Rocznica zamachu na Olofa Palme

28.02.05, 09:31
PALME SVEN OLOF (1927–86), polityk szwedzki, z wykształcenia prawnik; 1954–63
sekretarz premiera Tage Erlandera, od 1958 członek parlamentu, 1963–65
minister bez teki, 1965–67 minister komunikacji, 1967–69 minister oświaty; od
1969 przewodniczący Szwedzkiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej, 1969–
76 i od 1982 premier; aktywny na arenie międzynaradowej, m.in. w ruchu państw
niezaangażowanych, udzielał poparcia ruchom narodowowyzwoleńczym w krajach
rozwijających się, potępiał udział USA w wojnie wietnamskiej; 1979–80
przewodniczący Rady Nordyckiej; od 1980 przewodniczący Niezależnej Komisji
ds. Rozbrojenia i Bezpieczeństwa; zwolennik utworzenia nordyckiej strefy
bezatomowej; mediator z ramienia ONZ w konflikcie iracko-irańskim; w polityce
wewnętrznej kontynuował realizację tworzenia „państwa dobrobytu”; 28 II 1986
zastrzelony przez zamachowca.
------------------------------------------------------------------------------
Cześć Jego Pamięci
    • hugo_w2 Re: Rocznica zamachu na Olofa Palme 28.02.05, 10:04
      Olof Palme....
      www.nnn.se/media/n-model/palme/olof.jpg
    • leje-sie Przeniesione z FS 28.02.05, 10:15
      Nie wymagajcie ode mnie zbyt wiele

      Napisac "cos" o Olofie Palme, o zamachu i o sledztwie to praca na kilka dobrych
      dni.

      Kazdy z tematow wymagalby odrebnego eseju, powstalby tryptyk o Szwecji sprzed
      lat dwudziestu, atmosferze politycznej lat 80-tych i o naglej szczelinie w
      kulisach wladzy, ktora uwidocznila rzeczy niemile.

      Ale nie traccie nadziei.

      Moze zaczne tak:

      Olof Palme byl czlowiekiem o inteligencji i wdzieku z piekla rodem. Nikt tak
      jak on nie dominowal szwedzkiej debaty publicznej i nie ustawial agendy
      politycznej - niezaleznie od tego czy byl przy wladzy, czy odsuniety w opozycji.

      Ale jesli zapytac o dziedzictwo - o to na czym zalezy mezom stanu czyli o
      niesmiertelnosc - to bardzo niewiele po sobie pozostawil.

      Tuz po jego smierci zaczal sie odwrot od "palmizmu" i demontaz takiej Szwecji
      jaka przez 20 lat z gora tworzyl.

      Byc moze nietrwalosc budowy wynikala z tego co bylo sila Palmego - w debacie
      potrafil zmiazdzyc kazdego przeciwnika. Ale jego wlasne inicjatywy oznaczaly
      sie slaboscia konstrukcji. Byly niczym balony wolnych mysli slabo zakotwiczone
      w rzeczywistosci. Jego jest stwierdzenie: "Polityka - to chciec".

      cdn?
      • v.ci Re: Przeniesione z FS 28.02.05, 14:23
        Ten "demontaż" nie zaszedł w Szwecji znowu tak daleko . Szwecja ( jak i reszta
        Skandynawii ) pozostaje państwem opiekuńczym w pełni tego słowa znaczeniu .

        Na cele socjalne wydano w 2001 r. w tym kraju aż 31,3 % PKB
        • oleg3 Raj zbankrutowany 28.02.05, 17:01
          v.ci napisał:
          > Na cele socjalne wydano w 2001 r. w tym kraju aż 31,3 % PKB

