Co to jest dekomunizacja?

IP: *.chello.pl / *.chello.pl 13.06.02, 18:04
Na czym powinna polegac?
    • Gość: XXK Re: Co to jest dekomunizacja? IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 13.06.02, 21:37
      Dekomunizacja (uwaga trudne słowo z zakresu nauk medycznych)
      jak sama nazwa wskazuje, jest to odcięcie świni od żłobu.
      • Gość: Janusz Re: Co to jest dekomunizacja? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 22:03
        Gość portalu: XXK napisał(a):

        > Dekomunizacja (uwaga trudne słowo z zakresu nauk medycznych)
        > jak sama nazwa wskazuje, jest to odcięcie świni od żłobu.

        ==========================
        A rozwijając niejako tą myśl, to jest to również przystawienie do tegoż żłobu
        innej świni. Tym razem o "słusznych" poglądach.

        Janusz
        • sceptyk Re: Co to jest dekomunizacja? 13.06.02, 22:13
          Tak, ale ta nowa swinia to jest nasza, polska. A nie przez Sowietow
          wypieszczona.
          • Gość: Janusz Re: Co to jest dekomunizacja? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 22:32
            sceptyk napisał(a):

            > Tak, ale ta nowa swinia to jest nasza, polska. A nie przez Sowietow
            > wypieszczona.

            ===========================
            Chudsza ta nasza i bedzie chciała moskiewską w tuszy dogonić. A jesli ambitna to
            może i przegonićsmile
            I tak wszystko naszym kosztem.

            Janusz
        • Gość: XXL Re: Co to jest dekomunizacja? IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 13.06.02, 22:32
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > A rozwijając niejako tą myśl, to jest to również przystawienie do tegoż żłobu
          > innej świni. Tym razem o "słusznych" poglądach.

          Z tą różnicą, że wcześniej to były świnie samowybierane
          a oderwanie świni od koryta było możliwe wyłączie przy
          użyciu granatu ręcznego RPG8.

          Acha, a o "jedynie słusznych" poglądach to był taki żart co ????
          • Gość: Janusz Re: Co to jest dekomunizacja? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 22:35
            Gość portalu: XXL napisał(a):

            > Gość portalu: Janusz napisał(a):
            >
            > > A rozwijając niejako tą myśl, to jest to również przystawienie do tegoż żł
            > obu
            > > innej świni. Tym razem o "słusznych" poglądach.
            >
            > Z tą różnicą, że wcześniej to były świnie samowybierane
            > a oderwanie świni od koryta było możliwe wyłączie przy
            > użyciu granatu ręcznego RPG8.
            >
            > Acha, a o "jedynie słusznych" poglądach to był taki żart co ????
            =====================
            No pewnie.
            Teraz granat nie potrzebny. Wystarczy kartka papieru. Tylko czy świnia to doceni?

            • Gość: K Re: Co to jest dekomunizacja? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 22:38
              Swinia docenia tylko zawartosc koryta. Dopoki jest pelne.
              • Gość: nurni Panie K____serdeczne pozdrowienia____nt IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 22:46
            • Gość: XXL Re: Co to jest dekomunizacja? IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 13.06.02, 22:54
              Gość portalu: Janusz napisał(a):

              >> No pewnie.
              > Teraz granat nie potrzebny. Wystarczy kartka papieru.Tylko czy świnia to doceni?

              Ona nie jest od doceniania, ona ma się bać !!!!!
    • Gość: doku Proszę bardzo: IP: *.mofnet.gov.pl 14.06.02, 11:41
      Dekomunizacja to pozbawienie wpływów (nie tylko politycznych) osób
      odpowiedzialnych za PRL.

      1. Ustalamy krąg takich osób:
      1.1. Członkowie PZPR i organizacji satelickich
      1.2. Osoby zajmujące w PRL jakiekolwiek stanowiska kierownicze w gospodarce
      uspołecznionej czy związkach zawodowych oraz oficerowie LWP i innych służb PRL
      1.3. Urzędnicy PRL i nauczyciele szkół państwowych

      2. Odsuwamy ich od życia publicznego i pozbawiamy wpływów:
      2.1. Zakazać zajmowania jakichkolwiek stanowisk kierowniczych (właściciel firmy
      prywatnej też miałby prawo przeprowadzić u siebie dekomunizację, gdyby chciał),
      w tym odebrać stopnie oficerskie.
      2.2. Partyjnych, nauczycieli i urzędników PRL pozbawić prawa do pracy w
      szkolnictwie, administracji i innych służbach wolnej Polski.
      2.3. Jeżeli ludzie ci są emerytami, to wypacać im najniższą pełną emeryturę.
      2.4. Pozbawić tych ludzi wszystkich medali, tytułów i innych honorów
      otrzymanych za to, co zrobili dla PRL.
      2.5. Polityków PRL i osób na kierowniczych stanowiskach partyjnych pozbawić
      biernego prawa wyborczego.

      3. Dodatkowe opcje dekomunizacji.
      3.1. Pozbawić wszystkich stopni naukowych absolwentów wyższych uczelni PRL
      3.2. Zakazać pracy w prawie i administracji wszystkim sędziom i prokuratorom PRL
      3.3. Usunąć z policji wszystkich byłych milicjantów, ORMOwców i SBków
      itd.
      • Gość: Janusz Re: Proszę bardzo: IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.06.02, 13:21
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Dekomunizacja to pozbawienie wpływów (nie tylko politycznych) osób
        > odpowiedzialnych za PRL.
        ==============================
        I na tym powinieneś zakończyć swoją wypowiedź.
        ==============================

        > 1. Ustalamy krąg takich osób:
        > 1.1. Członkowie PZPR i organizacji satelickich
        > 1.2. Osoby zajmujące w PRL jakiekolwiek stanowiska kierownicze w gospodarce
        > uspołecznionej czy związkach zawodowych oraz oficerowie LWP i innych służb PRL
        ==============================
        Pkt 1.1 wystarczy. Pkt 1.2 patrz punkt 1.1 (stanowiska kierownicze były prawie
        całkowicie obsadzone przez PZPR). Oficerowie LWP? - chyba tylko politrucy.
        ==============================
        > 1.3. Urzędnicy PRL i nauczyciele szkół państwowych
        ==============================
        Jeśli chodzi o nauczycieli to popieram. Szczególnie tych od matmy i fizy.
        ==============================
        > 2. Odsuwamy ich od życia publicznego i pozbawiamy wpływów:
        ==============================
        Trochę za ostro. Taka na przykład praca w toalecie publicznej mogła by być pod
        ten surowy wyrok dokukracji podciągnięta.
        ==============================
        > 2.1. Zakazać zajmowania jakichkolwiek stanowisk kierowniczych (właściciel firmy
        >
        > prywatnej też miałby prawo przeprowadzić u siebie dekomunizację, gdyby chciał),
        ==============================
        i np towarzysz iksinski nie mógł by sprawować funkcji kierownika szaletów
        miejskich.
        A właściciel firmy były członek? Zaproponujmy mu samobójstwo
        ==============================
        > w tym odebrać stopnie oficerskie.
        ==============================
        A dla podoficerów amnestia?
        ==============================
        > 2.2. Partyjnych, nauczycieli i urzędników PRL pozbawić prawa do pracy w
        > szkolnictwie, administracji i innych służbach wolnej Polski.
        ==============================
        Odnoszę wrażenie , że chciałbyś być gorszy od samych komunistów właśnie choć
        wzorce czerpiesz z ich ideologii jak najbardziej. Szczególna kara należy się tym
        nauczycielom, którzy wstąpili do Solidarności i czynnie pomagali w zmianach
        ustrojowych Polski.
        ==============================
        > 2.3. Jeżeli ludzie ci są emerytami, to wypacać im najniższą pełną emeryturę.
        ==============================
        Przeważnie i tak tą najniższą pobierają
        ==============================
        > 2.4. Pozbawić tych ludzi wszystkich medali, tytułów i innych honorów
        > otrzymanych za to, co zrobili dla PRL.
        ==============================
        Szczególnie tych co wyróżniali się dobrą pracą i mieli pecha być przez
        przełożonych zauważeni. Jestem posiadaczem kilku takich blaszek. Nigdy o nie nie
        prosiłem a bywałem niekiedy w stoczni i po dwie doby. Nie dla ideologii lecz dla
        płatnych nadgodzin. Chcesz to się mogę z Tobą podzielić. Masz do wyboru: Złoty i
        Srebrny Krzyż Zasługi, Srebrny Zasłużony Pracownik Morza i Srebrną odznakę AZS
        ==============================
        > 2.5. Polityków PRL i osób na kierowniczych stanowiskach partyjnych pozbawić
        > biernego prawa wyborczego.
        ==============================
        A może praw obywatelskich i honorowych na zawsze?
        ==============================
        > 3. Dodatkowe opcje dekomunizacji.
        > 3.1. Pozbawić wszystkich stopni naukowych absolwentów wyższych uczelni PRL
        ==============================
        Ha ha ha ha ha!
        ==============================
        > 3.2. Zakazać pracy w prawie i administracji wszystkim sędziom i prokuratorom PR
        > L
        ==============================
        Ha ha hanha ha!
        ==============================
        > 3.3. Usunąć z policji wszystkich byłych milicjantów, ORMOwców i SBków
        ==============================
        Szczególna zgoda na ORMOwców
        ==============================
        > itd.
        ==============================
        I co dalej. Zgasić światło i wyjechać.
        Do Holandii...

