Co to znaczy feministka?

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 13:33
Gdzieś użyto tego słowa prawie zamiennie z upiorami i potworami. A tak na
serio, to kto to jest - taka feministka?
    • Gość: Ape Re: Co to znaczy feministka? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 13:40
      To takie dziwo, co przed amputacją mózgu było kobietą.
      Z pozdrowieniami dla wszystkich feministek i ich sympatyków.
      • Gość: ober Re: Co to znaczy feministka? IP: 193.194.145.* 03.09.01, 16:55
        i tu sie mylisz popatrz na dyskusje-->Poszukuję zdrowego psychicznie
        internautę <-
    • Gość: Al Re: Co to znaczy feministka? IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 03.09.01, 13:40
      Carmino droga,
      Niejaki Luka okreslił feministki jako "kobiety chcace
      sikać na mur wyżej od mężczyzn" oraz "nie cenię
      kobiet - feministek- za rozum" i zdaje się sa one
      przekleństwem prawicowej opcji - reszta w
      wątku "Panowie......" Miło byłoby usłyszeć więcej od
      ciebie na ten temat. Gwoli wyjaśnienia - nie lubię
      okreslenia "feministka".
      • Gość: luka Re: Co to znaczy feministka? IP: 213.77.91.* 03.09.01, 13:51
        Gość portalu: Al napisał(a):

        > Carmino droga,
        > Niejaki Luka okreslił feministki jako "kobiety chcace
        > sikać na mur wyżej od mężczyzn" oraz "nie cenię
        > kobiet - feministek- za rozum"

        Al, donosicielu, nie widzisz, że się ośmieszasz?
        Nie dość, że kłamiesz, to na dodatek złośliwie podajesz
        przekręcone cytaty.

        > i zdaje się sa one przekleństwem prawicowej opcji

        Przekleństwem? Raczej swojej płci...
        • Gość: Al Re: Dla Carminy IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 03.09.01, 13:59
          Ot i masz Carmino prawicowego furiata w całej
          okazałości. Niewyżyty politycznie Luka. Potarłem lampę
          z której wyskoczył UPR-owski duch.
          • Gość: luka Re: Dla Carminy IP: 213.77.91.* 03.09.01, 14:02
            Gość portalu: Al napisał(a):

            > Ot i masz Carmino prawicowego furiata w całej
            > okazałości. Niewyżyty politycznie Luka. Potarłem lampę
            > z której wyskoczył UPR-owski duch.

            A temu, że kłamał, nie zaprzeczył - gdyż nie może.
            I nie mieszaj polityki do oceny swojej nędznej osoby, nikt
            Ci azylu nie udzieli.
            • Gość: Al Re: Dla Carminy & Luki IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 03.09.01, 14:09
              Tłumaczy sie tylko ten, kto czuje się winny Luko, ja
              do takich nie należę. A ty nie zaprzeczaj
              wypowiedzianym kiedys słowom. Przepraszam Carmino za
              ten tajfun nienawiści uosobiony w Luce.
              • Gość: luka Re: Dla Ala Baby IP: 213.77.91.* 03.09.01, 14:13
                Gość portalu: Al napisał(a):

                > Tłumaczy sie tylko ten, kto czuje się winny Luko, ja
                > do takich nie należę.

                A więc ustaliliśmy - łżesz jak najęty. Zgoda, koniec tematu.

                > A ty nie zaprzeczaj wypowiedzianym kiedys słowom.

                Nie będę zaprzeczał, jak je zacytujesz w wersji oryginalnej,
                a nie po Twojej redakcji, krętaczu.

                > Przepraszam Carmino za
                > ten tajfun nienawiści uosobiony w Luce.

                Pani Carmino, odczuwa Pani jakiś powiew albo nawet napierający pęd orkanu?
                Czy to może nasz dżentelmen od siedmiu boleści włożył głowę do muszli - pamiątki
                znad morza?
                • Gość: Al Re: Prośba IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 03.09.01, 14:19
                  Chciałem w tym wątku usłyczeć słów kilka od Carminy na
                  temat feminizmu. Bądź tak dobry przenieś sie do
                  wątka "Magiel", gdyż tylko tam mają miejsce twoje
                  pomówienia i okolicznościowe, powitalne epitety. W tym
                  stylu nie widze konieczności dyskusji z tobą.
                  • Gość: luka Re: Prośba IP: 213.77.91.* 03.09.01, 14:25
                    Gość portalu: Al napisał(a):

                    > Chciałem w tym wątku usłyczeć słów kilka od Carminy na
                    > temat feminizmu. Bądź tak dobry przenieś sie do
                    > wątka "Magiel", gdyż tylko tam mają miejsce twoje
                    > pomówienia i okolicznościowe, powitalne epitety. W tym
                    > stylu nie widze konieczności dyskusji z tobą.

                    Brak umiejętności czy odwagi?
                    Jeżeli nie chcesz dyskutować - to trudno, ale bardzo Cię proszę,
                    daruj sobie dobieranie mi wątków. Faszysta jesteś jakiś czy co?
                    • Gość: Carmina Re: Prośba -szszzsz - Al. Luka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 15:07
                      O co tyle hałasu! Przecież to tylko wymiana poglądów, w dodatku wirtualna.
                      Al, moje zdanie...przecież to ja pytam o definicję terminu. Mogę tylko
                      powiedzieć, że jestem za rozumem, bez kierowania sie kryterium płci. Nie podoba
                      mi się pomysł z parytetem w parlamencie - i tu może narażę sie niektórym paniom.
                      Równie mocno czuję jednak, że każdy człowiek, niezaleznie od płci powinien mieć
                      równe szanse, w zawodzie, który obierze. Myślę też, że nikt nie może być
                      dyskryminowany w życiu prywatnym i rodzinnym. Ciekawam niesłychanie, jak nazwać
                      takie stanowisko, wg szanownych pań i panów?
                      • Gość: luka Re: Prośba -szszzsz - Al. Luka IP: 213.77.91.* 03.09.01, 15:25
                        Gość portalu: Carmina napisał(a):

                        > O co tyle hałasu! Przecież to tylko wymiana poglądów, w dodatku wirtualna.

                        Och, Pani Carmino, to taki lokalny koloryt - drzemy z Alem koty od pierwszego
                        wejrzenia... On tylko udaje wrażliwego, w rzeczywistości to zimny totalniacki
                        drań.

                        > Al, moje zdanie...przecież to ja pytam o definicję terminu. Mogę tylko
                        > powiedzieć, że jestem za rozumem, bez kierowania sie kryterium płci. Nie podoba
                        > mi się pomysł z parytetem w parlamencie - i tu może narażę sie niektórym paniom
                        > .

                        Święte słowa!

                        > Równie mocno czuję jednak, że każdy człowiek, niezaleznie od płci powinien mieć
                        > równe szanse, w zawodzie, który obierze. Myślę też, że nikt nie może być
                        > dyskryminowany w życiu prywatnym i rodzinnym. Ciekawam niesłychanie, jak nazwać
                        > takie stanowisko, wg szanownych pań i panów?

                        Normalnością.
                    • tyu Re: Prośba do Ala 03.09.01, 20:42
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Gość portalu: Al napisał(a):
                      >
                      > > Chciałem w tym wątku usłyczeć słów kilka od Carminy na
                      > > temat feminizmu. Bądź tak dobry przenieś sie do
                      > > wątka "Magiel", gdyż tylko tam mają miejsce twoje
                      > > pomówienia i okolicznościowe, powitalne epitety. W tym
                      > > stylu nie widze konieczności dyskusji z tobą.
                      >
                      > Brak umiejętności czy odwagi?
                      > Jeżeli nie chcesz dyskutować - to trudno, ale bardzo Cię proszę,
                      > daruj sobie dobieranie mi wątków. Faszysta jesteś jakiś czy co?


                      Luka argumentuje po swojemu - inaczej nie potrafi. Ja argumentuję natomiast tak:
                      niedawno na tym forum powstał "Magiel", który bije rekordy popularności. Rozmawia
                      sie tam o wszystkim i (zwłaszcza) o niczym, ale w całkiem miłej atmosferze. Czy
                      chcesz, by Twa prośba została spełniona przez Lukę?! Lepiej już trzymajmy go -
                      razem, jeśli zechcesz - z dala od tego magla, który jest za dobry dla niego.
                      A argument Luki "faszysta" - też w jego stylu. Gdy mu wygodnie, nie odróżnia
                      lewicy od faszyzmu, gdy niewygodnie - odróżnia... Historia dowiodła, że Luce Z
                      DEFINICJI powinno być niewygodnie, ale to już INNA historia...
                      Pozdrawiam!



                      • Gość: Perła Re: Zdziwienie do Tyu jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 21:03
                        tyu napisał(a):

                        > Gość portalu: luka napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: Al napisał(a):
                        > >
                        > > > Chciałem w tym wątku usłyczeć słów kilka od Carminy na
                        > > > temat feminizmu. Bądź tak dobry przenieś sie do
                        > > > wątka "Magiel", gdyż tylko tam mają miejsce twoje
                        > > > pomówienia i okolicznościowe, powitalne epitety. W tym
                        > > > stylu nie widze konieczności dyskusji z tobą.
                        > >
                        > > Brak umiejętności czy odwagi?
                        > > Jeżeli nie chcesz dyskutować - to trudno, ale bardzo Cię proszę,
                        > > daruj sobie dobieranie mi wątków. Faszysta jesteś jakiś czy co?
                        >
                        >
                        > Luka argumentuje po swojemu - inaczej nie potrafi. Ja argumentuję natomiast tak
                        > :
                        > niedawno na tym forum powstał "Magiel", który bije rekordy popularności. Rozmaw
                        > ia
                        > sie tam o wszystkim i (zwłaszcza) o niczym, ale w całkiem miłej atmosferze. Czy
                        >
                        > chcesz, by Twa prośba została spełniona przez Lukę?! Lepiej już trzymajmy go -
                        > razem, jeśli zechcesz - z dala od tego magla, który jest za dobry dla niego.
                        > A argument Luki "faszysta" - też w jego stylu. Gdy mu wygodnie, nie odróżnia
                        > lewicy od faszyzmu, gdy niewygodnie - odróżnia... Historia dowiodła, że Luce Z
                        > DEFINICJI powinno być niewygodnie, ale to już INNA historia...
                        > Pozdrawiam!
                        >
                        >
                        >

                        Tyu, ja też nie mogę odróżnić lewicy od faszyzmu. Tak jak ziemniaków od kartofli.
                        • tyu Re: Zdziwienie niedoinformowanego Perły dziwne jest 03.09.01, 23:57
                          Gość portalu: Perła napisał(a):

                          > tyu napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: luka napisał(a):
                          > >
                          > > > Gość portalu: Al napisał(a):
                          > > >
                          > > > > Chciałem w tym wątku usłyczeć słów kilka od Carminy na
                          > > > > temat feminizmu. Bądź tak dobry przenieś sie do
                          > > > > wątka "Magiel", gdyż tylko tam mają miejsce twoje
                          > > > > pomówienia i okolicznościowe, powitalne epitety. W tym
                          > > > > stylu nie widze konieczności dyskusji z tobą.
                          > > >
                          > > > Brak umiejętności czy odwagi?
                          > > > Jeżeli nie chcesz dyskutować - to trudno, ale bardzo Cię proszę,
                          > > > daruj sobie dobieranie mi wątków. Faszysta jesteś jakiś czy co?
                          > >
                          > >
                          > > Luka argumentuje po swojemu - inaczej nie potrafi. Ja argumentuję natomias
                          > t tak
                          > > :
                          > > niedawno na tym forum powstał "Magiel", który bije rekordy popularności. R
                          > ozmaw
                          > > ia
                          > > sie tam o wszystkim i (zwłaszcza) o niczym, ale w całkiem miłej atmosferze
                          > . Czy
                          > >
                          > > chcesz, by Twa prośba została spełniona przez Lukę?! Lepiej już trzymajmy
                          > go -
                          > > razem, jeśli zechcesz - z dala od tego magla, który jest za dobry dla nieg
                          > o.
                          > > A argument Luki "faszysta" - też w jego stylu. Gdy mu wygodnie, nie odróżn
                          > ia
                          > > lewicy od faszyzmu, gdy niewygodnie - odróżnia... Historia dowiodła, że Lu
                          > ce Z
                          > > DEFINICJI powinno być niewygodnie, ale to już INNA historia...
                          > > Pozdrawiam!
                          > >
                          > >
                          > >
                          >
                          > Tyu, ja też nie mogę odróżnić lewicy od faszyzmu. Tak jak ziemniaków od kartofl
                          > i.


                          I tu - chcesz, czy nie - widać wyższość mojej wiedzy nad twoją, bo ja mogę. Jeśli
                          chcesz dyskusji, nie pyskówki - opanuj posługiwanie się słowem "totalitaryzm" -
                          tu, jak sądzę, znajdziemy wspólny język. Ale, jeśli się będziesz głupio upierać,
                          to z kolei ja przestanę odróżniać perły od wieprzy.


                          • Gość: luka Re: Zdziwienie niedoinformowanego Perły dziwne jest IP: 213.77.91.* 04.09.01, 08:31
                            tyu napisał(a):

                            > I tu - chcesz, czy nie - widać wyższość mojej wiedzy nad twoją, bo ja mogę.

                            Co dowodzi twoich braków w wykształceniu, absolwencie państwowej szkółki. Nie ma
                            najmniejszej potrzeby, by chwalić się niewiedzą, masochisto-ekshibicjonisto.

                            > Jeśli
                            > chcesz dyskusji, nie pyskówki - opanuj posługiwanie się słowem "totalitaryzm" -
                            > tu, jak sądzę, znajdziemy wspólny język.

                            Totalitarny socjalizm w swych skrajnych przejawach to komunizm, nazizm,
                            polpotyzm, maoizm. Wydzisz, jak dobrze mi idzie?

                            > Ale, jeśli się będziesz głupio upierać,
                            > to z kolei ja przestanę odróżniać perły od wieprzy.

                            No tak, zdanie przeciwne od tyuowego to "upieranie się". Taki dialektyczny
                            argument obezwładnia swoją mocą i antagoniście nie pozostaje nic innego jak
                            poddać się i głosić wielkość Tyu I Najmądrzejszego We Wszechświecie I Okolicach.
                            Ach, wasze wysokobłagorodje, pamiłujties!
                            • Gość: Al Re: Zdziwienie niedoinformowanego Perły dziwne jest IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 08:34
                              Przestań Luka wrzeszczeć, kobiety są - więcej taktu...
                              • Gość: luka Re: Zdziwienie niedoinformowanego Perły dziwne jest IP: 213.77.91.* 04.09.01, 08:37
                                Gość portalu: Al napisał(a):

                                > Przestań Luka wrzeszczeć, kobiety są - więcej taktu...

                                Al, czy my na pewno widzimy na ekranie ten sam obraz?
                                Kaca masz czy zmieniłeś sobie w ustawieniach wielkość czcionek?
                                • Gość: Al Re: Zdziwienie niedoinformowanego Perły dziwne jest IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 09:00
                                  Twoje wiadomości sa tak zjadliwe,że za wrzask mogą
                                  uchodzić, bez WIELKICH LITER
                                  • Gość: luka Re: Zdziwienie niedoinformowanego Perły dziwne jest IP: 213.77.91.* 04.09.01, 09:03
                                    Gość portalu: Al napisał(a):

                                    > Twoje wiadomości sa tak zjadliwe,że za wrzask mogą
                                    > uchodzić, bez WIELKICH LITER

                                    Biedaku...!
                          • Gość: piotrq Re: Zdziwienie Perły nie dziwne jest, drogi Tyu... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 00:24
                            ..., przypomne albowiem urocza zamiane komunisty w faszyste w osobie Moczara i
                            kolegow jego, albo na przyklad rezysera Poreby i chlopakow z "Rzeczywistosci"
                            (to taki superlewicowy, komunistyczno-faszystowski szmatlawiec z lat 80.)
                            Wszyscy zostali niepostrzezenie faszystami bedac jednoczesnie komunistami.
                            Superempiryczny dowod.

                            pzdr
                      • Gość: luka Re: Prośba do Ala IP: 213.77.91.* 04.09.01, 08:26
                        tyu napisał(a):

                        > Luka argumentuje po swojemu - inaczej nie potrafi.

                        A jak mam argumentować - po twojemu?

                        > A argument Luki "faszysta" - też w jego stylu.

                        To nie był argument, spawaczu. Włącz wycieraczki.

                        > Gdy mu wygodnie, nie odróżnia lewicy od faszyzmu, gdy niewygodnie - odróżnia...

                        Nawet na gołym betonie po kostki w wodzie nadal nie będę odróżniał faszyzmu od
                        lewicy - i będę ci o tej zależności regularnie wspominał, gdyż wiem, że
                        wstawianie do panteonu herosów Lewicy Mussoliniego i towarzysza Hitlera wzbudza w
                        tobie bezsilną wściekłość. To nie twoja wina, że masz kryminalistów w rodzinie,
                        ale przykre to, nieprawdaż?

                        > Historia dowiodła, że Luce Z
                        > DEFINICJI powinno być niewygodnie, ale to już INNA historia...

                        Chcesz mnie uczyć historii? Brak kwalifikacji, ignorancie...

                        Pozdrawiam!
    • Gość: Al Re: Co to znaczy feminazistka??? IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 03.09.01, 14:36
      Carmino - nie feministka ale FEMINAZISTKA jak mawia
      Luka a mi to słowo zgrzyta w zębach jak piach.
      Pozdrawiam
      • Gość: Perła Re: Ala UPÓR tu jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 15:31
        Gość portalu: Al napisał(a):

        > Carmino - nie feministka ale FEMINAZISTKA jak mawia
        > Luka a mi to słowo zgrzyta w zębach jak piach.
        > Pozdrawiam


        Al, daj już spokój. Czy nie widzisz, że jeszcze Cię nigdy żadna KOBIETA nie
        poparła? No chyba, że to transwestyta był.

        pozdrawiam - Perła
        • tyu Re: I Perły przewrotność też tu jest 03.09.01, 20:34
          Gość portalu: Perła napisał(a):

          > Gość portalu: Al napisał(a):
          >
          > > Carmino - nie feministka ale FEMINAZISTKA jak mawia
          > > Luka a mi to słowo zgrzyta w zębach jak piach.
          > > Pozdrawiam
          >
          >
          > Al, daj już spokój. Czy nie widzisz, że jeszcze Cię nigdy żadna KOBIETA nie
          > poparła? No chyba, że to transwestyta był.
          >
          > pozdrawiam - Perła


          Perła, daj już spokój. Czy nie widzisz, że jeszcze nigdy żadna KOBIETA Luki też
          nie poparła? No chyba, że to transwestyta był.
          Więc nie używaj tego argumentu.

          pozdrawiam - tyu

          • Gość: Perła Re: I Perły przewrotność też tu jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 20:46
            tyu napisał(a):

            > Gość portalu: Perła napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Al napisał(a):
            > >
            > > > Carmino - nie feministka ale FEMINAZISTKA jak mawia
            > > > Luka a mi to słowo zgrzyta w zębach jak piach.
            > > > Pozdrawiam
            > >
            > >
            > > Al, daj już spokój. Czy nie widzisz, że jeszcze Cię nigdy żadna KOBIETA ni
            > e
            > > poparła? No chyba, że to transwestyta był.
            > >
            > > pozdrawiam - Perła
            >
            >
            > Perła, daj już spokój. Czy nie widzisz, że jeszcze nigdy żadna KOBIETA Luki też
            >
            > nie poparła? No chyba, że to transwestyta był.
            > Więc nie używaj tego argumentu.
            >
            > pozdrawiam - tyu
            >

            A Różę już zapomniałeś? I słynnego zwrotu Alowego "Róża lukowa jest". Nawet
            biedak nie wiedział, że istnieje słowo "przepraszam".
            • tyu Re: I Perły przewrotność też tu jest 04.09.01, 00:00
              Gość portalu: Perła napisał(a):

              > tyu napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Perła napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: Al napisał(a):
              > > >
              > > > > Carmino - nie feministka ale FEMINAZISTKA jak mawia
              > > > > Luka a mi to słowo zgrzyta w zębach jak piach.
              > > > > Pozdrawiam
              > > >
              > > >
              > > > Al, daj już spokój. Czy nie widzisz, że jeszcze Cię nigdy żadna KOBIE
              > TA ni
              > > e
              > > > poparła? No chyba, że to transwestyta był.
              > > >
              > > > pozdrawiam - Perła
              > >
              > >
              > > Perła, daj już spokój. Czy nie widzisz, że jeszcze nigdy żadna KOBIETA Luk
              > i też
              > >
              > > nie poparła? No chyba, że to transwestyta był.
              > > Więc nie używaj tego argumentu.
              > >
              > > pozdrawiam - tyu
              > >
              >
              > A Różę już zapomniałeś? I słynnego zwrotu Alowego "Róża lukowa jest". Nawet
              > biedak nie wiedział, że istnieje słowo "przepraszam".


