babariba666 18.03.05, 09:47 ...inwestycyjnych gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2607196.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
oleg3 Re: ot i smutny koniec wielkich nadziei... 18.03.05, 10:05 Cześć babaribo, Czy aby na pewno przeczytałeś zaserwowany news? Toż to optymistyczna wiadomość ! Inwestycje przyniosły zyski. O co Ci chodzi? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: ot i smutny koniec wielkich nadziei... 18.03.05, 10:26 oleg3 napisał: > Cześć babaribo, > > Czy aby na pewno przeczytałeś zaserwowany news? Toż to optymistyczna > wiadomość ! Inwestycje przyniosły zyski. O co Ci chodzi? > > Pozdrawiam A moge sie dowiedziec, komu i jakie inwestycje przyniosly zyski? Wiesz tak pytam bo siedze na tym zadupiu w Brukseli, a Polska juz jest potega , gospodarcza i finansowa. 50 tysiecy Polakow zasuwa tu na czarno , inni wyjezdzaja do GB, moze to jacys idioci sa. Te trzy miliony bezrobotnych to lenie po prostu.Wykorzystujace innych , co miesiac pobieraja zasilek dla bezrobotnych i nie oplaca im sie pracowac. Z tego zasilku dlaz bezrobotnych , starcza im na wszelkie oplaty, na utrzymanie rodziny itd... Po cholere te glupie Polki szoruja belgijskie kible, skoro jest wzrost gospodarczy i PKB i cos tam jeszcze i silna zlotowka i Balczrowicz. . Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: ot i smutny koniec wielkich nadziei... 18.03.05, 11:06 Cześ gini > A moge sie dowiedziec, komu i jakie inwestycje przyniosly zyski? Wystarczy przeczytać art. zaserwowany przez babaribę )) > Te trzy miliony bezrobotnych to lenie po prostu Skąd się bierze bezrobocie Miłego Dnia Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: ot i smutny koniec wielkich nadziei... 18.03.05, 11:21 oleg3 napisał: > Cześ gini > > A moge sie dowiedziec, komu i jakie inwestycje przyniosly zyski? > Wystarczy przeczytać art. zaserwowany przez babaribę )) > > > Te trzy miliony bezrobotnych to lenie po prostu > Skąd się bierze bezrobocie > > Miłego Dnia > am malutko czasu , odniose sie do jednego. Cena pracy Wszystko prawda, ale to przecież kapitaliści (pracodawcy) zwalniają ludzi z pracy, wysyłając ich na bezrobocie. Tak, ale jeśli to robią, robią w ostateczności i nie z własnej winy. Praca, czy tego ktoś chce czy nie, jest takim samym towarem jak skarpetki czy chleb. Jeśli będzie za droga, to nikt jej nie kupi. Od biedy, skarpetki możemy sobie zrobić na drutach, a chleb upiec. Biedni kapitalisci,zwalniaja w ostatecznosci i w dodatku nie z wlasnej winy.... Ale najlepiej zeby ktos robil to jak najtaniej.Wiec sa jakies tam montownie w Meksyku, dzieciaki gdzies tam szyja buty za miske ryzu , a firmy maja wyniki i zyski. Bo wiadomo , ze lepiej by jakis dzieciak szyl buty, za jedno euro dziennie, ktore sie potem sprzeda za 100 euro. I straszno i smieszno. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: ot i smutny koniec wielkich nadziei... 18.03.05, 11:25 gini napisała: > Bo wiadomo , ze lepiej by jakis dzieciak szyl buty, za jedno euro dziennie, > ktore sie potem sprzeda za 100 euro. Pomyśl lepiej o losie tego dzieciaka, co nie ma możliwości pracować i umiera z głodu. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 przeczytałem, przeczytałem... 18.03.05, 10:38 ...sęk w tym, że te rekordowe zyski są konsekwencją drastycznego obniżenia podatku CIT. Pamiętasz z pewnością te wszystkie autorytety, które przekonywały, jak to inwestycje nowe ruszą i miejsca pracy powstawać zaczną??? Ja broń Boże nie zgłaszam tu pretensji do instytucji, które realizują swój zysk zgodnie ze swoim interesem i zgodnie z logiką prowadzenia działalności zarobkowej. Po prostu sądzę, że kolejny raz dali się zrobić w konia nasi władcy różnych kolorów politycznych, których przekonano, że interesy nie mają obywatelstwa... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 Re: przeczytałem, przeczytałem... 18.03.05, 10:42 babariba666 napisał: > wej. > Po prostu sądzę, że kolejny raz dali się zrobić w konia nasi władcy różnych kol > orów politycznych, których przekonano, że interesy nie mają obywatelstwa... > pzdr No zaiste biedne, naiwne misie, ci władcy nasi kochani. Może by jakaś zrzutka, by im dynamika kont na Kajmanach nie wygasła? Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: przeczytałem, przeczytałem... 18.03.05, 11:13 pro100 napisał: > No zaiste biedne, naiwne misie, ci władcy nasi kochani. Może by jakaś zrzutka, > by im dynamika kont na Kajmanach nie wygasła? Ja się nie dokładam, niech Babariba płaci. Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 No wiesz !!!!!! 18.03.05, 11:33 hymen napisał: > pro100 napisał: > > > No zaiste biedne, naiwne misie, ci władcy nasi kochani. Może by jakaś > zrzutka, > > by im dynamika kont na Kajmanach nie wygasła? > > Ja się nie dokładam, niech Babariba płaci. ... i jak tu z takimi Nową, Świetlaną Przyszłość Wybraną budować???? Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: No wiesz !!!!!! 18.03.05, 14:58 pro100 napisał: > ... i jak tu z takimi Nową, Świetlaną Przyszłość Wybraną budować???? Zwyczajnie, w Puszczy Knyszyńskiej Babariba wielkie kontakty i uważanie ma. Tylko kalkulator trzeba mu zabrać. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: przeczytałem, przeczytałem... 18.03.05, 11:17 Nawet jeżeli przeczytałeś to nie zdobyłeś się na refleksję; stawiasz bzdurną tezę > ...sęk w tym, że te rekordowe zyski są konsekwencją drastycznego obniżenia >podatku CIT Nie, babaribo: te zyski pochodzą z rynku. Oczywiście przy wyższej stopie CIT wpływy do budżetu byłyby wyższe, a zyski po opodatkowaniu mniejsze. Ale milcząco zakładasz, że podstawa opodatkowania byłaby taka sama. Tak by nie było. Byłby stosowany mechanizm cen transferowych i fiskus, przy wyższej stopie (!) dostałby mniej. A tak wpływy z CIT były w ubiegłym roku dużo wyższe niż oczekiwano, a teraz fiskus dostanie jeszcze podatek od wypłacanych dywident. Po prostu nie warto kombinować. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 Re: przeczytałem, przeczytałem... 18.03.05, 19:44 w oczywisty sposób i nie pierwszy raz, te same informacje mobilizują nas do różnych refleksji. Nie ulega watpliwości, że koniunktura wynikająca ze splotu wielu czynników - w tym z działań ostatnich kilku lokalnych reżimów spowodowała znaczny wzrost dochodów do opodatkowania. Dochodów - dodajmy - osiągniętych głównie przez firmy operujące na rynkach finansowych. To teraz zestawmy sobie: przy obniżonym podatku CIT zwiększyły się wpływy do budżetu z tego źródła. Co stworzyło możliwość wypłaty gigantycznych jak na polskie warunki dywidend. Znaczy - że jeśli obniżony o ok. 30 proc. podatek CIT pozwolił na ściągnięcie większej niż rok wcześniej sumy przez fiskusa, to wolumen podlegający opodatkowaniu musiał być znacząco większy niż rok wcześniej. To efekt wzrostu gospodarczego. I bardzo by było dobrze, bo prosperity jest w każdym kraju mile widziane, gdyby nie drobny szczegół - większość zysku z polskiej prosperity powstałego na rynkach finansowych, łącznie z bonusem podatkowym zafundowanym przez polski rząd została z Polski wytransferowana. Ja rozumiem potrzeby inwestorów - na przykład amerykańskich funduszy emerytalnych i ich prawo do dysponowania osiągniętym zyskiem, ale obniżenie podatku CIT miało przynieść korzyść polskiej gospodarce. O tym przecież wszyscy lobbyści obstający na obniżkę podatku CIT przekonywali nas niezwykle nachalnie miesiącami całymi we wszystkich mediach. A środowiska podejmujące deczje - nie tylko w mediach, jak można by podejrzewać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: przeczytałem, przeczytałem... 18.03.05, 20:02 babariba666 napisał: > Ja rozumiem potrzeby inwestorów - na przykład amerykańskich funduszy > emerytalnych i ich prawo do dysponowania osiągniętym zyskiem, ale obniżenie podatku CIT miało przynieść korzyść polskiej gospodarce. O tym przecież wszyscy lobbyści obstający na obniżkę podatku CIT przekonywali nas niezwykle nachalnie miesiącami całymi we wszystkich mediach. > A środowiska podejmujące deczje - nie tylko w mediach, jak można by podejrzewać > . > Pozdrawiam A czy zastanawiałeś się skąd takie zyski banku? Z operacji finansowych.Czyż nie? Aby mieć takie zyski ,to musi być duzy ruch w interesie,a to oznacza ozywienie gospodarki polskiej.To jest właśnie zysk polskiej gospodarki,a zysk banków z udzielanych kredytów ,leasingów i innych operacji finansowych jest niejako wskaźnikiem tego ozywienia. Zyskiem jest również większy wpływ z podatku CIT.To są pieniądze naszego państwa,a opodatkowany zysk inwestorów jest ich sprawą.Ciebie też nikt się nie pyta,czy zarobione i opodatkowane pieniądze wydajesz w kraju. A. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 tu częściowo nie ma sporu :))) 18.03.05, 20:13 ale częściowo jest bardzo poważny. Bo wzrost gospodarczy był jednym z elementów gigantycznych zysków instytucji finansowych. Innym, pogłębiające się zadłużenie państwa emitującego kolejne transze wysoko oprocentowanych obligacji. Taki stan rzeczy nie zmuszał instytucji finansowych działających na polskim rynku do specjalnych zabiegów o utrzymanie sie na tym rynku, ani zabiegów o klientów, szczególnie o klientów instytucjonalnych. Słyszałeś może o znaczących obniżkach oprocentowania kredytów w biznesie w ciągu ostatnich lat??? A jednak firmy te wygenerowały ogromne zyski na rynku polskim. Nie ma sporu w kwestii takiej - czy miały prawo zrobić z nimi cokolwiek by chciały. Tylko dlaczego polski podatnik musiał im zafundować dodatkowy bonus w postaci obniżki podatku CIT??? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: tu częściowo nie ma sporu :))) 18.03.05, 20:18 babariba666 napisał: > Tylko dlaczego polski podatnik musiał im zafundować dodatkowy bonus w postaci > obniżki podatku CIT??? bo prawo podatkowe musi być równe dla wszystkich. Jest mozliwe zrobienie wyjątków i ustanowienie wyższych stawek dla podmiotów zagranicznych,ale czy wyobrażasz sobie aby takie rozwiązanie przeszło? A. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 przekonaj mnie, że obniżka CIT... 18.03.05, 20:28 ...przyniosła korzyść polskiej gospodarce - na konkretnym przykładzie, konkretnego przedsiębiorstwa. Jeśli ci się uda taki znaczący w skali gospodarki przykład podać ze skruchą napiję się ekologicznego napoju co on rośnie wyłącznie w Puszczy Knyszyńskiej. Za twoje zdrowie wyłącznie. *** Oczywiście nie da się takich, dzielących podatników praw uchwalać, ale może nie należało zatem wcale jeść tej żaby? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: przekonaj mnie, że obniżka CIT... 18.03.05, 21:23 www.gazetaprawna.pl/cykle/ks.html?numer=1229&dzial=27&dok=1229.27.3.2.5.2.0.3.htm CIT. WpŁyw podatków na inwestycje zagraniczne Czy stosujemy „dumping podatkowy”? Podczas ostatniej wizyty w Warszawie kanclerz Niemiec Gerhard Schröder domagał się podwyższenia stawki podatku od przedsiębiorstw (CIT) w Polsce. Postulat ten spotkał się z bardzo krytyczną reakcją kół politycznych. Pomysł ten jest nieuzasadniony również w opinii polskich i niemieckich ekonomistów i przedsiębiorców – uczestników międzynarodowej konferencji naukowej „Polska– Niemcy a rozszerzenie Unii Europejskiej” zorganizowanej przez Szkołę Główną Handlową w Mądralinie. W nowych krajach członkowskich Unii Europejskiej, w tym w Polsce, podatek dochodowy od osób prawnych (CIT) jest znacząco niższy niż w starych krajach członkowskich. Przykładowo, w Polsce i na Słowacji wynosi on 19 proc., na Litwie i Łotwie – 15 proc., a w Estonii nawet 0 proc. Przypomnijmy, iż w opinii niemieckiego kanclerza zagraża to konkurencyjności firm niemieckich (w Niemczech CIT kształtuje się na poziomie 38 proc). Dlatego nowe państwa członkowskie powinny podnieść jego stawkę. Tymczasem zdaniem premiera Marka Belki utrzymanie niższych podatków od osób prawnych pozwoli nam na przyciągnięcie zagranicznych inwestycji, a w dłuższej perspektywie na „doganianie” najwyżej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej. _________________________________________________ Zobacz.Schröder interweniował w sprawie CIT,choć mimo niższego podatku pozostałe koszty pracy są wysokie.Przyciągnięcie inwestorów zagranicznych oznacza zysk dla gospodarki.Z pierwszej ręki wiem,że zainteresowanie inwestorów polskim rynkiem wzrosło 4-5 krotnie.Oczywiście jest to tylko zainteresowanie ,które nie zawsze musi przełozyć się na konkretne inwestycje,ale CIT jest jednym z elementów branych pod uwagę. A. Odpowiedz Link Zgłoś
hazet_95 Marks takiej możliwości nie przewidział? 18.03.05, 21:32 babariba666 napisał: > Oczywiście nie da się takich, dzielących podatników praw uchwalać, ale może > nie należało zatem wcale jeść tej żaby? Oczywiście CIT należałoby całkowicie zlikwidować, ale lepiej robić to małymi kroczkami niż wcale. Kolega babariba, jak mniemam, należy do forumowego koła rozszalałych lewicowców? To powiedzcie, kolego, co niekorzystnego dla państwa, gospodarki i przedsiębiorstw przyniosło obniżenie CIT-u? ========================================================================== "Government is not the solution to our problem; government is the problem" Ronald Reagan's 1st inaugurate Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Miller obnizył CIT do zera firmie FraMondi Świecie 18.03.05, 22:17 Czołem Babaribo, ukłony dla Andrzeja. W cytowanym przez Babaribę artykule znalazł się taki oto fragment: "Nikt nie może się jednak równać z międzynarodowym koncernem papierniczym FraMondi. W 1997 r. kupił on od skarbu państwa 65 proc. akcji Świecia po 17 zł za sztukę. Świecie przeszło gruntowną restrukturyzację, która zaowocowała rosnącą sprzedażą, zyskami i wysokimi, corocznymi dywidendami. W ostatnich siedmiu latach FraMondi otrzyma od Świecia na każdą posiadaną akcję łącznie 26 zł dywidendy! Z nawiązką odzyska więc nominalnie to, co wyłożył." Ciekawe dlaczego dziennikarz nie wspomniał o niezwykłej decyzji L.Millera dotyczącej tej firmy? Miller powiększył istniejącą w Świeciu specjalną strefę ekonomiczną tak, że objęła ona FraMondi ) Strefy takie istnieją dla ściągnięcia nowych inwestycji a nie po to żeby zwalniać tym sposobem istniejące firmy z płacenia podatku CIT ! W tym przypadku tak się stało. Państwo Polskie zrezygnowało z należnych podatków na 5 lat. Nic dziwnego, że ta firma jest niedościgniona FraMondi jest owszem koncernem międzynarodowym ale decydują w nim Amerykanie. Ciekawe, kto tak naprawdę "zaprosił" Millera do USA pod dziwacznym pozorem? Myślę, że teraz odcina kupony od swojej niezależnej decyzji w sprawie FraMondi. A Polacy usłyszą, że brak pieniędzy w budżecie na NFZ (: Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Czas na skruchę babaribo ;-))) 19.03.05, 17:38 babariba666 napisał: (co prawda do andrzejga) > Jeśli ci się uda taki znaczący w skali gospodarki przykład podać ze skruchą > napiję się ekologicznego napoju co on rośnie wyłącznie w Puszczy Knyszyńskiej. > Za twoje zdrowie wyłącznie. -------------------------------------------------------------------------------- Polskie przedsiębiorstwa już nie obawiają się recesji Inwestują, żeby się rozwijać Mocny złoty sprzyja importowi maszyn, a do inwestowania zachęca także łatwiejszy dostęp do rynków. Polskie firmy nie obawiają się już powrotu recesji. Znacznie więcej niż w ubiegłym roku inwestują wytwórcy kosmetyków, ceramiki budowlanej. Nakłady inwestycyjne firm z sektora petrochemicznego, meblowego, gumowego i z tworzyw sztucznych zwiększyły się o ponad połowę. Znacznie więcej niż w 2003 roku zainwestowali w ubiegłym roku producenci mebli, odzieży i tekstyliów. I robią to nadal. W nowe zdolności wytwórcze inwestują praktycznie wszyscy producenci płytek ceramicznych. Wystarczy wspomnieć budowę nowych zakładów Nowej Gali czy Polcoloritu, a te firmy nie są największe na naszym rynku. Polska jest jednym z największych producentów płytek w Europie. Większe moce, bo popyt rośnie Od 2003 roku trwa w Płocku budowa dwu instalacji do produkcji poliolefin (surowców do wytwarzania m.in. tworzyw sztucznych). Otwarcie nowego zakładu planowane jest na trzeci kwartał tego roku. Wartość projektu, realizowanego przez Basell Orlen Polyolefins, spółkę PKN Orlen i europejskiego koncernu chemicznego Basell, sięga ok. 500 mln euro. Wiceprezes Orlenu Janusz Wiśniewski podkreśla, że to największe przedsięwzięcie inwestycyjne realizowane obecnie w sektorze petrochemicznym w Europie. - To dobry czas na rozwój - uważa Janusz Wiśniewski. Inwestycje, których wartość przekracza 900 mln USD, rozpoczyna Grupa Lotos. Najwięcej, ok. 760 mln USD do 2009 roku, pochłonie realizacja programu rozwoju technicznego. 140 mln USD koncern chce przeznaczyć na rozwój sieci detalicznej. Także małe i średnie Z badań tych firm (520 podmiotów), prowadzonych m.in. przez SGH oraz Microsoft, wynika, że wskaźnik koniunktury informatycznej osiągnął wartość 1,80 i jest najwyższy od listopada 2003 roku. Badanie przeprowadzone w lutym wykazało wzrost odsetka przedsiębiorstw deklarujących, że ich zasoby IT powiększyły się. Rozwój infrastruktury informatycznej potwierdziło 44 proc. firm, gdy rok wcześniej było tak w przypadku 36 proc. Nakłady na informatykę są ciągle za małe. Po długim wyczekiwaniu Po latach posuchy i ograniczania produkcji także w branży obronnej widać inwestycyjne ożywienie. W nowe maszyny inwestuje WSK Rzeszów należący do Pratt & Whitney. Kończy się przebudowa odlewni precyzyjnej, trwa wyposażanie odnawianego wydziału mechanicznego. Powstaje wydział montażu silników F-100 do myśliwców F-16. W PZL Świdnik w tym roku zakończy się budowa centrum wyrobów kompozytowych, zakładu przystosowanego do produkcji precyzyjnych komponentów lotniczych. - To inwestycja warta 20 mln zł. Ma zwiększyć szanse producenta helikopterów w konkurowaniu o kolejne zamówienia kooperacyjne światowych koncernów lotniczych - mówi Jan Mazur, rzecznik firmy. W tym roku rozpocznie się w Świdniku budowa nowoczesnej galwanizerni za 30 mln zł. Na tegoroczne inwestycje zaplanowano 27 mln zł. Kilkanaście milionów złotych zainwestują w Zakładach Mechanicznych Łabędy firmy Kirchhoff Polska i SILS Centre Gliwice na przygotowanie części dawnego zakładu czołgowego do roli centrum logistycznego obsługującego produkcję nowego opla zafiry. Trwa urządzanie potężnych hal i wkrótce zacznie się montaż wyposażenia. W ożarowskiej strefie ekonomicznej zbudowała nową centralę elektroniczną firma WB Electronics, dostawca urządzeń łączności dla wojska. Nową halę w Krotoszynie urządza produkująca specjalistyczne obuwie firma Kupczak Products, w Legionowie - producent spadochronów Airpol. - Tam, gdzie pojawiła się szansa na nowe zamówienia, zaczęły inwestować państwowe spółki: Zakłady Mechaniczne Tarnów, PZL Kalisz czy Dezamet Nowa Dęba, Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach - mówi Sławomir Kułakowski, prezes Polskiej Izby Producentów na rzecz Obronności Kraju. Spożywczy - idzie druga fala W tym roku inwestycje w przemyśle spożywczym utrzymają się na zbliżonym poziomie lub będą nieznacznie mniejsze od ubiegłorocznych - wynika ze wstępnych szacunków Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Instytut prognozował, że w 2004 r. sięgną one 2 mld USD. - Na unijnym rynku mogą konkurować tylko nowoczesne zakłady - podkreśla Dariusz Sapiński, prezes Spółdzielni Mleczarskiej Mlekovita, która w tym roku zainwestuje 50 mln zł w nową linię do produkcji napojów jogurtowych. Zakłady Mięsne w Bydgoszczy zbudują za 33 mln zł nowoczesny zakład produkcyjny. Profi zainwestuje 6 mln zł w modernizację zakładu, PKM Duda - 10 mln zł w środki transportu. Z emisji w sieci Na inwestycje wiele firm przeznacza środki pozyskane z emisji akcji. Hygienika, która dotychczas specjalizowała się w produkcji pieluszek, przeznaczyła kilkanaście milionów złotych na zakup linii do produkcji artykułów higieny kobiecej. Część pieniędzy zostało wykorzystanych na modernizację już istniejącego parku maszynowego. Spółka CCC SA, jeden z największych w Polsce dystrybutorów i producentów obuwia, zamierza w 2005 r. przeznaczyć 10,2 mln zł na uruchomienie co najmniej 35 salonów w kraju i 5 w Czechach. - Plan ten może być przekroczony, gdyż już w pierwszym kwartale zacznie działać około 70 proc. tych placówek - twierdzi prezes Dariusz Miłek. W ciągu dwóch najbliższych lat sieć sprzedaży powinna zwiększyć się z około 270 obecnie do 350 sklepów. Inwestycje w rozwój sieci mają w planie także zakład odzieżowy Wólczanka i łódzki Próchnik. Pieniądze będą pochodzić z emisji akcji spółki. A.BU., KRAK., Z.L., MAK, A.S., Z.Z. -------------------------------------------------------------------------------- Sławomir Piotrowski, współwłaściciel i prezes firmy kosmetycznej Bi-es w Iławie - Na przełomie maja i czerwca zakończymy trzeci, ostatni etap rozbudowy naszego zakładu, który produkuje wyroby perfumeryjne: wody, perfumy, dezodoranty. Nowe maszyny umożliwią także poszerzenie naszej oferty o środki do pielęgnacji włosów. Inwestycja pochłonie od 20 do 25 milionów złotych. Przeznaczamy na nią wszystkie zyski, korzystamy też z kredytów. Najnowsze technologie produkcji wyrobów kupiliśmy we Francji. Urządzenia, które zamontujemy w tym roku, będą kosztować około 8 milionów złotych. W Bi-es pracuje obecnie 180 osób. Po zakończeniu rozbudowy zatrudnienie powinno wzrosnąć o 20-30 procent. Już teraz Bi-es jest największym producentem wyrobów perfumeryjnych na polskim rynku. W ubiegłym roku dostarczyliśmy do sklepów w kraju i na eksport, m.in. do Szwecji, Danii, Norwegii, republik bałtyckich, wyroby wartości 67 milionów złotych. Rozbudowa zakładu pozwoli zwiększyć moce przerobowe trzykrotnie, liczmy na co najmniej podwojenie sprzedaży w 2005 roku. Waldemar Piotrowski, prezes Ceramiki Nowa Gala - Dzięki silnemu złotemu budowa nowego zakładu produkującego gres będzie tańsza, niż zakładaliśmy wcześniej. Znaczna część kosztu tej inwestycji przypada na zakup zagranicznych maszyn. W naszym przypadku jednak głównym bodźcem do inwestowania jest integracja z Unią Europejską. Dzięki zniesieniu barier ograniczających eksport możemy myśleć o znacznym zwiększeniu sprzedaży i odegraniu istotnej roli nie tylko na rynku polskim, ale również na rynkach zagranicznych. Wydaje mi się, że wiele firm przekonało się w ostatnim czasie, iż rozszerzenie Unii i towarzyszące mu otwarcie rynków zagranicznych nie jest tylko teoretyczną szansą na rozwój, ale rzeczywiście stwarza taką możliwość. Polskie firmy oferujące produkty, które mogą konkur Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Czas na skruchę babaribo ;-))) linki 19.03.05, 17:42 www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050319/ekonomia/ekonomia_a_1.html www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050319/ekonomia/ekonomia_a_3.html Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 jestem gotów szczekać pod stołem... 21.03.05, 09:20 ...jeśli mi wytłumaczysz 'takie jedno'... Dane statystyczne pokazują, że przez ostatnie lata prosperity spora była w polskiej gospodarce. I tylko cieszyć się z tego. Tekstami, które cytujesz nie wykazujesz jednej zależności: związku pomiędzy bonusem podatkowym a skłonnosciami inwestycyjnymi opisanymi w cytowanych materiałach. Różne są instrumenty pozwalające na premiowanie inwestującego biznesu, ogólna obniżka podatku nie sprzyja wcale temu (premiowaniu inwestycji), co wskazane było w linku rozpoczynającym wątek. Bo wygrywają na niej głównie operatorzy rynku finansowego, dostający cukierki głownie dzięki systematycznemu wzrostowi długu publicznego. Bo nikt nie słyszał o znaczących obniżkach oprocentowania komercyjnego kredytu stosowanego w działalności gospodarczej w okresie, w którym była prosperity i znacząca obniżka inflacji. Nikt nie słyszał o ułatwieniach w dostępie do kredytu. To ja pytam, kolejny raz, kto skorzystał na tym bonusie najbardziej i jaki interes miała gospodarka naszego kraju w ponadnormatywnym premiowaniu amerykańskich funduszy emerytalnych - chociazby. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Nie wydaje mi się, że 21.03.05, 11:18 jesteś gotów szczekać pod stołem... ))Mieszasz sprawy, tak by Twoje było na wierzchu. Wzrost inwestycji w polskiej gospodarce jest faktem. Spór sprowadza się do określenia czynników tego ożywienia inwestycyjnego. Oto moje stanowisko: 1. Przyczyny są natury koniunkturalnej (głównie aneksja do UE), natomiast skala ma związek z obniżeniem stopy CIT (firmy mają więcej środków własnych). 2. Pozytywne skutki obniżki stopy CIT naznaczą się wyraźnie po kilku latach. Decyzje inwestycyjne mają swoją dynamikę i trudno oczekiwać boomu po 1-szym roku. 3. Najlepiej zlikwidować CIT i zastąpić go niewielkim podatkiem od majątku. 4. Gospodarka nie jest grą o sumie zerowej i niekoniecznie zysk jednego oznacza stratę drugiego. 5. Trzeba obniżyć o kilkanaście punktów procentowych udział wydatków publicznych w GNP, ale przecież serce mamy po lewej stronie )) Miłego Dnia Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 dzięki ci o olegu za troskę o moje podroby...:))) 21.03.05, 15:16 oleg3 napisał: (...)ale przecież serce mamy po lewej stronie )) *** Fakt to jest fizjologiczny. O wątrobie (zwykle prawoskrętnej) nie będę wspominał, bo od lat nic o niej nie wiem. Natomiast co do meritum uchylasz się ciągle. Pytałem o to, czy są mechanizmy, które są dostępne do zastosowania nawet w biurokratycznych ramach UE, a nie spowodują nieuzasadnionego (bo wynikającego tylko z 'dobrości' reżimu) transferowania do krajów bogatszych dochodu narodowego kraju ciągle i pewnie długo jeszcze na dorobku. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Meritum 21.03.05, 20:40 Mamy zbyt duże wydatki publiczne - 44,6 proc. PKB. Słaba to pociecha, że na Węgrzech, gdzie w ostatnich dwóch latach podważono reputację gospodarczą państwa, wydatki wynoszą aż 53,5 proc. To patologia. Liderzy systemowi mają dwa razy mniejsze obciążenia: Korea - 23 proc., Irlandia - 31, podobnie... Litwa, choć jeszcze trzy lata temu wydawała przez budżet 40 proc. PKB. tygodnik.onet.pl/1544,1148092,2,dzial.html W UE obowiązkowy jest tylko VAT. Z tego VATu rząd powinien się wyżywić. No i oczywiście należy wprowadzić zakaz pożyczania forsy przez rząd i samorządy. Problem lichwiarzy opłacanych z naszych podatków zniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 jeden ze składników, który się powinien... 23.03.05, 09:20 ...na wiedzę o 'meritumie' składać: ?Gazeta Wyborcza? wydrukować raczyła rozmowę z Charlesem Peoplesem (niestety nie zapisałem ani linka ani daty publikacji - babariba), byłym doradcą polskiego Ministerstwa Finansów . Kilka wątków z tej rozmowy wartych jest zacytowania: Pyta Rafał Zasuń, dziennikarz ?Gazety Wyborczej?: ?Razem z deklaracjami rząd chce wprowadzić deklaracje majątkowe dla bogatszych obywateli. Uzasadnienie jest m.in. takie: w USA i Europie Zachodniej urzędy skarbowe wiedzą o podatnikach prawie wszystko, o wiele więcej niż w Polsce. Czy rzeczywiście IRS (amerykańska służba skarbowa) wie wszystko?? ?- IRS rzeczywiście wie więcej niż urzędy skarbowe w Polsce, choć nie wszystko - mamy prawo chroniące prywatność. Ale IRS wie, kto ma jaki dom i samochód. Jest informowana o przepływie pieniędzy (zarobki, dywidendy, odsetki, płatności kontrahentom itp.). To wszystko trafia do skomputeryzowanego systemu, który sprawdza, czy majątek i płatności zgadzają się z zeznaniami podatkowymi.? (...) ?- Między metodami działania polskiego i amerykańskiego aparatu jest ogromna różnica. W Polsce podatnik ma prawidłowo zdobyty dochód, dopóki urząd skarbowy nie udowodni mu, że jest inaczej. W USA jest odwrotnie - istnieje domniemanie, że jeśli podatnik ma majątek, to musiał mieć też dochód. Jeśli np. amerykański podatnik ma dom wart milion dolarów, a zarabia 10 tys. dol. rocznie, to oczywiście nie może sobie na taki dom pozwolić. Musi więc udowodnić, skąd miał na niego pieniądze. Mógł go np. odziedziczyć albo dostać jakąś nieopodatkowaną nagrodę, ale udowodnienie tego należy do podatnika. W przeciwnym wypadku IRS wyceni, jaki dochód był potrzebny do jego kupna, i wymierzy odpowiedni podatek.? (* Charles Peoples - przez 30 lat pracował w amerykańskich służbach skarbowych i Departamencie Skarbu. Był m.in. dyrektorem jednego z dziesięciu ośrodków obliczeniowych, gdzie przetwarzane są deklaracje podatkowe. W latach 1997-2000 doradzał polskiemu Ministerstwu Finansów w reformowaniu administracji skarbowej. Pomagał też budować aparat skarbowy w Serbii i RPA) A w Polsce wyłażą różne ?pany? z Centrum im. Adama Smtha (na przykład) i opowiadają, jakim bydlęctwem jest konieczność przekazywania informacji o majątku osobistym władzom skarbowym. I płaczą głośno, że taka wiedza urzędów skarbowych będzie służyła przede wszystkim do obrabowywania najbogatszych obywateli RP. Oraz, że program abolicji podatkowej jest kolejną brewerią ?czerwonego?. Moim zdaniem, te ?pany? są albo durne, albo świadomie działają w interesie ludzi, którzy podatków płacić nie chcą. Wbrew deklaracjom, iż występują w obronie uczciwych podatników. Niech się bowiem taki pan Piskorski (aktualnie Platforma Obywatelska) wytłumaczyć raczy, jak młody człowiek ? piastujący przez większą część dorosłego życia poważne funkcje publiczne ? dorobił poważnego majątku? Poprzedni post 'kiksem' był niestety klawiaturowym. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Temat rzeka, ale nie o meritum 23.03.05, 13:38 1. Uwaga generalna Wiedza o podatnikach, ich dochodach, majątku etc. gromadzona przez fiskusa jest poważnym argumentem za LIKWIDACJĄ podatku dochodowego. 2. O doradcy Charles Peoples zupełnie nie orientuje się w polskim prawie podatkowym. Art. 20. ustęp 3 Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych Wysokość przychodów nie znajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzących ze źródeł nie ujawnionych ustala się na podstawie poniesionych przez podatnika w roku podatkowym wydatków i wartości zgromadzonego w tym roku mienia, jeżeli wydatki te i wartości nie znajdują pokrycia w mieniu zgromadzonym w roku podatkowym oraz w latach poprzednich, pochodzącym z przychodów opodatkowanych lub wolnych od opodatkowania. Art. 30. 1. Od uzyskanych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dochodów (przychodów) pobiera się zryczałtowany podatek dochodowy: 7) od dochodów z nie ujawnionych źródeł przychodów lub nie znajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach- w wysokości 75% dochodu, Cześć Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 ja myśllę, że PRZEKONANIA są... 23.03.05, 16:10 ...niezmienialne. I nawet w najśmielszych snach nie marzyłem, że twoje zmienię )) Ale oprócz PRZEKONAŃ (można temu różne w literaturze nazwy występujące nadać). Natomiast historycznie wygląda to tak, że podatki rozmaite SĄ i SĄ one jak przepisy o ruchu drogowym - konieczne. Nie sądziłem, ze uda mi się sforsowaćm tum tezę o konieczności płacenia podatków i ich pożytku. Dowodem są dla mnie rozwiązania funkcjonujące od dziesięcioleci w świecie całym. Łotwa dzisiaj, czy Rosja nawet nie jest zadnym przykładem, bo eksperyment jet to tylko. Dlatego przykład z USA tu naniosłem Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: ja myśllę, że PRZEKONANIA są... 23.03.05, 16:18 babariba666 napisał: > Natomiast historycznie wygląda to tak, że podatki rozmaite SĄ i SĄ one jak > przepisy o ruchu drogowym - konieczne. A gdzie ja napisałem, że może funkcjonować państwo bez podatków? Napisałem tylko, że 1. Rząd może się wyżywić i za połowę tego co grabi 2. Podatek dochodowy nie jest konieczny Masz lekturkę www.kapitalizm.republika.pl/historia.html Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: też podatki akceptował 23.03.05, 16:33 np. na obronność. A. ps. ale całego nie czytałem Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: a czytałeś może sobie SMITH'a??? 23.03.05, 19:07 A co Smith zalecał 50% udział wydatków publicznych w GNP, a może postulował 80% stopę podatkową dla bogaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.daleczna naiwni jestescie! 18.03.05, 21:43 trzeba bylo czytac swiatowa prase i ksiazki, oraz studiowac historyczne dokumenty o gieldach, to byscie wiedzieli, ze gieldy sluza do legalnego okradania obywateli przez gieldowych spekulantow i manipulatorow (u nas zagnanicznych). Nie jeden kraj dal sie gieldowo nabrac i zabankrutowal. Pora wycofac soie z tego szalenstwa, wprowadzic w Pl keynesizm i odbudowac solidna gospodarke, ktora da ludziom zatrudnienie. Innego wyjscia z tego bagna nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
hr.adam Re: naiwni jestescie! 19.03.05, 22:31 dala.daleczna napisał: >Nie jeden kraj dal sie gieldowo nabrac i zabankrutowal. Pora > wycofac soie z tego szalenstwa, wprowadzic w Pl keynesizm i odbudowac solidna > gospodarke, ktora da ludziom zatrudnienie. Innego wyjscia z tego bagna nie ma. > A możesz wskazać JEDEN kraj (z tych "niejednych"), który zbankrutował na skutek "giełdowego nabrania"? Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk A KTORY kraj wystartowal z gielda w sytuacji 20.03.05, 03:21 piszczacej biedy? Przeciez warszawska gielda ciagle da sie rzadzic wykladajac jednorazowo pare tuzinow milionow dolcow - a to dla bankow i korporacji nie jest pieniadz (zwlaszcza, ze ma postac WIRTUALNA, nie zas brzeczacej gotowki). Odpowiedz Link Zgłoś
dala.daleczna Re: naiwni jestescie! 22.03.05, 00:48 Pomysl tylko hradamie, czym jest gielda. Jest to taka skarbonka, do ktorej naiwni wrzucaja pieniadze, a cwaniacy wybieraja, wiec naiwni traca, a cwaniacy, ktorzy ta gielda manipuluja "robia" pieniadze. Przeciez gielda nie produkuje zadnych wartosci, ani nie oferuje zadnych uslug, ona tylko przelewa pieniadze z jednych kieszeni do drugich. W USA miliony ludzi potracilo zyciowe oszczednosci i wklady emerytalne na gieldach i ich pieniadze znalazly sie na kontach zapasionych gieldowych miliarderow, ktorzy z tego zyja. Tak wiec USA padly po ostatnim krachu gieldowym w 2000 r. i dotad sie nie podniosly. Oczywiscie stracili pieniadze ci, ktorzy mieli ich malo, bo manipulanci gieldowi zawsze wychodza na "swoje". W USA co jakis czas taki manipulant gieldowy w przyplywie ludzkich odruchow (czesto gdy zapadnie na smiertelna chorobe) ujawnia spoleczenstwu gigantyczne przekrety gieldowe i mechanizmy rzadzace ta instytucja i oni mowia, ze gielda zostala wymyslona wlasnie po to, zeby legalnie okradac naiwnych. teraz normalni ludzie porzestali juz wyrzucac swe pieniadze do gieldowych sedesow, wiec gielda ledwo dycha. bardzo malo jest firm, ktore wyplacaja inwestorom dywidendy, takie firmy to raczej historia, jak mowia ci, co maja gieldowa perpektywe. Odpowiedz Link Zgłoś
blong napisz jakis podrecznik ekonomii 23.03.05, 16:21 bo te zdechle dzieki gieldzie usa sie jakos maja dobrze /mylisz spadki gieldowych wskaznikow z calym krajem, tak jak i ignorujesz ze indexy gieldowe w dlugim terminie wzrastaja, tak jak i ignorujesz ze w dlugim terminie inwestycje na gieldzie sa dla zwyklych zjadaczy chleba ogolnie zyskowe - przelicz po indexach i porownaj naprz. z lokatami czy obligacjami/ zapominasz tez o tym ze dzieki gieldom moga firmy poprzez emisje papierow wartosciowych uzyskiwac nowe srodki na swoja dzialalnosc twoj obraz gieldy jest jak wyjety z mozgu jakiegos zatwardzialego komucha co o ekonomii nie ma zadnego pojecia a to ze rozni rodzie traca na gieldach jest tym samym jak utraty na lokatach /plajtujacych bankow/ czy obligacjach /bankrutujacych panstw/ dziwne ze na zachodzie sporo ludzi odklada sobie pieniadze na gieldach /albo bezposrednio albo poprzez fundusze/ juz dziesiatki lat i sa z tego powodu zadowoleni - co za stado okradanych kretynow co ma wiecej niz kiedy inwestowalo, powinni trzymac kase pod poduszka Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Jakie głupie są te komuchy! 19.03.05, 23:51 W zdrowej gospodarce dobre inwestycje przynoszą zysk. Zysk ten jest wypłacany inwestorom w formie dywidendy. Dzięki zyskowi inwestorzy mogą znów inwestować. Tak rozkwita gospodarka. Dlaczego ciemnogród nie rozumie takich prostych rzeczy w XXI w.? Śmieszne i żałosne są te cwaniaczki, którym się zdawało, że zachodni biznesmeni zainwestują u nas miliardy i o nich zapomną. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 co do doku'a nie miałem watpliwości... 20.03.05, 15:55 ...i nie mam od czasu, jak Haruna al-Raszida nam tu rżnął ('przyszedł do mnie do gabinetu jeden człowiek'). I tyle o kompetencjach dokotorawsiejspecjalności z minfinu. Kolejny post świadczy, że dalej jako niepotrzebny zawodowo siedzi i co robi - myśli sobie... A potem pisze polemiki na każdy temat silnie okraszone inwektywami, bo innych argumentów brak, a żaden prosty człowiek mu do gabinetu nie przyszedł i nie powiedział. Znajdź dobry ludziu w jednym choćby miejscu stwierdzenie mówiące, że inwestorzy - zachodni, czy inni nie mają prawa do dywidendy od swoich inwestycji... Nigdzie takiego stwierdzenia nie ma bo nie było. Moje zdziwienie budzi natomiast podatkowy bonus, który polskie władze zafundowały bez refleksji, jakie mogą być tego bonusa skutki. Rozwojowi polskiej gospodarki miało służyć obniżenie podatków, a nie wzbogacaniu amerykańskich funduszy inwestycyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Sam sobie znadź, skoro sam to wymyśliłeś 22.03.05, 01:08 babariba666 napisał: > Znajdź dobry ludziu w jednym choćby miejscu stwierdzenie mówiące, że > inwestorzy - zachodni, czy inni nie mają prawa do dywidendy Ty nie odbierasz im tego prawa, ty tylko jesteś niezadowolony, że mają zyski ze swoich inwestycji. Wolałbyś, żeby całą wartość dodatkową z zachodnich inwestycji zagrabiło państwo polskie w postaci podatku. Odpowiedz Link Zgłoś
blong Re: co do doku'a nie miałem watpliwości... 23.03.05, 16:33 doku pomijam bo ten rozmawia ogolnie sam z soba i swoja wizja swiata i oponentow /przy zupelnym niezrozumieniu o co chodzi/ co do meritum nie zapominaj o tym, ze zyski z inwestycji nie ida tylko za granice, dzieki dywidendom sie wzbogaca tez spora czesc polskiego spoleczenstwa, ktore chyba najwiecej z calego bloku wschodniego lubi gielde, dobry wplyw dla gospodarki z wiekszej zamoznosci spoleczenstwa chyba nie trzeba podkreslac no i nie pomijaj tez zyski panstwa z podatku od dywidend a to ze sie rownoczesnie bogaca i za granica mi nie przeszkadza moze nastepnych zacheca dobre wyniki i przyjazniejszy klimat inwestycyjny do zwiekszania dzialalnosci w polsce Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 dobra, ja spóbuję spiorzeć teraz na to... 23.03.05, 16:58 ... z punktu widzenia osoby, która ma do zainwestowania pieniądze, na których by chciała zarobić. I dlatego smutno by mi było bardzo,jakby mnie fiskus ograbił. Jak smutno jest każdemu przez fiskusa ograbionemu. Ale przy okazji jest to stan rzeczy, który pokazałem w jednym z postów do olega. Powszechny stan rzeczy, w casłym świecie. A Polska akurat najbardziej fiskalnym państwem na świecie nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
blong Re: dobra, ja spóbuję spiorzeć teraz na to... 23.03.05, 17:04 ani mi nie mow o grabiezy fiskusa tydzien temu odprowadzilem dla spokoju haracz i niedobrze mi bylo, oj niedobrze coraz bardziej mysle nad spoleczka na kajmanach Odpowiedz Link Zgłoś
babariba666 no dobra, grabi nas złodziej fiskus.. 23.03.05, 17:22 ...i smutne to jest mocno, szczególnie, jakby to na konkretne przyjemności poprzekładać. Natomiast tematem głównym, który stał się inspiracją do tego wątku było pytanie: dlaczego polski regulator finansowy nie myśli o tym, żebynm ja podatki powydawał w moim miasteczku. Za to z 30 proc. podatku zwalnia instystucje, które poziom życia moich sąsiadów mają w dupie. A to jednak akurat ci moi sąsiedzi utrzymują Rzeczpospolitą... Odpowiedz Link Zgłoś
blong Re: no dobra, grabi nas złodziej fiskus.. 23.03.05, 23:40 juz naznaczylem ze te pieniadze nie znikaja, pojawiaja sie tez w kieszeniach mieszkancow twojego miasteczka, to chyba nie jest tak zle a moze jakis inwestor ci mala hute pod domem wybuduje Odpowiedz Link Zgłoś