Niehonorowy Natta atak na Hasza....

IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.06.02, 10:16
Re: typowo rosyjskie rozwiazanie???
Autor: Gość portalu: #
Data: 11-06-2002 10:12 adres: *.wroclaw.tpnet.pl
-------------------------------------------------------------------------------
W pelni popieram sprostowanie
rozrozniajace bolszewickie uzurpatorstwo i ludobojstwo od mocarstwowosci.
A czy ja tu robie za autorytet? W historii? To juz predzej Luka!

Skleroza owszem dokucza. Ale nie tak bardzo jak Tobie, Natt!!!

Nie pamietalem abym zrejterowal, jesli zgodzilem sie z Toba
w niuansach podpisanych czy nie podpisanych Traktatow
na konferencji w Spa, czy wczesniej Rady Narodowej Ksiestwa Cieszynskiego
prowadzacej negocjacje z Czechami o podziale terytorialnym.

Nie chciales przyznac, ze to nie Polacy pierwsi zaanektowali Slask Cieszynski
w 1938 ale po umowie miedzy Rada Narodowa Ks.Ciesz.
a Narodnim Vyborem pro Slezko
ktora gwarantowala podzial wg kryteriow etnicznych
(listopad 1918) to CZECHY jako PIERWSZE napadly Polske oslabiona
w walce z bolszewia i wyparly nieliczne woska polskie,
wbijajac noz w plecy Polakom.

I dopiero potem na konferencji w Spa zrezygnowano pod naciskiem
z plebiscytu i oddano teren ze 100.000 polska ludnoscia !@!!

I o to mi glownie chodzilo, bo media do dzis podtrzymuja
teze tylko o zajeciu Slaska Ciesz. w 1938, zreszta bez walk
i z kwiatami od wiekszosci polskiej Zaolzia - o czym mozna sie do dzis przekonac
pomimo czeskiej akcji wynaradawiajacej -
a nic nikt i nigdzie nie wspomina o tym co pisze #, niehistoryk!!!

Ty zas za to mnie napadles o jakies nieistotne
w kontekscie tych dat 1919 i 1938 - szczegoly!

Polska pierwsza napadla na ziemie etnicznie czeskie
czy Czechy zdradziecko, mimo umowy,
napadly na ziemie z etniczna ludnoscia polska?

Tah jak Ty Natt znowu mnie napadasz z insynuacja mej rejterady.

Masz jeszcze jakas resztke honoru?
Opamietaj sie Natt - czy juz dolaczasz do metod starego "stada"?

--------------------------------------------------------------------------------
poprzedni pokaż treść wszystkich wiadomości następny

• Czy Putin jest taki głupi czy tylko udaje? Gość portalu: Sł.Dusza, 10-06-
2002 23:23
    • Gość: natt Re: Niehonorowy Natta atak na Hasza.... IP: *.pgi.waw.pl 11.06.02, 10:50
      Gość portalu: # napisał(a):

