do Ziemi Obiecanej, znowu faktycznie żyli bez
rządu. Od czasu do czasu, gdy nie chronili wystarczająco pieczołowicie swojej
wolności, byli podbijani przez inne rządy i zmuszani do życia w warunkach
ciężkich ograniczeń. Jednym z takich ograniczeń pod władzą Filistynów była
wczesna forma kontroli broni, czy też "kontroli mieczy", gdy zabronili oni
Hebrajczykom uprawiania kowalstwa.
Kiedy zostali oni oswobodzeni z niewoli? Wtedy, gdy chcieli walczyć o swoją
wolność. W epoce Sędziów za każdym razem, gdy walczyli oni o swoją wolność,
zdobywali ją. Ale tym Izraelitom nie wystarczało życie w wolności. Czy cenili
oni wolność, którą mieli i czy zamierzali ją "wyeksportować" sąsiednim narodom?
Nie, oni faktycznie ZAZDROŚCILI narodom, które NIE MIAŁY wolności. Chcieli być
"jak oni". Chcieli "króla".
Prorok Samuel był strapiony tym żądaniem i żarliwie się w tej sprawie modlił.
Według narratora, Jahwe wypowiedział następujące bardzo interesujące słowa:
"Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają,
ale Mnie odrzucają jako króla nad sobą. Podobnie jak postępowali od dnia, w
którym ich wyprowadziłem z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego, porzucając Mnie i
służąc innym bogom, tak postępują i z tobą".
Chcę, żebyście to zrozumieli. Jahwe nigdy nie chciał, by ludzkość żyła pod
władzą rządu. Jahwe zrównał lojalność wobec rządu i tworzenie rządu z
"służeniem innym bogom".
Samuel ostrzegł Izraelitów, co stanie się, jeśli zdecydują się na rząd jako
swych władców i jest to coś, co dzisiaj powinniśmy rozważyć - król: "...synów
waszych będzie brał do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego
rydwanem. I uczyni ich tysiącznikami, pięćdziesiątnikami, robotnikami na roli
swojej i żniwiarzami. Przygotowywać też będą broń wojenną i zaprzęgi do
rydwanów. (...) Zabierze również najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady
oliwkowe, a podaruje je swym sługom" (wywłaszczenia na cele publiczne,
konfiskaty). "Zasiewy wasze i winnice obciąży dziesięciną i odda ją swoim
dworzanom i sługom. Weźmie wam również (...) waszych najlepszych młodzieńców
(...) i zatrudni pracą dla siebie" (jako poborców podatkowych, lekarzy,
nauczycieli itd.). "Nałoży dziesięcinę na trzodę waszą, wy zaś będziecie jego
sługami. Będziecie sami narzekali na króla, którego sobie wybierzecie, ale Pan
was wtedy nie wysłucha".
Większość hebrajskich proroków spędzała większość swego czasu nie na zwalczaniu
grzechu. Spędzała go na zwalczaniu rządu. Większość rządów Izraela i Judy
spędzało wiele czasu na próbach zabijania proroków, w większości przypadków
skutecznych. Wielu ludzi nauczano, że była to wojna o to, czyj bóg jest
prawdziwy, ale było to coś więcej niż wojna religijna.
Wojna pomiędzy królami Izraela i Judy a prorokami była wojną między rządem i
tymi, którzy się przed nim poniżali, a tymi, którzy tego odmawiali. Nie łudźcie
się, że chodziło tu o czczenie posągów czy drzew: były to tylko symbole
rzeczywistej walki.
Pisarze biblijni mówili o "Baalu". Bardzo interesujący termin, bo jeśli
przeczytacie jakikolwiek tekst archeologiczny czy książkę historyczną, to nie
znajdziecie boga o takim imieniu. Przedkładam wam pod rozwagę, że "Baal" jest
nie tyle realnym bogiem, co koncepcją. "Baal" znaczy "Pan" i sugerowane jest tu
znaczenie "mąż" w sensie kogoś, kto panuje nad tobą i kogo słowom musisz być
posłuszny. Innymi słowy, oddawanie czci "Baalowi" to oddawanie czci rządowi.
"Baal" był nie tyle jakimś pojedynczym bogiem, co dominującą kulturą.
I przez ostanie trzy tysiące lat niewiele się zmieniło. Teksty biblijne same
ujawniają tę nieustanną wojnę między rządem a zwolennikami Stwórcy. Szadrak,
Meszak i Abed-Nego odmówili poniżenia się przed posągiem reprezentującym
babilońskiego króla, tj. rząd - i zostali wrzuceni do pieca. Również Daniel
odmówił dania pierwszeństwa rządowi w swych proroctwach*. Estera i Mardocheusz
musieli konspirować i chytrze manipulować rządem, aby uniknąć holokaustu
żydowskiej ludności.
Bestia Daniela i jego posąg są symbolami ludzkiego rządu. Rozmaite metale
posągu są rozmaitymi formami rządu. Większość nauczania Jezusa była poświęcona
temu, jak i kiedy podporządkowywać się panującemu rządowi bez zdradzania Jahwe.
Ale nawet ów pozornie (dla nas) niegroźny sposób nauczania Jezusa został uznany
za zagrażający władzy rządu. Potwierdza to liczba jedenastu zamordowanych
apostołów - na dwunastu.
Co więcej, w czasach Jezusa widzimy jeszcze jeden rząd. Widzimy "rząd
świątynny", który w późniejszych czasach staje się "rządem kościelnym", rządem
używającym autorytetu Jahwe do narzucenia ludzkiego panowania. To właśnie ten
rząd w postaci Sanhedrynu zaaranżował ukrzyżowanie Jezusa. To właśnie ten rząd
był wyprorokowany przez Świętego Jana w symbolu fałszywego proroka i drugiej
bestii Apokalipsy, która wygląda jak baranek, ale mówi jak diabeł. Proroctwo
Jana w tajemniczy sposób opowiada z góry całą historię złego panowania
chrześcijańskiego kościoła. Zwyczaj mordowania proroków Jahwe, pod zarzutem
herezji, był wiernie utrzymywany od czasów, gdy Achab i Izebel ścigali Eliasza.
Założyc