              Ależ ty się tego Ala czepiasz! Poza tym - sam przeciwko sobie przytaczasz
              argument. Bo przecież pamiętasz obruszenie się Róży, że ona NIE JEST lukowa!

            • Gość: Al Re: Perły słaba pamięć też tu jest IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 06:48
              Perełka,
              Przeprosiłem Różę gdyż poczuła się urażona ale niby
              dlaczego miałem przepraszać Lukę i ciebie może
              jeszcze? O ile pamietasz nie ja byłem powodem jej
              zniknięcia. Coś wam prawicowa pamięć szwankuje,
              chłopaki.
              • Gość: Perła Re: Perły słaba pamięć też tu jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 08:25
                Gość portalu: Al napisał(a):

                > Perełka,
                > Przeprosiłem Różę gdyż poczuła się urażona ale niby
                > dlaczego miałem przepraszać Lukę i ciebie może
                > jeszcze? O ile pamietasz nie ja byłem powodem jej
                > zniknięcia. Coś wam prawicowa pamięć szwankuje,
                > chłopaki.

                Al, jeżeli przeprosiłeś Różę to wszystko OK. Ja tego nie pamiętam.
                pozdrawiam - Perła
                • Gość: Al Re: Tak to było IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 08:29
                  Perła,
                  Kajałem się skamląc na kolanach - Róża mi wybaczyła -
                  Luka jest dalej obrażony - ciekawe, nie sądzisz?
                  • Gość: luka Re: Tak to było IP: 213.77.91.* 04.09.01, 08:36
                    Gość portalu: Al napisał(a):

                    > Perła,
                    > Kajałem się skamląc na kolanach - Róża mi wybaczyła -

                    Kajał się, to prawda, choć w takim stylu, że na żywo dostałby zapewne od damy w
                    twarz.

                    > Luka jest dalej obrażony - ciekawe, nie sądzisz?

                    Ja obrażony????? Alo, nie opisuj mnie podług siebie. Ja Cię przecież lubię - więc
                    takie niskie uczucia są mi obce.
      • Gość: piotrq Re: Co to znaczy feminazistka??? Juz odpowiadam... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 00:49
        To taki czlowiek plci zenskiej (to chyba wystarczajaco poprawne
        sformulowanie?), ktory w walce o "rownouprawnienie" nie tylko przestal uwazac
        mezczyzn za rownych, ale ma ich za gorszych i za zrodlo zla wszelkiego. Na
        dodatek kobiety, ktore nie popieraja jego/jej pogladow uwaza za glupie gesi.
        Najchetniej wprowadzil(a)by do prawa paragrafy zmuszajace kobiety
        do "rownouprawniania sie" oraz stworzylaby Rase Pan'' - Kobiet Wtajemniczonych
        na wzor SS. Bez glebszej refleksji uwaza swoj brzuch za swoja wlasnosc i tym
        usprawiedliwia fakt dowolnego usuwania ciazy (jest to zabojstwo za znalezienie
        sie w zlym czasie i zlym miejscu - jak ofiary nazizmu). Dla udowodnienia
        wlasnych racji potrafi popelnic intelektualne naduzycie - jak Kinga Dunin,
        ktora piszac o fragmencie (nieslychanie dramatycznym) historii biblijnej ANI
        RAZ rozwazajac problem nie siegnela do zrodla, czyli do Ksiegi Sedziow -
        korzystala tylko z marnego, poprawnego politycznie opracowania jakiegos pana,
        piszac mnostwo glupot. No coz, feministce nie wypada, ba, nie wolno, siegac do
        Pisma Swietego.

        PS. Al, a w dyskusjach z Luka troche wiecej argumentuj, a troche mniej
        postponuj. Od Luki zreszta wielu mezczyzn (jak zreszta widac w tym watku)
        powinno uczyc sie rycerskosci w odnoszeniu sie do Pan.

        pzdr
        • Gość: Stoik Re: Co to znaczy feminazistka??? Juz odpowiadam... IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 05.09.01, 01:17
          To dziwne, ja mam zupełnie inne skojarzenia. Feminazistka kojarzy mi się z
          sadystyczną kapo z obozu koncentracyjnego.
          To prawda, że część feministek, szczególnie amerykańskich, uważa mężczyzn za
          wrogów rodzaju żeńskiego. Ale w feminizmie jest o wiele więcej niż tylko to
          plus brzuch, jak to ładnie określasz. Argumentacji Ala trudno cokolwiek
          zarzucić. Chyba tylko to, że nie nazywa nazistami ludzi, o których tak naprawdę
          nic nie wie.
          Pozdrawiam
          • Gość: piotrq Re: Co to znaczy feminazistka??? Juz odpowiadam...jeszcze raz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 01:35
            Dziekuje za pozdrowienia. Pisalem o FEMINAZIZMIE, nie o feminizmie, i nie
            twierdze, ze nie ma tam roznych nurtow ktore roznie mozna oceniac (np.
            wywalczenie prawa glosu i pelni praw obywatelskich dla kobiet - jak najbardziej
            jestem za!!!)

            pozdrawiam tez, jako i ty mnie pozdrawiasz smile
    • Gość: Galba ODPOWIEDŹ !!! IP: *.users.skanska.se 03.09.01, 15:37
      Feministka - Kobieta z kompleksem płci, przejawia nieokiełznaną chęć zostania
      mężczyzną, zazwyczaj z powodu niemożności realizacji swego pragnienia
      nienawidzi tych których postrzega jako lepszych od siebie.
      • civic_vtec Re: ODPOWIEDŹ !!! 03.09.01, 16:05
        Kolejny post w duchu - my mężczyźni jesteśmy lepsi...
        Czy to nie stąd właśnie biorą się postawy feministyczne?
        Feminizm czy maskulinizm (istnieje taki?) to nic więcej jak próba prezentacji
        światu idei: my jesteśmy lepsi - tylko dlatego, żeśmy się urodzili z takim
        akurat zestawem chromosomów. Dokąd to prowadzi?
        Feminizm, wtedy gdy powstawał, miał swoje cele i nie można dziś z perspektywy
        100 lat (z grubsza) zarzucić, że bezsensowne. Czy teraz uległ wypaczeniu?

        Przy okazji - czy ktoś może przypomnieć genezę?

        Pozdrawiam - vtec
        • Gość: Galba ODPOWIEDŹ !!! - raz jeszcze IP: *.users.skanska.se 04.09.01, 08:02
          civic_vtec napisał(a):

          > Kolejny post w duchu - my mężczyźni jesteśmy lepsi...

          Nic takiego nie napisałem. Chodzi Ci zapewne o stwierdzenie, że feministki
          uważają mężczyzn za lepszych. Cóż, o to możesz mieć pretensje tylko do nich...

          Dla niezorientowanych wyjaśniam dlaczego sądzę, że F. wyżej oceniają mężczyzn.
          Jak wszyscy wiedzą F. chcą upodobnić kobiety do mężczyzn (niektóre już teraz
          trudno odróżnić) a jeśli ktoś chce coś zmieniać to chyba nie na gorsze ze swojego
          punktu widzenia. Nieprawdaż?

          Jeszcze raz podkreślam: uważam, że żadna z płci nie jest lepsza - one po prostu
          są różne.
    • Gość: mama Re: Co to znaczy feministka? IP: *.swiebodzin.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 16:52
      Tak sobie czytam te posty i momentami krew mnie zalewa.Mężczyżni,od prawa do
      lewa wiedzą o kobietach więcej(tak przynajmniej im się zdaje)niż same
      kobiety.Już dawno ustalili między sobą jakie role mamy spełniać w ich męskim
      świecie.A ileż protekcjonalności w ich wypowiedziach.Kobiety wiedzą,że nasze
      funkcje biologiczne są różne i nie musicie nam panowie o tym bez przerwy
      przypominać.I nie mówcie także,proszę,że kobiety chcące pełnić różne role w
      życiu,pragną upodobnić się do mężczyzn.Feministka to nie musi być jakiś
      babochłop.Czy domaganie się równego traktowania z mężczyznami to coś złego?
      Chyba nie boicie się panowie utraty waszego prymatu w wielu dziedzinach,niech
      zawsze wygrywa lepszy, ale niech kobieta nie przegrywa tylko dlatego że jest
      kobietą.I na koniec:nie używajcie argumentów,że kobiety są
      spokojniejsze,wprowadzają trochę delikatności w dyskusjach etc.Są kobiety miłe
      i wredne i są mężczyżni sympatyczni i wręcz przeciwnie.Po prostu LUDZIE są
      różni. To tyle, pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: Carmina Re: Co to znaczy feministka? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 17:54
        no rację ma mama, cara mia, jek to mama. smile
        • mama57 Re: Co to znaczy feministka? 03.09.01, 18:05
          Dzięki za wsparcie,Carmino.A nie odnosisz czasami wrażenia,że nawet nasi
          sympatyczni panowie na forum "zbywają"nas miłymi słówkami i niewinnymi
          flircikami,byle tylko nie dyskutować poważnie z babami?
          • Gość: ober Re: Co to znaczy feministka? IP: 193.194.145.* 03.09.01, 18:06
            kiedy tak zrobilem?
            • mama57 Re: Co to znaczy feministka? 03.09.01, 18:09
              Naturalnie nie wszyscy,sorry.
              • Gość: ober Re: Co to znaczy feministka? IP: 193.194.145.* 03.09.01, 18:10
                wiem ze tak myslalas, chcialem tylko sprawdzic czy jeszcze on jestes wink
          • Gość: Carmina Re: mama, cara mia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 18:41
            Jak wiesz,nie jestem tu wystarczajaco długo, by wiedzieć kto jest kim. Ale już
            zdążyłam się parę razy zdziwić. Fakt. A tak a propos ( czy słyszysz, jak staram
            się wychrrrapać z siebie to hrabioskie rrrrr) - to ja dziekuję. Za wsparcie
            wtedy. Pozdrw. smile)))
            • mama57 Re: mama, cara mia 03.09.01, 18:46
              Carmino, zdziwisz się jeszcze nie raz.Ja tutaj jestem od czasu do czasu i nie
              zawsze mam chęć na pisanie, ale czytam dużo.Będę śledzić Twoje posty, bo masz
              super styl i myślę,że uda Ci się czasem pogrążyć naszych lekko tylko
              zarozumiałych panów. pzdr
              • civic_vtec Re: mama, cara mia 03.09.01, 19:01
                Teraz to ja się zdziwiłem. Fakt, też jestem tu niedługo i ograniczam się do
                czytania (no, nie tylko).
                Mamo, napisałaś przed 2 chwilkami piękny list w duchu - wszyscy jesteśmy równi
                i róznicowanie na płci nie ma sensu. Za to przed chwilką próbujesz tworzyć
                koalicję żeńską skierowaną przeciwko mężczyznom. Jak to jest?
                • mama57 Re: mama, cara mia 03.09.01, 19:06
                  To tylko taki niewinny przytyk w kierunku mężczyzn,którzy są tu w większości i
                  czasami odnoszę wrażenie,że chcą zdominować całe forum.Poza tym zawsze będę
                  popierać mądre i błyskotliwe kobiety( nie odbierając zasług mądrym,błyskotliwym
                  mężczyznom).
                  • civic_vtec Re: mama, cara mia 03.09.01, 19:12
                    Teraz już pucelkowe klocki pasują do siebie.

                    Dziękuje za wyjaśnienie

                    Z ukłonem - vtec
              • Gość: Carmina Re: mama, cara mia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 19:43
                Bardzo się staram, cara. smile)) Serdeczności.
      • Gość: luka Re: Co to znaczy feministka? IP: 213.77.91.* 04.09.01, 09:02
        Gość portalu: mama napisał(a):

        > Mężczyżni,od prawa do
        > lewa wiedzą o kobietach więcej(tak przynajmniej im się zdaje)niż same
        > kobiety.

        Szanowna Pani, nie ma takiego faceta, który szczerze by się przyznał, że wie
        cokolwiek o kobietach. Najczęściej, gdy przychodzi do analizy kobiecego
        zachowania, posiłkujemy się równie prostackim co celnie opisującym naszą
        bezradność określeniem "la donna e mobile" albo powołujemy się na Nikodema Dyzmę
        ("baby mają pakt z diabłem").

        > Już dawno ustalili między sobą jakie role mamy spełniać w ich męskim
        > świecie.

        Na przykład kto ma rodzić dzieci? Droga Pani, to wy, białogłowy, rządzicie
        światem, nam się tylko wydaje, że jest odwrotnie.

        > A ileż protekcjonalności w ich wypowiedziach.Kobiety wiedzą,że nasze
        > funkcje biologiczne są różne i nie musicie nam panowie o tym bez przerwy
        > przypominać.

        Proszę wybaczyć, jeżeli coś takiego zeszło z mojej klawiatury, ale proszę
        pozwolić sobie przypomnieć, że wałkujemy tutaj temat "feminazizm" a
        nie "kobiecość". Te wstrętne babsztyle zdają się zapominać o rzeczach, których
        przypominanie wzbudza u Pani złość.

        >I nie mówcie także,proszę,że kobiety chcące pełnić różne role w
        > życiu,pragną upodobnić się do mężczyzn.

        Jeszcze raz - kobiety czy feminazistki? Kobiety, jeżeli chcą, to wolna droga,
        feminazistki natomiast domagają się wręcz przymusu wyboru takiej drogi.

        > Feministka to nie musi być jakiś babochłop.

        Nie musi - więc dlaczego goli włosy i ubiera się w męskie garnitury?

        > Czy domaganie się równego traktowania z mężczyznami to coś złego?

        Życzy sobie Pani, by Pani córki podlegały powszechnemu obowiązkowi służby
        wojskowej, pracowały w hucie czy kopalni i wywoziły szambo? Proszę tego nie
        robić, błagam.

        > Chyba nie boicie się panowie utraty waszego prymatu w wielu dziedzinach,niech
        > zawsze wygrywa lepszy, ale niech kobieta nie przegrywa tylko dlatego że jest
        > kobietą.

        Które dziedzimy ma Pani na myśli? Podnoszenie ciężarów czy grę w szachy?

        >I na koniec:nie używajcie argumentów,że kobiety są
        > spokojniejsze,wprowadzają trochę delikatności w dyskusjach etc.Są kobiety miłe
        > i wredne i są mężczyżni sympatyczni i wręcz przeciwnie.Po prostu LUDZIE są
        > różni.

        No, niezupełnie. Czy wie Pani, że instrukcje dla oddziałów antyterrorystycznych
        na całym świecie zalecają likwidowanie w pierwszej kolejności kobiet, jeżeli
        takie są członkiniami bandy porywaczy? Widzi Pani, jaki macie na nas wpływ?
        Ulryka Meinhoff, Monika Szymańska, Rozumecka...
        Rzecz w tym, że kobiety działają bardziej emocjonalnie od mężczyzn, z przesadą -
        na pewno widziała Pani na ulicy wiele razy taki gorszący obrazek: matka
        wrzeszcząc szarpie i bije dziecko gdzie popadnie, a po paru minutach tuli je i
        przeprasza. Co robi mężczyzna? Daje parę klapsów (w tyłek! a nie wszędzie) i
        koniec. Inny przykład: jeżeli dziecko rozgryzie w zębach kabel pod napięciem, to
        matka rzuca się mu na ratunek i trzeba ratować oboje. Mężczyzna odwraca się
        plecami i idzie wykręcić korki.
        Proszę nie traktować powyższego jako atak na kobiecość - wszak to jest
        właśnie "to, co nas podnieca..."
      • Gość: Robert Re: Co to znaczy feministka? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 00:13
        To nie tak.
        Jeżeli kobieta jest zdecydowanie po stronie swojej płci, to jest feministką,
        jeżeli natomiast mężczyzna, to jest "męskim szowinistą"
        Ale biologii moje miłe panie nie przeskoczycie. Zawsze będziecie dawać dupy.
        Tak jest i było. Szkoda gadać.
        Moim zdaniem wszyscy jesteśmy ludźmi. Ani kobiety nie mogą istnieć bez
        mężczyzn, ani mężczyźni bez kobiet. Ktoś tak ten świat poukładał. Dyskusje o
        porzewagach jednej płci nad drugą są tak samo bez sensu, jak dowodzenie, że
        święta Bożego Narodzenia są lepsze od Świąt Wielkanocy.
        Czytelniczki tzw "pism kobiecych" są tak samo odmóżdżone jak czytelnicy np "CKM"
        Przypomina mi się taki dowcip rysunkowy z Playboya.
        Demonstują feministki. Brzydkie, jak noc listopadowa. Mają oczywiście
        transparenty z napisami: "precz z dominacją mężczyzn!". W drzwiach domu stoi
        śliczna dziewczyna w pół przeźroczystum stroju i mówi: Ja tam nie odczuwam
        dominacji mężczyzn"
        Jesteśmy po prostu różni i chwała Bogu, bo z chłopem do łóżka bym nie poszedł.
        Mamy nieco odmienną budowę mózgu, inne zdolności i predyspozycje. Tak to
        urządziła nam ewolucja. I całe szczęście!
        Ja osobiście bardzo lubię kobiety. Feministki zdecydowanie nie. Ale nie
        przeszkadza mi jak palą biustonosze, chyba, że wiszącym biustem obrażają moje
        poczucie estetyki.
        Niestety przeleciałem mniej dziewczyn, niż miałem na to ochotę. Ale to pech i
        nie rozczulam się nad sobą. Chciałem, ale się nie udało.
        Kobiety, tak jak mężczyźni bywają ładne i brzydkie, mądre i głupie,
        inteligentne i durne. Jak wszyscy.
        Pozdrawiam miłe panie (ładne bardziej!)
        R.
    • Gość: mietek Re: Co to znaczy feministka? IP: 10.0.210.* / 212.191.188.* 03.09.01, 20:54
      Feministka,to przebrany feminista.
      • Gość: Hiacynt DEFINICJA____FEMINISTKI________ IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 21:07
        Definicja porównawcza.

        Nowicka
        Banach
        Labuda
        Sierakowska
        ta z warkoczem, nazwiska nie pomnę


        • mama57 Re: DEFINICJA____FEMINISTKI________ 03.09.01, 21:20
          Oj, Hiacyncie po Tobie spodziewałabym się więcej.
          • Gość: Hiacynt Re: DEFINICJA____FEMINISTKI________ IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 21:35
            mama57 napisał(a):

            > Oj, Hiacyncie po Tobie spodziewałabym się więcej.

            Można spróbować w drugim podejściu?? Tylko jakaś mała podpowiedż smile
            • mama57 Re: DEFINICJA____FEMINISTKI________ 03.09.01, 21:52
              Jeżeli wątek utrzyma się do jutra,chętnie będę kontynuować,bo dzisiaj dzieci
              przeganiają mnie od komputera. Chciałeś Hiacyncie podpowiedzi? Sprawdż
              przynajmniej jak nazywa się ta z warkoczem,której nazwiska nie pomnisz.Do
              jutra,bye.
              • Gość: Hiacynt Re: DEFINICJA____FEMINISTKI________ IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 21:54
                mama57 napisał(a):

                > Jeżeli wątek utrzyma się do jutra,chętnie będę kontynuować,bo dzisiaj dzieci
                > przeganiają mnie od komputera. Chciałeś Hiacyncie podpowiedzi? Sprawdż
                > przynajmniej jak nazywa się ta z warkoczem,której nazwiska nie pomnisz.Do
                > jutra,bye.

                Sylwia Pusz, ja mam taki styl. smile
                • Gość: Hiacynt Re: DEFINICJA____FEMINISTKI_______ERRATA_ IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 09:40
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                  > Sylwia Pusz, ja mam taki styl. smile

                  Przypadkowo od Tetatet dowiedziałem sie,
                  że raczej myślałem o Piekarskiej.
                  Na szczęście czasami nie mam racji i się mylę,
                  przecież nikt by ze mna nie wytrzymał smile)
      • Gość: Carmina Re: Co to znaczy feministka? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 21:32
        Gość portalu: mietek napisał(a):

        > Feministka,to przebrany feminista.

