v.ci
26.03.05, 22:44
Za trzypiętrowy biurowiec z dwuhektarową działką tyle co za jednorodzinny
dom, czyli niewiele ponad 110 tys. złotych? Takie złote interesy robi się
Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie polityczna ręka rękę myje.
Rzeczoznawca wycenił budynek na zlecenie syndyka. Ten twierdzi, że zgłosił
się tylko jeden kupiec. Kupujący przedsiębiorca jest przy tym szefem
Platformy Obywatelskiej w powiecie, a syndyk chciałby zostać posłem.
Za okazały biurowiec wraz z działką biznesmen zapłaci nieco ponad 110 tys.
złotych w 24 ratach. - A więc tyle co domek jednorodzinny w Ostrowcu - mówi
jeden z niezależnych rzeczoznawców.
- Budynek nadaje się do remontu - odpiera zarzuty syndyk. - Ale i tak jego
wartość powinna być wyższa - dodaje specjalista, z którym rozmawiał reporter
RMF.
Teren, gdzie stoi budynek, też nie jest bez znaczenia. Powstaje w nowej
strefie, mającej zrewitalizować tereny starej huty. Dla przyszłych inwestorów
to łakomy kąsek.
(RMF)