      > Re: typowo rosyjskie rozwiazanie???
      > Autor: Gość portalu: #
      > Data: 11-06-2002 10:12 adres: *.wroclaw.tpnet.pl
      > -------------------------------------------------------------------------------
      > W pelni popieram sprostowanie
      > rozrozniajace bolszewickie uzurpatorstwo i ludobojstwo od mocarstwowosci.
      > A czy ja tu robie za autorytet? W historii? To juz predzej Luka!
      >
      > Skleroza owszem dokucza. Ale nie tak bardzo jak Tobie, Natt!!!
      >
      > Nie pamietalem abym zrejterowal, jesli zgodzilem sie z Toba
      > w niuansach podpisanych czy nie podpisanych Traktatow
      > na konferencji w Spa, czy wczesniej Rady Narodowej Ksiestwa Cieszynskiego
      > prowadzacej negocjacje z Czechami o podziale terytorialnym.
      >
      > Nie chciales przyznac, ze to nie Polacy pierwsi zaanektowali Slask Cieszynski
      > w 1938 ale po umowie miedzy Rada Narodowa Ks.Ciesz.
      > a Narodnim Vyborem pro Slezko
      > ktora gwarantowala podzial wg kryteriow etnicznych
      > (listopad 1918) to CZECHY jako PIERWSZE napadly Polske oslabiona
      > w walce z bolszewia i wyparly nieliczne woska polskie,
      > wbijajac noz w plecy Polakom.
      >
      > I dopiero potem na konferencji w Spa zrezygnowano pod naciskiem
      > z plebiscytu i oddano teren ze 100.000 polska ludnoscia !@!!
      >
      > I o to mi glownie chodzilo, bo media do dzis podtrzymuja
      > teze tylko o zajeciu Slaska Ciesz. w 1938, zreszta bez walk
      > i z kwiatami od wiekszosci polskiej Zaolzia - o czym mozna sie do dzis przekona
      > c
      > pomimo czeskiej akcji wynaradawiajacej -
      > a nic nikt i nigdzie nie wspomina o tym co pisze #, niehistoryk!!!
      >
      > Ty zas za to mnie napadles o jakies nieistotne
      > w kontekscie tych dat 1919 i 1938 - szczegoly!
      >
      > Polska pierwsza napadla na ziemie etnicznie czeskie
      > czy Czechy zdradziecko, mimo umowy,
      > napadly na ziemie z etniczna ludnoscia polska?
      >
      > Tah jak Ty Natt znowu mnie napadasz z insynuacja mej rejterady.
      >
      > Masz jeszcze jakas resztke honoru?
      > Opamietaj sie Natt - czy juz dolaczasz do metod starego "stada"?
      >
      > -------------------------------------------------------------------------------
      > -
      > poprzedni pokaż treść wszystkich wiadomości następny
      >
      > • Czy Putin jest taki głupi czy tylko udaje? Gość portalu: Sł.Dusza, 10
      > -06-
      > 2002 23:23


      wybacz #-ku, ale nie dziala wyszukiwarka, wiec z cytatami musze jeszcze troche
      poczekac, bo nie chce mi sie recznie szukac. Ale to przyszcz.

      co do sklerozy - nie ustosunkowales sie do rozbiorow, cytadeli, syberii i podboju
      kaukazu, zjawisk wybitnie przedbolszewickich. z rejterada moze i troche
      przesadzilem, ale z tamtej dyskusji jednoznacznie pamietam Twe znikniecie w
      chwili, gdy zaczelo okazywac sie, ze nie dokonca masz racje. Moze to tylko
      przypadkowy zbieg okolicznosci? jesli tak, to jeszcze raz wybacz. czekam az
      zacznie dzialac wyszukiwarka.


      • Gość: # Re: Niehonorowy Natta atak na Hasza.... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.06.02, 11:25
        Fajnie, ze nie odpowiadasz w "wypracowanym" od dawna na forum
        tonie choc uderzylem w struny najwyzsze, jak tego obrona ojczyzny
        od kazdego wymaga.
        -------------------------
        "nie ustosunkowales sie do rozbiorow, cytadeli, syberii i podboju
        kaukazu, zjawisk wybitnie przedbolszewickich"
        -------------------------
        #: Nie...?
        A zdanie ponizsze jako PIERWSZE w2 mej odp. ---> to pryszcz?
        #:
        "> W pelni popieram sprostowanie
        > rozrozniajace bolszewickie uzurpatorstwo i ludobojstwo od mocarstwowosci."
        ---------------------------------

        . z rejterada moze i troche
        przesadzilem, ale z tamtej dyskusji jednoznacznie pamietam Twe znikniecie w
        chwili, gdy zaczelo okazywac sie, ze nie dokonca masz racje. Moze to tylko...
        ____________-
      • Gość: Scan Re: Niehonorowy Natta atak na Hasza.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 12:00
        Wtrącę się #-u do Waszej rozmowy podając małe co nieco, uzasadniające skądinąd
        wywód Hasza:

        Zapomniana wojna...

        .....Kiedy jasnym stało się dla wszystkich, iż państwa centralne przegrają
        wojnę, wtedy wielu poczęło się starać, aby na jej końcu znaleźć się w obozie
        zwycięzców. Równocześnie stare Austro-Węgry zaczęły pękać w szwach pod naporem
        ruchów narodowych, co doprowadziło do ich rozpadu. Na terenie Śląska
        Cieszyńskiego uformowały się dwie Rady Narodowe: Polska i Czeska. Obie starały
        się po odejściu Austryjaków przejąć władze. Dlatego też, po długich
        negocjacjach doszło do podpisania 5 listopada 1918 roku wstępnej umowy
        granicznej, którą później zatwierdziły rządy w Warszawie i Pradze. W myśl tej
        umowy, powiat Bielski i Cieszyński miały pozostać w Polsce, frydeckim mieli
        zadowolić się Czesi, natomiast frysztacki miał zostać podzielony. Z zawartego
        porozumienia bardzo niezadowoleni byli nasi południowi sąsiedzi, gdyż uważali,
        że całe Księstwo Cieszyńskie, aż po rzekę Białkę należało kiedyś do Ziem Korony
        św. Wacława. Dlatego wyczekiwali na właściwy moment, aby zmienić te ustalenia z
        pominięciem drogi dyplomatycznej.
        Strategia i przebierańcy
        Dogodny moment dla Czechów pojawił się już niedługo. Oto 9 stycznia 1919 roku
        przyszedł rozkaz z Warszawy, aby pół tysiąca żołnierzy z garnizonów miejscowych
        udało się wraz z wojskami z pobliskich ziem, na odsiecz otoczonemu przez
        Ukraińców Lwowowi, co spowodowało duże osłabienie zdolności obronnych wojsk
        polskich. Wiedzący o tym sąsiedzi zaczęli gorączkowo ściągać jednostki nad
        granicę, chcąc wykorzystać chwilową naszą słabość tak, aby zdążyć przed
        wyznaczonymi na 26 stycznia wyborami.
        Tuż przed agresją doszło do ciekawego zdarzenia. W cieszyńskiej kwaterze
        pułkownika Franciszka Latinika - dowodzącego podbeskidzkim wojskiem polskim -
        przybyło pięciu tajemniczych oficerów. Oświadczyli, że są przedstawicielami
        międzynarodowej komisji i zażądali aby Latanik podporządkował się decyzjom,
        które zapadły w Paryżu i... wycofał swoje wojska za rzekę Białkę. Latarnik nie
        zważając na to, iż ma przed sobą oficerów z Anglii, Francji, Włoch, Ameryki i
        Czech mało dyplomatycznie, a stanowczo poinformował, że przyjmuje tylko z
        Warszawy, a szanowną komisję ma w dużym... poważaniu. Po późniejszym
        sprawdzeniu danych personalnych okazało się, że wielce czcigodna komisja to
        czescy przebierańcy, jedynie Anglik był oryginalny. Niestety na aresztowanie
        było już za późno, tym bardziej, że chwilę po wizycie przebierańców,
        przechwycono tajemniczą depeszę adresowaną do Morawskiej Ostrawy, nadaną w
        języku francuskim. "Z rozkazu członków komisji międzynarodowej i inspektora
        wojsk rozpocząć pochód o godzinie 13.05". Natomiast o wszystkim powiadomiono
        stolice, z niej przyszła krótka i rzeczowa odpowiedź: "Nie ustąpić ani krok! Na
        gwałt odpowiedzieć siłą!"
        A więc wojna
        Kiedy sztab Polski gorączkowo zabiegał o wsparcie dla Podbeskidzia, w tym samym
        czasie 16-tysięczna armia czeska z 28 armatami, pociągiem pancernym i specjalną
        kompanią karabinów maszynowych oczyszczała przedpole. Rozrzucona od Bogumina aż
        po Cieszyn 1,5 tysięczna armia polska pod naporem przeciwnika wycofała się
        na "z góry opatrzone pozycje". Czesi parli naprzód dobijając rannych i okrutnie
        traktując jeńców, czego dowody można odnaleźć na zaolziańskim cmentarzu w
        Stonawie. Dochodziło do wielu mniejszych bitew, które pokazywały, iż pozycja
        Polaków nie jest najciekawsza. Niemniej, pomimo tych ciężkich zmagań, życie
        toczyło się własnym torem. I tak, gdy 26 stycznia żołnierze toczyli ciężkie
        walki pod Kończycami i Zebrzydowicami, nieopodal w Istebnej cywile najzupełniej
        spokojnie bawili się w demokrację, głosując w zarządzonych na ten dzień
        wyborach. Do decydującej bitwy tej wojny doszło na przedpolach Skoczowa
        pomiędzy 28-30 stycznia. Chociaż nie została ona jednoznacznie rozstrzygnięta,
        to pozwoliła wojsku polskiemu odzyskać dużą część utraconych wcześniej terenów
        i doprowadzić do podpisania rozejmu. Działania wojenne ustały, jednak przelana
        krew, urazy i niechęć pozostała, dodatkowo spotęgowana niekorzystnymi dla
        Polski decyzjami konferencji pokojowej...”
        Nad Sołą i Koszarawą - nr 12 (67) - rok IV - 15 czerwiec 2001

        Terytorium Ks. CIESZYŃSKIEGO (Teschen) obejmujące 2282 km kw., jest zamieszkałe
        przez 435 000 mieszkańców (1910), z których 54,8% stanowią Polacy, 27,1% Czesi,
        a 18 % Niemcy. Ludność czeska jest skoncentrowana w powiecie frydeckim (78%),
        położonym w południowozachodniej części kraju, podczas gdy Polacy zajmują
        powiaty cieszyński (77%), frysztacki (64%) i bielski (78%); Niemcy żyją
        rozproszeni po miastach i centrach handlowych kraju. ( wyjątek z Noty rządu RP
        na konf. Wersalską – 1919)

        Faktem jest, że jest to mało znany epizod naszej historii. Ale i faktem jest,
        że odebranie Śląska Zaolziańskiego w 38 roku wespół z AH honoru II RP nie
        przynosi. Można z kolei psioczyć na politykę Benesza i Becka - lecz to incydent
        ze Śląskiem Cieszyńskim był przyczyną póżniejszych uprzedzeń.
        No i małe sprostowanie do obiegowych opinii - 23 stycznia Czesi napadli na
        Śląsk Cieszyński, tamtejszy garnizon był osłabiony oddaniem części sił do
        obrony Lwowa A NIE do walk na froncie bolszewickim. Pierwszy kontakt bojowy z
        bolszewikami WP nawiązało 14 lutego 1919 w rejonie Niemna.
        • Gość: # Do Scana w imieniu laikow historii... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.06.02, 14:26
          Piszesz sprostowanie:
          -------------------------------------------------------------------------------
          "No i małe sprostowanie do obiegowych opinii - 23 stycznia Czesi napadli na
          Śląsk Cieszyński, tamtejszy garnizon był osłabiony oddaniem części sił do
          obrony Lwowa A NIE do walk na froncie bolszewickim. Pierwszy kontakt bojowy z
          bolszewikami WP nawiązało 14 lutego 1919 w rejonie Niemna.
          -------------------------------------------------------------------------------

          Patrz - 3 tygodnie - a jaka roznica.
          Mlyn tam byl okrutny, bolszewicy, Petlura...

          Ja zalozylem zgrubsza, ze Rewolucja Bolszewicka to listopad(niby octiabr)
          rok 1918! Pojechalem dawno temu 7 listpada na Wegry po zatrzymane
          w depozycie 5000 forintow w Banku.

          Wymacal mi je lizakiem choc przez bramke na lotnisku przeszedlem bez pisku
          - patrze a tu nie listopad tylko pazdziernik.
          I wdodatku banki nieczynne, ludzie ubrani jak do kosciola...

