Gość: Arek
IP: *.abo.wanadoo.fr
21.06.02, 17:21
Piesn o suce.
Rankiem pod zytnim brogiem,
Gdzie sie zloca rogoze w rzad,
Oszczenila sie suka siedmiorgiem,
Siedmiorgiem rudych psiat.
Do wieczora czule je piescila,
Przygladzajac jezykiem siersc,
I spod brzucha cieplego splywal
Podtajaly, ogrzany snieg.
Wieczorem zas, kiedy kury
Siadaja na grzede w sznur,
Wyszedl gospodarz ponury,
Wszystkie siedem powsadzal w wor.
Po zaspach suka biegala
I spieszyla tuz za nim w slad,
I tak dlugo, tak dlugo drzala
Wody niezmarzlej gladz.
A gdy ledwo wlokla sie z powrotem,
Zlizujac z bokow swych pot,
Wydal jej sie miesiac za plotem
Jednym z siedmiorga psiat.
Dzwiecznie niebiosom sinym
Skowyczac zwierzala bol,
A ksiezyc-mlodzik plynal,
Skryl sie za pagor srod pol.
I glucho, jak w datku zebraczym,
Gdy rzuca jej kamien na smiech,
Potoczyly sie lzy sobacze
Zlocistymi gwiazdami w snieg.
Sergiusz Jesienin