        Janusz

        • Gość: doku To było tylko pierwsze przybliżenie IP: *.mofnet.gov.pl 14.06.02, 14:48
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > ==============================
          > > 1.3. Urzędnicy PRL i nauczyciele szkół państwowych
          > ==============================
          > Jeśli chodzi o nauczycieli to popieram. Szczególnie tych od matmy i fizy.
          > ==============================

          Rzetelna dekomunizacja powinna punkt ten, jak każdy, oczywiście rozwinąć. Można
          tych od matmy i fizy zwolnić od odpowiedzialności, jeśli nie byli wychowawcami,
          którzy zmuszali dzieci do udziału w apelach, akademiach, preorientacji zawodowej
          itp.

          > > 2. Odsuwamy ich od życia publicznego i pozbawiamy wpływów:
          > ==============================
          > Trochę za ostro.

          Ten punkt jest rozwinięty, więc czepiasz się przedwcześnie.


          > i np towarzysz iksinski nie mógł by sprawować funkcji kierownika szaletów
          > miejskich.

          Oczywiście, niech funkcje kierownika sprawuje jego kolega.

          > A właściciel firmy były członek? Zaproponujmy mu samobójstwo

          a skąd ten pomysł?

          > A dla podoficerów amnestia?

          a co oni nas obchodzą?

          > 2.2. Partyjnych, nauczycieli i urzędników PRL pozbawić prawa do pracy w
          > > szkolnictwie, administracji i innych służbach wolnej Polski.
          > ==============================
          > Odnoszę wrażenie , że chciałbyś być gorszy od samych komunistów

          Nie jestem ani twórcą ani nawet zwolennikiem idei dekomunizacji. Oświecam tylko
          tych, którzy nie rozumieją tematu. Padło pytanie, a nikt nie umiał odpowiedzieć.

          > nauczycielom, którzy wstąpili do Solidarności i czynnie pomagali w zmianach
          > ustrojowych Polski...

          ... należy odpuścić - to znów problem rozwinięcia tego punktu

          > Przeważnie i tak tą najniższą pobierają

          Pamiętam jak czerwoni w 1989 przyznali sobie na odchodne podwójne emerytury i
          masowo na nie odeszli - Solidarność udawała, że tego nie widzi, gdyż chciała
          gładko przejąć władzę.

          > > 2.4. Pozbawić tych ludzi wszystkich medali, tytułów i innych honorów
          > > otrzymanych za to, co zrobili dla PRL.
          > ==============================
          > Szczególnie tych co wyróżniali się dobrą pracą

          tych właśnie

          > Nigdy o nie nie prosiłem

          Tym łatwiej byłoby Ci je teraz cisnąć w twarz swoim byłym przełożonym

          > a bywałem niekiedy w stoczni i po dwie doby.

          aby ZSRR szybciej dostało zamówiony statek

          > Nie dla ideologii lecz dla
          > płatnych nadgodzin.

          sugerujesz, że należy skonfiskować w ramach dekomunizacji nieczysto zarobione
          pieniądze?

          > Chcesz to się mogę z Tobą podzielić. Masz do wyboru: Złoty i
          > Srebrny Krzyż Zasługi, Srebrny Zasłużony Pracownik Morza i Srebrną odznakę AZS

          Gdybyś był obiektem dekomunizacji, to wstydem mógłbyś dzielić się co najwyżej z
          psychoterapeutą.

          > > 2.5. Polityków PRL i osób na kierowniczych stanowiskach partyjnych pozbawi
          > ć
          > > biernego prawa wyborczego.
          > ==============================
          > A może praw obywatelskich i honorowych na zawsze?

          Niezły pomysł - też spełnia kryteria wejścia do definicji

          > I co dalej. Zgasić światło i wyjechać.
          > Do Holandii...

          Oczywiście. M.in. dlatego dekomunizacji nie było i nie będzie. Dekomunizacja nie
          jest czymś tak prostym, jak ta prymitywna lustracja, w którą bawią się różni
          infantylni hipokryci. Jeżeli ktoś twierdzi, że chce dekomunizacji, to jest w
          najlepszym wypadku demagogiem.
          • Gość: Janusz Re: To będzie tylko jedno pytanie do Doku IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.06.02, 18:27
            Przepraszam, że takie osobiste. A więc:
            Ile masz lat?
            Aby nie było Ci przykro to podam swój wiek. Mam 54 lata.

            Janusz
            • Gość: doku Aby nie było Ci przykro - 47 IP: *.mofnet.gov.pl 17.06.02, 12:47
              • Gość: Janusz Re: Aby nie było Ci przykro - 47 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 14:21
                Gość portalu: doku napisał(a):
                Tu akurat nic nie napisał ale wcześniej dużo i głupio. Pytałem o Twój wiek aby
                ustalić, czy Twój tekst i zawarte w nim poglądy wynikają z młodego wieku czy też
                przyczyny są inne. Celowo nie użyłem w poprzednim zdaniu przymiotnika bo przecież
                nie pisujemy tutaj aby się obrażać lecz aby wymienić poglądy. W poprzednim
                tekscie "zapomniałeś" ustosunkować się do:

                3.1. Pozbawić wszystkich stopni naukowych absolwentów wyższych uczelni PRL

                Chyba sam złapałeś się za głowę czytając to po raz drugi.
                Następny "kwiatek" z dokułączki:


                > > 2.4. Pozbawić tych ludzi wszystkich medali, tytułów i
                innych honorów
                > > otrzymanych za to, co zrobili dla PRL.
                > ==============================
                > Szczególnie tych co wyróżniali się dobrą pracą

                tych właśnie

                > Nigdy o nie nie prosiłem

                Tym łatwiej byłoby Ci je teraz cisnąć w twarz swoim byłym
                przełożonym.
                > a bywałem niekiedy w stoczni i po dwie doby.

                aby ZSRR szybciej dostało zamówiony statek

                > Nie dla ideologii lecz dla
                > płatnych nadgodzin.

                sugerujesz, że należy skonfiskować w ramach dekomunizacji
                nieczysto zarobione
                pieniądze?

                > Chcesz to się mogę z Tobą podzielić. Masz do wyboru: Złoty i
                > Srebrny Krzyż Zasługi, Srebrny Zasłużony Pracownik Morza i
                Srebrną Odznakę AZS

                Gdybyś był obiektem dekomunizacji, to wstydem mógłbyś dzielić
                co najwyżej z
                psychoterapeutą

                To co tutaj wypisujesz panie doktorze to już kpina ze zdrowego rozsądku.
                Tobie się zdaje, że stocznie tylko budowały statki dla ZSRR. Budowały statki dla
                całego świata. Inne stocznie remontowały i przebudowywały. Ja pracowałem w
                stoczni remontowej. Sugerujesz, że praca w nadgodzinach była "nieczysta"?
                Chyba sam jesteś nieczysty a dyplomem uzyskanym za komuny powinieneś tyłek sobie
                wytrzeć i iść do łopaty jeśliś taki gniewny. Ja mój dyplom szanuję i ludzi,
                dzięki którym go uzyskałem szanuję również. Fakt, że niektórzy należeli do PZPR
                ale ani podczas wykładów ani podczas egzaminów nie dało się tego poznać.
                Potępianie wszystkiego w czambuł świadczy, że w tamtych czasach nie znane Ci było
                życie uczuciowe. Nie miałeś zony ani dzieci. Nie miałeś domu. Nie było niczego na
                czym mogło by Ci zależeć. Ja to wszystko miałem. Miałem zatem na kogo pracować.
                Nie pozostawałem po godzinach dla ZSRR lecz dla siebie. Nie kierowałem się w
                życiu żadną ideologią a jednak byłem doceniany. Za fachowość. Tego wszystkiego
                nie robiłem również dla PRL ale dla mojej rodziny. Na bazie tego co dotychczas
                napisałeś chciałbym zapytać czy przyjmując pacjentów masz jakąś ideologię w
                głowie czy myślisz tylko o wykonywanej pracy? Czy inaczej będziesz leczył księdza
                a inaczej tynkarza. Czy będziesz leczył byłego partyjniaka w ogóle?
                Trzeba przyznać, że masz ciekawą osobowość...lecz nie marzę aby Ciebie osobiście
                spotkać. Pomyślisz kiedyś dlaczego?

                Jeszcze sprawa podziału medali z psychoterapeutą. Zastanawiałem się jak
                przebiegał Twój tok myślenia gdy pisałeś to zdanie.Niczego rozsądnego nie
                wymyśliłem...

                Myślałem o jeszcze jednym: dlaczego Twoi interlokutorzy nie szczędzą Ci obelg i
                złośliwości? Na to pytanie odpowiedź była prosta, ale udziel jej sobie sam

                Mimo wszystko pozdrawiam

                Janusz


                • Gość: doku Już w czasie strajków w 80 miałem już żonę i dziec IP: *.mofnet.gov.pl 18.06.02, 14:51
                  Żyliśmy z korepetycji

                  > Potępianie wszystkiego w czambuł świadczy, że w tamtych czasach nie znane Ci by
                  > ło życie uczuciowe. Nie miałeś zony ani dzieci.

                  Kompromitujesz się taką prostacką i chamską "analizą". Ale zauważyłeś słusznie,
                  prawie wszystko z PRL potępiam.

                  > Czy inaczej będziesz leczył księdza
                  > a inaczej tynkarza.

                  Głupek z ciebie okropny. Co to ma wspólnego z moimi poglądami politycznymi? Do
                  dzisiaj spotykam się i pijam piwo z kumplem, który był przez 2 lata szefem SZSP
                  na jednym z wydziałów Politechniki. I nigdy nie ukrywałem przed nim swojej
                  pogardy dla czerwonych, a on wie że się wtedy zeszmacił. Ale polityki się nie
                  miesza z życiem prywatnym czy zawodowym.

                  > Czy będziesz leczył byłego partyjniaka w ogóle?

                  Odsłaniasz tym pytaniem wiele mrocznych zakamarków swojej duszy.

                  > Trzeba przyznać, że masz ciekawą osobowość...lecz nie marzę aby Ciebie
                  > osobiście spotkać. Pomyślisz kiedyś dlaczego?

                  Ja to wiem. Znałem takich ja Ty i rozumiem ten typ.

                  > Jeszcze sprawa podziału medali z psychoterapeutą. Zastanawiałem się jak
                  > przebiegał Twój tok myślenia gdy pisałeś to zdanie.

                  Czy zdajesz sobie sprawę, że powinieneś się wstydzić tych medali? Wstyd
                  nieuświadomiony jest druzgocący dla osobowości. Każdy człowiek czasem się
                  wstydzi, np. jakiejś gafy - to naturalne uczucie, które nie ma znaczenia dla jego
                  samopoczucia, dopóki jest naturalne, czyli nieważne. Ja np. wstydzę się swojego
                  IP, z którego piszę. Pełna jasność i świadomość pozwala mi jasno dostrzec, że nic
                  to. Wstyd ten mi dzięki temu nie przeszkadza, mogę go olać i cieszyć się życiem i
                  pisaniem tutaj. Gdybym jednak zaczął sobie wmawiać, że to nic wstydliwego, że to
                  nie moja wina, że to nie ja głosowałem na SLD, że ... to zamroczyłbym tylko
                  sobie umysł i uczucia. Ludzie którzy byli w PZPR i się tego nie wstydzą, to
                  ludzie chorzy. Wstydź się tych medali!

                  > Myślałem o jeszcze jednym: dlaczego Twoi interlokutorzy nie szczędzą Ci obelg i
                  > złośliwości? Na to pytanie odpowiedź była prosta

                  Tylko niektórzy z nich.

                  To jest proste: oświetlam w nich to, co chcą trzymać w mroku. Demaskuję
                  hipokryzję i pokazuję, czego powinni się wstydzić.

                  Dla Ciebie też mam zagadkę. Dlaczego zamiast dyskutować o dekomunizacji skupiłeś
                  się na wycieczkach osobistych?
                  • Gość: Janusz Re: Już w czasie strajków w 80 miałem już żonę i dziec IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 16:18
                    Gość portalu: doku napisał(a):
                    Podczas strajków byłem w stoczni nieustannie i spałem "chwalebnie" na styropianie.
                    ====================================
                    > Żyliśmy z korepetycji
                    >
                    > > Potępianie wszystkiego w czambuł świadczy, że w tamtych czasach nie znane
                    > Ci by
                    > > ło życie uczuciowe. Nie miałeś zony ani dzieci.
                    >
                    > Kompromitujesz się taką prostacką i chamską "analizą". Ale zauważyłeś słusznie,
                    >
                    > prawie wszystko z PRL potępiam.
                    ===========================
                    Prostactwo to właśnie z Ciebie wychodzi. Próbowałem grzecznie Ci odpisywać, ale
                    jak widzę tego nie doceniłeś. Czy pewnością siebie zastępujesz braki w
                    inteligencji?
                    ===========================
                    > > Czy inaczej będziesz leczył księdza
                    > > a inaczej tynkarza.
                    >
                    > Głupek z ciebie okropny. Co to ma wspólnego z moimi poglądami politycznymi? Do
                    > dzisiaj spotykam się i pijam piwo z kumplem, który był przez 2 lata szefem SZSP
                    >
                    > na jednym z wydziałów Politechniki. I nigdy nie ukrywałem przed nim swojej
                    > pogardy dla czerwonych, a on wie że się wtedy zeszmacił. Ale polityki się nie
                    > miesza z życiem prywatnym czy zawodowym.
                    ===========================
                    Odniosłem wrażenie, że właśnie mieszasz. A co z profesorami szkół wyższych (że o
                    średnich nie wspomnę?)
                    ===========================
                    > > Czy będziesz leczył byłego partyjniaka w ogóle?
                    >
                    > Odsłaniasz tym pytaniem wiele mrocznych zakamarków swojej duszy.
                    ===========================
                    Tym pytaniem próbowałem "odkryć" Ciebie .
                    > > Trzeba przyznać, że masz ciekawą osobowość...lecz nie marzę aby Ciebie
                    > > osobiście spotkać. Pomyślisz kiedyś dlaczego?
                    >
                    > Ja to wiem. Znałem takich ja Ty i rozumiem ten typ.
                    ===========================
                    Gówno rozumiesz.
                    ===========================
                    > > Jeszcze sprawa podziału medali z psychoterapeutą. Zastanawiałem się jak
                    > > przebiegał Twój tok myślenia gdy pisałeś to zdanie.
                    >
                    > Czy zdajesz sobie sprawę, że powinieneś się wstydzić tych medali? Wstyd
                    > nieuświadomiony jest druzgocący dla osobowości. Każdy człowiek czasem się
                    > wstydzi, np. jakiejś gafy - to naturalne uczucie, które nie ma znaczenia dla je
                    > go
                    > samopoczucia, dopóki jest naturalne, czyli nieważne. Ja np. wstydzę się swojego
                    >
                    > IP, z którego piszę. Pełna jasność i świadomość pozwala mi jasno dostrzec, że n
                    > ic
                    > to. Wstyd ten mi dzięki temu nie przeszkadza, mogę go olać i cieszyć się życiem
                    > i
                    > pisaniem tutaj. Gdybym jednak zaczął sobie wmawiać, że to nic wstydliwego, że t
                    > o
                    > nie moja wina, że to nie ja głosowałem na SLD, że ... to zamroczyłbym tylko
                    > sobie umysł i uczucia. Ludzie którzy byli w PZPR i się tego nie wstydzą, to
                    > ludzie chorzy. Wstydź się tych medali!
                    ==============================
                    A gdzie głupku napisałem, że byłem w PZPR? Podpowiedziała Ci to Twoja chora
                    wyobraźnia?. Lekarzu lecz się sam!
                    ==============================
                    > > Myślałem o jeszcze jednym: dlaczego Twoi interlokutorzy nie szczędzą Ci ob
                    > elg i
                    > > złośliwości? Na to pytanie odpowiedź była prosta
                    >
                    > Tylko niektórzy z nich.
                    ==============================
                    Od dzisiaj możesz mnie do tych niektórych również zaliczyć.
                    ==============================
                    > To jest proste: oświetlam w nich to, co chcą trzymać w mroku. Demaskuję
                    > hipokryzję i pokazuję, czego powinni się wstydzić.
                    >
                    > Dla Ciebie też mam zagadkę. Dlaczego zamiast dyskutować o dekomunizacji skupiłe
                    > ś
                    > się na wycieczkach osobistych?
                    ===============================
                    Mój drogi znowu pomyliłeś ortopedę z pederastą! Pewnie masz do mnie pytanie a nie
                    zagadkę. A więc odpowiedź na pytanie:
                    Tekst, który wysmażyłeś na okoliczność dekomunizacji był tak niedojrzały i nie
                    przemyślany, że chciałem się upewnić, czy nie napisał go jakiś szczawik, który
                    życia w tamtych czasach empirycznie nie doświadczył. Teraz już wiem
                    żeś "dorosły". Tym bardziej nie zasługujesz na okoliczności łagodzące. Takie
                    bzdury może pisać ktoś, kto jak mniemam, jest osobą niedojrzałą emocjonalnie.
                    Dyskutować z kimś takim na poważne tematy nie zamierzam.
                    Tym razem bez pozdrowień

                    Janusz

                    • Gość: doku "Próbowałem grzecznie Ci odpisywać" - co za debil IP: *.mofnet.gov.pl 18.06.02, 16:55
                      żenujące były te próby "grzeczności" - czerwony cham nawet nie rozumie, kiedy
                      wychodzi z niego jego chamska natura
                      • Gość: Janusz Re: chama ci wybaczam, ale... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 01:45
                        Gość portalu: doku napisał(a):

                        > żenujące były te próby "grzeczności" - czerwony cham nawet nie rozumie, kiedy
                        > wychodzi z niego jego chamska natura

                        =====================

                        za czerwonego masz w ryj.
                        To co sobą reprezentujesz to nawet nie asertywność. To absolutne prostactwo.
                        Niech żyje Luka - mój sprzymierzeniec w walce z idiotą dokumendą
                        • Gość: doku idiotę ci wybaczam, ale... IP: *.mofnet.gov.pl 19.06.02, 10:15
                          Gość portalu: Janusz napisał(a):


                          > za czerwonego masz w ryj.

                          ale za ryj masz w mordę

                          > To co sobą reprezentujesz to nawet nie asertywność. To absolutne prostactwo.

                          Czyżbyś nie rozumiał tych subtelnych zawikłań, w które obfitują moje posty? Co do
                          asertywności, masz rację. Nie jestem asertywny, gdyż asertywność jest dobra tylko
                          w środowisku ludzi odpowiadających pewnym standardom - np. socjalistyczny
                          ciemnogród, podszyty antysemityzmem i antymichnikozą, jaki zdominował nasze
                          forum, nie jest dobrym środowiskiem dla asertywności. Zamiast być asertywny
                          jestem brutalny, ale nie prostacki - to sobie wypraszam.

                          > Niech żyje Luka - mój sprzymierzeniec w walce z idiotą dokumendą

                          • Gość: Janusz Re: idiotę ci wybaczam, ale... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 10:44
                            Gość portalu: doku napisał(a):

                            > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                            >
                            >
                            > > za czerwonego masz w ryj.
                            >
                            > ale za ryj masz w mordę
                            >
                            > > To co sobą reprezentujesz to nawet nie asertywność. To absolutne prostactw
                            > o.
                            >
                            > Czyżbyś nie rozumiał tych subtelnych zawikłań, w które obfitują moje posty?
                            ====================
                            Subtelność słonia w składzie porcelanysmile)))
                            ====================
                            > Co do
                            > asertywności, masz rację. Nie jestem asertywny, gdyż asertywność jest dobra tyl
                            > ko
                            > w środowisku ludzi odpowiadających pewnym standardom - np. socjalistyczny
                            > ciemnogród, podszyty antysemityzmem i antymichnikozą, jaki zdominował nasze
                            > forum, nie jest dobrym środowiskiem dla asertywności.
                            ===================
                            To o co się kłócimy? (zważywszy, że ja również nie jestem przedstawicielem
                            socjalistycznego ciemnogrodu, antysemitą i antymichnikowcem)
                            ===================
                            Zamiast być asertywny
                            > jestem brutalny, ale nie prostacki - to sobie wypraszam.
                            ===================
                            Moze i jesteś "słodkim brutalem", ale wybacz to panie raczej są skłonne
                            akceptować smile)
                            ===================
                            > > Niech żyje Luka - mój sprzymierzeniec w walce z idiotą dokumendą


                • Gość: doku To jedna z dodatkowych opcji dekomunizacji IP: *.mofnet.gov.pl 18.06.02, 15:02
                  Gość portalu: Janusz napisał(a):

                  > W poprzednim
                  > tekscie "zapomniałeś" ustosunkować się do:
                  >
                  > 3.1. Pozbawić wszystkich stopni naukowych absolwentów wyższych uczelni PRL
                  >
                  > Chyba sam złapałeś się za głowę czytając to po raz drugi.

                  Naprawdę nic nie zrozumiałeś? Przecież napisałem że jestem przeciwnikiem
                  dekomunizacji - to że kimś gardzę nie oznacza jeszcze, że chcę mu odebrać prawo
                  bycia politykiem - niech sobie politykuje w partii, którą gardzę, jest takich
                  kilka (SLD, PSL, LPR, ...). Dlatego uważam że dekomunizacja i lustracja jest
                  złem, gdyż tylko w państwie bezprawia można pogardę (dla kłamcy lustracyjnego czy
                  oportunisty) zamienić na pozbawienie praw. W państwie prawa tylko za przestępstwa
                  można karać. A kłamstwo lustracyjne nie ma znamion przestępstwa w świetle prawa
                  cywilizowanych krajów. Nie mówiąc już o karaniu za wspieranie komuny.

                  Dodatkowe opcje podałem, aby pokazać absurd idei dekomunizacji, a Ty zareagowałeś
                  jak ostatni głupek.
      • Gość: comrade Re: Proszę bardzo: IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 16.06.02, 18:04
        Gość portalu: doku napisał(a):

        Sorry ze zostawilem wątek na pare dni i nie odzywalem sie; teraz mam czas by
        odpisac.

        > Dekomunizacja to pozbawienie wpływów (nie tylko politycznych) osób
        > odpowiedzialnych za PRL.
        >
        > 1. Ustalamy krąg takich osób:
        > 1.1. Członkowie PZPR i organizacji satelickich

        Tu lezy pies pogrzebany. PZPR miala o ile dobrze wiem ze kilka mln czlonkow (nie
        znam dokladnej liczby). Musiałbyś stworzyc niezly aparat przymusu dla realizacji
        wsystkich zadan z punktu 2 by pozbawic tych ludzi wplywow. Poza tym to mi
        smierdzi zemstą a nie sprawiedliwoscia. Zle podchodzisz do problemu - powinienes
        najpierw zdefiniowac co jest WINĄ. Jesli twierdzisz ze WINĄ byla sama
        przynaleznosc do PZPR to w ten sposob oskarzasz sporo ludzi ktorzy byli w PZPR na
        jakichs tam szeregowych stanowiskach i nie mieli na nic wplywu. Nie jestem w
        stanie zrozumiec co przemawia za takim zdefiniowaniem winy.

        > 1.2. Osoby zajmujące w PRL jakiekolwiek stanowiska kierownicze w gospodarce
        > uspołecznionej czy związkach zawodowych oraz oficerowie LWP i innych służb PRL

        Gosc ktory kierowal (rzetelnie) dzialem ksiegowosci w fabryce panstwowej ma
        zostac "zdekomunizowany" ? za co? Zabil kogo? Okradł kogos? Jaka byla wina
        takiego czlowieka? Znowu ten sam problem: orzekasz o winie czlowieka na podstawie
        przeslanek ktore na zadna wine nie wskazuja.

        > 1.3. Urzędnicy PRL i nauczyciele szkół państwowych

        Tego to juz zupelnie nie rozumiem. Po pierwsze, znowu pytam: jaka byla wina tych
        ludzi? Przewaznie ci ludzie doskonale zdawali sobie sprawe z absurdu ustroju w
        jakim zyja, robili tylko swoja robote. Po drugie: pozbawienie stanowisk calej
        administracji i szkolnictwa PRL spowodowaloby niezly chaos w tych obszarach - po
        takich czystkach nie byloby po prostu ludzi do funkcjonowania instytucji
        panstwowych i szkolnictwa.

        > 2. Odsuwamy ich od życia publicznego i pozbawiamy wpływów:
        > 2.1. Zakazać zajmowania jakichkolwiek stanowisk kierowniczych (właściciel firmy
        > prywatnej też miałby prawo przeprowadzić u siebie dekomunizację, gdyby chciał),
        > w tym odebrać stopnie oficerskie.
        > 2.2. Partyjnych, nauczycieli i urzędników PRL pozbawić prawa do pracy w
        > szkolnictwie, administracji i innych służbach wolnej Polski.
        > 2.3. Jeżeli ludzie ci są emerytami, to wypacać im najniższą pełną emeryturę.
        > 2.4. Pozbawić tych ludzi wszystkich medali, tytułów i innych honorów
        > otrzymanych za to, co zrobili dla PRL.
        > 2.5. Polityków PRL i osób na kierowniczych stanowiskach partyjnych pozbawić
        > biernego prawa wyborczego.

        Uwazasz ze te szykany bylyby wspolmierne do "przewinien" tej calej rzeszy ludzi
        ktora chcialbys poddac dekomunizacji? Znowu pytanie o wine tych ludzi - kto jest
        naprawde winny? Na czym polegala wina?
        Twoja wizja przeraza mnie bo widze ze chcialbys jakąś odgórną ustawą przesądzić o
        winie duzej (2 mln? 3mln?) GRUPY ludzi po czym automatycznie do wszystkich
        zastosowac wspomniane sankcje. Klasyczna odpowiedzialnosc zbiorowa.

        > 3. Dodatkowe opcje dekomunizacji.
        > 3.1. Pozbawić wszystkich stopni naukowych absolwentów wyższych uczelni PRL

        I co dalej? Kto prowadzilby przewody doktoranckie np.? Kto by dawal tytuly
        magistrow? I przede wszystkim: kto by sie zajmowal badaniami naukowymi? Czy
        naukowiec fizyk, matematyk, biolog, geolog, filolog, filozof, psycholog, socjolog
        itd. zawinil? Jesli tak to na czym polegala jego wina? Co nauka w ogole ma
        wspolnego z polityką? Owszem byly kretynskie przedmioty, ekonomia polityczna itp.
        ale to po pierwsze garstka ludzi sie tym zajmowala, po drugie - w nowych czasach
        ci ludzie i tak stracili racje bytu bo tych przedmiotow juz sie nie wyklada!

        > 3.2. Zakazać pracy w prawie i administracji wszystkim sędziom i prokuratorom PR
        > L

        A kto mialby tam pracowac gdyby z dnia na dzien wylać 95% ludzi? Czy sędzia
        orzekajacy w sprawach karnych albo cywilnych i w zyciu nie prowadzący zadnej
        sprawy politycznej tez mialby stracic prace? Na czym polegala więc jego wina?

        > 3.3. Usunąć z policji wszystkich byłych milicjantów, ORMOwców i SBków
        > itd.

        Kto więc miałby zajac ich miejsce jakbys wywalil wszystkich szeregowych
        milicjantow? Czy milicjant pracujacy w drogowce albo policji kryminalnej i nie
        majacy nic wspolnego z pionem "politycznym" tez jest winny? Na czym polega jego
        wina? Ze wlepial mandaty albo prowadzil sprawy o kradziez?

        Ogolnie... jesli to co napisales to naprawde twoje przekonania, to odnosze
        wrazenie ze masz niezle wypaczone poczucie sprawiedliwosci i poczucie co jest
        winą a co nie.
        • Gość: # Dedokumunizacja!!!!!!!!!! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 17.06.02, 13:03
          Comrade - Doku zbiorczo uzyl wyswiechtanego sposobu
          lewych pismakow, straszac w ten sposob wszystkich tych lekko umaczanych
          i zupelnie niewinnych.

          Ta metoda skompromitowano dekomunizacje.
          jakby mozna bylo sadzic i

          skazywac ...przestepczosc
          a uniewinnic przestepce.

          W Czechach gdzie poradzono sobie z tym bez cackania i naglasnianych
          przez komuchow komsekwencji nie maja "polskich" mierozwiazywalnych
          problemow politycznych i gospodarczych.

          Doku by sie w Czechach nie pozywil!
        • Gość: doku Wina musi być udowodniona (np. przed sądem) IP: *.mofnet.gov.pl 17.06.02, 13:09
          Gość portalu: comrade napisał(a):

          > Zle podchodzisz do problemu - powinienes
          > najpierw zdefiniowac co jest WINĄ.

          Definiowanie słów już zdefiniowanych nie ma sensu w dyskusji na zupełnie inny
          temat. A może zdefiniujemy sobie słowo "więzienie"? Nie zmieniaj tematu.

          > Znowu pytanie o wine tych ludzi - kto jest naprawde winny?

          A kogo to obchodzi? Śledztwa i karanie winnych to sprawa powództwa i prokuratury.
          Nie ma sensu o tym dyskutować w kontekście dekomunizacji. Jedyny oficjalny
          program dekomunizacyjny jaki pamiętam, to program Moczulskiego w kampanii do
          pierwszych wyborów prezydenckich. Mówił on jasno, że wyrzuci wszystkich ludzi
          którzy byli kierownikami lub partyjnymi ze stanowisk kierowniczych i innych
          ważnych funkcji, i zastąpi ich ludźmi młodymi, którzy nie mają przyzwyczajeń z
          pracy dla PRL.

          Dekomunizacji to nie element pracy policji i prokuratury, ale program likwidacji
          postkomunistycznych enklaw i wypaczeń. Tak jak trener piłkarski usuwa z kadry
          tych, którzy nie chcą realizować wspólnej taktyki. Nie jest ważne czy piłkarz
          zrobił coś złego, czy jest winny, ważne jest, że nie pasuje do koncepcji trenera.

          Oczywiście taka polityka ma sens tylko wtedy, gdy trener dysponuje dostateczną
          liczbą dobrych piłkarzy - dlatego program Moczulskiego nie miał szans.
          • Gość: # Re: Wina musi być udowodniona (np. przed sądem) IP: *.wroclaw.tpnet.pl 17.06.02, 13:22
            Gość portalu: doku napisał(a):

            >.......Tak jak trener piłkarski usuwa z kadry
            > tych, którzy nie chcą realizować wspólnej taktyki. Nie jest ważne czy piłkarz
            > zrobił coś złego, czy jest winny, ważne jest, że nie pasuje do koncepcji trener
            > a.
            > Oczywiście taka polityka ma sens tylko wtedy, gdy trener dysponuje dostateczną
            > liczbą dobrych piłkarzy - dlatego program Moczulskiego nie miał szans.
            ----------------------------------

            Wyszlo szydlo z dokuworka.

            Dokubasowie podziwiaja bylych lektorow BP KC PZPR
            jako geniuszy ekonomii, wbrew juz tak bardzo widocznym, efektom
            dzialan fachowcow DESTYRUKCJI w wykonanym na Polsce "eksperymencie".

            www.glos.com.pl/06PUBL/Publ.htm#gora
            • bykk Re: do Hasza 17.06.02, 13:54
              Hej Hasz-u!
              A może krótko,bez "zawiłości"?
              Po prostu zakaz pełnienia jakichkolwiek funkcji we firmach,posłowaniu,
              w samorządach itp.,każdemu "członkowi"?
              Wzorem propozycji rządu Millera do płacenia abonamentu TV dla TVP,wprowadzić
              zasadę,że jak jakiś "członek" udowodni,że był zwykłym,to wówczas były członek
              ma wszelakie prawa?smile)))
              Wierz mi Hasz,znam dużo porządnych "członków",którzy byli i są porządnymi
              ludźmi,tych skurwieli było niewielu,cóż takie czasy "byli",chociaż...
              pozdrawiam Cię
              hej!
              • Gość: # Re: do Hasza IP: *.wroclaw.tpnet.pl 17.06.02, 14:58

                Eutanazja moralna narodu polskiego,
                zafundowana
                przekretem wyborczym - nieuznania woli wyborcow
                i przyjeciem odrzuconych komunistow z listy krajowej,
                zaowocowala, w oklamywanym prywatyzacją spoleczenstwie,
                znieczulicą.

                Ta znieczulica pozwala opluwac ludzi, ktorzy sie do PZPRu
                nie zapisali z pobudek moralnych a stawiac na piedestal
                zdrajcow. Chocby # -a przez forumowiczow!

                Doku z tego czerpie pelnymi garsciami twierdzac, ze nie bylo fachowcow
                wsrod niepartyjnych. Mdlilo mnie wtedy na widok efektow dzialan
                "fachowcow" z PZPR, podobnie jak zemdli wyborcow SLD juz niedlugo,
                jesli jeszcze dzis tego nie dowidza!

                Bandyta, zlodziej i malwersant to sa dzisiejsi fachowcy
                - spotykaja sie z politykami tuz po uwolnieniu za kaucja.

                Siedza na meczach Goloty obok siebie w Hali Ludowej, maja nr telef
                w notesach zabitych szefow mafii, popelniaja potrojne samobojstwa
                (3 zycia jak w grach komputerowych)...

                ech, czy tylko ja to tak widze....? Czy dobrze widza ci po
                "eutanazji moralnej"?
            • Gość: doku Jerzy Przystawa odkrył Amerykę (dla Hasza) IP: *.mofnet.gov.pl 17.06.02, 14:56
              Każde dziecko wtedy wiedziało, że nie opłaca się trzymać dolarów. Większość
              ludzi sprzedawała dolary i wpłacała złotówki do banku, albo zwyczajnie
              inwestowali je bezpośrednio lub poprzez Giełdę. Inwestowanie w Polsce się
              bardzo opłacało - to był dziewiczy rynek, głodny pieniędzy, głodny towarów i
              usług. Kto odważył się inwestować w Polsce, czy to w handel, czy w produkcję
              czy usługi ten zarabiał 100% w skali roku. Na tym polegał rozkwit Polski, na
              tym zarabiały banki, dzięki temu mogły brać i płacić wysokie odsetki.

              Sprzedawanie dolarów i kupowanie złotówek możnaby nazwać spekulacją, gdyby
              następną transakcją jest sprzedanie złotówek i zakup (dolarów) innej waluty.
              Jeżeli jednak tą następną transakcją jest inwestycja (np. założenie rocznej
              lokaty w banku), to taka operacja nie nazywa się spekulacją. Przystawa nie
              rozumie (albo udaje) tej fundamentalnej różnicy między spekulacją a inwestycją,
              dlatego nie rozumie istoty oszustwa zwanego oscylatorem. To typowy lewicowy
              demagog, który ma za zadanie wspierać politykę Millera przeciwko Balcerowiczowi.

              Jeżeli w dwóch krajach utrzymuje się różnica stóp procentowych przy stałym
              kursie ich walut, to oznacza tylko tyle, że banki mają zaufanie do swoich
              wierzycieli-firm a firmy te mają w co inwestować, aby płacić wyższe odsetki.
              Taka sytuacja utrzymuje się dopóty, dopóki mamy różne tempo wzrostu w tych
              krajach, dopóki inwestorzy otrzymują wyższe zyski w kraju, który ma wyższe
              stopy procentowe. Opisany przez Przystawę mechanizm działa wtedy, gdy tempo
              wzrostu zaczyna się wyrównywać pomiędzy tymi krajami. Wtedy zmianę kursu (albo
              obniżenie stóp) wymusza obawa inwestorów (i banków), że inwestycje nie będą już
              przynosiły takich zysków jak dawniej.

              Dopóki bankom opłaca się inwestować i pożyczać na wysoki procent, dopóty
              Balcerowicz ma obowiązek dbać o atrakcyjność tak potrzebnego Polsce
              inwestowania. Bo to jest właśnie dla Polski najbardziej potrzebnme, aby jakaś
              ciocia uwierzyła, że inwestycja w Polsce się opłaci, żeby zamieniła w tym celu
              trochę dolarów na złotówki i pożyczyła jakiejś firmie te złotówki na wysoki
              procent. Jeżeli ta firma zarobi tyle, że będzie mogła oddać cioci ten dług z
              odsetkami, to oznacza, że mamy kwitnącą gospodarkę.
              • Gość: # Odp blyskaw. Gdzie ta Ameryka lub II Japonia? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 17.06.02, 15:06
                • Gość: doku Gdy w 95 wspominałem 85, wiedziałem że to II Japon IP: *.mofnet.gov.pl 17.06.02, 15:29
                  • Gość: doku Rządy PSL tę II Japonię zniszczyły IP: *.mofnet.gov.pl 17.06.02, 15:31
                    • Gość: # Rządy PSL tę II Japonię zniszczyły... BuhahaUhaha IP: *.wroclaw.tpnet.pl 17.06.02, 16:20
                      • miedz_brzeczaca Demony? 17.06.02, 17:29
                        Doku, PSL rządziło (w tym sensie, że "miało" premiera, bo tak w ogóle to
                        większość stanowisk w rządzie mieli SLD-owcy, a tak naprawdę
                        rządził "nadpremier" Kwaśniewski) w okresie jesień 1993 - wiosna 1995 (bo już
                        na wiosnę '95 Pawlaka zastąpił Oleksy). Nie sądzisz że trochę PSLowców
                        przeceniasz? To musiałyby byc demony zniszczenia!
                        • Gość: doku A tak. To oni uprawiali sabotaż w parlamencie IP: *.mofnet.gov.pl 18.06.02, 15:13
                          aby głosując na przekór wszystkim pokazywać że są w stanie przechylać szalę.
                          Siły postsolidarnościowe chciały pomyślności Polski, SLD chciało być przy
                          korycie, a PSL siało czystą destrukcję.
                          • miedz_brzeczaca Re: A tak. To oni uprawiali sabotaż w parlamencie 18.06.02, 16:53
                            W zasadzie chodzi mi o to, że i SLD, i PSL robiły wówczas (i robią teraz) mnie
                            więcej to samo, uprawiały mniej więcej podobną politykę, a starcia między nimi
                            były nie starciami "fachowców" z "pazernymi chłopami", tylko klasyczną wojną
                            gangów.
                            • Gość: doku Brakuje jeszcze perspektywy ... IP: *.mofnet.gov.pl 18.06.02, 17:00
                              miedz_brzeczaca napisał(a):

                              > SLD, i PSL robiły wówczas (i robią teraz) mnie
                              > więcej to samo

                              ... na takie porównania.
                      • Gość: Janusz Re: Rządy PSL tę II Japonię zniszczyły... BuhahaUhaha IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 16:25
                        Gość portalu: # napisał(a):

                        Haszu - szkoda klawiatury. Doku usiłuje postawić się z prawej strony ale swoją
                        głupotą odbiera ostatnie punkty prawicy. Znasz przysłowie "lepiej z mądrym
                        stracić niż z głupim znaleźć"?

                        Pozdrawiam

                        Janusz
          • Gość: comrade No i co? Kilka mln spraw sądowych? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 18.06.02, 17:26
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: comrade napisał(a):
            >
            > > Zle podchodzisz do problemu - powinienes
            > > najpierw zdefiniowac co jest WINĄ.
            >
            > Definiowanie słów już zdefiniowanych nie ma sensu w dyskusji na zupełnie inny
            > temat. A może zdefiniujemy sobie słowo "więzienie"? Nie zmieniaj tematu.
            >

            Przeciez nie chodzilo mi o zdefiniowanie znaczenia slowa wina. Prosilem cie tylko
            bys zdefiniowal KONKRETNIE za jakie winy czlowiek podlegalby dekomunizacji.

            > > Znowu pytanie o wine tych ludzi - kto jest naprawde winny?
            >
            > A kogo to obchodzi? Śledztwa i karanie winnych to sprawa powództwa i prokuratur
            > y.

            Nie wiem czy dobrze rozumiem ale sugerowalbys wytoczenie kilku milionow spraw:
            pzeciw kazdemu szeregowemu czlonkowi partii, kazdemu cieciowi ktory mial
            legitymacje partyjna? To tak jakby tobie ni z tego ni z owego ktos wytoczyl
            sprawe w ktorej stawka byloby pozbawienie cie stanowiska, wielu praw i ogolnie
            uczynienie obywatelem drugiej kategorii. I to tylko za to ze... nic nie zrobiles.
            Dobre, nie?

            > Nie ma sensu o tym dyskutować w kontekście dekomunizacji. Jedyny oficjalny
            > program dekomunizacyjny jaki pamiętam, to program Moczulskiego w kampanii do
            > pierwszych wyborów prezydenckich. Mówił on jasno, że wyrzuci wszystkich ludzi
            > którzy byli kierownikami lub partyjnymi ze stanowisk kierowniczych i innych
            > ważnych funkcji, i zastąpi ich ludźmi młodymi, którzy nie mają przyzwyczajeń z
            > pracy dla PRL.

            No ale odroznijmy mala garstke zajmujaca stanowiska kierownicze a rzesze ludzi
            zajmuchacych stanowiska "szeregowe". Ty postulujesz wyrzucenie setek
            tysiecy "szeregowcow": nauczycieli, sedziow, b. milicjantow. Zgadza sie?

            > Dekomunizacji to nie element pracy policji i prokuratury, ale program likwidacj
            > i
            > postkomunistycznych enklaw i wypaczeń.

            To trywialne. Na miejsce zlikwidowanych wypaczeń i tak powstają nowe, z nimi
            trzeba walczyc caly czas.

            > Tak jak trener piłkarski usuwa z kadry
            > tych, którzy nie chcą realizować wspólnej taktyki. Nie jest ważne czy piłkarz
            > zrobił coś złego, czy jest winny, ważne jest, że nie pasuje do koncepcji trener
            > a.

            Beznadziejna ta analogia. Nie widzisz roznic w sankcjach oraz dalszych
            perspektywach dla pilkarza i dla czlowieka "dekomunizowanego"? Przypominam ze
            caly czas mowimy o milionach ludzi a nie o jakichs tam pojedynczych pilkarzach!

            • miedz_brzeczaca Re: No i co? Kilka mln spraw sądowych? 18.06.02, 19:35
              Dekomunizacji już niestety nie będzie - czas minął, jest inna epoka. Ale tak
              dla porządku - to co doku (czy to szczerze, czy w intencji wyszydzenia) napisał
              na temat zasięgu potencjalnej dekomunizacji jest wielokrotnie bardziej
              radykalne niż wszystkie zgłaszane dotąd (w przeszłości) projekty ustaw
              dekomunizacyjnych. Żadna z nich nie obejmowała szeregowych członków partii,
              oficerów WP czy milicjantów tylko z tej racji, że byli oficerami czy
              milicjantami. Wszystkie obejmowały jedynie kręgi wysokich rangą funkcjonariuszy
              PZPR. Dlatego, comarade, wcale nie "mówimy o milionach ludzi", tylko o kilku -
              kilkunastu tysiącach. Co do twojego argumentu iż "Na miejsce zlikwidowanych
              wypaczeń i tak powstają nowe" to używanie go przeciw dekomunizacji ma mniej
              więcej taki sens, jak powiedzenie, że ponieważ zawsze ludzie będą na coś
              chorować, to my teraz nie zrobimy nic, by zlikwidować konkretną epidemię
              cholery.
              • Gość: # Doku "przegina" by osmieszyc a Czesi sie nie cack IP: *.wroclaw.tpnet.pl 19.06.02, 08:28
                Kapitulanctwo nie moze byc powodem do rezygnacji z oceny komunizmu
                jako zbrodniczego systemu i wyciagniecia chocby symbolicznych konsekwencji.
                Nalezy uznac nieprzedawnianie tego typu przestepstw.

                Wczoraj skazano starca ponad 70 lat za znecanie sie nad ofiarami
                podczas SBeckich sledztw.

                To nie rozumiem, dlaczego odpowiedzialnych za znecanie sie nad narodem
                komunistycznym eksperymentem, nalezy rozgrzeszac dzisiejszymi "zaslugami".

                Czesi calkiem niedawno przedluzyli o dalsze 5 lat zakaz obejmowania
                stanowisk panstwowych przez funkcjonariuszy komunistycznych.
                ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                I nie narazalibysmy ich wtedy na pelna kompromitacje w mediach,
                przez pokazywanie ich w zenujacym korowodzie z Moskwy do Brukseli.
                ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                Uratowaloby sie im resztki ludzkiej godnosci a mlodziezy nie naraziloby
                sie na deprawujacy przyklad. A tak to panstwo ze zgnilymi elitami ginie.

                Smiec na stolcu jest dzis wzorcem do nasladowania.
                O tworcach prawa i jego egzekutorach przez wzglad na dzieci nie napisze.
                • Gość: doku Czyżbym coś przeoczył co stało się w Czechach? IP: *.mofnet.gov.pl 19.06.02, 09:58
                  Gość portalu: # napisał(a):

                  > Wczoraj skazano starca ponad 70 lat za znecanie sie nad ofiarami
                  > podczas SBeckich sledztw.

                  Tylko dygresja - nie mieszaj prawa karnego z dekomunizacją

                  > Czesi calkiem niedawno przedluzyli o dalsze 5 lat zakaz obejmowania
                  > stanowisk panstwowych przez funkcjonariuszy komunistycznych.

                  Nawet ja nie wiem wszystkiego o wszystkim. Brawo Czesi! Czyżby rzeczywiście był
                  możliwy sensowny kompromis w tej kwestii? Nikt tam nie ma pretensji o nierówność
                  praw wyborczych czy obywatelskich? Jeżeli naród godzi się na przejściową
                  nierówność praw w imię profilaktyki antysocjalistycznej, to tylko pozazdrościć
                  siły woli.

                  > I nie narazalibysmy ich wtedy na pelna kompromitacje w mediach,
                  > przez pokazywanie ich w zenujacym korowodzie z Moskwy do Brukseli.

                  O czym piszesz?

                  > Uratowaloby sie im resztki ludzkiej godnosci a mlodziezy nie naraziloby
                  > sie na deprawujacy przyklad. A tak to panstwo ze zgnilymi elitami ginie.
                  >
                  > Smiec na stolcu jest dzis wzorcem do nasladowania.
                  > O tworcach prawa i jego egzekutorach przez wzglad na dzieci nie napisze.

                  Końcówka w starym stylu dawnego Hasza - dla mnie zupełnie niezrozumiałym.
                  • miedz_brzeczaca Re: Czyżbym coś przeoczył co stało się w Czechach? 19.06.02, 11:12
                    Co do Czech, to prawomocności tamtejszej dekomunizacji nie podważyły ani
                    czeskie sądy, ani Havel, ani też instancje europejskie (choć były takie próby).
                    W efekcie w Czechach, choć rzecz jasna dawna nomenklatura też przejęła tam
                    ogromną część najbardziej lukratywnych fragmentów gospodarki, to jednak
                    mniejszą niż w Polsce.
                    • d_nutka Re: Czyżbym coś przeoczył co stało się w Czechach? 19.06.02, 11:23
                      no to co, że w Czechach?
                      ale być prze-oczającym tu i teraz?
                      zamiast kreski założyć...też czarną...?
                      toż tak wygląda...(na filmach widziałam ).
                      d_nutka kinomanka
              • Gość: comrade Re: No i co? Kilka mln spraw sądowych? IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 19.06.02, 20:56
                miedz_brzeczaca napisał(a):

                > Dekomunizacji już niestety nie będzie - czas minął, jest inna epoka. Ale tak
                > dla porządku - to co doku (czy to szczerze, czy w intencji wyszydzenia) napisał
                >
                > na temat zasięgu potencjalnej dekomunizacji jest wielokrotnie bardziej
                > radykalne niż wszystkie zgłaszane dotąd (w przeszłości) projekty ustaw
                > dekomunizacyjnych. Żadna z nich nie obejmowała szeregowych członków partii,
                > oficerów WP czy milicjantów tylko z tej racji, że byli oficerami czy
                > milicjantami.

                No wiec wlasciwie to jest jednye czego sie czepiam... O sankcjach mozna
                rozmawiac, ale nie wiem co przemawia za takim zasiegiem dekomunizacji
                proponowanym przez doku.
            • Gość: doku Ciągle nie rozumiesz IP: *.mofnet.gov.pl 20.06.02, 11:05
              Gość portalu: comrade napisał(a):

              > Nie wiem czy dobrze rozumiem ale sugerowalbys wytoczenie kilku milionow spraw:
              > pzeciw kazdemu szeregowemu czlonkowi partii, kazdemu cieciowi ktory mial

              Dekomunizacja nie może mieć nic wspólnego z szukaniem winnych, czy z wytaczaniem
              spraw, bo od tego jest policja i sądy - ich praca nie nazywa się dekomunizacją.
              Dekomunizacja, jak sama nazwa wskazuje, musi polegać na likwidacji
              komunistycznych pozostałości. Nie chodzi przecież o to, żeby zwyczajne działania
              policji czy prokuratury nazwać nagle nowym pojęciem. Dlatego użycie słowa
              "dekomunizacja" nie ma sensu w kategoriach szukania winnych.

              > pozbawienie cie stanowiska, wielu praw i ogolnie
              > uczynienie obywatelem drugiej kategorii. I to tylko za to ze...

              ... starałeś się wspierać socjalizm i troszczyłeś się o dobrą kondycję
              sowieckiego imperium - właśnie za to! Tak trzeba rozumieć dekomunizację.

              > No ale odroznijmy mala garstke zajmujaca stanowiska kierownicze a rzesze ludzi
              > zajmuchacych stanowiska "szeregowe".

              To odróżnienie byłoby konieczne, gdyby program dekomunizacji był wcielany w życie
              (jak w Czechach). Ale dyskutujemy na poziomie definicji pojęć, więc takie
              odróżnienie nie ma sensu. Jedni shańbili się mniej inni bardziej, ale każdy się
              umoczył. Niektórzy tę hańbę zmyli, choćby wypisując się w czasie stanu wojennego.
              Teraz tę hańbę można zmyć tylko uznając ją i wstydząc się za swą dawną
              przynależność. Ludzie dumni ze swej pracy dla pomyślności PRL żyją w pohańbieniu.

              > Ty postulujesz wyrzucenie setek
              > tysiecy "szeregowcow": nauczycieli, sedziow, b. milicjantow. Zgadza sie?

              Nie. Ja tylko określam, kto zasługuje na wyrzucenie.

              > To trywialne. Na miejsce zlikwidowanych wypaczeń i tak powstają nowe, z nimi
              > trzeba walczyc caly czas.

              Tak to trywialne, ale walczyć trzeba

              > > Tak jak trener piłkarski usuwa z kadry
              > > tych, którzy nie chcą realizować wspólnej taktyki. Nie jest ważne czy piłk
              > arz
              > > zrobił coś złego, czy jest winny, ważne jest, że nie pasuje do koncepcji t
              > rener
              > > a.
              >
              > Beznadziejna ta analogia. Nie widzisz roznic w sankcjach oraz dalszych
              > perspektywach dla pilkarza i dla czlowieka "dekomunizowanego"? Przypominam ze
              > caly czas mowimy o milionach ludzi a nie o jakichs tam pojedynczych pilkarzach!

              Dlatego dekomunizacja nie jest taka prosta - trzeba powiedzieć wprost, że nie
              wszyscy, którzy zasługują na pozbawienie praw, powinni zostać ich pozbawieni.
              Granica kierownik-szeregowy jest jednym z kryteriów.
    • jacek#jw Re: Co to jest dekomunizacja? - Ale najpierw 19.06.02, 11:21
      Gość portalu: comrade napisał(a):

      > Na czym powinna polegac?

      Co to jest komunizacja i na czym ona polegała?
      • Gość: # Re: Co to jest dekomunizacja? - Ale najpierw IP: *.wroclaw.tpnet.pl 20.06.02, 08:44
        Wlasnie!
        Jak widac nie jest to proces odwracalny.
        • jacek#jw Re: Co to jest dekomunizacja? - Ale najpierw 20.06.02, 11:14
          Gość portalu: # napisał(a):

          > Wlasnie!
          > Jak widac nie jest to proces odwracalny.

          Nie, nie o odwracalność chodzi, zresztą jeden proces można zastąpić drugim. Rzecz
          w tym, że dekomunizacja jako rozliczenie osób odpowiedzialnych za PRL miała sens
          10-12 lat temu. I taką dekomunizację można rozpatrywać na dwóch płaszczyznach.
          Historycznym, powstaje tu wiele nowych możliwości i sądowym, tu odpowiedzialność
          za czyny niezgodne z prawem popełnione w okresie PRL (tu nie ma co dyskutować). W
          chwili obecnej, w pierwszej kolejności trzeba zdefiniować problem, opisać co się
          stało przez te 10-12 lat, na czym polega to co ma podlegać dekomunizacji. I
          dlatego np nie podoba mi się termin dekomunizacja, który zamieniłbym na
          ponoszenie odpowiedzialności za rządzenie państwem, za realizację obietnic
          wyborczych, za dbałość o losy obywateli państwa. I w tym znaczeniu dekomunizacja,
          a więc ponoszenie odpowiedzialności za swoje czyny jest procesem, który powinien
          trwać cały czas, a którego tak brakuje.

          Pozdr / Jacek
    • Gość: BUC Re: Co to jest dekomunizacja? IP: *.klobuck.sdi.tpnet.pl 20.06.02, 09:01
      Nie bedzie w Polsce dobrze, jak się nie rozstrzela 20000 bandytów czy innej
      swołoczy. A jak się tylu nie znajdzie? To się dobierze z uczciwych! (F. Fischer)
      To jest dekomunizacja.smile
      • Gość: BUC Nick: BUC ,Tresc: BUC/nt -> patrz wykl. o absurdzi IP: *.wroclaw.tpnet.pl 20.06.02, 09:12
Pełna wersja