          A w Polsce zwykly roboczy dzien.
          I ta data 7 XI 1918, ktora zapamietalem za 5000 forintow
          mnie zmylila!
          Podeslij cos jeszcze na ten temat.
          • Gość: Scan Zaolzie - do Hasza IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 15:31
            Nie wiem czy chcesz coś na temat forintów - nic nie mam, bo w Budapeszcie
            ostatni raz byłem w 1993. Natomiast m.in n/t Śląska Cieszyńskiego jest dobre
            opracowanie „ Wojny o granice Polski Odrodzonej 1918-1921” Mieczysława Wrzoska,
            skąd pochodzi poniższy fragment. Wydała je „Wiedza Powszechna” w 1992. Autor
            jest dobrym znawcą tematu, był kustoszem akt wojska Drugiej Rzeczypospolitej.
            Książka odsączona jest od „klasowego i internacjonalistycznego” podejścia do
            problemu, choć autor pisze jeszcze „wojska radzieckie”. Niemniej warto poszukać.
            _________

            „W konfliktowy sposób rozwijała się również sytuacja na obszarze Śląska
            Cieszyńskiego. Po tymczasowych rozstrzygnięciach terytorialnych, do jakich
            doszli przedstawiciele polskiej Rady Narodowej i czeskiego Komitetu
            Narodowego, mogło się wydawać, że nastąpi tam normalizacja sytuacji. Na
            obszarze uznanym za terytorium polskie został powołany okręg wojskowy, który
            podlegał komendzie pułkownika Franciszka Latinika i należał do Okręgu
            Generalnego Kraków. Dowództwo okręgu rozporządzało szczupłymi siłami
            wojskowymi, w skład których pod koniec grudnia 1918 roku wchodziły cztery
            bataliony piechoty, dwa szwadrony kawalerii i bateria artylerii. Większe
            garnizony znajdowały się w Cieszynie, Boguminie i Frysztacie, a słabsze w
            takich miejscowościach jak Dąbrowa, Sucha, Toszanowice, Dziedzice, Skoczów,
            Bielsko i Wisła.
            Od grudnia 1918 roku odbywała się natomiast coraz wyraźniejsza koncentracja
            czeskich sił wojskowych, zwłaszcza w rejonie Morawskiej Ostrawy i Frydka.
            Wpłynęło to na wzrost czujności garnizonów polskich, ale ich siły nie zostały
            wzmocnione, ponieważ uniemożliwiały to konflikty na innych obszarach, zwłaszcza
            w Małopolsce Wschodniej.
            Do zastosowania odpowiednich środków, które mogły zapobiec ewentualnym
            komplikacjom, nie doszło nawet wtedy, gdy zaczepne zamiary strony czeskiej
            stały się już zupełnie wyraźne. Dnia 23 stycznia 1919 roku dowództwo wojsk
            czeskich przedstawiło pułkownikowi Latinikowi żądanie wycofania wojsk polskich
            poza rzeczkę Białą (dopływ górnej Wisły), a więc z całego obszaru Śląska
            Cieszyńskiego. Wstępna odpowiedź pułkownika Latinika była odmowna. Na
            stanowisku, które w tej sprawie zajął, został on podtrzymany rozkazem
            Naczelnego Wodza Wojska Polskiego. Rozkaz ten brzmiał: „Nie ustąpić; na gwałt
            odpowiedzieć siłą". Termin ostatecznej odpowiedzi polskiej miał upłynąć, jak to
            przewidywało czeskie ultimatum, po dwóch godzinach, ale akcja zaczepna
            przeciwnika rozpoczęła się wcześniej. Wojska czechosłowackie ruszyły od Hlućina
            na Bogumin, Piotrowice i Frysztat, z Morawskiej Ostrawy na Karwinę i z Cadcy na
            Jabłonków'.
            Zaalarmowane załogi Cieszyna i Frysztatu (dwa bataliony piechoty, pluton
            kawalerii i pluton artylerii); wspomagane przez ludność miejscową, próbowały
            stawiać opór na odcinku Dąbrowa-Karwina, ale już 24 stycznia musiały ustąpić na
            pozycje obronne pod Cieszynem, ponieważ wojska czeskie zagrażały wyjściem na
            ich tyły od prawego, czyli północnego skrzydła. Postępy wojsk czeskich od
            strony Jabłonkowa udało się natomiast powstrzymać.
            Już 24 stycznia nad ranem do zagrożonych rejonów zaczęły przybywać pierwsze
            posiłki, głównie z obszarów Okręgu Generalnego Kraków. Najwcześniej pojawiły
            się tam: oddział kawalerii z Bielska i oddział piechoty z Oświęcimia. W dniach
            następnych przybyły różne drobne oddziały z Krakowa, Mielca, Kielc, Radomia,
            Warszawy, Łodzi i Częstochowy. Liczba żołnierzy liniowych po stronie polskiej
            wzrosła czterokrotnie i doszła do czterech tysięcy. Pierwsze dwa dni po zajęciu
            przez wojska polskie nowych pozycji obronnych upłynęły spokojnie i Czesi
            wykorzystali to w celu usadowienia się na obszarze zajętego przez nich Zagłębia
            Karwińskiego, a Polacy dla umocnienia swych stanowisk obronnych pod Cieszynem.
            Dnia 26 stycznia wojska czeskie wznowiły działania zbrojne i po rozbiciu
            polskiego odddziału osłonowego w Zebrzydowicach zaczęły znowu wychodzić od
            strony północnej na tyły cieszyńskiego zgrupowania wojsk polskich. Znalazło się
            ono w poważnym niebezpieczeństwie, ponieważ oddziały czeskie powtórzyły swoje
            natarcie również od strony Jabłonkowa.

            W tej krytycznej sytuacji wojska polskie w nocy z 26 na 27 stycznia były
            zmuszone do dalszego odwrotu i dokonały go za zgodą dowódcy Okręgu Generalnego
            Kraków. Nowe pozycje obronne wojsk polskich przebiegały wzdłuż linii: Strumień-
            Dobromyśl-Ochab-Skoczów-Ustroń, po większej części opierając się o nurt górnej
            Wisły. Odwrotowi wojsk polskich nie towarzyszył energiczny nacisk oddziałów
            czeskich, co umożliwiło umocnienie kolejnej linii obronnej. Jej pozycje
            znalazły się w ogniu walki dopiero 28 stycznia; a obiektem, o który toczyły się
            początkowo działania najbardziej intensywne, ale zakończone pomyślnym dla
            Polaków wynikiem, był most na Wiśle pod Dobromyślem. Dnia 30 stycznia wojska
            czeskie przystąpiły do generalnego natarcia, ruszyły na Skoczów i starały się
            obejść obronną pozycję Polaków od strony południowej. Przeciwnik trafił tu
            jednak na twardy opór, poniósł duże straty i był zmuszony wstrzymać dalsze
            działania zaczepne. W dniu następnym, czyli 31 stycznia, doszło na propozycję
            strony czeskiej do zawarcia dwudziestoczterogodzinnego zawieszenia broni,
            przedłużanego potem z dnia na dzień do 3 lutego, gdy wreszcie pod naciskiem
            mocarstw Ententy nastąpiło w Paryżu podpisanie umowy między przedstawicielami
            Polski i Czechosłowacji o nowym, tymczasowym rozgraniczeniu wzajemnych
            terytoriów.
            Zasadnicze rozstrzygnięcie sporu miało zapaść w wyniku postanowień paryskiej
            konferencji pokojowej. Ustalona wstępnie linia rozgraniczenia przebiegała w
            sposób dla Polski niekorzystny, ponieważ po stronie czechosłowackiej
            pozostawiała sporą część powiatu frysztackiego z ważną linią kolejową Bogumin-
            Cieszyn, dużą część powiatu cieszyńskiego i bogate węglowe Zagłębie Karwińskie.
            Przed wejściem umowy w życie wojska czeskie w nocy z 23 na 24 lutego 1919 roku
            zdobyły się na jeszcze jeden atak i dopiero po jego zatrzymaniu, a następnie po
            zawarciu dodatkowej umowy wojskowej, ustąpiły na linię ustaloną układem
            paryskim. Dnia 26 lutego 1919 roku wojska polskie wkroczyły do wschodniej
            części Cieszyna, a jako tymczasowa linia graniczna został uznany nurt Olzy .”


    • Gość: doku Na jedno muszę Ci zwrócić uwagę IP: *.mofnet.gov.pl 11.06.02, 17:02
      Gość portalu: # napisał(a):

      > w 1938, zreszta bez walk
      > i z kwiatami od wiekszosci polskiej Zaolzia

      To bez znaczenia, bo hańbą samą w sobie był sojusz z Hitlerem.
Pełna wersja