        Pyszne, lol.
    • Gość: Monika Re: Co to znaczy feministka? IP: *.home.net.pl 03.09.01, 22:25
      Piszę do Ciebie, bo zastanawiam się, czy zadałaś to pytanie, gdyż:
      - nic nie wiesz o feminizmie?
      - trochę wiesz, ale chcesz wiedzieć więcej?
      - wiesz dużo, ale to wiedza typowo naukowa /z książek i artykułów/ a Ty
      chciałabyś usłyszeć coś od aktywnej feministki, ale nie wiesz jak taką znaleźć;
      - sama jesteś feministką, ale ukrywasz to od dawna i chcesz sprawdzić, czy
      inni już to u Ciebie rozpoznali /dotychczas bałaś się, żeby się nie wydało, bo w
      Twoim środowisku to wstyd/
      - jesteś feministką „z krwi i kości”, dobrze Ci z tym, ale potrzebujesz
      pozytywnego potwierdzenia od innych feministek, z którymi poprzez forum chcesz
      nawiązać kontakt i realizować swoje dalekosiężne cele.

      W zależności od tego, co rzeczywiście skłoniło Cię do rozpoczęcia tego wątku,
      można by Ci udzielić wyczerpującej odpowiedzi. Czy to któreś z powyższych
      zagadnień, czy może coś innego?
      Monika

      Gość portalu: Carmina napisał(a):

      > Gdzieś użyto tego słowa prawie zamiennie z upiorami i potworami. A tak na
      > serio, to kto to jest - taka feministka?

      • Gość: Hiacynt Re: Co to znaczy feministka? IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 22:50
        Gość portalu: Monika napisał(a):

        > Piszę do Ciebie, bo zastanawiam się, czy zadałaś to pytanie, gdyż:
        > - nic nie wiesz o feminizmie?
        > - trochę wiesz, ale chcesz wiedzieć więcej?
        > - wiesz dużo, ale to wiedza typowo naukowa /z książek i artykułów/

        Czyżby Moniko feminizm awansował do rangi wiedzy naukowej?

        a Ty
        > chciałabyś usłyszeć coś od aktywnej feministki, ale nie wiesz jak taką znaleźć;
        > - sama jesteś feministką, ale ukrywasz to od dawna i chcesz sprawdzić, czy
        > inni już to u Ciebie rozpoznali /dotychczas bałaś się, żeby się nie wydało, bo
        > w
        > Twoim środowisku to wstyd/
        > - jesteś feministką „z krwi i kości”, dobrze Ci z tym, ale potrzebu
        > jesz
        > pozytywnego potwierdzenia od innych feministek, z którymi poprzez forum chcesz
        > nawiązać kontakt i realizować swoje dalekosiężne cele.
        >
        > W zależności od tego, co rzeczywiście skłoniło Cię do rozpoczęcia tego wątku,
        > można by Ci udzielić wyczerpującej odpowiedzi.

        A tak bez zależności, nie można udzielić odpowiedzi co to jest feministka?
        Czyżby w zależności różnie się dookreślała?

        Może się włączę do dyskusji, zależnie od kierunku w którym podąży.
        Pozdrawiam utajnioną feministkę Monikę
        • Gość: Monika Re: Co to znaczy feministka? IP: *.home.net.pl 03.09.01, 23:32
          Witaj Hiacynt
          Feminizm oczywiście nie ma rangi nauki, ale Carmina zadając taki wątek mogła na
          przykład tylko do tej pory o feminizmie czytać, a z nikim jeszcze nie
          rozmawiała dlatego nie wie jak się do tematu ustosunkować. Aby udzielić jej
          odpowiedzi można, tak jak Ty sugerujesz, zastosować wersję uproszczoną, to
          znaczy wziąć encyklopedię i przeczytać jeszcze jedną definicję feminizmu, ale
          znacznie trudniej, to czego ja chcę się podjąć, dopasować przekaz do możliwości
          percepcyjnych odbiorcy. Stąd moje pytania, które, pomocne dla mnie w określeniu
          przynajmniej motywu zadania takiego wątku, skierują na uformowanie odpowiedzi
          stosownej do zapotrzebowania pytającej. Jeśli sądzisz, że takie podejście nie
          jest potrzebne, to spróbuj wyjaśnić istotę feminizmu pięcioletniemu dziecku a
          zobaczysz, że nie tak samo będziesz z nim rozmawiał jak rozmawiasz na przykład
          na forum. Natomiast jeśli się zastanawiasz, czy włączyć się do dyskusji, to
          lepiej tego nie rób, gdyż z ostatniego Twojego zdania wynika, iż zbyt szybko i
          bezpodstawnie określasz ludzi i przydzielasz im etykiety. Nie potrafisz podejść
          obiektywnie do przedstawionych zagadnień w związku z czym Twój udział w
          dyskusji nie byłby na temat. Czy tak samo traktujesz inne wątki na forum? Nic z
          siebie nie dając wykorzystujesz zaangażowanie innych. Pasożytnictwo
          intelektualne?
          Monika
          • Gość: Hiacynt Re: Co to znaczy feministka? do Moniki IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 23:46
            Gość portalu: Monika napisał(a):
            > Jeśli sądzisz, że takie podejście nie
            > jest potrzebne, to spróbuj wyjaśnić istotę feminizmu pięcioletniemu dziecku a
            > zobaczysz, że nie tak samo będziesz z nim rozmawiał jak rozmawiasz na przykład
            >
            > na forum.

            Moniko - czyżbyś zalecała tłumaczenie pięcioletnim dzieciom fenomenu feminizmu?




            > Natomiast jeśli się zastanawiasz, czy włączyć się do dyskusji, to
            > lepiej tego nie rób, gdyż z ostatniego Twojego zdania wynika, iż zbyt szybko i
            > bezpodstawnie określasz ludzi i przydzielasz im etykiety.

            Szkoda, że tego zdania nie zacytowałaś, bym zrozumiał cóż to mi zarzucasz.

            > Nie potrafisz podejść
            > obiektywnie do przedstawionych zagadnień w związku z czym Twój udział w
            > dyskusji nie byłby na temat. Czy tak samo traktujesz inne wątki na forum?

            Możesz swoje zdanie o mnie jakoś obiektywnie uzasadnić. Cytaty??
            Nie zauważyłem Twojej obecności w innych wątkach także nie za bardzo wiem jak Ty
            je traktujesz. Czy możesz wskazać mi jakieś wątki z Twym udziałem, chętnie poznam
            Twoje poglądy.


            > Nic z
            > siebie nie dając wykorzystujesz zaangażowanie innych. Pasożytnictwo
            > intelektualne?
            > Monika

            Moniko. Czytając każdą książkę stajesz się pasożytem, według swej definicji, czy
            ktoś Tobie to wyrzuca?
            Ja drobnymi uwagami mogę zmusić Ciebie do wzmożonego wysiłku intelektualnego, i w
            ten sposób lepiej argumentując Ty będziesz na mnie - Hiacyncie - pasożytowała.
            Wyżej stawiam symbiozę.
            Mam nadzieję, że w tym wątku się rozpiszesz, obłóż się literaturą naukową, będzie
            Ci potrzebna. Moją bronią będzie wyłacznie logika.

            Serdecznie pozdrawiam Hiacynt

      • Gość: Carmina Re: Co to znaczy feministka? Monika IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 23:08
        Masz kapitalnie analityczne podejście. Pewnie, że trzeba w końcu coś
        postanowić. Napiszę o tym jutro, Moniko, ok? Bo to chyba dłuższa rozmowa się
        kroi, mam nadzieję?
        • Gość: Hiacynt Re: Co to znaczy feministka? Monika i Carmina IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 23:20
          Gość portalu: Carmina napisał(a):

          > Masz kapitalnie analityczne podejście. Pewnie, że trzeba w końcu coś
          > postanowić. Napiszę o tym jutro, Moniko, ok? Bo to chyba dłuższa rozmowa się
          > kroi, mam nadzieję?

          Carmino w feminiźmie też robię, czy mogę się przysłuchiwać??
          Będę Wam podrzucał problemiki życiowe do rozwiązania, Pozdrawiam
          • Gość: Al Re: Kamień w hiacyntowe rabatki IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 08:00
            Hiacyncie,
            W defincji stosujesz b.duże uproszczenia. Z twojego
            punktu widzenia każda kobieta o poglądach lewicowycyh
            to feministka a przeciez tak nie jest. Te osoby które
            wymieniłeś ani nie maja kompleksu swojej płci (Galba)
            ani nie staraja się "sikać....etc" (Luka). Mają takie
            a nie inne poglądy i staraja sie je wcielać w życie.
            Powiem więcej przynoszą swojej płci znacznie więcej
            splendoru niż panie obnoszące się ze swoim (jakże
            sztucznym moim zdaniem)przywiązaniem do
            wielodzietności - model 2+5 np. oraz zacięciem
            religijnym (Nowina-Konopczyna np.). Te, które
            wymieniłeś nie są FEMINISTKAMI, bo jest to taka sama
            skrajność jak wspomniana wyżej osoba i w całości obie
            frakcje można byłoby odłożyć spokojnie do lamusa.
            Labuda, Sierakowska, Pusz - są jak najbardziej
            NORMALNE zarówno pod względem rodzinnym jak i swojej
            działalności. Jak zauważam z braku argumentów oraz
            równie aktywnych kobiet prawica musi wytoczyć jakies
            działa. Prawdziwego feminizmu możecie szukać -
            Hiacyncie i Luko w swoich wytęsknionych Stanach. U
            nas jest póki co normalnie jak to w zyciu i postach
            Mamy57, której zdanie odpowiada mi najbardziej.
            Pozdrowienia dla WSZYSTKICH kobiet.
            • Gość: Hiacynt Re: Kamień w hiacyntowe rabatki do Al IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 08:37
              Gość portalu: Al napisał(a):

              > Hiacyncie,
              > W defincji stosujesz b.duże uproszczenia. Z twojego
              > punktu widzenia każda kobieta o poglądach lewicowycyh
              > to feministka a przeciez tak nie jest. Te osoby które
              > wymieniłeś ani nie maja kompleksu swojej płci (Galba)
              > ani nie staraja się "sikać....etc" (Luka). Mają takie
              > a nie inne poglądy i staraja sie je wcielać w życie.
              > Powiem więcej przynoszą swojej płci znacznie więcej
              > splendoru niż panie obnoszące się ze swoim (jakże
              > sztucznym moim zdaniem)przywiązaniem do
              > wielodzietności - model 2+5 np. oraz zacięciem
              > religijnym (Nowina-Konopczyna np.). Te, które
              > wymieniłeś nie są FEMINISTKAMI, bo jest to taka sama
              > skrajność jak wspomniana wyżej osoba i w całości obie
              > frakcje można byłoby odłożyć spokojnie do lamusa.
              > Labuda, Sierakowska, Pusz - są jak najbardziej
              > NORMALNE zarówno pod względem rodzinnym jak i swojej
              > działalności. Jak zauważam z braku argumentów oraz
              > równie aktywnych kobiet prawica musi wytoczyć jakies
              > działa. Prawdziwego feminizmu możecie szukać -
              > Hiacyncie i Luko w swoich wytęsknionych Stanach. U
              > nas jest póki co normalnie jak to w zyciu i postach
              > Mamy57, której zdanie odpowiada mi najbardziej.
              > Pozdrowienia dla WSZYSTKICH kobiet.

              Al, nie uda mi się dyskutować z czterema osobami w jednym wątku naraz.
              Nie chciałbym, aby doszło do wystąpienia w Polsce feminazistek amerykańskich.
              (okropnie zabrzmiało - ale słowo wystąpienie jest odpowiednim).
              Jeżeli dyskusja będie dłuższa, to poznasz mój punkt widzenia.
              Nie uczestniczyłem w żadnych dyskusjach na ten temat na forum
              i nie znam niczyich poglądów. Moją bronią zdrowy rozsądek
              i praktyka. Jeżeli przywołałeś lewicę, to przyznasz,
              że jest im blisko nawzajem.

              Punkt wyjścia wszelkich rozważań - kobieta różni się od mężczyzny, i nie powinno
              się w imię jakichś haseł mieszać ich ról - NATURAlnych bym powiedział.

              Nie pozdrawiam Pań, już pisałem że u nas
              w Ciemnogrodzie umieściliśmy je na piedestale.


              • Gość: Al Re: Kamień w lukowe rabatki IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 09:09
                Chciałbym baczniej przyjrzeć się jak wygląda UPR-owski
                piedestał dla kobiet. Czyżby taki sam jaki miał w domu
                JKM dla swoich domowniczek?. A tak poważnie, po
                lukowemu, gdzie u was "białogłowa" (cyt.Luka)jest w
                polityce? Dalej niż szary koniec..... Wyrazy
                współczucia dla pań spod wiadomej, ponurej flagi.
                • Gość: Hiacynt Re: Kamień w lukowe rabatki IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 09:23
                  Gość portalu: Al napisał(a):

                  > Chciałbym baczniej przyjrzeć się jak wygląda UPR-owski
                  > piedestał dla kobiet. Czyżby taki sam jaki miał w domu
                  > JKM dla swoich domowniczek?. A tak poważnie, po
                  > lukowemu, gdzie u was "białogłowa" (cyt.Luka)jest w
                  > polityce? Dalej niż szary koniec..... Wyrazy
                  > współczucia dla pań spod wiadomej, ponurej flagi.

                  Jakbyś cokolwiek mojego przeczytał, to byś wiedział,
                  że jestem Hiacynt z Ciemnogrodu. UPR - raczej o PO myślisz.
                • Gość: luka Re: Kamień w lukowe rabatki IP: 213.77.91.* 04.09.01, 09:25
                  Gość portalu: Al napisał(a):

                  > A tak poważnie, po
                  > lukowemu, gdzie u was "białogłowa" (cyt.Luka)jest w
                  > polityce? Dalej niż szary koniec..... Wyrazy
                  > współczucia dla pań spod wiadomej, ponurej flagi.

                  Czyli uważasz, że powinno się dokonać łapanki albo jeszcze lepiej, wprowadzić
                  ustawowy nakaz? Zwowu wychynęła morda totalniackiego potwora... Kobiety nie
                  interesują się samczą podnietą - polityką - i trzymają się przeważnie z dala.
                  Szkoda, że Labuda czy Banach nie są prawdziwymi kobietami, większy pożytek z nich
                  byłby może w domu i zagrodzie.
                • Gość: Janusz2 Re: Kamień w lukowe rabatki IP: 194.92.234.* 04.09.01, 16:45
                  Gość portalu: Al napisał(a):

                  >A tak poważnie, po
                  > lukowemu, gdzie u was "białogłowa" (cyt.Luka)jest w
                  > polityce? Dalej niż szary koniec..... Wyrazy
                  > współczucia dla pań spod wiadomej, ponurej flagi.

                  Widzę Al, że objawiasz strach przed nieznanym. Niepotrzebnie. W UPR naprawdę nie
                  ma nic utajnionego, co byłoby w jakikolwiek sposób podobne do ponurych mitów,
                  które uparcie wygłaszasz.
                  Ciekaw jestem czy wiesz z list jakiej partii kandyduje małżeństwo, co jest
                  zapewne pierwszym przypadkiem w wyborach?
                  No właśnie z UPR (w okręgu poznańskim, państwo Waszakowie).
                  I po co wypisywać takie bzdety jakimi ciągle raczysz uczestników Forum?

    • Gość: Stoik Śmiało, miłe panie IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 04.09.01, 00:20
      Przyznaję się od razu, bez bicia - jestem feministą. Przejawia się to w
      przeświadczeniu, że feministki są w naszym kraju bardzo potrzebne, oczywiście w
      nieprzesadnej ilości. Pisałem już do kobiet w wątku "Do Ady o kobietach", ale
      panie okazały się zadowolone ze swego losu. Dla mnie feministka to kobieta
      świadoma swojego położenia w społeczeństwie i dążąca do zmian w tych
      dziedzinach, w których czuje się dyskryminowana.
      Może byśmy tak zaczęli serię dowcipów o blondynach?
      • Gość: Hiacynt Re: Śmiało, miłe panie i Stoiku IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 07:59
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Przyznaję się od razu, bez bicia - jestem feministą. Przejawia się to w
        > przeświadczeniu, że feministki są w naszym kraju bardzo potrzebne, oczywiście w
        >
        > nieprzesadnej ilości. Pisałem już do kobiet w wątku "Do Ady o kobietach", ale
        > panie okazały się zadowolone ze swego losu. Dla mnie feministka to kobieta
        > świadoma swojego położenia w społeczeństwie i dążąca do zmian w tych
        > dziedzinach, w których czuje się dyskryminowana.
        > Może byśmy tak zaczęli serię dowcipów o blondynach?

        Stoiku, Twoja definicja jest tak płynna i łagodna - że ją przyjmując nie może być
        żadnej dyskusji. Z dowolnej feministycznej bzdury sianem się wykręcisz, w błędach
        i wypaczeniach będziesz szukał tłumaczeń.
        Zawiodłeś mnie i to bardzo, otwierając głos stoicki znacznie więcej się
        spodziewałem. Wielkie rozczarowanie.
        Jeżeli już, to o praktyce możesz rozmawiać. KONKRETY - a nie piękne słówka.
        Przecież feministki juz w Polsce działają - o nich rozmawiajmy, i ich
        działalności feministycznej.
        • Gość: Stoik Manifest dla Hiacynta i podobnie myślących IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 04.09.01, 09:19
          Hiacyncie, przykro mi, że Cię rozczarowałem, ale cóż, takie jest życie. To był
          tylko manifest, a nie każdy musi być zaraz komunistyczny -smile
          Swoje działa już wytaczałem, nie chciałem się na razie powtarzać. Mnie nasze
          obecne feministki, których prawie nie zauważam, interesują mniej niż sam trend.
          Nie chcę importu Ameryki, chciałbym żeby nasze Panie walczyły o szacunek dla
          siebie nieco aktywniej, niż to czynią do tej pory. A jest kilka frontów, na
          których mogłyby zadziałać.
          Ode mnie więcej wieczorkiem, liczę na to, że jakieś panie się odezwą.
          Serdecznie pozdrawiam. Do magla zaglądałem, czysto tam i pachnie ładnie, tylko
          tłok się zrobił za duży. Tak więc z niebacznie rzuconego zaproszenia nie
          skorzystałem. Całuj Tete-oną, na pewno to zrobisz z przyjemnością. (Tu wyszła
          ze mnie szowinistyczna męska świnia)
          • Gość: Tetatet Re: Dzień dobry wszystkim, w tym SzMŚ IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 09:35
            Pozdrowienia dla Stoika !

            Hiacyncie - zajrzyj do Magla na moment !
        • Gość: Carmina Re: Śmiało więc! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 09:52
          Hiacyncie ( nie-herbapolowy ) , po prostu bądź i patrz. smile
          Zaczynam więc śmiało: kobieta i mężczyzna troszkę się różnią. Różnice nie
          polegaja wyłacznie na tym, co omawiała pani na biologii w VIb. Jest również coś
          takiego jak płeć mózgu. Jesteśmy więc cudownie, fantastycznie, boleśnie
          odmienni. Stanowimy zarazem dwie równe połówki tej samej skomplikowanej
          układanki. Udawanie, że jest inaczej, że jesteśmy identyczni - prowadzi do
          absurdów.
          Problem zaczyna się jednak wraz z próbą rankingu, ustalania nadrzędności jednej
          płci nad drugą. Tą "drugą", w świecie męskiej cywilizacji, jesteśmy oczywiście
          my - kobiety. Bo że właśnie żyjemy w takim świecie, to się wie, prawda? Długo
          tego nie dostrzegałam, dobrze czuję się w roli kobiety, układy życiowe mam
          partnerskie, osiągnięcia w szkołach podbudowujące moje skromne ego. Szczęściara
          ze mnie, wiem. Ale ja zbieram po prostu żniwo ogromnej pracy kobiet, które
          musiały walczyć: o prawo do wykształcenia, głosowania, niedyskryminowania w
          pracy. Walcząc, człowiek musi przybrać zbroję, mieć skórę nosorożca (lub dino -
          to mi radził życzliwie ktoś z komitetu powitalnego na tym forum smile ). W celach
          obronnych, bo tu miejsca brak, na twe babskie łzy. Zresztą to nie działa.
          Ja przyszłam na gotowe, mogę pozwolić sobie na słabość, uwielbiam opiekuńczość,
          czułość, szarmanterię. Kocham facetów: mam męża i syna. Ale wiem, że zmuszona
          do walki, byłabym inna - kolczasta, szorstka, może czasem ekstremalna. Hiacynt,
          potrafisz sobie wyobrazić, że ktoś ci wmawia, że twoim jedynym posłannictwem
          życiowym jest zadawalać męża? On za to o tobie nie zapomni, jak będzie łamał
          chleb wasz codzienny. To w odniesieniu do ciebie pomysł w oczywisty sposób
          szalony, absurdalny. Potrafisz jednak przyjąć, że dla mnie też?
          Wiele kobiet musi zmagać się codziennie z wieloma absurdami. Przemoc domowa,
          gwałt "sprowokowany", dyżurny temat - aborcja, płaca wg płci - i pewno wiele
          innych, dramatycznych, tragicznych, koszmarnych ( chyba wszyscy słyszeli o
          rytualnych okaleczaniach kobiet w Afryce?). Jeśli będą mówić językiem ciapiącej
          się melasy , to absurd, krzywda będzie trwać. M u s z ą zacząć mówić
          językiem silnym, ( czytaj: męskim? ), konkretnym ( czytaj męskim?),
          konsekwentnym ( czytaj: meskim?) bo inaczej któż je usłyszy i potraktuje
          poważnie( ...czytaj: po męsku?). I wdzięczna im jestem, że to robią. Są
          wyczulone na ludzką krzywdę. Chcą coś z tym zrobić. Podejmują jakis trud.
          A panowie, cóż - nie stawiajcie kobiet przed ścianą, nie zmuszajcie do walki.
          Straty są, jak zwykle, po obu stronach.
          • Gość: Hiacynt Re: Śmiało więc! do Carminy IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 10:02
            Gość portalu: Carmina napisał(a):

            > Hiacyncie ( nie-herbapolowy ) , po prostu bądź i patrz. smile
            > Zaczynam więc śmiało: kobieta i mężczyzna troszkę się różnią. Różnice nie
            > polegaja wyłacznie na tym, co omawiała pani na biologii w VIb. Jest również coś
            >
            > takiego jak płeć mózgu. Jesteśmy więc cudownie, fantastycznie, boleśnie
            > odmienni. Stanowimy zarazem dwie równe połówki tej samej skomplikowanej
            > układanki. Udawanie, że jest inaczej, że jesteśmy identyczni - prowadzi do
            > absurdów.

            Carmino, nie mam czasu dalej czytać. Potem dokończę.
            Nie wiem czy czytałaś moje drobiażdzki polemiczne.
            Pamiętasz co napisałaś o kończeniu wątków?
            Trudno je kończyć gdyż nowe się pojawiają, zobaczysz jakie to trudne.
            To jest Twój autorski wątek. Powodzenia - obowiązki wzywają
            • Gość: lulu Re:Błędnie sformułowane pytanie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 12:13
              Od dawna nosze sie z przekonaniem, ze wypowiadanie sie na temat, o ktorym nie
              ma sie bladego pojecia swiadczy o calkowitym braku samokrytycyzmu i wrazliwosci
              na innych -wiedzacych troche wiecej. Dzisiaj moje przekonanie stalo sie jeszcze
              bardziej skrajne. Pytanie "Co znaczy feministka " naprowadza bowiem
              odpowiadajacego na jednoznaczne definiowanie słowa feministka , feminizm .To
              prowadzi ddo uproszczen i sprowadza dyskusje do potocznego gadulstwa . Zanim
              zadamy pytanie na szerszym forum warto zastanowić sie najpierw samemu nad
              tematem.
              Z pozdrowieniami dla wszystkich lulu
              • Gość: Tetatet Re: LULU IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 13:13
                A czy nie zdarzyło Ci się uczestniczyć nigdy w rozmowie, w której rozmówcy mają
                "różny" poziom wiedzy na temat spraw, o których mówią - a bawią się świetnie ?
                Dlaczegóż to gadulstwo jest "pospolite" ? Bywa i nie pospolite i niepospolite !
                Gawędziarstwo na forum kwitnie. Czy to jest takie złe ?

                Pozdrawiam
          • Gość: Al Re: Śmiało więc! IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 10:09
            A jednak potwierdziły sie moje przypuszczenia.
            Pytając - wiedziałaś juz wszystko

            Piszesz:
            "I wdzięczna im jestem, że to robią. Są
            wyczulone na ludzką krzywdę. Chcą coś z tym zrobić.
            Podejmują jakis trud. A panowie, cóż - nie stawiajcie
            kobiet przed ścianą, nie zmuszajcie do walki.
            Straty są, jak zwykle, po obu stronach."

            Ładnie piszesz, chociaz nie traktowałbym tego jako
            walki czy stawiania pod ścianą, tak chciałbym aby to
            wyglądało z mojej strony: Wzajemny szacunek dla swoich
            poczynań. Wyobrażam sobie jednak jak trudno może być o
            spokój części pań przy lukowych wypowiedziach, jak
            wyżej:
            "Szkoda, że Labuda czy Banach nie są prawdziwymi
            kobietami większy pozytek z nich byłby może w domu i
            zagrodzie"
            Jak widać Carmino razi niektórych skuteczność działań
            płci przeciwnej - mnie nie. Oby więcej tak trzeźwo
            myślących kobiet było obecnych wokół nas, mężczyzn.

            I tu pytanie do Luki - Jak sprawdza się prawdziwość
            kobiety, mistrzu?
            • Gość: luka Re: Śmiało więc! IP: 213.77.91.* 04.09.01, 10:23
              Gość portalu: Al napisał(a):

              > "Szkoda, że Labuda czy Banach nie są prawdziwymi
              > kobietami większy pozytek z nich byłby może w domu i
              > zagrodzie"
              > Jak widać Carmino razi niektórych skuteczność działań
              > płci przeciwnej - mnie nie. Oby więcej tak trzeźwo
              > myślących kobiet było obecnych wokół nas, mężczyzn.

              Jeżeli skuteczność tych bab mierzyć siłą propagowania wolności mordowania
              nienarodzonych dzieci, to owszem, nie da się zaprzeczyć ich mocy.
              Jest coś nienormalnego w domaganiu się przez kobietę, czyli osoby dającej życie,
              prawa do mordowania swojego dziecka.

              > I tu pytanie do Luki - Jak sprawdza się prawdziwość
              > kobiety, mistrzu?

              Al, świntuchu, zapraszasz do dyskusji damę i zadajesz takie pytania?
              Tak, tak, wersalskie pozy w Twoim wykonaniu to pantomima kamuflująca czysto
              instrumentalny stosunek do białogłów.
              • Gość: Al Re: Śmiało Luko IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 10:33
                Przepraszam ewentualnie urażone panie i czekam na
                odpowiedź, nie świnską oczywiście a jedynie rzeczową:
                jak sprawdzić prawdziwość kobiety, która jest
                prawdziwa a która nie jest prawdziwa (czyli nie jest
                kobietą a może sztuczna jest?). Jak to jest Luko-
                znawco?
                • Gość: luka Re: Śmiało Luko IP: 213.77.91.* 04.09.01, 10:38
                  Gość portalu: Al napisał(a):

                  > Przepraszam ewentualnie urażone panie i czekam na
                  > odpowiedź, nie świnską oczywiście a jedynie rzeczową:
                  > jak sprawdzić prawdziwość kobiety, która jest
                  > prawdziwa a która nie jest prawdziwa (czyli nie jest
                  > kobietą a może sztuczna jest?). Jak to jest Luko-
                  > znawco?

                  Tego się nie sprawdza, morderco savoir-vivre''u, to się odczuwa.
                  • Gość: Al Re: Śmiało Luko IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 10:59
                    OK, w takim razie proszę napisz słów kilka o swoich
                    odczuciach w stosunku do kobiet: jakie struny twej
                    duszy muszą byc poruszone abyś uznał kobietę za
                    prawdziwą ?.
                    Zauważ, że uciebie o prawdziwości kobiety decydują
                    TWOJE odczucia. Ciekawe, egoistyczne podejście. O
                    prawdziwości dla mnie decydują JEJ cechy.
                    A jeżeli stek epitetów uznać za twój savoir-vivre to
                    rzeczywiście chcę być mordercą tegoż obyczaju.
                    Rad bym poznać twoje zdanie
                    • Gość: luko Re: Śmiało Ala Babo IP: 213.77.91.* 04.09.01, 13:12
                      Gość portalu: Al napisał(a):

                      > OK, w takim razie proszę napisz słów kilka o swoich
                      > odczuciach w stosunku do kobiet: jakie struny twej
                      > duszy muszą byc poruszone abyś uznał kobietę za
                      > prawdziwą ?.

                      Co nas pociąga w kobietach? Przeciwności. Urocza kobieca logika. Niedostępność.
                      Emocjonalność. Bezradność (techniczna, fizyczna, topograficzna). Czułość.
                      Macierzyństwo. Elegancja. Inteligencja. Przewrotność. Achy i ochy. Delikatność.
                      Opiekuńczość.
                      Długo tak można. Czy ty na pewno jesteś stuprocentowym mężczyzną?

                      > Zauważ, że uciebie o prawdziwości kobiety decydują
                      > TWOJE odczucia. Ciekawe, egoistyczne podejście. O
                      > prawdziwości dla mnie decydują JEJ cechy.

                      Dla ciebie prawdziwą kobietą jest feminazistka po pięciu skrobankach, żyjąca
                      w "związku partnerskim" z dwoma facetami i trzema lesbami. Ja mam inną moralność,
                      więc tu się nie porozumiemy - moje priorytety nijak się mają do twoich sybarycko-
                      hedonistycznych.

                      > A jeżeli stek epitetów uznać za twój savoir-vivre to
                      > rzeczywiście chcę być mordercą tegoż obyczaju.

                      Nie udawaj delikutaśnika, twoja bezwzględność wobec kobiet i dzieci jest szeroko
                      znana, podobnie jak pobłażliwość wobec zboczeńców i morderców.
                      • Gość: Al Re: Dla Luki raz jeszcze IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 14:00


                        Gość portalu: luko napisał(a):

                        > Co nas pociąga w kobietach? Przeciwności. Urocza
                        kobieca logika. Niedostępność.
                        > Emocjonalność. Bezradność (techniczna, fizyczna,
                        topograficzna). Czułość.
                        > Macierzyństwo. Elegancja. Inteligencja. Przewrotność.
                        Achy i ochy. Delikatność.Opiekuńczość.

                        masz rację długo tak można ale twoja i moja lista cech i
                        cnót różniłaby się w wielu miejscach. Sadząc po tym co
                        piszesz odpowiadałaby ci bezradna (topograficznie???ha
                        ha,wielodzietna o uroczej logice (co to jest urocza
                        logika - dla mnie logika jest jedna - u ciebie w
                        domyśle: typowo babska, do naprawiania)opiekuńcza -
                        czyżbyś już wymagał opieki? i w dodatku przewrotna
                        emocjonalnie.
                        A co tu do licha robi inteligencja? Przeciez pisałeś, że
                        nie cenisz kobiet za ich rozum. Gotowy jestem sięgnąć po
                        cytat. Z bezradności fizycznej i technicznej a
                        szczególnie topograficznej mogę się jedynie ubawić.
                        Ja mogę się zgodzić jedynie na czułość, inteligencję
                        elegancję i logikę (nie uroczą a "zwykłą")

                        Piszesz:
                        > Długo tak można. Czy ty na pewno jesteś stuprocentowym
                        mężczyzną?

                        Znakomicie wiesz, że tak o czym świadczy i udana
                        rodzinka i żona i dzieci. To ty jesteś zdaje
                        się "myślącym inaczej" i podciągający wszystko pod swoje
                        UPR-owskie skrzydełka.

                        Piszesz:
                        > Dla ciebie prawdziwą kobietą jest feminazistka po
                        pięciu skrobankach, żyjąca w "związku partnerskim" z
                        dwoma facetami i trzema lesbami. Ja mam inną moralnoś
                        > ć, więc tu się nie porozumiemy - moje priorytety nijak
                        się mają do twoich sybarycko- hedonistycznych.

                        Wiesz, że tak nie jest a określenia uzyte ty przez
                        ciebie są nie na miejscu. Jeszcze raz wyłożę ci
                        cierpliwie: kobieta jest moim partnerem, ze swoimi
                        pogladami i takim samym prawem do samostanowienia o
                        sobie jak i ja. Mogaca rozwijać swoją osobowość i
                        inteligencję i przekładać to na odpowiednie wychowanie
                        dzieci. I tylko tyle i aż tyle - zdaje się że to
                        prostrze niż twój bełkot powyżej.


                        Piszesz:
                        > Nie udawaj delikutaśnika, twoja bezwzględność wobec
                        kobiet i dzieci jest szeroko znana, podobnie jak
                        pobłażliwość wobec zboczeńców i morderców.

                        Tuż powyżej zarzucałeś mi świńskość - po co wię używasz
                        słów świńsko się kojarzących. Nie udaję delikatnego -
                        takim po prostu jestem dla kobiet. A co do
                        bezwzględności - to, że ja toleruję odmienności
                        seksualne a ty ich nienawidzisz, to, że jesteś ZA karą
                        śmierci i jak pomnę byłbyś zdolny do wykonania kary
                        smierci na mordercy z ZADOWOLENIEM ja zaś jestem
                        przeciwny karze smierci = o czyjej bezwzględności to
                        świadczy? Z pewnością nie mojej.
                        A bezwzględość wobec dzieci? Twój umysł chyba nie
                        wypoczął w czasie urlopu. Kobieta powinna mieć
                        możeliwość wykonania aborcji w pewnych określonych
                        okoliczniościach. I tyle. Różnimy się znacznie
                        tolerancją i to widać. Uświadom mnie jeszcze jak szeroko
                        jest znana moja bezwzględność dal kobiet i dzieci.
                        Biedny jesteś z takimi poglądami i godny pogardy.
                        I nie zbaczam na manowce z dyskusją - odpowiadam tylko
                        na twoje zarzuty do mnie i z miłą chęcią powrócę do
                        dyskusji z dziewczynami - które zdaje się zostały stąd
                        wypłoszone przez twoją słoniową delikatność.
                        Z życzniemi wyrozumiałości i opanowania w stosunku do
                        innych. Al
                        • Gość: luka Re: Dla Ali raz jeszcze IP: 213.77.91.* 04.09.01, 14:29
                          Gość portalu: Al napisał(a):

                          > masz rację długo tak można ale twoja i moja lista cech i
                          > cnót różniłaby się w wielu miejscach. Sadząc po tym co
                          > piszesz odpowiadałaby ci bezradna (topograficznie???ha
                          > ha,wielodzietna o uroczej logice (co to jest urocza
                          > logika - dla mnie logika jest jedna - u ciebie w
                          > domyśle: typowo babska, do naprawiania)opiekuńcza -
                          > czyżbyś już wymagał opieki? i w dodatku przewrotna
                          > emocjonalnie.

                          Al, w tej chwili zachwiałeś we mnie wiarę, iż Twoja inteligencja przewyższa
                          poziom inteligencji Twojej klawiatury.
                          Kobiety słabiej orientują się w przestrzeni - czyż to nie wspaniała okazja, by
                          wykazać się znajomością stron świata i wyprowadzić zagubioną sierotkę z
                          bezkresnego boru? Ocalić to cudowne stworzenie przed dzikimi zwierzętami? Polec w
                          walce z watahą wilków u stóp ukochanej, zasłaniając ją do końca własną piersią?
                          Kobieca urocza logika - jak samo określenie wskazuje, jest to coś różnego od
                          zwykłej logiki, bezprzymiotnikowej. Nie zdarzyło Ci się nigdy zastygnąć w
                          radosnym zdumieniu, kiedy Twoja Żona coś analizowała?

                          > A co tu do licha robi inteligencja? Przeciez pisałeś, że
                          > nie cenisz kobiet za ich rozum. Gotowy jestem sięgnąć po
                          > cytat.

                          Zbędny wysiłek, gdyż i tak nie rozumiesz różnicy między inteligencją a rozumem.

                          > Z bezradności fizycznej i technicznej a
                          > szczególnie topograficznej mogę się jedynie ubawić.

                          To napisz od razu, żeś konus, i byle kobieta może Cię znokautować słabosilnym
                          ciosem. I zastanów się, dlaczego piękna płeć nie pracuje przy fedrunku węgla.

                          > Ja mogę się zgodzić jedynie na czułość, inteligencję
                          > elegancję i logikę (nie uroczą a "zwykłą")

                          Jak widać z powyższego, nie potrafisz czerpać radości z obcowania z kobietami.

                          > Znakomicie wiesz, że tak o czym świadczy i udana rodzinka i żona i dzieci.

                          To akurat o niczym nie świadczy, gdyż podczas dyskusji z kilkoma pedałami dwa
                          tygodnie temu dowiedziałem się, że jeden z nich ma córkę, a paru jest po
                          związkach z kobietami.

                          > To ty jesteś zdaje
                          > się "myślącym inaczej" i podciągający wszystko pod swoje UPR-owskie skrzydełka.

                          Doceń lepiej mój wysiłek i wyrozumiałość - jakiś nietolerancyjny nerwus już dawno
                          darowałby sobie dyskusje z niewidomym koniem kopalnianym.

                          > Jeszcze raz wyłożę ci
                          > cierpliwie: kobieta jest moim partnerem, ze swoimi
                          > pogladami i takim samym prawem do samostanowienia o
                          > sobie jak i ja. Mogaca rozwijać swoją osobowość i
                          > inteligencję i przekładać to na odpowiednie wychowanie
                          > dzieci. I tylko tyle i aż tyle - zdaje się że to
                          > prostrze niż twój bełkot powyżej.

                          Łaskawca...! Twoja Żona zapewne pokornie dziękuje Ci każdego ranka za taką
                          wspaniałomyślność! Zauważ jednakże, że rozprawiamy tu o kobiecości, a nie
                          realizacji zawodowej, towarzyskiej czy "samostanowienia" - cokolwiek to ostatnie
                          głupawe określenie znaczy.

                          > Tuż powyżej zarzucałeś mi świńskość - po co wię używasz
                          > słów świńsko się kojarzących.

                          Tobie się kojarzy, podglądaczu!

                          > A co do
                          > bezwzględności - to, że ja toleruję odmienności
                          > seksualne a ty ich nienawidzisz,

                          Udowodnij, łgarzu, że nienawidzę pedałów.

                          > to, że jesteś ZA karą
                          > śmierci i jak pomnę byłbyś zdolny do wykonania kary
                          > smierci na mordercy z ZADOWOLENIEM ja zaś jestem
                          > przeciwny karze smierci = o czyjej bezwzględności to
                          > świadczy? Z pewnością nie mojej.

                          Ręczę Ci, że gdyby jakiś bandzior zamordował Ciebie i Twoją Żonę, to posłałbym go
                          na szubienicę z ZADOWOLENIEM - zadowoleniem, że nikogo więcej już nie skrzywdzi.
                          Twoje pobłażanie natomiast może się skończyć tragedię dla Ciebie lub Twoich
                          bliskich. Typowa lewicowa krótkowzroczność.

                          > A bezwzględość wobec dzieci? Twój umysł chyba nie
                          > wypoczął w czasie urlopu. Kobieta powinna mieć
                          > możeliwość wykonania aborcji w pewnych określonych
                          > okoliczniościach. I tyle.

                          Jasne - "i tyle". Niet probliema.

                          > Różnimy się znacznie tolerancją i to widać.

                          Mordowanie niewinnych, poblażanie mordercom i zachwycanie się zboczeniami
                          seksualnymi to według Ciebie oznaka tolerancji? Ratunku!!!

                          > Biedny jesteś z takimi poglądami i godny pogardy.

                          Wsadź sobie łeb do wiadra z zimną wodą, bo Cię zaraz krew zaleje, morderco dzieci.

                          > I nie zbaczam na manowce z dyskusją - odpowiadam tylko
                          > na twoje zarzuty do mnie i z miłą chęcią powrócę do
                          > dyskusji z dziewczynami - które zdaje się zostały stąd
                          > wypłoszone przez twoją słoniową delikatność.

                          Och, Ty upojny kochanku, Erosie i Psyche w jednym, chodząca Kamasutro, z
                          pewnością się nie mylisz!

                          > Z życzniemi wyrozumiałości i opanowania w stosunku do innych. Al

                          Kto tu coś pisał zionąc tolerancją o byciu "godnym pogardy"?
                          • Gość: Al Re: Do Luki IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 14:49
                            Drogi Luko,
                            Daruj sobie epitetową słowotwórczość - niejedna z
                            kobiet i niejeden z meżczyzn czytających twoje
                            wypociny zastygnie w zdumieniu, z pewnoscią nie
                            radosnym. Rzeczywiście krzycz "ratunku" - przyda ci
                            się ze strony lekarzy wiadomej specjalności.
                            Z wzajemością życzę Ci czynności jakiej domagał sie
                            Kmicic ze strony wiernego Soroki, oparty o cembrowinę
                            studni, aż do zrozumienia rzeczywistości...
                            • Gość: luka Re: Do ali IP: 213.77.91.* 04.09.01, 14:53
                              Gość portalu: Al napisał(a):

                              > Drogi Luko,
                              > Daruj sobie epitetową słowotwórczość - niejedna z
                              > kobiet i niejeden z meżczyzn czytających twoje
                              > wypociny zastygnie w zdumieniu, z pewnoscią nie
                              > radosnym. Rzeczywiście krzycz "ratunku" - przyda ci
                              > się ze strony lekarzy wiadomej specjalności.
                              > Z wzajemością życzę Ci czynności jakiej domagał sie
                              > Kmicic ze strony wiernego Soroki, oparty o cembrowinę
                              > studni, aż do zrozumienia rzeczywistości...

                              Tak, tak, słabo i niedorzecznie. Odpowiedź konkretna przerosła możliwości
                              szanownego pana?
                              • Gość: Al Re: Do Luki IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 14:57
                                Alez nie przerosła. Trudna do przyjęcia jest formuła
                                dyskusji a raczej pyskówki proponowana przez Ciebie.
                                Życzę mniej cietrzewia a więcej humoru. Al
                                • Gość: luka Re: Do Ali IP: 213.77.91.* 04.09.01, 14:59
                                  Gość portalu: Al napisał(a):

                                  > Alez nie przerosła. Trudna do przyjęcia jest formuła
                                  > dyskusji a raczej pyskówki proponowana przez Ciebie.
                                  > Życzę mniej cietrzewia a więcej humoru. Al

                                  Ale z Ciebie nudziarz...
          • Gość: witek Re: Śmiało więc!__________________________CARMINA_______________ IP: *.chello.pl 04.09.01, 13:02
            Napisałe długi list w odpowiedzi na Twój post.
            Nie udało się wysłać.Na szczęście mam bródnopis.
            Wyślę za kilka godzin.
            Rano pisałem do Ciebie w maglu.
            Pozdrawiam.Witek
          • Gość: witek Re: Śmiało więc!___________________CARMINO____________________________ IP: *.chello.pl 04.09.01, 17:34
            Nie powtarzam Twojego postu " Śmiało więc " 04.09.2001 10.09 bo poprzednio
            zablokowało.
            Droga Carmino. Nie zabierałem głosu w Twoim autorskim Wątku, bo czekałem na tę
            właśnie wypowiedż od Ciebie. W żadnym wypadku nie chciałem być w tym co napiszę
            trywialny.
            Wymagało to zastanowienia się, bo przecież oczekujesz mojego zdania na ten
            temat a nie odpowiedzi na tytułowe pytanie.
            Piszesz "boleśnie odmienni" - n i e to coś wspaniałego! To powoduje, że
            uzupełniamy się tak niezwykle w ż y c i u , nie tylko w alkowie.Że jesteśmy
            dla siebie tak atrakcyjni zawsze, nawet wtedy gdy stajemy się bardzo dojrzałymi
            osobami i potrafimy naprawdę docenić kim jest mój partner/ukochany jako
            człowiek a nie tylko " przedmiot pożądania".Nie można mówić o żadnym "rankingu".
            Pełnimy w domu i świecie rózne role. W stosunku do swoich dzieci przede
            wszystkim. Im dajemy wzorce reagowania i postępowania. Od nas uczą się roli
            kobiety/matki i mężczyzny/ojca. Genetyka to mało.Dzieciństwo jest bardzo krótkie
            nie da się tego zrobić póżniej jedynie we właściwym czasie!
            Nie możemy całkowicie niwelować naszych psychfizjologicznych różnic,
            objawiających się nawet w drobiazgach. Z tą nauką będą dzieci wchodzić w świat
            z naszą kulturą i tradycją. Nie ma " partnerskich " relacji między kobietą i
            mężczyzną. Można tylko nie prowadzić wojny. Rywalizacja o pozycję jest stała.
            Można się szanować, podziwiać i wspierać. Gdy jest miłość to nie jest trudne,
            nie wymaga żadnego wysiłku to jest cudowne, bez względu na włożony wysiłek!
            Współpraca a nawet zwykła rozmowa jest próbą nakłonienia " tego drugiego" do
            t w o j e g o punktu widzenia. Nie będę mówił o brutalnym próbowaniu
            podporządkowania, złamania "przeciwnika". To istnieje po obu stronach. Musimy
            pamiętać, że również wśród kobiet istnieją bezwzględnie i cynicznie
            manipulujące ludżmi, osobowości. Dla takich osobników osiągnięcie celu jest
            imperatywem- "per fas et nefas". W pracy bywa to szczególnie niebezpieczne, gdy
            kobieta, nawet z niewielką władzą,czując się jakoby zagrożona usprawiedliwia
            się i stosuje, w zależności od możliwości taktyką surowego, bezwzględnego ojca,
            który karząc wychowuje, lub uwodzącej, ciepłej, delikatnej, filigranowej
            kobietki, której dżentelmeni powinni ustąpić....swojego miejca. Po
            zdominowaniu, podporządkowaniu partnera odrzuca się go niejenokrotnie, nie
            mogąc tolerować bez przerwy podnóżka przy sobie. Da się to nawet zrozumieć....
            NIe dyskusyjne jest, że kobieta powinna osiagać pozycję na jaką zasługuje jej
            inteligencja, wiedza i charakter/ z odpowiednią do tego płacą/.
            Nie jest to sprawiedliwe, ale nic jej równocześnie nie uwolni i nie zastąpi w
            roli matki i " strażnika ogniska domowego".Nakłada to poważne obciążenia ale
            daje niezwykłą miłość całej rodziny i szacunek cywilizowanych społeczeństw.
            Piszesz o nosorożcu. To prawda kobiety muszą być delikatne jak motyle i mieć
            skórę jak nosorożec lub słoń. Pamiętaj jeszcze, że mężczyzna jest głową rodziny
            ale kobieta szyją, która nią kręci...
            Pozdrawiam. Witek
            PS.Oprócz książki "Płeć mózgu", polecam jeszcze A.i B.Pease " Dlaczego
            mężczyżni nie słuchają a kobiety nie umieją czytać map".
            • Gość: Carmina Re: Śmiało więc Vitek IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 20:04
              Gość portalu: witek napisał(a):

              > Nie powtarzam Twojego postu " Śmiało więc " 04.09.2001 10.09 bo poprzednio
              > zablokowało.
              > Droga Carmino. Nie zabierałem głosu w Twoim autorskim Wątku, bo czekałem na tę
              > właśnie wypowiedż od Ciebie. W żadnym wypadku nie chciałem być w tym co napiszę
              >
              > trywialny.
              > Wymagało to zastanowienia się, bo przecież oczekujesz mojego zdania na ten
              > temat a nie odpowiedzi na tytułowe pytanie.
              > Piszesz "boleśnie odmienni" - n i e to coś wspaniałego! To powoduje, że
              > uzupełniamy się tak niezwykle w ż y c i u , nie tylko w alkowie.Że jesteśmy
              > dla siebie tak atrakcyjni zawsze, nawet wtedy gdy stajemy się bardzo dojrzałymi
              >
              > osobami i potrafimy naprawdę docenić kim jest mój partner/ukochany jako
              > człowiek a nie tylko " przedmiot pożądania".Nie można mówić o żadnym "rankingu"
              > .
              > Pełnimy w domu i świecie rózne role. W stosunku do swoich dzieci przede
              > wszystkim. Im dajemy wzorce reagowania i postępowania. Od nas uczą się roli
              > kobiety/matki i mężczyzny/ojca. Genetyka to mało.Dzieciństwo jest bardzo krótki
              > e
              > nie da się tego zrobić póżniej jedynie we właściwym czasie!
              > Nie możemy całkowicie niwelować naszych psychfizjologicznych różnic,
              > objawiających się nawet w drobiazgach. Z tą nauką będą dzieci wchodzić w świat
              > z naszą kulturą i tradycją. Nie ma " partnerskich " relacji między kobietą i
              > mężczyzną. Można tylko nie prowadzić wojny. Rywalizacja o pozycję jest stała.
              > Można się szanować, podziwiać i wspierać. Gdy jest miłość to nie jest trudne,
              > nie wymaga żadnego wysiłku to jest cudowne, bez względu na włożony wysiłek!
              > Współpraca a nawet zwykła rozmowa jest próbą nakłonienia " tego drugiego" do
              > t w o j e g o punktu widzenia. Nie będę mówił o brutalnym próbowaniu
              > podporządkowania, złamania "przeciwnika". To istnieje po obu stronach. Musimy
              > pamiętać, że również wśród kobiet istnieją bezwzględnie i cynicznie
              > manipulujące ludżmi, osobowości. Dla takich osobników osiągnięcie celu jest
              > imperatywem- "per fas et nefas". W pracy bywa to szczególnie niebezpieczne, gdy
              >
              > kobieta, nawet z niewielką władzą,czując się jakoby zagrożona usprawiedliwia
              > się i stosuje, w zależności od możliwości taktyką surowego, bezwzględnego ojca,
              >
              > który karząc wychowuje, lub uwodzącej, ciepłej, delikatnej, filigranowej
              > kobietki, której dżentelmeni powinni ustąpić....swojego miejca. Po
              > zdominowaniu, podporządkowaniu partnera odrzuca się go niejenokrotnie, nie
              > mogąc tolerować bez przerwy podnóżka przy sobie. Da się to nawet zrozumieć....
              > NIe dyskusyjne jest, że kobieta powinna osiagać pozycję na jaką zasługuje jej
              > inteligencja, wiedza i charakter/ z odpowiednią do tego płacą/.
              > Nie jest to sprawiedliwe, ale nic jej równocześnie nie uwolni i nie zastąpi w
              > roli matki i " strażnika ogniska domowego".Nakłada to poważne obciążenia ale
              > daje niezwykłą miłość całej rodziny i szacunek cywilizowanych społeczeństw.
              > Piszesz o nosorożcu. To prawda kobiety muszą być delikatne jak motyle i mieć
              > skórę jak nosorożec lub słoń. Pamiętaj jeszcze, że mężczyzna jest głową rodziny
              >
              > ale kobieta szyją, która nią kręci...
              > Pozdrawiam. Witek
              > PS.Oprócz książki "Płeć mózgu", polecam jeszcze A.i B.Pease " Dlaczego
              > mężczyżni nie słuchają a kobiety nie umieją czytać map".


              Tak, wszystko to prawda. Nie trywialna, tylko najzwyklejsza prawda. Zdaje się, że
              nie bedzie chrzęstu oręża miedzy nami, cieszę się. Jestem wdzięczna, że
              poświęciłeś czas na przemyślenie tematu. Jedynie nie lubię tej szyjnej roli,
              takie manipulowanie, zamiast otwartej postawy. Nr2 ma zresztą super sytuację,
              kogoś innego wysyła na pierwsza linię, lol. Jednak, jak piszesz, na układ sił w
              domu nie wpływaja ani feministki, ani anty. To zawsze jest wypracowanie sobie
              consensusu przez dwie osobowości. I to jednak zasługuje na miano partnerstwa.
              Uzupełniamy się, robimy to, co każdy z nas najlepiej potrafi, ale liczymy się
              nawzajem ze sobą i swoimi potrzebami. O bolesnej odmienności pisałam
              niedramatycznie. Nie jestem masochistką ( ani ciut), ale porozumiewanie się ponad
              odmiennością, czasem trudne i bolesne, jest tą solą.
              To jednak chyba nie wyczerpuje trudnych tematów poruszonych przeze mnie
              w "Smiało". Są to rzeczywiscie tematy brutalne, niemiłe, nieestetyczne. I dlatego
              wciąż są bojowniczki, które podziwiam.
              Bez nich nawet dostępu do sieci nie potrafiłabym wykorzystać, niekształcona,
              zaszufladkowana raz na zawsze, bez możliwości poznania ciebie Vitku. wink
          • Gość: Stoik Brawo Carmino, brawa nie dla wszystkich IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 04.09.01, 19:37
            Z prawdziwą przyjemnością przeczytałem Twoją wypowiedź. To jest to!
            W dyskusjach Ala i Luki zdecydowanie bardziej odpowiada mi postawa Ala.
            Termin "feminazistka" uważam za zdecydowanie obrzydliwy. Gdybym miał wymyślić
            znaczenie tego terminu samodzielnie, to nazwałbym feminazistą kogoś, kto na
            zewnątrz jest szarmancki i rycerski wobec dam, a w środku - cały Luka. Gdybym,
            Luka, był kobietą i gdybym w dodatku poznał Twoje poglądy na temat kobiet,
            nigdy bym się nie zgodził zostać Twoją żoną -sad(
            Witka post bardzo ładny, choć podejście dość tradycyjne. Tekst z hydraulikiem
            trochę smutny, bo pokazuje, że najlepsze wyniki osiąga jednak bezwzględny
            kapitalista-wyzyskiwacz. Definicja Doku bardzo ładna i chyba dosyć prawdziwa,
            chociaż na szczęście feministki też się od siebie różnią.
            Mam trochę przemyśleń na temat dyskryminacji i języka, z którymi podzielę się
            później (jeśli ktoś będzie chciał to czytać sad(( )
            Serdecznie pozdrawiam, również tych "niepoprawnych"
            • Gość: witek Re: do STOIKA____________________________WITEK_____________________ IP: *.chello.pl 04.09.01, 20:16
              Bo ja jestem tradycjonalistą. Adoruję w kobietach również ich intelekt.
              Do tego stopnia, że potrafię zapomnieć, że są kobietami....
              Pozdrawiam i dziękuję. Witek
              • Gość: iwona Do WITKA z pytaniami________ IP: *.legnica.dialog.net.pl 04.09.01, 22:17
                Gość portalu: witek napisał(a):

                > Bo ja jestem tradycjonalistą. Adoruję w kobietach również ich intelekt.

                Czemu również??
                Czy intelekt moze robić za obiekt adoracji??

                > Do tego stopnia, że potrafię zapomnieć, że są kobietami....

                Mozesz to zdanie objasnić, bo nie rozumiem?

                pozdrawiam.iwona

                • Gość: Carmina Re: Do WITKA z pytaniami________ IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 22:40
                  Gość portalu: iwona napisał(a):

                  > Gość portalu: witek napisał(a):
                  >
                  > > Bo ja jestem tradycjonalistą. Adoruję w kobietach również ich intelekt.
                  >
                  > Czemu również??
                  > Czy intelekt moze robić za obiekt adoracji??

                  U r o c z a , prawda?

                  > > Do tego stopnia, że potrafię zapomnieć, że są kobietami....
                  >
                  > Mozesz to zdanie objasnić, bo nie rozumiem?
                  >
                  > pozdrawiam.iwona
                  >

                  I całe moje tłumaczenie o mądrości kobiet jakby na nic. Przykro. Czemu tak? per
                  que?!!! Boli. ( weź przytrzymaj mi ten wachlarz, niech no łyknę pejsachówki,
                  juuuż) O czym myśmy to... goraco całuję, nie, wróć, to miało być na sam
                  koniuszek, adieu, tres bien, plaisir, ganz egal, kotlosz motlosz niedokształt.
                  Nawet rzęs dżungla nie pomoże.
                  • Gość: iwona Od uroczej IWONY do CARMINY IP: *.legnica.dialog.net.pl 04.09.01, 22:53
                    Gość portalu: Carmina napisał(a):

                    > Gość portalu: iwona napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: witek napisał(a):
                    > >
                    > > > Bo ja jestem tradycjonalistą. Adoruję w kobietach również ich intelek
                    > t.
                    > >
                    > > Czemu również??
                    > > Czy intelekt moze robić za obiekt adoracji??
                    >
                    > U r o c z a , prawda?
                    ___________
                    Jak zwykle, moja droga, jak zwykle.


                    > > > Do tego stopnia, że potrafię zapomnieć, że są kobietami....
                    > >
                    > > Mozesz to zdanie objasnić, bo nie rozumiem?

                    >
                    > I całe moje tłumaczenie o mądrości kobiet jakby na nic. Przykro.Czemu tak? per
                    que?!!!
                    ________
                    Cieszę się, że Ci przykro.


                    >Boli. ( weź przytrzymaj mi ten wachlarz, niech no łyknę pejsachówki,
                    > juuuż)

                    __________
                    Łyknij jeszcze, to przestanie boleć. Najwyzej trudny poranek będzie.

                    O czym myśmy to... goraco całuję, nie, wróć, to miało być na sam
                    > koniuszek, adieu, tres bien, plaisir, ganz egal, kotlosz motlosz niedokształt.
                    > Nawet rzęs dżungla nie pomoże.

                    Przecież to watek o feminizmie jest. A Ty tu z melasą. Za dużo wypiłaś. Stanowczo.

                    ale i tak całuję, bo wzruszaja mnie Twoje posty. iwona
                    • Gość: Carmina Re: Do tuby - iwony IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 23:25
                      Gość portalu: iwona napisał(a):

                      > Cieszę się, że Ci przykro.
                      __________________
                      Wiem, ale to z twojej strony niepolitycznie przyznać się do tego.

                      > Łyknij jeszcze, to przestanie boleć. Najwyzej trudny poranek będzie.
                      ___________________
                      Trudny poranek to ty będziesz miała, jeśli wyjątkowo twój intelekt się obudzi,
                      raz chociaż... próbuj, nie ustawaj. Może on rzeczywiście tylko śpi...

                      > Przecież to watek o feminizmie jest. A Ty tu z melasą.
                      _________________
                      Przecież uwielbiasz melasę, więc o co chodzi! Występ był specjalnie dla ciebie, w
                      jedynie słusznym stylu.

                      > ale i tak całuję, bo wzruszaja mnie Twoje posty. iwona
                      ___________________
                      Buuu, ja też się wzruszyłam, ale nie na tyle, żeby pozwolić się całować. I tylko
                      pamiętaj, że obrażają się tylko służące ( chyba przedyskutowałyście to sobie,
                      odpowiednio arystokratycznie, rzecz jasna, na privie? nie chcesz chyba trafić za
                      karę do służbówki?). I pozwolę sobie - bez pozdro.
                      • Gość: Stoik Dziewczyny, co jest? IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 04.09.01, 23:38
                        Iwonko, Carmino, pogubiłem się. Myślałem, że Wy na biednego Witka, a tu
                        tymczasem...
                        Carmino, może intelekt Iwony śpi, ale jak się obudzi, to jest ostry jak
                        żyletka. Sam tego doświadczyłem, w całkiem innym wątku. Twojemu też nic nie
                        brakuje, sądząc po tym feminizmie.
                        Iwonko, kiedy wreszcie pojawi się jakiś wymuszony absurd? Na razie na tym forum
                        wszystkie takie naturalne, z wrodzonej głupoty...
                        Serdecznie pozdrawiam obie panie
                        • Gość: Carmina Stoik ;) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 23:45
                          Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum
                          Wódka w parku wypita
                          Albo promyk słońca
                          Lecz naprawdę nie dzieje się nic i nie zdarzy się nic aż do końca...
                          P.S.
                          Wiesz, ja tu trzeci dzień jestem, nie wiedziałam, że o tym intelekcie iwony , to
                          wy wszyscy... no ... wiecie. Szszszsz...wiem i ja.
                          • Gość: Stoik Re: Stoik ;) IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 04.09.01, 23:55
                            Wierszyk śliczny, czy Twój?
                            Jak tak sobie czytałem, to pomyślałem (na pewno niesłusznie), że dzielicie
                            jakąś straszną tajemnicę (albo chłopaka). Będę kibicował -smile
                            • Gość: Carmina Re: Stoik ;) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 09:00
                              Tajemnica,jak kazda - mroczna jest okrutnie. Wierszyk niestety nie mój. Czyż
                              nie brzmi znajomo? Serdeczne pozdro.
                      • Gość: iwona DO CARMINY NA POWAŻNIE IP: *.legnica.dialog.net.pl 04.09.01, 23:56
                        Carmino!!

                        Myślę, ze nie uda nam się porozmawiać na forum bez złośliwości. Szkoda. Nie
                        rozumiem Twojej agresji. Mam jednak zasadę, że na złośliwości reaguję tak samo.
                        Wiem, że to głupia zasada.

                        Lubię Miriam i przykro mi, że to Ci się nie podoba. Nie powinnam się tłumaczyć,
                        ale zrobię to. Miriam znam z forum i zapewniam Cię, że nie prowadzę z nią
                        ożywionej prywatnej dyskusji „o służących”.

                        Kilkakrotnie podkreślałam ostatnio na forum, że nie jest ono miejscem do
                        zawierania przyjaźni. Lubię czytać posty, poznawać opinie ludzi. Ale to nie
                        jest moje życie. REAL jest najważniejszy. I ludzie z REALA są najważniejsi.

                        Po tym poście może mi dowalisz. Twój wybór. Jeżeli tak będzie, to nie odpowiem.
                        Jeżeli odpowiesz poważnie-będzie mi przyjemnie.