          To co dla Ciebie jest powodem do chwały, u normalnych ludzi budzi przerażenie.
          Nie mam złudzeń, że przekona Cię tekst o bankructwie szwedzkiego raju.
          Szwecja raj zbankrutowany
          Wydatki budżetu w latach 1970-1982 rosły o 6 proc. rocznie, deficyt w 1983 r.
          osiągnął 14 proc. dochodu narodowego, inflacja wyraźnie wzrosła, ale dochód
          narodowy tkwił niemal w stagnacji.
          Socjaldemokratyczny rząd wprowadził w 1982 r. ostrzejszy program gospodarczy.
          Zdecydowanie zmniejszono deficyt budżetu, złagodzono progresję opodatkowania
          dochodów osobistych, szwedzka korona została wyraźnie zdewaluowana. Wszystko to
          dało jednak tylko przejściowe efekty i nie mogło przezwyciężyć nagromadzonych
          negatywnych skutków szwedzkiego modelu. Nie podjęto bowiem głębszych reform
          strukturalnych.
          Od 1990 roku Szwecja jest pogrążona w głębokim kryzysie. Deficyt budżetu znów
          sięgnął 13-14 proc. PKB, a dług publiczny znalazł się na poziomie, który grozi
          ześlizgnięciem się w pułapkę zadłużeń. Bezrobocie, które jeszcze w 1990 r.
          wynosiło oficjalnie 1,5 proc. (w rzeczywistości istniało duże bezrobocie
          ukryte), eksplodowało do poziomu 13 proc. w roku 19942 . Dochód narodowy spadał
          przez 3 lata z rzędu - począwszy od roku 1990.
          Oprócz tych zjawisk kryzysowych uwagę zwracają bardzo niekorzystne głębsze
          tendencje w szwedzkiej gospodarce. Od początku lat siedemdziesiątych widoczna
          jest stagnacja płac realnych. Cały przyrost zatrudnienia w latach 1970-90
          osiągnięto w sektorze publicznym, finansowanym z podatków i świadczącym usługi,
          które były przedtem wykonywane w ramach gospodarstwa domowego (np. powszechna
          opieka przedszkolna nad dziećmi). Oznacza to, że wzrost dochodu narodowego - i
          tak skromny - był w znacznej mierze iluzją statystyczną. Usługi świadczone w
          ramach rodziny nie są bowiem rejestrowane w statystykach, te same usługi
          świadczone poza gospodarstwem domowym powiększają statystyczny PKB.
          • leje-sie Takie fakty to sobie kazdy potrafi wyszperac 28.02.05, 17:37
            Ale w jakich zrodlach tobie dostepnych dowiesz sie o wplywie burdelmamy Doris
            Hopp na szwedzka polityke wewnetrzna lat 70-tych?

            A byl on nie do przecenienia.

            I co mial z tym do czynienia polski attache wojskowy?


            Wystarczy tylko gladzic moj gruczol przekory bym te i inne historie raczyl
            opowiedziec.
          • v.ci Re: Raj zbankrutowany ? 28.02.05, 22:19
            Odsmażasz jakieś kotlety sprzed 15 (!) lat . Nie masz nic swieższego ?Przezytaj
            choćby to :
            GDP:
            purchasing power parity - $238.3 billion (2003 est.)
            GDP - real growth rate:
            1.7% (2003 est.)
            GDP - per capita:
            purchasing power parity - $26,800 (2003 est.)
            GDP - composition by sector:
            agriculture: 2%
            industry: 29%
            services: 69% (2001)
            Investment (gross fixed):
            15.7% of GDP (2003)
            Population below poverty line:
            NA
            Household income or consumption by percentage share:
            lowest 10%: 3.7%
            highest 10%: 20.1% (1992)
            Distribution of family income - Gini index:
            25 (1992)
            Inflation rate (consumer prices):
            1.9% (2003 est.)
            Labor force:
            4.449 million (2003 est.)
            Labor force - by occupation:
            agriculture 2%, industry 24%, services 74% (2000 est.)
            Unemployment rate:
            4.9% (2003 est.)
            Budget:
            revenues: $177.7 billion
            expenditures: $176.9 billion, including capital expenditures of NA (2003 est.)
            Public debt:
            51.8% of GDP (2003)
            www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/sw.html#Econ
            • oleg3 Re: Raj zbankrutowany ? 01.03.05, 08:03
              v.ci napisał:
              > Odsmażasz jakieś kotlety sprzed 15 (!) lat . Nie masz nic swieższego ?

              Błyskotliwa refleksja wink))

              Masz tu coś
              świeższego.

              Raj gratis? Nic bardziej mylnego. Za wszystkie przywileje Szwedzi muszą słono
              płacić podatkami, które pochłaniają do 70 proc. ich zarobków. Dlatego 30 lat
              temu przewodzili światowym rankingom indywidualnej zamożności obywateli, a dziś
              ustępują w nich miejsca m.in. amerykańskim Murzynom, czyli najgorzej sytuowanej
              ekonomicznie grupie społeczno-etnicznej w USA.

              Przywileje rozleniwiają, dlatego w USA wydajność produkcji per capita rośnie, a
              w Szwecji - według Szwedzkiego Instytutu Technologicznego - od 20 lat
              systematycznie spada.

