Jak GW manipuluje czytelnikami: wątek patience

22.03.05, 13:56
"dlaczego prawica cierpi na kult śmierci i zabijania" przemianowano
na "dlaczego prawica gloryfikuje przemoc". Kamyczek do ogódka Środy ;-(((
    • tebe Re: Jak GW manipuluje czytelnikami: wątek patienc 22.03.05, 14:14
      Możemy zmienić. Portal Gazeta.pl wbrew pozorom nie jest częścią redakcji Gazety
      Wyborczej i namawiam do nie przypisywania naszych grzechów temu poczytnemu
      dziennikowi. A już snuć na ich podstawie jakieś spiskowe teorie smile
      Prawica cierpi na kult śmierci, może być?
      • lala.laleczna Lepsze nie. Ale przynajmniej nie przekłamujące 22.03.05, 14:16
        treści postu i dyskusji. A w dodatku, nie chciałam być złośliwa i publicznie
        nie pisałam, ale tam jest "przmoc" ;-D
        • tebe Re: Lepsze nie. Ale przynajmniej nie przekłamując 22.03.05, 14:18
          O kurcze, rzeczywiście tego nie napisałaś.
          Te linki to my wstawiamy. Jakbyśmy dali gdzieś ciała zawsze można do nas
          napisać i upomnieć.
          Pozdrawiam
          • patience Hę? 22.03.05, 16:25
            To jest stęknięcie.

            Wspolnota mysli, czynow, kochanek, kochankow i postów? Internetowy komunizm czy
            lata 60-te?
            wink
            • patience Re: Ps. 22.03.05, 16:30
              gloryfikacja przemocy tez moze byc. Na przyklad teoria karania zone za meza
              nieboszczyka:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21848908&a=21963128
              • tebe Re: Ps. 22.03.05, 16:41
                Przyznam, że nie zrozumiałem.
                • patience Re: Ps. 22.03.05, 17:07
                  Którego? O wspólnocie żon, mężów i postów to chyba zrozumiałeśwink A drugie jest
                  fragmentem dyskusji o wyroku w sprawie Kropiwnicki contra wdowa po agencie.
                  Najwyraźniej część prawicowych forumowiczów zdaje się uważać (sądząc po poście
                  Galby), że karanie wdowy za przewiny męża jest uzasadnione moralnie.
                  • patience Re: I znowu za szybko nacisnelam. 22.03.05, 17:12
                    Moze powinnam na wszelki wypadek wyraznie napisac, ze nie mam nic przeciwko
                    zmienianiu tytulow moich postow, bo ich za wybitna literature nie uwazam.
                    poszerzenie tematu na przemoc jako taka to nieglupi pomysl, bo by można bylo do
                    niego właczyc i wdowe po agencie, i na przyklad uwielbienie polskiej prawicy dla
                    Pinocheta.
                  • jureek Re: Ps. 22.03.05, 17:13
                    Jakie karanie żony? Co Ty znowu zmyślasz? Czy według Ciebie można pisać tylko i
                    wyłącznie o agentach stanu wolnego?
                    Jura
                    • tebe Re: Ps. 22.03.05, 17:16
                      A Ty się Jurek z prawicą utożsamiłeś?
                      • jureek Re: Ps. 22.03.05, 17:23
                        tebe napisał:

                        > A Ty się Jurek z prawicą utożsamiłeś?

                        W tym przypadku to akurat nieważne. Patience po prostu czepiła się
                        Kropiwnickiego, bo go nie lubi i dlatego nieważne dla niej są żadne logiczne
                        argumenty. Ważne tylko, żeby mu przyłożyć.
                        Przekręca fakty, pisze, że wdowa po ujawnionym agencie SB jest ścigana przez
                        Kropiwnickiego, podczas, gdy to ona sama złożyła pozew przeciw niemu.
                        Pisze, jakoby ją ukarano, a tymczasem nic takiego się nie stało, no chyba, że
                        jako karę odczuwa ona (wdowa) fakt, że sąd nie zachował się tak, jakby ona sobie
                        tego życzyła.
                        W tym przypadku nieważne, czy lewica, czy prawica, chodzi mi o szacunek dla faktów.
                        Pozdrawiam
                        Jura
                        • patience Co ty chrzanisz? Mieszasz przyczyne ze skutkami! 22.03.05, 17:45
                          Wdowa po agencie ot tak sama z siebie i bez przyczyny zlozyla przeciwko
                          Kropiwnickiemu pozew? I dopiero jak zlozyla, to zaczal sie wyrazac publicznie?
                          Czy na odwrot?

                          Jeszcze raz powtarzam, ludzie tak od razu do sadu nie biegaja. A w sytuacji tej
                          wdowy to moge sie zalozyc, ze nie poszla od razu, gdyz sam proces jest
                          naglosnieniem tego, ze jest wdowa po agencie bezpieki i w zwiazku z tym moglby
                          sie takze przyczynic do ostracyzmu spolecznego. Dopiero kiedy straty sa naprawde
                          wysokie, to sie okazuje ze warto do sadu isc i zlozyc pozew, po prostu po to,
                          zeby przerwac to bicie. Kropiwnicki to ch.. ktory jej musial niezle naszkodzic,
                          zanim sie zdecydowala. A zreszta w ogole nie widze powodu zeby czynny polityk
                          zajmowal sie niezyjacymi agentami, kiedy tak wielu jest agentow zyjacych. Nieb
                          oszczyk nikomu nie jest w stanie ani zaszkodzic, ani zagrozic - jest tylko i
                          wylacznie materialem dla historyka. Problemem na scenie politycznej sa ludzie
                          zywi, do cholery, a nie nieboszczyki!!!!!!
                          • jureek Re: Co ty chrzanisz? Mieszasz przyczyne ze skutka 22.03.05, 18:30
                            patience napisała:

                            > Wdowa po agencie ot tak sama z siebie i bez przyczyny zlozyla przeciwko
                            > Kropiwnickiemu pozew? I dopiero jak zlozyla, to zaczal sie wyrazac publicznie?
                            > Czy na odwrot?

                            Wyrażał się publicznie dużo, dużo wcześniej, ale nie o niej, tylko o jej zmarłym
                            mężu, który jak to potwierdził sąd, był agentem. Czy z tego wynika, że nie można
                            o nikim powiedzieć publicznie, że był agentem, nawet jeśli są na to
                            niepodważalne dowody, bo zawsze ktoś z rodziny może poczuć się urażony?

                            > Jeszcze raz powtarzam, ludzie tak od razu do sadu nie biegaja. A w sytuacji tej
                            > wdowy to moge sie zalozyc, ze nie poszla od razu, gdyz sam proces jest
                            > naglosnieniem tego, ze jest wdowa po agencie bezpieki i w zwiazku z tym moglby
                            > sie takze przyczynic do ostracyzmu spolecznego.

                            No właśnie, to po co poszła? Przecież Kropiwnicki nie pisał o niej, tylko o jej
                            zmarłym mężu, który zresztą miał inne nazwisko, jak gdzieś czytałem. Sama
                            nagłośniła fakt, że chodzi o jej męża, a teraz ma pretensje.

                            > Dopiero kiedy straty sa naprawd
                            > e
                            > wysokie, to sie okazuje ze warto do sadu isc i zlozyc pozew, po prostu po to,
                            > zeby przerwac to bicie. Kropiwnicki to ch..

                            To akurat nie ma znaczenia. Wobec prawa ch...je i niech...je są równi. I osądza
                            się ich za to, co konkretnie zrobili, a nie za to, że są ch...jami.

                            > ktory jej musial niezle naszkodzic,
                            > zanim sie zdecydowala.

                            Może dokładniej. Jak jej zaszkodził? Podawał jej nazwisko?

                            > A zreszta w ogole nie widze powodu zeby czynny polityk
                            > zajmowal sie niezyjacymi agentami, kiedy tak wielu jest agentow zyjacych. Nieb
                            > oszczyk nikomu nie jest w stanie ani zaszkodzic, ani zagrozic - jest tylko i
                            > wylacznie materialem dla historyka. Problemem na scenie politycznej sa ludzie
                            > zywi, do cholery, a nie nieboszczyki!!!!!!

                            Tu masz rację. Zmarli agenci nie są już zagrożeniem. Ale nie znaczy to, by
                            nakazywać milczenie. Kropiwnicki napisał prawdę, a sąd stwierdził, że miał do
                            tego prawo. Moim zdaniem sąd postąpił słusznie.
                            Pamiętam, że pochwalałaś to, co zrobił Wildstein, ja zresztą też to pochwalam. A
                            wiesz ilu zmarłych już jest na tej liście? I to Ci nie przeszkadza, bo to zrobił
                            Wildstein, który ch...jem nie jest, ale gdyby to samo zrobił Kropiwnicki, pewnie
                            by Ci bardzo przeszkadzało. Trochę konsekwencji, Helgo.
                            Pozdrawiam
                            Jura
                            • patience Re: Co ty chrzanisz? Mieszasz przyczyne ze skutka 22.03.05, 19:29
                              Moze najpierw ogolnie, ze w polskim zyciu publicznym kobiety maja bardzo niska
                              pozycje. Tak niska, ze nawet niektore inne kobiety hm... nie koncze. A co
                              dopiero panowie. Ta dyskusja przypomina mi czeski film. Musze sie wyklocac
                              przeciwko argumentom, ze to ona zaczela, bo poszla do sadu. A jak sie okazuje,
                              ze jednak nie ona, to pada argument, ze Kropiwnicki nie o niej sie wyrazal,
                              tylko o mezu. To zgadnij dlaczego zlozyla pozew, bo ja juz nie mam do tego
                              silysad Niedlugo dojdzie do tego, ze to ona przesladowala Kropiwnickiego a nie
                              odwrotnie...

                              > Wyrażał się publicznie dużo, dużo wcześniej, ale nie o niej, tylko o jej
                              > zmarłym mężu, który jak to potwierdził sąd, był agentem.

                              Sad w zadnym wypadku nie potwierdzil, i sie w ogole w tej sprawie nie
                              wypowiadal. To nie byl sad lustracyjny tylko sad cywilny z pozwu prywatnego
                              kobiety, wdowy po agencie, ktora sie czula przesladowana wypowiedziami
                              publicznymi J.K. na temat jej zmarlego meza - agenta, i ktora moim zdaniem ma w
                              tym racje, ze te wypowiedzi nie mialy zadnego zwiazku z zyciem publicznym poza
                              jedna tylko okolicznoscia, ze tymi wypowiedziami JK reperowal sobie image.

                              A sad postapil dokladnie tak samo, jak w wielu sprawach, w ktorych wystepuja
                              kobiety na przyklad bite przez mezow czy przesladowane w taki czy inny sposob
                              przez rozmaitych panow. Podle traktowanie kobiet jest w Polsce do tego stopnia
                              normalnoscia, ze... ech, nawet mi sie konczyc nie chce. nawet z tego watku
                              wynika, ze niektorzy mysla, ze ona zaczela, bo poszla z pozwem... A w
                              zlinkowanym poscie Galba nawet uzasadnil, dlaczego zone mozna karac za meza.

                              Co JK robil 3 lata temu? Fragment oficjalnego bios:

                              "Polityk. W 1989 r. był jednym z założycieli Zjednoczenia Chrześcijańsko-
                              Narodowego. W latach 1991-1993 wiceprezes Zarządu Głównego tej partii. Od 1993
                              r. przewodniczący Komisji Ekonomicznej ZChN, a od 1997 r. prezes Zarządu Regionu
                              Łódzkiego ZChN, obecnie od 2002 roku prezes tego stronnictwa. Był posłem w
                              latach 1991-93 i 1997-2001. Przez rok minister pracy i polityki socjalnej, a
                              potem minister-kierownik Centralnego Urzędu Planowania. W czasie drugiej
                              kadencji poselskiej kierował Rządowym Centrum Studiów Strategicznych. 10
                              listopada 2002 roku wybrany prezydentem Łodzi."

                              2002 rok to wlasnie 3 lata temu. Atakowal ta kobiete w trakcie kampanii
                              wyborczej. Jak dalej nie rozumiesz, to nic juz chyba nie poradze...

                              Co do twego pytania - czy mozna mowic publicznie o kims, ze byl agentem? Mozna,
                              a nawet trzeba. Ale jest kolosalna roznica miedzy politykiem, ktory to robi w
                              ramach walki io prezydencki stolek i w zwiazku z tym skandalizuje wypowiedzi, a
                              historykiem, ktory po prostu rzetelnie publikuje fakty. Polityk moim zdaniem
                              nawet mialby obowiazek mowic o agencie, gdyby ten agent byl aktywny na scenie
                              politycznej, moglby byc szantazowany czy sam szantazowac, etc. Ale tu chodzilo o
                              stolek i latwa ofiare, w postaci wdowy po agencie, ktora mozna pokazac opinii
                              publicznej, potepic i z nia wygrac. Zyjacy przeciwnicy byliby znacznie
                              trudniejsi do bezkarnego pokazywania palcem, prawda?

                              A czym sie rozni Bronek od Kropiwnickiego? Przede wszystkim motywacja. Po drugie
                              - rzetelnoscia. Po trzecie - wykonaniem. Czyli wszystkim.
                              • jureek Re: Co ty chrzanisz? Mieszasz przyczyne ze skutka 24.03.05, 09:11
                                Jak już tak szukamy najbardziej pierwotnych przyczyn, to nie zapominajmy, że
                                gdyby nie to, że prof. Mazur był agentem w ogóle całej sprawy by nie było.
                                (Ojejku, a wolno mi w ogóle napisać, że ktoś był agentem, jeśli nie jestem
                                historykiem? Ale z drugiej strony, gdy Borusewicz jako polityk ujawniał innego
                                agenta w wysokonakładowej prasie, to jakoś Ci to nie przeszkadzało, a więc może
                                i mi wybaczysz, tym bardziej, że co prawda historykiem nie jestem, ale
                                politykiem też nie).
                                Ciągle powtarzasz, że skoro wdowa wystąpiła do sądu, to Kropiwnicki musiał jej
                                strasznie dopiec. Tymczasem fakty są takie, że Kropiwnicki nie pisał o niej,
                                tylko jej zmarłym mężu, a przyczyny tego, że wystąpiła ona do sądu mogą być
                                różne. Mogła np. po prostu tak jak i Ty nie znosić Kropiwnickiego i chciała
                                wykorzystać okazję, zakładając, że jego zarzuty wobec jej zmarłego męża są
                                nieudokumentowane. Mogła też po prostu wierzyć, że jej mąż agentem nie był i
                                wystąpiła w obronie jego czci. Nie wiem, mogę tylko spekulować, w każdym bądź
                                razie faktem jest, że Kropiwnicki nie pisał o niej, a ona sama nosi inne
                                nazwisko niż jej zmarły mąż i gdyby nie jej wystąpienie do sądu mało kto
                                wiązałby ją w ogóle z tą sprawą.
                                Czy nie widzisz, że Twoje rozumowanie prowadzi do absurdów. Gdyby je przyjąć,
                                nie można by napisać o nikim, że był zbrodniarzem, agentem czy kim tam jeszcze,
                                bo zawsze można by to podciągnąć pod stosowanie odpowiedzialności zbiorowej
                                wobec ich rodzin. Inny absurd to taki, że według Ciebie o agentach mogliby pisać
                                tylko i wyłącznie historycy. Toż to nawoływanie do cenzury w czystej postaci.
                                Rozumiem, że nie lubisz Kropiwnickiego. To nie jest polityk z mojej bajki, ale
                                nie znaczy to, że będę stosował podwójną miarę i za podobne zachowanie pochwalał
                                Borusewicza, a potępiał Kropiwnickiego.
                                Pozdrawiam
                                Jura
                                • patience Re: Co ty chrzanisz? Mieszasz przyczyne ze skutka 24.03.05, 09:47
                                  Cwiczenie z erystyki? Doprowadzasz cudze stanowisko do skrajnosci, a potem
                                  pytasz, czyz nie jest absurdalne? No coz, mozna stanac rzed sadem za nazwanie
                                  kogos na przyklad "ty chooujou" ale czy to powstrzymuje forumowiczow od
                                  wyrazania sie oraz czy rzeczywiscie kazdy ch.u.j konczy sie procesem?

                                  Teraz ja doprowadzilam twoja argumentacje do skrajnosci. Prawda, ze absurdalna?

                                  Nie rozmawiamy o przypadku ogolnym. Rozmawiamy o panu, ktory walczyl o stolek
                                  prezydencki za pomoca damskiego bokserstwa. Tego przypadku sie uogolnic nie da,
                                  gdyz az tak wielu prezydentow duzych miast i kandydatow na prezydentow jednak
                                  nie ma... raz jeszcze powtarzam, latwego sobie wybral przeciwnika do
                                  pognebiania. Maz zakopany pod ziemia, a zona wlasciwie zadnych argumentow nie
                                  ma. Dlatego latwa ofiara. Szkoda ze ten zawziety antykomunista, ktory po smierci
                                  nie popusci rodzinie, juz nie byl takim antykomunista, jesli chodzi o haracze na
                                  kampanie wyborcza. Wedlug doniesien perasowych tu juz taki dociekliwy nie byl,
                                  jesli chodzi o pochodzenie. Skunks jeden.
                                  • jureek Re: Co ty chrzanisz? Mieszasz przyczyne ze skutka 24.03.05, 11:23
                                    Nie traktowałem mojego poprzedniego postu jako ćwiczeń z erastyki, tylko jako
                                    próbę mierzenia podobnych zachowań taką samą miarą bez względu na sympatie do
                                    osób, co w moim przypadku wymagało przełamania się, bo, jak już pisałem, też nie
                                    lubię Kropiwnickiego. Całkiem możliwe, że kierowały nim niezbyt szlachetne
                                    pobudki, całkiem możliwe, że ujawnienie agenta Mazura miało służyć jego kampanii
                                    wyborczej, ale na miłość boską ile razy mam powtarzać, że nie pisał on o żonie
                                    Mazura i nie on pozywał ją do sądu, tylko ona jego, więc nie rób z niego na siłę
                                    damskiego boksera, bo to manipulacja.
                                    Czy gdyby żona tego agenta z Gdańska oświadczyła, że boli ją, gdy Borusewicz
                                    ujawnia, że jej mąż był agentem, a Borusewicz dalej pisałby, że agentem był, to
                                    też nazwałabyś go damskim bokserem?
                                    Pozdrawiam
                                    Jura
                                    • patience Re: Co ty chrzanisz? Mieszasz przyczyne ze skutka 24.03.05, 11:38
                                      Ty czegos nie lapiesz najwyrazniej. On wcale nie "ujawnial" Mazura. Mazur byl
                                      dawno "ujawniony" a tem pozniejszy proces nie byl procesem lustracyjnym o to,
                                      czy Mazur byl agentem czy nie, tylko procesem cywilnym z powodztwa prywatnego
                                      wdowy po Mazurze, ze Kropiwnicki ja przesladowal w trakcie kampanii wyborczej. O
                                      to chodzi. Przesladowanie polegalo na tym, ze sie przedstawial w mediach jako
                                      wielki bohater opozycji, a poniewaz do swej bohaterskiej osoby potrzebowal
                                      negatywnego tla, to sobie wybral Mazura jako negatywne tlo. Uwazam ze wybral
                                      Mazura na swoje negatywne tlo glownie dlatego, ze sam Mazur nie zyje, a wdowa po
                                      nim to po prostu latwa ofiara. Przedstawianie sie jako wielki heros na tle
                                      zyjacych przeciwnikow i z czasow jak najbardziej dzisiejszych byloby duzo
                                      bardziej ryzykowne, no nie? Nie tak latwo robic za bohatera... Chyba, ze sie to
                                      robi za pomoca ujawniania tego co ujawnione oraz walki z nieboszczykami i
                                      wdowami po agentach. To papierowy bohater i skunks.
                                      • jureek Re: Co ty chrzanisz? Mieszasz przyczyne ze skutka 24.03.05, 17:43
                                        Już nie mam siły. Ujawniał, nie ujawniał, wdowie chodziło o to, by nie pisał źle
                                        o jej zmarłym mężu. Więc sprawa jest jasna, że Kropiwnicki nie walczył ze wdową,
                                        jak to usiłujesz mu przypisać. Wdowa poczuła się ofiarą zupełnie niepotrzebnie,
                                        pozwała go do sądu i przegrała. Nie widzę w tym żadnego spisku, bo sąd nie jest
                                        od oceniania postawy moralnej Kropiwnickiego, tylko od stosowania prawa. A wyrok
                                        zakazujący Kropiwnickiemu pisania o Mazurze byłby niebezpiecznym precedensem, bo
                                        zawsze ktoś z bliskich może poczuć się urażony.
                                        Pozdrawiam
                                        Jura
                    • patience Re: Ps. 22.03.05, 17:37
                      > Jakie karanie żony? Co Ty znowu zmyślasz? Czy według Ciebie można pisać tylko i
                      > wyłącznie o agentach stanu wolnego?

                      Raczej chodzi o odróżnienie agentów żyjących od nieżyjących oraz agentów od wdów
                      po agentach.

                      Prezydent miasta Lodz od dluższego czasu ma kłopoty ze swoim sypiacym sie
                      wizerunkiem publicznym, a przede wszystkim nie jest historykiem tylko aktywnym
                      politykiem. Zabieganie o elektorat za pomoca pastwienia sie nad wdowa po agencie
                      uwazam za pomysl plaski. Jest wielu agentow zyjacych, i to żywotnych, ktorych
                      Kropiwnicki sie nie czepia. Nie sa tak latwym lupem jak wdowa po agencie.
                  • cyborg.jr Re: Ps. 22.03.05, 17:14
                    sadzac po postach galby , jest on damskim boxerem, sparring-partnerem mistrza
                    j.k.,..
              • lala.laleczna Karanie żony za męża to uprawiali Hindusi - paląc 23.03.05, 11:06
                wdowy na stosie. Być może byli to PRAWICOWI Hindusi, kto wie ;-D
      • gretshen To moze przestancie stwarzac pozory i ... 22.03.05, 18:39
        tebe napisał:

        > Możemy zmienić. Portal Gazeta.pl wbrew pozorom nie jest częścią redakcji
        Gazety Wyborczej i namawiam do nie przypisywania naszych grzechów temu
        poczytnemu dziennikowi. A już snuć na ich podstawie jakieś spiskowe teorie smile
        > Prawica cierpi na kult śmierci, może być?

        ----------------------------

        nie udawajcie ze Portal jest czescia GW. Czy sa jakies istotne powody dla
        wprowadzania ludzi w blad?


        • tebe Re: To moze przestancie stwarzac pozory i ... 23.03.05, 11:02
          A jak my to udajemy?
          • krzys52 Re: To moze przestancie stwarzac pozory i ... 23.03.05, 15:52
            tebe napisał:

            > A jak my to udajemy?


            Wystawiajac balwana Tebe, ktory udaje ze nie jest glupkiem.
            >
            • patience Zwarcie bezposrednie? 23.03.05, 16:00
              heheeeeeeeeeeee nie ma litosci dla mordercow zawieszania/zdejmowania *wlasciwe
              podkreslic.
              Krzysiu, jestes nie na czasie. Toczy sie dyskusja czy prawica o zacieciu
              katolickim uprawia kult smierci czy nie, bo ja uwazam ze tak, i ten watek tebe
              zawiesil na stronie wejsciowej, ale lala laleczna go nastraszyla i zdjal. To
              moze lepiej lale nastrasz?

              kwiczem. masz pyszczkasurprised)
              • lala.laleczna Sama se strasz lalę, jak jesteś taka mocna ;-D 24.03.05, 09:17
                Ja tam się do strachliwych nie zaliczam, a i wątpię w to mocno, by Polak Biały
                52 miał mnie CZYM nastraszyć ;-D Facet z jajami nie robiłby z siebie
                pośmiewiska na forum, udając niedorobionego księdza, droga Patience.
                • patience Re: Sama se strasz lalę, jak jesteś taka mocna ;- 24.03.05, 09:57
                  No wlasnie jakos zauwazylam ostatnio, ze sie nikt mnie nie boi. Zwykle to ja
                  umykam, jesli dochodzi do zwarcia.

                  A jesli chodzi o opinie na temat Krzysia, to twoja nie jest wiazaca. Ja go na
                  przyklad bardzo lubie oraz mam za niezlego raroga oraz bystrego faceta ze sporym
                  ladunkiem poczucia humoru. Dlatego tak potrafi dokuczyc bojownikom o moralnosc
                  katolicka. Masz pyszczkasurprised)
                  • lala.laleczna Tak, "sp..laj suko", wariacją jest "s...laj brudna 24.03.05, 11:37
                    zdziro". Iście, naprawdę facet inteligentny, dowcipny, z poczuciem humoru i z
                    klasą.
                    Cieszę się, że przynajmniej TY go doceniasz. Widocznie jest typ umysłowości i
                    kultury jest ci bliski ;-D
                    • patience Lalo, grzesznico... 24.03.05, 11:41
                      Widzialam kiedys watek o rozmaitych nikach niejakiej lali oraz cytaty z tego co
                      te niki wypisywaly... Gdyby nie to, to moze bym i uwierzyla w to nieslychane
                      oburzenie moralne osoby wysoce cnotliwej.
                      wink)
                      • lala.laleczna No cóż, skoro doszłyśmy do kwestii twojej wiary ;D 24.03.05, 12:09
                        Rozumiem, że słownictwo Krzysia52 odpowiada ci bardzo. I na tym pozostańmy.
                        Wolno ci mieć wszelakie prefenecje. Ja jestem o wiele bardziej wybredna ;-D
                        • patience Wybrednosc jezykowa w zaleznosci od nika 24.03.05, 12:15
                          ... aktualnie uzywanego? Ale wasza moralnosc katolicka jest pokrecona, to tak
                          samo jak z waszym kultem smierci...
                          surprised)
                          • lala.laleczna Czyja, ćwierćinteligentko, moralność katolicka? 24.03.05, 12:25
                            Gdzie ja się, jednokomórkowcu, na MORALNOŚĆ KATOLICKĄ powołuję?
                            Teraz rozumiem twoje duchowe powinowactwo z "s..laj suko".
                            żegnam panią, panie Patience. Nie jest pani warta splunięcia, a co dopiero
                            mojego czasu, konfabulatorko.
                            • patience hihi maniery masz faktycznie wytworne:) 24.03.05, 13:51
                              Celnie strzelilam, co?
                              wink
                              • lala.laleczna Z czym celnie strzeliłaś? Z katolicyzmem? Kulą 24.03.05, 13:59
                                w płot. Nie pierwszy raz zresztą.
                                • patience hehe lala, ty picerko:O).../nt 24.03.05, 14:02

                                  • lala.laleczna O co ci chodzi? Jeśli dobrze rozumiem emo- 24.03.05, 14:27
                                    cjonalny wydźwięk słowa "picerka", oznacza on, że nadal uważasz, że jestem
                                    katoliczką. Uprzejmie proszę o wskazanie, z czego to wynika. Albo o przeprosiny.
                                    • jureek Re: O co ci chodzi? Jeśli dobrze rozumiem emo- 24.03.05, 17:44
                                      Ja tam nie widzę niczego obraźliwego w nazwaniu kogoś katolikiem, więc chyba
                                      przeprosin bym się nie domagał. No ale moja sytuacja jest inna, bo za katolika
                                      się uważam.
                                      Jura
                                      • lala.laleczna Iście, twoja sytuacja jest inna. Ja kilkakrotnie 25.03.05, 10:58
                                        przyznawałam się, i to właśnie szmatławej patience, że NIE jestem katoliczką. W
                                        moim otoczeniu zarzucanie komuś kłamstwa, zwłaszcza bezpodstawnie, jest uważane
                                        za zniewagę. Panna cierpliwość ma szczęście, że zrobiła to za pomocą internetu,
                                        istota pozbawiona honoru!
                      • lala.laleczna W zasadzie miałam o tym nie pisać, ale widocznie 24.03.05, 12:15
                        się nie da:
                        jestem do swojego nicka bardzo przywiązana. Używam go od wielu lat. Pod tym
                        nickiem wykurzyłam Polaka Białego (czyli obecnego Krzysia) z forum TP, z czego
                        jest niesłychanie dumna. Ciężko na ten nick pracowałam.
                        Gdyby było inaczej, to po adorowaniu mnie przez różne lala.lateczne czy
                        jajeczne pewnie zmieniłabym nick, żeby się jakoś od hołoty odciąć. Nie zrobiłam
                        jednak tego i nie zrobię, właśnie dlatego, że jestem do mojego nicka wyjątkowo
                        przywiązana.
                        To tyle w kwestii używania przeze mnie innego nicka, moja słodka.
                        A jakie plotki słyszałaś, to mnie nie obchodzi. Jasne?
    • andrze_n moze patience=GW, bo moder. wyznal ze nie da sie-> 22.03.05, 17:56
      zmieniac tytulow watkow (giwi z F.Kraj), moderatorzy moga tylko kasowac tytuly.
      Chodzilo o fale postow na FK dot potrzeby poprawienia przez moderatora duzego
      bledu ortograficznego w tytule pewnego watku....To zlamanie wewn zasad dla mnie
      jest b. podejrzane (jak w tytule)...
      • tebe Re: moze patience=GW, bo moder. wyznal ze nie da 22.03.05, 18:06
        Czy Ty tak zrozumiałeś, że my ten tytuł zmieniamy na forum?
        Ciekawe.

        Zmieniamy link na stronie głównej portalu. Już go zresztą nie ma.
        • patience Jaki link? O co chodzi? Jakie GW? 22.03.05, 18:08
          Teraz ja nic nie rozumiem...
          • tebe Re: Jaki link? O co chodzi? Jakie GW? 22.03.05, 18:13
            Wystawiamy na stronie głównej portalu różne dyskusje. Dziś stała ta, tzn.
            tamta.
            W tym rzecz.
            • patience Re: Jaki link? O co chodzi? Jakie GW? 22.03.05, 18:21
              aaaaa... ok. To szkoda ze tak krotko stala. Boisz sie lali? A zreszta kto by sie
              jej nie bal, tylko Krzysio nie pekawink

              No dobra, pozdrawiam i ide sie bawic.
        • andrze_n lala laleczna namieszala, OK... 22.03.05, 18:09
          • lala.lateczna Re: lala laleczna namieszala, OK... 22.03.05, 18:16
            Przepraszam, ja już taka głupiutka jestem.
            • lala.laleczna A tak, laTeczna, żeś głupitutka, to widać ;-D 24.03.05, 09:18
          • patience Eeee? to o co chodzi? 22.03.05, 18:16
            Myslalam ze tebe mi zmienil tytul watku w czasie kiedy mnie na forum nie bylo, i
            ze zanim wrocilam, to przywrocil stara wersje bo lala zaczela dymic w obronie
            literatury przeze mnie napisanej. No i w tym duchu sie wypowiadalam, dochodzac
            do wniosku, ze byc moze kult przemocy bylby nawet lepszy, bo w zasadzie lepiej
            odzwierciedla to o co mi chodzi. Ze prawica uprawia kult przemocy, ze
            szczegolnym uwzglednieniem przemocy w formie ostatecznej, tj. zabijanie. Ale
            zdaje sie ze sie wypowiadalam nie calkiem w temacie, bo wy najwyrazniej o czyms
            innym?
            • lala.laleczna No myślałam, że po wielokrotnych tłumaczeniach 24.03.05, 09:20
              mądrych ludzi zrozumiałaś, że to LEWICA cierpi na kult przemocy ;-((( NIe?
              Nadal nie rozumiesz? No to lu. Zaczynamy od początku ;-D
              • patience Re: No myślałam, że po wielokrotnych tłumaczeniac 24.03.05, 09:58
                > mądrych ludzi zrozumiałaś, że to LEWICA cierpi na kult przemocy ;-((( NIe?
                > Nadal nie rozumiesz? No to lu. Zaczynamy od początku ;-D

                o rany RRRAAATUUUNKUUUUU
                • lala.laleczna "Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało" ;-D n/t 24.03.05, 09:59
Inne wątki na temat:
Pełna wersja