                        pozdrawiam.iwona

                        PS Intelekt musi się obudzić. To jego obowiązek jest-pracowac trzeba wink)
                        • Gość: Carmina Re: DO iwony NA POWAŻNIE IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 09:25
                          Gość portalu: iwona napisał(a):

                          > Carmino!!
                          >
                          > Myślę, ze nie uda nam się porozmawiać na forum bez złośliwości. Szkoda. Nie
                          > rozumiem Twojej agresji. Mam jednak zasadę, że na złośliwości reaguję tak samo.
                          >
                          > Wiem, że to głupia zasada.
                          >
                          > Lubię Miriam i przykro mi, że to Ci się nie podoba. Nie powinnam się tłumaczyć,
                          >
                          > ale zrobię to. Miriam znam z forum i zapewniam Cię, że nie prowadzę z nią
                          > ożywionej prywatnej dyskusji „o służących”.
                          >
                          > Kilkakrotnie podkreślałam ostatnio na forum, że nie jest ono miejscem do
                          > zawierania przyjaźni. Lubię czytać posty, poznawać opinie ludzi. Ale to nie
                          > jest moje życie. REAL jest najważniejszy. I ludzie z REALA są najważniejsi.
                          >
                          > Po tym poście może mi dowalisz. Twój wybór. Jeżeli tak będzie, to nie odpowiem.
                          > Jeżeli odpowiesz poważnie-będzie mi przyjemnie.
                          >
                          > pozdrawiam.iwona


                          >
                          > PS Intelekt musi się obudzić. To jego obowiązek jest-pracowac trzeba wink)

                          iwono! myślę,że nie ma takiego obowiązku ( to a propos rozmow o zlosliwosci).
                          We mnie nie ma agresji, jest śmiech , również z siebie, ton prześmiewczy,
                          przekora, chęć zdarcia przyłbicy z oponenta, , wytrącenia go z zaplanowanej
                          fanfaronady. Przyłapania na tanim zagraniu. Ja się nie złoszczę, ja się smieję do
                          rozpuku ze zjadliwej nawet, ale dowcipnej riposty. smile)) Czyjejś i swojej też.
                          I nie czuję niechęci do jakiejś babeczki z krwi i kości, "iwony", a w realu Ani,
                          Małgo, czy Krystyny. Nie podobało mi się parę postów, to wszystko. Byłaś wszak
                          pierwszą, która mnie przywitała na tym forum, o maglu nie wspomnę.
                          Nie mam ci za złe, że kogoś lubisz. To uczucie jest pozytywne, a serce nie sługa.
                          Moje też. Ale ja jestem odporna na zbiorową hipnozę smile)). Za to teatr lubię,
                          tylko dobry.
                          I potrafię docenić, to co napisałaś. Tym razem pozdro ostrożne.
                          • Gość: iwona Re: DO CARMINY NA POWAŻNIE-WEJŚCIE OSTATNIE IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.09.01, 17:12
                            Gość portalu: Carmina napisał(a):

                            > iwono! myślę,że nie ma takiego obowiązku ( to a propos rozmow o zlosliwosci).
                            > We mnie nie ma agresji, jest śmiech , również z siebie, ton prześmiewczy,
                            > przekora, chęć zdarcia przyłbicy z oponenta, , wytrącenia go z zaplanowanej
                            > fanfaronady. Przyłapania na tanim zagraniu. Ja się nie złoszczę, ja się smieję
                            > do
                            > rozpuku ze zjadliwej nawet, ale dowcipnej riposty. smile)) Czyjejś i swojej też.
                            > I nie czuję niechęci do jakiejś babeczki z krwi i kości, "iwony", a w realu Ani
                            > ,
                            > Małgo, czy Krystyny. Nie podobało mi się parę postów, to wszystko. Byłaś wsza
                            > k
                            > pierwszą, która mnie przywitała na tym forum, o maglu nie wspomnę.
                            > Nie mam ci za złe, że kogoś lubisz. To uczucie jest pozytywne, a serce nie sług
                            > a.
                            > Moje też. Ale ja jestem odporna na zbiorową hipnozę smile)). Za to teatr lubię,
                            > tylko dobry.
                            > I potrafię docenić, to co napisałaś. Tym razem pozdro ostrożne.

                            Dzięki za taką odpowiedź.

                • Gość: witek Re: Do WITKA z pytaniami__DO__IWONY__PRÓBA ODPOWIEDZI_____ IP: *.chello.pl 04.09.01, 22:53
                  Gość portalu: iwona napisał(a):

                  > Gość portalu: witek napisał(a):
                  >
                  > > Bo ja jestem tradycjonalistą. Adoruję w kobietach również ich intelekt.
                  >
                  > Czemu również??
                  > Czy intelekt moze robić za obiekt adoracji??
                  >
                  > > Do tego stopnia, że potrafię zapomnieć, że są kobietami....
                  >
                  > Mozesz to zdanie objasnić, bo nie rozumiem?
                  >
                  > pozdrawiam.iwona
                  _______________________________________

                  Hmm...Muszę spróbować.
                  Po pierwsze była to odpowiedż skierowana do mężczyzny o bardzo precyzyjnym
                  spojrzeniu na to co między innymi ja mówiłem.
                  Adoracja -" cześć, uwielbienie, zachwyt." w mowie potocznej odnosi się
                  najczęsciej do piękna, uroku , czaru kobiety/ oczywiste, że jest to nie
                  precyzyjne, w tym wszystkim mieści się również jej mądrość/.
                  Intelekt w/w znaczeniu słowa jak najbardziej może być adorowany i wówczas nie ma
                  najmniejszego znaczenia płeć osoby podziwianej. Byłoby niestosowne nawet
                  dostrzeganie, czy podkreślanie jej w jakikolwiek sposób w pasjonującej rozmowie.
                  Nie wiem czy zdołałem się wytłumaczyć....
                  Pozdrawiam i dziękuję za pytanie. Witek
                  • Gość: Stoik Wszystko może być obiektem adoracji IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 04.09.01, 23:20
                    Bardzo Miłe Panie i Witka zachęcam do zajrzenia na forum kraj, szczególnie w
                    nocy. Tam panoszy się wątek czysto adoracyjny, gdzie dwóch panów S. (skromnie
                    spuszczam oczy, bo nie mam jeszcze swojego fan-clubu) adoruje na potęgę i jest
                    adorowanych przez niezwykle urocze panie. Na wszelki wypadek podaję tytuły:
                    obecnie "Do Joli i Stoika", poprzednio "JOLKA!!!!"
                    Nie każcie się Witkowi tłumaczyć, bo jak się raz zastosuje niewłaściwą
                    składnię, to później trudno się ładnie wycofać. Jak w fraszce Sztaudyngera:
                    "Kiedy już Ci spadną spodnie
                    Trudno jest je podnieść godnie"

                    (niektórzy na forum to nawet nie próbują -sad( )
                    • Gość: iwona Re: Wszystko może być obiektem adoracji IP: *.legnica.dialog.net.pl 04.09.01, 23:32
                      Gość portalu: Stoik napisał(a):

                      > Bardzo Miłe Panie i Witka zachęcam do zajrzenia na forum kraj, szczególnie w
                      > nocy. Tam panoszy się wątek czysto adoracyjny, gdzie dwóch panów S. (skromnie
                      > spuszczam oczy, bo nie mam jeszcze swojego fan-clubu) adoruje na potęgę i jest
                      >
                      > adorowanych przez niezwykle urocze panie. Na wszelki wypadek podaję tytuły:
                      > obecnie "Do Joli i Stoika", poprzednio "JOLKA!!!!"

                      Co ja na to poradzę, że słowo adoracja fatalnie mi sie kojarzy??

                      Watki czytam i dobrze się przy nich bawię.

                      Stoiku drogi!!Scan ma oficjalny fan-club. A może Ty masz f-c nieoficjalny-
                      przemyśl to głęboko wink)

                      > Nie każcie się Witkowi tłumaczyć, bo jak się raz zastosuje niewłaściwą
                      > składnię, to później trudno się ładnie wycofać. Jak w fraszce Sztaudyngera:
                      > "Kiedy już Ci spadną spodnie
                      > Trudno jest je podnieść godnie"
                      >
                      > (niektórzy na forum to nawet nie próbują -sad( )

                      A może problem nie w składni jest??

                      pozdrawiam.iwona

                      PS. Coraz bardziej tęsknie za absurdem. Może warto wyznaczyć kandydata, który by
                      watek zainicjował?? Tekst wstępny wszak jest najwazniejszy.

                      • Gość: Carmina Re: Nie wszystko może być obiektem adoracji IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 23:39
                        Gość portalu: iwona napisał(a):

                        > PS. Coraz bardziej tęsknie za absurdem. Może warto wyznaczyć kandydata, który b
                        > y watek zainicjował??
                        _______________________
                        Jak mozna tęsknić za czymś, czego się ma w nadmiarze? No i znów absurd. Iwono,
                        porzuć skromność, cokolwiek napiszesz, będzie wystarczajaco absurdalne.

                        • Gość: Stoik Re: Nie wszystko może być obiektem adoracji IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 04.09.01, 23:43
                          Gość portalu: Carmina napisał(a):

                          > Gość portalu: iwona napisał(a):
                          >
                          > > PS. Coraz bardziej tęsknie za absurdem. Może warto wyznaczyć kandydata, kt
                          > óry b
                          > > y watek zainicjował??
                          > _______________________
                          > Jak mozna tęsknić za czymś, czego się ma w nadmiarze? No i znów absurd. Iwono,
                          > porzuć skromność, cokolwiek napiszesz, będzie wystarczajaco absurdalne.
                          >
                          Carmino, zapraszam do klubu absurdystów, absurdy Iwony były zawsze na poziomie,
                          jestem przekonany, że Twoje też takie będą.
                          • Gość: Carmina Do Stoika . Re: absurd IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 23:48
                            Gość portalu: Stoik napisał(a):

                            > Carmino, zapraszam do klubu absurdystów, absurdy Iwony były zawsze na poziomie,
                            > jestem przekonany, że Twoje też takie będą.
                            _____________________________
                            Dzięki za wiarę pokładaną we mnie. Nie śmiałabym nigdy. Ale kciuki trzymać bedę
                            jak należy. Pozdro.

                        • Gość: iwona DO CARMINY ZNÓW NA POWAŻNIE IP: *.legnica.dialog.net.pl 05.09.01, 00:00
                          Gość portalu: Carmina napisał(a):

                          > Gość portalu: iwona napisał(a):
                          >
                          > > PS. Coraz bardziej tęsknie za absurdem. Może warto wyznaczyć kandydata, kt
                          > óry b
                          > > y watek zainicjował??
                          > _______________________
                          > Jak mozna tęsknić za czymś, czego się ma w nadmiarze? No i znów absurd. Iwono,
                          > porzuć skromność, cokolwiek napiszesz, będzie wystarczajaco absurdalne.
                          ____________

                          Znajdź proszę w zasobach wyszukiwarki forum wątek FORUM ABSURDALIS. Miłej lektury.

                      • Gość: Stoik Paralelizm IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 04.09.01, 23:40
                        Aleśmy trafili z tą samą myślą jednocześnie, szkoda że posty się nie spotykają
                        gdzieś po drodze!
            • Gość: Carmina Re: Brawo Carmino, brawa nie dla wszystkich IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 20:44
              Dziekuję Stoiku. smile
            • Gość: luka Re: Brawo Carmino, brawa nie dla wszystkich IP: 213.77.91.* 05.09.01, 08:36
              Gość portalu: Stoik napisał(a):

              > Termin "feminazistka" uważam za zdecydowanie obrzydliwy.

              I słusznie! Feminazistki to paskudne kobietony, które walczą z płcią piękną, a
              nie, jak się Tobie wydaje, z mężczyznami. A dla wrogów kobiet nie mam poważania.

              > Gdybym miał wymyślić
              > znaczenie tego terminu samodzielnie, to nazwałbym feminazistą kogoś, kto na
              > zewnątrz jest szarmancki i rycerski wobec dam, a w środku - cały Luka. Gdybym,
              > Luka, był kobietą i gdybym w dodatku poznał Twoje poglądy na temat kobiet,
              > nigdy bym się nie zgodził zostać Twoją żoną -sad(

              Żałuj!
              A tak serio: byłbyś łaskaw wskazać konkretnie, co Ci nie odpowiada w moich
              poglądach? Napisałeś ogólnie "cały Luka" nie siląc się na uszczegółowienie
              zarzutów - można odnieść wrażenie, że zamierzasz straszyć "całym mną" niegrzeczne
              dzieci.
              • Gość: Stoik Żeby nie tracić czasu... IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 05.09.01, 10:26
                ...nie podoba mi się dokładnie to, co nie podobało się Alowi (mam nadzieję, że
                również kilku innym). Szkoda się powtarzać.
                Co do poprawności (inny Twój post), to rzeczywiście, staram się o nią. Poczytaj
                wątek Słownik politycznej poprawności.
                Pozdrawiam
                • Gość: luka Re: Żeby nie tracić czasu... IP: 213.77.91.* 05.09.01, 12:10
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > ...nie podoba mi się dokładnie to, co nie podobało się Alowi (mam nadzieję, że
                  > również kilku innym).

                  Po co ta nadzieja? Czy lewicowcy zawsze muszą uprawiać kolektywne myślenie? "On
                  mnie poparł, i on, i jeszcze dwie osoby, zatem mamy rację, bo nas jest więcej",
                  tak? Masz własne zdanie, to je przedstaw i obroń, a nie oglądaj się w
                  poszukiwaniu sprzymierzeńców.

                  > Szkoda się powtarzać.

                  Faktycznie szkoda, gdyż i Ty i Al konkretnych zarzutów żeście nie przedstawili.
                  • Gość: Stoik Szufladkowanie IP: *.math.uni.lodz.pl 05.09.01, 15:45
                    Luka, trochę za łatwo szufladkujesz ludzi. Świat, nawet polski, nie składa się
                    z lewicy i prawicy. W tym jednym temacie się z Alem zgadzałem, to nie znaczy,
                    że tak będzie zawsze i że będziemy głosowali na tę samą partię (nazwy nie
                    wymienię). Może, jak mi starczy czasu, to napiszę Ci dokładnie, co mi się nie
                    podoba w Twoich poglądach.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: luka Re: Szufladkowanie IP: 213.77.91.* 05.09.01, 16:32
                      Gość portalu: Stoik napisał(a):

                      > Luka, trochę za łatwo szufladkujesz ludzi. Świat, nawet polski, nie składa się
                      > z lewicy i prawicy. W tym jednym temacie się z Alem zgadzałem, to nie znaczy,
                      > że tak będzie zawsze i że będziemy głosowali na tę samą partię (nazwy nie
                      > wymienię). Może, jak mi starczy czasu, to napiszę Ci dokładnie, co mi się nie
                      > podoba w Twoich poglądach.

                      Chętnie przeczytam, a teraz nie zawracaj głowy swoim spamem.
                      • Gość: Stoik Re: Szufladkowanie IP: *.toya.net.pl 05.09.01, 19:52
                        Nie zadawać się z chamem
                        Dla niego każdy post jest spamem
    • jacek#jw Re: Co to znaczy feministka? 04.09.01, 11:38
      Gość portalu: Carmina napisał(a):

      > Gdzieś użyto tego słowa prawie zamiennie z upiorami i potworami. A tak na
      > serio, to kto to jest - taka feministka?

      Wszyscy się spierają, zastanawiają, wyrażają swoje opinie. I to dobrze. Ja mam
      remont w domu i tak sobie przy okazji puszczam wodze fantazji. I zamiast sięgać
      po definicje, wyobrażam sobie, co zrobiłaby feministka (-sta), a co komunistka (-
      sta) i co jeszcze ktoś inny wzywając ekipę remontową do domu. I tak:

      Feministka sama wezwałaby ekipę do domu, sama wynegocjowała cenę, sama
      dopilnowała roboty i sama by płaciła. Potem, puściła by parę jobów na męża za
      przeciekające rury, czy odpadającą ścianę.

      Komunista (-stka) nigdy nie ma kłopotu z ekipami. Pierwsze co zrobi, to wyciągnie
      z kredensu połówkę, a jeszcze lepiej litra, usiądzie z ekipą i wypije na dobry
      początek. A remont może sobie poczekać

      Socjalista (-stka) będzie zamartwiać się, czy aby im nie za ciężko, robić
      herbatę, dbać o dobre samopoczucie. Remont zejdzie na dalszy plan.

      Kapitalista (-stka) wyzyska ekipę do granic wytrzymałości, nie będzie gadał o
      zaliczce a przed zapłatą sprawdzi, czy wszystko zostało wykonane jak należy.

      Osoba, która wszystko zrobi sama , to typowy anty. Wszystko mu się nie podoba i
      sam wie co jest najlepsze dla innych. Jest jeszcze możliwość, że jest to
      feminista (musi być mężczyzną).

      Osoba, która niż nie zrobi, jest wszystkim po trochu. Typowy przedstawiciel
      naszej społeczności.

      Na więcej nie starczyło czasu.
      • Gość: Carmina Re: Co to znaczy feministka? Do Jacka. I Luki. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 14:16
        Jacek: kapitalne. Tylko nie wiem co to są joby. Ale wynika z tego bardzo
        ładnie, że feministka, to ktoś aktywny i samodzielny, niekoniecznie kobieta. To
        fajnie.
        Luka: boję się ciebie, zaraz mnie wyślesz do zagrody, chyba nie podobało ci się
        moje credo. Ale w końcu dalej nie wiem, jak to jest. No wyszło chyba na to, żem
        jest "oną". A z drugiej strony spełniam parę istotnych warunków podanych przez
        ciebie jako kryteria przychylniejszej oceny kobiet.
        A teraz ja chciałabym powiedzieć, jak wyczuwam prawdziwego mężczyznę: silna
        osobowość, tak silna, że nie boi się, iż niechcący zdominuje go
        jakaś...kobieta. Nie jest więc wojowniczy. Inteligencja - nie musi tłumić
        innych, by zachować swoją pozycję. Szacunek dla innego człowieka - nie
        paternalizuje, nie wkracza w intymne sprawy, wiedząc lepiej jakoby. Ciepło -
        nie obawia się okazania uczuć. Szczypta dystansu i humoru. Dla lekkości pewnej.
        Eh, chyba sie rozmarzyłam, tak ogólnie, w imieniu kobiet, tych pasujących do
        Twoich definicji, Luka, i tych wg ciebie nieoprawdziwych. Bo o sobie już
        pisałam, żem szczęściara. Więc nie boję się, nie obawiam wcale, mieć te cechy,
        które ty cenisz w kobiecie.
        • Gość: Carmina Witku! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 14:19
          Nie mogę wejść do magla! Potem odjęło prąd. Zajrzę później, mam nadzieję, że
          cię spotkam. pozdro.
        • Gość: luka Re: Co to znaczy feministka? Do p. Carminy IP: 213.77.91.* 04.09.01, 14:48
          Gość portalu: Carmina napisał(a):

          > Luka: boję się ciebie, zaraz mnie wyślesz do zagrody, chyba nie podobało ci się
          > moje credo.

          Ależ, pani Carmino, nie Panią, ale wymienione z nazwiska kobietony.

          > A z drugiej strony spełniam parę istotnych warunków podanych przez
          > ciebie jako kryteria przychylniejszej oceny kobiet.

          Sądzę, że wszystkie. Niech Pani się po prostu będzie sobą, a moja, pardon,
          definicja, będzie pasowała idealnie.

          > A teraz ja chciałabym powiedzieć, jak wyczuwam prawdziwego mężczyznę: silna
          > osobowość, tak silna, że nie boi się, iż niechcący zdominuje go
          > jakaś...kobieta. Nie jest więc wojowniczy. Inteligencja - nie musi tłumić
          > innych, by zachować swoją pozycję. Szacunek dla innego człowieka - nie
          > paternalizuje, nie wkracza w intymne sprawy, wiedząc lepiej jakoby. Ciepło -
          > nie obawia się okazania uczuć. Szczypta dystansu i humoru. Dla lekkości pewnej.

          A więc nie powinien być zniewieściały, niedojrzały, brutalny i nie mający
          własnego zdania, powinien być wyrozumiały, zachowujący dystans, nie będący spod
          znaku Koziorożca (to wyjątkowo nieuczuciowy znak), ale z poczuciem humoru i
          wykształceniem. Trafiła Pani w sedno, z wdziękiem oddając to, co od miesięcy
          usiłuję wytłumaczyć Alowi.

          > Eh, chyba sie rozmarzyłam, tak ogólnie, w imieniu kobiet, tych pasujących do
          > Twoich definicji, Luka, i tych wg ciebie nieoprawdziwych. Bo o sobie już
          > pisałam, żem szczęściara. Więc nie boję się, nie obawiam wcale, mieć te cechy,
          > które ty cenisz w kobiecie.

          Szanowna Pani, nie ma kogoś takiego jak "nieprawdziwa kobieta". Feminazistki same
          wykluczają się poza nawias własnej płci, więc je za kobiety nie uważam.

          Padam do stóp,
          luka
          • Gość: Al Re: Co to znaczy wiesz sama Carmino IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 14:53
            Ach Luka, Luka, nie rozbij sobie twarzy padając do
            stóp smile)) Carminy.
            • Gość: luka Re: Co to znaczy wiesz sama Carmino IP: 213.77.91.* 04.09.01, 14:58
              Gość portalu: Al napisał(a):

              > Ach Luka, Luka, nie rozbij sobie twarzy padając do
              > stóp smile)) Carminy.

              Zazdrościsz?

              I bądź łaskaw zaprzestać irytującej maniery dyktowania innym, jak mają się
              zachowywać: "już wiesz sama" - trochę szacunku dla damy, fircyku.
              • Gość: Al Re: Co to znaczy wiesz sama Carmino- dla Carminy&Luki IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 04.09.01, 15:07
                Nie zazdroszczę. Ależ nie Luko.
                Fascynuje mnie Twój nick Carmino, dający wiele miłych
                i niebanalnych skojarzeń. Pozdrawiam.Al
                • Gość: Carmina Re: Co to znaczy wiesz sama Carmino- dla Ala. Dla Luki IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 17:05
                  Al - sprawiłeś mi niekłamaną przyjemność. smile)))
                  Luka - Panie Luka? Namawiam, powiedz, czy jestem feministką w Twoim pojęciu?
                  Jestem za równymi szansami ludzi. Jestem za układem partnerskim.
                  Czytając Twoje posty widzę,ze nie przebierasz w słowach, doceniam więc Twoją
                  rycerskość dla mnie i biorę ją za dobrą monetę. ( wyobrażam sobie, ze
                  feminazistka uznałaby to za seksizm!) Powiedz więc pięknie, ale prawdziwie i na
                  temat. Plz!
                  • Gość: luka Re: Co to znaczy wiesz sama Carmino- dla Ala. Dla Luki IP: 213.77.91.* 05.09.01, 09:02
                    Gość portalu: Carmina napisał(a):

                    > Luka - Panie Luka? Namawiam, powiedz, czy jestem feministką w Twoim pojęciu?
                    > Jestem za równymi szansami ludzi. Jestem za układem partnerskim.

                    Nie jestem pewien, czy prawidłowo rozumiem określenie "związek partnerski".
                    Jeżeli ma Pani na myśli sytuację, że oboje małżonkowie dzielą się obowiązkami i
                    wspólnie przyżywają swoje szczęście, to mamy podobne zdanie. To samo
                    dotyczy "równych szans". Dla mnie to równość wobec prawa i zakaz dyskryminowania
                    ludzi (w omawianym przypadku) ze względu na płeć. Jeżeli kobieta chce pracować -
                    wolna droga. Jeżeli woli zająć się dziećmi i rodziną - również. Feministki jednak
                    walczą z tą ostatnią opcją, tak jakby macierzyństwo było czymś poniżającym. Godzą
                    w kobiecość, w najgorętsze, najgłębsze kobiece uczucia. Dlatego je zwalczam,
                    ponieważ szkodzą płci pięknej.
                    Wracając do Pani pytania - nie, nie sądzę, by można było Panią uznać za
                    przedstawicielkę tego zdumiewającego w swym samobójczym masochizmie ruchu.

                    > Czytając Twoje posty widzę,ze nie przebierasz w słowach, doceniam więc Twoją
                    > rycerskość dla mnie i biorę ją za dobrą monetę. ( wyobrażam sobie, ze
                    > feminazistka uznałaby to za seksizm!) Powiedz więc pięknie, ale prawdziwie i na
                    > temat. Plz!

                    Co dowodzi jeszcze raz, że nie jest Pani feministką - szacunek mężczyzn dla
                    kobiet nie jest seksizmem, a ułomna próbą wynagrodzenia trudów kobiecego życia.
                    Dla mnie przestało to być teoretyczną zasadą savoir-vivre''u od czasu, gdy
                    towarzyszyłem Żonie podczas porodu.
                    A propos "nie przebierania w słowach": tak, bywam nieznośny, prowokujący,
                    wulgarny. Dlaczego? Ano dlatego, że to forum dyskusyjne, Hyde Park, szranki,
                    ring. Jeżeli ktoś ma własne zdanie, to z uporem go broni i zwalcza racje
                    przeciwnika. To szermierka słowna, fechtunek intelektami, erystyczne ju-jitsu.
                    Natomiast moja, jak była to Pani łaskawa określić, rycerskość, wynika z prostego
                    faktu: otóż uważam, że mężczyzna powinien umieć sobie radzić z przeciwnikiem,
                    skoro już wyszedł na arenę Forum, powinien zgnieść przeciwnika argumentacją
                    niezależnie od tego, jak bardzo antagonista "nie przebiera w słowach". Od
                    mężczyzn wymaga się siły, twardości, charakteru - czy podałaby Pani ramię
                    jakiemuś zastrachanemu, zniewieściałemu tchórzowi, aby pomógł Pani przeskoczyć
                    nad przepaścią?
                    Co innego polemiki z paniami - jako mężczyzna jestem winny damom szacunek, więc
                    nawet podczas ostrej dyskusji muszę zachowywać formy i unikać słów, które kobieta
                    mogłaby uznać za niestosowne.

                    Proszę przyjąć zapewnienie o wielkim szacunku dla Pani,
                    luka
    • Gość: doku Feminist(k)a to bojowni(cz)k(a) praw człowieka na rzecz kobiet. IP: *.mofnet.gov.pl 04.09.01, 15:07
      Feministka nie lubi reżimów, bo te łamią prawa człowieka. Nie lubi religii, bo
      te pokazują kobietom podrzędną pozycję w stosunku do mężczyzn. Nie lubi swobody
      seksualnej, bo ta sprzyja budowaniu pseudoharemów przez dominujących mężczyzn -
      lubi prawdziwą, wierną monogamię, bo ta zrównuje status mężczyzn i osłabia ich
      popęd ku władzy. Feministka lubi prawo, państwo i dobrze zorganizowane
      społeczeństwo, bo bez tego mężczyźni łatwo terroryzują kobiety na co dzień.
      Feministka lubi mniejszości (np. seksualne), lubi Murzynów, Żydów (na złość
      antysemitom) i popiera dzieci w konfliktach z dorosłymi. Feministka jest
      wściekła (i ja też, jako feminista), kiedy muszę powiedzieć np.: "jakieś panie
      (kobiety) tu przyszły", kiedy nie ma wśród nich żadnego mężczyzny, a jeden
      mężczyzna w grupie już wystarcza, aby taka grupa awansowała do rangi ludzi
      ("jacyś ludzie tu przyszli"). Gdy są bez mężczyzn, o kobietach wolno mówić
      tylko jak o dzieciach i zwierzętach.
      • Gość: luka Re: Feminist(k)a to bojowni(cz)k(a) praw człowieka na rzecz kobiet. IP: 213.77.91.* 04.09.01, 15:50
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Feministka nie lubi reżimów, bo te łamią prawa człowieka.

        Liberałowie i anarchiści również - czy to oznacza, że są feministami?

        > Nie lubi religii, bo
        > te pokazują kobietom podrzędną pozycję w stosunku do mężczyzn.

        Socjaliści wszelkiej maści również, choć z innych względów - czy to oznacza, że
        są feministami?

        > Nie lubi swobody
        > seksualnej, bo ta sprzyja budowaniu pseudoharemów przez dominujących mężczyzn -
        > lubi prawdziwą, wierną monogamię, bo ta zrównuje status mężczyzn i osłabia ich
        > popęd ku władzy.

        Patronem monogamii jest np. katolicyzm - czy to oznacza, że chrześcijanie są
        feministami? I jak to się ma do opisanej wyżej niechęci do religii?

        > Feministka lubi prawo, państwo i dobrze zorganizowane
        > społeczeństwo, bo bez tego mężczyźni łatwo terroryzują kobiety na co dzień.

        Podobnie jak socjaliści utopijni - czy to oznacza, że są feministami?

        > Feministka lubi mniejszości (np. seksualne), lubi Murzynów, Żydów (na złość
        > antysemitom) i popiera dzieci w konfliktach z dorosłymi.

        1. Czy okoliczność, iż lubię mniejszość mańkutów sprawia, że jestem feministą?
        2. Czy okoliczność, iż lubię Murzynów sprawia, że jestem feministą?
        3. Czy feministka nie może być antysemitką? A jeżeli jakiś Żyd zwalcza feminizm,
        to co, mają go kochać za narodowość, czy zwalczać za poglądy?
        4. Czy okoliczność, że budżet rodziny na najbliższy miesiąć ustalam pod dyktando
        czteroletniego syna sprawia, że jestem feministą?

        > Feministka jest
        > wściekła (i ja też, jako feminista), kiedy muszę powiedzieć np.: "jakieś panie
        > (kobiety) tu przyszły", kiedy nie ma wśród nich żadnego mężczyzny, a jeden
        > mężczyzna w grupie już wystarcza, aby taka grupa awansowała do rangi ludzi
        > ("jacyś ludzie tu przyszli").

        Czy feministka jest również wściekła, kiedy musi powiedzieć "jacyś panowie
        przyszli", kiedy nie ma wśród nich ani jednej kobiety, a jedna kobieta w grupie
        wystarcza, aby taka grupa awansowała do rangi ludzi?
        • Gość: doku Re: Feminist(k)a to bojowni(cz)k(a) praw człowieka na rzecz kobiet. IP: *.mofnet.gov.pl 04.09.01, 16:19
          Mój list trzeba czytać jak koniunkcję a nie jak alternatywę - wszystkie te
          atrybuty składaję się na feministkę. Po drugie - mężczyźni i ludzie przyszLI
          (obecność kobiety tego nie zmienia), ale kobiety, dzieci i zwierzęta przyszŁY
          (chyba że wśród nich jest choć jeden mężczyzna)!
          • Gość: luka Re: Feminist(k)a to bojowni(cz)k(a) praw człowieka na rzecz kobiet. IP: 213.77.91.* 04.09.01, 16:45
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Mój list trzeba czytać jak koniunkcję a nie jak alternatywę - wszystkie te
            > atrybuty składaję się na feministkę.

            Czyżby? To feminizm jest tak prostacki i jednorodny? A słyszałem, również od
            samych feministek, że są wśród nich różne nurty...

            > Po drugie - mężczyźni i ludzie przyszLI
            > (obecność kobiety tego nie zmienia), ale kobiety, dzieci i zwierzęta przyszŁY
            > (chyba że wśród nich jest choć jeden mężczyzna)!

            Kobiety przyszły, kobiety + 1 mężczyzna przyszli.
            Mężczyźni przyszli, mężczyźni + 1 kobieta przyszli.

            Gdzie tu różnica?
            • Gość: doku Re: Feminist(k)a to bojowni(cz)k(a) praw człowieka na rzecz kobiet. IP: *.mofnet.gov.pl 05.09.01, 14:17
              Różnica jest między "LI" a "ŁY" na końcu niektórych wyrazów: Kobiety i dzieci
              przyszŁY. Kobiety i dzieci z mężczyznami przyszLI. Mężczyźni i ludzie przyszLI.
              Mężczyźni z kobietami przyszLI. Czyżby tylko feministki i feminiści rozumieli
              tę poniżajacą dla kobiet i dzieci gramatykę?
              • Gość: luka Re: Feminist(k)a to bojowni(cz)k(a) praw człowieka na rzecz kobiet. IP: 213.77.91.* 05.09.01, 14:29
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > Różnica jest między "LI" a "ŁY" na końcu niektórych wyrazów: Kobiety i dzieci
                > przyszŁY. Kobiety i dzieci z mężczyznami przyszLI. Mężczyźni i ludzie przyszLI.
                > Mężczyźni z kobietami przyszLI. Czyżby tylko feministki i feminiści rozumieli
                > tę poniżajacą dla kobiet i dzieci gramatykę?

                Upraszczając: One przyszły, oni przyszli.
                Te kobiety, te dzieci, ci mężczyźni.
                Te mistrzynie, te przedszkolaki, ci lekarze (ale te lekarki).

                Poniżająca jest jedynie ta dyskusja, ty kretynie (nie - "ty kretynko").

                Trzeba mieć wyjątkowo zbutwiałe siano w czaszce, by w gramatyce dopatrywać się
                dyskryminacji płciowej.

                W dodatku czepianie się, mężczyźni i ludzie przyszli, a kobiety przyszły,
                wyraźnie świadczy o tym, iż nie uważasz kobiet za ludzi.
            • Gość: doku Przeczytałem Twoją odpowiedź dla Stoika IP: *.mofnet.gov.pl 05.09.01, 14:25
              i już wiem, że tylko udajesz głupiego.
              • Gość: Stoik Dla doku i stoika nieznośna gramatyka IP: *.math.uni.lodz.pl 05.09.01, 15:51
                Przeczytałem Twoją odpowiedź, Luka, i naprawdę nie wiem, kto jest kretynem,
                wiem tylko, że nie doku. Doku uważa, że tylko udajesz, ja na razie sobie zdania
                nie wyrobiłem. Bo jednak przeciętny kretyn zrozumiałby, w czym problem.
                • Gość: luka Re: Dla doku i stoika nieznośna gramatyka IP: 213.77.91.* 05.09.01, 16:29
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > Przeczytałem Twoją odpowiedź, Luka, i naprawdę nie wiem, kto jest kretynem,
                  > wiem tylko, że nie doku. Doku uważa, że tylko udajesz, ja na razie sobie zdania
                  > nie wyrobiłem. Bo jednak przeciętny kretyn zrozumiałby, w czym problem.

                  Najpierw piszesz, że jeszcze sobie zdania nie wyrobiłeś, a chwilę potem
                  przesadzasz, że przeciętny kretyn zrozumiałby problem. Twój brak pojęcia, o co tu
                  chodzi, staje się zrozumiały - jesteś mniej pojętny od przeciętnego kretyna.
                  • Gość: Stoik Re: Dla doku i stoika nieznośna gramatyka IP: *.toya.net.pl 05.09.01, 19:57
                    Teraz już sobie zdanie wyrobiłem. Nie udajesz.
                    • Gość: Scan Re: Dla stoika znośna gramatyka IP: *.home.net.pl 05.09.01, 20:02
                      Pozdrawiam z OK.
                      Scan
                      • Gość: luka Re: Do scana i Stoika IP: 213.77.91.* 06.09.01, 09:57
                        Ale z was ciotowate, zniewieściałe męskie atrapy... Idźcie poskarżyć się na
                        mnie swoim starszym siostrom.
    • Gość: eros Re: Co to znaczy feministka? IP: *.tnt87.chi5.da.uu.net 04.09.01, 16:23
      Gość portalu: Carmina napisał(a):

      > Gdzieś użyto tego słowa prawie zamiennie z upiorami i potworami. A tak na
      > serio, to kto to jest - taka feministka?

      Feministka to kobieta ktorej zaden mezczyzna juz nie chcial.
      • Gość: Carmina Re: Co to znaczy feministka? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 16:55
        Gość portalu: eros napisał(a):


        > Feministka to kobieta ktorej zaden mezczyzna juz nie chcial.

        Co masz na mysli pisząc "już"? Bardzo wieloznaczne. wink

    • Gość: max uwielbiam feministki! :) IP: *.net.bialystok.pl 04.09.01, 20:58
      serio!



      pozdr. :]
      • Gość: Stoik O języku IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 04.09.01, 22:28
        Pozdrowienia dla Maxa - miło usłyszeć, że anarchizm i feminizm mogą
        koegzystować -?!).

        Na poważnie - o języku. Feministki w niektórych krajach zmieniły język. Na
        dyskryminację językową zwrócił już uwagę Al. Formy męskoosobowe, gdy pojawi się
        chociaż jeden mężczyzna, natomiast zbiory czysto niemęskie mają dla siebie
        formę żeńskoosobową. Użalić się można, ale zmienić się tego nie da. Są
        natomiast inne obszary języka, które zmienić można. Do języka się
        przyzwyczajamy i dlatego nowe propozycje na początku zawsze spotykają się w
        najlepszym przypadku ze wzruszeniem ramion. Ale język żyje, jeszcze 50 lat temu
        wyrażenie "i to by było na tyle" byłoby uważane za barbarzyństwo językowe, dziś
        już niektórzy nawet nie wiedzą, że był to zwrot żartobliwy (czy ktoś jeszcze
        pamięta, kto go wymyślił?) Z nowszych czasów - jestem za, a nawet przeciw
        (autora nie zdradzę -sad ).
        Do rzeczy (raz już o tym pisałem, więc będę się powtarzał):
        Mamy sprzątaczkę, nauczycielkę, pielęgniarkę, brakuje premierki, prezydentki.
        Profesorka istnieje, ale tylko żartobliwie lub w szkolnym żargonie.
        Profesorowa - w porządku, żona profesora. A jak nazywa się mąż profesorki?
        Profesorowy? Z formami męskimi też bywa różnie - sprzątacz kojarzy się teraz,
        po filmie Leon Zawodowiec, raczej z profesjonalnym mordercą. Innymi słowy język
        przydziela kobietom określone role, nie nadążając za rzeczywistością. Wbrew
        pozorom, obowiązujące sposoby wypowiadania się też nie brzmią najlepiej
        (przepraszam za polityczne przykłady): premier Buzek, premier Suchocka. Gdy
        zwracamy się do nich, mówimy: panie premierze, pani premier (panią jakich
        premier ona właściwie ma być). Dla naukowca rodzaju żeńskiego nie mamy nic
        (naukowczyni?), podobnie jak dla chirurga. A przecież zgodnie z "płcią mózgu",
        chirurgia powinna być zawodem kobiecym!
        Czy da się temu zaradzić? Częściowo tak, propagując pewne formy, które teraz
        mogą brzmieć śmiesznie, ale już za kilka lat będą nam się wydawać całkowicie
        naturalne. Ale ktoś musi zrobić pierwszy krok!
        Do dzieła, mądre panie!
        • Gość: luka Re: O języku IP: 213.77.91.* 05.09.01, 09:19
          Gość portalu: Stoik napisał(a):

          > Formy męskoosobowe, gdy pojawi się
          > chociaż jeden mężczyzna, natomiast zbiory czysto niemęskie mają dla siebie
          > formę żeńskoosobową. Użalić się można, ale zmienić się tego nie da.

          Nie ma się co użalać, ale cieszyć z niepowtarzalności języka polskiego. Użalasz
          się również nad zwrotem "Pan Bóg"?

          > Są natomiast inne obszary języka, które zmienić można.

          A po co? Tyłek cię swędzi? To weź się do jakiejś pożytecznej roboty, na przykład
          wykop dół w ziemi.
          Następny politycznie poprawny zaklinacz rzeczywistości, któremu zdaje się, że
          manipulacją semantyczną zmieni świat.

          > Do języka się
          > przyzwyczajamy i dlatego nowe propozycje na początku zawsze spotykają się w
          > najlepszym przypadku ze wzruszeniem ramion. Ale język żyje, jeszcze 50 lat temu
          > wyrażenie "i to by było na tyle" byłoby uważane za barbarzyństwo językowe, dziś
          > już niektórzy nawet nie wiedzą, że był to zwrot żartobliwy (czy ktoś jeszcze
          > pamięta, kto go wymyślił?) Z nowszych czasów - jestem za, a nawet przeciw
          > (autora nie zdradzę -sad ).

          Tak, tak, swego czasu usiłowano wprowadzić np. "zwis męski" czy "upiór dzienny".
          Zwroty te wywoływały nawet nie wzruszenie ramion, ale spazmatyczny śmiech.

          > Mamy sprzątaczkę, nauczycielkę, pielęgniarkę, brakuje premierki, prezydentki.
          > Profesorka istnieje, ale tylko żartobliwie lub w szkolnym żargonie.
          > Profesorowa - w porządku, żona profesora. A jak nazywa się mąż profesorki?
          > Profesorowy? Z formami męskimi też bywa różnie - sprzątacz kojarzy się teraz,
          > po filmie Leon Zawodowiec, raczej z profesjonalnym mordercą. Innymi słowy język
          > przydziela kobietom określone role, nie nadążając za rzeczywistością. Wbrew
          > pozorom, obowiązujące sposoby wypowiadania się też nie brzmią najlepiej
          > (przepraszam za polityczne przykłady): premier Buzek, premier Suchocka. Gdy
          > zwracamy się do nich, mówimy: panie premierze, pani premier (panią jakich
          > premier ona właściwie ma być).

          Uwaga, miłe Panie, ten osobnik dąży to wprowadzenia do języka określeń Was
          ośmieszających. To jakiś zakamuflowany seksista, męska szowinistyczna świnia
          udrapowana w szaty mędrca-filologa.
          Wyobraźmy sobie, że odwiedzający nasz kraj prezydent światowego mocarstwa mówi do
          naszej szefowej rządu: "Pani premierko Kowalska". Dla obcokrajowca może to nic
          nie znaczy, natomiast jako Polak czułbym się poniżony, że ten tytuł urzędowy
          brzmi śmiesznie, groteskowo, kabaretowo. A propos kabaretu - czy "premierka" to
          nie mała premiera w teatrze?
          To samo z prezydentką - "prezydentka RP Anna Kowalska". Albo "profesorka Janina
          Malinowska". Albo "szambiarka Izabela Łęczna" ("szambiarz" wszak nikogo nie
          razi!).

          > Dla naukowca rodzaju żeńskiego nie mamy nic
          > (naukowczyni?), podobnie jak dla chirurga. A przecież zgodnie z "płcią mózgu",
          > chirurgia powinna być zawodem kobiecym!

          W dodatku Stoik to faszysta - przydziela odgórnie płciom zawody!
          "Pani chirurg" brzmi znacznie lepiej od "chirurgowczyni" czy "chirurgki" - gdyby
          ktoś mi się tak przedstawił przed operacją uciekłbym ze stołu.
          Weź pod uwagę, kolego, że zwrot "pani chirurg" budzi zaufanie, daje irracjonalną
          ale przydatną pewność, że trafiamy w ręce fachowca.

          > Czy da się temu zaradzić? Częściowo tak, propagując pewne formy, które teraz
          > mogą brzmieć śmiesznie, ale już za kilka lat będą nam się wydawać całkowicie
          > naturalne. Ale ktoś musi zrobić pierwszy krok!

          Stań nad przepaścią i zrób ten krok z pożytkiem dla kobiet i języka ojczystego.

          • Gość: Stoik O języku - czy wszyscy podzielają poglądy SzMŚ? IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 05.09.01, 10:18
            Na razie bez komentarzy.
            • Gość: Carmina Re: O języku - czy wszyscy podzielają poglądy SzMŚ? A co/kto to? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 10:30
              • Gość: Tetatet Re: A co/kto to? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 10:47
                Przepraszam, że się wcinam - ale to ja wprowadziłam ten skrót . SzMŚ - to cyt.
                ze Stoika : szowinistyczna męska świnia

                Pozdrowienia Carmino smile
                • Gość: Carmina Re: A co/kto to? - Tetet - dzięki. Panie Luka? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 11:08
                  Czy to o panu Luce tak się tu mówi? Bo Al tak komentuje jego wypowiedz chyba?
                  Panie Luka, niechże pan się obroni. I wciąz nie odpowiedział mi pan na moje
                  pytanie? ( Jakiś kilometr w górę.) : Kim jest Carmina, bardzo mnie to dręczy?
                  • Gość: luka Re: A co/kto to? - Tetet - dzięki. Panie Luka? IP: 213.77.91.* 05.09.01, 11:16
                    Gość portalu: Carmina napisał(a):

                    > Czy to o panu Luce tak się tu mówi? Bo Al tak komentuje jego wypowiedz chyba?
                    > Panie Luka, niechże pan się obroni.

                    Nieważne jak mówią, byleby mówili.
                    A poważnie - niektóre z Pań dały mi już parę razy do zrozumienia, iż SzMŚ jestem,
                    więc nie wypada damom zaprzeczać. Sądzę jednak, że w dłuższej dyskusji tak
                    emocjonalne podejście nieco się studzi.

                    > I wciąz nie odpowiedział mi pan na moje
                    > pytanie? ( Jakiś kilometr w górę.) : Kim jest Carmina, bardzo mnie to dręczy
                    > ?

                    Pani Carmino, odpowiedziałem! W dzisiejszym poście z godz. 9:02.
                    • Gość: Al Re: Carmina & Tetatet IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 05.09.01, 11:57
                      Po głębokim namyśle doszedłem do wniosku, że
                      feministka składa się z charakteru Luki (nie mylić z
                      poglądami!!!- te sa akurat całkiem inne)upchniętego w
                      damską powłokę. Takiego pele-mele nie da się znieść
                      bez wzburzenia - i to jest FEMINAZISTKA: drąca koty do
                      upadłego z każdym o innych poględach, bezwzględna,
                      momentami sadystycznie prawa, udająca czar, a w
                      gruncie rzeczy mająca wszystkich gdzieś, działa bowiem
                      z wyżyn własnej wszechwiedzy o wszystkim.wink
                      • Gość: luka Re: Carmina & Tetatet IP: 213.77.91.* 05.09.01, 12:18
                        Gość portalu: Al napisał(a):

                        > Po głębokim

                        Jak studnia artezyjska...

                        > namyśle doszedłem do wniosku,

                        ...genialnego, zapomniałeś dodać...

                        > że
                        > feministka składa się z charakteru Luki (nie mylić z
                        > poglądami!!!- te sa akurat całkiem inne)upchniętego w
                        > damską powłokę.

                        ...czyli, według Ala, feministka ma charakter mężczyzny. No tak, to wiele
                        tłumaczy.

                        > Takiego pele-mele nie da się znieść bez wzburzenia

                        Pewnie - człowiek zastanawia się, co to znaczy "pele-mele" i burzy się, gdy nic
                        mu do głowy nie przychodzi.

                        > - i to jest FEMINAZISTKA: drąca koty do
                        > upadłego z każdym o innych poględach, bezwzględna,
                        > momentami sadystycznie prawa, udająca czar, a w
                        > gruncie rzeczy mająca wszystkich gdzieś, działa bowiem
                        > z wyżyn własnej wszechwiedzy o wszystkim.wink

                        Prawie się zgadza, z wyjątkiem udawania przez feminazistki czaru - np. Kindze
                        Dunin można zarzucić wiele, ale powabu z pewnością nie.
                    • Gość: Carmina Panie Luka IP: *.unregistered.formus.pl 05.09.01, 15:02
                      Gość portalu: luka napisał(a):


                      > Pani Carmino, odpowiedziałem! W dzisiejszym poście z godz. 9:02.
                      Tak, przepraszam, dopiero teraz dostrzeglam i przeczytalam. Dziekuje.

                  • Gość: Stoik Szanowne Panie, Carmino i Tête-à-tête... IP: *.toya.net.pl 05.09.01, 11:19
                    ...nie przejmujcie się osobami. Przejdźcie do ad-remu.
                    • Gość: Tetatet Re: Drodzy panowie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 12:26
                      wywołujecie mnie - a ja tu tylko skrót SzMŚ wyjaśniałam - skąd on ...
                      Do debaty na temat feminizmu mnie nie wciągniecie - choć przyznam, że niektóre
                      wypowiedzi to istne perełki ! czytam z upodobaniem

                      pozdrawiam zajadłych dyskutantów, tete
                      • Gość: Stoik A szkoda... IP: *.math.uni.lodz.pl 05.09.01, 15:52
                • Gość: Stoik Wyjaśniam IP: *.toya.net.pl 05.09.01, 11:08
                  Tak mówiłem o sobie. O kim innym powiedziałbym Szarmancki Mężczyzna-Światowiec.
                  • Gość: doku Re: Wyjaśniam IP: *.mofnet.gov.pl 05.09.01, 14:28
                    O mnie, oczywiście
        • Gość: doku Re: O języku::: Czy facet może być feministą? IP: *.mofnet.gov.pl 05.09.01, 15:13
          Gość portalu: Stoik napisał(a):

          > Formy męskoosobowe, gdy pojawi się
          > chociaż jeden mężczyzna, natomiast zbiory czysto niemęskie mają dla siebie
          > formę żeńskoosobową. Użalić się można, ale zmienić się tego nie da.

          Dlaczego się nie da?! Zlikwidować formę męskoosobową! Poważnie! To bardzo łatwe,
          w przeciwieństwie do nazw zawodów, które długo jeszcze bedą źle brzmiały.
          Słyszałem kiedyś feministkę, która użyła sformułowania "sekretarek osobisty" bo
          słowo "sekretarz" kojarzy się z poważnym szefem sekretariatu, czy nawet jakąś
          szychą w partii. Na razie wolałbym być z dwojga złego sekretarką osobistą swojej
          pani minister, niż być sekretarkiem osobistym swojej ministerki. O rany! Myślałem
          dotychczas, że jestem feministą, ale to co napisałem wywołało we mnie jakiś
          nieprzyjemny stan lękowy. Chyba jednak pucybut jest już lepszą nazwą. W końcu
          Szwejk był pucybutem, a nie sekretarką, i to nie podważyło jego męskości. Słowo
          "sekretarz" jest jednak konieczne. Zauważ jak forma żeńska brzmi poniżająco,
          szczególnie dla mężczyzn, a forma męska nobilitująco dla kobiet. Jak głęboko w
          duszy tkwi taka reakcja na zmianę typowej formy. Jak facet, kierownik działu,
          zareaguje na głośne powitanie swojej podwładnej feministki: "witam kierowniczko".
          Jak kobieta, kierowniczka, czuje się, gdy mówią o niej "Anna Kowalska - kierownik
          naszego wydziału", a jak reaguje na Annę Kowalską - kierowniczkę wydziału? Czy
          facet może być zwykłym hetero feministą i zatrudnić się na stanowisku sekretarki
          osobistej Jana Kowalskiego - szefa znanej agencji reklamowej?
    • Gość: Toro Re: Co to znaczy feministka? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 23:50
      To taka brzydka, jak kwit na węgiel, zakompleksiała dupa z obwisłym biustem,
      która ma pretensje do calego świata, że ją nikt jebać nie chce.
      Ot i co!
      T.
    • Gość: britney8 Feministka to taka suka IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 05.09.01, 02:34
    • jacek#jw Re: Co to znaczy feministka? - Dodam tylko jedno. 05.09.01, 12:22
      Jeżeli po przyjściu ekipy, gospodarz nie daje jej dojść do głosu, sadza zamiast
      pod zlewem, pod telewizorem, prowadzi w stronę magla zamiast do kuchni,
      opowiada o tym co go wk....ło dzisiaj rano i nie wspomina słowem po co wezwał
      ekipę to na pewno zdrowy lub chory internauta.
      • Gość: M. A JA JESTEM FEMINISTKA I DOBRZE MI Z TYM choc czasem nielatwo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 20:45
        Bo tak mi sie ulozylo, bo kiedys to myslalam, ze bede na sofie lezec, pachniec
        i ladnie wygladac. Na sofie przed kominkiem.
        Palic biustoszy bym nie poszla ale oddam glos na partie, ktora w swoim
        programie zamiescila rownouprawnienie kobiet. Na prawej stronie takiej partii
        znalezc chyba nie moge i smutno mi dlatego (to do Perly).
        Upiorzyca ani wampirzyca nie jestem chociaz mam akrylowe dlugie paznokcie.
        Kocham piekne buty i dobre perfumy.
        Chcialabym, zeby ten swiat bardziej do kobiet nalezal, bo im sie nalezy wiecej
        niz dostaja.
        • Gość: Scan Re: A JA JESTEM FEMINISTKA I DOBRZE MI Z TYM choc czasem nielatwo IP: *.home.net.pl 05.09.01, 20:59
          Lubię Cię, Małgosiu.

          Sofę przed kominek zaciągam,
          W kominku bierwiona grube zapalam,
          Drink do ręki wręczam,
          Bukiet słoneczników do wazonu wstawiam,
          Aznavoura z patefonu puszczam.
          Co rozkazujesz?

          Feminista zdeklarowany, antyfeminista rozbrojony

          Scan

          Gość portalu: M. napisał(a):

          > Bo tak mi sie ulozylo, bo kiedys to myslalam, ze bede na sofie lezec, pachniec
          > i ladnie wygladac. Na sofie przed kominkiem.
          > Palic biustoszy bym nie poszla ale oddam glos na partie, ktora w swoim
          > programie zamiescila rownouprawnienie kobiet. Na prawej stronie takiej partii
          > znalezc chyba nie moge i smutno mi dlatego (to do Perly).
          > Upiorzyca ani wampirzyca nie jestem chociaz mam akrylowe dlugie paznokcie.
          > Kocham piekne buty i dobre perfumy.
          > Chcialabym, zeby ten swiat bardziej do kobiet nalezal, bo im sie nalezy wiecej
          > niz dostaja.

          • Gość: M. Re: A JA JESTEM FEMINISTKA I DOBRZE MI Z TYM choc czasem nielatwo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 21:12
            Speszylam sie straszliwie az wylaczylam komputer. Ale oto znowu jestem. Cos chyba
            przed Toba to sie nic nie ukryje.wink
            Aznavour, Martini z wodka i kominek nawet nie dymi, ogien pelza po polanach. Ach!
            co za nastroj!


            Gość portalu: Scan napisał(a):

            > Lubię Cię, Małgosiu.
            >
            > Sofę przed kominek zaciągam,
            > W kominku bierwiona grube zapalam,
            > Drink do ręki wręczam,
            > Bukiet słoneczników do wazonu wstawiam,
            > Aznavoura z patefonu puszczam.
            > Co rozkazujesz?
            >
            > Feminista zdeklarowany, antyfeminista rozbrojony
            >
            > Scan
            >
            > Gość portalu: M. napisał(a):
            >
            > > Bo tak mi sie ulozylo, bo kiedys to myslalam, ze bede na sofie lezec, pach
            > niec
            > > i ladnie wygladac. Na sofie przed kominkiem.
            > > Palic biustoszy bym nie poszla ale oddam glos na partie, ktora w swoim
            > > programie zamiescila rownouprawnienie kobiet. Na prawej stronie takiej par
            > tii
            > > znalezc chyba nie moge i smutno mi dlatego (to do Perly).
            > > Upiorzyca ani wampirzyca nie jestem chociaz mam akrylowe dlugie paznokcie.
            >
            > > Kocham piekne buty i dobre perfumy.
            > > Chcialabym, zeby ten swiat bardziej do kobiet nalezal, bo im sie nalezy wi
            > ecej
            > > niz dostaja.
            >

            • Gość: Scan Re: A JA JESTEM FEMINISTKA I DOBRZE MI Z TYM choc czasem nielatwo IP: *.home.net.pl 05.09.01, 21:35
              Małgosiu, a dlaczego to KOBIECOŚĆ ukrywać. Jej tak mało, a ostatnio dziewczyny na
              motorach - ścigaczach jeżdżą.
              Zmienić na Brela - "Mille fois"?
              Pozdrawiam
              Scan

              Gość portalu: M. napisał(a):

              > Speszylam sie straszliwie az wylaczylam komputer. Ale oto znowu jestem. Cos chy
              > ba
              > przed Toba to sie nic nie ukryje.wink
              > Aznavour, Martini z wodka i kominek nawet nie dymi, ogien pelza po polanach. Ac
              > h!
              > co za nastroj!
              >
              >
              > Gość portalu: Scan napisał(a):
              >
              > > Lubię Cię, Małgosiu.
              > >
              > > Sofę przed kominek zaciągam,
              > > W kominku bierwiona grube zapalam,
              > > Drink do ręki wręczam,
              > > Bukiet słoneczników do wazonu wstawiam,
              > > Aznavoura z patefonu puszczam.
              > > Co rozkazujesz?
              > >
              > > Feminista zdeklarowany, antyfeminista rozbrojony
              > >
              > > Scan
              > >
              > > Gość portalu: M. napisał(a):
              > >
              > > > Bo tak mi sie ulozylo, bo kiedys to myslalam, ze bede na sofie lezec,
              > pach
              > > niec
              > > > i ladnie wygladac. Na sofie przed kominkiem.
              > > > Palic biustoszy bym nie poszla ale oddam glos na partie, ktora w swoi
              > m
              > > > programie zamiescila rownouprawnienie kobiet. Na prawej stronie takie
              > j par
              > > tii
              > > > znalezc chyba nie moge i smutno mi dlatego (to do Perly).
              > > > Upiorzyca ani wampirzyca nie jestem chociaz mam akrylowe dlugie pazno
              > kcie.
              > >
              > > > Kocham piekne buty i dobre perfumy.
              > > > Chcialabym, zeby ten swiat bardziej do kobiet nalezal, bo im sie nale
              > zy wi
              > > ecej
              > > > niz dostaja.
              > >
              >

    • Gość: mietek Re: Co to znaczy feministka? IP: 10.0.210.* / 212.191.188.* 05.09.01, 22:52
      Feministka,to kobieta,która marzy o garach,dzieciach,praniu i
      sprzataniu.Marzy.Ale dotąd dopóki jej marzenie się nie spełnijest feministką.Im
      bardziej marzy,tym jest bardziej wojownicza feministką.Najgrożniejsze są
      feministki ortodoksyjne /kazdy dobry,byle mnie wziął jeszcze dzisiaj/.Po czym
      poznać feministkę?Zawsze zadowolona z siebie,zadbana,pachnaca /
      drogo/,zagoniona / że niby teatr,kino,wystawy,spotkania,wyjazdy,języki
      obce/.Nie wolno pozwolić,by feministka wzięła na ręce twoje
      dziecko.Upuści.Niechcący.Nie ma do tego drygu.Najlepsza zabawa z feministki
      jest w kawiarni.Ją posadż przodem do sali,a ty usiądż tyłem do sali i przodem
      do feministki.Zauważ,że rozmowa wasza jest rwana i chaotyczna.Wynika to z jej
      niepodzielności uwagi:cała uwaga poświęcona jest panom wchodzącym,panom
      wychodzacym i panom siedzącym.A wszyscy tacy uroczy!Feministka jest jak wino:im
      starsza i bardziej sterana swoja feministkowatością ,tym jest lepszym
      materiałem na żonę.No ale o ym wiedzą tylko wytrawni znawcy kobiet.
      • Gość: Scan Re: Co to znaczy znawca kobiet? IP: *.home.net.pl 05.09.01, 22:57
        Wytrawny znawco kobiet. Lwie kawiarniany. Widać tylko o przewagach swoich gadasz,
        skoro rozmowa z kobietą ci się rwie. Nawet w kawiarni - a tam można o ludziach
        wchodzących, wychodzących, siedzących, wstających,czkających, pijących, - Big
        Brother jednym słowem, no, tego, wiesz ona tego, ale nie tego, no to on tego.
        Jakoś idzie wytrzymać.

        Gość portalu: mietek napisał(a):

        > Feministka,to kobieta,która marzy o garach,dzieciach,praniu i
        > sprzataniu.Marzy.Ale dotąd dopóki jej marzenie się nie spełnijest feministką.Im
        >
        > bardziej marzy,tym jest bardziej wojownicza feministką.Najgrożniejsze są
        > feministki ortodoksyjne /kazdy dobry,byle mnie wziął jeszcze dzisiaj/.Po czym
        > poznać feministkę?Zawsze zadowolona z siebie,zadbana,pachnaca /
        > drogo/,zagoniona / że niby teatr,kino,wystawy,spotkania,wyjazdy,języki
        > obce/.Nie wolno pozwolić,by feministka wzięła na ręce twoje
        > dziecko.Upuści.Niechcący.Nie ma do tego drygu.Najlepsza zabawa z feministki
        > jest w kawiarni.Ją posadż przodem do sali,a ty usiądż tyłem do sali i przodem
        > do feministki.Zauważ,że rozmowa wasza jest rwana i chaotyczna.Wynika to z jej
        > niepodzielności uwagi:cała uwaga poświęcona jest panom wchodzącym,panom
        > wychodzacym i panom siedzącym.A wszyscy tacy uroczy!Feministka jest jak wino:im
        >
        > starsza i bardziej sterana swoja feministkowatością ,tym jest lepszym
        > materiałem na żonę.No ale o ym wiedzą tylko wytrawni znawcy kobiet.

        • Gość: Stoik Re: Co to znaczy znawca kobiet? IP: *.toya.net.pl 05.09.01, 23:39
          Serdecznie pozdrawiam piewcę duszy kobiecej w każdym jej wymiarze. Czy nam
          przypadkiem jedna duszyczka z forum kraj nie uciekła?
          • Gość: Scan Re: Co to znaczy znawca kobiet? IP: *.home.net.pl 06.09.01, 00:28

            Witam. Jest taka możliwośc.
            Scan
            Gość portalu: Stoik napisał(a):

            > Serdecznie pozdrawiam piewcę duszy kobiecej w każdym jej wymiarze. Czy nam
            > przypadkiem jedna duszyczka z forum kraj nie uciekła?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja