Gość: EUROMIR
IP: *.cm-upc.chello.se
15.06.02, 04:44
Szanowni Państwo,
chciałbym ( w kulturalnej i na temat tu naszej, mam nadzieję, rozmowie ) skierować uwagę Waszą na kwestię
jeszcze nie poruszaną (o ile wiem) tu na Forum.. A ważną ogromnie - sądzę.
Myślę tu o ścierających się, a rzadko publicznie czemuś definiowanych, (lecz samoartykułujących się) głównych
(obecnie na rynku) koncepcjach nowoczesnego państwa, i jego narodu. ( Coraz częściej przez wielu
nazywanego po prostu polskim (izraelskim) SPOLECZENSTWEM - zapewne w celu zaakcentowania nie tyle jego
etnicznego, "narodowego" charakteru, ile bardziej cech wielowarstwowości, podzielonej, wielokulturowej
tożsamości. )
A więc przeciwstawieniem koncepcji (1) państwa narodowego i etnicznego jednoznacznie identyfikującego się z
polskością (w Izraelu z żydowskością) - jest (2) idea liberalna traktująca państwo jako twór etnicznie neutralny,
wieloświatopoglądowy i zróżnicowany kulturowo.
Widzenie (2) niesie oczywiście w sobie konkretne zagrożenia. Być może w wypadku narodów dużych i
okrzepłych nieistotne. Dla Polski natomiast - kraju, który na przestrzeni dwu ostatnich wieków niepodległością
cieszył się tylko trzydzieści lat, (dla Izrela pięćdziesięciu) - wymierne i godne rozpatrzenia.
Jakie to zagrożenia ?
W przypadku Polski relatywizacje bądące skutkiem nieprzywiązywania wagi do kwestii identyfikacji i etniczności
niosą ze sobą niebezpieczeństwo osłabienia myślenia państwowo-twórczego, gdyż osłabiają identyfikację w
kategorii narodu. Rozmywają ważne dla każdej społeczności poczucie przynależności i solidarności grupowej.
Wreszcie oddalając społeczny wysiłek od asymilacji (postulatywnej) elementów etnicznie i kulturowo obcych
sprzyjają powstawaniu zjawisk niepożądanych np. antysemityzmu, ignorując społeczne przyczyny tego
zjawiska. (( Antysemityzm w Polsce (o ile istnieje) jest przecie nie tylko zjawiskiem historycznym, ale /albo przede
wszystkim/ wynikiem reakcji stosunkowo małej grupy ludzi, na zachowania równie małej grupy (vide środowisko
GW), która poprzez agresywne głoszenie ideii państwa pluralistyczno-liberalnego uprawnia (w pewnym stopniu)
kontrreakcję stając się antysemityzmu (wspomnianą) społeczną przyczyną.))
W przypadku Izraela rzecz ma się podobnie. Nierozwiązana kwestia jego granic, tocząca sią wojna, wszystko to
powoduje potrzebę stałej pracy nad wzmocnieniem identyfikacji narodowej. Liberalne, pluralistyczne
społeczeństwo obywatelskie proces ten tylko by wstrzymywało. Powoduje to naturalnie wynaturzenia
objawiające się w nierównym, rasistowskim traktowaniu obywateli, rasowych prawach itd.
Powstają pytania :
- Czy w opisanej sytuacji istnieje potrzeba rozprawiania się (w imię politpoprawności) - tak w Polsce, jak i Izraelu
- z ideą państwa narodowego ?
- Czy (nad)humanizm społeczeństwa obywatelskiego da się w ogóle zrealizować w powyższych warunkach ?
- I czy (szturmowa) przeskakująca etapy rozwojowe budowa ideii społecznej liberalnej nie zarezultuje - w
przypadku Izraela, przegraniem przezeń wojny, unicestwieniem państwa , a w wypadku Polski korupcją,
anarchią i oczywiście nasileniem się antysemityzmu ?
Oto pytania, które Państwu stawiam, gdyż uważam je nie tylko za nieakademickie i nadzwyczaj aktualne, ale i też
(z innych względów) godne namysłu i dyskusji.
Z respektem :
Euromir