              Przemysł Stanów Zjednoczonych bazuje na stale rozwijającej się
              przedsiębiorczości obywateli, której owocami są tysiące nowych przedsiębiorstw.
              Szwedzką gospodarkę wspiera kilka tradycyjnych filarów: Volvo, Ikea, Husqvarna,
              Saab, Ericsson i parę innych firm, które od lat dominują na tamtejszym rynku.
              Karierę od pucybuta do milionera w Szwecji trudno sobie wyobrazić. Egalitaryzm,
              który miał dać wszystkim równe szanse, doprowadził de facto do rządów kilku
              wpływowych rodzin (na przykład Wallenbergów), w których rękach znajdują się
              wymienione koncerny. Wysokie podatki i biurokracja pozbawiają innych szansy na
              dołączenie do elity ekonomicznej.
              Dopóki zamożnym Szwedom wystarczy kapitału, mogą go w egalitarny sposób
              przejadać. W końcu jednak pieniądze się skończą. "I wtedy żadne państwo
              opiekuńcze nie pomoże.
    • xiazeluka Ciszej nad tą trumną! 28.02.05, 10:18
      v.ci napisał:

      > Cześć Jego Pamięci

      A, cześć, cześć. I do widzenia.
      • hello_iza Re: Ciszej nad tą trumną! 28.02.05, 10:22
        Co by nie pisać o Palme, to i tak nie wróci mu życia.
        A faktem jest, że po jego śmierci Szwedom żyje się gorzej.
        Wniosek z tego, że pewni ludzie są niezastąpieni.
        • xiazeluka Re: Ciszej nad tą trumną! 28.02.05, 10:27
          hello_iza napisała:

          > Co by nie pisać o Palme, to i tak nie wróci mu życia.

          Całe szczęście.

          > A faktem jest, że po jego śmierci Szwedom żyje się gorzej.

          O to wypadałoby zapytać raczej Szwedów. Wszystkich, po kolei.

          > Wniosek z tego, że pewni ludzie są niezastąpieni.

          Najwięcej ludzi niezastąpionych jest na cmentarzu, zgadza się.
          • v.ci Dlaczego ciszej ? 28.02.05, 14:39
            TOMASZ WALAT

            Korespondencja ze Sztokholmu

            Ogromna większość Szwedów nie czytała zapewne fundamentalnej pracy
            austriackiego filozofa Karla R. Poppera „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie”
            (1945). Według Poppera jest to taka forma organizacji społecznej, w której
            różne interesy i poglądy ludzi pokojowo współżyją chronione przez instytucje
            stworzone w tym celu. Cała prawie Europa, z Rosją włącznie, jest dziś mniej lub
            bardziej doskonałą wersją społeczeństwa otwartego. W Szwecji otwartość
            społeczeństwa praktykowana była przed Popperem w wymiarze praktycznym,
            różniącym się od naukowego aparatu filozofa.

            Społeczeństwo otwarte dla Szweda to takie, w którym można bez skrępowania i
            przełamywania murów podejść do polityka spotkawszy go na ulicy lub w metrze i
            zapytać, zwracając się do niego po imieniu, jak się czuje, wejść do urzędu i
            przejrzeć tam dokumenty, dyskutować z policjantem bez obaw, że ten sięgnie po
            argumenty, dosłownie, rzeczowe.

            Taki model udało się Szwecji stworzyć, a nawet rozpropagować go za granicą.
            Pamiętam opowieści ojca z przedwojennych rejsów żeglarskich po Bałtyku, kiedy
            po wylądowaniu na wyspie Olandii został wraz z kolegami zaprowadzony przez
            policję do króla (miał tam letnią rezydencję), który z ciekawością przywitał
            polskich studentów i podejmował ich nawet podwieczorkiem. Jeszcze nie
            wiedziałem, że prawie pół swego życia spędzę w Szwecji, kiedy czytałem o
            otwartości tego kraju w reportażach literackich Jana Parandowskiego i Leopolda
            Tyrmanda. Słyszałem też o premierze (Per Albinie Hanssonie), który jeździł do
            pracy tramwajem i w nim umarł dotknięty udarem serca.

            Szwedzką otwartość poznałem po raz pierwszy w 1973 r. na zatłoczonej płycie
            stadionu w Malmö, na której odbywał się przedwyborczy mityng socjaldemokratów.
            Szedł do mnie z wyciągniętą ręką Olof Palme. Już miałem się odezwać: „Pan mnie
            chyba z kimś pomylił, panie premierze”, kiedy usłyszałem jego słowa wyrażające
            zadowolenie ze spotkania i nadzieję, że będę zapewne głosował na
            socjaldemokratów, co pozwoli mu kontynuować politykę reform. Palme miał zwyczaj
            mawiać, że polityk powinien wygłaszać codziennie po kilkadziesiąt przemówień,
            nie do tłumów, ale indywidualnie, do przeciętnych ludzi, tłumacząc im politykę
            i zachęcając do uczestnictwa. Przez kilka minut byłem jego audytorium.

            Palme często pojawiał się w podobnych okolicznościach jak kalif z Bagdadu, nie
            w przebraniu wprawdzie, ale znienacka. Zarzucano mu, że robi to w sposób zbyt
            teatralny i że rola zwykłego człowieka, jakiego chcą widzieć w swoich
            politykach szwedzcy widzowie, niezupełnie mu leży. Ale się tym nie przejmował.
            Widziano go na przecenach w mieście, niosącego bieliznę do pralni, na
            normalnych seansach filmowych czy pędzącego miastem na rozklekotanym rowerze.
            George Papandreou, grecki minister spraw zagranicznych, który lata junty
            wojskowej w swoim kraju spędził na emigracji w Szwecji, opowiada do dzisiaj,
            jakie szokujące wrażenie robił na nim widok Palmego bez obstawy w sklepie lub w
            kawiarni przy piwie w gronie przyjaciół.

            źródło : "Polityka"

            • xiazeluka Dlatego 28.02.05, 14:54
              TOMASZ WAŁACH

              Korespondencja z Moskwy

              Ogromna większość, a może nawet 120% ludzi radzieckich, nie czytała zapewne
              fundamentalnej pracy radzieckiego mędrca Włodzimierza Lenina "Społeczeństwo
              otwarte i jego reakcyjni wrogowie" (1920). Według Lenina jest to taka forma
              organizacji społecznej, w której różne interesy i poglądy ludzi pokojowo
              współżyją chronione przez instytucje stworzone w tym celu, czyli aparat
              bezpieczeństwa. W ZSRR otwartość społeczeństwa praktykowana była za Lenina w
              wymiarze praktycznym, różniącym się od imperialistycznej zgnilizny krajów
              Zachodu.

              Społeczeństwo otwarte dla człowieka radzieckiego to takie, w którym można bez
              skrępowania i przełamywania murów podejść do sekretarza generalnego spotkawszy
              go na ulicy lub w metrze i zapytać, zwracając się do niego po imieniu i
              atczestwa, jak się czuje, wejść do urzędu i przejrzeć tam tajne dokumenty,
              dyskutować z milicjantem i enkawudzistą bez obaw, że ten sięgnie po argumenty,
              dosłownie, rzeczowe.

              Taki model udało się ZSRR stworzyć, a nawet rozpropagować go za granicą, już po
              śmierci towarzysza Lenina, w latach 1939-48. Pamiętam opowieści ojca z
              przedwojennych rejsów żeglarskich po Bałtyku, kiedy po wylądowaniu na wyspie
              Saremie został wraz z kolegami zaprowadzony przez milicję do Sekretarza
              Generalnego (miał tam letnią rezydencję), który z ciekawością przywitał
              polskich studentów i podejmował ich nawet podwieczorkiem. Jeszcze nie
              wiedziałem, że prawie pół swego życia spędzę w ZSRR (dzięki przymusowej
              migracji w 1940 r. z ziem wschodnich byłej RP), kiedy czytałem o
              otwartości tego kraju w reportażach literackich Maksyma Gorkiego i Włodzimierza
              Majakowskiego. Słyszałem też o szefie NKWD (Wawrzyńcu Berii), który jeździł do
              pracy pancernym tramwajem i w nim umarł dotknięty udarem serca, spowodowanym
              zatruciem ołowiem kalibru 7,62 mm.

              Radziecką otwartość poznałem po raz pierwszy w 1939 r. na zatłoczonej płycie
              stadionu w Tarnopolu, na której odbywał się przedwyborczy mityng komunistów.
              Szedł do mnie z wyciągniętą ręką towarzysz Nikita Chruszczow. Już miałem się
              odezwać: „Pan mnie chyba z kimś pomylił, panie premierze”, kiedy usłyszałem
              jego słowa wyrażające zadowolenie ze spotkania i nadzieję, że będę zapewne
              głosował na komunistów, co pozwoli mu kontynuować politykę reform rozpoczętą na
              tych terenach 17 września 1939 r. Chruszczow miał zwyczaj mawiać, że polityk
              powinien wygłaszać codziennie po kilkadziesiąt przemówień, nie do tłumów, ale
              indywidualnie, do przeciętnych ludzi, tłumacząc im politykę i zachęcając do
              uczestnictwa. Przez kilka minut byłem jego audytorium, zanim nie zostałem
              aresztowany.

              Chruszczow często pojawiał się w podobnych okolicznościach jak kalif z Bagdadu,
              nie w przebraniu wprawdzie, ale znienacka, prosto z konwoju pojazdów pancernych
              NKWD. Zarzucano mu, że robi to w sposób zbyt teatralny i że rola zwykłego
              człowieka, jakiego chcą widzieć w swoich politykach radzieccy widzowie,
              niezupełnie mu leży. Ale się tym nie przejmował. Jak ktoś ma na sumieniu 6 mln
              ludzi, to się już niczym nie rpzejmuje.

              Widziano go na przecenach w mieście, niosącego bieliznę do pralni, na
              normalnych seansach filmowych czy pędzącego miastem na rozklekotanym rowerze.
              Joachim Ribbentrop, niemiecki minister spraw zagranicznych, który lata junty
              wojskowej w swoim kraju spędził na w kancelarii Rzeszy, opowiadał, jakie
              szokujące wrażenie robił na nim widok Chruszczowa bez obstawy w sklepie lub w>
              kawiarni przy piwie w gronie przyjaciół. Nie wiedział wtedy, że grono to składa
              się z najlepszych oficerów ukraińskiego aparatu bezpieczeństwa.

              źródło : "Prawda"

              • leje-sie Dlatego, ze Szwecja to nie Sowiety? 28.02.05, 15:58
                Co swoja parafraza udowodniles.

                Drobne uzupelnienie - na rowerze (czy rozklekotanym?) do pracy dojezdzal swego
                czasu szwedzki minister komunikacji, a zarazem szef partii konserwatywnej.

                W zwiazku z czym moznaby mu bylo postawic zarzut, ze nie zna cierpien szarego
                uzytkownika komunikacji publicznej.

                Rowerowal kiedy byl wojewoda sztokholmskim - urzad bardziej tytularny, ale co
                za rezydencja, palac Tessina.

                I zdaje sie, ze zagorzalym cyklista jest i do dzis jako szef zarzadu kolei
                panstwowych.

                Dla tej szwedzkiej otwartosci Anna Lindh bez zadnej obstawy robiaca zakupy w
                domu towarowym, mogla zostac zasztyletowana przez morderce z okazji.

                Jak rowniez zdarza mi sie w metrze spotykac poslanke pewnej partii. Dosc
                regularnie, wiec wnioskuje, ze tez nie porusza sie po Sztokholmie kolumna
                opancerzonych ZiSow.

                Widzisz, gdybys sie nie odzywal, to pewnie doczekalbys sie ode mnie opisu
                ciemniejszych (a tobie, ni nikomu w Polsce nieznanych) stron szwedzkiej
                polityki za czasow Palmego. A tak, to musialem jej niejako bronic.
                • xiazeluka Niewiele zrozumiałeś 28.02.05, 16:27
                  Niczego nie udowodniłem, niczego nie zamierzałem udowodnić. Wywiesiłem czerwoną
                  szturmówkę i cieszyłem się, jakbym dostał kartki na cukier z hologramem. Pan o
                  mnie dba, jest więc powód do zadowolenia, nieprawdaż?

                  Jak tam sobie chcesz, staruszku - możesz bronić zniewolenia, na zdrowie.
                  Pamiętaj o wonnościach i świeżych kwiatach przy ołtarzyku Gospodarza, na
                  zdrowie. Tylko, na Thora, nie dziw się tak naiwnie, dobrodzieju wybiórczy.
    • porter11 Re: Rocznica zamachu na Olofa Palme 28.02.05, 17:02

      Ciekawe mają Szwedzi metody wpływania na politykę swego państwa. W normalnych
      krajach załatwiają to wybory. A Szwedzi muszą zaciukać, jak nie premiera, to
      panią minister. No, ale oczywiście stanowią dla nas wzór, czyż nie?
      -----------------------------------------
      Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
      (c) bzyk7
      • leje-sie TAJNA ZONA OLOFA PALME /nt 28.02.05, 19:09

        • aurora.we.mgle Re: TAJNA ZONA OLOFA PALME /nt 28.02.05, 19:29
          No i kto go zamordowal? wiadomo? czy to nadal tajemnica, jak w przypadu JFK?
          czy moglbys lejku cos napisac o tym jak Palme wprowadzal parytet genderowy w
          rzadzie pod kierunkiem swojej madrej zony? Nie wiem co znaczy tajna zona, ale
          chetnie poczytam.
          pozdro
      • leje-sie SLAD PROWADZI NA LOTWE? /nt 28.02.05, 19:09

      • leje-sie OLOF PALME - tajny wspolpracownik! /nt 28.02.05, 19:10

        • drf Re: OLOF PALME - tajny wspolpracownik! /nt 28.02.05, 19:35
          tak tez bylo...crying
          • leje-sie Wiem - byc moze tez wiesz 28.02.05, 19:38
            ze wszystkie wersalikami przeze wybijane naglowki jak z brukowca, jak
            najbardziej odpowiadaja prawdzie, lacznie z burdelmama
            • drf Re: Wiem - byc moze tez wiesz 28.02.05, 19:44
              wywiad prlu mial burdelowa dokumentacje szwedzkich parlamentarzystow i czlonkow
              rzadu... niemowiac o juz o innych sprawach...wink
              • leje-sie No wiesz! 28.02.05, 19:50
                Minister tylko zaopiekowal sie dziewczeciem.

                I zona o wszystkim wiedziala.
                • drf Re: No wiesz! 28.02.05, 20:13
                  jedna z glownych zaslug Olofa Palmego bylo wprowadzenia Jassira Arafata na arene
                  miedzynarodowa a takze judeofobii w stylu moskiewskim ,....

                  spekulacje co do powodu morderstwa nigdy sie nia zakonczyly..

                  www.leopoldreport.com/Pegasus.html
                  www.leopoldreport.com/Casey.html#ankare11056
                  www.skog.de/svpalme1.htm
                  One of Dr. Arbatov’s previous visits to Stockholm was in 1986, to attend the
                  funeral of Olof Palme. ”We became close friends during our work with the
                  commission,” he relates. ”I miss Olof very much. His death was mourned
                  throughout the Soviet Union.”

                  www.nnn.se/n-model/palme/palme.htm
                  • patience Re: No wiesz! 28.02.05, 20:19
                    "His death was mourned throughout the Soviet Union.”

                    Nie tylko w szwedzkiej socjaldemokracji byly agentury. A interesujace jest to,
                    czy Putin nim dalej gra.
                    • drf Re: No wiesz! 28.02.05, 20:29
                      rozpracowaniem socialdemokracji zajmowalo sie stasi...

                      Putin gra wzorcowo, uran dla iranu i rakiety dla syrii...crying

                      www.sovietski.com/Star/stasi.html
      • leje-sie DLACZEGO PROKURATOR D. MIAL ZGINAC? /nt 28.02.05, 19:57

      • leje-sie Z KIM SPEDZIL NOC SZEF POLICJI? /nt 28.02.05, 19:58

    • peilung Re: Rocznica zamachu na Olofa Palme 28.02.05, 20:15
      Leif G. W. Persson jest najbardziej zasluzonym krimi-autorem w Schwecji.
      Ale Leif G.W. Persson jest rowniez doradca najwyzszych wladz policyjnych w
      Schwecji i profesorem kriminalistyki. Spelniajac te funkcje mial wgląd w akta
      zabojstwa Palmego.
      Wydal ksiazke w ktorej zawarł swoje spostrzezenia.
      Wewnetrznie Olof Palme byl czlowiekiem Washingtonu. Był odpowiedzialny za
      szwedzka polityke bezpieczenstwa. Persson twierdzi, ze: wedlug jego rozeznania
      Olof Palme pracowal jako tajny agent dla USA.
      "Szwecja kooperowala tajnie przez dziesieciolecia z tajnymi sluzbami i armią
      USA i NATO. Za te scisle tajne operacje Palme byl personalnie i bezposrednio
      odpowiedzialny. Olof Palme zaczal swoja karierę jako szpieg amerykanow."
      28.lutego 1986 , krotko po 23,oo w Stockholmie ,opuscil premier Palme
      Filmteatr Grand.
      Zwolnil swojego bodygarda. Chcial udac się kolejką do domu......za chwile dwa
      strzały przerwały ciszę nocną....
    • aurora.we.mgle ciekawy link 28.02.05, 21:11
      www.karisable.com/palme.htm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja