Dodaj do ulubionych

Polska quchnia

    • Gość: Hiacynt Re: Polska quchnia IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 17:53
      Gość portalu: Carmina napisał(a):


      > W zamian podrzućcie jakieś pomysły, na obiady samkowite, tradycyjne. Regionalne

      Potrawka.

      > Pozdro quchenne. Teraz moge iść do pręzni na cura-cao - jak na kurę przystało.

      Bierzemy kurę z rosłu, wyciągamy marchewkę, itd. - bardzo lubię.

      Hiacynt Wiejski
      • Gość: Carmina Marcheka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 18:03
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > Bierzemy kurę z rosłu, wyciągamy marchewkę, itd. - bardzo lubię.
        >
        > Hiacynt Wiejski

        Ja marchewkę wyciągam z rosołku aby zjeść, a ty?
        Lubię to warzywko w każdej postaci, z groszkiem i bez, z rosołu, na surowo,
        soczek, tartą z cukrem...Ale, są, o zgrozo, w moim najbliższym otoczeniu, ludzie
        nie lubiący tego przysmaku. Ale to nic, bo dla mnie jest więcej. smile
        • Gość: Hiacynt Re: Marchewka IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 18:10
          Gość portalu: Carmina napisał(a):

          > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
          >
          > > Bierzemy kurę z rosłu, wyciągamy marchewkę, itd. - bardzo lubię.
          > >
          > > Hiacynt Wiejski
          >
          > Ja marchewkę wyciągam z rosołku aby zjeść, a ty?
          > Lubię to warzywko w każdej postaci, z groszkiem i bez, z rosołu, na surowo,
          > soczek, tartą z cukrem...Ale, są, o zgrozo, w moim najbliższym otoczeniu, ludzi
          > e
          > nie lubiący tego przysmaku. Ale to nic, bo dla mnie jest więcej. smile

          Lubie zjadać marchewkę z rosołu, lecz w potrawce wybieram.
          Nietety,jak na prawdziwego m. smileprzystało, nie gotuję,
          w kuchni mnie nie uświadczysz.
          Nie wiem nawet gdzie szklanki sie zmywa smile
          Jestem teoretyksmile

          Hiacynt Prawdziwy
          • Gość: Carmina Wydalo się? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 18:16
            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

            > Nietety,jak na prawdziwego m. smileprzystało, nie gotuję,
            > w kuchni mnie nie uświadczysz.
            > Nie wiem nawet gdzie szklanki sie zmywa smile
            > Jestem teoretyksmile
            >
            > Hiacynt Prawdziwy

            To ty tez masz niewolników? Czy jadasz na stołowie? Ew. konserwy na okrągło? A
            zmywa przeciez zmywarka, tyle na pewno wiesz, tylko zapomniałeś...smile

            • Gość: Hiacynt Re: Wydalo się? do Carminy - NIE IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 24.09.01, 11:01
              Gość portalu: Carmina napisał(a):

              > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
              >
              > > Nietety,jak na prawdziwego m. smileprzystało, nie gotuję,
              > > w kuchni mnie nie uświadczysz.
              > > Nie wiem nawet gdzie szklanki sie zmywa smile
              > > Jestem teoretyksmile
              > >
              > > Hiacynt Prawdziwy
              >
              > To ty tez masz niewolników?
              > Czy jadasz na stołowie?
              > Ew. konserwy na okrągło?
              > A zmywa przeciez zmywarka, tyle na pewno wiesz, tylko zapomniałeś...smile
              >
              nie niestety
              nie na szczęście
              nie - w życiu
              nie pamiętam

              Zbieram myśli powyborczo, jak zbiorę napiszę.
              Właśnie dostarczono mi pierwsze drugie śniadanie do pokoju.
              Pamiętam.

              Hiacynt Zaskoczony



        • Gość: Hiacynt Re: Polska quchnia IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 18:15
          Gość portalu: iwona napisał(a):

          > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
          >
          > >
          > > Bierzemy kurę z rosłu, wyciągamy marchewkę, itd. - bardzo lubię.
          > >
          > > Hiacynt Wiejski
          >
          > Kura Ci tego nie wybaczy Hiacyncie Brutalny.
          >
          > pozdrawiam bezmięsnie. iwona
          >

          Domowa? Mam wiele innych zalet.

          Hiacynt Zalecany
              • Gość: Carmina Późny obiad - dziś z Ostendy - z niewielką przeróbką - Mag :) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 19:43
                Gość portalu: Mag napisał(a):

                > Boy-Zelenski ???
                > A te brazowe ciala - hmm, bardzo nierozsadne.
                _________________
                Trafiony. Brązowe , bo było "kobiece", i jakoś nie budziło mojego entuzjazmu.
                A co u ciebie dzis na kolację? Ja nakarmiłam bractwo wędzonym łososiem, pieczywko
                białe swieżutkie i wybór serków. W sumie nie wysiliłam się, ale ile można?
                A co na to Boy:
                Ostryga tłusta
                Wpada mu w usta
                Potem langusta
                Potem chablis
                Otwiera paszcze
                Językiem mlaszcze
                W brzuszek się głaszcze
                i dalej ji.
                wink))))))))

                • Gość: Scan Re: A co tu Ty me mana nawijasz, co, przybastuj IP: *.home.net.pl 24.09.01, 20:26
                  Bo zacny CZŁOWIEK, ale nie wiejski pasibrzuch:
                  Więc: (po warsiawsku)

                  Z rosołowa kurkie wyjmujemy
                  Marcheweczkie z nią mielemy
                  Pieprzu, soli - dodajemy
                  Pomidorów dorzucamy
                  Na makaron wyrzucamy
                  Serem tartym zaprawiamy
                  I mieszamy, i mieszamy,
                  I łyżkamy, widelcamy
                  A nawiajać trzeba szibko
                  Bo nawijka będzie krótko! -
                  A za jakie drewniane pięć groszy, cooo?
                  Weź ty mi człowiek przybastuj!
                  Fruuuuwa twooooja maryyyynaraaa,
                  Solo? Do pierwszej basty?
                  Te ges. Git jest. Człooowieeek.
                  Chrypliwie:
                  „ wyyyllllllecccciał gołąbek zza kratyyyyiii,
                  A on ci taki skrzydlatyyyyyiii,
                  Cubanita, wooołłłłam staleee, ( e miękkie, spłaszczone - po warsiasku)
                  A gołąbka nie ma wcaleeee” (jak wyżej)
                  Czołem ludziom,
                  Z kiciorem,
                  do pierwszej basty!
                  Są i inne wersje onego.
                  Ukłony.
                  S.








                  Gość portalu: Carmina napisał(a):

                  > Gość portalu: Mag napisał(a):
                  >
                  > > Boy-Zelenski ???
                  > > A te brazowe ciala - hmm, bardzo nierozsadne.
                  > _________________
                  > Trafiony. Brązowe , bo było "kobiece", i jakoś nie budziło mojego entuzjazmu.
                  > A co u ciebie dzis na kolację? Ja nakarmiłam bractwo wędzonym łososiem, pieczyw
                  > ko
                  > białe swieżutkie i wybór serków. W sumie nie wysiliłam się, ale ile można?
                  > A co na to Boy:
                  > Ostryga tłusta
                  > Wpada mu w usta
                  > Potem langusta
                  > Potem chablis
                  > Otwiera paszcze
                  > Językiem mlaszcze
                  > W brzuszek się głaszcze
                  > i dalej ji.
                  > wink))))))))
                  >

                    • Gość: Scan Re: A tymczasem Esik: abe Kartffeln ist? IP: *.home.net.pl 24.09.01, 20:53
                      To w ramy kuchni śląskiej (górno) i Ciebie - Hanysko - wpiasane jest? Spanie,
                      chrapanie?
                      Zawsze mówię - (może się mylę, chciałbym)
                      Schadenfreunde?
                      Niemniej jednak, na ziemi przez Harleye udeptanej, rękawicę rzucam!
                      Tffu, chuść białą..... Jagienka, Zbyszko?


                      Gość portalu: Carmina napisał(a):

                      > Jeszcze dwie gruszki
                      > zjadł do poduszki
                      > Wyciagnął nóźki
                      > i chrapie już...
                      >

                      • Gość: Carmina Re: A tymczasem Esik: abe Kartffeln ist? - Abe chyba juz spi... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:31
                        Gość portalu: Scan napisał(a):

                        > To w ramy kuchni śląskiej (górno) i Ciebie - Hanysko - wpiasane jest? Spanie,
                        > chrapanie?
                        > Zawsze mówię - (może się mylę, chciałbym)
                        > Schadenfreunde?
                        > Niemniej jednak, na ziemi przez Harleye udeptanej, rękawicę rzucam!
                        > Tffu, chuść białą..... Jagienka, Zbyszko?

                        Moze chuć? tak, na pewno to mialeś na myśli, Scanie. lol
                        Ale cokolwiek ci po głowie chodzi to rękawica jedna mnie nie urządza , rzuć dwie,
                        chłody za pasem i w dłoniach.
                        Ja kocham te ziemię zmęczoną Scanie, ale nie jestem Hanyska. Gorolka też już
                        nie, choć ancestor mój mawiał " rączki całuji", ale to dawne dzieje. A spanie i
                        chrapanie do ciebie przecież pasuje Scanie smile)))) - w Gorny Sl. raczej trud
                        wpisany. A ja empatyczna jestem, z cudzej krzywdy radosci nie czerpię... dziwny
                        pomysł, no chyba, że ty...Scanie, to straszne, zwalcz tę chuć i w dobrym humorze
                        wróć ! Ole!
                • Gość: Mag Re: Późny obiad - do Carminy IP: 64.95.214.* 24.09.01, 21:21
                  Gość portalu: Carmina napisał(a):

                  > Gość portalu: Mag napisał(a):
                  >
                  > > Boy-Zelenski ???
                  > > A te brazowe ciala - hmm, bardzo nierozsadne.
                  > _________________
                  > Trafiony. Brązowe , bo było "kobiece", i jakoś nie budziło mojego entuzjazmu.
                  > A co u ciebie dzis na kolację? Ja nakarmiłam bractwo wędzonym łososiem, pieczyw
                  > ko
                  > białe swieżutkie i wybór serków. W sumie nie wysiliłam się, ale ile można?
                  > A co na to Boy:
                  > Ostryga tłusta
                  > Wpada mu w usta
                  > Potem langusta
                  > Potem chablis
                  > Otwiera paszcze
                  > Językiem mlaszcze
                  > W brzuszek się głaszcze
                  > i dalej ji.
                  > wink))))))))
                  >
                  U mnie czas kolacji to obiad, bo wszyscy sciagaja do domu dopiero ok 6-tej. A
                  dzisiaj bedzie pieczona poledwica wieperzowa ze sliwkami (czy to nie jest slaskie
                  Scanie, a prznajmniej niemieckie), coucous (na pewno nie slaskie) i duszona
                  cukinia z kabaczkiem (tez nie). A skad Boy wzial te tluste ostrygi, to nie moge
                  pojac; toz to czysta woda.
                  Carmino i Scanie, jak dobrze, ze zagladneliscie do quchni. To jedyne miejsce,
                  gdzie jeszcze nie zapanowalo szalenstwo; jeszcze chwila i ktos otworzy
                  temat: "Dyrekcja cyrku w budowie". A to bedzie oznaczalo, ze historia zatoczyla
                  pelne kolo. :=(
                  • Gość: scan Re: Późny obiad - do Magusińskiej IP: *.home.net.pl 24.09.01, 21:41
                    Kuchareczko Miły - wszystkie smaki dobre. Serce w kuchni, tak jak życiu się sie
                    licza.jak nie chcesz Swoich otruc -upiecz spod tego co zostało ziemniaki. Dużo
                    nakładz do brytfanny ich, bo w procesie milkna. Podlewaj woda, dodaj wina
                    czerwonego (lub wermutu) - a volontee. Ziemniaki muszą byc w głębokiej zalewie -
                    inaczej drewno wyjdzie. Wariacje wszelkie odpuszczalne. Sliwki - naturalne,
                    suszone, jabłka, gruszki, pomarańcze, cytryny. Dużo czosnku - zalecam - jako
                    Goj.
                    BAZA to jest spod - bezpiecznie wyjdzie, oprócz Ben Ladena.

                    Pozdrawiam
                    Pasibrzuch,

                    > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Mag napisał(a):
                    > >
                    > > > Boy-Zelenski ???
                    > > > A te brazowe ciala - hmm, bardzo nierozsadne.
                    > > _________________
                    > > Trafiony. Brązowe , bo było "kobiece", i jakoś nie budziło mojego entuzjaz
                    > mu.
                    > > A co u ciebie dzis na kolację? Ja nakarmiłam bractwo wędzonym łososiem, pi
                    > eczyw
                    > > ko
                    > > białe swieżutkie i wybór serków. W sumie nie wysiliłam się, ale ile można?
                    >
                    > > A co na to Boy:
                    > > Ostryga tłusta
                    > > Wpada mu w usta
                    > > Potem langusta
                    > > Potem chablis
                    > > Otwiera paszcze
                    > > Językiem mlaszcze
                    > > W brzuszek się głaszcze
                    > > i dalej ji.
                    > > wink))))))))
                    > >
                    > U mnie czas kolacji to obiad, bo wszyscy sciagaja do domu dopiero ok 6-tej. A
                    > dzisiaj bedzie pieczona poledwica wieperzowa ze sliwkami (czy to nie jest slask
                    > ie
                    > Scanie, a prznajmniej niemieckie), coucous (na pewno nie slaskie) i duszona
                    > cukinia z kabaczkiem (tez nie). A skad Boy wzial te tluste ostrygi, to nie moge
                    >
                    > pojac; toz to czysta woda.
                    > Carmino i Scanie, jak dobrze, ze zagladneliscie do quchni. To jedyne miejsce,
                    > gdzie jeszcze nie zapanowalo szalenstwo; jeszcze chwila i ktos otworzy
                    > temat: "Dyrekcja cyrku w budowie". A to bedzie oznaczalo, ze historia zatoczyla
                    >
                    > pelne kolo. :=(

                  • Gość: Carmina Re: Późny obiad - Mag :)))) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:54
                    Gość portalu: Mag napisał(a):

                    > U mnie czas kolacji to obiad, bo wszyscy sciagaja do domu dopiero ok 6-tej. A
                    > dzisiaj bedzie pieczona poledwica wieperzowa ze sliwkami (czy to nie jest slask
                    > ie
                    > Scanie, a prznajmniej niemieckie), coucous (na pewno nie slaskie) i duszona
                    > cukinia z kabaczkiem (tez nie). A skad Boy wzial te tluste ostrygi, to nie moge
                    >
                    > pojac; toz to czysta woda.
                    > Carmino i Scanie, jak dobrze, ze zagladneliscie do quchni. To jedyne miejsce,
                    > gdzie jeszcze nie zapanowalo szalenstwo; jeszcze chwila i ktos otworzy
                    > temat: "Dyrekcja cyrku w budowie". A to bedzie oznaczalo, ze historia zatoczyla
                    >
                    > pelne kolo. :=(

                    Ależ smakowicie zabrzmiało. I zbieg się zdarzył okolicznościom: u mnie była
                    pieczeń schabowa ze śliwką. Ale o 16 i 17. Niestety w tygodniu rzadko wszyscy
                    razem jemy. Za to w sobotę - często, a w niedzielę - rzecz święta.
                    Fakt, Boy chyba pisał co mu slina... ale jak to się wymawia gładko...
                    Mag, chyba spacer cię czeka po sutym obiadku. No wiesz, niedobrze z nazbyt pełnym
                    brzuszkiem ...Ja lecę, ale wpadnę jutro, może tez znajdziesz chwilkę stosowną.
                    Pa . smile


                      • Gość: Carmina juz 16.16 w PL! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 16:15
                        Gość portalu: Miriam napisał(a):

                        > Podnoszę tę watek, wchodze do kuchni, boście głodni - swary się zaczynają w
                        > wątkach. Proponuję "zwykłą" sałatkę grecką z wyjatkowo smacznym gatunkiem sera
                        >
                        > feta, bagietkę i niewielką ilośc - żeby dalej pracować - wina, do wyboru dla
                        > każdego, co chce. W tle proponuję Miss Gardenia, spiewającą The man I love wink
                        > Trzymajmy się - Miriam

                        No tak, trzymajcie się, o tym osobny wątek przecież...smile
                        A z tym menem aj lawju , to nie wiem ,nie wiem, może tu w quchni lepiej brzmią
                        Golce i Kwaśnica,mmmmmm. Tak koło 16, plus małe pyfko, malusieńkie.
                        Czyli w tzw. sumie razem: tak lubiana - różnorodność. Pozdro @ll.


                        • Gość: Miriam CARMINA! gdzie Ty jesteś kiedy Cie tu nie ma! No - chodź! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 13:21
                          Gość portalu: Carmina napisał(a):

                          > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                          >
                          > > Podnoszę tę watek, wchodze do kuchni, boście głodni - swary się zaczynają
                          > w
                          > > wątkach. Proponuję "zwykłą" sałatkę grecką z wyjatkowo smacznym gatunkiem
                          > sera
                          > >
                          > > feta, bagietkę i niewielką ilośc - żeby dalej pracować - wina, do wyboru d
                          > la
                          > > każdego, co chce. W tle proponuję Miss Gardenia, spiewającą The man I love
                          > wink
                          > > Trzymajmy się - Miriam
                          >
                          > No tak, trzymajcie się, o tym osobny wątek przecież...smile
                          > A z tym menem aj lawju , to nie wiem ,nie wiem, może tu w quchni lepiej brzmią
                          > Golce i Kwaśnica,mmmmmm. Tak koło 16, plus małe pyfko, malusieńkie.
                          > Czyli w tzw. sumie razem: tak lubiana - różnorodność. Pozdro @ll.
                          >

                          Proponowałam intuicyjnie wink)) Miss Gardenię. Ale Ciebie nie ma, a "chłopcy"
                          (grochowiak też) biorą się za siebie ostro. Wszystko z rąk leci. Co mam włączyc?
                          skąd ten mikser się wziął tutaj? a ta fasola jasiek namoczona, to co z tym
                          zrobić? Na lodówce nie zostawiłas telefonu do siebie!!!
                          W radio wywiady polityczne i krzykliwe, wyłączam - Magdę Umer uaktywniam
                          tę "sprzed lat" - i próbuję cos pokroić do sałatki choć jakiej nie mam idei.,
                          pleeze, może ktos mi pomoże?

                            • Gość: Miriam Re: Hej Abe! - przelatując tylko w drodze do realu - wołam IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 13:40
                              Gość portalu: Abe napisał(a):

                              > Ja co prawda lepiej w kluchach, makaronach i pierogach się rozeznaję, ale w
                              > sałatkach obecnie kwiatki podobno modne bardzo - nasturcje, stokrotki...
                              > Może to dobry pomysł na sałatkę - byle jarzynę też jakąś dorzucić.
                              >
                              > Uśmiechy smile))0


                              Nic nie wiem, własnie zjadłam obiad "gminny" a to: buraki raz, ziemniaki posypane
                              czyms zielonym ale legalnym raz i - kura - raz, konkretnie jej pierś.
                              Abe z Poznania. Czy znasz poetę z Ostrobramskiej? Witka R?
                              Ponurnik Miriam dzisiaj. To te ziemniaki - zimne były, ech!
                              • Gość: Abe Re: Carminy nie ma, ale Ty mnie Miriam w pół kroku czymś ważnym ... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 14:02
                                ... zatrzymałaś.

                                Gość portalu: Miriam napisał(a):

                                > Nic nie wiem, własnie zjadłam obiad "gminny" a to: buraki raz, ziemniaki posypa
                                > ne
                                > czyms zielonym ale legalnym raz i - kura - raz, konkretnie jej pierś.
                                > Abe z Poznania. Czy znasz poetę z Ostrobramskiej? Witka R?
                                > Ponurnik Miriam dzisiaj. To te ziemniaki - zimne były, ech!

                                W Poznaniu jak się ma pewne lata i pewien rodzaj doświadczeń, to się Witka zna.
                                Nie, nie osobiście niestety. Ale widzimy się czasem - a najczęściej na poczcie.
                                Ja udaję, że nie wiem kto zacz, on naprawdę nie wie, rozmowom to dziwnie nie
                                szkodzi. Ale ludzie na Witka dziwnie patrzą - jak to ludzie.


                                We Włoszech ziemniaki głównie na zimno, w szczątkowych ilościach, z oliwą i
                                cebulką. Może od tej strony lepiej ten obiad wygląda? wink))
                              • Gość: Miriam A CARMINY nie ma! :( IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 13:49
                                civic_vtec napisał(a):

                                > Tylko nie ciąć i palić - tu nie Ogniem i Mieczem trza wojować.
                                > Pod płytą wygasło, drewno jeszcze jest. Zapałki znajdę.
                                > Na ile fajerek ten ogień ma być?
                                >
                                > kuchcik
                                > vtec

                                Ilośc fajerek i siła ognia od Carminy zależy i czekam na nią po tych zimnych i
                                ziemnych ziemniakach, Carmina -

                                Tak mi źle, tak mi źle, tak mi szaro
                                każdy dzień ciągnie się jak makaron... No właśnie, co gotować?!

                                Carmina - Chodź do nas bo mało nas do pieczenia chleba, a to jest wspaniała
                                czynnośc, jak i zapominanie - miła czynność (Osiecka) jak zapominać - no to już!
                                Pozdrawiam Cię przyjaźnie Miriam


                            • Gość: Miriam Re: CARMINA! gdzie Ty jesteś kiedy Cie tu nie ma! No - chodź! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 13:44
                              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                              > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                              >
                              > CARMINA! gdzie Ty jesteś kiedy Cie tu nie ma! No - chodź!
                              >
                              >
                              > Ale się porobiło.

                              Hiacynciku, czy Wiesz, że kwiaty teraz en vouge w salatkach? wink No więc bądź
                              pozdrowiony i miły, a Carmina to kobieta charyzmatyczna i jak się zjawi - to od
                              razu wszystko po pokojach idzie tak, jak się chce. wink M.
                              >
                              > Hiacynt Zadziwiony

                              • Gość: Hiacynt Re: CARMINA! gdzie Ty jesteś kiedy Cie tu nie ma! No - chodź! IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 14:00
                                Gość portalu: Miriam napisał(a):

                                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                                >
                                > > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                                > >
                                > > CARMINA! gdzie Ty jesteś kiedy Cie tu nie ma! No - chodź!
                                > >
                                > >
                                > > Ale się porobiło.
                                >
                                > Hiacynciku, czy Wiesz, że kwiaty teraz en vouge w salatkach? wink No więc bądź
                                > pozdrowiony i miły, a Carmina to kobieta charyzmatyczna i jak się zjawi - to od
                                > razu wszystko po pokojach idzie tak, jak się chce. wink M.
                                > >
                                > > Hiacynt Zadziwiony
                                >

                                Miriam, miałem do wyboru zadziwienie i zadowolenie,
                                ale zadziwienie to bardziej niecodzienny stan - przyznasz?


                                A propos wątku cennego, nie obawiasz się, że to dopiero wierzchołek góry lodowej.
                                Hiacynt Niedoceniony
                                • Gość: Miriam Re: CARMINA! gdzie Ty jesteś kiedy Cie tu nie ma! No - chodź! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 16:10
                                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                  > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                                  >
                                  > > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                                  > >
                                  > > > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                                  > > >
                                  > > > CARMINA! gdzie Ty jesteś kiedy Cie tu nie ma! No - chodź!
                                  > > >
                                  > > >
                                  > > > Ale się porobiło.
                                  > >
                                  > > Hiacynciku, czy Wiesz, że kwiaty teraz en vouge w salatkach? wink No więc b
                                  > ądź
                                  > > pozdrowiony i miły, a Carmina to kobieta charyzmatyczna i jak się zjawi -
                                  > to od
                                  > > razu wszystko po pokojach idzie tak, jak się chce. wink M.
                                  > > >
                                  > > > Hiacynt Zadziwiony
                                  > >
                                  >
                                  > Miriam, miałem do wyboru zadziwienie i zadowolenie,
                                  > ale zadziwienie to bardziej niecodzienny stan - przyznasz?
                                  >
                                  >
                                  A propos wątku cennego, nie obawiasz się, że to dopiero wierzchołek góry lodowej.
                                  > Hiacynt Niedoceniony

                                  Góry wysokie, kto mi z wami walczyc każe... ja jestem partyzantka, nie bajusia
                                  nikawo tolka Boga odnowo. Może i wierzchołek, nie ode mnie to tylko zależy, jak
                                  będzie. Obawy odkładam na bok. Zobaczymy. Ja jestem - otwarta na przyjaźń.
                                  Miriam Ignorowana

                                  • Gość: Carmina Co za hałas, co za szum...? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 20:01
                                    No tak, chwilkę mamusi nie było, a tu już ...pod kuchnią tli się co prawda (
                                    jednak ta honda to niezła marka jest smile)), ale ziemniaki zimne jecie, a to
                                    niezdrowo w naszym klimacie, tu nie Italia. Hiacynt podskubany do sałatki, oczom
                                    nie wierzę...Prócz tego bałagan straszny, Jaśka moczycie zbytnio, toż się gotów
                                    przeziębić, woda z wanny się przelewa, urzas'. I Abe nie zatrzymaliscie, eh...
                                    No przecież musiałam pójść na wywiadówkę, ufff, już dobrze. Kubalek gorącej
                                    hierbatki z rumem robi swoje ( już kiedyś o tym pisałam,...zaraz zasnę).. yaawn...
                                      • Gość: Carmina Re: Co za hałas, co za szum...? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 21:28
                                        civic_vtec napisał(a):

                                        > No to ja Ci wrecze pudelko zapalek. Z nudow sprawdzilem wszystkie - i wszystkie
                                        >
                                        > przeszly kontrole pozytywnie, kazda ladny ogieniek daje. Wykorzystaj je jak
                                        > chcesz.
                                        >
                                        > Ja lece grzac swoja realna kwatere smile
                                        >
                                        > vtec
                                        ________________
                                        Panie samochodzik, pan się nie boi , ja nie za bardzo się nadaję na dziewczynkę z
                                        zapałkami.
                                        I dzięki za podpowiedź numerkową. Pozdrowienia.

                                        • civic_vtec Re: O numerkach 26.09.01, 21:34
                                          Najpierw o zapalkach. Krzywdy sobie nimi nie zrobisz, dziewczynko. Sa
                                          bezpieczne i nawet znaczek <Tested for safety use in EU> moge przystawic (na
                                          zlosc tym co chca nas pozamykac ze wszystkich stron).

                                          A numerki sie zezlily!!! Poczytaj smile

                                          vtec
                                          • Gość: Carmina Re: O numerkach IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 21:42
                                            civic_vtec napisał(a):

                                            > Najpierw o zapalkach. Krzywdy sobie nimi nie zrobisz, dziewczynko. Sa
                                            > bezpieczne i nawet znaczek <Tested for safety use in EU> moge przystawic
                                            > (na
                                            > zlosc tym co chca nas pozamykac ze wszystkich stron).
                                            >
                                            > A numerki sie zezlily!!! Poczytaj smile

                                            Czytałam, szkoda opuszek. Byłeś i tak bardzo cierpliwy. smile
                                            >
                                            > vtec

                                  • Gość: Hiacynt do MIriam o górach IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 14:18
                                    Gość portalu: Miriam napisał(a):

                                    > Góry wysokie, kto mi z wami walczyc każe... ja jestem partyzantka, nie bajusia
                                    > nikawo tolka Boga odnowo. Może i wierzchołek, nie ode mnie to tylko zależy, jak
                                    > będzie. Obawy odkładam na bok. Zobaczymy. Ja jestem - otwarta na przyjaźń.
                                    > Miriam Ignorowana

                                    Miriam
                                    Z górami się nie walczy, tylko je zdobywa.
                                    Hiacynty są jak góry.

                                    Hiacynt Górski
      • Gość: Carmina Re: Dzień dobry ! Drogie Mistrzynie i Mistrzowie Sztuki Kulinarnej ... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 10:01
        Gość portalu: tete napisał(a):

        > Było już o melonie ? jeśli tak - wybaczcie. O propozycję sałatki owocowej z
        > przewagą melona pięknie proszę. Wydaje mi się, że moje dotyczczasowe próby nie
        > wyczerpują melonowych możliwości. Acha - i bez alkoholu to ma być.
        >
        > pozdrawiam, tete

        Tete, nawet łyżeczkę specjalną mam do kulek melonowych, kupiłam chyba w
        przewidywaniu twoich kaprysów. Teraz lecę, ale jak wrócę - melonowy szał masz jak
        w banku. smile)) A ten adres to był lipny?
        • Gość: tete Do Carminy ... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 10:08
          Łyżeczkę to ja mam. Nawet potrafię wyłyżeczkować piękne kulki. Chodzi o to - co
          oprócz tych kulek jeszcze - tzn. co leży melonowi najbardziej, co się z nim nie
          pokłóci. Melon + ???

          Adres nie jest lipny - tylko coś nietęgo działa.

          pozdrawiam i dzięki za wsparcie, trochę mnie Max spostponował smile)) tete
          • Gość: Carmina do tete IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 10:18
            Gość portalu: tete napisał(a):

            > Łyżeczkę to ja mam. Nawet potrafię wyłyżeczkować piękne kulki. Chodzi o to - co
            >
            > oprócz tych kulek jeszcze - tzn. co leży melonowi najbardziej, co się z nim nie
            >
            > pokłóci. Melon + ???
            >
            > Adres nie jest lipny - tylko coś nietęgo działa.
            >
            > pozdrawiam i dzięki za wsparcie, trochę mnie Max spostponował smile)) tete

            Próbował, próbował, ale to maxio przecież. wink))
            Napisałam do ciebie, nie doszło? Podaję swój: carmina@poczta.gazeta.pl.
      • civic_vtec Re: Melon podróżny 27.09.01, 13:47
        Danie proste i z baaardzo dużą przewagą melona.

        Przygotowanie:
        Melon dojrzaly wziac i przekroić w poprzek, pesteczki usunać. Posypac leciutko
        bialym pieprzem. W powstalym zaglebieniu umiescic czastke cytrynki. Calosc
        zabezpieczyc folia spozywcza, taka cieniutka co przywiera do wszystkiego.
        Do kompletu dolozyc lyzeczke.
        Konsumpcja:
        Rozpakowac, skropic melona cytryna i jesli kto lubi i ma - kilkoma (!)
        kropelkami z piersioweczki podroznej, najlepiej ginem (Tete, wybaczysz alkoholo-
        liczne ciagoty). Pracowac lyzeczka rowno i ze smakiem.

        Wersja z zakupem w drodze, gdy noz ze soba miec wolno.
        Jak wyzej, ale bez pieprzu (skad wziac szczypte w podrozy?) i bez folii (po
        co?). Przygotowanie i konsumpcja bezposrednio po sobie.

        Przykro mi, lyzeczka do lyzeczkowania melona bezrobotna smile

        Smacnego - vtec
        • Gość: tete Re: Melon podróżny IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 13:57
          Dzięki.To i prosto i smacznie się prezentuje (wyznam, że melony zjadam bez
          żadnych dodatków nawet). Skomplikowane przepisy skutkują czasem - niestety
          marnym efektem. Gdzieś zatraca się smak, w kakofonii przypraw i sosów - umiera
          sedno. Twój melon - żyw będzie aż go zjem !!!

          pozdrawiam smile) tete
    • Gość: Krates Ale wątek !!!! 8))) IP: *.delta.com.pl 27.09.01, 21:03
      Wpadłem weń jak Baloun do gara po gulaszu.

      Ludzie! Jestem w raju! Jeszcze tyle do wylizania a chlebek się skończył!
      Zresztą nie dam rady. Przed snem taka uczta?

      A tu jeszcze jajka... Józefie Świnty! I cymbulka! O Mateczko Moja!

      Tu kwaśnica na żeberkach... ówdzie znawcy herbaty naparami się raczą i o
      przewagach różnych gatunków dyskutują...

      A może to tylko sen??? Nie!!! Nie znikaj qchnio!!! Błagam!!! Przyjdę jutro.

      Ja się z tego wszystkiego do epikurejczyków przepiszę,

      Krates




      • Gość: Carmina Re: Ale wątek !!!! 8))) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 21:18
        Gość portalu: Krates napisał(a):

        > Wpadłem weń jak Baloun do gara po gulaszu.
        >
        > Ludzie! Jestem w raju! Jeszcze tyle do wylizania a chlebek się skończył!
        > Zresztą nie dam rady. Przed snem taka uczta?
        >
        > A tu jeszcze jajka... Józefie Świnty! I cymbulka! O Mateczko Moja!
        >
        > Tu kwaśnica na żeberkach... ówdzie znawcy herbaty naparami się raczą i o
        > przewagach różnych gatunków dyskutują...
        >
        > A może to tylko sen??? Nie!!! Nie znikaj qchnio!!! Błagam!!! Przyjdę jutro.
        >
        > Ja się z tego wszystkiego do epikurejczyków przepiszę,
        >
        > Krates
        >
        So-Krates, karmić cię to przyjemność, specjalnie dla ciebie rozpalę jutro rano
        pod quchennym paleniskiem. Ale jutro rybki i inne vegie - piątek! Huuurrraaaaa!
        Za to w sobotę - żurek najprawdziwszy śląski ( oooo, może już był, ale nic to,
        dobry jest podobno nadzwyczajnie ). Pozdro kulinarnie rozpasane. smile))))
    • Gość: Hiacynt Tete_"Bezludna Wyspa" ____Owoce morza _serwuje _Abe IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 07:41
      Gość portalu: Carmina napisał(a):

      > W prężni jeść nie dają, a żoładek swoje prawa ma. Przypomina się to zwłaszcza w
      >
      > dzień deszczowy i pochmurny. Spotkajmy się więc po domowemu, nie w salonach
      > politycznych, lecz w ciepłej Quchni naszej tradycyjnej.
      > Znacie mnie z Harleya, ale zdemaskowano również moją duszę barhanową, żoniną,
      > kurzo-jaglaną [ no już dobrze, dobrze... wink ] Nie mam więc nic do stracenia.
      > Śmiało więc będę tu sobie gotować i was podkarmiać.
      > Cóż więc dzisiaj będzie? Proponuję : zupę z borowików, pieczeń z szynki pod
      > beszamelem, ziemniaki puree, buraczki. Kompot z gruszek. Szarlotka na kruchym
      > spodzie, z kruszonką. Kawa.
      > W zamian podrzućcie jakieś pomysły, na obiady samkowite, tradycyjne. Regionalne
      > .
      > Pozdro quchenne. Teraz moge iść do pręzni na cura-cao - jak na kurę przystało.

      • Gość: Abe Re: No i co z tą kuchnią? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.09.01, 14:37
        Czy już gremialnie przestaliśmy się odżywiać? Strajk jakiś głodowy, czy co?
        Przeciw czemu protestujemy? Politycznie, czy etycznie? Kurczę, nic nie wiem.
        Carmina udka na wyspie smaży, octem spirytusowym podlewając. Kolaboracja?
        Dywersja? Boy-ę się Hiacyncie.
        Mnie ze spaghetti tam poniosło. Dobrze, że o stoik się potknęłam i wszystko
        na piach spadło, bo jeść nie będzie trzeba i solidarnie z Wami do strajku
        przystąpić mogę.

        Głodna ale ideologicznie podbudowana Abe.
        • Gość: Hiacynt Abewersja ideologiczna IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 29.09.01, 16:03
          Gość portalu: Abe napisał(a):

          > Czy już gremialnie przestaliśmy się odżywiać? Strajk jakiś głodowy, czy co?
          > Przeciw czemu protestujemy? Politycznie, czy etycznie? Kurczę, nic nie wiem.
          > Carmina udka na wyspie smaży, octem spirytusowym podlewając. Kolaboracja?
          > Dywersja? Boy-ę się Hiacyncie.
          > Mnie ze spaghetti tam poniosło. Dobrze, że o stoik się potknęłam i wszystko
          > na piach spadło, bo jeść nie będzie trzeba i solidarnie z Wami do strajku
          > przystąpić mogę.
          > Głodna ale ideologicznie podbudowana Abe.

          Abe awersyjna!

          Słuszna współpraca dla naszej przyszłości wyspiarskiej smile
          Taka jest wersja oficjalna.
          Dywersja - niewykluczone, jak zajdzie potrzeba wykorzystamy dla celów,
          ale wrogą nie naszą, na plaży dojrzałem kilka biedronek,
          w dziwne kropki. Rozmnożymy medialnie, użyjemy faktów tam-tamowych.
          Carmina udka sobie przysmażyła, czas na placki.
          Idea - piękne słowo, ideologią zohydzone.
          Ale się rozwprostowałem.

          Hiacynt Czujny
          • Gość: Carmina Na serio IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 17:37
            Co najlepiej podać na dość oficjalnym party jako polskie danie, ale nie może
            być zbyt kwaśne, zbyt pikante - mają jeść Skandynawowie i ktoś pyta mnie o
            radę. Myślałam o jakiejść aranżacji typu smalec ze skwarkami, prawdziwy polski
            chlebek, na tle kłosów zbóż, jabłka, ale musi być coś jeszcze. Podrzućcie
            pomysł, pliz.
            • Gość: Hiacynt Carmino IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 29.09.01, 17:49
              Gość portalu: Carmina napisał(a):

              > Co najlepiej podać na dość oficjalnym party jako polskie danie, ale nie może
              > być zbyt kwaśne, zbyt pikante - mają jeść Skandynawowie i ktoś pyta mnie o
              > radę. Myślałam o jakiejść aranżacji typu smalec ze skwarkami, prawdziwy polski
              > chlebek, na tle kłosów zbóż, jabłka, ale musi być coś jeszcze. Podrzućcie
              > pomysł, pliz.


              Smalec - lubię,
              Hiacynt Zemdlony
              • Gość: Carmina Smalec IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 20:45
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                >
                > > Co najlepiej podać na dość oficjalnym party jako polskie danie, ale nie mo
                > że
                > > być zbyt kwaśne, zbyt pikante - mają jeść Skandynawowie i ktoś pyta mnie o
                >
                > > radę. Myślałam o jakiejść aranżacji typu smalec ze skwarkami, prawdziwy po
                > lski
                > > chlebek, na tle kłosów zbóż, jabłka, ale musi być coś jeszcze. Podrzućcie
                > > pomysł, pliz.
                >
                >
                > Smalec - lubię,
                > Hiacynt Zemdlony

                Hiacyncie, ty się znasz na rzeczy, ja pyszny robię. Poślę ci słoiczek, jaki to
                był ades, zaraz, zaraz...44-180 Ciemnogród, ul. Cebulowa 80? Czy tak?
                • Gość: Hiacynt do Carminy niuświadomionej :-) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 29.09.01, 21:40
                  Gość portalu: Carmina napisał(a):

                  > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                  > >
                  > > Co najlepiej podać na dość oficjalnym party jako polskie danie, ale nie może
                  > > być zbyt kwaśne, zbyt pikante - mają jeść Skandynawowie i ktoś pyta m
                  > nie o radę. Myślałam o jakiejść aranżacji typu smalec ze skwarkami, prawdzi
                  > wy polski
                  > > > chlebek, na tle kłosów zbóż, jabłka, ale musi być coś jeszcze. Podrzu
                  > ćcie pomysł, pliz.

                  > > Smalec - lubię,
                  > > Hiacynt Zemdlony
                  >
                  > Hiacyncie, ty się znasz na rzeczy, ja pyszny robię. Poślę ci słoiczek, jaki to
                  > był ades, zaraz, zaraz...44-180 Ciemnogród, ul. Cebulowa 80? Czy tak?


                  Carmino

                  Mój kraj ukochany do miast zaliczyłaś.
                  Czy to nie za podszeptem wikinga jakiegoś?
                  Zdrada byłabyż większą.
                  Co to będzie, co to będzie?

                  Hiacynt Zdradzony
                    • Gość: Hiacynt Carmina Meksykańska IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 29.09.01, 21:53
                      Gość portalu: carmina napisał(a):

                      >
                      > > Mój kraj ukochany do miast zaliczyłaś.
                      > > Czy to nie za podszeptem wikinga jakiegoś?
                      > > Zdrada byłabyż większą.
                      > > Co to będzie, co to będzie?
                      > >
                      > > Hiacynt Zdradzony
                      >
                      > No dobrze, myślałam,że państwo -miasto. Skoro nie, to drugim pomysłem była zasa
                      > da
                      > Brazylia- Brasilia. smile)))
                      >

                      Carmino Meksykańska

                      Jesteś wybiawiona. Dzisiaj się zastanawiałem dlaczego stolicą
                      Teksasu nie jest Teksas, tak jak Meksyku Meksyk.
                      To za sprawą Mag, która za Austin się wybierała w góry.

                      Hiacynt od Geografii
            • civic_vtec Re: Na serio___do Carminy 29.09.01, 21:54
              Gość portalu: Carmina napisał(a):

              > Co najlepiej podać na dość oficjalnym party jako polskie danie, ale nie może
              > być zbyt kwaśne, zbyt pikante - mają jeść Skandynawowie i ktoś pyta mnie o
              > radę. Myślałam o jakiejść aranżacji typu smalec ze skwarkami, prawdziwy polski
              > chlebek, na tle kłosów zbóż, jabłka, ale musi być coś jeszcze. Podrzućcie
              > pomysł, pliz.

              Najpierw odpowiedź.
              Ja stalem przed podobnym dylematem pol roku temu - czyli co da sie przywiezc z
              Polski w walizce i wepchnac w Szwedow. Wybor padl na oscypki, kabanosy z dzika,
              sękacz i żubrówkę z sokiem jabłkowym.
              Oscypki zżarły Szwedy i bardzo im smakowało.
              Kabanosy zżarły Niemce i też im smakowało.
              - Uwaga - nie na odwrót - na odwrót im nie szło.
              Sękacza żarli wszyscy - bo taki interesujacy (musi być duży i sękaty - szukać na
              Suwalszczyźnie)
              Żubrówkę pili wszyscy. Ważne by z czymsiem - Szwedzi b. szybko "dochodzą".

              Teraz sprawa kolejna. Spedzilem dzisiejsze popoludnie nad wyciaganiem przepisow z
              quchni. Wyszedl mi calkiem ladny Word'owy dokumencik. Moze go rozpowszechnic?
              Jesli tak - to chcialbym najpierw podrzucic go Tobie w celu tzw. autoryzacji
              przez moderatora watku (ladnie brzmi). I co?

              Splywam na wyspe

              vtec

              • Gość: Carmina Witku... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 22:03
                civic_vtec napisał(a):

                > Najpierw odpowiedź.
                > Ja stalem przed podobnym dylematem pol roku temu - czyli co da sie przywiezc z
                > Polski w walizce i wepchnac w Szwedow. Wybor padl na oscypki, kabanosy z dzika,
                >
                > sękacz i żubrówkę z sokiem jabłkowym.
                > Oscypki zżarły Szwedy i bardzo im smakowało.
                > Kabanosy zżarły Niemce i też im smakowało.
                > - Uwaga - nie na odwrót - na odwrót im nie szło.
                > Sękacza żarli wszyscy - bo taki interesujacy (musi być duży i sękaty - szukać n
                > a
                > Suwalszczyźnie)
                > Żubrówkę pili wszyscy. Ważne by z czymsiem - Szwedzi b. szybko "dochodzą".
                >
                > Teraz sprawa kolejna. Spedzilem dzisiejsze popoludnie nad wyciaganiem przepisow
                > z
                > quchni. Wyszedl mi calkiem ladny Word'owy dokumencik. Moze go rozpowszechnic?
                > Jesli tak - to chcialbym najpierw podrzucic go Tobie w celu tzw. autoryzacji
                > przez moderatora watku (ladnie brzmi). I co?
                >
                > Splywam na wyspe
                >
                > vtec
                >
                Baaardzo dziękuję ( to nie jąkanie, tylko emfaza!), bardzo pomocne
                podpowiedzenie.
                Dokumencik przeczytać i na dysku zachować - bardzom zainteresowana i wdzięczna
                będę. Serdeczne Dobranoc. Płyn po morzach i oceanach...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka